Wojownicy - Artemida

Pełna wersja: Pytania
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27
Na forum była zasada, że heterochromia jest dziedziczona po rodzicach i dziadkach, w innym wypadku tworzenie takiej postaci nie było niemożliwe. Czy została ona zniesiona?
Nie, nie została ona zniesiona.
Nie zostało to zniesione, ale np Pustułka jest chimerą, czyli w pewnym sensie jest wynikiem mutacji genetycznej i userka dostała pozwolenie od administracji z tego co się orientuję
Czy w takim wypadku mogłaby się znaleźć oficjalnie w regulaminie/zasadach (lub poproszę o przekierowanie gdzie jest)? Z tego co pamiętam znajdowała się wcześniej w starych ogłoszeniach od administracji, które zostały ukryte/skasowane. Akurat ja pamiętam dyskusję na ten temat ale dobrze by dla każdego było to równie jasne.
Cytat:3. Wygląd Twojej postaci (kolor futra, oczu, wielkość postaci) musi być całkowicie realny i nie podlega zmianie! Zabronione jest granie szylkretowym (tricolor) kocurem. W przypadku miotów respektowane są również zasady genetyki.
Wydaje mi się, że ten punkt w regulaminie można poddać lekkiej edycji i dodać, że cechy pokroju heterochronii, zawiniętych uszu czy orientali są możliwe tylko jeśli jedno z rodziców postaci je posiada. Jeśli oczywiście nikt nie będzie miał nic przeciwko, luźno rzucam, żeby nie było w przyszłości z tym problemów
ogólnie to z heterochromią jest tak, że każdy kot posiadający gen białych znaczeń (najczęściej koty mające tej bieli więcej niż 50% na ciele, ale myślę, że możemy to sobie odpuścić na forum) może mieć jedno oko lub i dwa niebieskie. tak, jak np. Węgiel ma niebieskie oczy i równie dobrze mógłby mieć różne, ale na forum się przyjęło, że nie. kot, który jest na zdjęciach Pustułki, może mieć heterochromię wynikającą z tego, że jest chimerą... ale równie dobrze może to być z tego powodu, że ma białe znaczenia. zawsze się zastanawiałam, skąd się bierze ta zasada na forum i czy nie jest trochę zbyt rygorystyczna, a przy tym nawet nierealistyczna? chodzi o to, że za dużo osób miałoby różnokolorowe oczy? ale czy to nie jest w sumie sztuczne ograniczanie użytkowników - zwłaszcza, że i tak od długiego czasu w miotach były już narzucane umaszczenia, co czasami też jest ograniczeniem?

dodałabym do regulaminu to, o czym mówi Cierń, o orientach itd., jak również dopisała to np. o chimerach, że to wymaga zgody administracji. kocury szylkretowe też się zdarzają, tylko najczęściej są bezpłodne - myślę, że to też by można dopuścić za zgodą administracji? pamiętam, że kiedyś Gawron chciała takim grać i chyba nawet dostała właśnie zgodę (pod warunkiem bezpłodności).
Z tego co mi wiadomo zasadę wprowadzono w momencie, w którym na forum zrobił się prawdziwy wysyp kotów o dwukolorowych oczach (zresztą, większość tych pierwszych kotów w ogóle nie miała białych znaczeń XD). Podobnie rzecz się miała z tricolorowymi kocurami, w ogóle tricolory były swego czasu niesamowicie popularne. Natomiast problem ze wszelkimi zgodami administracji jest taki, że gdy robi się za dużo i trzeba w końcu odmówić, zaczyna się (skądinąd słuszne) "a on dostał zgodę, a ja nie" i kwas.
Aczkolwiek, równie dobrze można spróbować znieść ograniczenie heterochromii, pozwolić na męskie tricolory i inne mutacje i obserwować. Być może nie jest to już na tyle "modne", żeby było czego się obawiać. W temacie umaszczeń jestem za tym by stosować jak najmniej ograniczeń, w przypadku innych "wariacji" jestem natomiast bardziej ostrożna.
Jeśli ktoś w temacie z nieobecnościami zgłasza zmniejszoną aktywność to takie coś zalicza się jak normalna nieobecność i sesji nie można przerywać czy wcale tak nie jest?
taka osoba ma troche wiecej czasu, ale nie za dużo, zeby nie blokować zbyt wiele tematów:
Cytat:9. Po trzech tygodniach od ostatniego postu w danym temacie sesję uznajemy za wygasłą. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy uczestnik danej sesji ma zgłoszoną nieobecność w tym terminie.
W przypadku zgłoszonej przez użytkownika nieobecności o nieokreślonym czasie trwania, sesja wygasa po czterech tygodniach od daty ostatniego postu.
Nie mówię o nieobecnościach z nieokreślonym terminem. Pytam o sytuacje, w których ludzie zgłaszają "zmniejszoną aktywność". Czy "zmniejszona aktywność do 5.05" jest równoznaczna z "nieobecnością do 5.05"?
z tego co ja rozumiem - traktuje się to tak samo
Dobra - jestem zdenerwowana i piszę pod wpływem emocji, więc mam nadzieję, że nie zrobię niczego głupiego, ale wydaje mi się, że tę sytuację trzeba wyjaśnić jak najszybciej, bo jest WAŻNA i lepiej by było, gdyby takie akcje nie powtarzały się w przyszłości.

Chodzi mi głównie o teleportowanie się po mapce i naginanie czasoprzestrzeni, także czasoprzestrzeni innych użytkowników. Dość często wynikają z tego niepotrzebne problemy, które można ominąć przeczytaniem opisu tematu, zobaczeniem, gdzie znajduje się dana lokacja albo po prostu zadaniem prostego pytania o czas i miejsce wydarzeń. I w ogóle naginanie tego, co nasza postać wie, a czego nie.

Po pierwsze, Błysk zachowuje się, jakby wiedział, gdzie idzie, bo powiedziała mu o tym... Czapla Noga. Która nie wiedziała, gdzie pójdzie Chaszcze. Pozwolę sobie zamieścić fragment posta Maliny i fragment posta Błyska.
"(...) dlatego też powiadomiła Czaplą Nogę, że wyrusza w podróż. Ta jedynie przytaknęła, rzucając żeby była ostrożna. "
"Ostatecznie kotka wyjawiła Błyszczykowi jak dawno temu Malinowe Chaszcze opuściła obóz i w którym kierunku mniej więcej (przynajmniej na początku) ruszyła. Kocur nim sam przekroczył bezpieczne progi poszedł do Skrzącego Płomienia i poinformował kotkę o tym, w jakim celu opuszcza obóz. " oraz ". Tylko, że on dokładnie wiedział gdzie idzie, nie musiał błądzić tak, jak czyniła to Malina."

Poza tym, powstało założenie mówiące o tym, ile Malina była na terenach Otoczki, pomimo, że przecież ta nie przebywała tam zbyt długo: " Wyruszył kilka dni po Malinowych Chaszczach zaniepokojony jej przeciągającą się nieobecnością" - w takim wypadku niebieska mogłaby już być w drodze powrotnej.

" w pobliże terenów Wężowej Łapy dotarł w tym samym dniu co Gromiaczka, lecz późniejszą porą." - to też wydaje mi się niezbyt realne. W opisie lokacji jest zaznaczone, że na miejsce idzie się MINIMUM TRZY DNI, co oznacza, że idzie się tam MINIMUM 1,5-2 DNI, JEŚLI W OGÓLE SIĘ NIE ŚPI, a nie wyrusza się kilka dni później i w magiczny sposób chwilę później teleportuje się na miejsce.

Wydaje mi się, że mimo wszystko:
1) czasoprzestrzeni i zakazu teleportowania się powinni przestrzegać wszyscy, niezależnie od rangi ich postaci, bo jest to ważne.
2) jeśli nie jest się pewnym powyższego, to wystarczy się o to spytać uczestników sesji
3) nie powinno się narzucać obecnym w sesji jej czasoprzestrzeni
4) opuszczenie klanu na kilka dni przez przywódcę i zastępcę nie jest logicznie, ale to już pozostawiam ich userom, bo to oni decydują, co jest u nich ooc a co nie
5) trzeba zwrócić uwagę na czytanie opisów terenów i na to, gdzie się one znajdują - tereny Otoczak znajdują się poza mapką, nie można tam dotrzeć w krótką chwilę, zaznaczyłam to w opisie terenów właśnie po to, żeby takie problemy nie wynikały.


Wydaje mi się, że trzeba zrobić coś, aby takie problemy nie występowały w przyszłości, choć osobiście sama nie mam zbytniego pomysłu, jak można temu zaradzić. Mam nadzieję, że mój wpis nikogo nie zirytował, bo miał na celu jedynie rozwiązanie tego problemu, który jednak na forum występuje dość często.
ja tylko się wprost przyznam, że nawaliłam, bo zostałam spytana na PW, ile się idzie od obozu Gromu do legowiska Otoczak i źle zrozumiałam, że chodzi o Topiołki, więc podałam, że trwa to ok. pół dnia w jedną stronę. dopiero dzisiaj, po dokładniejszym przeczytaniu wiadomości i zerknięciu w opis tematu Otoczak, zorientowałam się, że tak nie jest. jednakże… nawet jeżeli przyjąć, że faktycznie tyle się idzie, to wciąż:
„Wyruszył kilka dni po Malinowych Chaszczach zaniepokojony jej przeciągającą się nieobecnością” – z tego z resztą z góry wynika, że Błysk nie dotarłby tam tego samego dnia, co dzieją się ziółka Malinowych Chaszczy (które z kolei są tego samego dnia, co Malina tam dotarła i rozmawiała z Otoczak, co wynika z treści sesji), nawet jeżeli droga trwa pół dnia, tak jak błędnie podałam. Malina równie dobrze mogła w tym czasie być w trakcie drogi powrotnej, jak zauważyła Otoczak, tyle tylko, że nie dostała szansy na określenie tego.

co do kwestii tego, że Błysk odnalazł ślady Maliny - nie będę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, ile dni zapach i trop mógłby być dla kota wyczuwalny. moją największą wątpliwość budzi to, o czym napisałam wyżej. nie tak dawno zresztą była podobna sytuacja, gdzie bez zgody innych osób jedna osoba określiła czasoprzestrzeń ich sesji, co spotkało się z prośbami o edycję tego posta - nie inaczej będzie tutaj. z tego co wiem, Cierń już się skontaktowała w tej sprawie z Błyskiem, dlatego pozostaje czekać na rozwój sytuacji, a w międzyczasie prosiłabym resztę uczestników tej sesji o wstrzymanie się z pisaniem kolejnych postów.
*Ykhym, ykhym* przepradza za brak polskich znakow, pisze z telefonu.
Tak wiec, ja wiem, ze ktos moze powiedziec: "dlaczego nowy user bierze udzial w dyskusji?", ale stwierdzilam, ze warto napomknac swoje zdanie. Czy tylko mi wydaje sie, ze - niewazne czy zawsze niosace ze soba jakis wyzszy cel - zwroty w fabule forum sa o wiele bardziej interesujace niz trwajaca ciagle sielanka?
Pije, calkiem szczerze, do pojawienia sie Gwiazdy u "rebeliantow". Okej, fabularbie wyjasnione, ze chcial on porozmawiac z byla medyczka, ale no prosze. Zostawia klan, lezie kilka dni i to, akorat podczad trwania tego spotkania. Przypadek?

[Obrazek: tumblr_n4s4hpQp8K1r7ywqgo1_400.gif]

Moim zdaniem naprawde postacie nie powinny reagowac na cos o czym nie mialyby bladego pojecia fabularnie (i to glupie wyjasnienie mnie naprawde nie przekonuje), bo czlowiek, ktory owym kotkiem hasa sobie po internetach nie moze sie pogodzic, ze olaboga knuja przeciwko jego postaci! Serio, nie mam nic do naszego Gromowego wladcy, ale dajcie fabule sie rozwijac! Wojna domowa, rebelia, a nawet powstanie nowego "klanu" nie uznanego przez gwiezdnych. o ile to ciekawsze niz po prostu walczenie od czcsu do czasu z samotnikami.
Tak wiec apel na koniec: pozwolcie fabule sie rozwijac, przeciez na tym polega ta gra kotki i sprobujcie ignorowac to co przeczytaliscie w postach przeciwko waszej postaci. W realnym zyciu tez nie wiecie kto was obgaduje, chce wam ukrasc ulubiony dlugopis z piornika, czy po prostu nie lubi i nie macie na to wplywu.
Ale Błysk ma taki powód, ponieważ kiedyś dobre parę lat temu(Nawet w rzeczywistości, a co dopiero na fabułę) był w Kanie Gromu taki kot, Pajeczy Znamię. On wręcz zrobił rebelie przeciwko ówczesnemu przywódcy, Arktycznej Gwiezdździe(Imię nieklimatyczne, ale to było dawno i wtedy były jakieś Kremowe Kwiaty, Lazurowe Deszcze na forum blisko tego czasu.). No i Arktyk może nie do końca stracił kontrolę nad klanem, ale w walkę z owa rebeliantów się wydał. Rebeliantów przegrała i Wronie Serce, córka Pajeczego uciekła z częścią rebelie do Wichru(albo do Rzeki, tutaj nie pamiętam dokładnie, ale mogło mi się pomylić, bo jakieś kotki do Wichru później uciekły, nie wykluczam, że mogło chodzić o Rzekę). Potem Wronie Serce i Jastrząb jej partner mieli trójkę kociąt, która jedna z nich była Łabędziem, a późniejszą Łabędzi Pieśnią. (Tak... Swietlik ma krew Grom) I zakladam, że Błysk nie chce powtórki z rozrywki, dlatego dusi slady rebelie już w zalążek. (Ciakwe co będzie jak Błysk, wróci, a Grom będzie miał, nowego przywódcę...)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27