Artemida - Wojownicy PBF

Pełna wersja: Postaci porzucone
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29
Tymiankowa łapa -> zaginieni

Wyszedł na spacer i go porwali dwunodzy, elo.
Żbikowa Łapa > zaginieni

boli mnie pisanie tego, i to bardzo, ale
a a
pisanie żbikiem jest dla mnie trudne i mozolne. jest w dziwnym limbo, które na pewno mi utrudnia pisanie nim, pisanie nim tak, abym pisała nim z przyjemnością i z satysfakcją.
może jest ciekawą postacią, może miałam gdzieniegdzie fun podczas pisania nim, może mógł być ciekawie rozwinięty, ale nie wyszło mi. stworzyłam go tak bardzo nagle i w ogóle chaotycznie, że to może być powodem, dlaczego nie potrafię nim dobrze pisać. nie wiem???? nie wiem i na prawdę mnie to boli:(

wiem, że to może wyglądać tak, że wrzucam Żbika do nkt jedynie ze względów miotu Jajo i Pajk, jednak HHHH na prawdę bym tego nie robiła, gdybym nie miała z pisaniem nim problemów, a te były już od trochę dawna. może nie widać tego po expach, ale chociażby po tym, że mam go od czterech i pół miesiąca, a jego liczba postów wynosi nawet nie 100

Żbik od zawsze czuł chęć do podróżowania i zwiedzania terenów. Raz podczas śnieżnego, dość ciepłego dnia wyszedł na spacer i niestety - zaszedł za daleko. Zgubił się i nie odnalazł już drogi do domu. Tylko Zboże i Rybka wiedzą, że Żbik wyszedł wtedy na spacer i mogą się domyślać, że brat zaginął. Trop kończy się w Kłującym Gąszczu i dalej nic nie czuć.

daje sobie czas do namyślenia. zobaczymy, może mi się zmieni z czasem. możliwe, że już jutro rano posta nie będzieXDD. nie podjęłam tej decyzji jeszcze na 100% i bardzo spontanicznie to piszę tbh
jeśli decyzja pozostanie taka sama, to przepraszam bardzo Pożara, rodzeństwo Żbika i Mętkę :(( bo mogły być cool relacje i w ogóle cool historia, ale niech drzwi mnie trzasną
Obłoczek -> jak można to adopcja, jak nie to gk

Chciałabym móc napisać, że boli mnie ta decyzja, no ale od początku nie mogłam się do niego przekonać. Charakter ma trudny do sesji i pisanie nim nie sprawiało mi przyjemności. Można go jeszcze ładnie poprowadzić i coś z niego będzie, ale trzeba mieć na to pomysł - a ja nie mam. Oddaję go do adopcji, bo jest przesłodki i może ktoś się na niego skusi. Jeśli nie, to można uznać, że wyszedł na spacer z pajączkiem poza obóz, ale już nie potrafił wrócić i coś do zżarło.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek tutaj ponownie zawitam, jednak cóż...Niestety musze.

Śliwkowa Pestka - Zaginieni, jej ślad zapachowy urywa się przy zachodniej części Ptasich Krzewów wraz z zapachami jakiś samotników
Lisi Wrzask - Gwiezdny Klan, zginęła w walce z dwoma psami przy granicy z Ziemiami Niczyimi przy Syczącym Dole

Mam coraz więcej na głowie, a coraz mniej chęci i czasu. Matura mnie gniecie jak robaczka, a na Śliwce i Lis i tak się za bardzo nie pokazywałam, dlatego sądzę, że redukcja do trzech aktywnych kont pomoże mi w jakimkolwiek powrocie do zadowalającej aktywności bo ta gwałtownie spadła (co pewnie szło odczuć hhh)

Bardzo przepraszam Jesion, bo jej trening znowu się odwlecze, jednak nie potrafiłam się zmusić do pisania na Lis już od dłuższego czasu, a Śliwka zaczęła mnie...męczyć. Mimo to nie mam serca jej zabijać, dlatego też leci do nkt - może kiedyś nią wrócę jak się sytuacja ustabilizuje. Przepraszam wszystkich z którymi miałam jakiekolwiek relacje
Świetlista Łapa -> Gwiezdny Klan

nie mam siły, nerwów, cierpliwości ani niczego, a nie ma sensu żeby dalej tak sobie świetli wisiała i nie istniała, więc już wolę ją zabić i mieć spokój. przepraszam ryś i bryzę, ale po prostu już nie wyrabiam. wolę mieć spokój i ewentualnie pograć czymś luźniejszym.
Kwitnąca Łapa -> Zaginieni

Jednak nie wytrzymała w klanie, który miał być jej domem a nim nie był i sobie poszła.

Chłód -> adopcje, najlepiej puste miejsce po tym koncie


daje sobie tydzień na przemyślenie decyzji. post zostanie usunięty/zedytowany, jeśli ją zmienię w dowolnym zakresie.
szczerze to myslalam ze sie przywiąże do następnej postaci jednak jednak ciezko mi sie zebrac do jakiegokolwiek odpisu nią,

Wietrzyk -> adopcja, zgodnie z ustaleniami pada na możliwosc zaadoptowania przez kogos innego
Przebiśnieg -> Gwiezdni, czy coś, idk

Niech go dobije jakiś lis, borsuk, nie wiem, dzik może, byle umarł gdzieś na terenach.


Uch, biłam się z tym już od dłuższego czasu. Przebiśnieg jest... Specyficzną postacią. Ciężką. Skomplikowaną. Sprawiał mi problemy w prowadzeniu go już od jakiegoś czasu. Z wielu powodów. Nie potrafiłam się w niego kompletnie wczuć, nie potrafiłam go poprowadzić tak, jak zaplanowałam, nie potrafiłam wprowadzić planów na niego, jakie miałam od momentu jego stworzenia, bo nie pasowała mi fabuła, idk.
Można było to zauważyć, że piszę nim niewiele, już od jakiegoś czasu, a z czasem zaczęło się to pogarszać.
Była to ciężka decyzja, ale może po prostu warto dać mu umrzeć, czy coś, żeby nie prześladował mnie potem w koszmarach. Pewnie jeszcze sobie to przemyślę, ale szczerze wątpię, bym miała zmienić tę decyzję.
:boss:
Aleksander -> nkt

nie ma celu, nie ma pomysłu, nie ma sensu
próbowałam grać pieszczochem, ale jednak to nie dla mnie, o wiele bardziej wolę życie w Klanie, gdzie zawsze coś się dzieje, gdzie zawsze jest na czym oprzeć działania swojej postaci i zawsze jest co napisać w postach. To nie dla mnie, może inni odnajdują się w takim pisaniu bez zobowiązań, ale nie ja. Nie mam siły wymyślać Aleksowi fabuły, mam na głowie konto Gwiazdy i chciałabym bardziej skupić się na graniu w Klanach. Granie pieszczochem jest nudne, nużące, pozbawione emocji, nie chcę w każdym poście pisać tego samego, a to też nie jest kot, który dołączyłby do jakiejkolwiek większej grupy. Może nim wrócę, kiedy już poukładam sobie żyćko i będę miała trochę więcej czasu na pisanie kimś, kto nie ma aktywnej rodziny i komu muszę sama układać fabułę, co jednak jest jakimś tam wyzwaniem, którego nie chcę teraz podejmować. Czekają mnie egzaminy na koniec roku szkolnego, do nich też chcę się przygotować.
*zakłada strój klauna, włącza cyrkową muzykę*
Zapewne nikogo nie zdziwi po mojej ostatniej aktywności, że przychodzę tutaj pożegnać moje 2 postacie. Przepraszam, ale znalazłam sporo nowych zainteresowań, przez które jestem zmuszona trochę dać sobie na luz z arcią, chociaż kocham tutaj pisać. Stworzę coś luźniejszego na ich miejsce, to mogę zapewnić. Jedna postać jest porzucana przez brak pomysłu i wolnego czasu, a druga ma nieco bardziej... złożony powód. Błotnista Kałuża to ten pierwszy. Kocham tego chłopca, ale nie mam już pomysłu na niego tutaj, gdy szukanie na nim sesji to zawsze była katorga, nie będę kłamać. Wykorzystam pewnie jego potencjał gdzieś indziej, lub ewentualnie nim wrócę kiedyś. Co do Chłodnej Bryzy - ciężko pisać postacią, która ostatnio znowu dużo straciła (rodzeństwo, matkę) i jest praktycznie cały czas w żałobie. Nie mam nawet pojęcia, czy traktować to jak porzucenie, bo to co zrobi, czyli samobójstwo, to jest coś, co praktycznie ta postać zrobiłaby w tym momencie, czując się tak beznadziejnie. Nie widzę jej w żadnej innej sytuacji jako jej userka.

Błotnista Kałuża - zaginieni/nkt
Życie w klanie stawało się dla niego coraz bardziej nudne. Nuda była nie do zniesienia do takiego stopnia, że postanowił nie marnować dłużej czasu i uciec szukać ciekawszych przygód dla siebie. Chciał zobaczyć, jak wygląda życie poza klanem. Gdyby jednak kiedyś zmienił zdanie, postanowił nie po prostu uciec, a upozorować swoje własne zaginięcie. Jak tego dokonał? Ano celowo doprowadził siebie do spotkania z lisem, po czym po prowokacji zaczął uciekać poza granice klanu, mieszając zapach swój z goniącym go drapieżnikiem i tworząc iluzję tego, że uciekając przed nim po prostu zgubił swoją drogę.

Chłodna Bryza - GK
Nocą przed świtem poszła targnąć się na swoje życie w rzece. Będzie z tego oczywiście osobny post, żeby od razu mi wleciała do GK, no i żeby jakoś pożegnać tą pierwszą postać jakimś ostatnim postem na niej. Prawie go kończę, więc jak już wleci, to wrzucę tutaj link do niego. Prosiłabym też, by nikt tam nie wbijał na czas jej odbierania do GK bo umówiłam się z pewną osóbką, że przyjdzie mi ją odebrać :
Wścieklica -> Adopcje

Nie dogadaliśmy się ze Wściekiem. Nie mogę się odnaleźć w Cieniu i dodatkowo nie pomaga fakt, że narzuciłam sobie trudny charakter postaci, prawdopodobnie zbyt różny od mojego. Niech ten półgłówek ma jeszcze szansę zaistnieć i trafi do adopcji.
Ahab -> zaginieni XD

Nie umiem nim pisać. To nie kwestia bycia Pieszczochem, Samotnikiem czy kotem Klanowym. Próbowałem na każdym stanowisku i jak przez pierwsze dwa dni czuję się super, cudownie i mega mi się podoba, tak za każdym razem jak widzę że mam robić odpis na Ahabie zaczynam czuć zupełną niechęć, brak entuzjazmu i generalnie, wolę sobie odgryźć palce niż napisać nim nawet parę słów.

Ahab jest spoko, serio. Lubię go jak nie wiem, ale pisanie nim mnie męczy (i to konkretnie nim, bo ani Wąż, ani Schlatt nie sprawiają mi żadnych problemów, przez co doszedłem do wniosku że zdecydowanie po prostu Ahab mi nie podszedł). Jego charakter jest zbyt trudny dla mnie, jest zbyt spokojny. Nie ważne jak próbuję go zrobić, nie potrafię się zmusić do jego toku myślenia.

Nie chcę się nim męczyć. Nie chcę wchodzić na Artemidę, widzieć że mam odpis i czuć się paskudnie z tym, że w ogóle Ahab istnieje. Czy nim wrócę? Nie wiem. Najpewniej nie, bo znowu wyjdzie na to, że popiszę nim tydzień i go wyrzucę. Szanse są nikłe.

Przepraszam znowu każdego. I Pożogę (w której nic nie zrobił, ale miał zrobić kociaki), i Niknącą Łapę (przysięgam, kiedyś ci to jakoś wynagrodzę że ZNOWU ci zabieram Ahaba), i każdego z kim miałem wątek, bo już nie odpiszę.

Fabularnie, Ahab poinformował Tundrę że wyjdzie na spacer i zapoluje. W praktyce poszedł szukać Niknącej Łapy i jakoś tak wyszło, że znikł.

Przepraszam raz jeszcze :zez:
Olchowa Łapa → Gwiezdny Klan

post ze śmiercią

Nie będę ukrywać, gra Gałązką w pewnym momencie zaczęła mi ciążyć. Kotka, w której na początku potrafiłam się odnaleźć, z czasem stała się dla mnie ciężarem. Szukanie sesji na siłę, moja skacząca aktywność, przedłużający się trening, nieścisłości fabularne, to wszystko powoli doprowadziło do tego, że podjęłam taką, a nie inną decyzję. Nie mam przyjemności z gry tą postacią już od ponad pół roku.
Przepraszam Iskierkę i Baranka za to, że nie mieli okazji mieć ze mną dłuższych sesji ): I przepraszam też wszystkich, którzy wiązali z tą postacią jakieś nadzieje na relacje czy fabułę.
Tęczowa Łapa- zaginieni

Któregoś wieczoru opuścił obóz, wyszedł poza tereny klanu i został uprowadzony przez grupę samotników. Próbował walki, ale nie wyszło mu to na dobre. Trop, włącznie ze śladami krwi, urywa się gdzieś przy Grzmiącej Ścieżce. Zapewne został wyniesiony gdzieś za nią, na Topiołki.

Za jakiś czas będę nim wracać, obiecuję. Nie wiem co więcej mogę powiedzieć. Źle się czuje i na ten moment nie potrafię grać taką postacią.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29