Wojownicy - Artemida

Pełna wersja: Zajęcze Trawy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7

Atak Tsunami (na Kuna): 1d10 = 4 -> nieudany -> 1 (przerzut 1/1) -> nieudany
Akcja Tsunami (przytrzymanie Kuna): 1d10 = 2 -> nieudana

Akcja Kuna (wyrwanie się): 1d10+1 = 3 -> nieudana -> nieudana kontra nieudana, czyli udana
Atak Kuna (na Tsunami): 1d10+2 = 12 -> krytyczny (150%)
Obrażenia: (4d6+7)-(3d6+7)*1.5 = 10

Uchwyt Tsunami okazał się zbyt niewprawny, aby utrzymać kunę przy ziemi. Brązowy zwierzak wysunął się spod kocicy i, dostrzegłszy lecącą w kierunku jego głowy łapę, zacisnął zęby na jej palcach, porządnie je rozkrwawiając.

Tsunami - lvl: 2 (1/1 przerzut) | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 36-1-10-25/65 | W: 22-1-1=20/45
> rana 1. stopnia - ugryzienie na szyi (-1 HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na prawej łapie (-1 HP na turę; od następnej tury)
> rana 1. stopnia - długie rozcięcie skóry na piersi.
> rana 1. stopnia - mocne obicie brzucha.
_________
Spadek HP o 1/2 - obniżenie statystyk o 1/4 (od następnej tury).
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2.

Kuna - S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | HP: 37/40 | W: 37-1-3=33/40
> rana 0. stopnia - wyrwana sierść na karku.
Cholera. Nie trafiła, znowu. Cholera. Jest źle. Było źle.

Tsunami syknęła głośno, warknęła na kunę i rozumiejąc, że sama nie ma z nią szans, wydarła na całe gardło. - POMOCY - z nadzieją, że ktoś nieopodal usłyszy. Choćby tamten spaślak którego zostawiła chwilę temu samego.

A sama zamierzała, ponownie, przeorać kunie pysk w obronie i... uciec. Spróbować uciec.
Kocica miała szczęście, że polowała ledwo-ledwo za rogatkami obozu. Fairy włóczył się po okolicy, korzystając z podejrzanie spokojnego poranka i rozglądając się za nowymi medykamentami. Opuścił Świtającą Skałę razem z patrolem Kajaka, ale zgubił czekoladowego kocura w trawach Zajęczej Łąki już dłuższy czas temu.

A wtedy usłyszał krzyk. Pełny desperacji, zachrypnięty. Tsunami? Postawił uszy, jego ciało zesztywniało. Klan Rzeki? Nie, to niemożliwe. Miał nadzieję, że to nie pies.

Spomiędzy przesuszonych kęp wynurzyła się wielka, koścista sylwetka liliowego kocura. Spojrzał na krew sączącą się z ran uczennicy, spojrzał na wściekłą kunę. Mógłby odetchnąć z ulgą, ale nie miał czasu. To faktycznie nie był pies. Korzystając z tego, że zwierzę skupiło się na szylkretce, skoczył w jego kierunku i spróbował sypnąć mu ziemią w oczy. Później chciał zaatakować, chciał wgryźć się w bok jego szyi, żeby nie było w stanie sięgnąć go zębami.
Włączenie się do walki Fairy'ego przyniosło, niestety, niewiele. Tsunami tym razem jedynie machnęła pazurami przed nosem kuny, która nie pozostała bierna na tę obrazę - i nie zdołała jej ugryźć, gdyż zanim zaatakowała, dostała w oczy solidną dawkę ziemi. Z piskiem, kuna rzuciła się na Fairy'ego, i całkowicie minęła się z celem. Ten natomiast zdołał zaczepić kłem o futro na jej grzbiecie i wyrwać imponującą liczbę siedmiu włosków.

Atak Tsunami: 1d10 = 3, nieudany
Oślepienie Fairy'ego: 1d10+2 = 10, udane
Atak Fairy'ego: 1d10+2 = 6, słaby
[(4d6+9) - (3d6+5)] x 0.5 = (22 - 18) x 0.5 = 4 x 0.5 = 2
Atak kuny: 1d10-1 = 3, nieudany
Atak kuny na ślepo: 1d10 = 4, nieudany

Tsunami - lvl: 2 (1/1 przerzut)
S: 9 (7) | Zr: 7 (5) | Sz: 6 (4) | Zm: 4 (3) | HP: 25 - 1 - 1 = 23/65 | W: 20 - 2 = 18/45
> rana 1. stopnia - ugryzienie na szyi (-1 HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na prawej łapie (-1 HP na turę; od następnej tury)
> rana 1. stopnia - długie rozcięcie skóry na piersi.
> rana 1. stopnia - mocne obicie brzucha.
_________
Spadek HP o 1/2 - obniżenie statystyk o 1/4
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2

Fairy: lvl 2 (0/1 przerzutów)
S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 56/60

Kuna - S: 7 (5) | Zr: 7 (5) | Sz: 8 | HP: 37 - 2 = 35/40 | W: 33 - 2 - 2 = 29/40
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku.
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
Nie zarejestrowała w pełni tego, że ktoś przybył na ratunek, a na pewno nie tego, że był to Fairy.

Wiedziała natomiast, że kuna ją wypuściła, skupiła się na czymś innym. I może, psiakrew, powinna uciekać, ale gdy otrząsnęła się z chwilowego szoku i zobaczyła, że nie jest już sama...

Nie. Powstrzymała się przed rzuceniem na kunę ponownie, ale postanowiła uciekać. Fairy sobie poradzi, prawda?
Syknął ze złości, kiedy jego atak okazał się praktycznie chybionym. Może dalej był niedouczony? Kątem ślepia zauważył, że Tsunami ucieka, ale jeszcze nie zdążył zadecydować, co o tym sądził. Była młodsza i była ranna... to chyba wystarczające usprawiedliwienie? Tak czy siak, na polu walki pozostał sam, samiutki, i to wybitnie mu się nie podobało. Tak naprawdę wystarczyły dwa-trzy ciosy, żeby stracił przewagę.
Zamierzał wykorzystać to, że zaprószeniem oczu ziemią udało mu się wytrącić kunę z równowagi, więc natychmiast spróbował skoczyć na jej grzbiet, żeby ją powalić i zacząć gryźć po gardle.
Przechodziłem w pobliżu, po prostu spacerowałem kiedy do moich uszu docierają dźwięki walki. Biegnę w tamtą stronę, w końcu jestem na terenach Nowego Świtu. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to natychmiastowe przyłączenie się do walki. Próbuję przejechać pazurami po pysku kuny. Kątem oka zauważam uciekająca Tsunami.
Boję się.
Tsunami rzuciła się do ucieczki, a kuna, zajęta walką z dwoma przeciwnikami, nie zaprzątała sobie nią dłużej głowy. Miała bowiem przed sobą Fairy'ego, który zręcznym ciosem powalił ją na ziemię, zagłębił kły w jej karku i... wyrwał ledwie kępkę futra. Nadbiegający Gronostaj poradził sobie nieco lepiej, udało mu się bowiem rozciąć skórę na pysku kuny pazurami. Kuna za to jedynie delikatnie i bardziej przypadkowo, niż z jakiegokolwiek innego powodu, dziabnęła Fairy'ego w łapę.

Fairy: lvl 2 (0/1 przerzutów)
S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 50 - 1 = 49 | W: 56 - 3 = 53/60
> rana 0 stopnia: ugryzienie na łapie

Gronostaj: lvl 1
S: 6 | Zr: 8 | Sz: 2 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 - 3 = 37/40

Kuna - S: 7 (5) [2] | Zr: 7 (5) [2] | Sz: 8 | HP: 35 - 3 - 8 = 25/40 | W: 29 - 1 - 2 = 26/40
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, krwawią, po -1 HP do końca walki
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
obalenie: zręczność i siła obniżone o 1/2
statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
To, że Gronostaj pojawił się na polu walki, zanotował dopiero w chwili, gdy ten smagnął kunę po pysku. Wpierw łypnął na srebrnego kocura w szoku i w trwodze, jakby zapomniał, że syn Zroszonego Listka nie był już małym kociakiem i że zapewne nauczył się już walczyć na treningu, ale widok pozostawionych przez jego pazury ran uspokoił go trochę - we dwóch na pewno dadzą sobie radę.

Najważniejsze, że udało mu się zwalić kunę z łap. Dzięki temu nie mogła poprawnie unikać, nie mogła poprawnie atakować, dlatego postanowił wykorzystać większość swojej energii na przytrzymanie jej przy ziemi. Poza tym dalej starał się gryźć ją po szyi.
Przez chwilę świat wirował.

Padła kawałek dalej na trawie, w bezpiecznej odległości od pola bitwy. Nie była pewna, czy ona i Fairy wystarczą, aby powalić kunę, ale potem spod przymrużonych powiek dostrzegła znajomy, srebrny kształt.

Ach. No tak. Gdzie ona, tam musi być Gronostaj.

I zerkając w kierunku pola bitwy, gdzie dwa kocury okładały się z przerośniętym, rdzawym szczurem, Tsunami sfrustrowała się i doszła do wniosku, że, cholera, nie mogła tego ot tak zostawić. W trójkę sobie poradzą. Zatem wstała i pomimo bólu, krwi, zmęczenia - w kilku susach z powrotem była przy kunie, Fairym, Gronostaju.

Celowała pazurami w pysk zwierzęcia.
Jestem tak oszołomiony, ze udało mi się trafić i zrobić kunie prawdziwą krzywdę, że przez uderzenie serca nie robię nic, zapominając o tym, że w istocie jesteśmy w trakcie walki. Po tym, jak kuna pada na ziemię, zmieniam trochę miejsce ataku. Tsunami, która nagle wróciła do walki atakuje jej pysk, a Fairy gryzie ją po szyi, z przodu kuny zostało więc niewiele miejsca. Przenoszę się i szarpię zębami za jej skórę na karku. Nie do końca wiem, co innego mógłbym robić, w końcu nie miałem jeszcze walki podczas treningu, co nie znaczy że zupełnie nie wiem, co robić, działa instynkt.
Niespodziewany powrót Tsunami do walki jakby dodał sił Fairy'emu. Medyk wgryzł się w gardło kuny tym razem znacznie mocniej, i niemal od razu poczuł strugę krwi ściekającą mu po pysku. Tsunami chwilę później zdzieliła zwierzę w pysk tak, że krew trysnęła na wszystkie strony. Kuna wiła się i piszczała, ale z każdym uderzeniem serca słabiej; kiedy Gronostaj splamił swoje kły posoką, kuna już nie żyła.


Fairy: lvl 2 (0/1 przerzutów)
S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 8 | HP: 49 | W: 53 - 2 = 51/60
> rana 0 stopnia: ugryzienie na łapie
+20 EXP

Gronostaj: lvl 1
S: 6 | Zr: 8 | Sz: 2 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 37 - 3 = 33/40
+10 EXP

Tsunami - lvl: 2 (1/1 przerzut)
S: 9 (7) | Zr: 7 (5) | Sz: 6 (4) | Zm: 4 (3) | HP: 23 - 1 - 1 = 21/65 | W: 18 - 3 = 15/45
> rana 1. stopnia - ugryzienie na szyi (-1 HP na turę)
> rana 1. stopnia - ugryzienie na prawej łapie (-1 HP na turę; od następnej tury)
> rana 1. stopnia - długie rozcięcie skóry na piersi.
> rana 1. stopnia - mocne obicie brzucha.
+15 EXP
_________
Spadek HP o 1/2 - obniżenie statystyk o 1/4
Spadek W o 1/3 - obniżenie celności o 2

Kuna - S: 7 (5) [1] | Zr: 7 (5) [1] | Sz: 8 | HP: 25 - 1 - 32 - 6 - 11 = -25/40 | W: 26/40

> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na grzbiecie
> rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
> rana 1 stopnia: rozcięcie na pysku, krwawią, po -1 HP do końca walki
oślepienie: celność obniżona o 2 przez 2 następne tury
obalenie: zręczność i siła obniżone o 1/2
statystyki obniżone ze względu na walkę z trzema przeciwnikami
a kto umarł, ten nie żyje
Krew. Tyle na pewno Tsunami widziała - krew. Własną, krew kuny... a właśnie, kuna zaraz padła martwa na ziemię. A zaraz za nią na ziemię, na cztery litery, klapnęła Tsunami, oddychając ciężko, zadowolona z tego, co się tutaj wydarzyło. Nie podobało jej się to, że potrzebowała pomocy aż DWÓCH kotów, ale grunt, że... że żyła.

I grunt, że kuna już nie żyła.

- Dzki - wymamrotała niewyraźnie, oblizując się z krwi, marszcząc pysk w grymasie bólu. Wdech, wydech. Zlustrowała Fairy'ego, a potem Gronostaja, w ciszy.

- ... niedaleko. Zakopałam wronę. I łasicę. Zabierzmy wszystko. Do obozu.
Kuna padła na ziemię. Spoglądam po pozostałych członkach Nowego Świtu zebranych w tym miejscu. Kiwam głową Tsunami na dźwięk jej podziękowania. W tym momencie, kiedy jestem tak wstrząśnięty widokiem śmierci, że nie mam nawet siły na podziwianie jak pięknie, pierwotnie i dziko wygląda Tsunami uwalana krwią. Odchodzimy stąd wszyscy, ale zanim to się dzieje zabieramy wszystkie złapane wcześniej przez Tsunami piszczki.
//zt x3
Rany się zagoiły.

A ona czuła potrzebę zapolowania. Był to jeden z jej obowiązków, ale też - przyjemność. Po prostu. Lubiła polować, rozładować w taki sposób stres, stymulować umysł. Czasem miała potrzebę zaciśnięcia kłów w czymś, co jeszcze się szamocze i oddycha, krwawi.

Wciągnęła w nozdrza zapach wilgoci unoszący się w powietrzu i na ugiętych łapach ruszyła przez wysokie trawy, w poszukiwaniu zwierzyny.

borys mg
Stron: 1 2 3 4 5 6 7