Artemida - Wojownicy PBF
Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Wersja do druku

+- Artemida - Wojownicy PBF (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Strefa Postaci (https://artemida.webd.pl/forum-242.html)
+--- Dział: Mioty i Adopcje (https://artemida.webd.pl/forum-125.html)
+--- Wątek: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] (/thread-11424.html)



Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Świetlistooki - 21.02.2026

Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Wichru. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.

Rodzicami są Marchewkowe Pole i Przybrzeżna Łapa:

[Obrazek: p6CM1yb.png]

Imię: Marchewkowe Pole
Płeć: Kotka
Wiek: 34

Wygląd: Nawet zgarbiona Marchew jest imponująco wysoka, zdawałoby się że niezgrabnie utrzymująca się na szczudłowatych nogach - ale nawet to nie przyćmiewa jej delikatnego oblicza i wiecznie utrzymującego się wyglądu podlotka. Podłużna, ale skromna w ostre rysy mordka oraz wielkie, trawiastozielone oczy nadają jej wyglądu poważnego dziecka, które jeszcze nie dorosło do swojej rangi.
Krótkie futerko płonie soczystą, rudą barwą, a przygaszają je nieco ciemniejsze, klasyczne pręgi, szeroko rozłożone na Marchewkowych boczkach. Wyrazisty pomarańcz doskonale spaja się z kremowymi rozjaśnieniami, oraz tworzy piękny kontrast z mlecznobiałymi znaczeniami na gardle i brodzie.
Całość zwieńcza szczupła, choć harmonijna budowa, nieproporcjonalnie duże uszy i jasnoróżowy nos.
Trwałe urazy:
Charakter: Niepokonana mistrzyni anielskiej cierpliwości. Powiedzieć, że Marchewkowe Pole potrafi zachować zimną krew to jak nic nie powiedzieć. I to zdaje się, że weszło na ambicję niektórym kociętom, których aspiracją jest wyciągnięcie Matczynych nerwów na granicę wytrzymałości. Żadne jednak z dziecięcych wybryków do tej pory nie wytrąciły Marchewki z równowagi. Opanowanie i strategiczne myślenie wyssała z mlekiem matki, w razie problemu zawsze stawia się jako pierwsza z opracowanym planem działania.
Chłodne kalkulacyjne podejście jednak nie sprawia, że Marchewka jest wycofana z życia towarzyskiego, wręcz przeciwnie! Kotka lubi dobre pogaduszki i chętnie w nich uczestniczy. Mimo to, widać że szybko ucina rozmowy, które schodzą na jej temat, i zamiast tego skupia uwagę na kimś innym.
Zawsze służy pomocą i dobrym słowem, ale nie będzie ukrywać swojej opinii, jeśli uzna, że jest taka potrzeba. Stara się nie robić nikomu pod górkę i wspierać w decyzjach, ale również ma poczucie, że musi być głosem rozsądku, szczególnie w rozmowach z kociętami, za które uważa się odpowiedzialna.

Urodzona: w Klanie Wichru.
Historia: nieznana

[Obrazek: Lt4KQbs.png]

Imię: Przybrzeżna Łapa
Płeć: Transpłciowa kotka
Wiek: 30

Wygląd: Przybrzeżna Łapa nie wygląda zbyt okazale. Ot, krótkie łapy, strzelisty ogon i szczupła postura. Krótka sierść jest rudej barwy, a całe ciało przykrywają nieco ciemniejsze cętki. Sporą część pomarańczu przykrywa biel, znajdując się na pysku i zwężając ku czołu, na szyi, przednich nogach i kawałku brzucha, zatrzymując się tuż przed tylnymi nogami. Charakterystyczną cechą Brzeg są dwukolorowe oczy, gdzie lewe przybrało zielony odcień, a prawe żółty.
Trwałe urazy:
Charakter: Brzeg stara się jak może, by wszyscy dostrzegli jej wartość, jednak przewrotny los nie pomaga jej się wykazać. Krótkie łapy często plączą się o siebie, a upadająca po raz kolejny na pysk kotka przeklina cały świat za swoją niezdarność. Robi to jednak we wnętrzu swojej głowy, bo jest zbyt nieśmiała by obwieszczać cokolwiek światu. Bardzo lubi towarzystwo, chętnie podejmuje się grupowych działań i chodzi na polowania. Stara się nie bujać w obłokach, ponieważ nie raz doprowadziło ją to do bolesnych wypadków, nawet jak szła na prostej drodze. Ambitna, uwielbia przekazywać swoją wiedzę innym, o ile jest całkowicie pewna, że dane informacje są rzeczywiście prawdziwe. Łatwo daje się zdominować. Uważa, że gleba różnie smakuje w różnych miejscach, więc można czasami ją spotkać jak liże ziemię.

Urodzony: w Klanie Wichru.
Historia: nieznana


Historia:

  Wszystko zaczęło się od rozmowy dwójki przyjaciół. Marchewkowe Pole zostawiła Splątane Korzenie pod opieką pozostałych matek i wyszła na spacer z Przybrzeżną Łapą. Powód? Przybrzeżna Łapa chciała się dowiedzieć, czy ziemia w lesie smakuje tak samo jak ta w obozie, czy może inaczej. Marchewkowe Pole uznała to za godny cel wędrówki, dodając, że warto to sprawdzić jeszcze zanim spadnie śnieg.
  Rozmowa zaczęła się od tematu kociąt, ale szybko przeszła na ważniejsze rzeczy, jeszcze zanim para kotek w ogóle przekroczyła granicę lasu. O ostatniej ceremonii, o różnicach smakowych między glebami piaszczystymi a tymi bardziej pylastymi, a także o sprawach nadrzędnych, jak to, że w klanie nie było nikogo, kogo kotki mogłyby uznać za godnego partnera dla siebie. Bo co to za wybór! Miały by wybierać między Kwiecistymi Grzbietami (“straszny z nich plotkarz!”) a Polnym Wiatrem (“ładny, ale jakiś taki… nijaki”)? Śmierdzącego Śledzia i Kozią Płetwę spotkał podobny los, a para rudych kotek szybko doszła do wniosku, że w klanie nie ma nikogo godnego ich serc. Szukanie poza klanem? Zapomnij, już teraz związek na odległość byłby uciążliwy, a co dopiero, gdyby przyszło im do głowy założenie rodzin.
  Nic tak nie łączy jak wspólne nieszczęście. Od tamtego dnia granica przyjaźni obu kotek zaczęła się przesuwać. Przyjaciółki zbliżały się do siebie – co bardziej spostrzegawcze koty w Wichrze mogły zauważyć, że Przybrzeżna Łapa przynosi mech do kociarni częściej niż zazwyczaj – jednak w obu rudych głowach, uczucia pozostawały bez zmian. Księżyce mijały. Czasem któraś z pozostałych matek spojrzała ciekawie na dwie leżące razem kotki, albo któryś z Wojowników skomentował jak często wychodziły na wspólne spacery, ale ani Marchewkowe Pole ani Przybrzeżna Łapa nie przejmowały się tym wcale. Przecież nie miały nic do ukrycia. Nie robiły nic złego, nie łamały Kodeksu, ich obowiązki zawsze były wypełnione. Jeśli już, to były bardziej wypełnione niż zwykle, co zauważył sam Słoneczny Brzeg podczas któregoś ze wspólnych treningów. Jego terminatorka zdawała przykładać się bardziej niż zazwyczaj, byle tylko skończyć trening o czasie i wrócić do obozu. W trosce o jej bezpieczeństwo, zarządził szybszy koniec dnia – nie wybaczyłby sobie, gdyby skręciła sobie kark przez te swoje starania. Wspomniał o tym pewnego wieczora przy swojej partnerce, ale Księżycowe Wzgórze tylko wzruszyła ramionami i stwierdziła, że to pewnie stres związany z wiekiem i Przybrzeżna Łapa w końcu chciałaby otrzymać wojownicze imię. Złoty kocur przyznał jej rację i nie wnikał bardziej.
  Przynajmniej dopóki nie zobaczył dwóch rudych kotek czyszczących wzajemnie futerka i nie przypomniało mu się jak często widywał je razem. Okazujące sobie znacznie więcej czułości niż spodziewałby się po przyjaciółkach. Słoneczny Brzeg starał się nieinwazyjnie podpytać swoją terminatorkę o relację z Marchewką podczas kolejnego treningu, jednak Przybrzeżną zdradziły jej własne łapy i walnęła o grunt. I nawet jeśli jej późniejsze zapewnienia, że nie były partnerkami, były pozbawione stresu, tak wojownik czuł się jakby ta rozmowa wcale nie przybliżyła go do prawdy. A co najgorsze – nie miał pojęcia czy potknięcie było reakcją na podjęty temat, czy typowym szczęściem kotki.
  Uznał drugą opcję, gdy wieczorem zobaczył wtulone w siebie kotki. Przybrzeżna Łapa nawet do niego pomachała, zdecydowanie zbyt beztroska jak na kota nieudolnie ukrywającego związek.
  Z perspektywy czasu patrząc – powinny były liczyć się z konsekwencjami. A jednak, wiadomość o ciąży zaskoczyła obie kotki. Oczywiście, że nie planowały zakładania rodziny i w pierwszej chwili czuły jakby im się cały świat na głowy zawalił, ale… starczyła jedna poważna rozmowa przed snem by już następnego ranka obie czuły się nieco lżej z myślami o przyszłości.
  Miały siebie nawzajem, to po pierwsze. A po drugie, same przecież były świadkami tego, że różne matki przewijały się przez Splątane Korzenie i ich dwójka, mimo nagłości sytuacji, nie była definitywnie najgorszym przypadkiem jaki ten Klan widział. Poza tym! W takiej sytuacji żadna z nich nie pozostała sama z kociętami, coś, czego obie bardzo chciały uniknąć. Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja nie była tak zła, jakby się mogło wydawać.
  Marchewkowe Pole, w typowym dla siebie opanowanym stylu, przedstawiła Przybrzeżnej Łapie plan działania. A plan był taki, że ona, Marchewkowe Pole, razem z resztą załogi kociarni, dadzą radę wychować kocięta, natomiast Przybrzeżna Łapa może wpadać kiedy chce żeby je poznać. To od razu spotkało się z protestem drugiej z matek, która chciała być obecna w życiu, bądź co bądź, swoich kociąt, i to bardziej niż ciotka czy starsze rodzeństwo. Podobno obiecała nawet Marchewkowemu Polu, że będzie najlepszą matką jaką ten klan widział. Marchewkowe Pole mogła mieć swoje przekonania na ten temat, ale nie oponowała. W najgorszym wypadku cała rodzina będzie chodzić na wycieczki połączone z lizaniem ziemi. Zawsze mogło być gorzej.
  Jednak póki co nie było gorzej, Gwiezdni się uśmiechali do niezbyt rozważnych rudych kotek i w czasie ciąży nie napotkały żadnych przeszkód przyprawiających o przedwczesne siwe włosy na mordkach.
  Marchewkowe Pole jest troskliwą i opiekuńczą matką, ale daleko jej od nadopiekuńczości. Im starsze są jej kocięta, tym więcej otrzymują wolności w poruszaniu się po kociarni, a wreszcie i po obozie – dopóki słuchają starszych kotów i przestrzegają zasad. Na nieszczęście tego miotu, Marchewkowe Pole ma spore doświadczenie ze wszystkimi trikami niesfornych kociąt, od płaczu aż po napady złości, i nie robią one na niej absolutnie żadnego wrażenia. Od kiedy maluchy otworzyły oczy i zaczęły eksplorować wyłożone mchem komory Splątanych Korzeni, matka wpaja im, że za złe zachowanie grożą im konsekwencje, takie jak szlaban na wychodzenie z kociarni.
  Przybrzeżna Łapa robi co może, ale nie zawsze jej to wychodzi. Przede wszystkim, nie minęło sporo czasu między momentem od kiedy kocięta zaczęły widzieć i słyszeć, a tym, w którym odkryły, że to Przybrzeżna Łapa jest tą łagodniejszą matką do której należy się zwracać z najdzikszymi pomysłami na zabawy. W przeciwieństwie do Marchewki, Brzeg daje się zdominować i ulega każdemu kaprysowi kociąt - można by rzec że jest na ich usługi. W końcu bycie dobrą matką równa się spełnianie wszelkich potrzeb swoich pociech, czyż nie? Przybrzeżna Łapa bywa nadopiekuńcza i z niechęcią wypuszcza młode z dala od zasięgu swojego wzroku, bo gdy tylko tak się dzieje, wzbierają w niej lęki i zaczyna tworzyć czarne scenariusze, przekonana o tym, że stanie się wszystko co najgorsze. Nie ma jednak tego ducha walki, który postawiłby bezpieczeństwo kociąt ponad ich dobre samopoczucie, i też jakakolwiek negatywna emocja z ich strony sprawia, że kotka odpuszcza. Jej niezdarność wprawia ją w dodatkowe poczucie winy, bo zdarzy się że całkowicie przypadkiem nadepnie stopą swoje kocięta. Pogniecione paluszki i obolałe ogonki zaraz dostają najczulsze traktowanie pod słońcem, pełne całusów i przeprosin, ale to tylko wprowadza dodatkowe zamieszanie. Szczególnie, że Brzeg, jak to Brzeg ma w zwyczaju, chwilę później jest w stanie przypadkowo ponownie nadepnąć na ten sam ogonek.

TL;DR Marchewkowe Pole i Przybrzeżna Łapa doszły do wspólnego wniosku, że łatwiej spotkać latającego jeża niż odpowiedniego partnera w tym Klanie, a poza jego granicami nie ma co szukać – więcej problemów niż korzyści. Wspólne nieszczęście zbliżyło je do siebie, chociaż mimo podejrzliwych spojrzeń reszty Wichrzaków, nadal określały się mianem przyjaciółek. Ciąża i narodziny wspólnych kociąt nie zmieniły ich nastawienia. Wspólnie je wychowują i chociaż cel przyświeca im ten sam, różnią się podejściem. Marchewkowe Pole korzysta ze swojego doświadczenia jako klanowa matka i potrafi być surowa, gdy zajdzie taka potrzeba, a Przybrzeżna Łapa łapie się na ładne oczka za każdym razem. Nie można jej zarzucić, że się nie stara, ale może dla kociąt byłoby lepiej, gdyby starała się trochę mniej – przynajmniej tak często by po nich nie deptała.


Dodatkowe informacje:
  • Kotki nie są parą, jednak Przybrzeżna Łapa podkreśla kociętom, że wciąż wszyscy stanowią rodzinę.
  • Przybrzeżna Łapa pozwala na wszystko – bez względu na to, jak szalony pomysł jej się przedstawi – i rozpieszcza swoje kocięta. Z drugiej strony, regularnie (choć zarzeka się, że przypadkowo) nadepnie albo się na nie przewróci. Mimo, że od razu przeprasza, tak częstotliwość wypadków nie zmniejsza się, co jest solidną podstawą do mieszanych uczuć względem niej.

Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec lutego: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.

Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii należy podać informację o rodzeństwie z miotu oraz rodziców, którymi są Marchewlkowe Pole i Przybrzeżna Łapa. W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt.

Przed stworzeniem postaci należy zarezerwować miejsce w miocie poprzez zadeklarowanie chęci gry w temacie miotu. Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci. Istnieje możliwość przedłużenia rezerwacji – należy przekazać taką potrzebę jednemu z członków administracji i określić ile dodatkowego czasu będzie potrzebne.
Ponadto zachęcamy by wszelkie wątpliwości, pytania i zamieszczać w tym temacie.

Lista chętnych:
x Omułek (już gra)
x Trawa (już gra)
x Turzyca (już gra)
x Tatarak (już gra)
x Ogień (już gra)
x
x
x

Sugestie w sprawie imion:
Mile widziane imiona związane z łąkami, bagnami, terenami zalewowymi (np. szuwar, turzyca, trzcina, trawa, kępa, tatarak, rzeka, woda, staw, torf, muł), w tym także zwierzętami tam spotykanymi (np. bocian, żaba, żuraw, czapla).
Należy pamiętać, że są to jedynie sugestie, które można wziąć pod uwagę rozważając grę w miocie. Wybór imienia wciąż należy do gracza.

Dostępna budowa:

Typ pyska: standardowy (europejski) lub długi (orientalny).

Długość futra: krótkie

Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):

Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane klasycznie, tygrysio lub cętkowane.

Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń lub być całe białe.

Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Pies. - 21.02.2026

Polecam ten miot, Mróweczka jest dobrą ziomką Marchewkowego Pola i będzie wam dawać buzi w czółko <3 Chętnie też porwie jakieś dzieciaki na nauki/sesje uwu

Jedno dziecko dla siebie poproszę!


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Słona Łapa. - 21.02.2026

Pies. napisałxPolecam ten miot, Mróweczka jest dobrą ziomką Marchewkowego Pola i będzie wam dawać buzi w czółko <3 Chętnie też porwie jakieś dzieciaki na nauki/sesje uwu

Jedno dziecko dla siebie poproszę!

bardzo prosze już przynosze <3


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Szkarłatny Zachód - 25.02.2026

chłopaki chłopaki proszę dajcie mi proszę dajcie przegrałam z nimi, demony wygrały, dajcie


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Słona Łapa. - 25.02.2026

Szkarłatny Zachód napisałxchłopaki chłopaki proszę dajcie mi proszę dajcie przegrałam z nimi, demony wygrały, dajcie

masz buzi w czółko za szybkie zgłoszenie multika. jedno miejsce jest twoje <3


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Turzyca - 27.02.2026

Dzień dobry, poproszę miejsce w miocie c:


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Słona Łapa. - 27.02.2026

Jemiołuszka napisałxDzień dobry, poproszę miejsce w miocie c:

dopisuję!


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Chrabąszczowa Łapa. - 17.03.2026

tutaj poproszę dzieciaczka<3


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Słona Łapa. - 17.03.2026

Chrabąszczowa Łapa. napisałxtutaj poproszę dzieciaczka<3

dopisuję, możesz robić kp :salute:


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Pazur - 23.03.2026

poproszę kicisia :3 za 5 minut mi cooldown zejdzie na konto,,,


RE: Kocięta w Klanie Wichru [NPC] - Słona Łapa. - 23.03.2026

Pazur napisałxpoproszę kicisia :3 za 5 minut mi cooldown zejdzie na konto,,,

to za 5 minut proszę zgłosić multikonto to dopiszę [Obrazek: Trait_Supernatural_Fan.png] uwu