Artemida - Wojownicy PBF
Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Wersja do druku

+- Artemida - Wojownicy PBF (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Strefa Postaci (https://artemida.webd.pl/forum-242.html)
+--- Dział: Mioty i Adopcje (https://artemida.webd.pl/forum-125.html)
+--- Wątek: Kocięta w Klanie Cienia [NPC] (/thread-11467.html)



Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Świetlistooki - 16.03.2026

Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Cienia. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.

Rodzicami są Marcelinka i Kapsel:



Imię: Marcelinka (Liliowa Łapa)
Płeć: Kotka
Wiek: 68

Wygląd: Kotka jest pełniejsza i mocno zbudowana, i w niczym nie pomaga fakt, że ma bardzo krótkie łapki, plasujące ją w dolnej granicy wzrostu i dodające jej ciałku jeszcze większych krągłości. Mordkę ma okrągłą, płaską i pucułowatą, a jej uszka wydają się przez to odrobinę mniejsze. Oczy w kolorze oceanu również są okrągłe, a ich czarna otoczka sprawia, że są optycznie zwiększone. Na jej mordce znajduje się również różowy, ceglasty wręcz nosek, także z ciemniejszą obramówką. Była pieszczoszka często się słodko uśmiecha, szczególnie wspominając swoje poprzednie życie na osiedlu. Jeśli chodzi o kolory kotki: na jej ciele dominuje brudna biel. Marcelinka nie jest do końca biała, ale takie może sprawiać wrażenie. Dopiero na jej grzbiecie widać nieco rozmytą srebrną plamę, podobny kolor ma delikatnie widoczne pręgowanie na jej czole i plama na ogonie, a właściwie jego części, gdyż straciła ponad połowę, gdy dwunożni przytrzasnęli go drzwiami. Jej niejako atrybutem jest złota obróżka z niebieskimi dodatkami, której nigdy nie zamierza ściągać, będąc do niej zbyt przywiązaną. Nie obchodzi jej, że obroża może jej co najwyżej przeszkadzać. Futerko byłej pieszczoszki jest krótkie, zadbane i miękkie w dotyku, jak puch ptaszka.

Trwałe urazy: brak 2/3 ogona

Charakter: Marcelinka jest… cóż, byłą pieszczoszką, więc nie należy od niej wymagać nie wiadomo jakiej obowiązkowości. Najbardziej w swoim życiu ceni dwie rzeczy: sen i odpoczynek. Jeśli ktoś akurat przyłapie ją na niedrzemaniu, to naprawdę może uznać ten dzień za wyjątkowo szczęśliwy. Kotka jest bardzo wygodnicka i leniwa, czyli jest typową pieszczoszką wychowaną w wygodzie i braku obowiązków. Ale pomimo tych wszystkich cech, które mogą być niezwykle irytujące dla klanowego kota, nie jest wcale tak straszna! Wbrew pozorom, jest miła, przyjazna i zawsze – gdy akurat nie śpi – służy radą i opowieściami o osiedlu, na którym kiedyś żyła. Zdaje się w ogóle nie przejmować faktem, że jej dwunożni wyrzucili ją z gniazda, gdy się dowiedzieli, że jest w ciąży. Jest zbyt podekscytowana wizją życia w klanie, a na jej pyszczku często gości szeroki uśmiech. Może zdawać się głupiutka, ale na osiedlu nabrała doświadczenia i znajomości, więc pod tym względem jest zawsze w stanie coś doradzić.

Urodzona: w hodowli, była pieszczoszka
Historia: Była pieszczoszka przyjęta w wieku 66 księżyców do Klanu Cienia przez Kozią Gwiazdę, którą poznała kilkanaście księżyców wcześniej na osiedlu. Marcelinka została wyrzucona z domu przez swoich dwunożnych, gdy ci dowiedzieli się, że ich kotka jest w ciąży.




Imię: Kapsel
Płeć: Kocur
Wiek: 54

Wygląd: Na pierwszy rzut oka widać, że to doświadczony włóczęga, którego przygody nie zawsze są usłane różami. Ma masywne, pokryte licznymi bliznami ciało. Okala je długie, bure, wyjątkowo ciemne futro, które ciemnieje nawet bardziej na grzbiecie, na którym ciągnie się czarna smuga. Jedynym wyjątkiem jest najbardziej zewnętrzny palec lewej, przedniej łapy kocura, który jest całkowicie biały, sprawiając, że ten wbrew pozorom jest dosyć charakterystyczny. Oczy o zwykle surowym spojrzeniu są żółte, a nos ciemnoróżowy. Ma bardzo długie łapy, pokryte dodatkowo licznymi, cienkimi bliznami po potyczkach z innymi kotami. Kolejną cechą charakterystyczną Kapsla jest głęboka blizna po zerwanym płacie skóry na karku, przez którą w tym miejscu nie odrasta mu sierść.

Trwałe urazy: zerwany płat skóry na karku, w tym miejscu nie odrasta mu sierść

Charakter: To wędrowiec, którego zna każdy, a jednocześnie nie zna go nikt. Nigdy nie bawi długo w jednym miejscu; gdy się jednak gdzieś znajduje, to jego dni tam bywają bardzo intensywne. To bardzo charyzmatyczny kocur, o przenikliwym, surowym spojrzeniu. Zdarza się jednak, że na pyszczku Kapsla gości delikatny uśmiech, często połączony z błyskiem w oku. Gdy sytuacja tego wymaga, potrafi być szarmancki, a nawet flirciarski. Nie jest natomiast typem, który chętnie bawiłby się w rodzinę, więc jego przygody są krótkie, a on prędko rusza do nowego miejsca, by zacząć od nowa. I, wbrew pozorom, zawsze o swoich zamiarach uprzedza! Jest to kocur z luźnym podejściem do życia, typ samotnika, który mimo to nigdy nie odmawia sobie dobrego towarzystwa.

Urodzony: nieznane.
Historia: nieznana.

Historia:
Nie była to pierwsza — ani zapewne i ostatnia — sytuacja, w której to domowy kotek wraca pewnego dnia z ciekawym prezentem dla swoich dwunogów. Para łysych istot zaniepokoiła się stanem swojej kotki — Marcelinki. Zabrali swojego pieszczoszka do osiedlowej Kliniki, wtem wszystko się wyjaśniło. Zaokrąglona Marcelinka spodziewała się kociąt.
Wiele było rozmów i domysłów, podczas których odmawiano pupilce opuszczania ich gniazda. Z całej ich trójki tylko okrągła kotka wiedziała kto też był ojcem jej kociąt, no i jak w ogóle doszło do owego incydentu.
Na początku wspomnieć trzeba, iż niewiele potrzeba, by kotce zaimponować. Ot ciekawie wyglądający kąsek, dobra rozmowa, bądź wspólne wygrzewanie się na rozgrzanej masce samochodu. Właśnie tak spędzała czas przez kilka dni z niejakim — Kapslem. Włóczęga, który upodobał sobie podróże i niespecjalnie długo zostawał w jednym miejscu. Ich relacja nie była więc usiana różami, ot — podczas wspólnego odpoczynku rozwinęła się rozmowa o kociętach, a potem oboje stwierdzili, iż chcieliby zobaczyć z jakimi wiąże się to doznaniami. Rozeszli się po owym wydarzeniu i już więcej nie zobaczyli, koniec historii.
Marcelinkę nieszczególnie martwił fakt, iż była ciężarna. Jak to sama mówi ”Jedna fałdka więcej, czy mniej różnicy nie robi.” Jej ludzie byli jednak innego zdania. Zaczęli podchodzić do kotki z jakimś dystansem. Jej legowiska zniknęły z miejsc, w których dotychczas stały. Odmawiano jej pieszczot, a dnia pewnego zabrano ją na przejażdżkę samochodem. Cała podróż skończyła się nie tak, jak oczekiwała. Wyrzucono ją z samochodu gdzieś w lesie, a potem była zmuszona obserwować jak jej ludzie odjeżdżają… Mogłaby za nimi biec, to prawda. Ale jest jedna, jedyna rzecz, która miejsca mieć nie ma i nie będzie…
Marcelinka nie biega.
Pulchna kotka błąkała się kilka dni po lesie, nie potrafiąc niestety polować… A przynajmniej nie tak dobrze, jakby chciała. Zwierzyna powinna w końcu sama wskakiwać w jej łapki, a nie zmuszać ją do jakiegoś ciężkiego wysiłku! Musiała więc odpoczywać, bardzo dużo odpoczywać! Gdy raz złapała myszkę, owocne łowy świętowała ucinając sobie drzemkę dla urody. Gdy przeszła Grzmiącą Ścieżkę, również musiała się zdrzemnąć. Marcelinka uwielbiała spać, uwielbiała odpoczywać i wygodę. Ciąża tylko i wyłącznie jej zamiłowanie nasiliła. Wkraczając więc w pobliże terenów, które zajmowały Cztery Klany i czując intensywne zapachy z granic jednego Klanu… musiała się zdrzemnąć i odpocząć.
Dopiero po przebudzeniu przypomniała sobie kotkę, którą spotkała wiele, wiele czasu temu. Gderała jej coś tam o Klanach, że szuka jednej starej pieszczoszki i w ogóle. Pomysł sam pojawił się w jej główce, od razu wydając jej się wyśmienitym planem.
Pierwszy Klan, na który się natknęła, był Klan Wichru. Spytała napotkany patrol o drogę do Klanu… jaką to on miał nazwę? Cień! Tak Cień!
Szczęście, iż napotkane koty wskazały zagubionej pieszczoszce drogę.
Jakiś czas później Marcelinka ułożyła się wygodnie w pobliżu granicy Klanu Cienia i zasnęła. Ciężko było obudzić Marcelinkę, dlatego też ci, którzy znaleźli ją śpiącą na granicy Klanu, musieli poświęcić dobry kawał chwili.
Pierwsze co przyszło jej ujrzeć, gdy tylko uchyliła powieki to pyszczek kotki… wąski, krzywy i znany. Koza! Świeżo upieczona przywódczyni Klanu Cienia właśnie wróciła z wyprawy. Towarzyszyła jej inna wojowniczka — Błękitne Bajorko. Obie na zakończenie wyprawy dostały kolejne wrażenia w postaci pulchnej kotki, która jakoś przy okazji wspomniała, iż lada dzień będzie chyba rodzić… ale CHYBA! Bo niezbyt wie kiedy nadejdzie odpowiednia pora.
Kozia Gwiazda księżyce temu miała przyjemność spotkać Marcelinkę na osiedlu, to właśnie ona wskazała jej drogę do poszukiwanej wtedy — Macaroni. Pierwszą więc rzeczą, którą Kozia Gwiazda uczyniła za swojej kadencji, było przyjęcie Marcelinki do Klanu.
Kilka dni później była pieszczoszka urodziła. Zapytana o tym jak wspomina poród, odpowiada, że niezbyt dobrze… Kiedy udawało jej się zmrużyć oczy, była wybudzana przez skurcze, a kiedy po zakończonym porodzie zaczęła przysypiać… Rozbudzono ją, by poinformować, że nie powinna spać na grzbiecie, bo kocięta nie mają wtedy dostępu do mleka.
Marcelinka ceni sobie odpoczynek i wygodę, widząc jednak swoje kocięta, potrafi odmówić sobie drzemki na urodę, by poświęcić im swój czas i opowiedzieć o swoich osiedlowych podbojach.

TL;DR Miot Marcelinki jest rozpieszczany, a kotka nie wywołuje na kociętach żadnej presji. Ceni odpoczynek i wygodę, dlatego też pozwala, by kocięta również jak ona, leniwiły się całymi dniami. Nie zabrania im jednak poznawać świat. Trzyma jednak miejsce obok siebie, by wraz z nią mogły drzemać w najróżniejszych pozycjach.

Dodatkowe informacje:
  • Marcelinka mieszka z kociętami w Liściastym Gąszczu;
  • Kocięta nie znają ojca i Marcelinka sama z siebie o nim nie opowiada. Jak jest o niego pytana mówi, że nazywał się Kapsel i wędruje po świecie;
  • Kocięta są przez Marcelinkę wychowywane w miłości. Przez zamiłowanie Marcelinki do odpoczynku i fakt jak twardy ma kotka sen, często są problemy z obudzeniem jej. Kocięta nie są więc przez nią zaganiane do uczenia się i poznawania świata. Mają swoje miejsce u jej boku i wraz z nią mogą całymi dniami się wylegiwać, odpoczywać i pachnieć;
  • Mimo wszystko, Marcelinka bardzo chętnie słucha opowieści swoich pociech, gdy te jednak same wyjdą z inicjatywą zwiedzenia obozu, poznania świata.

Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec marca: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.

Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Marcelinka i Kapsel.

W miocie dostępne są 4 miejsca, z możliwością powiększenia miotu do 6

Przed stworzeniem postaci należy zarezerwować miejsce w miocie poprzez zadeklarowanie chęci gry w temacie miotu. Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci. Istnieje możliwość przedłużenia rezerwacji – należy przekazać taką potrzebę jednemu z członków administracji i określić ile dodatkowego czasu będzie potrzebne.
Ponadto zachęcamy by wszelkie wątpliwości, pytania i zamieszczać w tym temacie.


Lista chętnych:
x Kukułka (już gra)
x Królik (już gra)
x
x

Sugestie w sprawie imion:
Mile widziane imiona od zwierząt. Piszczki (Mysz, Królik, Wróbel itp.), drapieżniki (Lis, Ryś, Puchacz itp.), nawet hodowlane (Kura, Koń, Kogut itp.)
Marcelinka choć pochodzi z osiedla, starała się nadać imiona kociętom, by pasowały do Klanu. Stąd też jej inspiracja imionami zwierzęcymi, które zaczerpnęła od Koziej Gwiazdy i tego jak ona nazwała swoje dzieci.

Typ pyska: standardowy (europejski) lub krótki (perski)

Długość futra: długie lub krótkie

Umaszczenia (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane klasycznie, tygrysio bądź ticked (dzikie, abisyńskie (krótkowłose), somalijskie (długowłose)).

Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń lub być całe białe.

Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.


RE: Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Śniąca Łapa.. - 28.03.2026

Chcę pograć w kotki, poproszę kociątko!


RE: Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Czterolistna Koniczyna - 28.03.2026

Śniąca Łapa.. napisałxChcę pograć w kotki, poproszę kociątko!

Dopisane! :D


RE: Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Błękitne Bajorko - 13.04.2026

oki doki, oficjalnie się zgłaszam


RE: Kocięta w Klanie Cienia [NPC] - Czterolistna Koniczyna - 13.04.2026

Błękitne Bajorko napisałxoki doki, oficjalnie się zgłaszam

hej ho, dopisaned