Artemida - Wojownicy PBF
Kocięta w Klanie Rzeki [NPC] - Wersja do druku

+- Artemida - Wojownicy PBF (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Strefa Postaci (https://artemida.webd.pl/forum-242.html)
+--- Dział: Mioty i Adopcje (https://artemida.webd.pl/forum-125.html)
+--- Wątek: Kocięta w Klanie Rzeki [NPC] (/thread-11504.html)



Kocięta w Klanie Rzeki [NPC] - Świetlistooki - 17.04.2026

Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Rzeki. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.

Rodzicami są Białobrody oraz Górski Potok


[Obrazek: 7FILIec.png]

Imię: Białobrody
Płeć: transpłciowy kocur
Wiek: 60

Wygląd: Białobrody należy do tych wysokich i muskularnych kotów, których wielkość gubi się w opadającej sierści. Kocur ma długie, zadbane futro o czarnej srebrnej maści z ciemniejszymi klasycznymi pręgami. Biel zajmuje jego pyszczek, zwężając się ku czołu, a rozszerzając ponownie na gardle, okalając szyję i cały brzuch, a także trzy palce u prawej przedniej łapy. Jednak najbardziej charakterystyczną cechę Białobrodego można dostrzec tuż nad zielonymi oczami - mianowicie wykręcone do tyłu krótkie uszy.

Trwałe urazy:

Charakter: Łatwo go zestresować, a nadmiar stresu doprowadza go do paplania. Właściwie nie różni się to wiele od momentów w pełnym relaksie czy nawet we śnie. Białobrody jest gadatliwy, a ów gadulstwo przekłada na nad wyraz trafne komplementy wobec wszystkich wokół. Kocur jest łagodny i prosty w obyciu, nietrudno zdobyć jego przyjaźń, choć i bez tego uracza nieznajomych dobrym słowem i serdecznym pozdrowieniem. Z jego gorszych cech, nie do końca można mu zaufać czy powierzyć tajemnicę. Niby nie jest plotkarzem, a jednak potrzeba konsultacji z bliskimi bądź chęć zrzucenia z siebie ciężaru jest większa niż można by przypuszczać, przez co sam sobie tworzy wrogów. Poza tym łatwo mu zapomnieć o obietnicach i nie zawsze dotrzymuje słowa.

Urodzone: w Klanie Rzeki.
Pochodzenie: nieznane

[Obrazek: FTJwIVq.png]

Imię: Górski Potok
Płeć: kocur
Wiek: 63

Wygląd: Jaki Górski Potok jest to każdy widzi. Jest niczym niewyróżniającym się wojownikiem o krótkim, czarnym futrze i zielonych oczach, które zależnie od światła wpadać mogą w odcień żółtego. Jest wysoki, choć nie na tyle, by powiedzieć że należy do najwyższych a jego figura jest taka, jak powinna być u kota w jego wieku. Ani gruby, ani chudy. Ma dwoje trójkątnych uszu, czarny nos i poduszki łapek, i to w zasadzie tyle. Ot, wojownik jak wielu. Rozpoznać go można po wiecznie zdenerwowanych oczach, jakby irytował go sam fakt oddychania, ale to chyba jedyna cecha szczególna tego osobnika.

Trwałe urazy:

Charakter: Choć z wyglądu Górski Potok jest zwykłym wojownikiem jakich wielu, tak o jego charakterze można powiedzieć całkiem sporo. Ze względu na dość surowe wychowanie, sporą część swojego życia spędził jako zgorzkniały kocur, narzekając na wszystko wokół. A to młodzież jest nie taka jak powinna, a tu terminatorzy za mało polują - wszystko było złe i nie takie, jak nakazywała tradycja, jak powinno być. Zdawał się być też dość brutalny w swych metodach pokazywania wszystkim jaki powinien być każdy kot, jednak to zamierzchłe czasy. Zmienił się po nawiązaniu relacji z Białobrodym. Teraz kocura można zobaczyć uśmiechniętego, można z nim porozmawiać bez słuchania o tym jacy wszyscy są beznadziejni, a nawet można z nim pożartować! Zdecydowanie się wyluzował i okazjonalnie można nawet zobaczyć, jak robi sobie wolne od obowiązków. Stał się przeciwieństwem samego siebie i większość klanu zdecydowanie woli go takiego.

Urodzone: Klan Rzeki
Pochodzenie: nieznane


Historia
xxx Gdyby te ponad pięćdziesiąt księżyców temu ktokolwiek zasugerował, że ta dwójka mogłaby być razem, zapewne wszyscy spojrzeliby na niego przerażeni i zapytali, czy nie ukradł kociego ziela z lecznicy. Choć historia ta niewątpliwie ma swoje szczęśliwe zakończenie, tak niestety droga, którą przeszli dzisiejsi rodzice nie była usłana różami.
xxx Wszystko zaczęło się w momencie, gdy oboje byli jeszcze terminatorami, a Białobrody dopiero odkrywał prawdziwego siebie. Wcześniej obojętny wobec niego Górski Potok nagle zaczął być opryskliwy, gdy tylko usłyszał prośbę o zwracanie się do wówczas jeszcze Białej Łapy jak do kocura. Czarny kocur był chyba jedynym kotem, który do prośby się nie dostosował, tłumacząc to tym, że kiedyś takich rzeczy na pewno nie było i kto to słyszał, żeby sobie tak wymyślać. Zdarzyło mu się rzucić nieprzyjemnym komentarzem, czy obelgą w stronę młodszego od siebie terminatora, co tylko dodatkowo stresowało Białobrodego i sprawiało, że gadał jeszcze więcej, powodując tym większą złość u rozmówcy i tak wyglądała niemal każdy ich interakcja. Pech chciał, że dzielili mistrza, więc zmuszeni byli widywać się na treningach od czasu do czasu.
xxx Dogaduszki i docinki nie byłyby aż takim problemem i dałoby się to jakoś znieść, gdyby nie fakt, że Górski Potok wyraźnie dawał do zrozumienia, że nie uważa Białobrodego za kota godnego szacunku. Nie raz i nie dwa kładł mu na legowisku jaja, które ukradł z pobliskiego gniazda. Czekał, aż kocur wróci, by na jego oczach je rozbić. Nikt tego nie popierał i zawsze spotykały go za to kary, czarny terminator nie dawał jednak za wygraną i próbował wszystkich przekonać, że Biała Łapa to kotka i nic tego nie zmieni. Że kociąt pewnie też nigdy nie będzie mieć, bo do legowiska weźmie sobie inną kotkę i nie będzie z "niej" żadnego pożytku dla klanu. Bardzo często wspominał o potencjalnej partnerce Białobrodego, choć to jego nikt nigdy nie widział kręcącego się przy jakiejś kocicy. Gdy jednak tylko ktoś o tym wspomniał, twierdził że nie znalazła się jeszcze taka, która byłaby godna jego czasu i ucinał temat. Oprócz tego, bardzo lubił komentować nienaturalnie wywinięte uszy swej ofiary. Choć nękany kocur próbował się bronić i czasem zostawiał oprawcy jakieś zgniłe piszczki w legowisku, czy rozpuszczał paskudne plotki na jego temat, to przynosiło tylko odwrotny efekt i dodatkowo nakręcało czarnego terminatora.
xxx Okrutne żarty i docinki zmieniły się w nieprzyjemne spojrzenia gdy zostali wojownikami, więc można by rzec, że była to jedynie kwestia wychowania, wszak jego rodzice nie ukrócali jego gówniarskiego zachowania. Ot, kolejny wredny dzieciak, który dorósł. Zarówno Górski Potok jak i Białobrody poprosili, by nie wysyłać ich razem na patrole i przez bardzo długi czas ich interakcje ograniczały się do krzywych spojrzeń, gdy minęli się gdzieś w obozie.
xxx Do czasu. Bliżej zeszłej Pory Nagich Drzew kilku wojowników się rozchorowało, a kilku było już na patrolu w dniu dzisiejszym. Za plecami Nocnego Szkwału, jeden z chorych, młodych wojowników poprosił Górski Potok by zastąpił go na patrolu, bo niestety coś go zbiera i nie da rady. Nie mając pojęcia z kim ten patrol miał się odbyć, zgodził się bez najmniejszego problemu. Problem zaczął się wtedy, gdy jego oczy ujrzały srebrzystą postać przy wyjściu z obozu. Miał ochotę się wycofać, jednak byłoby to niezgodne z jego kodeksem moralnym. Wojownik wypełnia swoje obowiązki, nieprawdaż?
xxx Przeszli już przez pół terenów w absolutnej ciszy, gdy w końcu Białobrody się odezwał. Zapytał Górski Potok dlaczego ten go tak nienawidzi. Czarny wojownik odpowiadał zdawkowo, widocznie zirytowany jednak wybuchł dopiero w momencie, gdy Białobrody wypomniał mu dogryzki odnośnie kociąt i partnera, zaznaczając że przecież on też nie ma partnerki, ani tym bardziej kociąt. Zdenerwowany kocur wykrzyczał, że to nie jest jego sprawa i żeby się zamknął. Zestresowany Białobrody nie potrafił tego jednak zrobić i ciągnął temat, rozgadując się że to przecież w porządku, że nie każdy musi mieć dzieci, niektórzy wolą koty tej samej płci i to też jest w porządku, ale jego towarzysz nie chciał nawet o tym słyszeć. Czara goryczy przelała się jednak w momencie, gdy z ust Białobrodego padły słowa, które zasłyszał od Sarniego Kopytka. Kocica twierdzi bowiem, że widziała kiedyś jak Górski Potok patrzy się na Zajęczy Ogon. Nie było to jednak spojrzenie normalne, a pełne... czegoś więcej. Podobno Górski Potok próbował kiedyś zagadywać srebrzystego kocura, dosiadał się do niego by dzielić języki, ale szybko się poddał. Jak można się domyślić, kocur nie przyjął tej wiadomości za dobrze i zaczął na swojego patrolowego towarzysza krzyczeć, twierdząc że on by nigdy czegoś takiego nie zrobił. Białobrody drążył jednak, bardziej ze stresu, bo przez to nie potrafił się zamknąć, aż w końcu czarny pękł i się przyznał. Ciężko stwierdzić, czy zrobił to, żeby zamknąć ten srebrny pysk, czy może intymna atmosfera nocnego patrolu skłoniła go do otworzenia się.
xxx Dwójka wojownik usiadła w okolicy Bobrowej Tamy i przegadali całą noc. Górski Potok przyznał się zszokowanemu Białobrodemu, że zawsze czuł, że coś jest nie tak. Że nie do końca czuł się... zainteresowany kocicami. Czuł z tego powodu frustrację, bo nie było to coś tradycyjnego. To było wbrew temu, czego go nauczono. Przeprosił kocura za to jak go traktował, ale zazdrościł mu tego, że nie wstydził się przyznać do bycia innym niż wszyscy. Denerwowała go jego otwartość. Białobrody początkowo nie wiedział jak zareagować, współczuł jednak Górskiemu Potokowi. On sam miał wsparcie swojej rodziny i najbliższych, łatwiej było mu przejść przez to wszystko niż kotu, który zapewne zostałby fatalnie potraktowany gdyby tylko wygadał się komuś z najbliższych. Przegadali tak pół nocy i jak się okazało, nawet udało im się znaleźć wspólny język.
xxx Szokiem dla nich obu było to, jak dobrze im się ze sobą rozmawiało po tym, jak wszystko sobie wyjaśnili. Postanowili rzucić to w niepamięć - to wszystko było w końcu bardzo dawno temu, oboje byli młodzi, głupi, a najważniejsze było to, że wszystko sobie wyjaśnili.
xxx Dużo kotów wiedziało o ich przeszłości, dlatego nie rozmawiali ze sobą w obozie. Umawiali się na spacery, przy czym każdy wychodził o nieco innej porze, żeby nie wzbudzać niczyich podejrzeń. Białobrody wiedział, że to nie było najmądrzejsze i nie powinien spoufalać się z kotem, który przez krótką część jego życia tak okrutnie mu dokuczał, ale czuł potrzebę, żeby pomóc mu zaakceptować samego siebie. Pomóc mu przyznać przed samym sobą że to jaki jest, jest w zupełności normalne. Czy ktoś się spodziewał tego, co nadeszło kilka księżyców potem? No, absolutnie nie.
xxx Para zaczynała spotykać się coraz bardziej regularnie, przestali ukrywać się przed klanem i wszyscy wokół dostrzegli zmianę w zachowaniu Górskiego Potoku. Kocur przestał być taki oschły, przestał na wszystkich krzywo patrzeć, a nawet przeprosił każdego, kogo kiedykolwiek źle potraktował. Choć nie wszyscy przeprosiny przyjęli, to przyznali że sam fakt iż miały miejsce im zaimponował. Można się więc domyślić w jakim wszyscy byli szoku, gdy dostrzeżono tę dwójkę... na przytulaniu się. W centrum obozu. Było to niedługo po śmierci Łabędziej Gwiazdy. Łaknąca nowinek Sarnie Kopytko wzięła na spytki tego łagodniejszego z duetu, a ten, jak to Białobrody, wyśpiewał wszystko. Opowiedział jak to się zaczęło, jak ewoluowało i jak stanęło na tym, co jest teraz. Otóż podczas jednego ze spacerów, niemal obieg pór po ich pierwszej rozmowie, Górski Potok przyznał, że nie był do końca szczery podczas tamtej nocy. Przyznał się, że dokuczał tak Białobrodemu również dlatego, że... po prostu mu się podobał. Jeszcze zanim srebrzysty ogłosił, że nie czuje się kotką, Górski Potok uważał go za ładnego, a uszy, które nierzadko był obiektem drwin, były jego zdaniem urocze. Był zły, że pomimo tego iż Białobrody był kocurem, dalej jest atrakcyjny i dalej o nim myślał. Nie potrafił sobie ułożyć w tego głowie i frustracja ta narastała, i narastała... aż w końcu nie było potrzeby dłużej jej w sobie trzymać. Długowłosy kocur był zdziwiony tym wyznaniem i tego nie krył, ale zdał sobie sprawę z tego, że on też czuje coś więcej. Choć oboje nie byli pewni, czy po tym wszystkim co między nimi było to na pewno dobry pomysł, ale zdecydowali się pójść za głosem serca i, przynajmniej na tę chwilę, wydają się być szczęśliwi, a dawne niesnaski poszły w zapomnienie.
xxx Niedługo po rozmowie z Sarnim Kopytkiem, Białobrody ogłosił, że spodziewają się kociąt. Choć nie była to tak tradycyjna o jakiej zawsze mówił Górski Potok, to jak twierdzi, jest dużo szczęśliwszy niż jakby rzeczywiście ją miał. Twierdzi, że już zawsze będzie wdzięczny Białobrodemu za to, że mu wybaczył i ma nadzieję stworzyć z nim szczęśliwą rodzinę. Choć ciąża nie jest dla srebrzystego przyjemnym doświadczeniem i twierdzi, że nie wie czy zdecyduje się na to ponownie, to mimo wszystko jest szczęśliwy że ma szansę doświadczyć tego wszystkiego z kotem, którego kocha i ma ogromne wsparcie ze strony partnera.

Dodatkowe informacje:
  • Kocięta do obu rodziców mówią tato.
  • Panowie wychowują kocięta z miłością i troską, jednak bez rozpieszczania.
  • Kocięta nie wiedzą o przeszłości ich rodziców, Górski Potok robi jednak co może by nauczyć je tolerancji
  • Maluchy mogą widzieć, że niektórzy współklanowicze dziwnie patrzą się na ich rodziców, choć nie wiedzą dlaczego. Widzą też, że ich rodzice się kochają i prawie w ogóle nie kłócą.



Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec kwietnia: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.

Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Białobrody i Górski Potok
W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt

Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.

Lista chętnych:
x
x
x
x
x
x
x
x

Typ pyska: standardowy (europejski)
Uszy: zwykłe lub curl (wywinięte do tyłu)

Długość futra: krótkie lub długie

Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio lub klasycznie

Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń oprócz bieli pokrywającej całego kota.

Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.