Wojownicy - Artemida
Trening Tsunami - Wersja do druku

+- Wojownicy - Artemida (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-254.html)
+--- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-255.html)
+---- Dział: Skraj Lasu (https://artemida.webd.pl/forum-266.html)
+---- Wątek: Trening Tsunami (/thread-8446.html)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 01.08.2021

Tsunami przeżyła próbę utopienia jej, siostry, brata. Przeżyła wiele upokorzeń i absurdalnie silnych emocji związanych z Roche, z całym Nowym Świtem... ale ból fizyczny, przynajmniej takiego pokroju, był jej nieznany. To nie był drobny siniak ani powierzchowne zadrapania, takich ran jeszcze na sobie nie miała i, tak, bolało. Nie miała też księżyców doświadczenia Tundry, aby być w stanie ten ból ukryć i udawać, że nic jej nie jest, nawet, jeśli bardzo chciała.

A chciała.

Do obozu wracała nastroszona i wgapiona we własne łapy, nieskupiona na Tundrze i otaczającym ją i Opokę świecie, starając się także nie skupiać zbytnio na własnych, rozszalałych myślach. Szczególnie, gdy potem Fairy ją opatrzył, mamrocząc coś, że zostaną po tym blizny.

Fizyczny dowód jej porażki, fizyczne przypomnienie o upokorzeniu jakiego doznała na pierwszym dniu treningu. Tsunami poczuła nieprzyjemne ukłucie w sercu i tylko mocniej zagryzła wargi, przygryzając wnętrze policzka, czując, jak frustracja skrapla się i gromadzi w kącikach jej oczu. Zupełnie nie usłyszała pierwszego pytania Tundry, zamyślona, skupiona na czymś zupełnie innym. Nie patrzyła nawet na Opokę.

- Pysk - stwierdziła jedynie gorzko szylkretka, cały czas gapiąc się we własne łapy, starając się nie machać łapami i nie rozwalić opatrunków jakie zmontował jej Fairy. - Brzuch - dodała po dłuższej chwili.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 04.08.2021

Widziała jej gniew i trudne do opanowania emocje. Musiała przyznać przed sobą, że nie wiedziała, co z tym zrobić. Ma ją pouczyć o nie dawaniu się ponosić emocjom? Strofować o irytowanie się błahostkami? Pouczyć, że w życiu spotkają ją sprawy o wiele bardziej godne tak silnych uczuć? Nie była tego typu matką. Nie chciała nią być bo właśnie przez taki rodzaj matki została wychowana. Chciała dać dzieciom prawo do emocji, żeby wiedziały, że to naturalne. Jednocześnie jednak przeszło jej przez myśl, że Tsunami powinna wiedzieć, że mimo że ma prawo przeżywać swoje emocje, to powinna starać się nie działać impulsywnie, gwałtownie pod ich wpływem. A także z pewnością nie powinna podejmować decyzji, będąc rozemocjonowaną. Czy zamierzała jej w tej chwili o tym powiedzieć? Nie, na pewno nie. Mimo wszystko nie czuła się, jak osoba która wygłasza podobne kwestie. Może wobec tego była po prostu złą matką
- Tak - stwierdziła krótko, a jej ogon uniósł się do góry w marszu. Minęły może trzy uderzenia serca i Opoka mówiła dalej. - Ale nie tylko. Ale zanim zacznę wymieniać te miejsca, w które powinnaś celować, muszę wyróżnić dwie sytuacje, od których zależeć będzie, gdzie będziesz próbowała trafiać. Chcesz zabić - celujesz w istotne organy. Nie chcesz zabić - celujesz w miejsca, które bolą ale ich uszkodzenie nie zabija. - przerwała na chwilę z powodu drzewa, które musiała ominąć, a które na chwilę znalazło się między nimi. - Do tych pierwszych należy gardło, rdzeń kręgowy na karku i brzuch. - powiedziała, a podczas wymieniania rdzenia kręgowego wskazała na punkt na ciebie Tsunami, delikatnie muskając go końcówką ogona. Mogła nie być świadoma szczegółów anatomicznych, dlatego jej matka zdecydowała zawczasu jej o tym powiedzieć. - Do tych drugich tak, jak wspomniałaś, w zasadzie cały pysk i przestrzeń pod ogonem. Jeżeli nie zależy Ci na czyjejś śmierci czy trwałym okaleczeniu, powinnaś unikać również celowania w oczy. Ślepota może bardzo utrudnić życie. - stwierdziła całkiem oczywisty fakt Tundra i zmarszczyła brwi. Miały przed sobą jeszcze kilka kwestii związanych z walką i czekoladowa chciała omówić je jeszcze tego dnia.
- Opowiedz mi, czy gdybyś walczyła z przeciwnikiem większym i silniejszym od siebie i takim, który jest od ciebie nieco mniejszy i nieco słabszy? - spytała, chcąc nieco zaktywizować koteczkę i być może dzięki temu być w stanie nieco ostudzić jej kipiące emocje.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 17.08.2021

Tsunami chciała potrafić postrzegać Tundrę jako swoją matkę, ale nie potrafiła. Wraz z Pokrzywą Opoka wyłowiła ją i Sekwoję z rzeki i do dnia dzisiejszego szylkretka była za to Tundrze wdzięczna - bo uratowała jej tym życie, ale zaraz potem nazwała się jej matką. I może Tsunami nie miała żadnego innego, lepszego przykładu niż łaciata kocica, bo swojej biologicznej matki prawie nie pamiętała, tak mimo wdzięczności za uratowanie życia nie czuła wobec Tundry przywiązania, jakiegokolwiek. Opiekowanie się swoimi kociętami w absolutnym minimum to jedno... a w oczach szylkretki, Tundra nie starała się nawet, aby zapewnić jej i Sekwoi cokolwiek więcej, poza absolutnym minimum.

Po raz kolejny, za dużo informacji na raz. Tsunami chciała się na tym skupić bo było to dla niej ważne, ale głos Tundry był jak papier ścierny dla uszu młodej nowoświtezianki. Mówiła za dużo, za szybko, tak wiele wymagała po wylaniu na głowę Tsunami tak szczątkowych ilości wiedzy, przynajmniej w mniemaniu samej szylkretki. Drgnęła i odsunęła się pół kroku gdy tylko Opoka dotknęła jej karku ogonem.

Wzmianka o ślepocie zdawała się dla Tsunami oczywista, tak samo, jak dla Tundry.

- Czy co - dopytała, wciąż pełna nerwów i nie rozumiejąc tego, co mówiła do niej Opoka. Jedna jej część chciała kontynuować ten trening, tą naukę, z drugiej strony bardzo nie chciała musieć wchodzić z Tundrą w interakcje. Tsunami wgapiła się we własne łapy, przebierając nimi w nerwach, raz po raz oblizując jasne wargi...


RE: Trening Tsunami - Tundra - 20.08.2021

Tundra zastrzygła uszami. Próbowała w tej chwili przypomnieć sobie, jak dokładnie brzmiały jej wypowiedziane wcześniej słowa. Naprawdę nie zawarła w tym pytaniu tego, co najważniejsze? Jeszcze przez kilka uderzeń serca Opoka strzygła zawzięcie uszami.
- Uch tak, czegoś tu zabrakło. Czy gdybyś walczyła z przeciwnikiem większym i silniejszym od siebie i takim, który jest od ciebie nieco mniejszy i nieco słabszy, użyłabyś różnych technik, różnych strategii? Jeżeli tak, jakie to by były różnice - zapytała ponownie, tym razem dużo bardziej uważając na to co mówi, by dopilnować, że wypowiedź jest kompletna, jasna i zwięzła.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 22.08.2021

Czyli faktycznie czegoś tam brakło, a to nie ona się przesłyszała. Okej. Dobrze. Przynajmniej to sprawiło, że poczuła się ze sobą minimalnie lepiej.

Tsunami nerwowo oblizała wargi, wciąż usilnie uciekając od Tundry wzrokiem, patrząc na własne łapy, kępkę trawy gdzieś z boku, łopatkę swojej mistrzyni, ale nie chciała, nie potrafiła spojrzeć jej znowu w pysk. Milczała chwilę, jakby mimo wszystko pytania nie dosłyszała, albo jakby się głęboko zamyśliła nad odpowiedzią. Guzik ją obchodził ten trening, poza, właśnie, nauką walki.

Więc chciała się przyłożyć.

- Więcej uników przed. Przeciwnikiem większym. Silniejszym. Zmęczyłabym go, zanim... zaczęłabym faktycznie. Atakować. Mniejszego starałabym się. Obezwładnić, nie pozwolić mu uciekać, robić. Uników - stwierdziła po chwili Tsunami, wciąż nerwowo, uderzając ogonem o ziemię raz po raz, ale teraz brzmiała nieco spokojniej, nieco pewniej.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 22.08.2021

- Dobra strategia - skomentowała na początek jej matka i zrobiła to zupełnie szczerze, dlatego że odpowiedź Tsunami była naprawdę poprawna. Nie wyczerpująca, bo nic co mówiła ta kotka takie nie było, ale z pewnością zadowalająca. Tundra jednak nie byłaby sobą, gdyby nie dodała trzech groszy do tegoż co usłyszała. - Do walki z większym przeciwnikiem dodałabym jeszcze to, żebyś starała się nie znaleźć za blisko niego, nie w bezpośrednim zwarciu. Uderzaj z daleka, nie daj się przygnieść do ziemi ani unieruchomić w żaden inny sposób. Zmęczenie go faktycznie byłoby bardzo korzystną sytuacją ale musisz pamiętać, że napotkasz prawdopodobnie na swojej drodze przeciwników, którzy będą od ciebie i więksi, i bardziej wytrzymali. - uzupełniła czekoladowa i machnęła krótko ogonem. Milczała przez chwilę z patrząc na córkę.
- Na dziś wystarczy. Ułóż sobie w głowie to, co dziś usłyszałaś i spotkajmy się za kilka dni. Niech ta rana porządnie się zagoi. - stwierdziła po chwili namysłu Opoka. Wysłuchała jej odpowiedzi, jeżeli takowa padła i ja tym ich spotkanie się zakończyło. Wróciły do obozu spokojnym krokiem, nie wymieniając niż ze sobą żadnych słów dlatego, że obu im było tak zdecydowanie bardziej komfortowo.
* * *
Tsunami nie musiała czekać długo na kolejny trening ze swoją matką. Już dwa wschody słońca później stanęła przed nią Tundra we własnej osobie, informując, że w porze górowania słońca ma się spotkać z nią na Skraju Lasu. Ostatecznie na miejsce ruszyły razem, spotkały się przy wyjściu z obozu. Po przejściu kilku kroków w znanym kierunku, czekoladowa poczuła, że to czas się odezwać.
- Pamiętasz czułe punkty na kocim ciele? Powtórz mi je, zanim przejdziemy do walki treningowej. - poleciła Opoka, mając głębokie przeczucie, że powtórzenie informacji jest tym, czego w tej chwili potrzebuje. Musiała upewnić się, że Tsunami na pewno zapamiętała wszystko z poprzedniego spotkania. Jeżeli miała dobrze walczyć i pewnego dnia sama uczyć swoich uczniów, musiała dobrze utrwalić sobie wszystkie informacje.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 22.08.2021

Pochwała, a zaraz potem kolejna fala uwag, pretensji, wytykania Tsunami jej niedociągnięć. Była to jedynie krytyka, konstruktywna, niekrzywdząca, ale umysł Tsunami odbierał to inaczej. Poczuła ciepło rozchodzące się po jej ciele gdy usłyszała pierwsze słowa Tundry, a potem, jakby wciąż zaślepiona gorzką porażką w starciu ze stadem srok, na kolejny wywód Opoki zjeżyła sierść na grzbiecie. Nie odezwała się jednak. Żadnych pretensji, przynajmniej werbalnych. To, co naprawdę czuła, trzymała w sobie.

Mimo wszystko, była to przydatna wiedza, więc Tsunami zagryzła zęby i starała się zignorować to nieprzyjemne uczucie i myśl, że jednak coś wciąż robi źle i nie jest wystarczająco dobra.

Po powrocie do obozu szylkretka natychmiast zaszyła się w swoim własnym kącie, próbując uspokoić myśli, nadmiar emocji i po prostu to odespać.

* * *

W ciągu dwóch dni zdążyła sobie, tak jak Tundra kazała, wszystko w głowie ułożyć. Tak czuła, tak myślała, miała nadzieję, że tym razem nie będzie tak bliska eksplozji, jak ostatnio. Wstała prawą łapą i nie chciała, aby cokolwiek jej ten dzień zepsuło.

Ogon Tsunami drgnął w ekscytacji gdy wyłapała ze słów Opoki sugestię walki treningowej. Walki treningowej. Krok bliżej do siły, krok bliżej do dorwania Roche.

- Pysk, brzuch, gardło. Kark... rdzeń kręgowy - powtórzyła tą konkretną, mocną, Ważną nazwę jakiej nauczyła jej Tundra. - W gardło i kark... i brzuch. Celuje. Gdy chcę. Zabić.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 22.08.2021

Przeczuwała, że z nastrojem jej córki wciąż nie jest najlepiej. Nie znała rzecz jasna jej myśli, ani nie wiedziała, co dokładnie się dzieje. Wiedziała tylko, że Tsunami na pewno nie jest… rozluźniona i pogodna. O ile w ogóle kiedykolwiek taka bywała. Tundra rzecz jasna nie podjęła tematu, nie potrafiła rozmawiać o uczuciach. W pewnym sensie była w tym względzie naprawdę ograniczona. Jedyne, co jej pozostało to kontynuowanie treningu, udając że niczego nie widzi, że nic się nie dzieje.
Po tym, jak usłyszała pytanie, przeniosła błyskawicznie spojrzenie na długowłosą. Nie zaskoczone spojrzenie, ale na pewno pełne zadowolenia i dumy.
- Bezbłędnie - powiedziała i posłała kotce nawet lekki uśmiech. Udało jej się naprawdę zebrać w kilku krótkich zdaniach to, co Tundra omawiała przez długie minuty. To była korzystna umiejętność, a Tundra najwyraźniej zupełnie jej nie posiadała.
- Jeszcze pozycja do walki. Zrób to, co ja. - przypomniała sobie i zaprezentowała ją. Polegała na lekkim ugięciu łap, pochyleniu głowy do przodu i położeniu uszu płasko na czaszce. Poczekała, aż młodsza kotka powtórzy jej postawę. Po tym zrobiła kilka kroków do tyłu.
- Zaatakuj mnie w takim razie. Walka treningowa, walczymy bez pazurów i kłów. - powiedziała jeszcze Tundra i ponownie przyjęła pozycję gotowości do walki. Czekała na inicjatywę uczennicy.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 26.09.2021

Och, z nastrojem Tsunami tamtego dnia było o wiele lepiej, niż ostatnio, gdy stado srok prawie wydłubało jej oczy. Była podekscytowana wizją walki z Tundrą. Rozruszanie mięśni, szansa, na udowodnienie, że coś potrafi, coś umie... że w czymś jest dobra. Szylkretka od zawsze czuła w kościach, że w walce musi być dobra.

Pochwałę ze strony Opoki, uśmiech, który zawitał na jej pysku wchłonęła niczym gąbką, strosząc nieco sierść na ciemnej kryzie; nie w nerwach, a w dumie której inaczej nie potrafiła pokazać. Jej ogon poruszał się w emocjach na prawo i lewo, mięśnie drżały gdy powtarzała ruchy Tundry, stając w pozycji do walki, tak, jak kocica jej pokazywała.

Tsunami czuła się dobrze tego dnia i zamierzała dopilnować, aby tak zostało.

Przycisnęła uszy do czaszki, przebierając łapami w miejscu, wpatrzona w Tundrę. Myślała chwilę, w końcu jednak za cel obrała sobie łapy Opoki, robiąc jeden skok, potem ślizg właśnie ku przednim łapom drugiej kocicy. Celem Tsunami było zachwianie równowagi Opoki, może przewrócenie jej przy odrobinie szczęścia...


RE: Trening Tsunami - Tundra - 27.09.2021

Nie była pewna, czy jej samej podoba się świadomość nadchodzącej walki. Właściwie, to po krótkim przemyśleniu sprawy, czekoladowa uznała, że wolałby, by ktoś inny przeszedł z Tsunami przez to zagadnienie. Dawno temu, podczas sparingu z Rojstem, Tundrze zdarzyło się zapomnieć i ugryźć go naprawdę. Od tego czasu powątpiewała dość mocno w swoje zdolności panowania nad sobą w podobnej sytuacji. Nie wyobrażała sobie jednak sytuacji, w której przyznaje się komukolwiek do tego faktu. Nie, o tym nikt nie mógł się dowiedzieć. Ta tajemnica odeszła razem z Rojstem.
Dlatego zdecydowała się mimo wszystko odbyć z nią trening walki osobiście. I prędko sama walka się rozpoczęła.
Tsunami podjęła próbę frontalnego ataku, którego celem było przewrócenie mistrzyni. Próba ta zakończyła się niepełnym sukcesem. Atak od frontu był łatwy do przewidzenia i dlatego kocica zdążyła częściowo uskoczyć w bok. Mimo skoku, Tsunami zdołała zahaczyć łapami o jej kończyny. Ładowanie czekoladowej po skoku było dużo mniej pewne, a pacnięcie w bok głowy długowłosej okazało się o wiele mniej skuteczne, niż zamierzała. Właściwie tylko dotknęła ją locie i skupiła się na odzyskiwaniu równowagi.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 30.09.2021

To nie tak, że Tsunami w pełni ufała Tundrze... ale wiedziała, że była kocicą doświadczoną. I, faktycznie, ona na pewno nie miała pojęcia o incydencie z ugryzieniem Rojsta, więc nie bała się, że Opoka jej cokolwiek zrobi. Fizycznej krzywdy jej nigdy, przenigdy nie zrobiła, i tak raczej pozostanie. Powinno. Skończy się na lekkich zadrapaniach i siniakach i to tyle.

Takie już były sparingi. Dzięki temu były tak angażujące, tak Tsunami ekscytowały.

Poczuła to, jak Tundra pacnęła ją łapą; lekko, ale pacnęła. Obie ledwo się musnęły koniuszkami palców i na tym koniec... nie, to nie tak miało być. Szylkretka nie zamierzała zwlekać ani ułamka sekundy dłużej, bo gdy tylko odzyskała równowagę, skoczyła ku pyskowi Opoki, zamierzając chwycić ją łapami po obu stronach szyi i przyłożyć się do tego chwytu, tym razem faktycznie starszą kotkę przewrócić.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 28.10.2021

Frontalny atak na pysk często ma szansę się udać, nie koniecznie jednak w sytuacji, w której walczy się z przeciwnikiem inteligentnym i doświadczonym. Był po prostu czytelny. Tundra nie uniknęła jednak tego ataku tak po prostu, szarpiąc głową w bok. Zamiast tego otworzyła pysk i sprawiła, że jedna z łap Tsunami znalazła się w jego wnętrzu. Zaznaczyła ugryzienie, które prawnie wykonane mogłoby pozbawić ją czucia w tej kończynie. Kudłata rzecz jasna takiego urazu nie doznała, a jedynie poczuła na swojej łapie dotyk zębów matki. I do teraz?


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 01.11.2021

Spodziewała się wszystkiego ale nie tego, czego spodziewać się powinna. Nie spodziewała się, że Tundra ot tak zakleszczy kły na jej łapie i w szoku zachłysnęła się powietrzem, cofając uszy po sobie, przez kilka uderzeń serca tępo wgapiona w Opokę, nie wiedząc, jak zareagować.

Przynajmniej przez chwilę.

Drugą łapą zdzieliła Tundrę w pysk; nie wysuwała pazurów, ale przyłożyła całą swoją siłę do ciosu, ledwo przy tym utrzymując równowagę. Chciała jedynie się uwolnić. Wierzgała tylnymi łapami... być może przewrócenie się na grzbiet i pociągnięcie Tundry za sobą też było dobrą taktyką.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 03.11.2021

Była ciekawa sposobu, w jaki Tsunami poradzi sobie z sytuacją, w której się znalazła. Zdecydowała się ostatecznie na rozwiązanie dość proste, a jednak skuteczne; walnięcie Tundrę łapą w bok głowy.
Musiała jednak wiedzieć, że nie każdy kot zareaguje na takie zagranie dokładnie tak, jak sobie to przewidziała. Z jakiegoś powodu jej matka zamiast rozluźnić uścisk, szarpnęła głową do tyłu przez co przesunęła środek ciężkości młodszej kotki, w rezultacie czego… obie runęły do tyłu, z pewnością zdobywając kilka nowych siniaków.
Fakt był taki, że Tundra oberwała w głowę a obie leżały w tej chwili na ziemi.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 03.11.2021

Finalnie plan zadziałał. Metoda niekonwencjonalna, ale skutek był tym, co dla Tsunami teraz się liczyło. Zdawała się nawet nie odczuć siniaków których się nabawiła po upadku. Tundra leżała.

Ona też, ale Tundra się przewróciła. To było najważniejsze.

Tsunami nie była chyba jeszcze, jednak, w pełni świadomości; wiedziała natomiast, że chciała starszą kocicę odepchnąć od siebie jak najszybciej, zaczęła zatem sadzić kopniaki tylnymi łapami w brzuch Opoki. Sama nawet się nie podniosła.