Wojownicy - Artemida
Trening Tsunami - Wersja do druku

+- Wojownicy - Artemida (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-254.html)
+--- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-255.html)
+---- Dział: Skraj Lasu (https://artemida.webd.pl/forum-266.html)
+----- Dział: Zakończone Treningi (https://artemida.webd.pl/forum-270.html)
+----- Wątek: Trening Tsunami (/thread-8446.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 23.11.2021

Rozumiała mniej więcej tyle że koty, które podejmowały się nowicjatu nie miały prawie żadnych faktycznych praw w tej powalonej grupie. Po prostu sobie były. Egzystowały i, śmiało można rzec, w mniemaniu Tsunami, pasożytowały. Wszystko, co mówiła do niej Tundra było zwięzłe, zrozumiałe i proste do zapamiętania, przynajmniej na ten moment.

- Zrozumiałe.

Nie zwolniła kroku do zwykłego spaceru - truchtała już cały czas, ale wciąż blisko Tundry.

Kępka Drzew i Ostre Trzciny były nazwami bardzo... oczywistymi, nieoryginalnymi i takimi, które łatwo mogą wypaść z pamięci - ale na ten moment Tsunami o nich pamiętała i już wiedziała, które fragmenty terenów to były.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 23.11.2021

Mimo, że trasa była dość ciekawa, sama treść szkolenia, którą miała jej do przedstawienia do takowych nie należała. Tundra zdawała sobie sprawę, że dla młodego kota stek zasad może być szczytem najwyższych szczytów nudy, a jednak nie zamierzała odpuszczać tego swojej córce. Kto, jak kto ale córka Opoki musiała wiedzieć chociaż mniej więcej, jakie zasady panują w ich grupie.
- Ostatnie zasady, które mamy do omówienia brzmią tak: Czwarta: Każdemu kotu odbywającemu nowicjat przydzielany jest opiekun spośród pełnoprawnych członków stada. Ma on za zadanie wdrożyć Nowicjusza w życie Nowego Świtu i obserwować jego postępy. Piąta: Nowicjat kończy się, gdy opiekun Nowicjusza poinformuje Radę o tym, że jego podopieczny jest gotowy do złożenia przysięgi wierności Nowemu Świtowi. I Szósta, ostatnia: Nowicjusz zostaje pełnoprawnym członkiem Nowego Świtu w chwili, gdy złoży oficjalnie przysięgę wierności. To są wszystkie oficjalne zasady. Jakieś przemyślenia w związku z nimi albo bez związku? - spytała czekoladowa, przechylając lekko głowę na bok.
- Ten fragment granicy nazywamy Grzbietami. To skały, w tym miejscu da się przejść przez rzekę bez moczenia futra. Podczas patroli warto poświęcić tej okolicy więcej czasu, jako że intruzi mogą się tędy dostać na nasze ziemie. - poinformowała spokojnie dwie kotki ruszyły dalej.
Kotki przez jakiś czas truchtały bez słowa, aż w pewnym momencie Tundra zarządziła odbicie od brzegu Ukrytej Rzeki celem zobaczenia miejsca o nazwie Krzewowisko. Miała zamiar przeprowadzić córkę przez środek tego zbiorowiska krzaków, celem zaprowadzenia jej na brzeg Bagiennego Oka.
- Tu mamy Krzewowisko. Musimy przez nie przejść, to krótsza droga do Bagiennego Oka. Żeby rzucić na nie okiem. - doprawdy dziwacznie brzmiały żarty w pysku Opoki Nowego Świtu.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 23.11.2021

Trasa mogła być ciekawa dla kociaka który miał mleko pod wąsami i który dopiero wyszedł z obozu. Tsunami znała już część świata poza obozem, poza terenami Nowego Świtu i całkiem sporą część ziem stadnych również kojarzyła. Nie z nazw, ale z wyglądu danej okolicy, i to jej wystarczyło, ale dobra. Wolała się po przechadzać w te i we wte, pobiegać i posłuchać nudnych rzeczy, niż zanudzić się w obozie.

- Są proste. Zrozumiałe. Nie mam pytań - bo i po co rozwodzić się nad czymś, co faktycznie się zrozumiało? Może zdoła zapamiętać. W te gorsze dni zapominała, jak ma na imię, ale może zasady dotyczące Nowicjuszów jakimś cudem zapamięta na dłużej.

Grzbiety, mimo stanowienia swego rodzaju mostu przez rzekę, wciąż znajdowały się zbyt blisko wody aby Tsunami czuła jakikolwiek komfort, bezpieczeństwo, choćby myśląc o tym, żeby rzeczone Grzbiety przekroczyć. Z wielką chęcią odbiła z dala od rzeki, z powrotem w trawiaste tereny. Krzewowisko. A potem... Bagienne Oko. Bagna nie kojarzyła. Huh, może faktycznie nie zwiedziła całych terenów, jak kiedyś myślała?

Kiwnęła Tundrze głową.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 23.11.2021

Przejście przez Krzewowisko kosztowało je wiele pociągnięć za futra, kilku niegroźnych zadrapań na bokach i nieco nadszarpniętych nerwów spowodowanych nieustannym zagrożeniem wbicia badyla w oko lub inne istotne miejsce. Tempo ich poruszania się również musiało się zmniejszyć.
- Krzewowisko mamy wreszcie za sobą, a teraz pokażę ci Bagienne Oko. - zapowiedziała i już minutę czy dwie później kotki zatrzymały się na kilkanaście uderzeń serca kilka długości ogona od okrągłego stawiku, który został nazwany Bagiennym Okiem. - Ten podmokły teren, który mamy teraz po prawej stronie nazywa się Zamglonymi Moczarami i jest dość duży. Nie będziemy się w nie zagłębiać ale wiedz, że ciągną się aż do granicy, gdzie przechodzą w Mroczne Ostępy. A niedaleko od nich, od Moczarów, na północny zachód, są Omszałe Pnie i to tam zatrzymamy się na chwilę. - zarządziła i znów ruszyły gładkim truchtem w stronę wspomnianych przez Tundrę Omszałych Pni.
- Musimy teraz porozmawiać o rangach w Nowym Świcie, Tsunami. Jakie jesteś w stanie wymienić? - zapytała Opoka, licząc na satysfakcjonującą odpowiedź.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 23.11.2021

Dla kogo nadszarpniętych nerwów dla tego nadszarpniętych nerwów - Tsunami znalazła łatwiejszą, mniej irytującą metodę na poruszanie się przez Krzewowisko. Skakała. Bardzo wysoko, bardzo daleko, poruszając się w susach i najwyżej lądując na badylach łapami, co, o dziwo, wolała od poplątanego futra. Tundra miała o tyle łatwiej, że choć kędzierzawa, jej sierść była krótka.

I chociaż znała większość terenów Nowego Świtu, tak bagna ją wyjątkowo zaintrygowały. Zaimponowały jej, można rzecz. Rozejrzała się po Zamglonych Moczarach, mrugając kilka razy i oblizując mordkę, wąsy. Nie chciała tutaj być zbyt długo, bo bagno, choć bardziej zabłocone, wciąż było blisko, cóż. Wody. Głębokiej, zdradliwej wody.

Podążyła za Tundrą, chwilę myśląc nad odpowiedzią. - Radni to. Oddzielna ranga, czy - spytała, choć niepewnie. Spoko. Kazała wymieniać, nie opisywać. - ... ty jesteś Opoką. Są Piastuni. Nowicjusze. Uczniowie, kocięta, wojownicy. Fairy to medyk, jest też. Zielarz. Chyba tyle.

Wbrew pozorom umiała słuchać. I czasami potrafiła zapamiętywać.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 23.11.2021

- Oddzielna - odpowiedziała, a machnięcie ogona zapowiedziało kolejną wypowiedź. - Jestem Radną i Opoką jednocześnie. - uzupełniła swoim zwyczajnym, obojętnym tonem kotka. - Ale tak, wymieniłaś wszystkie rangi, które obecnie funkcjonują. - stwierdziła, kiwając krótko głową. Była wyraźnie zadowolona z tego, że otrzymała jedną z bardziej wyczerpujących odpowiedzi podczas tego treningu. Ruchem ogona zarządziła ruszenie w dalszą drogę, wciąż wzdłuż granicy Nowego Świtu.
- To są Omszałe Pnie, te drzewa pokryte mchem. Uch, to raczej oczywiste. - stwierdziła samokrytycznie i uśmiechnęła się do niej półgębkiem.
- O randze Nowicjusza wiesz już wystarczająco dużo po wysłuchaniu całego Regulaminu Nowicjatu więc nie będę tego powtarzała. Kocię też jest raczej oczywiste; należy je chronić, nie ma szczególnych obowiązków poza tym, że powinno starać się słuchać starszych. Kociętom aż do mianowania na Ucznia nie wolno samodzielnie opuszczać obozu. W wieku trzech lub czterech księżyców kocięta przechodzą nauki, podczas których są wprowadzane w zasady panujące w Nowym Świcie. - opowiedziała, mając nadzieję że robi to zwięźle. Starała się mówić wolno.
- Zaraz znajdziemy się w Lesie Stu Ćwierków, a twoim zadaniem będzie omówienie rangi Ucznia. - poleciła czekoladowa.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 23.11.2021

Dostała odpowiedź, krótką, zwięzłą, i krótko kiwnęła głową. Oddzielna. Radna i Opoka jednocześnie. Się urządziła.

Tsunami zerkała na Opokę jedynie okazjonalnie, kątem oka, a uśmiech Tundry, chociaż bardzo lekki, nieco krzywy i widniejący na jej pysku tylko na chwilę sprawił, że poczuła się dziwnie przyjemnie. Pierwszy raz tego dnia, na serio przyjemnie. Może jednak czekoladowa szylkretka nie widziała w niej porażki i zawodu tak, jak Tsunami myślała od pewnego czasu. Może nie była zawiedziona tym, że nie potrafiła dużo rozmawiać o omawianym temacie.

Nie potrafiła odwzajemnić uśmiechu, ale wyraźnie się rozluźniła.

- ... uczniowie, no. Uczą się. Jak ja. Do zostania wojownikiem. Albo kimś innym. Zielarzem, czy coś. Uczą zasad, podstaw. Życia w lesie. Wszystkich ważnych rzeczy - chwila zastanowienia. - Ale obowiązki mamy. Podobne do wyższych rang - nie miała pojęcia, co jeszcze mogła dodać.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 23.11.2021

- To w zasadzie wszystko co trzeba powiedzieć o tej randze. - potwierdziła Opoka, kwitując jej odpowiedź krótkim skinieniem głowy. - Jesteśmy teraz w Lesie Stu Ćwierków, a dalej mamy już Złamaną Jodłę, chyba nawet ją stąd widać, ostatni punkt granic, który mamy dzisiaj do zobaczenia. - powiedziała jeszcze kotka, mrużąc oczy by lepiej widzieć, czy faktycznie drzewo, które widać było przed nimi, było w istocie TYM drzewem.
- Po zakończeniu szkolenia kot może stać się Piastunem, Wojownikiem, Zielarzem lub Medykiem. Ja omówię Piastuna i Wojownika, a ty Zielarza i Medyka - zarządziła, czując że taki podział obowiązków powinien być dość uczciwy, sprawiedliwy. - Więc Wojowników powinno być w Nowym Świcie z założenia najwięcej, powinni stanowić największą grupę. Są to bowiem koty zdolne do walki, sprawne i odważne, gotowe walczyć za Nowy Świt. Do ich obowiązków należy polowanie dla członków grupy, którzy sami nie są w stanie tego zrobić, to jest dla matek karmiących kocięta, dla rannych i starszych, czy uczniów którzy jeszcze nie potrafią samodzielnie polować. Muszą też być gotowi w razie walki bronić kotów Nowego Świtu własną krwią. Często szkolą też własnych uczniów. - Opoka znów starała się mówić powoli i z zadowoleniem uznała, że coraz częściej wychodzi jej to samoczynnie, odruchowo i naturalnie.
- Tak, faktycznie to była Złamana Jodła. Dzisiaj zahaczymy jeszcze tylko o Pajęcze Paprocie i Wietrzną Norę i wracamy do obozu. - wyjaśniła kotka, po czym ruszyła dalszym truchtem w stronę wymienionych przez siebie Pajęczych Paproci.
- Piastuni mają pomagać matkom w kociarni, ale ich głównym zadaniem jest sprawowanie pieczy nad Nowicjuszami. Dbają o to, by poznali oni zasady panujące w grupie, obserwują ich i decydują, kiedy skończy się Nowicjat. - wyjaśniła kolejną rangę Tundra.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 24.11.2021

Na serio, kto wymyślał te nazwy? Sama Tundra? Las Stu Świerków jeszcze jakoś brzmiał, ale Omszałe Pnie albo Krzewowisko... no, powiedzmy, że spełniały rolę i nazywały miejsce bardzo poprawnie, ale nie było to kreatywne. Czy Tsunami wiedziała coś o kreatywności? Średnio, ale nawet ona czuła, że takie nazywanie terenów było po prostu nudne.

Nie miała lepszych rzeczy na których mogła, chciała się skupić, więc wewnętrznie narzekała na nudnie nazwane ziemię Nowego Świtu. Było to jakieś zajęcie. Dopóki nie wyłapała wypowiedzi Tundry jakoś w połowie.

Złamana Jodła. Pajęcze Paprocie - jak na razie najbardziej kreatywna nazwa - i Wietrzna Nora... i wojownicy i piastuni. Tsunami na słowa Opoki, na wyjaśnienia obu rang, z opóźnieniem, ale kiwnęła głową i sama się zastanowiła nad tym, czego kocica od niej chciała chwilę temu. Dłuższą chwilę zajęło jej przypomnienie sobie tego, ale w końcu wyraźnie zapaliła jej się lampka w głowie, poruszyła uszami.

- Medyk. Leczy koty. Chore, ranne. Fairy nas opatrzył po. Tamtych. Srokach. Zna się na ziołach. A Zielarz. Pomaga w zbieraniu tych. Ziół - i co, chyba tyle?


RE: Trening Tsunami - Tundra - 24.11.2021

- To nie jest tak, że Fairy teraz nie zbiera zupełnie ziół, nie miałby czym nas leczyć. - zaczęła swoje wyjaśnienia. - Ten podział na obowiązki będzie lepiej widoczny później, kiedy Zielarzy i Medyków będzie więcej. - dodała z machnięciem ogona.
- Wyjaśnię ci teraz, na czym polega rola Opoki i wrócimy do obozu żeby się rozgrzać. - zapowiedziała i ruszyła truchtem w stronę Pajęczych Paproci. Stamtąd było już dość niedaleko do Wietrznej Nory i dalej do Obozu Nowego Świtu.
- Opoka to w dużej mierze zwierzchnik, przełożony Piastunów. To również ona, lub on rzecz jasna, decyduje o tym, kto zajmie się treningiem uczniów i będzie opiekował się Nowicjuszami. Ma wiele do powiedzenia w kwestii rozpoczynania i kończenia Nowicjatów. - wyjaśniła Tundra, która w zasadzie dopiero teraz zdała sobie sprawę, jak dużą w praktyce ma władzę w Nowym Świcie. Wcześniej nie myślała o tym w ten sposób.
Wykonały ostatni odcinek drogi, który prowadził przez Pajęcze Paprocie, a następnie obok Wietrznej Nory, które to Opoka przedstawiła uczennicy dokładnie. Ruszyły do obozu, naprawdę zmęczone po przetruchtaniu całej granicy. Miały prawo do odpoczynku, a przy wejściu przywitał ich Kajak, który poinformował, że złowił dla nich po solidnej porcji zwierzyny, znając dokładnie ich plany. Tundra zapowiedziała córce, że spotkają się za dwa dni w południe przy wyjściu z obozu.

* * *
Nastał umówiony dzień i czekoladowa kocica zjawiła się tam, gdzie miała jakiś czas przed południem. Czyściła swoją zwykle zadbaną, kręconą sierść.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 24.11.2021

- No, tego nie mówię - Tsunami od razu odbiła piłeczkę, instynktownie broniąc się przed jakąkolwiek krytyką tego typu ze strony Tundry. Niedopowiedzenie, skrót myślowy. - Wiem, że. Fairy też. Zbiera zioła - oblizała nerwowo wargi, zaczęła przebierać łapami w miejscu intensywniej, niż chwilę temu.

Doceniła tłumaczenie tego, jak faktycznie funkcjonuje ranga Opoki - bo nie rozumiała. Wielu rang w Nowym Świcie na początku zupełnie nie rozumiała, ale teraz wiedziała już wszystko, co mogła chcieć wiedzieć. W sumie proste. Opoka pilnuje nowicjatów.

Dwa dni przerwy. Doceniła. Zjadła i poszła spać po treningu, i... tyle. Zapomniała o tym dniu szybko.

***

Nie zapomniała natomiast, kiedy miała przyjść na trening ponownie. Przyszła punktualnie, spokojniejsza, niż zazwyczaj. Bez słowa stanęła obok Tundry, zerkając na nią kątem oka, pytająco. Co dzisiaj? Jeszcze coś zostało?


RE: Trening Tsunami - Tundra - 24.11.2021

Tego dnia wiał chłodny wiatr, a z burego nieba co jakiś czas spadało kilka kropel zimnego deszczu. Nie była to idealna pogoda na trening, a jednak Opoka uznała, że mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, pójdą tego dnia na spacer po ziemiach Nowego Świtu, które jeszcze im pozostały. Trening Tsunami powinien dobiec już końca.
- Mamy jeszcze dwa krótkie tematy do omówienia i kilka ziem Nowego Świtu do zaliczenia. - wyjaśniła jej i machnęła ogonem. Miały od razu ruszyć w drogę, tym razem na południowy wschód, w stronę Zajęczych Traw.
- Jednym z punktów, które Rada uznała za obowiązkowe do omówienia, jest geneza Nowego Świtu. Wiem, że ją znasz, bo byłaś już na świecie, kiedy Nowy Świt powstawał. Omów więc krótko, jak powstaliśmy. - poleciła i zamilkła na jakiś czas by przemówić dopiero, kiedy dotarły do Zajęczych Traw. - No i jesteśmy w miejscu nazwanym Zajęczymi Trawami. Zaraz tutaj, w tamtą stronę, zaczynają rozpościerać się Zielne Pagórki, za chwilę na nie wkroczymy. - zapowiedziała i nie tracąc czasu, ruszyły na wzgórza.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 24.11.2021

Lubiła deszcz. Okropnie moczył jej futro, ale odgłosy kropel obijających się o pozostałe na drzewach liście, o skały, były dla niej ogromnie uspokajające. Nie było gorąco, nie było zbyt zimno dla niej, długofutrej kotki i taka pogoda jej odpowiadała. Nie zamierzała narzekać, zwłaszcza, że według Tundry, miały jeszcze do zwiedzenia fragment terenów. Taki, który już znała, ale wciąż.

Ruszyła bez słowa za Tundrą, doskonale wiedząc, gdzie się kierują. Zajęcze Trawy były jej ulubionym miejscem polowań.

- Najpierw byliśmy. Klanem Pożogi. Ale stare klany chciały. Nas przepędzić. Rojst stchórzył i. Dał nogę. Więc stworzyliście Nowy Świt. Przenieśliśmy się za. Drogę. Tutaj, z dala od. Klanów. Zmieniły się zasady - tyle. Tsunami nie wiedziała, czego jeszcze Tundra mogła od niej oczekiwać w tej kwestii.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 25.11.2021

Szły dalej, nie zatrzymały się na Zajęczych Trawach. Już niedługo trawy przeszły w Pustkowie, gdzie Tudra zwolniła krok.
- Ładnie to ujęłaś. - pochwaliła ją, bo sama naprawdę nie byłaby w stanie tak zwięźle opisać całej historii, która miała swój początek właściwie jak tylko Tsunami pojawiła się w Klanie Pożogi. Już wtedy niechęć klanów do kolejnej grupy mającej swoją siedzibę w pobliżu ich ziem zaczynała być odczuwalna. - W tej kwestii nie mam nic do dodania ale chcę ci przypomnieć, że z powodu tej niechęci starych klanów do nieistniejącego Klanu Pożogi, mamy nie wspominać obcym o naszym jakimkolwiek związku z tym tworem. - przypomniała spokojnie Opoka. - To miejsce nazywa się Pustkowie. Teraz czeka nas dłuższa trasa do Zacienionego Rowu. - zapowiedziała czekoladowa.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 25.11.2021

Końcówka ogona Tsunami drgnęła, a ona sama skupiła swoje spojrzenie na Tundrze na dłużej, niż kilka ulotnych sekund. Pochwała? Jak miło. Westchnęła przez nos, kiwając niemrawo głową, chyba bardziej sama do siebie, niż faktycznie do Opoki.

- Wiem o tym - nigdy nie wspominała nikomu o tym, że Nowy Świt to Nowy Świt. Ujmowała to słowem "rodzina", "grupa", i tyle. Bo właściwie po co się chwalić wszystkim na prawo i lewo o swoim pochodzeniu? Kompletnie to zbędne.

- Pustkowie - powtórzyła Tsunami pod nosem, jakby zaintrygowana tym miejscem. Przyspieszyła trochę kroku.