Wojownicy - Artemida
Trening Tsunami - Wersja do druku

+- Wojownicy - Artemida (https://artemida.webd.pl)
+-- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-254.html)
+--- Dział: Nowy Świt (https://artemida.webd.pl/forum-255.html)
+---- Dział: Skraj Lasu (https://artemida.webd.pl/forum-266.html)
+----- Dział: Zakończone Treningi (https://artemida.webd.pl/forum-270.html)
+----- Wątek: Trening Tsunami (/thread-8446.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: Trening Tsunami - Tundra - 25.11.2021

- To, co zostało nam do omówienia to ogólne zasady funkcjonowania starych klanów. Co o nich wiesz? - spytała Tundra kiedy już zbliżały się do Zacienionego Rowu. Jego delta była już widoczna z miejsca, w którym się znajdowały. - Tak więc to jest Zacieniony Rów. - stwierdziła, spoglądając w dół. Nie zamierzała poświęcać czasu na jego zwiedzanie. Stwierdziła w myślach, że ten jest nieco większy niż zapamiętała. Teraz kroki dwóch kotek Nowego Świtu kierowały się w stronę Barwnego Łanu, który o tej porze roku nie był zbyt… barwny.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 25.11.2021

Tsunami spojrzała w dół raz i zaraz się odsunęła, niezbyt zainteresowana tym, jak Zacieniony Rów faktycznie wyglądał. Dziura w ziemi i tyle. Miała ją głęboko gdzieś, nie była to okolica, którą chciała kiedykolwiek zwiedzać.

- Grom, Wicher. Cień i Rzeka. To są. Cztery stare klany. Mają swoją... określoną hierarchię. Dwuczłonowe imiona, tak jak. Kiedyś Złoty Język u nas - pamiętała jak Fairy przypomniał jej raz to imię. Początkowo jako przykład chciała podać Deszczową Pogodę, ale nie planowała właściwie chwalić się Tundrze, że zna klanowe koty. - Przywódcy w klanach mają. Imiona. Zakończone członem Gwiazda. Wierzą w jakiś... Gwiezdny Klan, chyba. Coś takiego. Bardzo zażarcie. Bronią granic - wręcz obsesyjnie, jak Klan Rzeki.

Rozejrzała się po Barwnym Łanie zupełnie od niechcenia i zaraz znowu skupiła na własnych łapach.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 25.11.2021

- No i mamy Barwny Łan - rzekła Tundra, rozglądając się po nie szczególnie o tej porze ciekawej okolicy. Prędko ruszyły dalej. - Wszystko to prawda - przyznała, kilkukrotnie kiwając głową. - Mam jeszcze kilka informacji o nich i jeżeli chcesz, podzielę się nimi z tobą. - rzekła poważnie, zerkając na Tsunami. Była ciekawa, czy jeżeli podejdzie do niej w ten sposób, kudłata będzie zainteresowana zyskaniem dodatkowej wiedzy. Takiej, która nie jest w żaden sposób obligatoryjna. Obserwowała Tsunami z lekko uniesionymi brwiami. Tym samym kotki doszły do ostatniego miejsca, które było na liście Tundry. W zasięgu ich wzroku, chociaż wciąż w pewnej odległości, widniał wyraźnie wystający ponad ziemię biały, poszarpany kamień. - No a ten kawał białej skały to Ostaniec. - obwieściła.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 25.11.2021

- ... powiedz - mogła sama się dowiedzieć, na własną łapę. Mogła poinformować Opokę, że hej, znam Klanowe koty i sama mogę dowiedzieć się o ich tradycjach, o ich stylu życia, ale skoro już tu były i Tsunami była w dobrym nastroju, to równie dobrze Tundra mogła jeszcze coś od siebie dopowiedzieć, na co nie potrafiła wpaść jej córka.

Skały. Na terenie Nowego Świtu wszędzie były skały, dziwne, białe; nie takie, które kojarzyła z Ostoi Milczących. Tsunami odetchnęła chłodnym powietrzem, rozglądając się po okolicy w którą zaprowadziła ją Tundra.

I kiwnęła głową, przypominając sobie, że tak, chyba kiedyś tutaj była. Raz. Przypadkowo, gdy zamyśliła się w trakcie spaceru.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 30.11.2021

- Tak, jak my, mają zasady zebrane w coś, co nazywają Kodeksem Wojownika. Wszystkie cztery klany go przestrzegają. Twierdzą też, że ich przywódcy mają dziewięć żywotów, to znaczy, że by umarli, trzeba ich zabić dziewięć razy. Ale w to uwierzę dopiero, kiedy na własne oczy zobaczę, jak serce jednego z nich przestaje bić, a potem ten wstaj w pełni sił. Mają tylko jednego medyka, nie dopuszczają do wiedzy o ziołach i leczeniu każdego, kto chce się tego uczyć. Ich medycy nie mogą mieć kociąt, to znaczy, jest to dla nich z zabronione, nie że coś im odcinają. - uśmiechnęła się lekko, ponieważ znów wyszło na to, że zażartowała.
- Wygląda na to, że twój trening dobiegł końca, Tsunami. - obwieściła uroczyście Tundra, spoglądając na Ostaniec, który teraz znajdował się bardzo blisko nich, w zasadzie mogły widzieć szczegóły tekstury skały. - Teraz jest czas na wszystkie pytania, które masz do zadania. - dodała z machnięciem ogona.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 30.11.2021

- Co za brednie - prychnęła sama do siebie na wzmiankę o dziewięciu życiach. Co to za głupota i kto to wymyślił? Klany były naprawdę tak narwane, miały tak nierówno pod sufitem, że wierzyły w duchy trupów i w to, że jak ktoś umrze, to będzie w stanie się podnieść? Bajki dla kociąt. Albo to stare Klany były jakąś sektą. W sumie, jedno i drugie, z tego, co Tsunami rozumiała na ich temat.

Oblizała pysk na wzmiankę o tym, że medycy nie mogą mieć kociąt. Zasada równie głupie i bez sensu. I tylko jeden medyk? Bez sensu. Wszystko bez sensu.

A gdy Tundra odezwała się, że jej trening dobiegł końca, faktycznie... Tsunami zamarła w miejscu, wpatrzona nieobecnie w widoczny tylko dla niej samej punkt na horyzoncie. Po dłuższej chwili zerknęła na Tundrę, nie mając zielonego pojęcia, jak tą informacje przetrawić. To tyle, już? Mogła nareszcie zdobyć tytuł, być czymś więcej, niż uczniem?

Nie miała żadnych pytań - bo i po co. Wszystko było dla niej jasne. Westchnęła ze świstem przez nos, osuwając się odrobinę na łapach i opierając bokiem o bok Opoki, w niemym geście... wdzięczności, chyba.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 02.12.2021

Nie zaskoczyło jej, że Tsunami nie miała już żadnych pytań. Jednak na jej gest, podczas którego młodsza kotka otarła się o jej bok, Tundra przechyliła głowę i odpowiedziała polizaniem trzykrotnie jej barku; z czułością, a jednak trochę tak, jakby dojrzała na jej łopatce paproch.
- Zapolujemy jeszcze, wracając do domu? - zapytała Opoka, trzepiąc uszami, by zrzucić z jednego z nich coś, co spadło na nie. Liść, jak się okazało.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 02.12.2021

Ciężko stwierdzić, czy Tsunami faktycznie zarejestrowała ten gest ze strony Tundry i czy go doceniła; nawet jeśli, to nie było tego po niej widać. Oddychała dziwnie drżąco, rozemocjonowana, ale oddech miała przyspieszony już od kilku chwil, więc w tej kwestii niewiele się zmieniło.

Szylkretka zastrzygła uszami i oderwała się od boku Opoki, wpatrując rozognionymi ślepiami w jej przenikliwe, złote.

- Tak - stwierdziła niemal od razu; natychmiast, bez namysłu, bardzo chętna na polowanie i kompletne rozładowanie swoich emocji. Trochę jak podekscytowane kocię, rozejrzała się, przypominając sobie w jakim miejscu jest i z pamięci (bo jednak słuchała tego, co Tundra mówiła), zaraz zanurkowała w pobliskich trawach i przybierając pozycję łowiecką, zaczęła się skradać, powoli oddalając od Tundry.

Ale zerkała na kocicę kątem oka przez ramię, jakby szukając aprobaty.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 02.12.2021

Mistrzyni uśmiechnęła się delikatnie do córki kiedy dostrzegła jej poprawną pozycję łowiecką. Skinęła jej głową i wtedy kocice rozdzielił się.

Na szczęście Tsunami nie musiała długo czekać. Prędko przed łapami córki Opoki znalazł się ptak. Był to pulchny zwierzak o jaskrawożółtym końcu ogona i końcówkach lotek. Większość piór miał szarych, które w okolicach głowy przechodziły w odcień rudawy. Oko zdobiła czarna pręga, a na czubku głowy widniał urokliwy czubek w kolorze rudo-szarym. Ptak starał się wydziobać owoce z opadłej na ziemię gałązki jarzębiny.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 02.12.2021

Zastrzygła uszami znowu gdy wyłapała uśmiech Tundry. Dlaczego aż tak jej na tym zależało, czemu aż tyle... ciepła, radości, satysfakcji przynosił jej ten widok? Uśmiechu Tundry? Tundry, ze wszystkich kotów?

Nieważne. Skupiła się na polowaniu. Nie rozumiała swoich emocji, ale te... chyba były pozytywne.

Nie znała się także na ptakach, ale zwierzyna to zwierzyna. Utrzymując pozycję łowiecką, upewniając się, że idzie pod wiatr (obeszła drobnego ptaka po okręgu jeśli musiała) i tym bardziej upewniając się, że ma się za czym schować po drodze, zaczęła się skradać ku zwierzęciu. Powoli, uważając na śmieci pod łapami, czasami zastygając w bezruchu.

A potem wyskoczyła, aby ukręcić ptaszkowi łebek, jak najszybciej.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 02.12.2021

Może czekoladowa matrona wcale nie była taką złą mistrzynią, skoro jej uczennica tak dobrze poradziła sobie z zadaniem? W każdym razie polowanie na ptaka powiodło się i Tsunami mogła pochwalić się matce równie martwą co śliczną jemiołuszką.
Niezależnie od tego, co z nią zrobiła, wkrótce potem dosłyszała za swoimi plecami szelest, ewidentnie należący do jakiegoś małego zwierzątka grzebiącego w poszukiwaniu pożywienia. Kiedy się odwróciła, dojrzała długi i charakterystyczny ogon szczura.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 02.12.2021

Ptak był ładny - to prawda. Ale teraz był martwy i na tym się skupiła; że go upolowała, bez problemu. Później pomyśli nad potencjalnym wyrywaniem mu piór u wsadzaniem ich w swoje legowisko. Na razie jemiołuszkę zakopała pod jednym z krzewów nieopodal.

I tak, rozejrzała się. Tym razem nie musiała nawet szukać długo; nie musiała wcale szukać, zwierzyna sama napatoczyła jej się pod łapy. Mysz? Nie, to było większe. Zatem szczur. Tsunami oblizała się, znowu dopadając nisko do ziemi.

Zaczęła skradać się do gryzonia. Pod wiatr, ściszyła oddech - pozycja łowiecka pozostała ta sama. Ugięte łapy, brzuch nisko, ogon równo z kręgosłupem. Skracając dystans między sobą a szczurem w końcu wyskoczyła, chcąc ukręcić mu kark tak, jak jemiołuszce przed chwilą. Byle szybko.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 02.12.2021

Tym razem niestety jej wysiłki poszły na marne. Podczas przygotowywania się do polowania zapomniała o przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy w rezultacie czego szczur poczuł wibracje jej kroków i uciekł w zarośla, nie zostawiając jej możliwości gonitwy.
Jeżeli ruszyła w dalszą drogę, mogła zobaczyć w pewnej odległości od spotkania ze szczurem parkę zajęcy, czyszczących sobie nawzajem futerka. Urocza scenka. Musiała działać błyskawicznie jeżeli chciała mieć szansę je złapać; wiatr wiał dla niej niekorzystnie i jeszcze kilka uderzeń serca i zapach przyszłej wojowniczki dotrze do nosów zajęczaków.


RE: Trening Tsunami - Tsunami - 02.12.2021

Cholera.

No cóż. Bywa. Zdarza się. I tak nie przepadała za gryzoniami aż tak. Oblizała się, obchodząc się smakiem i ze zmarszczonymi brwiami wycofała, szukając w zaroślach czegoś innego.

Zające podobały jej się sporo bardziej od jakiegoś szczura. Tsunami przypadła do ziemi, przenosząc ciężar swojego ciała na tylne łapy. Zrównała ogon z liną kręgosłupa, szła pod wiatr i... kompletnie wyciszyła oddech. Kręciła się w pewnej odległości dłuższą chwilę, próbując znaleźć odpowiednie ustawienie pod wiatr. Wstrzymała oddech, stąpała ostrożnie, w perfekcyjnej pozycji łowieckiej.

A potem wypruła ku parze zajęcy, jednego z nich chcąc przygnieść do ziemi i zagryźć. Przynajmniej jednego. Drugiego... może, gdyby chwyciła pazurami i przytrzymała w miejscu? Spróbować warto.


RE: Trening Tsunami - Tundra - 02.12.2021

Tym razem rzeczy poszły dużo bardziej po myśli przyszłej wojowniczki. Brutalnie przerwała sielankową scenkę między zającami, mordując jednego z nich na miejscu. Zapiszczał smutno i krótko, kiedy uciekało z niego życie.
Drugi z zajęcy, zupełnie nie rozumiejąc, co się dzieje, nie uciekał, mimo że Tsunami go nie trafiła. Wpatrywał się w martwego towarzysza i zamrugał dwukrotnie powiekami, jakby spodziewając się, że ten drugi zaraz wstanie i wznowi przerwane z nim pieszczoty. Miała szansę zabić również tego drugiego, nie rozumiejącego najwyraźniej w jak poważnej sytuacji się znalazł.