To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Wichru - Wyjące Wzgórza

Krogulczy Szpon - 2020-06-29, 11:17

Szybująca Łapa
Niestety, dostosowanie swojego ciała do jedynie jednej zasady nie sprawiło, że jaszczurka pozostawała nieczuła na działanie innych czynników. Zdecydowanie to, co działało na niekorzyść terminatora, to wiatr, który lekko zmienił kierunek, a dodatkowo trochę narobił hałasu poprzez skupienie się na zwierzynie i nie patrzenie, co ma pod łapami. Gad szybko zwrócił uwagę na drapieżnika i rozpoczął ucieczkę, jednak na tyle późno, że niebieski kocur miał szansę jeszcze dogonić małe, zwinne stworzenie.

Gwiżdżąca Łapa
Kocur pozostawił stado saren za sobą, jednak najciekawsze było dopiero przed nim. Widocznie niedaleko również pasły się podobne stworzenia, gdyż mógł zauważyć dość blisko siebie młode sarny, które kiwało się jeszcze na swoich nóżkach i patrzyło zaciekawione na terminatora, z czujnie postawionymi uszami. Postawiło nieśmiały kroczek w jego stronę, bujając się przy tym na boki, a czujna matka również podniosła głowę, obserwując zachowanie kota.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 55-3=52 (55) | Przerzuty: 2/2
Gwiżdżąca Łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 (70) | W: 40 (40) | Przerzuty: 1/1

Gwiżdżący Wiatr - 2020-06-29, 22:51

Widocznie długonogie stworzenia miały zamiar mu o sobie przypomnieć, ponieważ zamiast małego zwierzęcia, które mogłoby zasilić wichrowy stos, zjawiło się przed nim młode sarny. Zastygł w bezruchu, stawiając uszy wysoko i zerkając z ciekawością na malca, który nawet podszedł o krok w jego stronę. Na wypadek gdyby matka istotki uznałaby go za jakieś zagrożenie, trzymał się na ugiętych łapach i nie podchodził do sarenki, jednak jego kita kiwała się spokojnie na boki, a pysk rozjaśnił cień uśmiechu.
Poobserwował małego jeszcze chwilę, postanawiając, że koniecznie będzie musieć opowiedzieć Szybującemu o tym spotkaniu. Potem zaś ostrożnie wycofał się w tył. Kiedy uznał, że odszedł dostatecznie daleko, aby ani kopytne nie przeszkadzały jemu, ani on im, zaczął iść pod wiatr na ugiętych nogach, smakując powietrze, jednocześnie nasłuchując i uważnie się rozglądając. Spotkanie z młodzikiem wprowadziło go w jeszcze lepszy nastrój, nie wiedzieć czemu – chociaż teraz terminator naprawdę liczył, że znajdzie coś, co pozwoli mu rozpocząć polowanie na dobre.

Szybująca Łapa - 2020-07-03, 13:44

Złapanie jaszczurki na pewno nie poszło po jego myśli.
Kocur syknął lekko, gdy zwierz rzucił się do ucieczki. Na szczęście, mógł ją jeszcze złapać. Z czego od razu skorzystał.
Odbił się szybko od ziemi, a następnie zaczął biec ile sił w łapach, aby skoczyć na zwierzaka i ponowić plan zabicia jej aby posilić kogoś z pobratymców.

Malinowe Chaszcze - 2020-07-12, 13:36

Szybująca Łapa
Kocur bez większych problemów złapał swoją zwierzynę między łapy, po krótkim, ale dość intensywnym pościgu. Jaszczurka zdecydowanie pokazała, że jest jedną z mistrzyń zręczności, omijając pazury kocura, jednak i ta sytuacja nie mogła trwać wiecznie. W końcu terminator złapał gada w swoje łapy, uśmiercając go i mogąc pochwalić się pierwszą zdobyczą dzisiejszego dnia.

+5 exp

Gwiżdżący Wiatr
Po dość bliskim spotkaniu z sarnami, kocur ruszył dalej na polowanie. Niestety bezowocne, bo nie zdołał wyczuć żadnej woni zwierząt łownych, jednak również nie wyczuwał też drapieżników, co było dość dobrą sytuacją dla niego. O ile chciał wrócić do obozu z pustymi łapami oczywiście.


Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 52-4=48 (55) | Przerzuty: 2/2
Gwiżdżąca Łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 70 (70) | W: 40 (40) | Przerzuty: 1/1

Różana Łapa - 2020-09-06, 16:57

***

Korzystała z wolności. Póki Lawendowa Gwiazda nie uziemiła jej w obozie, spacerowała ile tylko mogła. Spacerowała po granicach, po terenach i świetnie się przy tym bawiła! I tak było i tego dnia. Dziś jednak łapy zaprowadziły ją na tereny treningowe, zupełnie jakby maił to być jakiś znak, ale nie odebrała tego w ten sposób. Po prostu tu przyszła i tyle. Akurat nikogo teraz nie było, nikt nie miał treningu, więc mogła sobie przysiąść na łączce i przyglądać się latającym w pobliżu pszczółkom i motylkom.

Sosnowa Łapa - 2020-09-09, 16:58

Sosnowa Łapa postanowiła się dziś wybrać poza obóz. Najlepiej... w miejsce które dobrze znała. Pierwsze co przyszło jej do głowy, to Wyjące Wzgórza. Na pewno będzie tam wiele kwiatów i nowych rzeczy do odkrywania! Cicho wyszła z obozu i szła, aż dotarła na wzgórza. Nagle poczuła czyiś zapach. Podążyła w jego stronę i dostrzegła kępkę białego futerka. Była to uczennica, z którą dzieliła legowisko, jednak nie znała jej za bardzo. Postanowiła do niej podejść i się przywitać.
- Cześć... Ty jesteś Różana Łapa? - Zapytała trochę niepewnie. Kotka była od niej znacznie starsza i budziła u burej kotki respekt, z resztą jak każdy starszy od niej kot.

Różana Łapa - 2020-09-10, 21:03

Gdyby Płatek wiedziała, że wzbudza respekt u takiej Sosenki, zapewne głośno by się zaśmiała. Niestety, nie wiedziała o tym i jedynie się obróciła, słysząc że ktoś wymawia jej imię. Jej oliwkowym oczom ukazała się sporo młodsza terminatorka, niezbyt urodziwa w oczach Różanej Łapy przez swoje żylaste ciało, a szkoda, bo futerko miała całkiem ładne. Zmierzyła ją wzrokiem, nim odpowiedziała.
No, to ja. A ty? — rzuciła krótko, za nic nie rozpoznając swojej rozmówczyni. Może była to kwestia tego, że terminatorka Barwnej Ścieżki nie spała w legowisku terminatorów, albo... po prostu nie interesowała się klanem.

Kwitnąca Łapa - 2020-12-29, 18:46

Kwiat potrzebowała spokoju i Kwiat potrzebowała się czymś zająć. Poszła więc na polowanie. Wciąż nie wróciła na trening, ale akurat to jej nie przeszkadzało. Spędziła ostatnie księżyce podróżując samej, polując samej, znajdując zajęcie samej. Potrafiła się zająć samą sobą, a to, że przy okazji zrobi komuś dobrze przynosząc zwierzynę na stos? No przydałoby się by docenili, że do klanu wcale nie wróciła niedorajda tylko ktoś gotowy zostać wojownikiem.
Ustawiła się pod wiatr i zaczęła węszyć w powietrzu, szukając tropów zwierzyny. Na ugiętych łapach szła przed siebie, przerzucając ciężar na tylną część ciała i uważając, by na coś nie nastąpić. Skupiła się też na swoim oddechu, wyrównując go, licząc wdech i wydech, wdech i wydech. Była tu i teraz, w tym miejscu, w tej chwili. Wiedziała co robi. Przez chwilę mogła udawać, że wciąż jest w drodze, choć była już w domu.

Łososiowa Łuska - 2020-12-29, 20:10

Dzień był chłodny, a dość płytka warstwa sypkiego śniegu cicho chrzęściła pod łapami terminatorki, która wybrała się na polowanie. Niestety, początek polowania z reguły jest bezowocny i tak było też i tym razem - pora nagich drzew nie oszczędzała nikogo, zwłaszcza po suszy i pożarze, który nie tak dawno temu szalał na terenach Klanu Wichru. Na pewno jednak nie zniknęła cała zwierzyna - prędzej czy później Kwitnącej Łapie dopisze szczęście.

Kwitnąca Łapa: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65/65 | W: 45/45

Kwitnąca Łapa - 2020-12-29, 21:01

Kwiat była przyzwyczajona. Wiele razy jej polowania kończyły się niepowodzeniem, czy to z jej powodu czy zwyczajnie poprzez brak szczęścia. Nie miała zamiaru się poddawać. Miała zamiar upolować zwierzynę.
Krok po kroku, oddech po oddechu. Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy, cztery. Szła przed siebie próbując znaleźć ślad zwierzyny. Jej kroki lekkie, jej ciało gotowe zareagować.
A jednocześnie rozkoszowała się chłodem i ciszą. Dni były krótkie, światło szybko znikało za horyzontem, ale świat był piękny w tych szarościach i bieli. Jej grube, czarne futro dobrze chroniło przed chłodem, a ponadto była przyzwyczajona do samotności i podróży. Czuła się tak naturalnie, tak na miejscu. A jednocześnie rodzina była blisko, na wyciągnięcie łapy. W każdej chwili mogła wrócić do obozu i zastać grupę kotów, którzy uznawali ją za swoją. Nie musiała już ruszać w drogę. Nie musiała łapać drobnego posiłku na szybko. Mogła spróbować znaleźć więcej oraz zapolować na większe zdobycze. To wszystko składało się na dziwną mieszankę uczuć, gdzie na wierzch wychodziła ekscytacja, że tym razem jej polowanie ma większy sens.

Łososiowa Łuska - 2020-12-30, 04:08

Wszystko wskazywało na to, że będzie miała bardzo dużo czasu na to, by napawać się samotnością w ten chłodny, choć całkiem ładny jak na porę nagich drzew dzień. Trop, który złapała, urwał się po dosłownie dwóch krokach i zniknął - tak, jakby piszczek rozmył się jak mgła. Nie pozostawało jej nic innego jak tylko próbować dalej.

Kwitnąca Łapa: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65/65 | W: 45/45

Kwitnąca Łapa - 2020-12-30, 15:18

Raz, dwa, trzy, cztery. Złapała trop, skierowała się ku niemu. Raz, dwa... I to było na tyle tropu. Tsk. Nie była to najlepsza sytuacja, ale wciąż miała czas, wciąż zaczynała. A nawet jeśli jej się dzisiaj nie uda, to przecież znowu jest w klanie. Zawsze może wziąć zwierzynę ze stosu. Zawsze może wrócić jutro. Nie będzie już głodować. Cokolwiek by się miało dziać, już nie będzie.
Znów skorygowała swój kurs tak by iść pod wiatr. Zimne powietrze rozwiewało jej futro, przypominając jak samotna była w tej sytuacji. A jednak w tym chłodzie, w tej samotności było dokładnie to, czego szukała. Teraz tylko jeszcze znaleźć zwierzynę i nie spłoszyć jej czymś przypadkiem. Sprawdziła, czy na pewno ma poprawną postawę i czy nie stąpa zbyt ciężko i ruszyła dalej przed siebie.

Łososiowa Łuska - 2021-01-05, 20:47

I znów - nic. Nie potrafiła odnaleźć żadnego świeżego tropu, nie słyszała szelestu kroków żadnego piszczka, cały świat wokół niej zdawał się być jak pogrążony we śnie. Poczuła, że na jej wąsach zaczął osadzać się śnieg. Bardzo drobny, nieśmiały, zaczął prószyć zupełnie bez przekonania, znikając natychmiast, gdy tylko płatek dotknął podłoża. Musiała szukać dalej, jeżeli chciała cokolwiek upolować.

Kwitnąca Łapa: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65/65 | W: 45/45


klep mnie jak ci nie odpisuję, czasem mi umykają sesje, które mguję

Kwitnąca Łapa - 2021-01-06, 19:19

Kwiat nie miała najmniejszego zamiaru wracać do obozu zanim czegoś nie upoluje. Zwyczajnie... Nie miała nawet po co wracać. Wciąż nie miała treningu, nie do końca miała obowiązki... Rzecz jasne mogła się zająć sprzątaniem legowisk, ale naprawdę? Ona? Sprzątaniem? Nie dziękuję, polowanie o wiele lepiej pasuje do jej zbioru umiejętności.
Cały czas szła przed siebie, stąpając lekko na ugiętych łapach, uważając by na nic nie nastąpić. Liczyła przy tym swoje kroki, raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy, cztery, i próbowała znaleźć trop zwierzyny. Coś musi tu być, prawda?
A w międzyczasie zaczął prószyć śnieg. Drobne, chłodne płatki śniegu osadzały się na jej wąsach, pyszczku, całym futerku. Było przyjemnie zimno, orzeźwiająco. Kwiat zerknęła na niebo przykryte grubą warstwą szarych chmur. Jak tak dalej pójdzie zanim cokolwiek upoluje śnieg przykryje całą okolicę. Ale wciąż nie zamierzała się poddawać. Szukała dalej.

Łososiowa Łuska - 2021-01-09, 22:33

Śnieg był bardzo drobny i szybko znikał, gdy tylko wchodził w kontakt ze zbyt ciepłym podłożem. Nie było szans na to, by pozostawił po sobie warstwę białego puchu. Biorąc jednak pod uwagę to, że Kwitnąca Łapa miała paskudnego pecha być może i doczeka się momentu, w którym ziemia ochłodzi się na tyle, by śnieg nie roztapiał się od razu.

Kwitnąca Łapa: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 65/65 | W: 45/45



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group