To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Gromu - Owocowa Gęstwina

Żurawinowy Nos - 2020-03-28, 11:48

No nic szła i szła i zwierzyny żadnej. Musiała jednak zatrzymać zimną krew i iść dalej pod wiatr. Polowanie nie jest taką prostą sprawą. Trzeba mieć dużą cierpliwość. Zaczęła więc tropić dalej z nadzieją, że coś wyczuje lub usłyszy, a może nawet ujrzy. Kiedyś coś musi znaleźć. Grunt, żeby na nic nie stanęła. Szelest łamiącej się gałązki nie za bardzo by jej pomógł.
Agrestowy Liść - 2020-04-01, 21:28

Tropili, a raczej on tropił spokojnie. Bez szelestu, bez żadnego stresu. Nie spodziewał się żadnego niebezpieczeństwa, co było w jego opinii dość... Niepokojące. Niepokojące? Czy może samo w sobie niebezpieczne?
Niepokojące z faktu, że cisza, to zawsze cisza przed burzą. Nie ważne czego by się nie zrobiło, to niedałoby się tego zatrzymać.
Mink trzepnął uchem i odwrócił się, by... Zobaczyć żabkę. Skaczącą sobie niewinnie kierując się w swoim kierunku, nie zawadzając nikomu.
Agrestowy Liść sprawdził nosem, czy idzie dobrze pod wiatr, a po chwili w przykucu jego postura przyległa do ziemi, lecz nie z brzuchem szurającym po niej. Przełożył ciężar ciała na odpowiednie łapy, a po chwili ruszył za żabką, sprawdzajądz czy dobrze rusza łapami i czy nic mu pod nimi nie leży, a jeśli tak, to unikał o we przeszkody. Chował się za potencjalnymi krzakami i kamieniami, by zwierzyna go nie zauważyła, gdy się zbliżał.
Gdy był wystarczająco blisko, skoczył z pazurami ku stworzonku, by je zabić.

Łaciate Futerko - 2020-04-04, 19:52

Duet na polowaniu nie miał szczęścia, zdecydowanie. Żurawinowy Nos nadal musiała skupić się na tropieniu i liczyć na to, że w końcu na coś wpadnie, natomiast Agrestowy Liść... cóż, musiał udać się w pogoń za żabką, jeśli chciał ją schwyta. Nie wiadomo, czy ofiara go usłyszała, czy zobaczyła, czy coś się stało, ale w pewnym momencie zaczęła przeraźliwie uciekać, jakby wiedziała, że jej życie wisi na wlosku.

Żurawinowy Nos
lvl: 3 | S: 11 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50
⚬ przerzuty 0/2

Agrestowy Liść
lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50
⚬ przerzuty 0/2

Żurawinowy Nos - 2020-04-05, 08:24

No nie miała szczęścia. Była już poirytowana tym jak słabo idzie jej szukanie zwierzyny. Na tym jednak polegało polowanie. Na teście cierpliwości. Szła dalej pod wiatr i uważała pod łapy. Szukała intensywnie jakiego kolwiek śladu zwierzyny. Czy w zapachu, czy wzrokiem i słuchem. Po prostu cierpliwie szła dalej licząc na coś do upolowania.
Agrestowy Liść - 2020-04-20, 13:39

Agrestowy Liść nie miał zamiaru tracić czasu, gdy morskimi ślepiami ujrzał, że żabka została zaalarmowana o jego istnieniu czy też planach co do jej życia i zaczęła uciekać w szybkich podskokach, by tego wszystkiego uniknąć. Masywne łapska kocura krok po kroku zaczęły gonić za zielonym stworzenkiem, a mink z każdą chwilał przyspieszał swoje tempo, by dogonić uciekającą zwierzyne.
Kocur biegł stabilnym, lecz szybkim tempem i utrzymywał je, by jak najbliżej zbliżyć się do żaby. Dyszał, to fakt, lecz nie psuł sobie myśli, że uda mu się złapać uciekinierkę.
Gdy był na odpowiedniej długości, napiął mięśnie i sam, o ironio, skoczył ku żabie z wysuniętymi pazurami kłami z celem zagryzienia płaza.

Łaciate Futerko - 2020-04-20, 20:29

Braku szczęścia ciąg dalszy - Żurawiny Nos nadal pozostała bez niczego w zasięgu wzroku, węchu, czy słuchu, więc jedyne co jej pozostało to próbować dalej, zaś Agrestowy Liść nie podołał zadaniu i żabka w pewnym momencie zniknęła mu z oczu wśród gęstwiny traw. Cóż, bywa i tak.

Żurawinowy Nos
lvl: 3 | S: 11 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50
⚬ przerzuty 0/2

Agrestowy Liść
lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 - 3 = 47/50
⚬ przerzuty 0/2

Żurawinowy Nos - 2020-04-21, 21:19

No i klops. Szła tak i szła jak kołek a na jej drodze do tej pory nie pojawiło się absolutnie NIC. Weź tu się kobieto nie denerwuj. Do tej pory polowania szły jej dobrze, dlaczego dzisiaj nic nie raczy ujrzeć światła dziennego? Miała ochotę machać ogonem na boki, ale musiała się powstrzymać. W końcu każdy najmniejszy ruch może przepłoszyć obiad Klanu Gromu. Szła dalej pod wiatr uważając pod łapy. Tak jak cały czas. Może tym razem jej zimne ślepia coś ujrzą, albo coś wyczuje lub usłyszy. Zaczynała być niecierpliwa.
Agrestowy Liść - 2020-05-04, 19:25

Żabka uciekła mu sprzed nosa, na co tylko mink prychnął pod nosem. Tsa, jakby nie miał nic innego na radarze swych morskich oczu...
No i nie miał. Kocur popędził, aż się zapędził, no cóż.
Jednak to, że żaba mu uciekła, to mógł się spodziewać... Nie było w tym nic nowego patrząc na to, że i tak żaba już uciekała, gdy go zobaczyła.
Następnym razem ją dopadnie, jednak tym razem muszą sobie odpuścić.
Kroki skierował ku siostrzenicy, a gdy był pewny, że w niczym jej nie przeszkodził, mink kiwnął jej łbem, że czas wracać do obozu.

///ZT? I guess.

Gniewoszowa Mordka - 2020-06-11, 00:52

Umówiła się z Huraganowym Szumem na polowanie. Nie przepadała za polowaniami i starała się chodzić na absolutne ich minimum – tak, żeby było widać jej wkład w stos, ale żeby się przy tym za bardzo nie namęczyć i spędzać przy tym możliwie jak najmniej czasu. Teraz robiła jednak wyjątek, bo polowanie mogło być też cudowną formą integracji. Z jednej strony będzie miała towarzystwo Huragan, a więc będą mogły sobie w razie czego nawzajem pomagać, a przede wszystkim wspólnie wyjść i wrócić do obozu. Z drugiej odbębni nudny obowiązek w nieco mniej nudny sposób, miejmy nadzieję. A że nie miała zamiaru polować w piachu, wybrała na miejsce okolice Owocowej Gęstwiny. Kiedy już tam wspólnie dotarły, uśmiechnęła się do przyjaciółki.
No, to powodzenia! Jakby co to wołaj... albo ja zawołam ciebie, zobaczymy. – Żadna z nich nie była super doświadczona, ale we dwójkę miały znacznie większą szansę, prawda? A kiedy wstęp miały już za sobą, rozeszły się w swoje strony i Gniewoszowa Mordka od razu rozpoczęła rozglądanie się w poszukiwaniu zwierzyny. Miała nadzieję, że uda jej się złapać cokolwiek i nie natknie się na żadne drapieżniki.

Huraganowy Szum - 2020-06-11, 12:48

Polowanie z Gniewosz? Super sprawa, no wiadomo! Huragan raczej lubiła polować, a jeśli złapanie zwierzyny stanowiło dla niej jakieś większe wyzwanie, to już w ogóle! Zdała sobie nawet sprawę, że lubi ścigać zające i króliki, a jest z Klanu Gromu. To zaś za to kojarzy się z Klanem Wichru. Chyba czas przestać o tym mówić! Nie pogardziłaby jednak jakąś uszatą zwierzyną dzisiaj. Chociaż - niech będzie cokolwiek, bo niczego nie cierpi tak bardzo jak długich poszukiwań, podczas których tylko się irytuje.
- I nawzajem! - zawołała na odchodne i poleciała nieco bardziej na bok. Może nie będzie okazji, aby siebie nawzajem wołać? Albo będzie? Huragan nie miałaby również nic przeciwko jakiejś łasicy na drodze czy samotnikowi, którego przepędzi. Skupiła się więc na znalezieniu czegokolwiek - czy to jakaś łasica, czy królik, czy mysz. Cokolwiek!

Gniewoszowa Mordka nie natrafiła na żadne drapieżniki, które raczej wolałaby znaleźć Huragan. Zwierzyny również niestety nie udało jej się znaleźć, było za to co innego, niezbyt przyjemny incydent. Wojowniczka postawiła łapę na ziemi, a wtedy ta jakby powoli się zapadła, a jedna z jej łap wpadła pomiędzy dwa korzenie. Dziura w ziemi była przykryta trawą, liśćmi i innymi roślinami, więc kotka nie mogła jej wcześniej zauważyć. Tylna łapa na pewno również.. nieco się zaklinowała. Co teraz?

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | p: 0/2


Gniewoszowa Mordka - 2020-06-11, 17:51

Polowanie ledwo się zaczęło, a ona już miała pecha. Świetnie. Doprawdy, cudownie jej szło. Trzeba przyznać, że trochę się wystraszyła, kiedy to ziemia osunęła się spod jej łapy i poczuła, że spada... choć nie trwało to długo. Nie, był to zaledwie moment, ale wpadła jedną z łap do dziury. I mało tego, zaklinowała się. Co teraz? Nie mogła polować, jeśli będzie zaklinowana, a nie chciała wołać Huragan do pomocy z wydobywaniem się z korzeni. Skrzywiła się minimalnie i postanowiła spróbować ułożyć łapę jakoś inaczej, żeby dało się ją jakoś wyślizgnąć. Skoro weszła, to wyjść też jakoś musiała, nie? Zaczęła więc ostrożnie manewrować łapą tak, żeby znaleźć miejsce, gdzie wyrwa między korzeniami była największa. Kiedy wydawało jej się, że znalazła odpowiednie miejsce, próbowała wyciągnąć łapę, ale ostrożnie i nie za szybko, żeby przypadkiem sobie czegoś nie skręcić. Szkoda, że wpadła tam akurat tylną łapą – nie mogła przyjrzeć się tej dziurze, a musiała działać na ślepo. Ugh.

Huraganowy Szum miała zdecydowanie więcej szczęścia niż Gniewoszowa Mordka. Podczas gdy czarno-biała walczyła ze swoim uwięzieniem, młodsza wojowniczka dostrzegła przy jakimś drzewie popielicę. Zwierzątko węszyło w powietrzu i nie było świadome jej obecności. No, jeszcze nie było, ale wkrótce mogło się to zmienić.

Huragan: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55
» przerzuty: 0/2

Huraganowy Szum - 2020-06-11, 18:20

Super! Nie musiała się irytować z powodu długiego oczekiwania na zwierzynę, bo ta praktycznie od razu pojawiła się niedaleko. Huraganowy Szum wyłapała wzrokiem szarawe futerko jakiegoś gryzonia, którego po paru uderzeniach serca rozpoznała jako popielicę. Idealnie! Ogon zadrżał jej z podekscytowania i nie czekając dłużej, ugięła łapki. Brzuch miała nad ziemią, zadbała również o to, aby ustawić się pod wiatr, linia grzbietu wyrównana z ogonem i głową, ciężar ciała przeniesiony na tylne łapy.. no i jedziemy. Zaczęła skradać się powoli w kierunku popielicy, zerkając, czy nie wdepnie w jakieś gałęzie i inne elementy otoczenia z ziemi. Uważała, aby zachować ciszę i ostrożność, a jeśli tylko udało jej się podkraść wystarczająco blisko, wyskoczyłaby na popielicę i pozbawiła życia ugryzieniem w kark.

Początkowo Gniewoszowa Mordka mogła odnieść wrażenie, że nie może praktycznie ruszać zaklinowaną w korzeniach łapą. Kiedy jednak spróbowała ułożyć ją inaczej i zaczęła nią manewrować, poczuła, że ma coraz większy luz. Po chwili udało jej się znaleźć odpowiednio szersze miejsce między korzeniami, z którego wyjęła łapę bez większych problemów.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | p: 0/2


Gniewoszowa Mordka - 2020-06-11, 18:51

Odetchnęła lekko, ale zdecydowanie z ulgą, kiedy udało jej się wydobyć swoją łapę z dziury bez większych problemów. Jedyne co ją to kosztowało, to chwila irytacji, bo blokowanie się między korzeniami zdecydowanie nie było zbyt przyjemną opcją, kiedy szło się szukać zwierzyny. Huraganowy Szum już sobie pewnie w najlepsze polowała, a ona nie mogła być gorsza, prawda? Nie, żeby jej zależało, żeby zebrać najwięcej, hmpf, jednak byłoby głupio zostać jakoś mocniej w tyle przez takie przygody. Dlatego też kiedy już udało jej się wydostać na wolność, niemal natychmiast ruszyła na dalsze poszukiwanie zwierzyny. Starała się zachować ciszę i poruszała się pod wiatr, w nadziei, że jakiś podmuch przyniesie do niej zapach piszczka. Nawet za małą mysz by się nie obraziła, jednak chciała znaleźć cokolwiek.

Kiedy do Gniewoszowej Mordki wróciło szczęście, od Huraganowego Szumu najwyraźniej całe uciekło. Chociaż robiła wszystko poprawnie i uważała na zasady, popielica po prostu... przypadkowo odwróciła się w jej stronę. Zwierzątko spanikowało i od razu rzuciło się do ucieczki, ale dla młodej wojowniczki była jeszcze nadzieja. Huragan udało się podejść dość blisko, a w dodatku popielica uciekała drogą lądową, gdzie miały wyrównane szanse. Jeśli pospieszy się i ruszy za nią, być może będzie w stanie ją złapać.

Huragan: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55-2=53/55
» przerzuty: 0/2

Huraganowy Szum - 2020-06-11, 19:07

Aah, no szlag by to! Zawsze musi coś pójść nie tak - Huraganowy Szum zmarszczyła pysk w niezadowoleniu i irytacji, kiedy popielica akurat spojrzała w jej stronę. Co za pech! Na szczęście zrobiła to na tyle późno, że nie uciekła całkowicie. Huraganowy Szum nie myślała dłużej, co ma robić - po prostu rzuciła się w pogoń za popielicą. Pomknęła jej śladem, zamierzając ją dogonić. Jeśli tylko by się to udało, wyskoczyłaby na nią, przygniotła do ziemi i zabiła ugryzieniem w kark.

Gniewoszowa Mordka.. Niekoniecznie natrafiła na zwierzynę. Kiedy Huraganowy Szum faktycznie goniła za popielicą, czarno biała wojowniczka wyczuła nieprzyjemny zapach dobiegający zza jednego z drzew. Jeśli tylko postanowiłaby to sprawdzić, natrafiłaby na młodego lisa siedzącego do niej tyłem. Wyglądało na to, ze to ona pierwsza dostrzegła drapieżnika, także jeśli chciała uniknąć z nim konfrontacji, to miała na szczęście możliwość, aby bezpiecznie się wycofać.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | p: 0/2

Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 65 | W: 40


Gniewoszowa Mordka - 2020-06-11, 19:22

Och, nie. Nie, nie, nie. Kiedy tylko uderzył w nią nieprzyjemny zapach, niemal od razu wiedziała, że będzie miała do czynienia z jakimś drapieżnikiem. Nie chciała sprawdzać, ale... nigdy do tej pory nie spotkała drapieżnika. Nie wiedziała, co to takiego było, a mogło być groźne. Nie chciała się narażać temu czemuś, bo lubiła, cóż, żyć. Wiedziała jednak, że lepiej było się przekonać. Po pierwsze dlatego, że na przyszłość będzie mogła być pewna i nie będzie musiała sprawdzać. Po drugie dlatego, że była przecież w okolicy z Huragan i nie mogła ryzykować pójściem sobie z nadzieją, że to jakaś łasica. Co gdyby jakiś borsuk czy inny pies zaatakowały jej przyjaciółkę z jej winy? Wychyliła się więc ostrożnie, żeby zobaczyć, co to takiego i na krótki moment zamarła, kiedy zauważyła lisa. Wyglądał na młodego, a więc na pewno był mniejszym zagrożeniem niż starszy i bardziej doświadczony, ale nie chciała się przekonać na własnej skórze, co potrafił zrobić. Zaczęła się więc prędko wycofywać. Wyciszyła oddech, ugięła łapy i stawiała je ostrożnie, żeby na nic nie wdepnąć i nie wywoływać hałasu. Zerkała też w stronę lisa, żeby upewnić się, że ten jej nie zauważy i nie postanowi się na nią rzucić. Planowała się w ten sposób ostrożnie wycofać poza zasięg drapieżnika, a następnie jak najszybciej odejść z miejsca zdarzenia. Tylko co robić dalej? Rozglądać się za zwierzyną? Znaleźć Huragan? Powinna ją ostrzec, ale co jeśli Huraganowy Szum uzna, że walka z lisem to dobry pomysł? Miała mętlik w głowie... i chyba musiała się zastanowić nad wszystkim dłużej. Na dobry początek musiała się wycofać, odejść ze strefy zagrożenia. Najpierw ratowanie własnej skóry, potem myślenie nad dalszym planem.

Peszek – ciąg dalszy. Huragan co prawda zareagowała szybko i bez wahania ruszyła za popielicą, ale póki co nie mogła jej złapać. Zwierzątko okazało się całkiem szybkie i zwinne, a więc nawet jeśli wojowniczka nie zostawała szczególnie w tyle, nie udało jej się podbiec na odpowiednią odległość, żeby pochwycić zwierzynę. Mogła jedynie biec dalej.

Huragan: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 53-3=50/55
» przerzuty: 0/2



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group