To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Gromu - Rybie Oko

Srebrzysta Łuna - 2019-11-18, 19:43

Ah! Jakież to fajne uczucie złapać coś od siebie. Przy okazji jeszcze byłam zmuszona do nauki wspinaczki. Co prawda będę musiała jeszcze ją poćwiczyć, ale co tam. Dla chcącego, nic trudnego. Zakopałam pośpiesznie ptaka. Gdy tylko skończyłam tę czynność zaczęłam węszyć w poszukiwaniu nowej zwierzyny. Satysfakcja z upolowanego ptaka dodała mi sił i jeszcze większej chęci. Ciekawe czy coś się jeszcze napatoczy.
Jeziorna Mgła - 2019-12-08, 21:26

Wspaniale. Ruszyłem przed siebie, w typowej pozycji - łapy ugięte, grzbiet, ogon i głow na równej linii - uważając, by nie narobić hałasu i nie wywołać drgań ziemi. Ściszyłem oddech do minimum. Co jakiś czas przystawałem, stając za okolicznymi krzakami, by nie zwrócić na siebie uwagi ptaka i - gdy byłem już dość blisko - skoczyć na niego, przygniatając łapami do ziemi i wbijając kły w kark.
Płomykówkowy Lot - 2019-12-12, 00:49

Szła dalej, aż w końcu jej drogę przeciął kolejny ptak. I to nie byle jaki! Widocznie nie tylko Jeziorko miał szczęście, bo Sreberko także dojrzała całkiem niedaleko przed sobą sporawą kuropatwę, która, wolno drepcząc dookoła, zdawała się wręcz czekać, aż ktoś ją upoluje.

Srebrna: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 46/60
» przerzuty: 0/2

Tym razem kocur postarał się bardziej, ale wciąż o czymś zapominał. Wiatr, który nagle zmienił kierunek, powiał jego zapach prosto w stronę ptaka, który natychmiast rzucił się do ucieczki, nie czekając i nie oglądając się za siebie. Jeziorko chyba musiał się trochę nabiegać, żeby wyjść z tej bitwy zwycięsko.

Jeziorko: S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 45-2=43/50
» przerzuty: 0/1

Cierpliwość popłaca, zdecydowanie. Chociaż trochę to trwało, do nosa wojowniczki doleciał w końcu świeży zapach zwierzyny, dochodzący gdzieś z jej lewej strony. Gdyby się tam odwróciła, jakieś dwie długości drzewa przed sobą zobaczyłaby pod jednym z pobliskich drzew popielicę, która najwyraźniej jeszcze nie zdawała sobie sprawy z bliskiej odległości wojowniczki. Czas działać.

Orla: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 54/60
» przerzuty: 0/2

Jeziorna Mgła - 2019-12-13, 16:11

Nosz po prostu. Niemal w tym samym momencie, w którym mój zapach spłoszył ptaka, rzuciłem się do biegu. Pędziłem za nim najszybciej, jak mogłem, na wpół skacząc, na wpół przebierając łapami. Chciałem dopaść kuropatwę, przygniatając ją przednimi łapami do ziemi, a potem wbić jej zęby w kark i zadusić na miejscu.
Srebrzysta Łuna - 2019-12-16, 17:27

Uł! Mam szczęście do tego polowania! Ostrożnie schowałam się za krzakiem i przypadłam do ziemi obserwując ptaka zielonymi ślepiami. Sprawdziłam jeszcze czy na pewno idę pod wiatr. Brzuch nie dotykał ziemi, a był w optymalnej pozycji. Ogon i głowa zrównały się z linią kręgosłupa, a mój oddech zniżyłam praktycznie do zera. Dokładnie i bardzo ostrożnie stąpałam po ziemi co jakiś czas patrząc pod łapy żeby na coś nie nadepnąć. powieki nawet mi nie mrugnęły. Łapy wręcz nie dotykały ziemi. Co jakiś czas przystanęłam by nie wzbudzić przypadkiem w ptaku podejrzeń. Gdy tylko znalazłam się w odpowiedniej odległości od kuropatwy wyskoczyłam na nią z wyciągniętymi łapami w celu trafienia w jej skrzydła by poważnie je zranić, a następnie szybkiego zakończenia akcję. Mam nadzieję, że się uda bo nie chce mi się za nią gonić chodź jak będzie taka potrzeba to będę musiała.
Orle Skrzydło - 2019-12-18, 17:03

Ku jej zaskoczeniu, udało jej się coś wyczuć! Po odwróceniu zobaczyła małe szare zwierzątko. Od razu przypadła do ziemi, jednak podniosła lekko brzuch w górę, łapy był zgięte jednak większy ciężar ciała przeniosła na zadnie łapy, ogon i łeb były na równi ze grzbietem, a oddech uspokoiła i ściszyła. Skierowała się w stronę tak by wiatr jej wiał w nos i zaczęła się skradać, jej łapy szły na zmianę najpierw prawa potem lewa, jej wzrok nie spuszczał popielicy z oczów, ale jednak co chwilę patrzyła pod łapy czy na boki, pilnowała wiatru żeby wszystko szło dobrze. Powoli na spokojnie, aż w końcu nie była na tyle blisko żeby skoczyć i łapami złapać zwierzę. Więc co jej zostało? No skoczyć więc odbiła się od ziemi z wysuniętymi pazurami żeby złapać gryzonia i zabić.
Płomykówkowy Lot - 2020-01-04, 01:54

Na znalezieniu kuropatwy jej szczęście jednak chyba się skończyło. Kiedy wojowniczka się skradała, ptak obejrzał się bowiem czystym przypadkiem w jej stronę. Choć nie popełniła błędów, zwyczajny zbieg okoliczności sprawił, że próba podejścia nie zakończyła się sukcesem. Kuropatwa rzuciła się do biegu, a więc Srebrzystej pozostawało tylko biec za nią.

Srebrna: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 46-2=44/60
» przerzuty: 0/2

Reakcja była odpowiednio szybka. Nawet jeśli Jeziorna Mgła musiał włożyć w pogoń dużo wysiłku, w końcu udało mu zbliżyć się na odpowiednią odległość do ptaka, żeby go złapać i pozbawić życia, co poszło już bez wielkich trudności.

+15 exp

Jeziorko: S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 43-5=38/50
» przerzuty: 0/1

Niestety, podobnie jak w przypadku Sreberka, Orlą również nawiedził pech. Chociaż mogło by się zdawać, że idzie dobrze, wiatr nagle i gwałtownie zmienił kierunek, a popielica zerwała się do ucieczki, kiedy tylko dotarł do niej zapach zagrożenia. Widocznie każde z nich musiało się tego dnia sporo nabiegać. Orle Skrzydło również, jeśli chciała mieć szansę na złapanie zwierzęcia.

Orla: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 54-2=52/60
» przerzuty: 0/2

Jeziorna Mgła - 2020-01-04, 18:34

Szczęście tym razem mi dopisało. Dopadłem kuropatwę i szybko zakończyłem jej cierpnienia, zabijając ją na miejscu. W duchu pogratulowałem sobie udanej zdobyczy, podziękowałem Gwiazdom za porzucenie mi pod łapy takiej ładnej sztuki, po czym szybko zakopałem ją w jakimś charakterystycznym miejscu i ruszyłem dalej. W pozycji łowieckiej, pod wiatr, uważając na drgania podłoża i ewentualny hałas, na ugiętych łapach, z głową, grzbietem i ogonem na jednej linii - skradałem się, chcąc wyczuć zwierzynę. Ściszyłem oddech do minimum i starałem się nie zwracać na siebie uwagi zwierząt.
Srebrzysta Łuna - 2020-01-11, 12:44

Gdy tylko ptak spojrzał w moją stronę rzuciłam się za nim w pościg deptając mu po ogonie. Byłam tak wściekła, że zebrałam się chyba na najszybszy sprint w moim życiu. Gdy tylko wpadnie w moje szpony zabiję go i wrócę po pozostałe zdobycze. Trzeba będzie wracać do obozu bo zaczyna się już pomału robić ciemno, po za tym nie zdziwiłabym się gdyby moje "kochane" rodzeństwo było równie zmęczone co ja. Gdy byłam już w odpowiedniej odległości od ptaka skoczyłam na niego wysuwając łapy maksymalnie do przodu z ostrymi jak brzytwy pazurami. Oczywiście próbowałam trafić w skrzydła by obiad przypadkiem nie wpadł na pomysł odlotu.
Orle Skrzydło - 2020-01-21, 20:31

Kiedy wiatr gwałtownie zmienił kierunek, jej zwierzyna która prawie upolowała uciekła. Nie chcąc żeby zwierzątko uciekło wojowniczka ruszyła w pogoń, szybko przebierając łapami żeby nie stracić go z oczów, nie chcąc go stracić przebierała łapami jeszcze szybciej wciągając co jakiś czas powietrze, wysunęła pazury żeby być w gotowości, chciała zbliżyć się do zwierzątka i jednym szybkim uderzeniem łapy wbić w popielicę pazury.
Płomykówkowy Lot - 2020-01-28, 10:50

Niestety, czasami nawet dobre chęci i wykorzystanie wszystkich swoich sił nie starczyły. Srebrzysta Łuna biegła i biegła, ale kuropatwa była szybka i mimo wszystko miała przewagę, więc koniec końców udało jej się zwiększyć dystans na tyle, aby wojowniczkę gdzieś po drodze zgubić. Wyglądało na to, że musiała szukać dalej.

Srebrna: S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 44-5=39/60
» przerzuty: 0/2
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3

Jeziorko tymczasem zakopał swoją zdobycz i ruszył na dalsze cierpliwe poszukiwania, ale tym razem nie okazały się one owocne. Choć bardzo się starał, nie znalazł żadnego świeżego tropu. Cóż, widocznie będzie musiał iść dalej – bardzo prawdopodobne, że jego pościg spłoszył zwierzynę z okolic.

Jeziorko: S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 38/50
» przerzuty: 0/1

W tej turze to właśnie Orle Skrzydło miała najwięcej szczęścia. Pomknęła za popielicą, a dzięki szybkiej reakcji wojowniczki, ta nie miała nawet szansy na sukces. Orla dogoniła ją w kilku susach i z łatwością dobiła. Nareszcie los się do niej uśmiechnął.

+10 exp

Orla: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 52-4=48/60
» przerzuty: 0/2

Srebrzysta Łuna - 2020-01-28, 11:15

Zatrzymałam się dysząc ciężko. Krzyknęłam ze złości uderzając łapą o ziemię. Nie ułatwię moim towarzyszom polowania. Stwierdziłam, że to polowanie nie ma już sensu i czas wracać. Zawróciłam po dzięcioła, który był dość mały. Odkopałam go i chwytając w zęby wróciłam na miejsce w którym wszyscy się rozeszli. Na następnym polowaniu na pewno będzie lepiej. Złość buzowała we mnie jak wulkan jednak po chwili udało mi się ją zmniejszyć. Zawołałam Orlą i Jeziora i gdy tylko rodzeństwo wróciło chwyciłam marny obiad w zęby po czym machnęłam ogonem na znak, że wracamy.

***

Gdy wreszcie doszliśmy do obozu nie żegnając się z rodzeństwem odłożyłam dzięcioła na stos po czym wróciłam zmęczona do swojego legowiska by ochłonąć i zrzucić negatywne emocje. Cóż za nie udane polowanie. Koszmar!

//*buczy nie zadowolona* tylko 5 EXP? BUUUUUUUU! zt
bo toczy się to już strasznie długo.

Huraganowy Szum - 2020-03-04, 16:58

Huragan mknęła przez tereny klanu Gromu, rozglądając się i wypatrując czegoś ciekawego. Wciąż nie zdołała zwiedzić wszystkiego - miała niekiedy wrażenie, że tego jest po prostu mnóstwo! Tyle drzew, tyle krzaków, ścieżek, norek.. Musiała zobaczyć każde z osobna. Tym razem ruszyła w kierunku Słonecznych Grzbietów i innych bardziej piaszczystych terenów w Klanie Gromu. Przeszła przez Kępę Drzew i w ten sposób dotarła do niesamowitego miejsca. Jeziorko! Nigdy wcześniej nie widziała czegoś takiego, więc zaciekawiona zaczęła krążyć po brzegu dookoła niego, a na koniec zatrzymała się i spojrzała w taflę wody, dostrzegając swoje odbicie. Bardzo jej się spodobało - zaczęła więc robić dziwne miny, śmiejąc się i przyjmując szalone pozy. W końcu skusiła się i parę razy powsadzała łapy do wody, z czego szybko jednak zrezygnowała z powodu zimna. Gdyby nie ono, to by pewnie cała do tej wody wskoczyła. Oh, i na pewno to zrobi, kiedy tylko zrobi się cieplej. Ciekawe, czy pływają tutaj ryby. Na razie żadnej nie zobaczyła, ale może jak chwilę posiedzi? Usiadła więc na brzegu i zaczęła wypatrywać obślizgłych stworzeń, jak to opisała jej niegdyś mama.

[Kunia Łapa]

Kuni Syk - 2020-03-07, 22:38

Pomimo zakończenia treningu nie mogłem pozwolić sobie na nic nie robienie. Chciałem w końcu zostać wojownikiem, ale nie takim jak mój mistrz. Mam zamiar stać się najlepszym z najlepszych. Miałem tego dnia zapolować aby przydać się w jakiś sposób klanowi. Nawet nie zauważyłem gdy byłem w niewielkiej odległości od jeziorka na terenach Klanu Gromu. Przyjmowałem właśnie pozycje łowiecką gdy zauważyłem kota przy Rybim Oku. Chcąc sprawdzić kim jest owy kot. Szybko się przkonałem że tym kimś jest kotka która chciała się ze mną bić jakiś czas temu.
-Hej! Możesssz opussszczać obóz sssamotnie? - zapytałem bez ogródek. Miałem nadzieję że uda mi się sprawić kłopoty młodszej w jakiś sposób. Mój pysk i głos pozostawały cały czas chłodne. Po paru chwilach stałem może długość lisiego ogona od kotki.

Huraganowy Szum - 2020-03-07, 23:06

Żadnej ryby nie zobaczyła - no gdzie one się wszystkie pochowały? Przecież ma dobry wzrok, ba, bardzo dobry! Nawet Dzika Łapa to kiedyś stwierdziła! Zrezygnowana ponownie na moment wsadziła łapę do wody, którą równie szybko wyjęła. Wtedy usłyszała za sobą jakieś kroki - natychmiast się wręcz odwróciła i widząc Kunią Łapę, zmarszczyła nosek.
- A kogo ja widzę, Kunia Łapa! - rzuciła, wstając i podchodząc bliżej kocura. - A co, poskarżysz na mnie? - zapytała z przekąsem w głosie. - Umiem już walczyć, więc nie widzę przeciwwskazań. - odpowiedziała, wzruszając barkami. Machnęła ogonem i lekko schyliła głowę. Oh, oczywiście, że pamiętała o ich sparingu, na który wyzwała kocura, kiedy była jeszcze małym kociakiem. A skoro umie już walczyć i są tu we dwoje, to nie ma lepszej okazji, czyż nie? Ona obietnic dotrzymuje, a co z Kunią Łapą?
- Może sprawdzimy? Pamiętasz? Jak tak, no to przejdźmy do rzeczy. Bijemy się? - szczerość do przecież podstawa! Nie rozmawiała z Kunią Łapą od tego czasu, a skoro mieli stoczyć ze sobą sparing.. To, czemu nie teraz i nie w tej chwili?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group