To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Gromu - Gęsty Las - wschód

Jeżynowy Jar - 2020-02-02, 20:53

Jeżyna na szczęście nie miała problemów z Cyprysową Łuską ani... z tak naprawdę nikim prócz jakiś niewypałów typu Cierpka. Ona robiła tylko rzeczy, które musiała i niczym nadprogramowo się nie interesowała. Chciała tylko polować, patrolować i zajmować się obowiązkami na tyle na ile było to konieczne i aby nikt niczego nie podejrzewał, a w każdej wolnej chwili wcinać, lub wygrzewać dupkę w swoim kochanym podziemnym legowisku. Mimo tego, że często jadła była w dosyć dobrej formie i udawało jej się zachowywać drobną, szczupłą sylwetkę. Dzisiejszego poranka, kiedy szylkretowa kocica była zrobić krótki obchód po obozie i posłuchać przy okazji o klanowych nowinkach, złapała ją Żubrze Gardło i nakazała aby ta poszła na polowanie, więc też tak zrobiła. Wolała nie sprzeczać się z zastępczynią i potem przez to nie być w centrum zainteresowania. To była tak naprawdę jedyna rzecz, której jako tako się bała i często unikała dużych oraz tłocznych grupek kotów. Dlatego też skierowała się dosyć powolnym, leniwym krokiem do wyjścia z obozu i tam spotkała Króliczego Susa, który również wybierał się na polowanie. Ona akurat nie wiedziała czy brat wcześniej polował czy też tego nie robił. W przeciwieństwie do Cyprys nie bardzo interesowała się takimi rzeczami. Potem postanowili pójść zapolować w dwójkę a ich wędrówka minęła cicho i spokojnie - tak jak wojowniczka lubiła. Kiedy oboje doszli na miejsce i Króliczy Sus pożyczył jej powodzenia, ta skinęła krótko łbem i odparła:
- Wzajemnie - po czym podreptała w przeciwnym kierunku co aby wzajemnie z Królikiem nie płoszyli sobie zwierzyny. Szła na lekko ugiętych łapach oraz z małymi uszami mocno przyciśniętymi do czaszki. Głowa oraz ogon były na równi z grzbietem. Kroki stawiała ostrożnie, chociaż nie bardzo to było dla niej wygodne a wiatr wiał jej wprost na pysk. Teraz trzeba liczyć jedynie na trochę szczęścia.

//mg

Węglowy Pył - 2020-02-03, 12:12

Obowiązki wojownika trzeba wypełniać, a w towarzystwie faktycznie jest raźniej, nie musząć polować samemu. Króliczy Sus przemierzał spokojnie Gęsty Las na wschodzie i uważnie rozglądał się za zwierzyną, której jednak nigdzie nie dostrzegł. Wokół panowała cisza i lekki chłód. Wojownik musi więc szukać dalej, aby cokolwiek znaleźć.

Króliczy Sus: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | p: 0/2

Więcej szczęścia nie miała i Jeżynowy Jar - od razu po wyruszeniu pomimo, że poszła w innym kierunku niż biały wojownik, to również nie natrafiła na żadną piszczkę. Ot, głucha cisze i żadnego zwierzęcia na horyzoncie, nawet ptaków w koronach drzew nie było. Być może to chwilowy pech u tej dwójki i zaraz znajdą coś, co będą mogli upolować.

Jeżynowy Jar: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | p: 0/2

Jeżynowy Jar - 2020-02-08, 22:16

No i się zaczęło. Jeżynie wydawało się, iż szła dobrze i pod wiatr. Pod łapami również nie trzaskały żadne gałązki, chociaż to i tak pewnie by się nie stało biorąc pod uwagę wzrost i gabaryty szylkretowej kotki. Jedynie Gwiezdni chyba postanowili odwdzięczyć się Jeżynie za tak wielkie pokładanie w nich wiary. Kocica prychnęła pod nosem z lekkim poddenerwowaniem i delikatnie machnęła ogonem. Miała już dosyć. Nawet niczego nie złapała, ale bolała ją już szyja i... kręgosłup i była zdecydowanie przepracowana tym wszystkim. Może to tylko wymysł i tak naprawdę nic jej nie bolało ale jak myślała o wszystkich obowiązkach to robiła się autentycznie zmęczona i traciła wszelakie chęci do życia. Zależy też jakie obowiązki bo do spokojnych patroli i spacerków nic nie miała, trening Żurawiny też był ciekawy i fajny, ale polowanie... polowanie. Wykonywała jednakże wszystko, ponieważ nie chciała przyczynić się do śmierci kociaka, który nie został nakarmiony. Nie chciała tak samo dostać kary czy czegoś w tym rodzaju więc wszystkie obowiązki wytrzymywała i sumiennie wypełniała. No ale wróćmy do polowania. Szła nadal pod wiatr, na ugiętych łapach oraz głową i ogonem zrównanymi z grzbietem. Kroki stawiała ostrożnie i liczyła na to, że coś się w końcu pojawi. Będzie mogła to złapać i wrócić.
Króliczy Sus - 2020-02-09, 07:53

Przez chwilę szedłem na ugiętych łapach, jednak niczego nie mogłem znaleźć. Świetnie, świetnie, cudownie wręcz. Bo przecież ja o niczym innym nie marzyłem, tylko o tym, żeby spędzić pół dnia, włócząc się po lesie i marznąc. Oczywiście. Rany, zaczynam się robić bardziej marudny, niż w trakcie treningów z Kunią Łapą, a przecież byłem na tym całym polowaniu dopiero od jakiejś chwili.
Zacząłem się zastanawiać, czy być może nie robię czegoś źle, nie popełniam jakiegoś karygodnego błędu, przez który odstraszam od siebie zwierzynę. Ostatni raz do czynienia z polowaniem miałem na moim treningu, a to było... cóż, dawno, więc możliwe, że czegoś przypadkiem zapomniałem. Skupiłem się, przypominając sobie czas, jaki spędziłem na uczeniu się u Rydzowego Futra. Przeleciałem w myślach listę zasad dotyczących polowania, którą mi wpoił, i cóż, doznałem małego olśnienia. Wiatr! Oczywiście. Cóż, o ile dobrze pamiętam, wtedy, na polowaniu, też o tym zapomniałem.
Westchnąłem cicho i ustawiłem się tak, by teraz iść pod wiatr, po czym ponownie ruszyłem na ugiętych łapach, ogon równo z linią grzbietu, pilnując, by nie wywołać niepotrzebnego hałasu. Wciąż bez większego entuzjazmu rozglądałem się dookoła i węszyłem. Może teraz coś wpadnie mi pod łapy.

Węglowy Pył - 2020-02-13, 19:16

Czy coś wpadnie pod łapy? Oczywiście, że tak, a najwyraźniej zmiana kierunku pomogła gromowemu wojownikowi. Wyczuł charakterystyczny dochodzący z bardzo niedaleka. Jeśli tylko zdecydował się zajrzeć parę długości ogona dalej i wysilić spostrzegawczość, dostrzegłby, że przy jednym z drzew siedzi łasica. Rudobrązowe zwierzątko z białym brzuchem przebierało łapkami po ziemi, zupełnie jakby chciało coś tam kopać. Nie wiedziała o obecności wojownika. Decyzja, czy się z nią zmierzy, zależała więc tylko od kocura.

Króliczy Sus: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | p: 0/2

Łasica: S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 40 | W: 35

Jeżynowy Jar nie miała tyle szczęścia co jej brat. Choć bardzo liczyła na zwierzynę, to znowu nie mogła znaleźć nic ciekawego i nowego. Wszystko tak, jak dawniej - szary, suchy, o chłodnym odcieniu las spowijała cisza niekiedy przerwana przez jakiś szelest wiatru czy ptaki wśród koron drzew. Wojowniczka musi więc szukać dalej.

Jeżynowy Jar: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | p: 0/2

Króliczy Sus - 2020-02-14, 16:41

Gdybym wierzył w Gwiezdnych, z pewnością w tym właśnie momencie doszedłbym do wniosku, że mnie nienawidzą. Po chwili bezowocnego poszukiwania bowiem dostrzegłem łasicę. Świetnie. Cudownie wręcz. Właśnie o to mi chodziło, kiedy wyruszałem na polowanie — o pobicie się z łasicą! Sam jej zapach sprawił, że na moment moja sierść zjeżyła się. Nic jednak nie wskazywało na to, żeby ona dostrzegła mnie, co znaczyło, że miałem przewagę, z której zamierzałem wykorzystać. Pamiętając o tym, by nadal iść pod wiatr i uważając jeszcze bardziej niż wcześniej, by nie narobić żadnego niepotrzebnego hałasu, zmieniłem kierunek, odchodząc nieco w bok, planując tym samym ominąć łasicę. Jeśli będę miał szczęście, nadal pozostanę niezauważony i będę mógł odejść w spokoju, tym samym kontynuując moje polowanie.
Jeżynowy Jar - 2020-02-25, 00:07

Pech. Pech pech pech i nic. Tym właśnie była większość życia Jeżyny i tym też były polowania. Szylkretowa kotka nie czuła co prawda wściekłości czy smutku, ale nie chciało jej się szukać zwierzyny do upadłego. W końcu ona tutaj będzie harować a ktoś inny wyruszy i wróci ze stosem myszy w pysku. Jedynym znakiem iż jej się to nie podoba było delikatne drgnięcie końcówki ogona. Tym razem nie szła już w tym kierunku co wcześniej a postanowiła skręcić bardziej w bok. Tam właśnie idąc, ugięła łapy w ten sposób aby brzuch był blisko ziemi, ale po niej nie szurał, zrównała ogon oraz głowę z linią grzbietu a uszy przycisnęła do czaszki. Szła zdecydowanie pod wiatr, a kroki stawiała ostrożnie i uważała aby na nic przypadkowo nie nastąpić.
Węglowy Pył - 2020-02-27, 19:22

Łasica od początku była zajęta swoimi sprawami. Nie zwróciła uwagi na wojownika, który postanowił uniknąć konfrontacji. Jej również to pasowało, zresztą do samego końca nie zdawała sobie sprawy z jego obecności. Króliczy Sus bez problemu wycofał się i tym samym mógł kontynuować swoje polowania, mając nadzieję pewnie na znalezienie czegoś mniej problematycznego.

Króliczy Sus: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40-1=39/40 | p: 0/2

W końcu, po długich poszukiwaniach - udało się! Szczęście postanowiło w końcu uśmiechnąć się do niezadowolonej wojowniczki. Parę długości ogona przed nią wylądowała wrona. Duży, popielato czarny ptak zaskrzeczał głośno i zaczął dziobać w ziemi. Idealna okazja - co teraz zrobi więc Jeżynowy Jar?

Jeżynowy Jar: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60 | p: 0/2

Króliczy Sus - 2020-02-29, 17:57

Uff, udało mi się przejść niezauważonym. Świetnie. Co prawda łasica nie zdawała się być jakoś szczególnie przejęta moją obecnością, czy też w ogóle jej świadoma, ale i tak lepiej dmuchać na zimne. Wyszedłem tylko i wyłącznie na polowanie i jeśli mogłem uniknąć bezsensownych walk, to miałem zamiar to robić. Nie chciałem robić nic więcej, niż musiałem, nie chciałem za bardzo się męczyć, a już tym bardziej nie chciałem ryzykować tego, że moje futro skazi jakaś blizna.
W każdym razie — wróciłem do prób tropienia zwierzyny. Nadal, pozostawiając w pozycji łowieckiej — łapy ugięte, ogon przy ziemi i równo z linią grzbietu, uważając, by nie szurać po podłożu ani nim, ani brzuchem — szedłem w tym samym kierunku, nadal idąc pod wiatr. Oczywiście, dalej uważałem, żeby nie robić niepotrzebnego hałasu. Jednocześnie cały czas rozglądałem się dookoła i węszyłem, próbując znaleźć cokolwiek, naprawdę cokolwiek, nawet durna żaba by mi wystarczyła, nie mam jakichś szczególnych ambicji w tym zakresie. Znaczy, w ogóle nie mam żadnych ambicji, w żadnym zakresie, ale to inna sprawa.

Jeżynowy Jar - 2020-03-02, 21:44

Jeżynowy Jar człapała przed siebie z niemałym zrezygnowaniem. Miała szczerze mówiąc trochę dość zabawy w uganianie się za powietrzem i zdecydowanie bardziej wolałaby wrócić do obozu, ale wiedziała, że wracanie z pustymi łapami to nienajlepszy pomysł. Chodziła więc, chodziła i szukała aż w końcu kilka długości ogona przed nią wylądował spory ptak. Wojowniczka momentalnie obniżyła głowę oraz ogon, zrównując je z linią grzbietu i ugięła przy tym łapy, tak by brzuch był przy ziemi, aczkolwiek jej nie dotykał i cicho schowała się za jednym z drzew. Patrzyła przy tym pod łapy by na nic nie nadepnąć i uważała aby wiatr wiał jej prosto w pysk. Pomału i uważnie zaczęła podchodzić do zwierzęcia, jednocześnie pilnując aby w razie czego znieruchomieć i zdezorientować ptaka, a gdy była wystarczająco blisko skoczyła, celując w skrzydła Wrony.
Węglowy Pył - 2020-03-03, 15:37

Niestety, łasica to było ostatnie zwierzę, jakie ujrzał w tym czasie Króliczy Sus. Dookoła panowała cisza i stoicki spokój, a po zwierzynie śladu brak. Kompletna pustka sprawiała, że jeśli wojownik chce coś znaleźć, to musi iść i szukać dalej, innej rady tutaj nie ma. Szukajcie, a znajdziecie.

Króliczy Sus: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 39/40 | p: 0/2

Wrona - duży ptak i całkiem dobry łup, który mogłaby upolować wojowniczka. No właśnie - mogłaby. Wiatr, jakby na złość zmienił niespodziewanie kierunek i zaczął wiać bardziej od strony Jeżynowego Jaru. Ptak, skupiony na grzebaniu w ziemi natychmiast zorientował się, co się święci i ruszył do ucieczki. Zanim wojowniczka zdążyłaby w ogóle zareagować i ewentualnie ruszyć w pogoń za ptaszyskiem, ten był już w powietrzu i odlatywał gdzieś daleko. Okazja przepadła na dobre.

Jeżynowy Jar: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 60-2=58/60 | p: 0/2

Króliczy Sus - 2020-03-03, 16:04

Szedłem tak dobrą chwilę i niestety, nic nie znalazłem. Coś mi się wydaje, że to nie jest mój szczęśliwy dzień, ale kto wie? Nie miałem zamiaru się jeszcze poddawać, nie dlatego, że jakoś bardzo mi zależało, ani nic w tym rodzaju, po prostu musiałem przynieść do Obozu cokolwiek, żeby zatkać tę rudawą marudę z kijem w wiadomej części ciała. Nie zawróciłem więc do Obozu, zamiast tego kontynuując poszukiwania i licząc, że trafienie na coś wartego mojej uwagi nie znamię mi zbyt wiele. Przy czym nie byłem wymagający, naprawdę, zadowoliłbym się nawet jakąś głupią żabą.
Nadal, pozostając w pozycji łowieckiej i nadal idąc pod wiatr, przemierzałem las w poszukiwaniu zdobyczy. Oczywiście, wciąż uważałem, by przypadkiem nie narobić hałasu, dlatego poza rozglądaniem się, patrzyłem też pod łapę, co by uniknąć stanięcia na jakąś gałązkę-zdrajcę. Naprawdę nie chciałem tego przeciągać dłużej, niż to było konieczne.

Jeżynowy Jar - 2020-03-07, 23:03

Jeżynowy Jar chyba wszystko zrobiła dobrze ale jak zwykle miała pecha i ptak odfrunął sobie na nieznane lądy. Kocica jedynie lekko westchnęła pod nosem i przetarła łapą policzek do którego wbiła się jedna z ostrych gałązek, powodując małe zadrapanie. Kocica już naprawdę pomału zaczynała mieć tego dość i liczyła, że chociaż Żurawinie będzie lepiej szło kiedy już pójdzie na swoje pierwsze polowanie nie licząc tego na treningu, a na tym poszło jej świetnie. Wojowniczka jednak postanowiła nie poddawać się i kontynuowała poszukiwania. Uważała przy tym by mieć ugięte łapy oraz brzuch przy ziemi, a ogon i głowę lekko zrównaną z liną grzbietu. Wiatr wiał jej prosto w pyszczek, posuwała się na przód i pomału by na nic przypadkowo nie nadepnąć i nie wystraszyć zwierzyny.
Węglowy Pył - 2020-03-08, 13:29

Wojownikowi w końcu zaczęło dopisywać szczęście! Uważnie wypatrywał jakiejś zdobyczy i proszę, jakaś właśnie przyfrunęła i wylądowała na ziemi. Mowa oczywiście o stosunkowo małym, rudo szarawym ptaku. Rudzik, bo o niego chodzi, zapiszczał i zaczął ostrożnie rozglądać się na boki. Króliczy Sus ma idealną okazję, by go złapać - musi tylko uważać i odpowiednio się zakraść.

Króliczy Sus: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 39/40 | p: 0/2

Cierpliwość to podstawa przy polowaniu - a tej na pewno będzie musiała mieć sporo Jeżynowy Jar. Najpierw nie mogła nic znaleźć, a potem wiatr niefortunnie zmienił kierunek, przez co nie mogła złapać wrony. Teraz na dodatek nie mogła znaleźć czegokolwiek interesującego - ot, żadnej zwierzyny na horyzoncie.

Jeżynowy Jar: lvl: 3 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 58/60 | p: 0/2

Króliczy Sus - 2020-03-09, 16:20

Wreszcie udało mi się dostrzec potencjalną zwierzynę. Był to tylko mały ptak, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Zwierzyna, to zwierzyna, nie będę wybrzydzał. Zacząłem się więc do niej zakradać, wciąż pozostając w pozycji łowieckiej i uważając, by przypadkiem nie zdradzić się, stając na jakiś chrupiący liść czy coś w tym stylu. Oczywiście, uważałem też, by wciąż iść pod wiatr. Poza tym szedłem zakosami, chowając się w cieniach drzew, by zmniejszyć szansę na dostrzeżenie mnie przez ptaka, a kiedy (jeśli) wystarczająco się zbliżyłem, skoczyłem z wysuniętymi pazurami, mając zamiar zwyczajnie przygnieść nimi rudzika do ziemi i pozbawić go życia.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group