To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Gromu - Złocista Równina

Żubrza Gwiazda - 2020-12-27, 16:48

***

Zdecydowała się na polowanie, by zająć czymś czas pomiędzy patrolem, na który miała iść wieczorem, a treningiem z Nawałnicową Łapą, który niedawno zakończyła i spotykały się jedynie w celu powtórzenia materiału. Nie miała nic innego do roboty, dlatego poinformowała Dębowego Pnia, pełniącego wartę przed wejściem do obozu, że wychodzi i gdyby ktoś jej potrzebował, to będzie w okolicy Złocistej Równiny.
Gdy dotarła na miejsce przeciągnęła się, wyciągając szczupłe kończyny i budząc głęboko ukryte sploty mięśni ze snu. Otrząsnęła sierść, po czym rozejrzała się, z uchylonym pyskiem smakując zapachy, które niosły się z wiatrem. Ruszyła powoli pod wiatr, licząc na to, że uda jej się szybko trafić na jakąś zwierzynę.

Mysia Łapa. - 2020-12-28, 21:22

Śnieg skrzypiał pod krokami kościstej liderki gromiaków. Warstwę piachu pokrywającą całą Złocistą Równinę równo przykrył dywan białego puchu, polana iskrzyła się w promieniach słońca które wychylało się od czasu do czasu zza chmur. Powietrze było rześkie, temperatura niska, jak przystało na porę nagich drzew - większość lasu powoli ucichała, zapadała w sen, ale nie każdy mieszkaniec zarośli ukrył się przed zimnem. Żubrza Gwiazda szybko dostrzegła ruch - drobny ptak lądujący na samym krańcu Kępy Drzew. Wróbelek, nieświadomy obecności kocicy... lub głupio ją ignorujący.

żubrówka | lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100/100 | W: 50/50 | prz: 0/5

Żubrza Gwiazda - 2020-12-29, 01:10

Wróbel. Prosta zwierzyna, choć może niekoniecznie na tak otwartym terenie, jakim była Złocista Równina. Kościsty korpus przywódczyni Klanu Gromu obniżył się, gdy ugięła łapy; nie było tu traw, o które mogła szurać brzuchem, jednak zawsze panowała nad stałą wysokością zawieszenia podwozia i wybierała to uniwersalne. Głębszy wdech, by upewnić się co do tego, że wciąż porusza się pod wiatr... ruszyła. Jej kroki były ciche, ostrożne i wyważone, ale i przy tym chaotyczne - zwalniała i przyspieszała, w zależności od tego, co robił ptak, na którego się zaczaiła, a do którego starała się podchodzić możliwie od tyłu, by jej nie dostrzegł. Ogon płynął za jej grzbietem, zawieszony na równi z kręgosłupem oraz czaszką. Gdy zaś odległość, która dzieliła ją od wróbla wynosiła długość jej skoku - wybiła się z łap, by runąć na piszczka jak pikujący jastrząb, chwytając go w klatkę swoich szponów i nie pozwalając z niej umknąć.
Mysia Łapa. - 2021-01-07, 18:01

weź ty mnie trochę szturchaj o to polo co :ohnie:

Żubrzej Gwieździe podchody do wróbla szły wyśmienicie i pewnie złapałaby go bez żadnego problemu, gdyby nie to, że, pechowo, ptak odwrócił się dziobem w jej stronę dokładnie w momencie, w którym wyskoczyła. Kościste łapy Żubrzycy musnęły jedynie pióra na ogonie ptaszka, a ten wzbił się w powietrze, panicznie trzepocząc skrzydełkami.
Mimo wszystko, jeśli szylkretce uda się zareagować wystarczająco szybko i wyskoczy wystarczająco wysoko, to może jeszcze uda jej się to odratować i jednak wróbelka złapać.

żubrówka | lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100/100 | W: 50-3=47/50 | prz: 0/5

Żubrza Gwiazda - 2021-01-12, 22:28

odważnie zakładasz, że sam o nim pamiętam XD

Ach. Uciekł. To nawet lepiej.
Można było wręcz dostrzec błysk w oku Żubrzycy, gdy tylko wróbel wyślizgnął się spod jej szponów i zaczął w panice uciekać, chcąc ratować życie. Nie była okrutna, daleko jej było do kogoś, kto znęcał się nad kimś celowo, po to, by sprawić mu ból - jednak nie mogła zaprzeczyć, że czuła dziką fascynację, gdy ofiara przed nią uciekała. Było w tym coś bardzo pierwotnego i bardzo zdziczałego, czego sama do końca nie rozumiała i nigdy nie próbowała zrozumieć; po prostu lubiła to uczucie, które elektryzowało całe jej ciało.
Błyskawicznie ugięła łapy, po czym wystrzeliła w górę, chcąc chwycić w pazury uciekającego wróbla. Gdyby zdołała go złapać, chciała jeszcze w locie złapać go zębami, by móc opaść na ziemię wszystkimi czterema łapami.

Mysia Łapa. - 2021-01-21, 22:42

O ile podchody nie wyszły perfekcyjnie, tak przysłowiowy save już jak najbardziej się udał. Żubrzyca dała się ponieść dzikim, pierwotnym instynktom, z wewnętrzną satysfakcją, zafascynowana skacząc ku uciekającemu wróblowi. Jeśli myślał, że tak łatwo się ulotni, niestety, grubo się pomylił, bo władczyni Gromu była równie szybka i zwinna, co uparta.
Z wyjątkową jak na tak kanciastą postać gracją pochwyciła ptaka w locie, przyciągając go do siebie bliżej i zaciskając na drobnym, brunatnym karku swoje szczęki. Coś chrupnęło, wróbelek ucichł, a Żubrza Gwiazda tak, jak chciała, wylądowała na ziemi na wszystkich czterech łapach i ze zdobyczą.

+ 10exp

żubrówka | lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100/100 | W: 47-4=43/50 | prz: 0/5

Żubrza Gwiazda - 2021-01-22, 22:33

Udało się. Nie była najlepsza w łapaniu ptaków, bo chociaż była szybka i zwinna, to miała problem w widzeniu przestrzennym - na ziemi to było upierdliwe, ale w locie sprawiało, że atakowała praktycznie na ślepo. Na szczęście wyczucie i doświadczenie okazały się być wystarczające w tym wypadku. Zwinnie chwyciła ptaka w pysk, dzięki czemu na piaszczyste podłoże opadła wszystkimi czterema łapami w sprawny i dość cichy sposób. Sukces. Rozejrzała się w poszukiwaniu jakiegoś charakterystycznego punktu, a gdy dostrzegła spory kamień, zdecydowała, że to on będzie znacznikiem wskazującym na kryjówkę dla jej upolowanej zwierzyny. Wykopała w tym miejscu dołek, do którego wrzuciła wróbla, po czym zasypała go i przyklepała łapą. Następnie odwróciła się i ruszyła w przeciwnym kierunku; wiedziała, że mimo cichego lądowania narobiła zbyt wiele hałasu i musiała się oddalić, by móc znaleźć zwierzynę, którą przepłoszyła pościgiem. Tam zaczęła szukać.
Mysia Łapa. - 2021-01-23, 18:05

Szylkretka bardzo poprawnie oceniła sytuację i w pełni miała rację w tym, że mimo szybkiego schwytania wróbla zdążyła narobić już za dużo hałasu aby polować w tym samym miejscu. Musiała się oddalić, to właśnie zamierzała, to właśnie robiła - ale nawet teraz, nawet po zmianie kierunku i przejściu się kawałek, na razie zwierzyny ni widu ni słychu. Good news - drapieżników również na horyzoncie nie było.

żubrówka | lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100/100 | W: 43/50 | prz: 0/5

Żubrza Gwiazda - 2021-02-28, 01:13

Spędziła jeszcze chwilę na tym, by się trochę porozglądać za zwierzyną, jednak nie natrafiła na nic interesującego. Jak się okazało, na żadnego drapieżnika również nie natrafiła - co już było dużo lepszą informacją, bo przynajmniej oznaczało to, że patrole skutecznie pozbywały się wszelkiego zagrożenia, które pojawiało się na obszarze Klanu Gromu. To dobrze. Ostatnie, czego teraz potrzebowali, to drapieżniki pałętające się po okolicy.
Ostatecznie znudziła się poszukiwaniami - widocznie trafiła na zły moment i zwierzyna nie miała ochoty pojawić się w okolicy podczas gdy ona orbitowała po Złocistej Równinie w poszukiwaniu czegoś, co nadawałoby się na stos. Wróciła więc po upolowanego wróbla, którego odkopała spod śniegu i wróciła do obozu. Wystarczająco już zmarzła, jej sierść była mokra od śniegu. Klan Gromu nie potrzebował teraz chorych wojowników, więc nie zamierzała niepotrzebnie testować swojego szczęścia.

zt

zapomniałem o tym, że mam polowanko, elo XDD dzięki za kostki

Rysia Skała - Wczoraj 12:02

Powrócił obezwładniający smutek. Zaczął się niedługo po zniknięciu Świetlistej Łapy i nie chciał odejść. Nie sądziła, że tym razem uda jej się poradzić z tym samodzielnie i coraz częściej rozważała udanie się do Truskawkowego Gąszczu. Tylko czy Medyczka naprawdę miała szansę jej pomóc? Z jednej strony była przekonana, że to, co ją męczy, jest w istocie chorobą. Z drugiej, co to za choroba, której nie widać i należy wyłącznie uwierzyć w jej istnienie? Tym razem jednak owa choroba objawiała się nieco inaczej, trochę być może łagodniej. Wciąż była w stanie wstawać z legowiska. Poza tym zupełnie nic się nie zmieniło.
Rysia Skała wyszła wcześnie z obozu. Bardzo wcześnie, nocny chłód nie zdążył jeszcze opuścić powietrza. Kilka uderzeń serca temu można było powiedzieć, że zaczęło świtać. Ona widziała już całkiem dobrze, liczyła, że przynajmniej część zwierzyny jeszcze nie była w stanie w pełni dobrze postrzegać otoczenia. Nie mogła spać tej nocy, czując dojmującą samotność w legowisku wojowników.
Wybrała się na polowanie, chcąc wzbogacić klanowy stos.

Tygrys - Wczoraj 16:34


Polowanie to naprawdę świetna okazja, by choć na chwilę zapomnieć o zmartwieniach i problemach. Rysia Skała wyruszyła niezwykle wcześnie, lecz mimo to, nie było tak zimno jak można by się spodziewać. Chłód nocy dawał o sobie znać, jednak dla długowłosej wojowniczki mógł być przyjemny. Wiatr nie wiał praktycznie w ogóle, a niebo było czyste od chmur. Dziś zapowiada się świetna pogoda.
Wojowniczka szła przed siebie, otoczona przez głuchą ciszę. Na ten moment nie potrafiła dostrzec żadnej zwierzyny, którą mogłaby zarzucić na stos. Zamiast tego spostrzegła... Również zwierzynę, jednak raczej niezdatną do spożycia. Najpierw do jej nozdrzy dotarł okropny zapach stęchlizny. gdyby tylko się rozejrzała, dostrzegłaby, pod jednym z większych kamieni, niewielką badylarkę. Stwierdzenie, że jest nieżywa nie było żadną filozofią. Leżała nieruchomo, jej oczy (jeżeli w ogóle kryły się pod powiekami) były zamknięte, a klatka piersiowa nie unosiła się. Jednak nie to najbardziej mogło rzucić się w oczy. Zwierze było bowiem rozprute w dziwny, charakterystyczny sposób. Wypatroszone organy porozrzucane były wokoło niego, a ciało było w pełni oblegane przez chmarę much i innych owadów. Zapach... Cóż, zapewne też nie należał do najlepszych. Krew, która wcześniej płynęła w żyłach gryzonia już dawno wsiąknęła do ziemi lub gdzieniegdzie zabarwiła zieloną trawę. Niepokojący widok. Cóż za potwór wykonał to dziwne dzieło?

Rysia Skała: S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60
• wykorzystane przerzuty 0/2

Rysia Skała - Wczoraj 19:37

Zniesienie dziwacznego, obrzydliwego widoku to jedno, a zastanawianie się, dlaczego, a co najważniejsze, w jakim celu, to druga sprawa. Gromowa wojowniczka przez jakiś czas przyglądała się dziwacznej scenie. Zamrugała powiekami, próbując zrozumieć, dlaczego ktokolwiek miałby zrobić taką rzecz. Klanowe koty zabijały zwierzynę, owszem. Jednak po to, by żyć. Po to, by jeść. Miała tylko nadzieję, że to Gwiezdnemu Klanowi ducha winne stworzenie nie cierpiało długo. Że to, co z nią zrobiono, stało się już po śmierci.
Zdecydowała się zakopać jej ciało. Wykopała odpowiednio głęboki dołek na badylarkę i popchnęła ją do środka. Wrzuciła ziemię z powrotem do dołka. Nie chcieli drapieżników ani stada wron na terenie Gromu. Kiedy odchodziła, spojrzała na to miejsce przez ramię. Uch. Dobrze, że to ona a nie młody Terminator na to trafił. Tak, w końcu ona była tak bardzo odporna psychicznie.

Tygrys - Dzisiaj 12:19


Rysia Skała dobrze zrobiła. Przez jakiś czas wpatrywała się z zaskoczeniem tej dziwnej anomalii, lecz końcem końców postanowiła ją zakopać, by uniknąć późniejszych ewentualnych problemów w postaci drapieżników. Mądrze. Po wykonanej robocie ruszyła dalej, w pełni skupiając sie na polowaniu. I tym razem szczęście jej dopisało. Nie musiała zbytnio się wysilać, by dostrzec małą orzesznicę, która przechadzała się, skryta pod rosnącą trawą. Ciągle szła przed siebie, w jednym kierunku, bez zatrzymywania się. Na szczęście oddalała się powoli, dając wojowniczce szansę na zapolowanie. Powodzenia.

Rysia Skała: S: 8 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60
• wykorzystane przerzuty 0/2



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group