To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Rzeki - Piaszczysta Mielizna - zachód

Brzoza - 2018-11-24, 14:17

Brzozowa Łapa wiedziała, że Batek raczej nie zaczęłaby na nią naskakiwać, jednak wolała się zbyt nie narzucać w sprawach treningu. Niech wszystko idzie w swoim tępie, w końcu to ona jest tu mentorką, a Brzozowa tylko uczniem i to mało doświadczonym uczniem... Słuchała z uwagą słów Ciemniejącego Nieba. Chciała wszystko dobrze zapamiętać, żeby jednak coś wynieść z tej mini lekcji.
- Nie ruszać się, nie rzucać cienia i przylegać do ziemi... - mruknęła powtarzając to, co mówił kocur - Dobrze, dziękuję! - dodała szybko patrząc oliwkowymi ślepiami na kota.
Teraz zwróciła swoje spojrzenie na wodę. Może i ona teraz spróbuje? W końcu zna już jakieś tam podstawy, więc czemu, by nie spróbować? Przycupnęła szybko przy ciemnej wodzie wpatrując się w nią ze skupieniem. Nie rzucała cienia swojego ciała na wodę, więc na razie chyba wszystko było w porządku. Wyczekiwała na pojawienie się ryby, ale na razie żadnej nie mogła dostrzec. W końcu Ciemniejące Niebo wspominał o cierpliwości...

Ciemniejące Niebo - 2018-12-07, 19:21

- Nauczysz się szybko, zobaczysz. Cały problem to wytrwałość i cierpliwość, dlatego nie każdy to lubi. Niektórzy wolą za zwierzyną biegać - odparł neutralnym tonem. On sam robił różnie. Czasami urządzał sobie leniwsze dni, podczas których zwyczajnie sterczał na brzegu i łapał rybę za rybę - albo i nie, gdyż bywało i tak, że nie złapał nic. Zwłaszcza teraz w momencie gdy nadchodziła Pora Nagich Drzew będzie trudniej, bowiem brzegi mogą zamarznąć. Będzie to pierwszy pobyt ich wszystkich w tym miejscu o tej porze roku, trudno ocenić, czego się spodziewać.
- Nie ma za co. Nie będę Ci przeszkadzał - wymruczał, zobaczywszy, iż Brzozowa Łapa podejmuje kolejną próbę złapania jakiejś rybki. Obecność Ciemniejące Nieba wydawała się zbędna, co najwyżej zdekoncentruje srebrną kotkę i będzie odpowiedzialny za jej porażkę, czy coś. Postanowił, że zapoluje sobie gdzieś w okolicy na wypadek gdyby Brzozowa Łapa zamiast ryby wyłowiła coś znacznie gorszego lub przez swoją nieostrożność wpadła do wody, która o tej porze roku była już lodowata, lecz poza tym nie będzie jej właził w paradę.

z/t

Zachodzące Światło - 2019-01-06, 19:28

Zachód postanowiła sobie nieco odetchnąć od klanowego łomotu. Z racji tego jednak, że nie chciała zaśmiecać swojej głowy niezbyt przyjemnymi myślami, zdecydowała się na polowanie. Tak więc przeprawiła się na drugą stronę Grzmiącej Rzeki, kierując się na granice z Klanem Gromu. Nie doszła jednak do niej, gdyż skierowała się w okolice Piaszczystej Mielizny, uważając, że będzie to idealne miejsce na samotne polowanie. Ugięła więc łapy i ściszyła oddech. Idąc przy ziemi, zrównała głowę i ogon z grzbietem. Zaczęła rozglądać się dookoła, w poszukiwaniu potencjalnej zwierzyny, którą to ofiaruje klanowi, kładąc na stos. Może nie będzie to jakiś mega super wyczyn, ale przynajmniej może w r e s z c i e zostanie dopuszczona do rangi wojownika. Haha, i przynajmniej miała pewność, że nie dostanie jej się za zwykłe polowanie. Chociaż kto to tam wie, w tym klanie to już wszystkiego spodziewać. \

//Zapraszam MG :3

Srebrzysty Pazur - 2019-01-12, 12:20

Zachód: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55

Rozglądała się dookoła w poszukiwaniu czegoś, co mogłaby zanieść na stos zwierzyny i nie musiała nawet długo czekać, ani jakoś specjalnie się wysilać. Jakieś siedem lisich długości ogona od niej na brzegu przycupnęła bowiem kaczka. Wyglądała obecnie na pogrążoną w śnie, a może po prostu całkiem spore ptaszysko odpoczywało przed jakąś kolejną wyprawą, czy czymś podobnym. Tak czy inaczej znajdowało się na brzegu, siedziało całkiem spokojnie i raczej nie miało jeszcze pojęcia o obecności kota, który przecież mógł ją pochwycić.

Zachodzące Światło - 2019-01-21, 17:39

Kaczka. Idealnie. Co prawda Zachód jako tako ptaków nie lubiła, gdyż były zbyt opierzone, ale może jakiś kot z klanu się skusi, zwłaszcza teraz podczas Pory Nagich Drzew. Tak więc kotka ściszyła, po czym na ugiętych łapach zaczęła zmierzać w stronę ptaka. Gdy tylko zwierzchnik postanowił spojrzeć w jej kierunku, zamiatała bez ruchu, aby go nie przestraszyć. Głowa i ogon zrównały się z grzbietem a kotka jednocześnie przeniosła ciężar ciała na tylne łapy. W jej mordkę powiewał lekki wietrzyk, na który tylko lekko się skrzywiła. No zimno jej było nie ma co. Gdy tylko znalazła się na tyle blisko, aby dosięgnąć ptaka, skoczyła ku niemu, z zamiarem złapania ptaka za kark i szybkiego uśmiercenia.
Srebrzysty Pazur - 2019-01-28, 17:57

Zdaje się, że coś poszło nie tak. A mianowicie terminatorka stąpnęła nieostrożnie, śnieg zaskrzypiał pod jej łapami, lód cicho trzasnął, poruszyła się mniej wprawnie, w każdym razie w efekcie tego drobnego potknięcia kaczka uniosła się gwałtownie i rozłożyła skrzydła. Zorientowała się, że nie jest tutaj wcale sama i zaczęła biec przed siebie, by nabrawszy prędkości wzbić się w powietrze. Nie zlokalizowała co prawda dokładnie miejsca przebywania przeciwnika, ale i tak nie zamierzała przebywać zbyt długo w obecności kogoś, kto przecież mógł mieć w stosunku do niej złe zamiary!
Zachodzące Światło - 2019-01-30, 19:08

Zachód wydała z siebie odgłos irytacji, po czym nawet na chwilę nawet rzuciła się w bezsensowną pogoń. Zaraz potem zatrzymała się i po cichym syknięciu, ruszyła pod wiatr na ugiętych łapach. Nie ta, to kolejna zdobycz. Wszytko w tej chwili będzie dobre. Wyczuliła wszystkie zmysły, starając się stąpać lekko, aby tym razem nie popełnić tego błędu.
Srebrzysty Pazur - 2019-02-03, 22:25

Zachód: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55 - 1 = 54 (zapomniane przy ostatnim poście, przepraszam)

Skoro nie zamierzała gonić kaczki, powinna w takim razie rozejrzeć się za czymś innym, skoro nie chciała wracać do obozu z niczym. Nie musiała zresztą długo szukać, bo już po chwili spostrzegła, że jakieś pięć lisich długości ogona przed nią przysiadło niewielkie stadko wróbli, które przybyły chyba w poszukiwaniu pożywienia. Może zwiastowały również nadejście Pory Młodych Liści?


Zachodzące Światło - 2019-02-05, 17:36

Ile Zachód by dała, aby wreszcie skończyło się to zimno. W końcu, wchodzenie do wody w taką temperaturę nie było niczym przyjemnym, zwłaszcza dla kota krótkowłosego. Tak więc, czekoladowa wiedźma, widząc stadko wróbli, przeniosła ciężar na tylne łapy i ściszyła oddech. Jednocześnie starała się, aby śnieg pod jej łapami nie wydawał z siebie zbyt wielkich pisków czy co tam śnieg wydaje. Gdyby jakiś wróbel zdecydował się spojrzeć w jej stronę, ta zatrzymywała się bezruchu, czując wiejący na jej mordkę wiatr. Głowę i ogon zrównała z grzbietem. Tak, aby brzuch nie dotykał ziemi, zbliżyłaby się do wróbli po czym skoczyła, starając się złapać jednego z nich i szybko uśmiercić.
Srebrzysty Pazur - 2019-02-09, 12:21

Zachód: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 54 - 3 = 51

Widać to nie był dzień Zachodzącej Łapy. Chociaż bardzo się starała, zachowywała się dość cicho, to jednak któryś jej ruch musiał być nieostrożny. Być może nieco za późno się zatrzymała, a może nie spostrzegła w porę wróbla, który ją obserwował i zaalarmował głośno swoich towarzyszy. Nim terminatorka się zorientowała, skrzydlate stadko pomknęło w niebo uciekając ku najbliższej gęstej roślinności, w której zamierzało skryć się przed drapieżnikiem. I tyle było je widać! Jak pech, to pech. Ale może na coś tutaj w końcu trafi?

Zachodzące Światło - 2019-02-10, 16:31

Pech. Zwykły pech. Mamo czyżbyś nie czuwała nad córką w tym całym Gwiazdeczkowatym Klanie? No trudno. W sumie to Zachód nie wierzyła w niego, ale wiara, że jeszcze kiedyś ujrzy czekoladowe futerko Śliwki był tak silny, że mimowolnie myślała właśnie o tym miejscu zł zmarłych. Teraz jednak już nie miała nawet zamiaru dalej polować. Było to zbyt uciążliwe, a ona musiała jeszcze zrobić dzisiaj pracę rzeczy. A jakby ktoś pytał, to ona na polowaniu nie była tylko.... Patrolowała granicę czy coś. Tak więc córka Zakurzonego Grzbietu machnęła biczowatym ogonem, po czym po prostu odeszła, kierując się w stronę obozu Klanu Rzeki. Bo może, bo lubi, bo chce, oto jej nowe motto!

//zt. Dzięki za poprowadzenie tej króciutkiej akcji <33

Zamglony Świt - 2019-04-18, 09:53

Poczułam w łapach napływ dobrej energii. Tak było jej dużo, że miałam ochotę skakać i tarzać się we wszystkim co było naokoło. Kwiaty, trawa - to wszystko było takie piękne! Od razu po wyjściu z obozu moje łapy skierowały się do Piaszczystej Mielizny od strony zachodniej. Przeprawiliśmy się przez rzekę i mogliśmy zaczynać polować. Wąsy drgały mi z podekscytowania.

Pierwsze co zrobiłam to ustawiłam się tak, aby stać pod wiatr. Ugięłam łapy z ogonem i głową na lini grzbietu. Siedziałam tak w krzaczkach o liściach ciemniejszych niż moje oczy. Schowałam też uszy pamiętając jak na treningu zapomniałam o tym szczególe. Przerzuciłam siłę na tylnie łapy. Byłam skupiona. Moje ślepia próbowały wyłapać chociaż najmniejszy ruch. Tak samo jak węch i słuch. Zobaczymy co z tego będzie.

//Trutek i Fiołek <3

Fiołkowe Wzgórze - 2019-04-19, 18:47

Fiołkowa łapa szła zadowolona obok Zamglonego świtu i Trującej łapy. Czekoladowa nie wiedziała jak to będzie z jej bratem,ponieważ terminator nie miał chyba jeszcze żadnego treningu,ale Fiołek jak to Fiołek pozostawała dobrej myśli,bo w końcu zawsze lepiej być tej lepszej myśli niż tej gorszej,prawda? No! Teraz nareszcie mogli opuścić obóz i tak też zrobili. Orientalka przekroczyła szybko wyjście i spojrzała na Trutka którego to był pewnie pierwszy raz. Nie wiedziała czy brat wychodził kiedyś poza obóz. Fiołkowa łapa wiedziała jedno. Postara się nauczyć Trującą łapę polowania,zresztą Zamglony świt na pewno jej w tym pomoże. Szli tak i szli aż w końcu przybyli do zachodniej części Piaszczystej mielizny. Swoją drogą,bardzo ładnie było w tym miejscu,a czekoladowa pierwszy raz tutaj była. Odwiedziła już wschodnią część,lecz zachodniej sobie nie przypominała. No nic,trzeba wziąć się do roboty a nie tylko tak stać i się patrzyć na polującą Zamglony świt. Ta myśl przeszła przez łebek Fiołek a po tym ta zaczęła strzyc uszami i rozglądać się w celu wyszukania jakiejś zwierzyny,lecz czy coś znajdzie? To już było w łapach Gwiezdnego klanu.
Trujący Liść - 2019-04-20, 13:51

Syn Gila szedł tuż obok Zamglonego Świtu i Fiołkowej Łapy, coraz bardziej żałując tego że zgodził się pójść na to całe polowanie. Bo co on niby może zrobić, nie umie polować, nigdy tego nie robił. Znając życie pewnie się tylko ośmieszy przed dwoma kotkami. Jeżeli się zbłaźni Fiołek nie da mu spokoju do końca życia, a może nawet i w Gwiezdny klanie, o ile oboje się tam dostaną po śmierci. Mimo że był cały złych przeczuć, starał się tego nie okazywać. Tak więc zrobił to co przynajmniej umiał, czyli zaczął węszyć i nasłuchiwać w poszukiwaniu zwierzyny, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Łaciate Futerko - 2019-05-01, 17:00

Choć Zamglony Świt zrobiła wszystko jak należy, jeśli chodziło o pozycję łowiecką, tak niestety nie mogła nic znaleźć. Zamiast tego, to coś znalazło ją i to nie byle co, bo ogromny borsuk. Drapieżnik dostrzegł ją pierwszy i nie odrywał od niej wzroku.

Zamglony Świt lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60
○ przerzuty 0/2

Borsuk: S: 25 | Zr: 12 | Sz: 7 | HP: 90 | W: 60

Tymczasem Fiołkowa Łapa, w przeciwieństwie do swojej towarzyszki, miał odrobinę szczęścia. Dostrzegł on bowiem wijącego się między trawami kawałek dalej zaskrońca, który aż prosił o to, by go złapać.

Fiołkowa Łapa lvl: 1 | S: 2 | Zr: 5 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 50

Nie można powiedzieć, że Trująca Łapa miała najmniej szczęścia ze wszystkich, ale zdecydowanie jej go brakowało. Pomimo dzielnego rozglądania się i szukania zwierzyny, nie była w stanie niczego znaleźć. Przynajmniej na razie.

Trująca Łapa lvl: 1 | S: 4 | Zr: 3 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 50 | W: 50




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group