To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Gromu - Rumowisko

Dzika Wiśnia - 2020-06-24, 17:17

Wiśnia dzisiaj zaczęła dzień bardzo pracowicie, bowiem z samego rana wysłano ją na patrol graniczny, by upewnić się czy inne klany pilnują wścibskiego nosa, nie wkraczając na nie swoje tereny. Zawsze przy takich patrolach stresowała się, że kogoś znajdą. Bo, no cóż, może i przysięgła przepędzać wszystkich, którzy wkroczą na tereny jej klanu, jednakże jeśli byłby to młody terminator, który zwykle nie wiedział że przekroczył granice, nie potrafiłaby go tak po prostu wykopać na swoje ziemie.
Całe szczęście patrol zakończył się powodzeniem, a cała ekipa była gotowa wrócić do obozu. Dzika Wiśnia jednak ochoczo oświadczyła, że wróci później, po drodze zaliczając niedługie polowanie, o ile znajdzie cokolwiek. Nie miała ochoty wracać do obozu tak wcześnie, zwłaszcza że w środku i tak nic szczególnego do roboty nie miała, a tu przynajmniej nawdycha się świeżego powietrza i samotności, bijącej z różnych roślin i wysokich drzew.
Skierowała się prosto na Rumowisko, a przynajmniej w okolice tego też miejsca. Nie lubiła go wcale, było naprawdę nieprzyjemne, nieraz pocięła sobie poduszki łap przez ostre kamienie, które jakby nigdy nic leżą, czekając aż tak nieuważny kot w nie wdepnie. Miejsce też roiło się od owadów, za którymi również nie przepadała. Może to dlatego odwiedzała to miejsce tak rzadko, jednak uznała że byłoby to idealne miejsce na polowanie - skoro dawno tu jej nie było, może dostanie jakąś taryfę ulgową i znajdzie smaczny kąsek?
Szła, szła, w sumie bez celu, nie nastawiając się jeszcze na szukanie zwierzyny. Teraz to był taki łagodny spacerek, chociaż patrząc po miejscu które wybrała, nie była to zbyt mądra decyzja. W tejże chwili poczuła znajomy zapach, bardzo intensywny. Kojarzył jej się tylko z Złocistym Wgłębieniem, w którym swoją drogą dawno nie była, chyba przydałoby się to zmienić. Kątek oka dostrzegła długowłosego gamonia, który na sto procent nie wyglądał na terminatora, w dodatku był SAM. Rozszerzyła oczy z zaskoczenia, a następnie szybki susami przeskoczyła przez odłamki skał, stając obok nieznajomego.
- A pan to się gdzie wybierał? Zgaduję że wcale nie powinno cię tutaj być - parsknęła, jednak jej głos był łagodny i miły, a w oczach kryło się rozbawienie. Na własne oczy zobaczyła, jaka ciekawość kociąt jest wielka, żeby tak wymykać się z obozu po to, by pooglądać jakieś mało atrakcyjne skałki. - Jeśli chciałeś zobaczyć tereny naszego Klanu, to źle trafiłeś. Tu jest tak nijako, jak mogłeś zauważyć - zaśmiała się cicho, siadając obok średniego wzrostu kocięcia. Nie zamierzała na niego krzyczeć czy warczeć, bo pewnie był nieświadomy tego, co robi, również że decyzja o uciekaniu matce była zła.
- Jestem Dzika Wiśnia, a ty to kto? - przedstawiła się po chwili, gdy tylko zauważyła że kocur skupia się na jej słowach, a przynajmniej miała taką nadzieję. Wiedziała, że powinna niezwłocznie nakazać pręgowanemu wrócić się, by jego rodzicielka się nie martwiła, a także uchronić go przed czyhającymi niebezpieczeństwami, jednak z początku chciała sobie pogadać i dowiedzieć się, jaki cel był tej podróży.

Dymiący Staw - 2020-07-18, 20:14

Rumowisko...To tutaj kocur pierwszy raz wyszedł wraz z Łasicą na spacer. Wojownik postanowił pójść dziś do tego miejsca. Dlaczego? Chciał powspominać. Lubił łasicę. Była jego pierwszą przyjaciółką i lubił z nią rozmawiać. Wydawała być podobna do niego i przy niej nie czuł się...dziwny. Cieszył się, że jest ktoś tak podobny do niego z charakteru. Była spokojna i lubiła rozmawiać na różne tematy. Niestety ale zniknęła z niewiadomych powodów. Potem zaprzyjaźnił się z Jeżynowym Żarem. Bardzo ją Dymek lubił bo mógł z nią podyskutować na różne tematy i również się wydawała spokojna i taka...podobna do niego. Niestety ale i ona wyparowała. Te dwie kotki były dla niego ważne gdyż nie miał zbyt wielu przyjaciół. Właściwie to teraz zero. Nawet nie wiedział kogo mógł już nazwać przyjacielem. Miał kilka znajomych ale czy może niektórych nazwać przyjaciółmi? Skąd w ogóle może wiedzieć, ze ktoś go uważa za przyjaciela? Może tak naprawdę nie miał przyjaciół tylko tak mu się zdawało? Sam nie wiedział. To wszystko było dla niego skomplikowane.
Gdy dotarł na miejsce, usiadł na kamykach i patrzył na krajobraz. Owinął ogon wokół siebie i milczał. Może niedługo wrócą? Na pewno Sopel się ucieszyłby jakby wróciły. Jednak kocur nie nastawiał się na nic. Już dawno się przyzwyczaił do siedzenia samemu w obozie i poza. Jednak brakowało mu ich trochę mimo wszystko.

/ Cierpka uvu

Cierpka Jagoda - 2020-07-19, 19:29

Eh, mieli dokończyć rozmowę następnego dnia, a dopiero teraz zauważyła kocura. W międzyczasie stało się tyle rzeczy... Żurawina jest jej partnerką, Tygrzyk uczy się pod jej okiem na naukach, ponad połowa jej rodziny nagle zniknęła, a jej matka urodziła drugi miot... Czy o czymś jeszcze zapomniała? Chyba nie. Cierpka nie planowała prowadzić teraz rozmowy z kocurem, ani w innym czasie, bo z tych wszystkich fantastycznych i nie fantastycznych rzeczy wyleciało jej to z głowy. Wszystko wyszło jakimś przypadkiem, bo Cierpka ruszyła jak zwykle na swoje polowanie, aka zbieranie kwiatków, mimo iż już całe legowisko Cierpkiej i Żurawiny się w nich walało, to pięknofutra zawsze uważała, że jest ich za mało i szła zbierać nowe. Nazbierała ich już trochę i właśnie miała wracać do obozu i poczuła znajomy zapach, który przypomniał jej o rozmowie. Szybko ruszyła w kierunku zapachu i już po chwili przed jej oczyma pojawił się kocur.
- Cześć! - przywitała się radośnie z przyjacielem, w międzyczasie odkładając kwiatki. - Co tam u ciebie? - spytała chcąc zagaić jakąś rozmowę.

Dymiący Staw - 2020-08-13, 13:18

Nagle coś go wyrwało z jego transu. Usłyszał przywitanie. Popatrzył się tam skąd usłyszał głos i ujrzał Cierpką Jagode. Dawno z nią nie miał okazji porozmawiać. Jakoś tak wyszło. Ostatnio wiele czasu spędza poza obozem pomagając medykowi i wykonując swoje obowiązki.
- Witaj Cierpka Jagodo. - przywitał się i kiwnął delikatnie głową. Zawsze tak się witał... Jakoś mu to weszło w krew ale starał się używać niekiedy mniej wystawnego słownictwa. - U mnie wszystko w porządku. Bez większych zmian. Do tej pory jedynie wykonuje moje obowiązki i pomagam Truskawce w szukaniu ziół. - odpowiedział spokojnie. - Teraz miałem trochę wolnego czasu więc postanowiłem tutaj przyjść... - pod koniec zdania westchnął. - Tutaj kiedyś poszedłem na pierwszy spacer poza obozem z moją przyjaciółką Łasicą. - dodał.

/srry że taki krótki :''D

Cierpka Jagoda - 2020-08-14, 12:57

- Ojej, jakie to uczucie przy zbieraniu ziół? Czy to groźne? Uczy cię podstaw z medycyny? - rzuciła pierwszą serią pytań. Cierpka kiedy była mała sądziła, że zostanie medykiem. W końcu nasiedziała się w lecznicy jak mało kto! Ale jak tak teraz myśli, to nie dość, że musiałaby chodzić po zioła, to jeszcze trzeba te wszystkie funkcje zapamiętać! Klanowicze na tobie polegają, ufają ci, i nie możesz popełnić błędu! I jeszcze trzeba nauczyć się bycia wojownikien! O nie, jeszcze musiałaby zostawić Żurawinę! Bardzo dobrze że nie jest medykiem! Nie może żyć be swojej partnerki. A medycy w ogóle nie mogą mieć partnera! To okropne! Czemu nie mogą go mieć? Trochę to dziwne, ale skoro taka jest wola Gwiezdnych, to lepiej niech tak będzie. Oni wiedzą co robią.
- Masz już jakiegoś terminatora? - spytała. Nie kojarzyła, aby Dymek dostał jakiegoś terminatora, a była na ceremoniach. Nie na wszystkich, ale na paru. Powinien coś dostać, jest świetny wojownikiem!

Dymiący Staw - 2020-08-18, 11:16

Słysząc kilka pytań na raz, kocur delikatnie wypuścił powietrze przez nos a następnie zebrał się żeby na wszystkie pytania sensownie odpowiedzieć. - Wiesz, dla mnie to pewnego rodzaju hobby. Lubię zbierać zioła bo wiem, że mogą komuś potem pomóc.-odpowiedział na pierwsze pytanie. - Każde wyjście poza obóz jest groźne. W każdej chwili jakiś przeciwnik może cię zaatakować. Przy zbieraniu ziół także. Ale samo zbieranie nie jest groźne. Tylko trzeba wiedzieć które można zbierać a które nie. Ja zbieram tylko te o których posiadam jakąś wiedzę. Nigdy nie zrywam rośliny, której nie znam. - odparł i zabrał oddech. - Na pewno to trochę uczy podstawy ale ta wiedza to nic w porównaniu do tego co wie medyk. Ja jedynie wiem które rośliny są dobre i znam ich nazwy. Też trochę wiem do czego się je stosuje ale to tylko poszczególnych roślin. - odpowiedział. Sporo się uczył od starszyzny i samej wcześniejszej medyczki pytał o te sprawy więc trochę wiedział odnośnie leczniczych roślin.
I tak, Sopel również chciał zostać medykiem ale kiedy wybierali terminatora to kocur był już po prostu za stary na zostanie terminatorem medyka. Więc jego małe marzenie się nie spełniło i teraz jedynie pomaga medykowi zbierać niektóre rośliny. Nie przeszkadzało mu jednak to, że nie mógłby mieć partnerki. Uważał, że nikt raczej nie jest nim zainteresowany a on do tej pory też nie miał nikogo na oku.
- Niestety nie. Natomiast ty już chyba jednego dostałaś tak? - zapytał bo nie był do końca pewny. Nie pamiętał w pełni czy Cierpka dostała kogoś na tamtej ceremoni w końcu czy nie.

Cierpka Jagoda - 2020-08-19, 09:48

- Bardzo ciekawe zajęcie - przyznała. Cierpka lubiła, ba, kochała zbierać kwiatki i piórka, a jak ktoś robił coś podobnego, pomagający tym samym dla rannych kotów, to samo określenie "medyk" brzmi genialnie. Zazdrości trochę dla Truskawki i Dymka, że beztrosko wychodzą z obozu i nie boją się, że ktoś na nich nakrzyczy za zwykłe zbieranie. Może i ona będzie mogła kiedyś pomóc przy zbieraniu ziół. - Chciałabym być kiedyś na zbieraniu ziół - wymruczała rozmarzona, bardziej do siebie nie żeli do Dymka. - Ale to na pewno jest trudne. Zapamiętanie nazw, wyglądu,a niektóre na pewno są bardzo podobne... Ciężko jest się tego nauczyć, prawda? - spytała. Skoro miała kota, który zna się trochę na byciu medykiem, to może na ten temat rozmawiać. Ciekawi ją temat medycyny, a taka rozmowę jest dla niej przyjemna jak zbieranie kwiatków.
- Też nie. Mi nie śpieszno po terminatora - wyjaśniła. Nie jest jeszcze gotowa na terminatora, oj nie.

Dymiący Staw - 2020-08-21, 20:53

A owszem. Zbieranie ziół jest bardzo ciekawe a zbieranie ziół przez wojownika jeszcze bardziej. Raczej rzadko kiedy można spotkać poważnego kocura, wojownika, który dla urozmaicenia zbiera zioła.
Słysząc jak Cierpka się rozmarzyła Dymek też chwilę się zastanowił. Truskawka kiedyś mu zaproponowała zbieranie ziół razem z nią ale jak na razie nie prosiła go o asystę. Może kiedyś. - Może kiedyś Truskawka nas zabierze ze sobą i zobaczysz jak to jest. - dodał.
Słysząc pytanie przełknął ślinę gdyż zaschło mu w gardle. - No... Nie należy to do rzeczy prostych ale da się tego nauczyć. Ja tego się uczyłem od kociaka i nadal wiele rzeczy nie wiem. Dużo rozmawiałem ze starszyzną i też pytałem się wcześniejszej medyczki o różne rzeczy i jakoś tak... Coś tam wiem. Ale to fakt niektóre rośliny są do siebie bardzo podobne i trzeba znaleźć różnice w każdej roślinie. - odpowiedział wojowniczce. Nie uważał, że jego wiedza była ogromna ale była dość duża by móc zbierać spokojne rośliny. Oczywiście zawsze dawał wszystkie jego znaleziska Truskawce by je przejrzała.
Słysząc odpowiedź Sopel pokiwał głową. - A mi się zdawało, że kogoś dostałaś... Pomyliłem się. - powiedział to bardziej do siebie niż do Cierpkiej Jagody.

Cierpka Jagoda - 2020-08-24, 07:23

- To nie jest najlepszy pomysł - zaśmiała się. - Za pewne pomyliłabym wszystkie zioła lub zebrała jakieś trujące. Albo nie szukałabym żadnych roślin leczniczych, tylko te ładne. Tak, za pewne zbierałabym tylko kwiatki i piórka - wymruczała przypominając sobie czasy treningu, gdzie zawsze wracała z pyskiem pełnym kwiatów. Tak przynajmniej było z początku, bo trenowała jeszcze w Porze Nagich Drzew. Bardzo nie lubiła tej pory. Jest zimno, mimo iż na długie futro, ciężej jest polować... Okropna pora. Ale musi być i taka, bo po niej jest Pora Nowych Liści. - Poza tym, nie wiem czy znajdę czas. Na razie dobrze mi się poluje i patroluje - wymruczała.
- Zazdroszczę Ci, że rozmawiałeś że straszyzną, i ogólnie, robiłeś to co każdy kociak. Ja siedziałam przykuta do legowiska w lecznicy i nawet do głowy mi nie przyszło, aby spędzić ten czas na zdobywaniu wiedzy medycznej - no niestety, zachorowała, potem jeszcze raz i tak się dziwnie stało, że nie robiła prawie niczego, co robi normalny kociak. Ciekawe jak to jest, przychodzić do starszych, prosić o historie i słuchać ich z zaciekawieniem. Ciekawe, jak to jest mieć nauki. Cierpka chciałaby tego wszystkiego wypróbować, ale niestety, nie będzie miała już okazji.

Dymiący Staw - 2020-08-27, 09:23

Delikatnie przekrzywił głowę na słowa wojowniczki. -Może nie byłoby tak źle. Zapewne kojarzysz niektóre rośliny które nie są niebezpieczne. Poza tym niektóre kwiaty też potrafią być lecznicze. Na przykład rumianek bądź mak i wiele innych. - odpowiedział szylkretce a następnie dodał. - Też Truskawka potem by wszystkie rośliny przejrzała żeby się upewnić, że to są naprawdę rośliny, które mogą się przydać. - powiedział spokojnie. Musiałaby tylko zbierać to co zna.
Słysząc kolejne słowa kotki, kocurek starał się przypomnieć jego początki jako kociak. Również nie miał łatwo gdyż podobnie jak Cierpka, spędził kilka dni w lecznicy. Jako kociak był naprawdę mizerny i niektórzy uważali, że nie przeżyje pory Nagich Drzew, a to właśnie o tej porze się urodził. Na całe szczęście jakoś dał radę i teraz jest wojownikiem, trochę mniej mizernym niż kiedyś. Nadal jednak był wysoki na łapach i chudy. Miał taką budowę i nic nie mógł na to poradzić.
- Też trochę czasu pobyłem w lecznicy i chyba wtedy zaczęłem się interesować tym wszystkim. Nie siedziałem tam długo ale to wystarczyło, żebym zaczął myśleć o różnych roślinach. Za kociaka bardzo mnie fascynowało, że jak to możliwe, że jakaś roślina może uratować komuś życie. - odpowiedział trochę o tym jak to wyglądało z jego fascynacją roślinami. - I potem gdy tylko wyzdrowiałem zaczęłem pytać o rośliny i ich zastosowanie. Chciałem zostać medykiem ale wcześniejsza medyczka nie szukała terminatora a potem no cóż... Byłem za stary żeby nim zostać. - jednak nie smucił się z tego powodu. Mógł pomagać Truskawce zbierając zioła i to mu wystarczyło. Nie potrzebował więcej.

Cierpka Jagoda - 2020-08-27, 13:11

- Rumianki i maki... - powtórzyła w zamyśleniu. Z tego co kojarzyła, maki były czerwone, a rumianki były całkiem podobne najcudniejszych kwiatów, czyli stokrotek. Istnieje nawet możliwość, że kiedyś przez przypadek właśnie zebrała lecznicze kwiaty. - Wiem które to - wymruczała, po raz kolejny bardziej do siebie niż do Dymka. Skoro kojarzyła je z wyglądu, nie było szans, aby się pomyliła. Kwiaty były dla niej tak rozpoznawalne i wyjątkowe, że naprawdę ciężko było je pomylić. Ona i kwiatki... To tak jak doświadczony Medyk i Zioła. - Jakby ich zabrakło, albo były pilnie potrzebne, daj znać, możliwe nawet, że gdzieś je trzymam - wymruczała, szukając w pamięci kwiecistej zawartości swojego legowiska. Cierpka miała tyle kwiatów, poukrywanych w najróżniejszych miejscach, że ciężko było jej zapamiętać co jest gdzie. I tak starała się zbierać ich jak najmniej, ale ciężko tego nie robić. Teraz wszystko kwitnie, i jest takie ładne..
- Mnie za kociak obchodziło futro - zaśmiała się. - I dalej obchodzi, jak widać - wymruczała rzucając spojrzenie na swoje umyte i schludnie (z resztą jak zawsze) ułożone futro. Nie wiedziała czemu i kiedy, ale futro uważała za coś bardzo ważnego. Podobnie z resztą jak wygląda. Ciekawe czemu to akurat jej zaczęło zależeć na takich rzeczach.

Dymiący Staw - 2020-08-31, 14:10

Sporo kotów wiedziało chociaż podstawowe rośliny więc nie wydawało mu się żeby Cierpka nic nie wiedziała. Kocur więc pokiwał głową słysząc, że zna te rośliny.
O, czyli też lubi różne takie rośliny zanosić do swojego ulubionego miejsca czy do legowiska. Kocur też tak robił. Często zabierał trochę roślin na swoje legowisko. Dzięki temu jego futro potem fajnie pachniało. Często pachniało różnymi roślinami, które mają uspokający zapach. Może przez to jest taki cały czas spokojny i rzadko kiedy unosi się gniewem? Możliwe.
- Dobrze, dam znać jak Truskawka będzę szukać takich roślin. Może kiedyś zajrzę do ciebie i przejrzymy twoje znaleziska. - odparł. Może coś jeszcze pożytecznego znajdzie się w jej kolekcji i będzę skłonna do podzielenia się.
Następnie dokładnie przyjżał się Cierpkiej a zwłaszcza na jej ładne futro. Dymek niestety nie miał takiego futra. Miał krótkie i nieco poszarpane w niektórych miejscach. Nawet jeżeli je gładził kilka razy to i tak wracało do stanu początkowego. Nie mógł wyglądać tak ładnie jak Cierpka bądź Żurawina. Długie futro było bardzo ładne i sam kocur chciałby mieć takowe. Może wtedy byłby ładniejszy. - Widać,widać. Zapewne już jakaś ciekawa osoba zauważyła twoje naturalne piękno. - mruknął.

Cierpka Jagoda - 2020-09-01, 07:20

- W końcu ktoś je zauważyła - wymruczała radonie, wypinając pierś do przodu z dumy. Rzecz jasna Żurawina dawno zauważyła jej cudne futerko, ale tak poza nią i rodziną nikt nie zauważył cudu, jaki stąpa po obozie Klanu Gromu.
- To jak tam stosunki z rodzeństwem? - spytała nie wiedząc co ma powiedzieć, aby przeciągnąć temat rozmowy. Jej nie były najlepsze, bo ich nie było. Każdy gdzieś znikną. Tygrys i Ryk zaginęli już dawno. Potem zniknęła Muszelka, a teraz, czyli niedawno z obozu zniknęło futro Królika, Jeżyny i Dmuchawca. Nie tęskniła mocno za nimi, bo nawet dobrze ich nie poznała. Całe kocięce czasy spędziła w lecznicy, podczas kiedy cały jej miot zaprzyjaźniał się ze sobą, albo wręcz przeciwnie, kłócili się o coś niezbyt ważnego. Ona nie trafiał do żadnej grupki i nie wiedziała, czy ma być zadowolona, czy smutna. Trochę szkoda, że nikogo nie zapoznała, ale z drugiej strony, skoro jej rodzina była skłócona, to lepiej, żeby do niej nie należała.

Dymiący Staw - 2020-09-02, 08:51

Dymek uważał, że każdy kot z długim futrem był ładniejszy a Cierpka do tego miała trzy kolorowe futro i zapewne nie było drugiego takiego kota jak ona. Futro Dymka natomiast jest rzadko spotykane ale mógłby się urodzić drugi taki do niego podobny. Sopel jednak nie uważał swojego futra za coś niezwykłego. Uważał się za czarnego kota który gdzie niegdzie ma przejaśnienia. Więc nie wiedział jakie fajne futro otrzymał od losu.
Słysząc pytanie, kocur westchnął. Ta... Rodzeństwo... Jakie miał z nimi stosunki? Nie wyglądały one dobrze ale też nie źle. Po prostu nie rozmawiali w ogóle ze sobą bo nie mieli o czym.
- Nie wiem tak szczerze. Każdy jest zajęty sobą i nie za bardzo nie mamy o czym rozmawiać ze sobą. Różnimy się chyba za bardzo. - odpowiedział wojowniczce. Cyprys była no cóż... Harda i trochę hamska? Wilk natomiast bym bardzo chłodny i surowy. On sam był dość chłodny niekiedy ale od Wilka bił inny rodzaj chłodu. Podobnego chłodu co jego ojca. Sopel natomiast był spokojny i poważny. Zajmował się swoimi sp, zbierał zioła chcąc przy tym pomóc Truskawce i dużo pracował jako wojownik. Tak jakoś mu dni leciały i jemu to odpowiadało.

Cierpka Jagoda - 2020-09-03, 16:29

- Ja też, różnię, różniłam się ze swoim rodzeństwem i zawsze miałabym z kim gadać, mimo iż różniliśmy się bardzo - stwierdziła jednie, nie bardzo mając pomysł jak mogłaby pociągnąć temat. - Ale nas była ósemka, więc mieliśmy trochę łatwiej, bo zawsze znalazł się ktoś podobny - dodała jeszcze. W sumie całkiem śmiesznie wyszło, że równa połowa z nich była radosna i zawsze uśmiechnięta, a druga gburowata i nie miła. Nie znała zbyt dobrze Ryk ani Tygrysa, ale podejrzewała, że nie byli zbyt mili, O ile u Ryk wskazywało na to imię, o tyle u Tygrysa... Cierpka nie miała pojęcia, ale podejrzewała, że tak właśnie jest. Znikną z Klanu gdy był bardzo młody, czyli pewnie uciekł. A skoro uciekł, to musiał mieć ku temu powody, które za pewne były czymś w stylu "w Klanie jest źle, bo ci rozkazują, w Klanie jest źle i tyle, uciekam". Cierpka nie potrafiła takiego zachowania zrozumieć, ale co mogła zrobić? Nie będzie szukać rodzeństwa, ma młodsze.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group