To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Wichru - Bylicowe Łąki

Płomykówkowy Lot - 2020-06-28, 13:53

Wiatr faktycznie przywiewał w jego stronę całą mieszankę zapachów, jednak, niestety, żaden z nich nie był zapachem zwierzyny. Początek pory Zielonych Liści charakteryzował się w tym obiegu pór iście piękną pogodą, jednak to, jak na razie, nie wystarczyło. Choć wojownik dokładał wszelkich starań do szukania zwierzyny, do tej pory nic takiego się nie pojawiało. Widocznie będzie musiał trochę przejść, nim uda mu się coś znaleźć.

Orlik: S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55
» przerzuty: 0/3

Orlikowe Pióro - 2020-06-28, 16:46

Skoro będzie musiał trochę przejść, to przejdzie. Nie spieszyło mu się szczególnie. Niby kiedyś chciał mieć więcej wolnego czasu na nawiązywanie kontaktów ze wszystkimi dziećmi Zaśnieżonej czy nawet kuzynostwo ze strony Drżącego Głosu, ale ostatnio coraz częściej nie miał ochoty na rozmowy. Jak już się jakaś pogawędka wywiązała, to oczywiście nie uciekał, ale sam inicjował je jeszcze rzadziej niż kiedyś, chociaż zapora w postaci nieśmiałości przestała mu tak przeszkadzać.
Posmakował to, co wyczuł, oceniając w myślach, że nie dobiegła go żadna interesująca woń – same typowe zapachy, takie jak kwiaty, trawy, słońce czy jakieś stare tropy; nie trafił na świeży aromat zwierzyny, który zadowoliłby go oczywiście najbardziej. Nie miał zamiaru się zrażać. Jak teraz na nic nie natrafił, to natrafi później, w końcu wątpliwe, aby cała zwierzyna nagle postanowiła wynieść się z terenów Wichru. Orlik nie miał problemów z dostrzeganiem bodźców, więc wina musiała leżeć w chwilowym pechu.
Po prostu dalej szedł przed siebie, wodząc oczami po okolicy i strzygąc uszami. Niespiesznie nabierał spore hausty powietrza, które analizował przed wypuszczeniem. Lekko uginał łapy, żeby przygotować się już do zaczęcia skradania, jakby udało mu się na coś trafić.

Płomykówkowy Lot - 2020-07-01, 20:13

Okazało się, że wcale nie musiał iść tak daleko. Gdzieś przed sobą Orlikowe Pióro zauważył bowiem kreci kopiec. W dodatku trafił idealnie w momencie, w którym krecik najwyraźniej postanowił wyjść na przechadzkę, bo ziemia poruszyła się, a po chwili wojownik mógł zauważyć wystający z niej różowy nosek. Czyżby prosta pierwsza zdobycz, czy jednak nie do końca?

Orlik: S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55
» przerzuty: 0/3

Orlikowe Pióro - 2020-07-19, 15:22

aaa

Dostrzegł przed sobą niewielką wypukłość, właściwie kopczyk o nieregularnym, zupełnie niesymetrycznym kształcie. Z pewnością mógł szybko domyślić się, na co natrafił – wyglądało raczej charakterystycznie. Zgiął łapy, przenosząc ciężar na parę tych tylnych. Białawy brzuch sunął nieco ponad ziemią. Grzbiet był odrobinę wygięty, razem z głową i ogonem tworzył linię. Wojownik zbliżał się niespiesznie do znaleziska, uwagę skupiając głównie na niewydawaniu żadnych dźwięków, a więc cichym stąpaniu, równym oddechu oraz patrzeniu pod własne łapy. Pamiętał również o wietrze, który mierzwił mu futro na pysku. Kocur nie miał jeszcze pojęcia, czy mieszkaniec owej struktury akurat przebywa na powietrzu, ale po paru krokach Orlik zapewne ujrzał niezgrabną sylwetkę, którą porastała czarna krótka sierść.
Kret dzielił parę podobieństw z myszą, a już na pewno daleko było mu do ptaka. Wichrzak dostosował swoją pozycję do zasad polowania na gryzonie, działając prawie że odruchowo. Jeżeli dał radę podejść na odpowiednią odległość, rzucił się w stronę podziemnej istoty, mając nadzieję zakończyć jego życie i zdobyć pierwszą zdobycz tego dnia. Choć skupiał się na swej ofierze, jakaś jego część uleciała daleko stąd. Nie próbował oceniać, czy zwierz okaże się łatwy do upolowania, jednakże byłby gotów ponowić próbę, jeśli coś poszłoby nie tak.

Szybująca Łapa - 2020-09-07, 20:01

Czy Szybująca Łapa często polował? Tak. Czy wybierał się polowanie w samotności? Nie. Zawsze wybierał się a to z rodzicami, a to ze znajomymi mu kotami, jednak prawie nigdy nie polował samotnie. A jak już, to nigdy nie zapuszczał się tak daleko na Tereny. Ale... Raz grozi śmierć, czyż nie? Jest już dorosłym kocurem, który lada chwila może zostać Wojownikiem, więc prędzej czy później będzie musiał się przyzwyczaić do samotnych polowań.
Tak więc Terminator stąpał cicho po ziemi pod wiatr, z ugiętymi łapami i ze spłyconym oddechem spoglądał pod nie co kilka chwil, aby na nic nie nadepnąć. Jego ogon zrównany był z grzbietem i głową, a ten rozglądał się wokoło, w poszukiwaniu najmniejszego ruchu, podczas gdy do jego nozdrzy nadlatywała woń lasu połączona ze wzgórzami Klanu Wichru i zapachem zwierzyny. Niby Szyszkowy Ogon mu powiedziała, że nie musiał od samego początku się skradać, jednak wolał być przygotowany. Kto wie, czy jakaś potencjalna ofiara nie zdoła go wyczuć szybciej, niż ten zdąży przyjąć pozycję łowiecką, do niej podejść i ją ukatrupić.

:pajac: //

Iskra - 2020-09-08, 21:56

Pogoda niezbyt sprzyjała polowaniom. Niebo było zachmurzone, wiało dość mocno, co kocurek mógł odczuć na swoim pyszczku, ale od czasu do czasu słońce wychodziło zza przykrycia i oświetlało pobliskie tereny Bylicowych Łąk. Niebieski terminator zdecydował się na ostrożne podkradanie, przez co niezbyt szybko posuwał się do przodu, ale w pewnym momencie ujrzał na jednym z okolicznych kamieni ukrytych wśród wysokich zarośli, mógł dostrzec ruch czegoś małego i szybkiego. A po chwili do nosa syna Splątanego Wąsa dotarł zapach wskazujący na jaszczurki. Niezbyt smakowita zwierzyna, bardzo niewielka i raczej nie uda się nią nakarmić chociażby jednego kociaka, ale może ktoś się pokusi o taki smaczek.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 55 (55) | Przerzuty: 2/2

Szybująca Łapa - 2020-09-09, 19:08

Może jaszczurka nie była jakąś największą zwierzyną na którą mógł natrafić, ale to lepiej niż nic, czyż nie?
Kocur ruszył więc powoli w stronę piszczki i poruszając się z ugiętymi łapami oraz zrównanym ogonem z głową i grzbietem, przeniósł ciężar na tylne łapy. Kierował się do jaszczurki pod wiatr i ze spłyconym oddechem, i uważaniem pod łapy, podszedł na odpowiednią odległość, aby po chwili odbić się od ziemi i wycelować pazurami w stronę zwierzaka, aby zakończyć jego żywot.

Iskra - 2020-09-11, 13:44

Terminator Szyszkowego Ogona nie miał szczęścia do łapania zwierzyny. Pomimo dobrego wykonania, jaszczurka dostrzegła niebieskie futro w ostatniej chwili, gdy miała szansę zareagować. Prędko wsunęła się pomiędzy szczeliny kamieni, znikając prędko z pola widzenia syna Splątanego Wąsa i sprawiając, że musiał tę część polowania zakończyć z pustymi łapami. Czasami tak bywa, nie ma się co zrażać. Kocur wylądował na kamieniu, na którym wcześniej leżała jego ofiara, co wymknęła się z łap śmierci.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 55-3=52 (55) | Przerzuty: 2/2

Szybująca Łapa - 2020-09-12, 23:31

Było już tak blisko, aby dopadł jaszczurkę w swoje łapy. Jednak pech chciał, że ta go dostrzegła i w samą porę się ewakuowała, pozostawiając Terminatora z niczym. Kocur postawił łapy na kamieniu, na którym chwilę temu siedziała beztrosko piszczka i wbił wzrok w miejsce, w którym zniknęła z pola widzenia.
"Byliśmy za głośno?" Zapytał w myślach, marszcząc czoło i odsłaniając ostre kły zdenerwowany.
"Albo jesteś za gośny, albo Gwiezdni Cię nie lubią i nie pozwalają Ci na zapanie czegoś do zjedzenia." Odparł w odpowiedzi głos. "Albo nie umiesz polować." Dodał pod koniec, gdy Lot przewrócił oczyma i z powrotem opadł do pozycji łowieckiej, uginając nogi i spłycając oddech. Poruszając się pod prąd wiatru, zrównał ogon oraz głowę na wysokość grzbietu, a jego zielone ślepia wbite były przed siebie, zahaczając co trochę o łapy, aby na nic nie nadepnąć.

Iskra - 2020-09-20, 15:35

Szybująca Łapa miał sporo szczęścia do zwierzyny podczas tego polowania. Nim się obejrzał, a jego oczom ukazał się pięknie ubarwiony ptak o rdzawych skrzydłach i grzbiecie, które dodatkowo były pokryte wyrazistymi, czarnymi plamkami. Głowę miał czarną o zielonym, metalicznym połysku, a charakterystyczną cechą zwierzęcia były czerwone worki pod oczami i na policzkach. Chodził on ostrożnie po Bylicowych Łąkach, stawiając powoli kroki w swojej przycupniętej posturze, jednocześnie wychylając głowę na długiej szyi do góry, by się rozejrzeć, co się dzieje dookoła. Najwyraźniej jeszcze nie dostrzegł czającego się na niego drapieżnika… A powinien, bo ten brak spostrzegawczości mógł kosztować go życie.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 52 (55) | Przerzuty: 2/2

Szybująca Łapa - 2020-09-20, 15:53

Jaszczurka uciekła, za to pojawił się ptak, który mógł być pierwszą (a może raczej drugą?) ofiarą jego dzisiejszego polowania. Kocur od razu sobie przypomniał regułkę, która to mówi, że ptak go zobaczy.
Niebieski Terminator ruszył pod wiatr w stronę, jak myślał, bażanta, starając się zachować jak najcichszej ze spłyconym oddechem i szybkim spoglądaniem pod łapy, aby nie nadepnąć na żadną gałązkę czy inną rzecz, która wydałaby z siebie jakiś dźwięk. Jego nogi były ugięte, ogon zrównany z głową i grzbietem, a jak tylko znalazł jakiś krzak bądź inny przedmiot, za którym mógł się ukryć, chował się, albo stawał w miejscu nieruchomo, aby ptak go nie zobaczył.
Gdy był już na odpowiedniej odległości, odbił się od ziemi i skoczył w stronę zwierzęcia, otwierając pysk aby zacisnąć szczęki na szyi bażanta. Gotowy był również na ewentualną gonitwę, gdyby ptak go zauważył i zaczął uciekać.

Iskra - 2020-10-04, 11:55

Tym razem niebieski terminator miał dużo więcej szczęścia, niż poprzednio przy jaszczurce, która bezproblemowo mu uciekła. Być może nie jego przeznaczeniem jest polować na lądową zwierzynę, a na ptaki? Perfekcyjnie podszedł do bażanta, który niczego nie zauważył, a już chwilę potem ten dorodny samiec skończył pod łapami Szybującej Łapy, który prędko go zamordował. To się nazywa szybkie zabójstwo.

+20 exp

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 52-3=49 (55) | Przerzuty: 2/2

Szybująca Łapa - 2020-10-04, 12:02

"Brawo." Mruknął głos w uszach Lotu, gdy ten poczuł w pysku ciepłą krew ptaka, którego upolował. Szybująca Łapa odłożył bażanta na ziemię, a następnie oblizał pysk z czerwonej cieczy i zaczął zakopywać ptaka przy jednej ze skał, tak, aby zapamiętał gdzie jest.
Gdy już to zrobił, ruszył dalej pod wiatr, powoli uginając łapy i równając ogon z grzbietem oraz łbem, rozglądając się za następną ofiarą. Jak wcześniej, uważnie obserwował otoczenie wokół siebie w poszukiwaniu kolejnej piszczki, jednak spoglądał co kilka chwil pod nogi, aby na nic nie nadepnąć. Oddech szybko spłycił i powolni się skradając przesuwał się w przód.

Iskra - 2020-10-04, 12:32

Widocznie susza nie była tak oczywista, jak mogło się to wydawać, bo jak na razie polowanie niebieskiego było upstrzone w różnoraką zwierzynę. Tym razem tuż przed jego nosem wylądował średniej wielkości ptak o czarnych skrzydłach, głowie i ogonie oraz szarym tułowiu i wierzchniej części skrzydeł. Zatrzepotał blisko ziemi dość sporymi skrzydłami, po czym schował je i zaczął się bacznie rozglądać. Nie dostrzegł ukrytego w zaroślach terminatora, który dbał o to, by żadna zwierzyna go zbyt prędko nie namierzyła, być może to było śmiertelnym błędem latającego piszczka. Syn Splątanego Wąsa nie mógł tak po prostu sobie podejść, bo wtedy na pewno wrona by go dostrzegła, jednak mógł spróbować podejść do czujnego stworzenia.

Szybująca Łapa: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 (65) | W: 52-3=49 (55) | Przerzuty: 2/2

Ostry Kolec - 2021-01-08, 15:44

***


Życie wojownika było ekscytujące. Zwłaszcza, kiedy przyszło dosyć niespodziewanie. Konwalia przypuszczała, że Lawendowa Gwiazda zechce ją jeszcze chwile potrzymać na randze terminatorki. Przynamniej po to, aby jeszcze dopracować walkę, którą dosyć długo wałkowały. Niebieska zrobiła jej jednak psikusa i wywołała ją do mianowania na ostatniej ceremonii, co było ogromnym wydarzeniem dla młodej wojowniczki.
Tak jak obiecała, kiedy tylko znalazła czas i upewniła się, że Krwawnikowa Łapa również ten cenny czas posiada, zaprosiła go na spacer. Tak o. Aby po prostu mogli porozmawiać. Niestety przez ostatnie księżyce nie dysponowali dla siebie wystarczającą ilością czasu, więc ich relacja ograniczyła się do zwykłych powitań, jeżeli oczywiście się w dawnym dniu widzieli.
- Jak Ci idzie twoje medykowanie? - miauknęła, chcąc rozpocząć jakoś rozmowę. Kierowali się w stronę Bylicowych Łąk, jednakże lokalizacja nie była ważna. Ważniejsze było, że po prostu mogła sobie na spokojnie porozmawiać z bratem.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group