Znalezionych wyników: 85
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: Wczoraj 14:01   Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot była napięta jak struna. Wszechobecny zapach borsuka, z którym pierwszy raz zetknęła się nie tak dawno – na ciele zamordowanej przez niego Wojowniczki – upierdliwie wdzierał jej się do czaszki nie tylko przez nozdrza i szczęki, ale też jakby przez każdy por jej skóry. Szerokie uszy próbowały wyłowić jeszcze jedno sapnięcie czy pomruk, taki jak przed chwilą, który mógłby pozwolić kotom precyzyjnie określić położenie drapieżnika i wreszcie przypuścić atak.

Nic takiego się jednak nie działo. Z Zieloną Stopą u swojego boku, przekradała się przy jeżynowych krzewach, czekając na znak albo od borsuka, albo od Ostrego Kolca czy jej towarzyszy...
  Temat: Podnóże Pagórka
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 274
Wyświetleń: 22627

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-06, 16:09   Temat: Podnóże Pagórka
Gdy Chaotyczny Lot ujrzała malusieńkie tupnięcie malusieńkiej nóżki Goryczki, przygryzła wargę. W jej głowie pojawił się Traszkowa Łapa, ale ten mały mysi bobek, choć uroczy, zabawny, całkiem ładny (i strasznie irytujący), w każdej z tych kategorii przegrywał z tym tup i jego wzburzoną autorką. Wojowniczki oczywiście nie odstraszyło ono w najmniejszym stopniu, ale uznała, że jej koleżanka z zagranicy zasłużyła tym sobie na to, by pozwolić jej postawić na swoim i na razie jej już nie drażnić, więc grzecznie uniosła mordkę, tymczasowo udając, że została skutecznie odstraszona.

Pomarańczowe oczy skrzyły się figlarnie, a mordka, zazwyczaj powściągliwie spięta, wyrażała cały slalom emocji. Gdyby ktoś z Klanu Wichru zobaczył teraz Chaos, mógłby się zastanawiać, czy to faktycznie ona.

Gdy z brązowawej mordki padło drogocenne „zostanę”, szylkretka wyprostowała się, jakby ktoś podciągnął ją za uszy i za ogon do góry.
– Co za prestiiiż! – miauknęła z uznaniem – No, no, no. Będziesz pewnie dorzucać ziółka na rozwolnienie do tych Waszych rybek każdemu, kto Ci zajdzie za skórę, co? – dodała zaczepnie, szczerząc złowrogo ząbki. Sama kiedyś rozważała karierę Medyka, ale z Lśniącą Sadzawką i jej przydupasami nie miałaby jak wcisnąć do lecznicy choćby wąsika... Gdy zaś zaczęła rozważać siebie w roli Zastępcy, uznała, że to właściwie jeszcze lepsza opcja.

Gdy Gorzka Łapa zapytała, co u niej, uniosła brew w lekkim zaskoczeniu, a tuż potem pozwoliła swojemu drapieżnemu uśmiechowi jeszcze się poszerzyć.
– Zostałam Wojownikiem. Mam teraz na imię Chaotyczny Lot pochwaliła się bez krztyny skromności – Trenuję aż dwoje Terminatorów. Jeden jest do Ciebie troszkę podobny... – prawdę mówiąc, był jej zupełnym przeciwieństwem, więc Goryczka stała się nieświadomie ofiarą żartu, który rozbawił Chaos tak, że aż znów lekko przygryzła wargę, tym razem tylko z jednej strony – ...a druga jest starsza ode mnie i jak mi ją przydzielono to tak się wkurzyła, że myślałam że przewróci nam Rozłożyste Drzewo. Kolejna fenomenalna decyzja Lawendowej Gwiazdy.
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-02-02, 20:37   Temat: Kotlinka - zachód
Gdy do jej duetu z Zieloną Stopą dołączyły pozostałe trzy uczestniczące w patrolu koty, Chaotyczny Lot poczuła się nieco pewniej. Odwróciła mordkę i spojrzała prosto w oczy każdemu z towarzyszącej jej czwórki, z powagą i determinacją. Już uchylała pyszczek, żeby coś powiedzieć, gdy pośród krzewów wybrzmiało ponure sapnięcie. Szerokie uszy poruszyły się ostro, a kształtny pyszczek natychmiast wycelował prosto w kierunku, z którego dobiegł odgłos. Wpatrzyła się w plątaninę ciernistych badyli, próbując wyłowić pośród nich zwalistą, ciemną sylwetkę drapieżnika. Taki borsuk był kilkakrotnie większy od przeciętnego kota – jeśli krył się gdzieś wśród tych krzewów, musiał wleźć w nie jakąś swoją ścieżką, którą pewnie rozpoznają po połamanych patyczkach.

Wojowniczka wycofała się na wstecznym i zwróciła raz jeszcze do swoich towarzyszy.
Obchodzimy krzaki. Wy od lewej, my od prawej. Próbujemy się dostać do środka. Kto pierwszy widzi borsuka – atakuje i krzyczy. Reszta rzuca się na pomoc – wyszeptała najciszej, jak potrafiła, po czym, z Zieloną Stopą u boku, ruszyła zgodnie z wytyczonym przez siebie planem.

Czy była gotowa? Zupełnie nie. Niczego bardziej nie chciała, jak uciec stąd do Obozu, tu i teraz. Ale nie mogła się wycofać. Wręcz przeciwnie. Powinna pierwsza ze wszystkich zaszarżować na śmiertelne niebezpieczeństwo.
  Temat: Podnóże Pagórka
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 274
Wyświetleń: 22627

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-02, 18:41   Temat: Podnóże Pagórka
Gdyby Chaotyczny Lot wiedziała, jak Gorycz zupełnie pomija swoją kandydaturę jako kota dla którego tu przyszła, być może trochę by z niej zakpiła, ale... tak naprawdę, to zadbałaby, żeby wybić jej to z głowy. Nie przegapiłaby takiej okazji, żeby pochwalić się, że przywiódł tu ją sen. I nic by ją nie kosztowało sprawienie jej tej drobnej przyjemności. Szczególnie, jeśli miłym słówkiem mogła sobie utargować jeden z tych intrygujących listków...

Ponieważ ani jedna, ani druga nie bardzo chciała wyhamować, zderzyły się ze sobą główkami. Na szczęście niewielkie tempo i jeszcze mniejsza masa jednej i drugiej czyniły tę kolizję zupełnie nieszkodliwą (w przeciwieństwie do podobnych spotkań na Grzmiącej Ścieżce, wink wink). Wielkie oczy Chaos były jeszcze bardziej wyraziste, gdy figlarnie łypała na burą spode łba. Kąt pochylonej mordki idealnie umożliwił jej też prześledzenie wzrokiem ścieżkę, pokonaną przez chowane za chudymi łapkami ziółka.

– A nie? – odpowiedziała pytaniem na pytanie, walcząc z rosnącą pokusą, żeby po nie sięgnąć. Jednocześnie odniosła wrażenie, że w futerku Gorzkiej Łapy zaplątało się o wiele więcej roślinnych zapaszków, niż tylko ten jeden. Spojrzała na nią podejrzliwie.

– Zostałaś Medykiem? – zapytała z nutką zdziwienia, ale nie z tych zszokowanych, raczej pozytywnie zaskoczonych. Jednocześnie przyjrzała jej się lepiej. Miała wrażenie, że znikły spod jej skórki resztki kocięcego tłuszczyku, przez co jej sylwetka stała się jeszcze bardziej sucha i kanciasta, a na pyszczku zaostrzyły się małe zmarszczki, ryski i żyłki. Całokształt był jednocześnie bardziej surowy niż go zapamiętała – i jednocześnie jakby mniej, czego zasługą była pewnie nie aż tak skwaszona mina. Z uśmieszkiem, bo uśmiechem nie można było tego nazwać, Gorycz wyglądała... całkiem przyjemnie dla oka.
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-02-02, 17:42   Temat: Kotlinka - zachód
Kiedy w półmroku gęstych krzewów zagęściły się ślady zapachpwe borsuka, a tajemnica śmierci Jagodowej Gałązki zaczęła powoli wypływać na powierzchnię, liderka patrolu, który przybył tu aby ją rozwikłać, poczuła, jak po jej skórze przechodzi zimny dreszcz. Nie mogła zrzucić winy na nieprzyjemny, chłodny wiatr – nie, czując coraz szybsze bicie serca. Teraz zjeżony był już cały jej kręgosłup, od nasady głowy aż do koniuszka ogona.

– Wzywamy resztę – zarządziła króciutkim, ostrym szeptem. Zerknęła przez ramię, żeby upewnić się, że Zielona Stopa uniósł swój puszysty ogon i próbował nawiązać kontakt wzrokowy z Ostrym Kolcem, Bażancim Piórem i Miękkim Obłokiem. Sama też zasygnalizowała własnym, przypominającym teraz szorstki wycior czy drut kolczasty ogonkiem, ale przednimi łapami i głową dalej tkwiła pośród kłujących, nagich patyczków, dostrzegając coraz to więcej detali: a to kępkę bladoszarego futerka, a to plamkę brunatnej krwi, a to odrobinę cuchnącego podszerstka drapieżnika...
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-01-31, 16:33   Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot liczyła, że szybko trafią do miejsca, w którym Mysia Łapa znalazł ciało Jagodowej Gałązki, albo przynajmniej świeże tropy, które ich do niego doprowadzą. Niestety – wyglądało na to, że czeka ich bardziej skomplikowane poszukiwanie.
Mało prawdopodobnym byłoby, żeby na terenie Klanu Rzeki zalęgło się całe stado borsuków czy innych drapieżników o podobnych gabarytach, toteż gdy zauważyła dość szerokie ślady, wskazała na nie nosem Zielonej Stopie. Choć były przyprószone śniegiem i ewidentnie nienajświeższe, mogły ich do czegoś doprowadzić.
– Chyba są stare, ale idziemy za nimi. Może po drodze trafimy na coś ciekawszego – zarządziła ostrym szeptem – I zerkajmy tam, regularnie, za resztą – dodała i, aby nie być gołosłowną, rzuciła okiem w stronę Ostrego Kolca. Nie zauważywszy żadnego sygnału, ruszyła dalej, w łowieckiej przyczajce, krocząc tuż obok sladów, które prawdopodobnie zostawił morderca Wojowniczki i uważając, by przypadkiem ich nie zadeptać.
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-01-31, 15:13   Temat: Kotlinka - zachód
Gdy do jej nozdrzy dotarł zapach, który bez wątpienia przypominał ten sprzed paru chwil, gdy inhalowała i analizowała splecione na futrze Jagodowej Gałązki aromaty, Chaotyczny Lot drgnęła. Jej czoło się napięło, a sierśc między barkami uniosła nieznacznie. Rzuciła szybkie spojrzenie przez ramię na Zieloną Stopę, zachęcając, by do niej podszedł.

– To musi być to – syknęła cichutko, po czym rozejrzała się po gruncie wokół. Skoro zapach utrzymał się na krzewie, to znaczy, że drapieżnik musiał się o niego otrzeć, a więc – iść dokładnie tędy. Teraz trzeba było tylko wypatrzyć ślady na śniegu i pójść dokładnie za nimi. Owszem, wiało dość mocno, ale nie padało, więc odciski wielkich łap nie mogły być jeszcze całkiem zasypane.

I gdyby tylko je wypatrzyła – miała podnieść wysoko ogon, dając sygnał Ostremu Kolcowi i jej towarzystwu.
  Temat: Podnóże Pagórka
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 274
Wyświetleń: 22627

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-01-31, 13:47   Temat: Podnóże Pagórka
Na widok Goryczy, serce Chaos – niewielkie i napięte, doskonale odzwierciedlające drobną, ciasno obitą skórą figurkę – zabiło nieco szybciej. Jedną z przyczyn był zwyczajnie fakt, że znów ją tu spotkała, jednocześnie mocno zmienioną, niż wszystkie te księżyce temu, gdy widziały się po raz ostatni, i zupełnie taką samą, Goryczkę we własnej osobie. Drugą – satysfakcja, że sen nie wprowadził ją w błąd. Trzecią zaś – niewielki pakuneczek liści, który podrygiwał pośród jasnych wąsów Rzeczniaczki. Obudziła się w Chaotycznym Locie dawna fascynacja, o której zdążyła nieco zapomnieć, pogodziwszy się z zupełnym brakiem możliwości rozwijania jej w Klanie, w którym składzika ziół pilnował koci cerber w postaci Lśniącej Sadzawki i jej dwójki miernych ale wiernych Terminatorów...

Bez wahania ruszyła jej naprzeciw, z wysoko uniesionym ogonem, okrągłymi oczami, szeroko otwartymi, „żeby cię lepiej widzieć” i zębami wyszczerzonymi w uśmiechu, „żeby...”.

– Co tam dla mnie niesiesz? – zapytała, w typowy dla siebie sposób pomijając zbędne przedłużacze typu „dzień dobry”. Jej ciekawski, bezpośredni ton głosu brzmiał, jakby rozmawiała z kimś, kogo mija przy Stosie Świeżej Zdobyczy codziennie, a nie z niewidzianą od poprzedniej Pory koleżanką z zagranicy. I gdy szły tak na czołowe zderzenie, zastanawiała się, która pierwsza przystanie...
  Temat: Kocięta w Klanie Gromu [NPC]
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2164

PostForum: Mioty i Adopcje   Wysłany: 2021-01-29, 12:36   Temat: Kocięta w Klanie Gromu [NPC]
ale super ten miot :eyes:
czy to... Tyran?
  Temat: Wydeptane Ścieżki
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 327
Wyświetleń: 26365

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-01-29, 12:32   Temat: Wydeptane Ścieżki
Kwitnąca Łapa… znam jedną Kwitnącą Łapę, ale skoro to było tak dawno, to mogła być jakaś inna – skomentowała krótko Chaotyczna Łapa, zastanawiając się, kim mogły być wymieniane przez nieznajomą koty – A Węglowa Łapa... być może to Węglowy Pył? – zgadywała. Nie była najbardziej empatyczną kotką, ale nawet jej wystarczało wrażliwości żeby zauważyć, że Samotniczka ewidentnie przeżywa tę rozmowę dość emocjonalnie. Chciała jej jakoś pomóc dojść ze swoimi uczuciami do ładu, a poza tym była nią zwyczajnie zaciekawiona. Zdążyła się też trochę uspokoić.

Nie rozstawała się jednak z właściwym sobie sceptycyzmem. Zmarszczyła nieco czoło i trzepnęła ostro ogonem, przywołując siebie samą do porządku.

Tak czy inaczej, jesteś tu teraz intruzem. Przyszłaś w jakimś celu, chcesz z kimś pomówić? Jak nie, to po prostu... idź sobie – poleciła szorstkim tonem, choć prawdę mówiąc chętnie lepiej by ją poznała – Bo jak ktoś nas zobaczy, to będę mieć problem.
Prawdę mówiąc, Sikora też by miała, ale to akurat zupełnie szczerze nieco mniej ją obchodziło, niż własna reputacja...
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-01-23, 19:54   Temat: Kotlinka - zachód
Gdy Ostry Kolec zadeklarowała zdecydowanie swoją gotowość, Chaotyczny Lot nie mogła powstrzymać się od malutkiego uśmiechu. Dobrze. Z nią i trzema kocurami czuła się na tyle pewnie, na ile było to możliwe w takich okolicznościach.
Kiedy cała piątka ruszyła przez Kotlinkę, w szyku strzałki, której czubkiem była ona sama, a po bokach w odległości jednej czy dwóch lisich długości miała dwie pary Wojowników, czuła, jak jej ciało zaczyna pomału dostosowywać się do sytuacji. Wszystkie zmysły działały z najwyższym wyczuleniem, każdy krok jej łap stawiany był z precyzją zdradzającą księżyce doświadczeń na polowaniach. Dudniące chwilę wcześniej serce jakby nieco się uspokoiło.

Gdy przekroczyli na szagę całą dolinkę i zbliżyli się do granicy z Klanem Rzeki, Chaos zatrzymała się i odwróciła do swoich towarzyszy.

– Mysia Łapa znalazł ciało niedawno. Nie padało w międzyczasie. Ślady muszą gdzieś być. Skoro ich nie przecięliśmy, to znajdziemy miejsce, gdzie to się stało, albo bliżej w stronę Czterech Dębów, albo w stronę Grzmiącej Ścieżki – podsumowała sytuację i zrobiła króciutką pauzę na podjęcie decyzji – Wrócimy wszyscy razem na środek Kotlinki, a tam się rozdzielimy. Zielona Stopo – pójdziesz ze mną na zachód? – jako inicjatorka tego patrolu czuła, że powinna należeć do mniejszej podrgupki, dla podtrzymania morale oraz oczywiście zachowania swojej własnej odważnej twarzy. Wybrała więc sobie jednego towarzysza, ale takiego, w którego umiejętności najbardziej wierzyła. Był dojrzałym, doświadczonym kocurem. Co prawda Miękki Obłok był od niego starszy, ale ewidentnie stresował się najbardziej ze wszystkich, z resztą znany był ze swojego roztrzepania.

– Ostry Kolcu, Bażancie Pióro i Ty, Miękki Obłoku – Wy pójdziecie razem, na wschód. Rozdzielimy się, jak dam Wam znać, ale wtedy też co chwię odwracajmy się za siebie, kontrolujmy, co u drugiej grupki. Jak zobaczymy ślady, dajemy sygnał ogonami i czekamy aż reszta go zauważy i dołączy. Nie hałasujmy. Wołamy się tylko wtedy, jak ktoś faktycznie natknie się na borsuka. Wszystko jasne?
Spojrzała każdemu z osobna w oczy. Mroźny wiatr efektownie rozwiewał długie futra wszystkich, oprócz niej. Nie dość, że była najmniejsza, to jeszcze natura nie obdarzyła jej bujną sierścią, w jaką opatulona była pozostała czwórka. Poczuła drobne ukłucie zazdrości, a może to po prostu zimny dreszcz?

Gdy koty wyraziły gotowość, minęła je wszystkie pewnym krokiem i poprowadziła po ich własnych śladach w drogę powrotną...
  Temat: Podnóże Pagórka
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 274
Wyświetleń: 22627

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-01-23, 16:58   Temat: Podnóże Pagórka
Spędzanie czasu na interakcjach z innymi członkami Klanu Wichru nigdy nie było ulubionym zajęciem Chaotycznego Lotu, a ostatnio, z przyczyn nie do końca od niej zależnych, musiała oddawać się mu w całkiem sporym zakresie czasu. Trenowała dwoje Terminatorów – jednego nadaktywnego, dziecinnego, ale w jakiś sposób czarującego kocurka, i jedną całkiem bystrą i zdolną, ale humorzastą i zdecydowanie liczącą sobie zbyt wiele księżyców kocicę. Jakby tego było mało, po prostu zaczęła bardziej dbać o swoją widoczność w Obozie – w zupełnym przeciwieństwie do Barwnej Ścieżki. Ambicje, pielęgnowane od kocięctwa, jeśli miały być spełnione, wymagały mnóstwa zaangażowania.

Od paru dni myślała już o jakiejś wycieczce w stronę Czterech Dębów, może żeby spotkać kogoś z Klanu Cienia i przekazać przezeń serdeczne „patyk ci w oko!” Szarej Nie-Pojawiłam-Się-W-Umówionym-Miejscu-O-Umówionej-Porze Łapie, albo może Pożara, z którym kiedyś tak miło jej się rozmawiało, a pogaduszka z czarującym kocurem dobrze by jej teraz zrobiła...

Aż, dość niespodziewanie, przyśniła jej się Gorycz.

Ruszyła na Podnóże Pagórka właściwie bez specjalnych oczekiwań, ale nie byłaby sobą, gdyby nie dopatrywała się w śnie jakiegoś proroczego znaczenia. Przed wyjściem z Obozu zadbała więc o to, żeby jej futerko wyglądało nienagannie, upewniła się, że nikt nie powinien od niej nic chcieć i po chwili żwawego truchciku była już w swoim ulubionym miejscu międzyklanowych schadzek...
  Temat: Kotlinka - zachód
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 199
Wyświetleń: 13336

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-01-20, 20:27   Temat: Kotlinka - zachód
    //w sam raz miejsce, gdzie ostatni post należał do Jagódki </3


Chaotyczny Lot szła szybkim, dość nerwowym, ale lekkim krokiem. Sztywnawa sierść od jej czoła do nasady ogona była zjeżona, nadając jej drobnej sylwetce dość dziwnego, niepokojącego kształtu, jakby z jej kręgów wyrosły kolce. Jej pomarańczowe oczy były szeroko otwarte i miotały spod zmarszczonego czoła gwałtowne spojrzenia dookoła. Parę kroków za nią szli Ostry Kolec, Bażancie Pióro, Miękki Obłok i Zielona Stopa. Obecność doświadczonych Wojowników uspokajała jedną z dwóch kotek najkrócej w Klanie Wichru zajmujących tę rangę, jednakowoż myśl, że Przywódczyni nie wyznaczyła kogoś z nich na poprowadzenie tego patrolu zamiast niej, napawała ją ogromną satysfakcją.
Wywierała też poważną presję.

Gdy cała piątka wynurzyła się z Kwitnących Zarośli, szylkretka przystanęła, zatrzymując gestem ogona pozostałych. Zrobiła nagły półobrót i spojrzała na każdego z nich poważnie.
– Jesteśmy prawie na miejscu – szepnęła ostro – Od teraz ruszamy się, jakbyśmy podchodzili zwierzynę. Najważniejsze to zauważyć borsuka szybciej, niż on zauważy nas. Rozglądajcie się, węszcie, nasłuchujcie. Mysia Łapa powiedział, że znalazł ciało w zachodniej części Kotlinki. Idziemy przez jej środek wszyscy razem i szukamy dużych śladów, które mogłyby wyglądać na borsucze. Na szczęście jest sporo śniegu, więc nie powinno być zbyt trudno. Mam tylko nadzieję, że nie poszedł wzdłuż rzeki... – przemawiała głosem tak pewnym, na jaki tylko było ją stać – Nie rozdzielamy się. Walczymy, żeby zabić. Ale nikt ma nie zginąć – zawiesiła głos, pozwalając najważniejszemu poleceniu dobrze przebrzmieć. Zajrzała głęboko w oczy każdemu z towarzyszących jej kotów. Na jej ślicznej mordce zamajaczył niewielki, krzepiący uśmiech. Potem, zanim ruszyła dalej, zadała jeszcze jedno krótkie pytanie:
– Gotowi?
  Temat: Dziki Sad
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 170
Wyświetleń: 12316

PostForum: Tereny Klanu Wichru   Wysłany: 2021-01-20, 20:00   Temat: Dziki Sad
Gdy Chaotyczna Łapa ujrzała nieznajomego kocura, nabrała oddechu w płuca. Oczywiście, zdroworozsądkowo zawsze mówiła sobie w duchu, że to może być tylko sen-sen, a nie sen w którym dzieli języki z Przodkami, ale coś w tajemniczej sylwetce, dziwnie hipnotyzujących kołtunach i poważnej pozie kota sprawiło, że jej senne serce zabiło szybciej. Poczuła ten puls na tyle intensywnie, że aż z jej świadomości wypłynęło na wierzch pytanie – czy w jej prawdziwej piersi też tak łomocze?

– Przepraszam – miauknęła z łagodnym, pytającym akcentem. Gdyby na żywo była tak uprzejma... – Jestem Chaos... Widziałeś tu może... mysią rybkę? – zapytała, stawiając powolne kroki w stronę mieszkańca tego dziwnego miejsca. Nazwę hybrydycznego zwierzątka powiedziała naturalnie, jakby mówiła „jeża” czy „wróbla”. Jednocześnie nie wykluczała opcji, że zaniedbany kocur właśnie przed chwilą upolował stworzenie, które służyło jej za przewodnika.
  Temat: Wydeptane Ścieżki
Chaotyczny Lot

Odpowiedzi: 327
Wyświetleń: 26365

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-01-17, 11:41   Temat: Wydeptane Ścieżki
"Spanie z matką w kociarni, zabawa kłębkiem mchu z rodzeństwem, długie rozmowy z ojcem, które tak kochała..."
Dokładnie to samo ceniła sobie Chaotyczna Łapa. W swojej egzystencji, wiecznie samotnej, niezrozumianej, często mniej istotnej na jawie niż we śnie, rodzina była najważniejszą rzeczą, która zakotwiczała ją w rzeczywistości. W szczególności rozmowy z ojcem.
Uważnym wzrokiem obserwowała nieznajomą, w której jednak dostrzegała coś bardzo znanego. I słowo "dostrzegała" nie było najtrafniejsze, ale czy jest jakieś lepsze, gdy ktoś czuje, po trochę każdym zmysłem, a może w ogóle żadnym, tylko czymś co nazywane bywa intuicją, albo jakąś genetyczną pamięcią zapisaną w DNA, że ma z kimś... więź?
- Kogo? - zadała dwusylabowe pytanie, wpatrując się w Sikorę poważnym wzrokiem, dalej zjeżona, ale jakby umocniona, zespolona z ziemią, na której stała.
 
Strona 1 z 6
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15