Znalezionych wyników: 44
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zgromadzenie I
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 5722

PostForum: Zgromadzenia   Wysłany: 2021-02-21, 22:27   Temat: Zgromadzenie I
Nie miała nic przeciwko temu, by jej towarzyszył, więc kiwnął głową i usiadł nieopodal niej, dając jej wystarczająco dużo miejsca, by nie czuła się przytłoczona jego obecnością. Wyglądała na tak małą i kruchą, jakby nie była terminatorem, a wciąż jeszcze powinna siedzieć w kociarni. Chociaż... być może była to jedynie wykrzywiona perspektywa gromiaka, który przywykł do tego, że otaczają go duże, potężne koty. Sam wśród gromiaków był przecież przeciętnego wzrostu, bez żadnych fajerwerków, tymczasem gdy teraz spoglądał po innych klanach, zdał sobie sprawę, że wśród nich dominuje budowa raczej lżejsza, co było całkiem ciekawą obserwacją.
- Pasuje do ciebie - stwierdził, przymrużając ślepia. - Przypominasz mi wierzbę - dodał, uśmiechając się do niej półgębkiem. Nie miał nic przeciwko temu, że rozmawiał z terminatorką, w końcu tak naprawdę nie był tu po to, by zdobywać kontakty czy informacje, a jedynie chciał zabić czas poprzez rozmowę z kimś, kto wyglądał na interesującą osobę. Wierzbowa Łapa miała przyjemność wyróżniać się wyglądem na tle nie tylko swojego klanu, ale również i wszystkich innych kotów swoim dość niecodziennym wyglądem, stąd też wybór. Ponadto uważał, że kontrast pomiędzy kotką o tak ciekawym futerku i lekkiej, suchej budowie a nim, ciężkim kocurem o pospolitej maści był zabawny.
- Prawda? Dziwna to sytuacja - mruknął, spoglądając na szylkretkę kątem oka. - Z drugiej strony - możliwość obserwacji innych klanów jest fascynująca. Wiedziałem, że Klan Wichru to ścigacze zajęcy, ale nie sądziłem, że nawet... fizycznie będziecie tak odrębni od nas, gromiaków. Wszyscy wyglądacie na takich lekkich i szybkich - powiedział, przesuwając spojrzeniem kotach, które przyprowadziła ze sobą Lawendowa Gwiazda.
  Temat: Zgromadzenie I
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 5722

PostForum: Zgromadzenia   Wysłany: 2021-02-03, 23:17   Temat: Zgromadzenie I
W idealnym świecie Gwiezdni ciągnęliby słomki, by wylosować tego, który z nich pójdzie na zgromadzenie, bądź też puściliby Koguta samego, wierząc w to, że sobie poradzi. To jednak nie był idealny świat - i ten, który otrzymał informację o tym, że został wybrany jako skład delegacji na zgromadzeniu, nie przekazał jej dalej. Być może to lepiej; zapobiegł niepotrzebnym szumom i ewentualnym kłótniom, gdyby mieli decydować o tym, kto idzie. A on... nieskromnie uważał siebie za najlepszy wybór. Nie widać było po nim podekscytowania ponad to, że był zadowolony i nosił głowę wyżej niż zwykle - jednak postura i zachowanie Koguta były tak chaotyczne i zmienne, że trudno było dostrzec jakiekolwiek specyficzne, nowe zachowania, gdy sam w sobie był trudny do rozgryzienia. Był zaintrygowany innymi klanami. Nie miał okazji, by rozmawiać z wieloma patrolami innych klanów przede wszystkim ze względu na okoliczności, w jakich się pojawiał; kojarzył jedynie tę czaro-białą wojowniczkę (?) z Klanu Cienia, która szukała kwiatów późną porą opadających liści albo nawet i początkiem pory nagich drzew. Jak miało się później okazać, nie było jej wśród tych, którzy pojawili się na zgromadzeniu.
Zerknął kątem oka na Rysią Skałę; nie znał jej osobiście, jednak był świadomy tego, jaką relację miała z Czarnym Kogutem. Dlatego uśmiechnął się do niej lekko i trącił ogonem jej bok, gdy oddalił się od grupy. Zamierzał poszukać kogoś, kto przyciągnie go swoją niecodzienną aurą - przesuwał spojrzeniem turkusowych ślepi po kotach Czterech Klanów, na nikim jednak nie zawiesił wzroku na dłużej niż uderzenie serca. Dopóki nie dostrzegł kotki o bardzo interesującym wyglądzie; jej futerko, chociaż miało barwę bardzo zwyczajną, szylkretową, to miało niecodzienną fakturę. To właśnie w kierunku kędzierzawej kotki się udał; krok miał przy tym cichy i lekki.
- Mogę się dosiąść? - spytał, a jeżeli wyraziła zgodę, to zajął miejsce nieopodal, pozwalając młodszej kotce zachować bezpieczną odległość. Wiedział, że mógł mieć dość straszny wygląd; mocny pysk, potężnie łapy, szerokie barki i marsowe czoło - jedynie jego krótkie, czarne futro, które w świetle księżyca delikatnie się mieniło, nadawało mu trochę łagodniejszy wyraz. - Czarny Kogut - przedstawił się, nim znów podjął temat: - Wszystko w porządku? Wyglądałaś na... zmartwioną.
  Temat: Kolonia Bratków
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 135
Wyświetleń: 11710

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-01-28, 23:08   Temat: Kolonia Bratków
- Moja łapa - powiedział, unosząc prawą łapę; obrócił ją, nieznacznie, aby pokazać kocurowi swoje kruczoczarne opuszki oraz wysunięte pazury. - Ma kształt, który idealnie pasuje do kształtu twojego pyska - dokończył, unosząc wzrok ze swojej łapy na pysk rumianego sąsiada. Jego głos był cichy, mrukliwy i bardzo monotonny, nie spieszył się z wymawianiem kolejnych słów. - Możemy przetestować. Wystarczy, że podejdziesz bliżej.
Kocur wciąż mówił. Mówił dużo, szybko i było w tym wiele słów, ale niewiele informacji. Kogut poruszył uchem, przyglądając się badawczo rumianemu wichrzakowi na chwilę przed tym, jak jego wzrok rozmył się i utkwił gdzieś za nim, przenikając przez Szorstką Łapę tak, jakby ten był przezroczysty.
- Szorstki - powtórzył za nim, gdy w końcu udało mu się wyizolować jedną, istotną informację spomiędzy potoku słów o zerowym znaczeniu. - Kogut - odpowiedział, tak samo jak i on przedstawiając się jedynie częścią swojego imienia.
  Temat: Kocięta w Klanie Gromu [NPC]
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2164

PostForum: Mioty i Adopcje   Wysłany: 2021-01-28, 22:54   Temat: Kocięta w Klanie Gromu [NPC]

ło panie
  Temat: Gęsty Las - wschód
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 264
Wyświetleń: 18745

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-12-26, 22:41   Temat: Gęsty Las - wschód
Przestąpił przednimi łapami w miejscu, być może w wyrazie stresu, a może po prostu potrzebował się poruszyć, by jego mięśnie się nie zastały. Obie te opcje były jednakowo prawdopodobne.
- Teoria walki, tak - mruknął, bardziej sam do siebie niż do Cyprysowej Łuski. - Najbardziej istotne jest rozróżnienie celu walki. Podczas walki treningowej należy mieć schowane pazury, a ugryzienia nie mogą być mocne. Podczas niej należy skupić się na silnych, precyzyjnych uderzeniach i obalaniu przeciwnika. Zupełnie inaczej jest podczas walk z prawdziwym przeciwnikiem. Wówczas szpony należy celować przede wszystkim na brzuch oraz gardło, których rozerwanie skutkuje szybkim zgonem. Analogicznie samemu należy walczyć z ugiętymi łapami i wygiętym grzbietem, by chronić dostępu do brzucha, oraz pochyloną głową, by nie ułatwiać przeciwnikowi dosięgnięcia gardła. Prócz tego można uderzać w nos lub uszy, których rozerwanie jest proste i sprawia ogromny ból, a także uderzać w oczy, by zyskać przewagę na oślepieniu przeciwnika - powiedział, gdy już ułożył w głowie to, co chciał przekazać Cyprysowej Łusce. Zamilkł na moment, by zebrać myśli i odzyskać oddech, nim kontynuował swój monolog. - Podczas walki istotne jest wykorzystywanie swojego otoczenia: ciskanie piachem w pysk, naprowadzanie przeciwnika by wpadł w przeszkody, próbując atakować, ustawianie się tyłem do słońca, gdy to jest nisko na niebie... Czy to wystarczy, Cyprysowa Łusko? - spytał na sam koniec. Choć nie było tego widać po jego spokojnej, wręcz dumnej postawie i spokojnych oczach, obawiał się tego, co miało nastąpić później - co oznaczała praktyka? Czy zamierzała z nim walczyć? Nie miał obaw przed tym, by stanąć do walki z zastępczynią, jednak... wiedział, że walka była jednym z zapalników, który wydzierał go z ciała. Choć może nie walka sama w sobie, a zagrożenie życia... choć ciężko decydować o tym, co serce uważa za prawdę, a co za fałsz, gdy w każdym wypadku ból uderzenia ciała o ziemię był taki sam?
  Temat: Gęsty Las - wschód
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 264
Wyświetleń: 18745

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-12-24, 02:50   Temat: Gęsty Las - wschód
- Tak - zgodził się, kiwając głową. Nie było wątpliwości co do braku zaufania, jakim darzył go dawny przywódca, a także jego były mistrz. Rozumiał je, nawet jeżeli powodowały u niego delikatny nacisk frustracji wynikający z tego, że w oczach innych kotów byl kimś gorszym. Spokojnie spoglądał na Cyprysową Łuskę; choć jej wzrok sprawiał, że lodowaty dreszcz przesuwał się w dół jego kręgosłupa, to utrzymywał nienaganny, profesjonalny kontakt wzrokowy. Ach, a więc tak to miało wyglądać; cóż, mieli więc szczęście, że Cyprysowa Łuska upolowała właśnie jego. Kto, jak nie on, mógł wyprowadzić ich z tego bagna i pozwolić im na awans społeczny, zwłaszcza w oczach zastępcy i przywódcy?
- Rozłupana Łapa to dobry, pojętny uczeń... Niemniej martwi mnie jego wydłużająca się absencja na treningach - westchnął. Nie chciał robić swojemu uczniowi problemów, jednak był świadom, że zastępca odpowiadał za treningi i musiał wiedzieć o tym, co się na nich działo. Poruszył ogonem, który przesunał się po suchej trawie nim owinął się wokół łap wojownika.
- Nie, Cyprysowa Łusko - odparł, skinąwszy jej łbem. - Kodeks Wojownika brzmi następująco: broń swego klanu, nawet kosztem własnego życia; możesz zawierać przyjaźnie poza klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami, zaś terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić; należy podziękować Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii - wymienił kolejne punkty i zrobił krótką pauzę, aby nabrać wdech i zwilżyć wargi czubkiem czarnego języka, nim ruszył dalej. - Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia; należy przegonić każdego, kto wkroczył na terytorium klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie. Słowo przywódcy jest prawem. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika... i ostatni, wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka - wymienił resztę kodeksu, na sam koniec pozwalając sobie na delikatne drgnięcie kącików warg, które na moment ułożyły się w lekkim uśmiechu. Nim jednak zdołała odezwać się i narzucić to, co miał przedstawić jako następne, Czarny Kogut samodzielnie podjął temat, nie zamierzając marnować go na patrzenie na Cyprysową Łuskę, która zdawała się miażdżyć go wzrokiem.
- Jeżeli zaś chodzi, o polowanie, w części teoretycznej omawiana jest zasada "królik cię usłyszy, mysz wyczuje, a ptak zobaczy" - wobec tego polując na zające i króliki wycisza się oddech, łowiąc myszy przenosi ciężar ciała na tylne łapy, zaś ptaki należy podchodzić ukrywając się i zmieniając tempo swojego przemieszczania się, by ptak nie dostrzegł ruchu. Oprócz tego, obowiązują też ogólne zasady: poruszanie się pod wiatr, odpowiednia pozycja z pochyloną głową, ugiętymi łapami i ogonem na równi z grzbietem, a także ostrożność podczas stawiania kroków, by na nic nie nadepnąć - wyjaśnił, nie wchodząc w szczegóły, które wydawały mu się być oczywiste i nazbyt techniczne, które mogłyby być uznane za przemądrzanie się, nie zaś próbę udowodnienia tego, że posiada należytą wiedzę. Czuł dziwną satysfakcję, gdy o tym wszystkim mówił - zupełnie jak podczas treningu, gdy mógł przekazać swoją wiedzę swojemu uczniowi. Było to przyjemne, ciepłe uczucie. Lubił je.
  Temat: Gęsty Las - wschód
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 264
Wyświetleń: 18745

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-12-10, 19:15   Temat: Gęsty Las - wschód
Nie do końca wiedział, czego Cyprysowa Łuska od niego chciała. Milczał jednak, pozwalając jej na to, by zaprowadziła go... tam, gdziekolwiek miała zamiar go zaprowadzić. Gdy szedł, jego ogon kołysał się mniej-więcej na linii prostej z jego grzbietem, zataczając łagodne szlaczki, które przywodziły na myśl symbol nieskończoności. Gdy usiadła, usiadł także i on, prostując grzbiet i owijając łapy ogonem. Nie spodziewał się jednak tego, czego usłyszał; w pierwszej kolejności cofnął uszy, zaskoczony zarówno ostrym tonem, jak i samą treścią wiadomości. Co to oznaczało? Czy pod jego nieobecność ktoś zrobił coś nieodpowiedzialnego, przez co władza miała na oku jego następny krok? A może była to kwestia nieufności, która ciągnęła się za nim już od księżyców i jaka wiązała się z jego... przypadłością? Ach, wiedział, że był utrapieniem, jednak był tu, by chronić... W każdym razie - był gotowy na to, by przyjąć wszelką krytykę i wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Kto, jeżeli nie on? Był skromnym kotem, jednak znał swoją wartość i wiedział, że był we właściwym czasie na właściwym miejscu.
- Co masz na myśli, Cyprysowa Łusko? - spytał, marszcząc lekko czoło. Zamilkł na moment, jednak zaraz znów się odezwał; chciał znać grunt, na którym się znajdował. - Jeżeli wolno mi spytać, co sprowokowało taką decyzję? - zacisnął wargi. To było ryzykowne. - Niemniej... Zgadzam się na to, cóż, obawiam się, że nie mam innego wyboru - powiedział, na sam koniec wzdychając lekko i racząc Cyprysową Łuskę półuśmiechem. Na rozluźnienie atmosfery.
  Temat: Grzybowa Grań
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 10978

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-11-04, 23:15   Temat: Grzybowa Grań
Czy spodziewał się tego, że zostanie zauważony? Oczywiście. Nie ukrywał swojej obecności w żaden szczególny sposób, chociaż zachował ostrożność i nie wyskakiwał jak Filip z konopi; wolał, by kot po drugiej stronie granicy był świadomy tego, że jest obserwowany, a próba zbytniego zbliżenia się do granicy będzie wiązała się z odpowiednią reakcją obecnego tu stróża. Nie sądził jednak, że jego obecność przestraszy kotkę - zwłaszcza że ta wyglądała na silną wojowniczkę, choć może to ilość futra, jaka pokrywała jej ciało, tworzyła iluzję potęgi jej ciała.
- Tak - odezwał się, wychodząc spomiędzy drzew, tak jakby jego czarną sylwetkę można było dostrzec w nieco jaśniejszych prześwitach, przez które przedzierały się ostatnie promienie słońca. - Sprawdzam, czy w ferworze swoich poszukiwań nie zbliżasz się zanadto do granic - dodał, aby jego motywacja była jasna dla kotki i by nie poczuła, że była obserwowana z jakiegoś zdrożnego powodu. Głos kocura był donośny i stanowczy, jednak miał ciepłe brzmienie. Przywodził na myśl posiwiałego nauczyciela, który był surowy i wymagający wobec swoich uczniów, jednak był lubiany ze względu na swoją wyrozumiałość i zwyczajne, "ludzkie" oblicze, jakiego nieraz surowym nauczycielom brakuje.
  Temat: Kolonia Bratków
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 135
Wyświetleń: 11710

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-11-04, 23:01   Temat: Kolonia Bratków
Czarny Kogut mimowolnie przymrużył powieki na dźwięk słowa, jakim uraczył go osobliwy kocur. Przez chwilę na skrzywionym pysku czarnego widać było jego lewy kieł, gdy w wyrazie niezadowolenia uniósł kąt wargi i cmoknął cicho. Zatrzymał się, gdy pomiędzy nim a kocurem, odległość była nieco mniejsza niż lisia długość.
- Zawsze - odparł sucho. - Interesujemy się... czy masz jakiś problem - czarny, masywny łeb przechylił się nieco w bok. Kocur mówił powoli, ton miał dość suchy i bezbarwny, jednak w jego postawie, zachowaniu i gestach nie widać było ani agresji, ani chęci przetrzepania dziwakowi skóry, jednak nie potrzebował wiele, by spełnić ewentualne życzenie śmierci, jeżeli Wichrzak takowe posiadał.
- Więc... jaki jest twój? - spytał, prostując kark i spoglądając na kocura nieco bardziej z góry - zarówno w dosłownym znaczeniu tego zwrotu, jak i w przenośni.

dwa miesiące później XDDDDDDDDDDDDD ryk
  Temat: Grzybowa Grań
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 10978

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-04, 02:02   Temat: Grzybowa Grań
Uniósł głowę, by przez chwilę obserwować niebo, które widział pomiędzy splotami gałęzi drzew. Było coraz ciemniej... ach, zbliżał się wieczór. Powinien zachować ostrożność i w miarę możliwości nie szukać zwady; zdążył już dostrzec, że zachód słońca był dość regularnym okresem, w którym tracił świadomość tego, co robił, a jego ciało przejmował autopilot, który czasem oddawał mu ster następnego poranka, a czasem dopiero po kilku wschodach słońca, wyrywając mu z życiorysu wszystkie pozostałe dni. Było to... męczące. Zwłaszcza że teraz miał na głowie terminatora i naprawdę wolałby, gdyby nie poległ całkowicie na tym polu i nie zawiódł zaufania, jakim obdarzyła go Żubrza Gwiazda.
Zbliżając się do granicy, zwolnił nieco; czuł, że w okolicy znajdował się ktoś jeszcze, jednak nie był w stanie zidentyfikować zapachu w żaden sposób. Ruszył więc dalej nieco ostrożniejszym krokiem, a jego ogon zatoczył ósemkę w powietrzu, nim zawisł w górze, z końcówką opadającą nieco w stronę grzbietu. Gdy dostrzegł kotkę, która niewątpliwie należała do Klanu Cienia, przystanął pomiędzy drzewami, przymrużając na moment powieki. Nie odzywał się i miał nadzieję, że pozostanie niezauważony - jako służbista chciał jedynie upewnić się, że kotka w poszukiwaniu kwiatów nie naruszy granic pomiędzy klanami, a gdy odejdzie - sam ruszy dalej w swoją stronę.
  Temat: Kolonia Bratków
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 135
Wyświetleń: 11710

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-11, 00:03   Temat: Kolonia Bratków
Czy Czarny Kogut był interesującym kotem, z którym można było porozmawiać na jakieś ciekawe tematy? Z całą pewnością była to kwestia sporna. Mimo to jednak wyglądało na to, że to właśnie na niego miał trafić rudy point.
Czarny kocur zmarszczył czoło, obserwując, jak biały kocur robi pierwsze okrążenie wokół drzewa. W pierwszej kolejności to zignorował, po prostu przymykając powieki i wracając do drzemania pod jednym z drzew na skraju Gęstego Lasu. Nie mógł jednak skupić się na przysypianiu, gdy był świadomy tego, że ten mysi bobek łaził w kółko. Czego tu szukał? Czekał na kogoś? Walcząc z pierwotnym instynktem, by po prostu rzucić się na kocura i oszczędzić mu cierpienia, bo widocznie słońce usmażyło mu mózg i zrobiło spięcie w kabelkach, podszedł nieco bliżej, depcząc po bratkach, które czyniły swoje ostatnie podrygi tej pory zielonych liści.
- Zgubiłeś się i nie wiesz, którędy wrócić? - zawołał zgryźliwie, przymrużając turkusowe ślepia, którymi taksował uważnie obcego kocura. Nie miał uniesionego ostrzegawczo ogona, lecz ten kołysał się luźno za nim, odbijając się od jego czarnych pięt.
  Temat: Owocowa Gęstwina
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 192
Wyświetleń: 12589

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-09-07, 22:35   Temat: Owocowa Gęstwina
Usiadła. A więc nie była tu tylko po to, by sprawdzić, kto kręcił się w okolicy granic, ale zamierzała skorzystać z okazji, jaką było pojawienie się drugiego kota w pewnym sensie chętnego do rozmowy. Kącik jego warg drgnął, a on sam kiwnął sztywno głową w wyrazie podziękowania. Nie miał powodu, by zachować się jak buc, zwłaszcza że kotka zachowywała się przyjaźnie. Jego wzrok skakał gdzieś w okolicy wąsów kotki, nie utrzymując się na długo w jednym miejscu; skutecznie unikał jednak patrzenia jej w oczy.
- Mogę zapytać o to samo - odparł, marszcząc lekko skórę na nosie. - Nie patroluję. Spaceruję - odpowiedział na jej pytanie po dłuższej chwili milczenia. Nie siadał. Miał nadzieję niebawem powrócić do swojego nocnego spaceru wzdłuż granic, choć, prawdę mówiąc, nie robiło mu różnicy to, czy będzie robił to sam, czy też Klonowa Gałązka zdecyduje się mu towarzyszyć. Póki co jednak nie proponował jej tego, by szła razem z nim. Był ciekaw jej motywacji, być może jej odpowiedź podpowie mu, czy w ogóle brała pod uwagę spacer, czy też może była zajęta czymś innym w okolicy i zrobiła sobie jedynie małą przerwę.
  Temat: Gorące Skałki
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 141
Wyświetleń: 11635

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-08-31, 21:03   Temat: Gorące Skałki
Obserwował ją spokojnie spod na wpół przymrużonych powiek, które opadły leniwie gdzieś w połowie ich spotkania. Kurze Ziarno również nie mówiła zbyt wiele, choć jej słowa w pewnym sensie pozostawiały mały haczyk, za który mógł chwycić, by pociągnąć tę leniwą, choć dziwnie naelekrytzowaną konwersację. Mimo wszystko... to nie był sposób, w jaki normalnie lubił rozmawiać. Nie lubił tańczenia wokół tematów, tej aury tajemniczości, która dawała zbyt duże pole do manipulacji. Czuł dyskomfort, który nasilał się z każdą chwilą, w której ulatywał z niego gniew i frustracja. To nie był jego świat.
Uniósł brew, gdy kotka tak nagle pożegnała się z nim bez słowa i odeszła. Brew opadła jednak i wraz ze swoją towarzyszką zmarszczyła się, dzieląc czoło kocura głęboką bruzdą, gdy zrozumiał, że powodem jej ucieczki było zbliżanie się cienistego patrolu. Było to dla niego niezrozumiałe. Nie wiedział, skąd wzięła się ta reakcja; czy zabroniono jej rozmów z kotami z innych klanów, było to niemile widziane w klanie, a może była to jedynie jej fanaberia? Wywrócił ślepiami i majtnął zamaszyście ogonem, gdy odwracał się na pięcie. Sam również odszedł od granicy, nim cienisty patrol zdołał się do niego w jakikolwiek sposób odezwać.

zt
  Temat: Owocowa Gęstwina
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 192
Wyświetleń: 12589

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-08-27, 19:36   Temat: Owocowa Gęstwina
Posiadanie czarnego futra z całą pewnością nie pomagało, gdy słońce przypiekało grzbiet na otwartych terenach, które stanowiły sporą część ziem Klanu Gromu. Wygoda nie była jednak jedynym powodem, dla którego Czarny Kogut lubił noc - największą motywacją była wolność, którą czuł, gdy samotnie przemierzał tereny klanu. Poruszanie się w ciemności pozwalało mu na wyrobienie sobie bardzo dokładnej mapy terenów w głowie, dzięki czemu mógłby poruszać się nawet z zamkniętymi oczami, a prawdopodobieństwo potknięcia się lub wejścia w coś było niemalże bliskie zeru.
Z początku nie usłyszał, że ktoś się zbliża. Dopiero gdy Klonowa Gałązka uniosła się na łapach i nie ukrywała już swojej obecności, czarny kocur zorientował się, że ktoś idzie w jego stronę; obrócił głowę w stronę nadchodzącej postaci, jednak rozpoznał z kim ma do czynienia dopiero gdy ta się odezwała. Ach. Mieli już okazję, by porozmawiać, jednak było to dość dawno temu i wspomnienie kotki niemalże zdążyło się rozmyć w pamięci kocura.
- Dobry - wymruczał, jedynie na krótką chwilę nawiązując kontakt wzrokowy. Zaraz jego oczy umknęły gdzieś w bok, gdy kocur przeniósł wzrok na jeden z pobliskich krzewów. - Tak jakby - odparł zdawkowo. Nie był na oficjalnym patrolu, jedynie wyszedł na spacer, który połączył się ze sprawdzeniem granic, jako że postanowił przejść przez Owocową Gęstwinę. Poruszył ogonem, który obił się o jego czarne pięty. Pierwotnie chciał coś jeszcze powiedzieć, może nawet zapytać, co właściwie tu robiła... ale zdecydował się, że milczenie będzie lepszym rozwiązaniem. Jeżeli będzie chciała rozmawiać, to spróbuje pociągnąć tę rozmowę dalej; jeżeli chciała tylko sprawdzić, kto poruszał się wzdłuż granic, to nie będzie niepotrzebnie jej zatrzymywał gadką-szmatką o pogodzie.
  Temat: Owocowa Gęstwina
Czarny Kogut

Odpowiedzi: 192
Wyświetleń: 12589

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-08-27, 00:05   Temat: Owocowa Gęstwina
***

Wieczór. Idealna pora, by wyjść na spacer.
Bez słowa ominął Słoneczny Poranek, który pełnił tego dnia wartę przy wejściu do obozu, po czym ruszył niespiesznym krokiem w stronę Lisiej Nory, a stamtąd - w okolice Owocowej Gęstwiny. Dziś miał ochotę na samotny patrol wzdłuż granicy z Klanem Rzeki. Nikt nigdy nie zmuszał go do tych patroli, nie szukał również towarzystwa, gdy się na nie wybierał - po prostu lubił samotne spacery, gdy słońce chyliło się już ku zachodowi, tak samo jak lubił bezcelowe włóczenie się po okolicznych ziemiach, gdy całkowicie zapadał zmrok i jedynie księżyc i gwiazdy rozjaśniały mdło jego ścieżki.
Tym razem wyszedł jednak wcześniej. Niebo było zachmurzone, przez co niebo barwiło się na wiele kolorów, a chmury przybierały barwę od pomarańczy przez róż aż po zimny fiolet. Pchał nimi lekki, chłodny wiatr, który mierzwił nieznacznie gładkie, czarne futro Koguta. Kocur jednak nie był tu po to, by podziwiać niebo, jakkolwiek piękne by ono nie było. Zatrzymał się przy jednym z miejsc, w którym zwyczajowo oznaczona była granica; nawęszył, po czym odnowił ślad zapachowy na oznaczeniu z moczu, gdy zorientował się, że zapach był słaby, jako że poprzedni patrol pominął to miejsce - prawdopodobnie zupełnie nieświadomie. Pociągnął cicho nosem, otrząsnął sierść, po czym ruszył dalej, poruszając się bardzo blisko granicy z Klanem Rzeki - gdyby granica była linią nakreśloną na piasku, to stawiałby łapy tuż przy niej, idealnie balansując na granicy swoich ziem.
Szedł z lekko pochyloną głową, a jego uszy były czujnie uniesione, by w porę usłyszeć zbliżające się zagrożenie lub innego kota. Czarny ogon kołysał się u łap wojownika.
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15