Znalezionych wyników: 91
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-28, 12:33   Temat: Skraj Lasu

Końska Łapa: | S: 5 (11) | Zr: 2 (5) | Sz: 1 (2) | Zm: 2 | HP: 7-1=6/65 | W: 29/35
- utrata przytomności (obowiązuje dwie następne tury 1/2)
- obniżenie celności o 2 z powodu oślepienia (2/2)
- statystyki spadają o połowę z powodu spadku HP do 1/4
- rana 2. stopnia: poważne, głębsze rozcięcie na nosie (-2HP aż do końca walki)
- rana 3. stopnia: głębokie rozcięcie na tyle głowy + lekkie wstrząśnienie mózgu + infekcja (-3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka; krwawi)

Rzut na tamowanie krwawienia; 1d6:
parzyste - udane
nieparzyste - nieudane

Wypada - 5, tamowanie nieudane

Dopiero po chwili zdawała sobie sprawę, co wyprawia. I w jakim świetle to wszystko ją stawia. Zabrała ledwo żywą terminatorkę na granicę, ona, z Klanu Gromu. Otworzyła szerzej oczy, zdając sobie również sprawę, że nie miała po prostu innego wyjścia. Nie mogła zostawić tej kotki, żeby po prostu się wykrwawiła, po tym jak cudem przeżyła to uderzenie o kamień. Rozglądała się nerwowo dookoła, wciąż próbując zatamować to największe krwawienie, co wyszło jej dosyć marnie. W końcu też dostrzegła jakąś kocicę z Klanu Cienia... Napięła mięśnie, gotowa do natychmiastowego uskoku i ucieczki. Nie zdziwiłaby się, jakby ta kocica się na nią teraz rzuciła - w końcu stoi nad zakrwawionym ciałem, ona, z obcego klanu. Wbiła spojrzenie w ziemię, gotowa do akcji, jednak cienista kotka po prostu spróbowała zatamować obfite krwawienie z tyłu głowy. Huraganowy Szum bez wahania odsunęła się kawałek i dała jej to zrobić - sama najwyraźniej była tak zestresowana, zdenerwowana i przerażona, że nie była w stanie nic wskórać pod tym względem.
Instynkt podpowiadał jej, aby uciekać, aby zmyć się stąd czym prędzej... Jednak musiała jakoś wyjaśnić tę sytuację. Powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie, o ile tu cokolwiek można usprawiedliwić. Chyba można... Prawda? Ona przekroczyła granicę, Huragan nie panując nad sobą, zaatakowała ją i walka poszła za daleko... Tak?
Nie zabiłam jej, prawda?
Nie odpowiedziała nic, stojąc sztywno i wpatrując się w ziemię na jej ciepły głos. Podziwiała ten spokój, jaki potrafiła zachować w obliczu takiej sytuacji. Ona nie potrafiła. Wciąż była w szoku, po tym, co się stało, po tym co zrobiła. Końska Łapa. A więc tak się nazywa. Jest jeszcze taka młoda, młoda i głupia! Nie może przecież umrzeć, przez nią! Zdawała sobie sprawę, że powinna to wyjaśnić jak najszybciej, więc przełknęła ślinę, wzięła głęboki wdech i podniosła głowę.
- Ona... Przekroczyła granicę. Siedziała na terenach Klanu Gromu. Powtarzałam jej, mówiłam jej, żeby odeszła, że ją odprowadzę... Nie słuchała, dlaczego nie słuchała?! Zaczęłyśmy walczyć, zaszło to za daleko, poleciała do tyłu, uderzyła głową o kamień.... Wtedy chyba straciła przytomność. Od razu przybiegłam z nią tutaj - wyjaśniła na jeden wdech. Następnie cofnęła się o krok - nie mogła na to wszystko patrzeć, nie była w stanie. Nie chciała już tu być, nie mogła.
- To... To wszystko. - dodała, a następnie cofnęła się o kolejny krok. - Zabierz ją szybko do medyka... - rzuciła cicho pod nosem na odchodne, a potem po prostu zaczęła biec w głąb terenów Klanu Gromu. Ponownie zaczęła płakać, miała wrażenie, że zaraz się przewróci. Dlaczego to musiało się właśnie tak skończyć?

[zt]
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-28, 08:44   Temat: Skraj Lasu
To, co zadziało się dalej... No cóż.
Przepełniała ją po prostu wściekłość, złość i rozgoryczenie. Miała od zawsze skłonności do różnych wybuchów, a tutaj śmiało można założyć, że to jeden z nich. Próbowała więc wyładować swoją agresję na terminatorce z drugiego klanu, która co prawda zdążyła ją zdenerwować swoim zachowaniem i odzywkami... Jednak Huraganowy Szum nie miała zupełnie pojęcia, że to skończy się właśnie tak. Otumaniona złością zupełnie nie zauważyła, iż Koń zaczęła płakać z powodu poważnej rany, którą właśnie jej zadała. Chciała więcej, jeszcze więcej, chciała jej pokazać, chciała udowodnić, że jest silna, że przepędzi przeciwnika ze swoich terenów... Przez co kompletnie nie panowała nad swoją siłą. Kiedy w ostatniej chwili dostrzegła łzy złocistej kotki, było już za późno - pędziła i pchnęła ją mocno do tyłu, na tyle mocno, że jej przeciwniczka uderzyła głową o kamień, którego wcześniej nawet nie widziała. Usłyszała chrupnięcie, a kiedy zobaczyła sporą ilość krwi wypływającej z rany, stanęła jak wryta. Minęło może parę uderzeń, aż zaczęła trząść się ze strachu i przerażenia.
Zabiłam ją.
Otworzyła pyszczek, patrząc szeroko otwartymi oczami na bezwładne ciało cienistej kotki. Jej oddech przyspieszył, podobnie jak bicie serca, a ona sama poczuła, że robi jej się naprawdę słabo. Była naprawdę przerażona, zszokowana tym, co właśnie się stało. Przez chwilę modliła się w myślach, aby terminatorka jednak się poruszyła, dała jakiś znak życia. Nie dostrzegła poruszającej się jeszcze piersi świadczącej o oddechu - łzy, które zaczęły wylewać się z jej oczu, całkowicie zasłoniły wizję.
Zabiłam ją.
Płakała przerażona i wściekła - tym razem złość skierowana była w nią samą. Następnie, kiedy choć odrobinę zdążyła otrząsnąć się z tego wszystkiego i zmusić do ruchu, podbiegła szybko do ciała terminatorki. Pacnęła ją delikatnie, ale nerwowo w nadziei, że to coś pomoże. Ona nie chciała. Nie chciała jej zabijać! Nie chciała jej robić takiej krzywdy, ale ona nie opuściła terenów Gromu. Nie słuchała! Podniosła głowę, którą wsadziła w złociste futro, kiedy w końcu dostrzegła, że jej bok się jeszcze porusza. Wzięła głęboki wdech z kolejnego szoku, aż zaczęło do niej wszystko dochodzić. Ona żyje! Żyje! Spojrzała również na jej rany, z których wciąż sączyła się krew. Co robić, co robić? Rozejrzała się nerwowo dookoła, jakby w nadziei, że ktoś się tu zjawi, że ktoś jej pomoże.
Nikogo nie było.
Nie myśląc dłużej, wzięła ciało cienistej terminatorki na grzbiet, a następnie na tyle, o ile była w stanie - pognała w stronę granicy z Klanem Cienia. Starała się przebierać łapami najszybciej, jak tylko może. Ona nie chciała jej zabijać, nie chciała! Nie zwracała uwagi na zapłakany pysk - liczyła, że w biegu wszystkie łzy wyschną, zanim dotrze na granicę. Nie miała do niej daleko - kiedy więc udało jej się dotrzeć pod Skraj Lasu, położyła ciało terminatorki na ziemi i rozejrzała się dookoła. Bez zastanowienia narwała mchu, trawy, liści i co tam było pod łapą, a następnie przyłożyła do rany na głowie. Nie chciała, by ona umarła, nie chciała jej zabijać! Czuła się paskudnie, źle. Nie wierzyła w samą siebie - że jest do czegoś takiego zdolna. Potem po prostu odwróciła się w stronę cienistych terenów i krzyknęła:
- JEST TU KTO?! HALO! - liczyła, że akurat jakiś cienisty będzie w pobliżu, kto zabierze tę kotkę szybko do medyka, póki nie jest za późno. Wzięła głęboki wdech, chcąc się opanować, ale jej łapy wciąż się trzęsły, a w środku nadal czuła przerażenie. Naprawdę nie chciała zrobić jej takiej krzywdy.
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-27, 08:59   Temat: Skraj Lasu
- GŁUPIA JESTEŚ JAKAŚ - odkrzyknęła jej. Jeśli zaś chodzi o atak - wyszło dokładnie tak, jak chciała. Rozcięty nos to idealna pamiątka dla cienistej kotki za wtargnięcie na tereny Klanu Gromu. Czy jednak to byłoby na tyle? ABSOLUTNIE NIE. A już, szczególnie kiedy sama zdążyła oberwać - syknęła, czując nieprzyjemne pieczenie na pysku. Prychnęła z zażenowania.
- To są tereny MOJEGO KLANU. TO TY STĄD SPADAJ, OBERWIESZ JESZCZE BARDZIEJ! I TYLKO NA TYLE CIĘ STAĆ, PO TYM JAK TAK PODSKAKUJESZ?! - warknęła, a następnie od razu przeszła do następnego ataku. Jak już rzuciła się w ten wir walki - to ciężko będzie jej się zatrzymać. Chciała dać młodej nauczkę i przede wszystkim wywalić ją z terenów Gromu. Nie ma prawa tutaj przebywać!
Na początek wzięła do łapy kupę ziemi, którą cisnęła w pysk kotki. A nuż uda się ją oślepić i jeszcze utrudnić jej działanie. To nie był jednak koniec - minęło może uderzenie serca, a ona ponownie przystąpiła do ataku. Wyskoczyła do przodu, mając zamiar uderzyć przednimi łapami w pierś terminatorki, chcąc pozbawić ją tchu tym uderzeniem i najlepiej jeszcze przewrócić na grzbiet. Niech poleci do tyłu!
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-25, 18:05   Temat: Skraj Lasu
Ojej. I co ta Koń narobiła. Szala cierpliwości Huragan po prostu się... Przechyliła, i to zdecydowanie nie na tę stronę, która byłaby korzystniejsza dla cienistej kotki. Huragan nie miała już nastroju, by droczyć się z jakąś głupią gówniarą, która bezprawnie wtargnęła na jej tereny. Chciała po dobroci ją wygonić? Ano chciała, tyle że nic to nie dało. Zupełnie nic. Powinna była od samego początku potraktować ją zgoła inaczej. Trzęsła się cała z nerwów i wzięła głęboki wdech.
- Dobra, skoro tak się sprawy mają i wciąż nie rozumiesz, to pogadamy inaczej - wycedziła przez zęby i odsunęła się krok w tył. Następnie po prostu podniosła do góry łapę i wysunęła pazury. Wycelowała w nos tej cienistej kotki, mając zamiar zrobić jej tam bolesną, krwawiącą ranę. Spojrzenie wbiła w jej zielonkawe oczy. Zdecydowanie mówiła: zabawa się skończyła, moja droga. Nie była już w stanie po prostu słuchać tego pyskowania, tej bezczelności. Do cierpliwych i spokojnych nigdy nie należała, więc nawet jakby chciała dalej z nią rozmawiać, to nie byłaby w stanie. Czuła, jak cała gotuje się w środku ze złości i zdenerwowania. Po części także z chęci dokopania tej głupiej kocicy.
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-25, 17:09   Temat: Skraj Lasu
- No chyba sobie kpisz - parsknęła. ONA? SAMOTNIKIEM? ŚMIESZNE. - Młoda, nie próbuj mi tu podskakiwać i kombinować - dodała zaraz, marszcząc pysk. Czy ona jest jakaś głupia, czy o co chodzi? Jak śmie w ogóle coś takiego sugerować, po tym, jak wtargnęła na tereny Klanu Gromu? Czy w tym Klanie Cienia jest ktoś mądry w ogóle?
- RZECE - odrzuciła, kręcąc głową z niedowierzania. - JAKIEJ ZNOWU RZECE? Czy ty w ogóle wiesz, gdzie jesteś? Bo JA nie widziałam tu żadnej rzeki w pobliżu. Nie po tej stronie granicy. Idziesz NATYCHMIAST na swoje tereny, rozumiesz!? - warknęła. Była już po prostu na skraju cierpliwości. Cała najeżona i sztywna, uniosła ogon do góry w bojowym nastroju. Miała dość tej głupiej gówniary! Ona tak specjalnie działa jej na nerwy! Jak śmie w ogóle, no jak śmie! Czy w tym Klanie Cienia panuje jakakolwiek dyscyplina, jakieś wychowanie? Huraganowy Szum miała wrażenie, że nie. Podeszła bliżej, patrząc z góry na złocistą kotkę. Taka gówniara NIC jej nie zrobi. Za to ona już może jej coś zrobić i zaraz naprawdę zrobi.
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-14, 13:08   Temat: Skraj Lasu
Pazury? Huragan pewnie parsknęłaby ze śmiechu. Zamiast tego denerwowała się coraz bardziej, czując, że po prostu traci cierpliwość do bezczelnej gówniary z Klanu Cienia. Zjeżyła się, słysząc jej kolejną BEZCZELNĄ odpowiedź. Ta kotka ma czelność włazić na nie swoje tereny, a następnie wyrażać się w ten sposób? Nie do pomyślenia, a Huragan już gotowała się w środku.
- CICHO. TY za to widzę masz DUŻO do powiedzenia jak na intruza na nieswoich terenach - odparła, podnosząc brew do góry kiedy ujrzała, że złocista kotka podnosi głowę do góry. Rzuciła jej spojrzenie mówiące wprost - "Co, podskakujesz mi?". Miała coraz większą ochotę jej po prostu przylać, aby miała za swoje. Za te odpowiedzi i za wtargnięcie na tereny Klanu Gromu.
- Zaprowadzę cię. Idź, szybko - odpowiedziała jej, wskazując pyszczkiem kierunek. Tak, ta kotka miała iść pierwsza. Huragan miała zamiar upewnić się, że trafi na SWOJĄ granicę. Domyśliła się również, że to jakiś po prostu terminator. Wojownik przecież wiedziałby, gdzie są granice! Więc ta terminatorka niech spada i to, czym prędzej.
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-04, 19:54   Temat: Skraj Lasu
Ta, dotrą. To sobie naiwnie myślała. Kotka, na którą natrafiła, najwyraźniej nie była zbyt mądra. W zasadzie podejrzewała, że to jakaś terminatorka... No bo czy wojownik może tak po prostu przekraczać granicę i jeszcze robić problem? Chociaż, w zasadzie to nie wiadomo, jak to w tym Cieniu jest... Przynajmniej udało się ją trochę postraszyć.
- Ta, dokładnie - odparła, podnosząc głowę do góry. Cóż, jakiś inny gromiak mógłby już dawno potraktować ją pazurami. A Huraganowy Szum tylko ją nastraszyła, nic poza tym. Przynajmniej na razie, bo z każdym kolejnym słowem, cienista kotka denerwowała ją coraz bardziej. Huragan nigdy nie należała do kotów o stalowych nerwach... W zasadzie nie była też spokojna i wkurzała się bardzo szybko. W ostatnim czasie mało z kim gadała, czuła się również gorzej i nawet nie miała siły, by się awanturować... Jednak teraz ta kotka wyjątkowo działała jej na nerwy. Głównie dlatego, że robi problem, mimo że dostała szansę, by w spokoju spadać na swoje tereny.
- No chyba kpisz sobie ze mnie. Taka jesteś odważna? OSTATNI raz powtórzę: spadaj stąd i naucz się przestrzegać granic. - odpowiedziała, robiąc ostrzegawczy krok w jej kierunku. Nie żartowała. Chciała dobrze, naprawdę! Nie zaatakowała jej od razu, bo po prostu nie widziała takiej potrzeby. Poniekąd również potrafiła postawić się na jej miejscu. Może zaszła za daleko? Teraz jednak zaczęła dostrzegać tę potrzebę, by wyrzucić ją siłą. A jeszcze chwila, a faktycznie będzie musiała to zrobić. Nie zamierzała przecież cackać się z jakimś cieniasem. Ostatnia szansa.
  Temat: Skraj Lasu
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 15706

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-10-04, 19:11   Temat: Skraj Lasu
Wlokła się smętnie po granicy, licząc chyba na jakiś cud. Oczy same jej się zamykały, a mózg wysyłał kolejne impulsy mówiące: spać, spać, spać. Tyle że nie mogła spać! Przespała już chyba pół dnia, a na dodatek niczego jeszcze nie upolowała. Postanowiła więc nieco się rozruszać, jednak na razie nic to nie dawało. Zupełnie nic. Może powinna wskoczyć do Rybiego Oka, aby się orzeźwić? Cóż, teraz i tak było za późno na ten pomysł, gdyż szła w przeciwną stronę. Może w takim razie w Gęstym Lesie na wschodzie lub zachodzie znajdzie coś do upolowania i dzięki temu zdoła całkowicie się wybudzić?
Nie była aż tak skupiona jak mogłaby być. A mimo tego, w pewnym momencie wyczuła obcy, nieprzyjemny zapach. Czyżby patrol klanu cienia niedawno znakował granice? Ale czy wtedy czułaby go tak bardzo i to jeszcze na samych terenach klanu gromu? Wzruszyła barkami i ruszyła dalej przed siebie. Pech (dla Końskiej Łapy) chciał, że gdzieś niedaleko Lepkiego Drzewa, po stronie Klanu Gromu w końcu ujrzała jakiegoś kota. KOGOŚ, kogo definitywnie nie powinno tutaj być. Parę razy zamrugała, aby upewnić się, czy ten widok nie jest efektem zmęczenia i jej stanu... Ale nic się nie zmieniło. Oto mamy intruza. Zmarszczyła pysk w niezadowoleniu, a następnie stanęła cicho i ustawiła się pod wiatr. Przyjęła pozycję łowiecką i zaczęła skradać się w kierunku tej kotki, należącej z pewnością do Klanu Cienia. Gdy znalazła się odpowiednio blisko, wyskoczyła prosto przed jej pysk, mając zamiar ją postraszyć. Tylko postraszyć. Chyba że ją zdenerwuje i nie ucieknie stąd czym prędzej - wtedy porozmawiamy inaczej.
- EJ! - krzyknęła jednocześnie, tupiąc mocno ogonem o ziemię. - CHYBA KIERUNKI POMYLIŁAŚ, CO? - dodała od razu, marszcząc pysk. - Ciesz się, że to na mnie natrafiłaś. Zjeżdżaj czym prędzej i naucz się, gdzie są granice. PO COŚ SĄ. - po to, by ich przestrzegać. Spojrzała gniewnie na cienistą kotkę, mając zamiar dać jej znak, że nie żartuje i ma stąd spadać. Cóż, spodziewała się, że dotrą do niej te słowa.
  Temat: Złamane Drzewo
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 166
Wyświetleń: 13159

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-08-16, 11:27   Temat: Złamane Drzewo
Huragan ciężko było w zasadzie rozmawiać z siostrą, która nic nie odpowiadała na jej słowa. Szylkretka pomyślała, że na pewno jest przez nią słuchana - nie przyszłoby jej nawet na myśl, że może być na przykład ignorowana, czy coś. Mimo wszystko taki brak odzewu był w pewien sposób niekomfortowy - w końcu nie wiadomo, co Świetlista Łapa w tym momencie myśli, jak się czuje i przede wszystkim, co właściwie się stało.
- O, dobry pomysł! Może pooddychaj bardziej, o! I wiesz, jakbyś chciała już iść do obozu, to nie musisz mówić, możesz... Yyy... Pacnąć mnie ogonem! No, coś w tym stylu. Bo wiesz, nie chciałabym cię teraz samej zostawić, nieważne co się stało - rzuciła z uśmiechem. Gadała i gadała, już nawet nie do końca wiedząc co. Właściwie to po co się aż tak teraz nad tym zastanawiać? Nic by jej nie przyszło do głowy, a tak to może chociaż przerwać niezręczną ciszę, która na pewno bez niej by nastąpiła. A Huragan nigdy nie lubiła tej ciszy, czuła wtedy niepokój - no to gada. Zresztą podejrzewała, że to byłoby dla siostry również niezbyt komfortowe.
  Temat: Złamane Drzewo
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 166
Wyświetleń: 13159

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-27, 19:36   Temat: Złamane Drzewo
Dobrze w takim razie, że na terenach się nic nie stało. Znaczy, i tak NIE JEST DOBRZE, skoro Przebłysk tutaj po prostu siedzi i płacze. Przynajmniej nic jej nie zaatakowało ani nic nie dopadło kogoś innego. W końcu siostra mogła zobaczyć, jak kogoś atakuje lis i to by ją wystraszyło. Było wiele możliwości, a Huragan nie miała pojęcia, w czym rzecz.
Owinęła ogon wokół Świetlistej, a następnie po prostu uśmiechnęła się przyjaźnie w jej stronę. Skoro może zostać, to tak też zrobi, bo nie miała zamiaru nigdzie stąd odchodzić. Przez dłuższą chwilę milczała, nie bardzo wiedząc, co ma powiedzieć, czy co ma zrobić. Nic nie wie, nic nie wie, nic nie wie. Myślała szybko i chaotycznie i postawiła na to, co robi w zasadzie od zawsze - po prostu będzie mówiła. To, co myśli, zamiast kombinować i jeszcze wiedząc, że nic i tak w ten sposób nie wskóra.
- Wiesz... Ja w zasadzie nie bardzo wiem, co mogłabym zrobić. A bardzo chciałabym! Może jest coś, co by ci pomogło? Mogę ci coś przynieść, mogę też po prostu tak z tobą siedzieć ile tylko zechcesz... Nie wiem, co się stało i nie musisz mówić... Mam nadzieję i wierzę, że będzie lepiej! - zaczęła więc gadać, co jej tam ślina na język przyniesie. Nie do końca zastanawiała się już dłużej, co zrobić i co powiedzieć.
  Temat: Złamane Drzewo
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 166
Wyświetleń: 13159

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-20, 12:43   Temat: Złamane Drzewo
Siostra nic nie odpowiedziała, czego Huragan w zasadzie mogła się spodziewać. Nie chciała za bardzo naciskać, ale nie wiedziała kompletnie, o co chodzi. Ktoś mógł ją w końcu zaatakować na terenach czy też mogło się wydarzyć coś innego, a w razie ewentualnego zagrożenia szylkretka chciała wiedzieć.
- Czy coś się stało tutaj na terenach klanu? - zapytała jeszcze. Więcej nie zamierzała nic w tej sprawie pytać, widząc, w jakim stanie jest siostra. Zamiast tego po prostu... Przytuliła się do niej. Przysunęła się bliżej, chcąc ją jakoś pocieszyć, a nic innego nie wpadło jej do głowy. Liczyła też, że siostra nie będzie zaskoczona czymś takim, choć ewentualnie przygotowana była, że ta się z powrotem odsunie.
- Spokojnie... Chcesz, żebym tu z tobą posiedziała? - rzuciła pytająco. Tak czy siak, Przebłysk nie zamierzała opuszczać i gdyby ta została sama... Po prostu pewnie chodziłaby w kółko wokół Złamanego Drzewa, aby pilnować, czy nie przyjdzie tu jakiś drapieżnik, czy coś. Sama trochę stresowała się, bo nie wiedziała, czy w ogóle w tym momencie dobrze postępuje. Machnęła nerwowo ogonkiem, który okręciła wokół nogi.
  Temat: Złamane Drzewo
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 166
Wyświetleń: 13159

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-18, 14:10   Temat: Złamane Drzewo
Nie tylko Świetlista Łapa biegła przed siebie. Huragan również i z tą różnicą, że Huragan nie uciekała, tylko ścigała mysz. Owy gryzoń okazał się być naprawdę szybki i szylkretowa wojowniczka trochę się namęczyła, a ostatecznie jej wysiłek poszedł na nic, gdyż zdobycz zniknęła za drzewem i tyle ją widzieli. Huraganowy Szum tupnęła łapą o ziemię niezadowolona, początkowo nawet nie zdając sobie sprawę, że nie jest sama i ktoś obok właśnie płacze. Kiedy zaś jednak zaczęła bardziej skupiać się na otoczeniu, dotarł do niej szloch dobywający się ze złamanego drzewa. Jak to, z drzewa?! Stała tuż ta pniem tego drzewa, z drugiej strony i nie dostrzegła, że jest tam jej siostra. Zainteresowana, o co właściwie chodzi, ostrożnym krokiem ruszyła do tego kota i w końcu zorientowała się, kto to jest.
- Przebłysk?! - wymruczała zmartwionym głosem i podeszła bliżej siostry. - Co... Co się stało...? - zaczęła. Usiadła obok, nie wiedząc za bardzo, co powinna zrobić. Czy ktoś zrobił coś kotce? Nie miała pojęcia, co mogło się stać, że ta płacze. Postanowiła już nic więcej nie mówić i liczyła też, że jej obecność nie będzie siostrze przeszkadzać. Nie mogłaby jednak tego po prostu tak zostawić, po prostu nie! O cokolwiek chodzi - chciała pomóc.
  Temat: Owocowa Gęstwina
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 192
Wyświetleń: 12589

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-13, 14:05   Temat: Owocowa Gęstwina
Poważnie? To jakieś kpiny po prostu! Huraganowy Szum syknęła ze złości, kiedy zaskroniec jakimś sposobem ją zauważył i zaczął spylać. Dlaczego właśnie TO się dzieje. Wojowniczka nie czekała dłużej, aż ta gadzina jej całkowicie ucieknie, tylko rzuciła się w pogoń. Żadnej szansy nie odpuści. Starała się szybko mknąć przed siebie i dogonić zaskrońca. Gdyby jej się to udało, rzuciłaby się prosto na niego i szybko zabiła. MUSI choć jedną zwierzynę dopaść. Po prostu musi! To polowanie jest takie tragiczne. A mogły iść walczyć z lisem, choć trochę wrażeń by to dostarczyło. Wstyd, jeśli ona nie przyniesie nic, a Gniewosz już tak. Zaskroniec będzie złapany i koniec. Huraganowy Szum wyjątkowo zła i niezadowolona nie przewidywała innej opcji.

Zrekompensować królika? Haha, nie tak szybko. Wiatr niespodziewanie zmienił kierunek, co oczywiście zaalarmowało popielicę. Ta zaś, nim Gniewoszowa Mordka zdążyła ją dopaść, rzuciła się do ucieczki i jak można było się domyślić - prosot na drzewo. Gdyby jednak czarno biała wojowniczka chciałaby spróbować ją jeszcze dopaść, to było to możliwe. Sęk w tym, że musiałaby wyskoczyć na pień drzewa i kto wie, może nawet trochę się wspiąć. Powoli również zaczynała odczuwać zmęczenie spowodowane ciągłym podchodzeniem i gonitwą za zwierzyną.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 29-2=27/40 | p: 0/2
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

  Temat: Owocowa Gęstwina
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 192
Wyświetleń: 12589

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-13, 14:04   Temat: Owocowa Gęstwina
Poważnie? To jakieś kpiny po prostu! Huraganowy Szum syknęła ze złości, kiedy zaskroniec jakimś sposobem ją zauważył i zaczął spylać. Dlaczego właśnie TO się dzieje. Wojowniczka nie czekała dłużej, aż ta gadzina jej całkowicie ucieknie, tylko rzuciła się w pogoń. Żadnej szansy nie odpuści. Starała się szybko mknąć przed siebie i dogonić zaskrońca. Gdyby jej się to udało, rzuciłaby się prosto na niego i szybko zabiła. MUSI choć jedną zwierzynę dopaść. Po prostu musi! To polowanie jest takie tragiczne. A mogły iść walczyć z lisem, choć trochę wrażeń by to dostarczyło. Wstyd, jeśli ona nie przyniesie nic, a Gniewosz już tak. Zaskroniec będzie złapany i koniec.

Zrekompensować królika? Haha, nie tak szybko. Wiatr niespodziewanie zmienił kierunek, co oczywiście zaalarmowało popielicę. Ta zaś, nim Gniewoszowa Mordka zdążyła ją dopaść, rzuciła się do ucieczki i jak można było się domyślić - prosot na drzewo. Gdyby jednak czarno biała wojowniczka chciałaby spróbować ją jeszcze dopaść, to było to możliwe. Sęk w tym, że musiałaby wyskoczyć na pień drzewa i kto wie, może nawet trochę się wspiąć.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 29-2=27/40 | p: 0/2
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

  Temat: Kępa Drzew
Huraganowy Szum

Odpowiedzi: 240
Wyświetleń: 16819

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2020-07-13, 13:56   Temat: Kępa Drzew
- Tsa - również prychnęła, zamykając oczy i przybierając nadąsany wyraz pyska. Zaczynała naprawdę tracić cierpliwość do brata. Jaki ON ma tutaj problem? No jaki? Czemu aż tak musi się dąsać o to, że została wojowniczką? Jakby robiło to jakąś różnicę. Huragan nie robiło, więc o co chodzi? Westchnęła głośno i wbiła pazury w ziemię.
- A se idź, mądraliński. TU już nie będę tupać i biegać, więc o to się nie martw - odpowiedziała i machnęła ogonem. Następnie po prostu ugięła łapy.. I zaczęła biec w kierunku Złocistej Równiny. Jeśli Oczko chce polować tutaj, to nie musi się martwić, że Huraganowy Szum mu w tym przeszkodzi. Zresztą, nie zamierzała więcej się denerwować tym, że na niego natrafi. Musiała nieco ochłonąć, bo brat zdecydowanie podniósł jej ciśnienie swoim bucowatym zachowaniem. Jak ona niby ma go zrozumieć, skoro on tak się odzywa i zachowuje? Może przestanie w końcu tak robić, kiedy zostanie tym wojownikiem? No to oby to nastąpiło szybko, bo nie chciała tak naprawdę się z nim droczyć i kłócić w nieprzyjemny sposób.

[zt]
 
Strona 1 z 7
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15