Znalezionych wyników: 177
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Obgryzione Drzewa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 263
Wyświetleń: 21835

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-27, 20:18   Temat: Obgryzione Drzewa
Ah... Dobre, jasne! Teraz ogarniał. Niemniej, nawet ze zgodą moment się wahał nad zrobieniem nawet jednego kroku. Co jeśli jednak komuś powie? Wtedy... wtedy oboje będą mieć problemy, tak. W końcu kotka będzie mieć na sobie Gromowy zapach. Nabrał powietrza w płuca, przekraczając w końcu granicę. Minęło co prawda parę uderzeń serca odkąd mu to zaproponowała, do momentu aż to zrobił - ale czuł się jakby mijały godziny. Przekroczenie granicy przyprawiło go o drobny dreszcz. W końcu był tu, gdzie chciał być od dawna!
- Uważaj. Spróbuję zrobić tak, by nie bolało, ale może i tak ciągnąć jak nie wiem. Gdyby było zbyt mocno, daj od razu znać, jasne? Nie chcę przypadkiem cię skrzywdzić! - chrapliwym pomrukiem wyjaśnił po krótce co i jak, kiedy to już był wystarczająco blisko kotki. Tuż po tych objaśnieniach, moment poświęcił na przyglądanie się jej łapie, starając się jakoś ocenić sytuację... no, ale nie był w stanie stwierdzić nic konkretnego. Ani jak grube jest drzewo, ani jak bardzo utknęła. Spróbował więc wsunąć pod jej łapę swoją własną, by w ten sposób podważyć jej... no, i może to zadziała? Oby! Oby zadziałało. Inaczej będzie przyczepiona do drzewa na zawsze. - I jak? Trzymasz się tam? Boli?
Dopytywał, ciągle starając się wypchać jej łapkę z pazurami. Chyba lepiej, że z nią gadał, a nie w milczeniu pracował w ogóle nie interesując się jej stanem, czy jej lepiej czy wręcz przeciwnie, krzywdzi ją jeszcze bardziej.
  Temat: Obgryzione Drzewa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 263
Wyświetleń: 21835

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-25, 12:11   Temat: Obgryzione Drzewa
Przyglądał się jej uważnie. Chociaż podejrzewał, że coś mogło być nie tak - nie był w stanie jasno stwierdzić o co chodzi. Sama jej forma odpowiedzi sugerowała, że jest zakłopotana - bo kto jąka się w taki sposób bez powodu - oraz, że nic się nie dzieje. No, a jakby się działo to trzeba sobie umieć radzić. Dziwne podejście, nie ma co... miał już to zignorować i myślami zbierał się do odejścia, ale wtem do jego uszu dobiegły mu kolejne słowa. Pomóc.
- W jaki sposób? - uniósł brew do góry. To nie były ziemie niczyje, więc nie mógł nawet się zbliżyć bez uprzedniej zgody. Wiernie stał za granicą, patrząc na nią z zaciekawieniem. Cóż, jeśli naprawdę potrzebowałaby pomocy, jego obowiązkiem było jej udzielić. A pal licho, kiedyś ta pomoc przyniesie jakieś korzyści, jak nie każdemu Gromiakowi, to chociaż samemu Wężowi. A jak nie, to też nic się nie stanie - przynajmniej będzie miał na sumieniu dobry uczynek. Po pytaniu zamilkł, nie mógł powiedzieć nic więcej skoro jeszcze nie wiedział o co jej chodzi.
  Temat: Gniazda pośród Turzycy
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 84
Wyświetleń: 5419

PostForum: Leśne Ostępy   Wysłany: 2021-02-25, 09:39   Temat: Gniazda pośród Turzycy
Jak zareagował na odzywkę? Słodkim, aż zbyt, uśmiechem. Sygnalizującym, że Rojsta ma za co najmniej chorego psychicznie, jeśli myśli że może wpłynąć prośbami - tudzież rozkazami - na Węża. Zganić mógł sobie interes pod ogonem, a nie obcego dorosłego kota. Innymi słowy, miał go w dupie - od tego momentu bardziej niż wcześniej. Nienormalny.
- Spróbować. Jeśli na słuch ci padło, powinieneś trzymać się młodszych kotów, które nie wyłapują słówek, a całe zdania. Starość nie radość, ale bez tego za długo nie pożyjesz - wzruszył ramionami, nie tracąc uśmiechu słanego Rojstowi. Przynajmniej sobie go zapamięta jako nienormalnego. Czy musiał się wysilać? Nie. Nie skłamał mówiąc, że mógłby próbować coś robić. - Jeśli masz potrzebę odbić jakieś niepowodzenie życiowe na mnie, czy chcesz mi coś wypomnieć, słabo trafiłeś.
W sumie, to mu wystarczyło. Rojst w tej chwili przez niedosłyszenie, że Wąż jedynie planuje i ma zamiar próbować ogłupił się sam. Czy się przejmie czy też nie, nie problem orientala. Wszak, upewnił się już jaki to kaliber rozmówcy i nie musiał się niczym przejmować. Jedynie co, poniekąd mu współczuł.
- Informacjami, owszem. Nie sprecyzowałem jakimi. Mówiąc o zagrożeniu sprzedałem wam limit informacji na… cóż, sądzę że zawsze - bo to nie ich interes. Inaczej, Rojsta. Kotka była w odczuciu kocura przyjemna, do niego - choć nie pokazywał tego - odczuwał odrazę i pogardę. Jej może by coś powiedział, ale nie o Klanie. Jemu chyba nawet podstawowych rzeczy by nie powiedział nigdy więcej.
A po tym - zamilkł i wygasł na Rojsta. Rudy mógłby gadać, a on posyłałby mu uśmieszki, tak samo słodkie jak ten pierwszy. Nienormalnych się nie powinno traktować gorzej, to wiedział na pewno. Zaoferował siłę, a nie gadanie. Nie miał po co mu mówić więcej, sam nic z tego nie miał, a wścibskość wzbudziła zbyt duże podejrzenia, by mu ufać. Skierował wzrok na kotkę. Machnął głową w ramach zgody, rozumiał.
- Coś trzeba będzie wymyślić. Póki dwunożny jest na terenach Klanów, przynajmniej ty się nie musisz martwić. Jak gdzieś pójdzie, a się dowiem - dam ci znać - kolejne natomiast było dość wątpliwe. Nikt nie ma supermocy, raczej. Dwunożni mają lepiej rozwiniętą medycynę co najwyżej, ale nic poza tym. Gdy szykował się już do komentarza, nagle wtrąciła się mu znowu Pomurnik. - Oh! Dasz mu nadzieje jeszcze, przestań. Ja sobie dam radę, ale to biedaczysko będzie jeszcze się ślinić na widok każdego okolicznego szczura!
Niby to był przerażony, ale w gruncie rzeczy żartował sobie z komentarza. Nie chciał mieć nic z dziwakiem wspólnego, nie ufał mu i jedynie jeśli on by mógł ze znajomości z nim skorzystać, znów zacząłby się doń odzywać.
- Będę iść. Miło było - tymi słowami zakończył. Nie było co więcej tu robić, Pomurnik dał znak że jak chce może iść za nim i umówić się na kiedyś tam, a Rojsta ignorował już do końca, mimo uszu puszczając jego ewentualne słowa. Przynajmniej miał pewność, że nie tylko kocięta są okropne, a nawet jakiś staruch może być irytujący.

//z/t
  Temat: Obgryzione Drzewa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 263
Wyświetleń: 21835

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-24, 21:16   Temat: Obgryzione Drzewa
###


Od wróżb Szkiełka minął jakiś czas. Wąż nieco ochłonął, ale myśli nadal miał przy jednym - musiał znaleźć koty, które będą odpowiednie i pomogą mu stworzyć wielką, silną armię. Oczywiście, nawet nie liczył na to, że takie są na każdym kroku. Ba! większość pewnie jeszcze nie wie, że są wybrani do bycia kimś wielkim, kto będzie pomagał całemu lasu. Niemniej, dobrze było chodzić i szukać tych, którzy faktycznie mogliby się nadać. A gdzie lepiej szukać niż na granicach?
Dziś nie próżnował. Od razu po zjedzeniu czegoś i załatwieniu paru Klanowych spraw wyszedł jak to miał w zwyczaju. Oriental był częściej poza obozem niż w nim, toteż pewnie nikogo jego brak nie zdziwi. Jako pierwsze miejsce, w którym miał znaleźć wybrańca, obrał Rzekę. Tu w końcu też chciał znaleźć kogoś z kim może porozmawiać o Czerwonej Gwieździe... Znalazł.
Wzrok skupił na białej sylwetce kręcącej się obok poniszczonych drzew. Dość nietypowe miejsce, ledwo parę wschodów słońca temu znaleziono tu martwe ciało Osik... Aż szok, że ktoś się kręcił przy Bobrowej Tamie i okolicach. Szczególnie, że biała postać zdawała się coś kombinować z drzewami...? Może się mu przewidziało. Przemęczenie i ogólny stres źle wpływały na jego charakter, więc i pewnie z oczami mogło się mu już coś podziać.
- Dzień dobry - rzucił głośno, upewniając się że kotka go usłyszy. Nie chciał mówić do nikogo, monologi mógł prawić na swoich własnych terenach. Tu szukał prawdziwego towarzystwa. - Wybacz, że tak spytam... Co robisz? Ledwo kogoś tu zabili. Nie boisz się?
Nie chciał być wścibski, ale Wąż jakoś już tak miał. Pytał się każdego o wszystko, wolał wiedzieć o tym że ktoś ma jakiś problem i ewentualnie pomóc. Jeszcze jakiś czas temu twierdził, że będzie wielkim bohaterem i chociaż teraz w to wątpił, pewne wyuczone zachowania i nastawienia pozostały. Mogło się nic nie dziać, prawda - lepiej jednak widzieć teraz niż potem tracić kolejne koty. Nawet jak nie byli z tego samego Klanu, nic nie szkodzi. Życie tak samo cenne jak każde inne.

//Obłok!!! :piona:
  Temat: Jodłowa Skarpa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 235
Wyświetleń: 20419

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2021-02-24, 12:59   Temat: Jodłowa Skarpa
Okej... okej, więc cisza. Trudno, mogą moment pomilczeć. I faktycznie - zdawałoby się, że Wąż przystosowuje się do tego przez pierwszych nawet kilkadziesiąt uderzeń serca. Sam ostatnio mniej mówił, ale skoro mieli być cicho - jak na rozkaz zaczął chcieć mówić. Zaczęło go coś wręcz rozrywać od środka kiedy wsłuchiwał się w kolejny podmuch wiatru sygnalizujący absolutną ciszę.
- Mam wrażenie, że Barwa mnie nie polubi - rzucił nagle przerywając ciszę. To słuszna obawa, którą mógł się podzielić z przyjacielem. W końcu jeśli faktycznie sobie nie spasują, będzie spory, wielki problem. Będą ze sobą uwięzieni do tak długo, że będą mieli się w końcu siebie dosyć i trening jeszcze zacznie się opóźniać, albo on oberwie za to i... ah, jakkolwiek na to nie spojrzeć, było to stresujące. - Nie wiem. Jest młoda, będzie chciało się jej głupot, a potem zacznie dorastać i pewnie będzie starać się stawiać na swoim, bo już kiedyś to robiła. Więc będziemy się kłócić ze względu na brak koordynacji. I niby będę mógł ją oddać komuś innemu jak będzie chcieć, ale sam bym tego nie chciał. Nie wiem. Fajna jest.
Wzruszył ramionami, niby to obojętnie - niby nie. Zwierzył się mu, ot tak, nie oczekując nawet większego pocieszenia. W końcu Barwa będzie jego pierwszym i może nawet ostatnim Terminatorem. Martwił się o niepowodzenia, nic wielkiego. Skoro i tak nie było o czym gadać, bo Sroka nic nie powiedział konkretnego, mógł pogadać o takich sprawach.
  Temat: Jodłowa Skarpa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 235
Wyświetleń: 20419

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2021-02-23, 13:48   Temat: Jodłowa Skarpa
Machnął łbem - miało to sens. Sroka miał wysuniętą propozycję więc w razie czego przynajmniej wie do kogo iść gdyby potrzebował trenować cokolwiek. Po tym jednak nie miał co dopowiedzieć. Moment siedział cicho, licząc na to że jakiś temat pojawi się mu we łbie, ale nie było na co liczyć. Rozdziawił pysk by ziewnąć, a potem kontynuował siedzenie cicho.
- Co teraz? - wzrok skierował ponownie w przestrzeń, nie patrząc na nic konkretnego. Zawsze będzie można powoli wracać do obozu jak już nie mają do ogadania żadnych "prywatnych" spraw. Siedzenie tu bez celu nie miałoby większego sensu, przynajmniej zdaniem orientala.
  Temat: Zgromadzenie I
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 5722

PostForum: Zgromadzenia   Wysłany: 2021-02-21, 14:09   Temat: Zgromadzenie I
Wypowiedziała się w końcu i Żubr. Uniósł kącik ust gdy wspomniała jego imię, a potem jeszcze powiedziała o akcji z psem. Był z siebie w pewnym stopniu dumny, ale zdecydowanie nie na tyle by wypiąć pierś do przodu i starać zwrócić na siebie uwagę innych kotów. Nie potrzebował tego.
- Mętna Łapo, rozmowa z tobą była przyjemna. Liczę na to, że naprawdę jeszcze spotkamy się i będziemy mogli razem spędzić chociaż trochę czasu - mruknął po zakończonej wypowiedzi Żubrzycy, wstając z wolna ze swojego miejsca. Ton głosu miał jak na siebie dość łagodny, przepełniony szczerą chęcią ponownego spotkania się. Tuż po tym odszedł, pozostawiając ją z "do kiedyś, Mętna!".
Nim poszedł znacznie dalej, zahaczył o Barwną Łapę. Dał jej znać, że kiedy tylko poczuje, że nie chce siedzieć sama, ma od razu wrócić do Sroki i czekać na niego, a nie pałętać się byle gdzie bo faktycznie się zgubi albo stanie się coś złego. Gdy powiedział Terminatorce co miał do powiedzenia, zaczął szukać kolejnej ofiary. I znalazł, o zupełnie obcym - równie nieprzyjemnym jak wcześniej - zapachu. Więc Cień. Zniesmaczenia nie pokazał, za to uśmiechnął się delikatnie kiedy to podchodził skocznym krokiem do tym razem zdecydowanie starszego kota.
- Witam - odparł spokojnie, pochylając się w ramach ukłonu. Wypada mu tak robić. Po tym usiadł, rzucając krótkie spojrzenie potencjalnemu rozmówcy. - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Siedzisz bez nikogo, więc pomyślałem, że może chcesz... jakieś towarzystwo. W razie czego mogę pójść.
Zaznaczył z góry, kładąc uszyska po sobie. Nie chciał być natrętem dla zupełnie obcego kota, który - kto wie - może być w jakimś stopniu kiedyś dla Węża istotnym.

// Porzeczkowa Pestka :piona:
  Temat: Jodłowa Skarpa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 235
Wyświetleń: 20419

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2021-02-20, 23:57   Temat: Jodłowa Skarpa
Siedział cicho, wpatrując się martwo w ziemię. Myślał, łączył w głowie słowa, nie chciał skończyć jak ostatni palant i powiedzieć czegoś nie tak, co mogłoby się nie spodobać Sroce. Wiedział, że tak nie będzie bo... Szczerze, co Wąż mógł zrobić w tej chwili by sprawić, by było między nimi źle? Chciał jednak być chociaż odrobinę ostrożny.
- Porozmawiaj z nią. Pójdę do Żubr. Spróbuję ją przekonać, żeby mi cię przydzieliła. Nie jestem najlepszym z Mistrzów w obozie na pewno, ale wyuczę cię na tyle szybko, żebyś zdążył być wojownikiem nim przejdziesz do starych pierdów - rzucił mu szybkie spojrzenie. Miał co prawda dopiero osiemnaście księżyców, ale nie wiadomo jak będzie szedł trening. Oczywiście, wcale nie musiał się zgadzać... ale wiedział, że przynajmniej jest taka opcja i nie musi się obawiać, że zostaje w tyle w czasie gdy młodsze koty - jak sam Wąż - stają się już Wojownikami, a on musi siedzieć nadal na jednym stanowisku. - O ile chcesz. Nie kieruj się niczym. Po prostu zależy mi na tym, żebyś mógł się rozwinąć. Jak się postaramy, ukończymy trening w księżyc lub dwa.
Nie odwracał teraz wzroku. Jeśli miał usłyszeć odmowę, niechęć, wolał prosto w pysk. Nie był aż taki delikatny, żeby się smucić i płakać, bo ktoś mu powiedział "nie".
  Temat: Bzycząca Łączka
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 238
Wyświetleń: 16864

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-19, 20:01   Temat: Bzycząca Łączka
Odbiło mu, nic więcej. Nie mógł niczego wymagać od szaleńca, chociaż ten był dziwny i niepokojący. Odchylił łeb do tyłu, sugerując że mieliby być rodzeństwem. I co, zniknąłby i nikt by o tym nie wiedział? Nie byłoby o tym mowy? Niemożliwe, niedopuszczalne i nierealne.
- Mylisz nas z kimś. Mnie i resztę. Może miałeś podobną rodzinę. Ktokolwiek jest poza obozem, o kim nikt nie mówi - zdechł - ostry ton głosu mógł łatwo dotrzeć do wielkich uszu samotnika. Był pewien tego zdania, niemal w stu procentach wiedział że się nie znają i tamten sobie coś ubzdurał. Im dłużej o tym myślał, tym bardziej miałoby to sens. Może w obozie było więcej takich kotów jak Cichy Strumyk i... jakoś wyszło tak, że sobie tamten to skojarzył.
Wnet tamten przyspieszył. Śledził go moment wzrokiem, ale nie czuł potrzeby biec za nim po prostu będzie szedł wolno, spokojnie jak do tej pory - pilnując tym samym czy tamten jednak nie stwierdzi, że woli przejść przez granicę. Nie zatrzymywał go jednak, nie wołał za nim ani nic. Może zrobiło się mu głupio, bo faktycznie się pomylił. Kto wie. Skoro się zaczął ulatniać, najwidoczniej tak miało być.

//z/t :piona:
  Temat: Jodłowa Skarpa
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 235
Wyświetleń: 20419

PostForum: Tereny Klanu Gromu   Wysłany: 2021-02-19, 18:23   Temat: Jodłowa Skarpa
Podrapał się szybko na uchem. Dostał swoją obietnicę, więc mógł być zadowolony. Przyjemnie było mieć Srokę. W sumie zawsze miał przez to pewność, że nie będzie taki całkiem sam. Nie, żeby tego potrzebował, ale... przyjemnie było móc o tym tak myśleć. Posłał mu delikatny uśmiech, sugerujący że jest wdzięczny. Po tym siedział moment cicho, patrząc się w przestrzeń i słuchając delikatnych gwizdów wiatru.
- Jak idzie trening? Już ruszył? - zaczął nagle, przesuwając na niego wzrok. Kiedyś mówili o tym, że szło to średnio szybko, więc po prostu się zaczął zastanawiać, czy coś mu już idzie czy nadal nic. Pogadają trochę i zobaczy się co będzie potem. Nie spieszyło się mu do obozu, zwykle i tak ze Sroką gadał o byle czym i nigdy mu to nie przeszkadzało jakoś bardzo. W tym wypadku nie było większej odmiany.
  Temat: Zgromadzenie I
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 136
Wyświetleń: 5722

PostForum: Zgromadzenia   Wysłany: 2021-02-19, 18:17   Temat: Zgromadzenie I
Skinął delikatnie głową gdy dotarła do niego odpowiedź Mętnej. Nawet jeśli szeptała, jakby była to jakaś ogromna tajemnica gdzie są ryby, wystarczyła mu taka odpowiedź. Potem zaś wspomniała o niebezpiecznych zbiornikach ze względu na ich głębokość. To ma sens, faktycznie.
- Sprawdziłoby się jakoś jak głęboka jest woda... Przy brzegu powinna być płytka. Byłem raz przy większym zbiorniku i była tam niezbyt głęboka, ale nie wiem czy to zasada przy każdym brzegu, czy po prostu los tak chciał - odparł z lekkim uśmiechem na pysku. To, co powiedziała mu kotka było ważne jak nie wiadomo co. Teraz przynajmniej będzie miał na uwadze, żeby nie wbiegać dziko w każdy stojący zbiornik wodny, bo może nagle się zanurzyć i już nie wypłynąć. - Coś się wymyśli. Do tego jeszcze jest sporo czasu.
Nie spieszyło im się aż tak. Wąż nie chciałby wchodzić do zimnej wody w taką porę, wiedząc że skończyłoby się to na poważnym przeziębieniu w najlepszym wypadku. Zresztą, ona też nie chciała pośpieszać tego procesu, więc mieli dużo czasu na namysł jak taka nauka może wyglądać. Potem zauważył jej uśmieszek, na co zareagował tym samym.
- Pozdrowię! Choć sama możesz. Nawałnica przyszła tu razem z nami, tylko... zdaje mi się że siedzi gdzieś dalej, między innymi z Klanu. Poznasz ją, na pewno! Ma pysk jak ja, więc nie trudno nie rozpoznać jej przy innych - zapewnił wesoło. W każdym razie, jak nie zagada do niej - po zgromadzeniu powie siostrze o pozdrowieniach. Cierpkiej w sumie też może je przekazać, na pewno byłoby jej miło.
Po tym odwrócił już pysk w stronę Przywódców. Wypada w końcu podejść do Barwy, zagadać do niej i zobaczyć jak tam się trzyma w obcym towarzystwie. Co prawda, rozmowa z Rzeczną Terminatorką była bardzo przyjemna, ale nie chciał ze względu na własne przyjemności wystawić podopiecznej na niemiłe przeżycia. Moment jeszcze poczeka, może coś Mętna mu powie... a jak nie, to pożegna się i umówi z nią na "kiedyś tam", żeby się spotkali. Bo on na pewno na zobaczenie się znowu liczył.
  Temat: Bzycząca Łączka
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 238
Wyświetleń: 16864

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-19, 04:25   Temat: Bzycząca Łączka
Strzepnął uchem. Jaki był jego problem? Jeśli znał jego ojca, spoko, rozumiał uraz do imienia, ale jak on się zachowywał? Przecież byli sobie obcy, lepiej zachować dystans niż witać kogoś z otwartymi ramionami. Kogoś, kto przed chwilą mu groził.
- W czym problem? - rzucił krótko, spoglądając na niego kątem oka. I tak pewnie mu nie wyjaśni, ale spytać mógł. Zwolnili, więc coś musiało być na rzeczy. Cokolwiek by to nie było... no, musiało coś zaboleć rozmówcę. W Wężu jedyny budziły się kolejne pytania.
Szczególnie, gdy zaczął wypominać mu rodziców. Czy on był kiedykolwiek ulubieńcem? Może, może przez moment. Szybko osiągnął sporo, ale reszta nie była dużo w tyle. Tylko on był o wiele bardziej... żywy, o, więcej go mogło kojarzyć i znać. Intrygował go. Wzbudzał w nim złość, niechęć i nie wiadomo co jeszcze. Po prostu był dziwny. Zresztą zdawał się nie mieć dobrych zamiarów, czemu miałby czuć się przy nim komfortowo?
- Kim ty do ch**ery jesteś, żeby wiedzieć jak odbierają mnie rodzice? - wzrok miał chłodny, przebijający na wskroś. Zatrzymał się - to raczej nie moment na spacer z pogawędką. Czy na uwagę zareagował? Nie, po co. Szczeniacka odzywka. Prowokował go i nic poza tym. Wąż mógł być głupi, ale bez przesady. Nie da się przekonać do kłótni w tak żałosny sposób. Chyba... nie musiał mu się też tłumaczyć z tego, że nie ma czego osiągnąć? Jakby powiedział, że nie osiągnął zupełnie niczego, skłamałby. Gdyby zaczął się przechwalać, wyszedłby na durnia. Milczał więc, wpatrując się w pysk drugiego kocura. Za brata by go nie uznał z prostego powodu - znikł. Nie pamiętał go, nie było go w lecznicy jak wychodził, więc praktycznie w jego świecie nie istniał. Wąż miał w sumie prawo nie pamiętać takich rzeczy... A jeśli Płyn pamiętał jego, jaką on musiał mieć dobrą pamięć. Albo po prostu ściskało go w środku o to, że Wąż faktycznie był bardziej lubiany. Trzepnął ogonem, nadal się mu przyglądając. Nie ruszy bez odpowiedzi. - Mylisz mnie z kimś, Płynie. Albo ci kogoś przypominam.
Mruknął z powagą. Co... więcej miał zrobić? Nie rozumiał co się dzieje. Jakiś obcy typ podszedł na granice, bo zgubił kocię, zaczął grozić spaleniem granic, zaczął wypominać mu bycie ulubieńcem rodziców. Nie wiedział co myśleć. Pozostawał ostrożny, nie zdradzał swojego stresu. Nie drgał - dopytywał, szukał wskazówek, czegokolwiek.
  Temat: Bzycząca Łączka
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 238
Wyświetleń: 16864

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-19, 01:51   Temat: Bzycząca Łączka
Zacisnął kły. Nie to, żeby on się bał - ostatnio powiedział Sroce, że wybyje stąd i znajdzie koty do pomocy. Ale... Cyprys. O nią się martwił jak najbardziej. Nie przyspieszał, po prostu myślał. O tym co robić. Nie mógł mu grozić, głupi i tak miałby to gdzieś wierząc że nic mu nie grozi. Zabiłby go jakby chciał. Wypatroszyłby i nakarmił nim wrony. Nie chciał jednak przedwcześnie sięgać po agresję. Może był po prostu niespełna rozumu. Może nie wiedział co mówi. Nie był zbyt przekonujący. Gadał jak kopnięty przez kozła. Jeśli Cyprys spadnie przez niego nawet włos z ogona, rozerwie mu tchawicę.
- Wąż - rzucił równie obfitą wypowiedź. Zresztą, jak kiedykolwiek się tu kręcił, może go kojarzył? Może. On na pewno miał gdzieś w pamięci to imię. Gdzieś, gdzieś daleko, ale miał. Nie pamiętał niemal nikogo z dzieciństwa. Był w lecznicy. - W Gromie był kiedyś Płyn. Chyba.
Dorzucił beznamiętnie. Chyba, dokładnie! Jeśli był, brat po prostu stał się cieniem w obliczu wschodzącego Węża. Nikt o nim nie mówił, nikt zdawał się o nim nawet nie pamiętać. Bo i skąd mieliby wiedzieć, że Płyn żyje? I tak wojownik był nikim, więc chyba nie było o co się złościć. Był tylko po to by walczyć. Ktokolwiek w nim widział bohatera, sympatię, cokolwiek - po prostu nie rozumiał, że Wąż nie ma znaczenia.
  Temat: Bzycząca Łączka
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 238
Wyświetleń: 16864

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-19, 01:24   Temat: Bzycząca Łączka
Trzepnął uchem nie słysząc odpowiedzi. To nie było byle co, nie zamierzał tego ignorować. Ominął temat, zaznaczając, że się nie boi - że jest tu bezpiecznie. Oby trafił na kogoś, kto udowodni mu że jest w błędzie. Nie by zabił, a po prostu wybił mu z głowy myśl o pozornym bezpieczeństwie.
- Czemu granica ma płonąć - syknął do niego marszcząc brwi. Cokolwiek by się nie miało dziać - Wąż był na wygranej. To tereny Gromu, jeśli samotnik przejdzie granicę i go zaatakuje, przy odrobinie szczęścia ktoś pójdzie po jego tropie i się odwdzięczy na atakowanie orientala. Poza tym, mógł po prostu przejąć jego kocię. Kradzież by to nie była - mógłby uznać, że go znalazł. Znalezione nie kradzione.
Wąż nie przyspieszał. Czy on się spieszył? Skąd. Łaską było, że szedł mu pomóc - osobnik obok powinien przystosować się do tego, co się dzieje. Burknął coś chrypliwie pod nosem, trzepnął ogonem i szedł jak dalej. Wspomnienie o terenie na którym się znajdują na moment go ożywiło. Parę sekund, bo widział - a raczej słyszał - jak oddech przyspiesza liliowemu.
- Grom - powtórzył po nim prosto, nie czując potrzeby wyrzucania z siebie więcej słów. Przy obcych nie chciał gadać, nie przy wszystkich. Zresztą, w tej chwili chyba nie miał do dopowiedzenia zbyt więcej. - Nie bój się. Póki nie zasłużysz to nikt nie doskoczy ci do gardła.
Rzucił krótko, nie mogąc inaczej skomentować jego reakcji. Skąd miałby wiedzieć, że jakiś pies go tu złapał? Znikąd. Mógł się za to łatwo domyślić, że jakikolwiek Gromiak mógł go kiedyś dorwać na granicy i sklepać. Przecież to nie byłoby nawet nic nadzwyczajnego.
  Temat: Bzycząca Łączka
Wężowy Błysk

Odpowiedzi: 238
Wyświetleń: 16864

PostForum: Granice   Wysłany: 2021-02-19, 00:51   Temat: Bzycząca Łączka
W duchu zadał sobie setkę pytań na "groźbę" ze strony pomarańczowookiego. Nie pokazał po sobie żadnych obaw, ale wydał z siebie pytający dźwięk podobny do "hm" - jedynie co, bardziej zagłuszony chrypnięciami głosu, co mogło zniekształcić zaciekawienie... o ile tak można było to nazwać.
- Dopóki nie spłonęła? Z jakiej racji granice miałyby w ogóle płonąć? - rzucił szczerze powiedziawszy spokojnie, ruszając z wolna przed siebie, tak jak się umówili. Nie potrzebował nic konkretnego, po prostu... chciał rozumieć o co w ogóle chodzi? Oczywiście, że potrzebował takich informacji. W końcu tu żył. A to była groźba.
Wspominanie tego, że nikt nigdy nie uciekł również niespecjalnie nim wzruszyło. Wąż sam zwiał z trzy razy poza obóz, a potem jeszcze udało mu się dojść na osiedle. On sam wychodził często, ale nie sądził że miało to specjalny związek z ambicjami. A może? Kto wie tak szczerze.
- Nie siedziałem na miejscu nigdy. Niemniej właziłem nikomu na teren. Przy patrolach może być to wyrokiem śmierci. Znam co najmniej jednego kota, który mógłby rozszarpać ci to kocię gdyby postąpiło w jakikolwiek sposób źle w jego obecności. I nie mówię tu o teoretycznym rozszarpaniu - właściwie to znał tylko jednego kota, który mógłby tak zrobić. Skoro Wieczór oberwał za samo gadanie, kto wie co Gryziel zrobiłby obcemu, który mógłby mówić równie głupie rzeczy? Wątpił by wiek powstrzymał go przez zaatakowaniem. Gdyby patrol był z Kuną, mogłoby się skończyć źle. Nawet nie patrol - sami mogliby gdzieś iść. Mógł źle oceniać znajomego, ale poniekąd - chyba za takie osobliwości sobie go cenił. To nienormalne, ale potrafić zaatakować z zimną krwią przy wszystkich? To przynajmniej interesujące do obserwowania. - Nie wiem gdzie wy chodziliście. To nie są bezpieczne tereny.
I tu w sumie nie skłamał. Żaden z terenów na którym są Klany nie są w zupełności bezpieczne. Grom i Rzeka chyba szczególnie, nie wiedział jak inne Klany się trzymały. W końcu nie miał skąd się dowiedzieć póki co.
- Jestem wielki jak dąb. Czy wyglądam ci na słabego lub chorowitego? - przesunął spojrzenie na niego. Krok miał ciężki, ciągle był gotowy do ewentualnej obrony. Nie miał zamiaru walczyć, ale nie chciał potem marnować czasu i ryzykować tym, że da mu nawet na moment przewagę. Był dziwny. Dziwny jak ostatnio poznany samotnik. Gdzie się podziali ci przyjemni, z którymi fajnie się spędza czas...?
 
Strona 1 z 12
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15