<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Artemida - Wojownicy PBF - <span class="usergroup-samotnicy">Topiołki</span>]]></title>
		<link>https://artemida.webd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Artemida - Wojownicy PBF - https://artemida.webd.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2026 06:22:10 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Pszczele Chaszcze]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8413.html</link>
			<pubDate>Tue, 06 Jul 2021 00:50:36 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8413.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Na boku dwóch drzew przy chaszczach znajdują się pszczele ule, przez co to miejsce często jest wypełnione dźwiękiem ciężko pracujących pszczółek. Stanowi kolejny charakterystyczny punkt na granicy Nowego Świtu, w lasku znajdującym się na brzegu Topiołek.<br />
</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Na boku dwóch drzew przy chaszczach znajdują się pszczele ule, przez co to miejsce często jest wypełnione dźwiękiem ciężko pracujących pszczółek. Stanowi kolejny charakterystyczny punkt na granicy Nowego Świtu, w lasku znajdującym się na brzegu Topiołek.<br />
</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Brzeg Topiołek]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8400.html</link>
			<pubDate>Tue, 06 Jul 2021 00:44:17 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8400.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Intensywnie porośnięte gęstą roślinnością wybrzeże olbrzymiego jeziora. Rosną tu tak szuwary, jak i drzewa i krzewy. Teren jest wilgotny i miękki, ale niewystarczająco podmokły by zrobiło się bagnisko. To dobre miejsce do łowienia ryb i polowania na zwabioną wodą zwierzynę. Gdzieniegdzie znajdują się niewielkie, ukryte w gąszczu oczka wodne, które dalej zmieniają się w przyrzeczne szuwary.<br />
</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Intensywnie porośnięte gęstą roślinnością wybrzeże olbrzymiego jeziora. Rosną tu tak szuwary, jak i drzewa i krzewy. Teren jest wilgotny i miękki, ale niewystarczająco podmokły by zrobiło się bagnisko. To dobre miejsce do łowienia ryb i polowania na zwabioną wodą zwierzynę. Gdzieniegdzie znajdują się niewielkie, ukryte w gąszczu oczka wodne, które dalej zmieniają się w przyrzeczne szuwary.<br />
</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nora przy Wrzosowisku]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-6621.html</link>
			<pubDate>Wed, 28 Aug 2019 21:10:36 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=711">Czosnek..</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-6621.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zwykła królicza nora, która posiada trzy komory: główną, która jest największa, prawdopodobnie powiększona przez mieszkającego tu niegdyś samotnika, a także dwie mniejsze - zdolne pomieścić dwa dorosłe koty, o ile by się dobrze ścisnęły. Poza tym jednak nie ma w niej nic specjalnego. Znajduje się tuż przy Wrzosowisku, na boku wzniesienia, które wchodzi w skład Borsuczych Pagórków.</span></span></div>
<br />
Podróż dłużyła się Czosnkowi niemiłosiernie, głównie dlatego, że jej futro było nieprzyjemnie wilgotne od deszczu. Wreszcie jednak natrafiła na norę, która wydawała się niezamieszkana. Wskazała ją kotom, które szły zaraz za nią, po czym bezczelnie wsunęła się do środka jako pierwsza, rozglądając się oraz węsząc uważnie, w razie gdyby coś czaiło się w ciemnościach. Jak się okazało, miejsce to było opustoszałe. Nie czuć w nim było ani króliczego, ani kociego zapachu. Rzuciła okiem na dwie czarne dziury, które sugerowały, że główna komora rozdzielała się na dwa korytarze. Zajrzała do nich, ale nic nie znalazła, dlatego po chwili ułożyła się w tunelu prowadzącym do jednej z komór, obserwując paradę, z którą tu wmaszerowała. Póki co nie myślała co będzie dalej, bo w tej chwili najważniejsze było to, by wyschnąć. Zabrała się za powolne czyszczenie łap.<br />
<br />
//Jaskółka i spółka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zwykła królicza nora, która posiada trzy komory: główną, która jest największa, prawdopodobnie powiększona przez mieszkającego tu niegdyś samotnika, a także dwie mniejsze - zdolne pomieścić dwa dorosłe koty, o ile by się dobrze ścisnęły. Poza tym jednak nie ma w niej nic specjalnego. Znajduje się tuż przy Wrzosowisku, na boku wzniesienia, które wchodzi w skład Borsuczych Pagórków.</span></span></div>
<br />
Podróż dłużyła się Czosnkowi niemiłosiernie, głównie dlatego, że jej futro było nieprzyjemnie wilgotne od deszczu. Wreszcie jednak natrafiła na norę, która wydawała się niezamieszkana. Wskazała ją kotom, które szły zaraz za nią, po czym bezczelnie wsunęła się do środka jako pierwsza, rozglądając się oraz węsząc uważnie, w razie gdyby coś czaiło się w ciemnościach. Jak się okazało, miejsce to było opustoszałe. Nie czuć w nim było ani króliczego, ani kociego zapachu. Rzuciła okiem na dwie czarne dziury, które sugerowały, że główna komora rozdzielała się na dwa korytarze. Zajrzała do nich, ale nic nie znalazła, dlatego po chwili ułożyła się w tunelu prowadzącym do jednej z komór, obserwując paradę, z którą tu wmaszerowała. Póki co nie myślała co będzie dalej, bo w tej chwili najważniejsze było to, by wyschnąć. Zabrała się za powolne czyszczenie łap.<br />
<br />
//Jaskółka i spółka.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ostrężynowa Norka]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-5917.html</link>
			<pubDate>Sat, 16 Feb 2019 22:53:30 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=939">Ostrężyna</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-5917.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Po tym gdy córka Ciemniejącego Nieba spotkała rodzącą Perłową Muszlę i zaproponowała pomoc musiała się przesiedlić i znaleźć swój zakątek. W trakcie wykopywania nory przez chwilę mieszkała u byłej wojowniczki, ale teraz już pora na własne miejsce. Tak więc, podobnie jak w wypadku pierwszej nory, stworzyła dwa pomieszczenia. Jedno duże, rozszerzające się w lewo, gdzie wykopała małą dziurę, w której może kiedyś pojawi się zwierzyna oraz drugie, schowane w cieniu za cienkim korytarzem. W drugiej komorze spała. W pierwszym pomieszczeniu znajduje się też dziura z wąskim korytarzem, przez którą może przejść do nory Perłowej Muszli, jeśli coś by się stało. Tak na wszelki wypadek. Co do wejścia, podobnie jak to starszej kotki, ukryte między krzakami. Może nie ostrężyn, ale normalnych.</span><br />
<br />
Wczoraj próbowała polować. Nie wyszło jej i do nory wróciła tylko z myszą. Którą dziś zjadła na śniadanie. Chyba będzie musiała zacząć robić jak w Klanach się robiło. Czyli pierwsze polowanie potem jedzonko. Ale tym się zajmie później. Bo teraz się bawiła w dokańczanie drugiej komory legowiska.<br />
<br />
/Żywica]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Po tym gdy córka Ciemniejącego Nieba spotkała rodzącą Perłową Muszlę i zaproponowała pomoc musiała się przesiedlić i znaleźć swój zakątek. W trakcie wykopywania nory przez chwilę mieszkała u byłej wojowniczki, ale teraz już pora na własne miejsce. Tak więc, podobnie jak w wypadku pierwszej nory, stworzyła dwa pomieszczenia. Jedno duże, rozszerzające się w lewo, gdzie wykopała małą dziurę, w której może kiedyś pojawi się zwierzyna oraz drugie, schowane w cieniu za cienkim korytarzem. W drugiej komorze spała. W pierwszym pomieszczeniu znajduje się też dziura z wąskim korytarzem, przez którą może przejść do nory Perłowej Muszli, jeśli coś by się stało. Tak na wszelki wypadek. Co do wejścia, podobnie jak to starszej kotki, ukryte między krzakami. Może nie ostrężyn, ale normalnych.</span><br />
<br />
Wczoraj próbowała polować. Nie wyszło jej i do nory wróciła tylko z myszą. Którą dziś zjadła na śniadanie. Chyba będzie musiała zacząć robić jak w Klanach się robiło. Czyli pierwsze polowanie potem jedzonko. Ale tym się zajmie później. Bo teraz się bawiła w dokańczanie drugiej komory legowiska.<br />
<br />
/Żywica]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ciernista nora]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-5800.html</link>
			<pubDate>Thu, 10 Jan 2019 16:00:23 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=517">Perłowa Muszla</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-5800.html</guid>
			<description><![CDATA[W pierwszym impulsie po usłyszeniu "werdyktu" Czerwonego Maku, która z jakiegoś powodu nagle zaczęła sobie wszystkim rządzić, Perłowa Muszla na początku czuła wściekłość. Gdy wyżyła się na najbliższym siebie drzewie, dopiero do niej zaczęło docierać, co się działo. Oficjalnie przestała być członkiem klanu Rzeki. W sumie nie było to coś zupełnie niespodziewanego, jednak z faktu że nie było tak naprawdę dobrego...przynajmniej w jej oczach...powodu, do wygnania. Tym bardziej że zachowała dla siebie fakt o jej wpadce, patrząc na już i tak problematyczną sytuację. Była sama, nie mile widziana w domu, z daleka od rodziny. I to jeszcze w porze Nagich Drzew. Po prostu lepiej być nie mogło. Po tym jak zniknęła z daleka od granicy, siedziała oszołomiona przez chyba godzinę, w ciągu której na jej szczęście, nic na nią nie wyskoczyło z krzaków. Próbowała przyswoić sytuację i wymyślić cokolwiek. Ocknęła się dopiero, gdy obudziły ją z tej fazy zimne płatki śniegu, spadające na jej futro i nos, wyglądało że ich natężenie coraz bardziej się nasila. Nie była jeszcze pewna co zrobi potem, ale wiedziała że potrzebuje schronienia, bo inaczej zamarznie na tym mrozie. Nie była pewna jednak gdzie szukać. Mogła zasadniczo teraz robić co jej się żywnie podobało. Mieszkać gdzie chciała. Ale chwilowe uniesienie złością skierowaną w stronę zastępczyni, nagle magicznie nie zmieniło jaka była. Bała się nieznanego, więc poszła w jedyne miejsce, które chociaż trochę znała. Okolice topiołków, gdzie zwykł bytować Toń. Nie szła jednak bezpośrednio do niego, z pewnością będzie chciała się skontaktować z swoim przyjacielem. W sumie jak o nim pomyślała, uderzyło ją jak prawdziwe były jego słowa. Słowa Chabrowego Pąku i Bławatka. Widocznie płaciła teraz za swoją ślepotę. Chociaż dla innych uwolnienie się od więzów, byłoby jak nagroda. Toń chyba był zadowolony. Z pewnością wojowniczka będzie chciała spróbować zamienić słowo z przywódcą Klanu Rzeki, jeżeli przyjdzie się im jeszcze spotkać. Jednak na tą chwilę musiała martwić się o siebie. Krążyła po terenie, jednocześnie po drodze łapiąc mysz, by nasycić głód na jakiś czas. Czas mijał i zaczynało się wtedy robić już ciemno. Jednak w końcu udało jej się znaleźć coś...interesującego. Przedzierając się przez krzaki, natrafiła na nie zbyt gęste ciernie. Gdy uważniej się rozejrzała, zauważyła że pomiędzy nimi znajdowała się stara, już nieco podniszczona lisia nora. Zapachu już nie było, więc poprzedni lokator wyniósł się dłuższy czas temu. Nim udało jej się odkopać nadniszczoną część, która chyba kiedyś się zasypała, była zmęczona, prześlizgnęła się pomiędzy kolcami, zsuwając się do nory, którą "zajęła" jako przynajmniej tymczasowe legowisko. Było cieplej niż na otwartej przestrzeni, chociaż nie tak, jak by sobie mogła życzyć. <br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Stara nora opuszczona przez lisa dawno temu. Można zauważyć że kiedyś była obszerna, jednak ziemia zarwała się, zmniejszając objętość dość drastycznie. Tymczasowa lokatorka trochę ją na nowo powiększyła, jednak nadal mogą się tu zmieścić jedynie dwa dorosłe koty. Miejsce jest całkiem dobrze ukryte, pomiędzy krzakami i cierniami. kolczaste zarośla przeplatają się z liściastymi, z dwoma przerwami, gdzie kot może spokojnie przejść bez większego ryzyka pokaleczenia się. Miejsce to znajduje się niedaleko od zbiornika wodnego i dzikiej plaży.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W pierwszym impulsie po usłyszeniu "werdyktu" Czerwonego Maku, która z jakiegoś powodu nagle zaczęła sobie wszystkim rządzić, Perłowa Muszla na początku czuła wściekłość. Gdy wyżyła się na najbliższym siebie drzewie, dopiero do niej zaczęło docierać, co się działo. Oficjalnie przestała być członkiem klanu Rzeki. W sumie nie było to coś zupełnie niespodziewanego, jednak z faktu że nie było tak naprawdę dobrego...przynajmniej w jej oczach...powodu, do wygnania. Tym bardziej że zachowała dla siebie fakt o jej wpadce, patrząc na już i tak problematyczną sytuację. Była sama, nie mile widziana w domu, z daleka od rodziny. I to jeszcze w porze Nagich Drzew. Po prostu lepiej być nie mogło. Po tym jak zniknęła z daleka od granicy, siedziała oszołomiona przez chyba godzinę, w ciągu której na jej szczęście, nic na nią nie wyskoczyło z krzaków. Próbowała przyswoić sytuację i wymyślić cokolwiek. Ocknęła się dopiero, gdy obudziły ją z tej fazy zimne płatki śniegu, spadające na jej futro i nos, wyglądało że ich natężenie coraz bardziej się nasila. Nie była jeszcze pewna co zrobi potem, ale wiedziała że potrzebuje schronienia, bo inaczej zamarznie na tym mrozie. Nie była pewna jednak gdzie szukać. Mogła zasadniczo teraz robić co jej się żywnie podobało. Mieszkać gdzie chciała. Ale chwilowe uniesienie złością skierowaną w stronę zastępczyni, nagle magicznie nie zmieniło jaka była. Bała się nieznanego, więc poszła w jedyne miejsce, które chociaż trochę znała. Okolice topiołków, gdzie zwykł bytować Toń. Nie szła jednak bezpośrednio do niego, z pewnością będzie chciała się skontaktować z swoim przyjacielem. W sumie jak o nim pomyślała, uderzyło ją jak prawdziwe były jego słowa. Słowa Chabrowego Pąku i Bławatka. Widocznie płaciła teraz za swoją ślepotę. Chociaż dla innych uwolnienie się od więzów, byłoby jak nagroda. Toń chyba był zadowolony. Z pewnością wojowniczka będzie chciała spróbować zamienić słowo z przywódcą Klanu Rzeki, jeżeli przyjdzie się im jeszcze spotkać. Jednak na tą chwilę musiała martwić się o siebie. Krążyła po terenie, jednocześnie po drodze łapiąc mysz, by nasycić głód na jakiś czas. Czas mijał i zaczynało się wtedy robić już ciemno. Jednak w końcu udało jej się znaleźć coś...interesującego. Przedzierając się przez krzaki, natrafiła na nie zbyt gęste ciernie. Gdy uważniej się rozejrzała, zauważyła że pomiędzy nimi znajdowała się stara, już nieco podniszczona lisia nora. Zapachu już nie było, więc poprzedni lokator wyniósł się dłuższy czas temu. Nim udało jej się odkopać nadniszczoną część, która chyba kiedyś się zasypała, była zmęczona, prześlizgnęła się pomiędzy kolcami, zsuwając się do nory, którą "zajęła" jako przynajmniej tymczasowe legowisko. Było cieplej niż na otwartej przestrzeni, chociaż nie tak, jak by sobie mogła życzyć. <br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Stara nora opuszczona przez lisa dawno temu. Można zauważyć że kiedyś była obszerna, jednak ziemia zarwała się, zmniejszając objętość dość drastycznie. Tymczasowa lokatorka trochę ją na nowo powiększyła, jednak nadal mogą się tu zmieścić jedynie dwa dorosłe koty. Miejsce jest całkiem dobrze ukryte, pomiędzy krzakami i cierniami. kolczaste zarośla przeplatają się z liściastymi, z dwoma przerwami, gdzie kot może spokojnie przejść bez większego ryzyka pokaleczenia się. Miejsce to znajduje się niedaleko od zbiornika wodnego i dzikiej plaży.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zakątek Toni]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-5154.html</link>
			<pubDate>Thu, 26 Jul 2018 19:31:05 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=693">Tonące Słońce</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-5154.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">W pobliżu Wrzosowisk, tam gdzie stykają się one z Borsuczymi Pagórkami, Toń znalazł stare, nieco zniszczone nory królicze, a wśród nich przytulne zagłębienie składające się z czegoś jak trzy komory, nad którymi zaczął wkrótce uparcie pracować. Miejsce to nie jest jakoś szczególnie mocno oddalone od Grzmiącej Ścieżki, nie leży jednak w jej bezpośrednim otoczeniu, toteż kocur z całą pewnością czuje się tutaj bezpiecznie. Gdy wyruszy ze swej nory prosto przed siebie, po dłuższej chwili marszu trafi wprost na Dziką Plażę, co pozwala mu nadal łowić ryby.<br />
Zioła:<br />
<br />
&#8226; 18 motków pajęczyny<br />
&#8226; 3 części z wysokiego krzewu o dużych, żółtych kwiatach osadzonych wokół pędów<br />
&#8226; 6 liści nieznanej rośliny, duże (łopian)<br />
<br />
</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">W pobliżu Wrzosowisk, tam gdzie stykają się one z Borsuczymi Pagórkami, Toń znalazł stare, nieco zniszczone nory królicze, a wśród nich przytulne zagłębienie składające się z czegoś jak trzy komory, nad którymi zaczął wkrótce uparcie pracować. Miejsce to nie jest jakoś szczególnie mocno oddalone od Grzmiącej Ścieżki, nie leży jednak w jej bezpośrednim otoczeniu, toteż kocur z całą pewnością czuje się tutaj bezpiecznie. Gdy wyruszy ze swej nory prosto przed siebie, po dłuższej chwili marszu trafi wprost na Dziką Plażę, co pozwala mu nadal łowić ryby.<br />
Zioła:<br />
<br />
&#8226; 18 motków pajęczyny<br />
&#8226; 3 części z wysokiego krzewu o dużych, żółtych kwiatach osadzonych wokół pędów<br />
&#8226; 6 liści nieznanej rośliny, duże (łopian)<br />
<br />
</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Teren Bystrego Nurtu]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4507.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Apr 2018 18:37:25 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=677">Bystry Nurt</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4507.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Na wschód od dzikiej plaży, kawałek za wrzosowiskiem rósł niewielki zagajnik, który Bystra ostentacyjnie zaanektowała, oznaczając granice swojego terenu zapachem. Przez falisty teren tworzyły się tutaj mniejsze i większe nory, a największa z nich została legowiskiem samotniczki. Miała z niej prosty widok na taflę jeziora, a jakże. Inaczej być nie mogło, jeśli Bystra miałaby się czuć dobrze i "jak w domu". Miała stąd blisko do nory Krzywuchy, ale najbliżej sąsiadowały z nią wrzosowiska oraz dzika plaża. Drzewa rosnące na terytorium Bystrego Nurtu są w głównej mierze liściaste, jak topole czy lipy, ale znajdzie się tutaj również jałowiec.<br />
</div></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Na wschód od dzikiej plaży, kawałek za wrzosowiskiem rósł niewielki zagajnik, który Bystra ostentacyjnie zaanektowała, oznaczając granice swojego terenu zapachem. Przez falisty teren tworzyły się tutaj mniejsze i większe nory, a największa z nich została legowiskiem samotniczki. Miała z niej prosty widok na taflę jeziora, a jakże. Inaczej być nie mogło, jeśli Bystra miałaby się czuć dobrze i "jak w domu". Miała stąd blisko do nory Krzywuchy, ale najbliżej sąsiadowały z nią wrzosowiska oraz dzika plaża. Drzewa rosnące na terytorium Bystrego Nurtu są w głównej mierze liściaste, jak topole czy lipy, ale znajdzie się tutaj również jałowiec.<br />
</div></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[PIORUNOCHRON]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4489.html</link>
			<pubDate>Fri, 06 Apr 2018 19:51:18 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=764">Czarny Świt</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4489.html</guid>
			<description><![CDATA[Terytorium codziennie oznaczane i patrolowane przez Czarną to dość stary las drzew liściastych, głównie buków i dębów, w którym nie brakuje zwierzyny i który znajduje się tuż obok Topiołków.<br />
W niewielkim oddaleniu od jeziora - wystarczającym, by nie był zalewany podczas Pory Nowych Liści - znajduje się "obóz" rdzawej. Jest to spora wyrwa powstała w nieznanych nikomu okolicznościach, porośnięta mchem, trawą nieszczególnego wzrostu drzewkami, można tu znaleźć również głazy. Po ścianach wyrwy pełzną korzenie rosnących ponad nią drzew, które stanowią ochronę przed deszczem i pośród których rdzawa urządziła sobie legowisko. Wyrwa ma kształt owalny, zwęża się stopniowo po stronie bardziej oddalonej od jeziora, gdzie zamienia się w króciutki tunel, wejście do którego jest zamaskowane rosnącymi przy nim paprociami i za pomocą którego można się do niej dostać. Razem z nią mieszka tu <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rdzawa Łapa</span>, była pieszczoszka, którą Otoczak poznała na polowaniu i którą uznała za swoją terminatorkę, za obopólną zgodą trenując ją na wojownika. Otoczak jest również często odwiedzana przez <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Drozda</span>, samotnika, którego poznała podczas polowania.<br />
Odradzane jest wchodzenie sobie na tereny rdzawej, bo można dostać w papę. Najlepiej jest poczekać sobie na granicy, aż postanowi się pojawić albo spotkać na niej Rdzawą Łapę, która może zawołać swoją mistrzynię. Wtedy również można dostać w papę, ale prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest oczywiście mniejsze. <br />
<br />
<br />
Przypominamy, że miejsce to jest w pewnym oddaleniu od Krzywuchy, przez co ciężkie będzie dotarcie do jej nory samodzielnie. Klanowe kotki powinny mieć na uwadze, że do terenów Otoczak jest całkiem spory kawał drogi i powinny mieć na uwadze to, że zniknięcie z terenów klanu na minimum trzy dni ( jeśli ktoś praktycznie nie spał podczas drogi, co jest mimo wszystko mało prawdopodobne ) zapewne będzie zauważone. I że prawdopodobieństwo, że ktoś przejdzie taki kawał akurat w to samo miejsce nie pojawiając się przez kilka dni w obozie jest naprawdę bardzo małe.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Terytorium codziennie oznaczane i patrolowane przez Czarną to dość stary las drzew liściastych, głównie buków i dębów, w którym nie brakuje zwierzyny i który znajduje się tuż obok Topiołków.<br />
W niewielkim oddaleniu od jeziora - wystarczającym, by nie był zalewany podczas Pory Nowych Liści - znajduje się "obóz" rdzawej. Jest to spora wyrwa powstała w nieznanych nikomu okolicznościach, porośnięta mchem, trawą nieszczególnego wzrostu drzewkami, można tu znaleźć również głazy. Po ścianach wyrwy pełzną korzenie rosnących ponad nią drzew, które stanowią ochronę przed deszczem i pośród których rdzawa urządziła sobie legowisko. Wyrwa ma kształt owalny, zwęża się stopniowo po stronie bardziej oddalonej od jeziora, gdzie zamienia się w króciutki tunel, wejście do którego jest zamaskowane rosnącymi przy nim paprociami i za pomocą którego można się do niej dostać. Razem z nią mieszka tu <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rdzawa Łapa</span>, była pieszczoszka, którą Otoczak poznała na polowaniu i którą uznała za swoją terminatorkę, za obopólną zgodą trenując ją na wojownika. Otoczak jest również często odwiedzana przez <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Drozda</span>, samotnika, którego poznała podczas polowania.<br />
Odradzane jest wchodzenie sobie na tereny rdzawej, bo można dostać w papę. Najlepiej jest poczekać sobie na granicy, aż postanowi się pojawić albo spotkać na niej Rdzawą Łapę, która może zawołać swoją mistrzynię. Wtedy również można dostać w papę, ale prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest oczywiście mniejsze. <br />
<br />
<br />
Przypominamy, że miejsce to jest w pewnym oddaleniu od Krzywuchy, przez co ciężkie będzie dotarcie do jej nory samodzielnie. Klanowe kotki powinny mieć na uwadze, że do terenów Otoczak jest całkiem spory kawał drogi i powinny mieć na uwadze to, że zniknięcie z terenów klanu na minimum trzy dni ( jeśli ktoś praktycznie nie spał podczas drogi, co jest mimo wszystko mało prawdopodobne ) zapewne będzie zauważone. I że prawdopodobieństwo, że ktoś przejdzie taki kawał akurat w to samo miejsce nie pojawiając się przez kilka dni w obozie jest naprawdę bardzo małe.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nora Krzywuchy]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4270.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Apr 2018 01:59:47 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4270.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Pomiędzy Grzmiącą Ścieżką a jeziorem mieści się pasmo ziemi porośniętej lipami i niewielkimi krzewami, a także niewysoką trawą. Ziemia nie jest tutaj równa i płaska, ale lekko zafalowana i gdzieniegdzie uniesiona. Właśnie pomiędzy takimi nierównymi wzgórkami rośnie jedna ze starszych lip, której silne korzenie wiją się po okolicznym terenie, aż znikają w ziemi. Właśnie w tych korzeniach i ziemi przy drzewie znajduje się nora starej samotniczki, Krzywuchy, a wejście do niej przysłaniają trawy oraz drobniejsze korzenie. Wychodzący z nory kot w zasięgu swojego wzroku ma Topiołki oraz niknącą na horyzoncie spokojną taflę jeziora.<br />
<br />
<span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">Stara zielarka przyjmie każdego kota i opatrzy każdą ranę, jednak za darmo może podarować co najwyżej pazury wbite w pysk za wchodzenie na jej rewir bez powodu. Za drobną opłatą, najczęściej w formie zwierzyny, jest w stanie spojrzeć przychylniej na rannego kota.<br />
<br />
<span style="font-size: 75%; line-height: normal">[Zaczynając sesję w tym miejscu można prosić MG o poprowadzenie NPC i opatrzenie rany bądź przyjęcie drobnego zadania-questu zleconego przez zielarkę]</span></span> <br />
<br />
Krzywucha umarła.<br />
</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Pomiędzy Grzmiącą Ścieżką a jeziorem mieści się pasmo ziemi porośniętej lipami i niewielkimi krzewami, a także niewysoką trawą. Ziemia nie jest tutaj równa i płaska, ale lekko zafalowana i gdzieniegdzie uniesiona. Właśnie pomiędzy takimi nierównymi wzgórkami rośnie jedna ze starszych lip, której silne korzenie wiją się po okolicznym terenie, aż znikają w ziemi. Właśnie w tych korzeniach i ziemi przy drzewie znajduje się nora starej samotniczki, Krzywuchy, a wejście do niej przysłaniają trawy oraz drobniejsze korzenie. Wychodzący z nory kot w zasięgu swojego wzroku ma Topiołki oraz niknącą na horyzoncie spokojną taflę jeziora.<br />
<br />
<span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">Stara zielarka przyjmie każdego kota i opatrzy każdą ranę, jednak za darmo może podarować co najwyżej pazury wbite w pysk za wchodzenie na jej rewir bez powodu. Za drobną opłatą, najczęściej w formie zwierzyny, jest w stanie spojrzeć przychylniej na rannego kota.<br />
<br />
<span style="font-size: 75%; line-height: normal">[Zaczynając sesję w tym miejscu można prosić MG o poprowadzenie NPC i opatrzenie rany bądź przyjęcie drobnego zadania-questu zleconego przez zielarkę]</span></span> <br />
<br />
Krzywucha umarła.<br />
</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Samotna Wierzba]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4267.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Apr 2018 01:54:15 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4267.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Drzewa otaczają jezioro Topiołki ze wszystkich stron, jednak jest jedno, które wyróżnia się wręcz wyjątkowo &#8211; jest to potężna, bardzo rozgałęziona Samotna Wierzba, znajdująca się praktycznie nad wodą, niedaleko Grzmiącej Ścieżki. Podczas Pory Zielonych Drzew jej liście w wielu miejscach dotykają miękkiej trawy i tworzą cienistą kopułę, pod którą można się ukryć przed promieniami słońca czy wzrokiem innych istot. Drzewo jest bardzo wiekowe, w związku z czym ma gruby, lekko przechylony pień. Co odważniejsze koty mogą spróbować się wdrapać na wyższe gałęzie, jednak upadek z takiej wysokości mógłby być bardzo bolesny.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Drzewa otaczają jezioro Topiołki ze wszystkich stron, jednak jest jedno, które wyróżnia się wręcz wyjątkowo &#8211; jest to potężna, bardzo rozgałęziona Samotna Wierzba, znajdująca się praktycznie nad wodą, niedaleko Grzmiącej Ścieżki. Podczas Pory Zielonych Drzew jej liście w wielu miejscach dotykają miękkiej trawy i tworzą cienistą kopułę, pod którą można się ukryć przed promieniami słońca czy wzrokiem innych istot. Drzewo jest bardzo wiekowe, w związku z czym ma gruby, lekko przechylony pień. Co odważniejsze koty mogą spróbować się wdrapać na wyższe gałęzie, jednak upadek z takiej wysokości mógłby być bardzo bolesny.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dzika Plaża]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4266.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Apr 2018 01:53:28 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4266.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">W miejscu, gdzie Grzmiąca Rzeka rozszerza się i powoli staje jeziorem, po dwóch stronach wody znajduje się na tyle dużo piachu, by móc nazwać to miejsce Dziką Plażą. Nie jest to zbyt szeroki skrawek terenu, który zresztą z jednej strony rzeki szybko przekształca się w trawę, z drugiej zaś &#8211; we Wrzosowisko, jednak klanowym kotom musi wystarczyć jako namiastka prawdziwej Plaży, do której miały dostęp na starych terenach nad Wielką Słoną Wodą. Podczas Pory Zielonych Drzew to tu najczęściej pojawiają się dwunodzy, żeby powylegiwać się na piasku, jednak nie są oni zbyt liczni ze względu na dość duże oddalenie jeziora od ich siedlisk.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">W miejscu, gdzie Grzmiąca Rzeka rozszerza się i powoli staje jeziorem, po dwóch stronach wody znajduje się na tyle dużo piachu, by móc nazwać to miejsce Dziką Plażą. Nie jest to zbyt szeroki skrawek terenu, który zresztą z jednej strony rzeki szybko przekształca się w trawę, z drugiej zaś &#8211; we Wrzosowisko, jednak klanowym kotom musi wystarczyć jako namiastka prawdziwej Plaży, do której miały dostęp na starych terenach nad Wielką Słoną Wodą. Podczas Pory Zielonych Drzew to tu najczęściej pojawiają się dwunodzy, żeby powylegiwać się na piasku, jednak nie są oni zbyt liczni ze względu na dość duże oddalenie jeziora od ich siedlisk.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Topiołki - Prawy Brzeg]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4265.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Apr 2018 01:52:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4265.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Kawałek za Grzmiącą Ścieżką, na wschód od terenów Czerech Klanów, Grzmiąca Rzeka zaczyna się rozszerzać i przekształca się w rozległe jezioro, które kotom może wydawać się tak wielkie, jak Wielka Słona Woda, do której ongiś miały dostęp na co dzień. Oczywiście nie jest aż takie duże, spokojnie można je obejść, jednak byłaby to żmudna i męcząca wędrówka dla każdego kota, dlatego większość korzysta z zachodniego brzegu jeziora, które znajduje się najbliżej Grzmiącej Ścieżki. Ze wszystkich stron Topiołki otaczają pojedyncze drzewa oraz bujne krzewy i trawy. Do wodopoju ściągają liczne zwierzęta z okolicy, małe i duże, a podczas Pory Zielonych Liści &#8211; również dwunogi, którzy wylegują się na kolorowych rzeczach przypominających skóry czy mech, kąpią się przy brzegach czy wreszcie zostawiają resztki jedzenia i śmieci. Nie są oni jednak zbyt liczni, nawet gdy dni są bardzo ciepłe, bo jezioro to znajduje się raczej w oddaleniu od ludzkich siedlisk.<br />
Topiołki to, podobnie jak Szuwar Turzycy, nazwa nadana jezioru przez żyjące tu już wcześniej koty, o której Cztery Klany zostały poinformowane przez samotniczkę Krzywuchę.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Kawałek za Grzmiącą Ścieżką, na wschód od terenów Czerech Klanów, Grzmiąca Rzeka zaczyna się rozszerzać i przekształca się w rozległe jezioro, które kotom może wydawać się tak wielkie, jak Wielka Słona Woda, do której ongiś miały dostęp na co dzień. Oczywiście nie jest aż takie duże, spokojnie można je obejść, jednak byłaby to żmudna i męcząca wędrówka dla każdego kota, dlatego większość korzysta z zachodniego brzegu jeziora, które znajduje się najbliżej Grzmiącej Ścieżki. Ze wszystkich stron Topiołki otaczają pojedyncze drzewa oraz bujne krzewy i trawy. Do wodopoju ściągają liczne zwierzęta z okolicy, małe i duże, a podczas Pory Zielonych Liści &#8211; również dwunogi, którzy wylegują się na kolorowych rzeczach przypominających skóry czy mech, kąpią się przy brzegach czy wreszcie zostawiają resztki jedzenia i śmieci. Nie są oni jednak zbyt liczni, nawet gdy dni są bardzo ciepłe, bo jezioro to znajduje się raczej w oddaleniu od ludzkich siedlisk.<br />
Topiołki to, podobnie jak Szuwar Turzycy, nazwa nadana jezioru przez żyjące tu już wcześniej koty, o której Cztery Klany zostały poinformowane przez samotniczkę Krzywuchę.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Topiołki - Lewy Brzeg]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-4264.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Apr 2018 01:51:25 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=51">Świetlistooki</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-4264.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Kawałek za Grzmiącą Ścieżką, na wschód od terenów Czerech Klanów, Grzmiąca Rzeka zaczyna się rozszerzać i przekształca się w rozległe jezioro, które kotom może wydawać się tak wielkie, jak Wielka Słona Woda, do której ongiś miały dostęp na co dzień. Oczywiście nie jest aż takie duże, spokojnie można je obejść, jednak byłaby to żmudna i męcząca wędrówka dla każdego kota, dlatego większość korzysta z zachodniego brzegu jeziora, które znajduje się najbliżej Grzmiącej Ścieżki. Ze wszystkich stron Topiołki otaczają pojedyncze drzewa oraz bujne krzewy i trawy. Do wodopoju ściągają liczne zwierzęta z okolicy, małe i duże, a podczas Pory Zielonych Liści &#8211; również dwunogi, którzy wylegują się na kolorowych rzeczach przypominających skóry czy mech, kąpią się przy brzegach czy wreszcie zostawiają resztki jedzenia i śmieci. Nie są oni jednak zbyt liczni, nawet gdy dni są bardzo ciepłe, bo jezioro to znajduje się raczej w oddaleniu od ludzkich siedlisk.<br />
Topiołki to, podobnie jak Szuwar Turzycy, nazwa nadana jezioru przez żyjące tu już wcześniej koty, o której Cztery Klany zostały poinformowane przez samotniczkę Krzywuchę.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #806187;" class="mycode_color">Kawałek za Grzmiącą Ścieżką, na wschód od terenów Czerech Klanów, Grzmiąca Rzeka zaczyna się rozszerzać i przekształca się w rozległe jezioro, które kotom może wydawać się tak wielkie, jak Wielka Słona Woda, do której ongiś miały dostęp na co dzień. Oczywiście nie jest aż takie duże, spokojnie można je obejść, jednak byłaby to żmudna i męcząca wędrówka dla każdego kota, dlatego większość korzysta z zachodniego brzegu jeziora, które znajduje się najbliżej Grzmiącej Ścieżki. Ze wszystkich stron Topiołki otaczają pojedyncze drzewa oraz bujne krzewy i trawy. Do wodopoju ściągają liczne zwierzęta z okolicy, małe i duże, a podczas Pory Zielonych Liści &#8211; również dwunogi, którzy wylegują się na kolorowych rzeczach przypominających skóry czy mech, kąpią się przy brzegach czy wreszcie zostawiają resztki jedzenia i śmieci. Nie są oni jednak zbyt liczni, nawet gdy dni są bardzo ciepłe, bo jezioro to znajduje się raczej w oddaleniu od ludzkich siedlisk.<br />
Topiołki to, podobnie jak Szuwar Turzycy, nazwa nadana jezioru przez żyjące tu już wcześniej koty, o której Cztery Klany zostały poinformowane przez samotniczkę Krzywuchę.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>