<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Artemida - Wojownicy PBF - Dzielenie Języków]]></title>
		<link>https://artemida.webd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Artemida - Wojownicy PBF - https://artemida.webd.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2026 06:21:49 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Obserwatorium]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-9586.html</link>
			<pubDate>Wed, 10 May 2023 15:10:55 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=2196">Zmierzch</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-9586.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="https://i.imgur.com/GQxpLpm.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: GQxpLpm.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="color: #719C7B;" class="mycode_color">Nic nadzwyczajnego, jest to po prostu dość szeroka gałąź, wznosząca się nad obozem i dająca na niego całkiem niezły widok. Nie znajduje się wysoko, można łatwo na nią wskoczyć dwoma większymi susami. Otoczona jest również przez warstwę liści, która oferuje przyjemny cień w słoneczne dni i trochę maskuje wypoczywających przed niepotrzebnymi gapiami z dołu.<br />
Zmierzch sobie jej oficjalnie nie zaklepała, jednak jest to miejsce, w którym można ją najczęściej spotkać. Lubi tu odpoczywać i obserwować uważnie wszystko, co się dzieje w obozie.<br />
</span><br />
</div>
Księżna bardzo polubiła tę miejscówkę. Wyraźnie można było zobaczyć w niej ślady po poprzednim właścicielu, jednak odkąd zaczęła tu regularnie przesiadywać, nikt nie zdążył jej jeszcze wygonić, więęc prawdopodobnie została porzucona. Albo właściciel gdzieś zniknął. I w sumie dobrze, bo całkiem wygodnie tu było.<br />
Dzisiaj był miły dzionek, słońce przyjemnie grzało, wiał delikatny wiaterek, na którym młode liście spokojnie szeleściły, a długowłosa znudzona przyglądała się kotom przechadzającym się po obozie. Nie miała co robić, zapolowała, była na szkoleniu, a z wychodzeniem musiała uważać, by Sekwoja jej nie zauważyła, więc ehh. Zabijała czas, jakkolwiek mogła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="https://i.imgur.com/GQxpLpm.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: GQxpLpm.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="color: #719C7B;" class="mycode_color">Nic nadzwyczajnego, jest to po prostu dość szeroka gałąź, wznosząca się nad obozem i dająca na niego całkiem niezły widok. Nie znajduje się wysoko, można łatwo na nią wskoczyć dwoma większymi susami. Otoczona jest również przez warstwę liści, która oferuje przyjemny cień w słoneczne dni i trochę maskuje wypoczywających przed niepotrzebnymi gapiami z dołu.<br />
Zmierzch sobie jej oficjalnie nie zaklepała, jednak jest to miejsce, w którym można ją najczęściej spotkać. Lubi tu odpoczywać i obserwować uważnie wszystko, co się dzieje w obozie.<br />
</span><br />
</div>
Księżna bardzo polubiła tę miejscówkę. Wyraźnie można było zobaczyć w niej ślady po poprzednim właścicielu, jednak odkąd zaczęła tu regularnie przesiadywać, nikt nie zdążył jej jeszcze wygonić, więęc prawdopodobnie została porzucona. Albo właściciel gdzieś zniknął. I w sumie dobrze, bo całkiem wygodnie tu było.<br />
Dzisiaj był miły dzionek, słońce przyjemnie grzało, wiał delikatny wiaterek, na którym młode liście spokojnie szeleściły, a długowłosa znudzona przyglądała się kotom przechadzającym się po obozie. Nie miała co robić, zapolowała, była na szkoleniu, a z wychodzeniem musiała uważać, by Sekwoja jej nie zauważyła, więc ehh. Zabijała czas, jakkolwiek mogła.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kałużowe zwierciadło]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-9544.html</link>
			<pubDate>Thu, 06 Apr 2023 13:49:51 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=2098">Pęd</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-9544.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Na uboczu obozu jest zagłębienie, które bardzo szybko wypełnia się wodą, kiedy tylko spadnie choć odrobina deszczu. Co innego mogłoby być ulubionym miejscem do przesiadywania takiego narcyza, jakim jest Pęd, niż miejsce, w którym można się przeglądać? Dokładnie, nie ma niczego lepszego. Są rzecz jasna takie dni, kiedy w zagłębieniu nie ma wody (czyli przez całą zimę i większość lata), a jej miejsce zajmuje wtedy sam kremowy kocur, moszcząc się w idealnym legowisku, jakby skrojonym pod jego rozmiary.</span></div>
<br />
Piękny kocur korzystał z czasu wolnego. Miał go bardzo niewiele, były to zaledwie pojedyncze godziny wyrwane spomiędzy garści obowiązków, które miał. Usiadł więc nad kałużą, nad którą często można było go zobaczyć i niczym dbający o wygląd dwunóg czyścił futro, zerkając co jakiś czas do kałuży, by upewnić się, że wszystkie kosmyki urokliwej, pachnącej ziołami sierści leżały idealnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Na uboczu obozu jest zagłębienie, które bardzo szybko wypełnia się wodą, kiedy tylko spadnie choć odrobina deszczu. Co innego mogłoby być ulubionym miejscem do przesiadywania takiego narcyza, jakim jest Pęd, niż miejsce, w którym można się przeglądać? Dokładnie, nie ma niczego lepszego. Są rzecz jasna takie dni, kiedy w zagłębieniu nie ma wody (czyli przez całą zimę i większość lata), a jej miejsce zajmuje wtedy sam kremowy kocur, moszcząc się w idealnym legowisku, jakby skrojonym pod jego rozmiary.</span></div>
<br />
Piękny kocur korzystał z czasu wolnego. Miał go bardzo niewiele, były to zaledwie pojedyncze godziny wyrwane spomiędzy garści obowiązków, które miał. Usiadł więc nad kałużą, nad którą często można było go zobaczyć i niczym dbający o wygląd dwunóg czyścił futro, zerkając co jakiś czas do kałuży, by upewnić się, że wszystkie kosmyki urokliwej, pachnącej ziołami sierści leżały idealnie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Miejsce do Marzenia]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-9260.html</link>
			<pubDate>Sun, 06 Nov 2022 18:49:14 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=2021">Raniuszek!</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-9260.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Raniuszek często spędza czas nie tylko w samej kociarni, ale też w jej najbliższej okolicy. Na swoje ulubione miejsce wybrał niewielkie wgłębienie w podłożu, porośnięte trawą i wygodne, idealne do obserwowania reszty obozu ale też bliskie Ukrytej Pieczarze. Często przychodzi tam po to by pomyśleć (czyli według własnych słów - pomarzyć) o różnych rzeczach, albo po prostu uciąć sobie drzemkę.</span><br />
<br />
Jego kocięta rosły. Rosły bardzo szybko i choć miło było na to patrzeć, było w tym też coś przerażającego. Nie czuł się gotowy na puszczenie ich w świat, nieważne czy brzmiało to samolubnie czy nie. Chciałby zatrzymać dzieci przy sobie jak najdłużej i wizja czegokolwiek innego wywoływała w byłym rzeczniaku prawdziwy strach! Czy tak czuł się każdy rodzic? Jeśli tak, to Raniuszek naprawdę nie doceniał ich trudów aż do teraz.<br />
Nie musiał spędzać z kociętami całych dni, co miało oczywiście też swoje pozytywy, ale teraz, po tych księżycach opieki nad nimi… Kocur po prostu czuł się nieswojo, gdy był z dala od swoich maleństw. Już nie takich maleństw… Westchnął ciężko na tą myśl, leżąc w swoim ulubionym miejscu obok Ukrytej Pieczary. Oczy miał przymknięte, momentami zamykał je całkowicie, pochłonięty półsnem. Ale mimo to poruszał uszami, wciąż odbierając bodźce z otoczenia. <br />
<br />
//Miraż]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Raniuszek często spędza czas nie tylko w samej kociarni, ale też w jej najbliższej okolicy. Na swoje ulubione miejsce wybrał niewielkie wgłębienie w podłożu, porośnięte trawą i wygodne, idealne do obserwowania reszty obozu ale też bliskie Ukrytej Pieczarze. Często przychodzi tam po to by pomyśleć (czyli według własnych słów - pomarzyć) o różnych rzeczach, albo po prostu uciąć sobie drzemkę.</span><br />
<br />
Jego kocięta rosły. Rosły bardzo szybko i choć miło było na to patrzeć, było w tym też coś przerażającego. Nie czuł się gotowy na puszczenie ich w świat, nieważne czy brzmiało to samolubnie czy nie. Chciałby zatrzymać dzieci przy sobie jak najdłużej i wizja czegokolwiek innego wywoływała w byłym rzeczniaku prawdziwy strach! Czy tak czuł się każdy rodzic? Jeśli tak, to Raniuszek naprawdę nie doceniał ich trudów aż do teraz.<br />
Nie musiał spędzać z kociętami całych dni, co miało oczywiście też swoje pozytywy, ale teraz, po tych księżycach opieki nad nimi… Kocur po prostu czuł się nieswojo, gdy był z dala od swoich maleństw. Już nie takich maleństw… Westchnął ciężko na tą myśl, leżąc w swoim ulubionym miejscu obok Ukrytej Pieczary. Oczy miał przymknięte, momentami zamykał je całkowicie, pochłonięty półsnem. Ale mimo to poruszał uszami, wciąż odbierając bodźce z otoczenia. <br />
<br />
//Miraż]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Koścista Szczelina]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-9088.html</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jul 2022 19:19:08 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=2069">Omen</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-9088.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pewna niepozorna szczelina prowadzi do całkiem sporej przestrzeni, ale nie na tyle dużej, by mogło to być legowisko dla wielu kotów. Mogą się tu zmieścić cztery koty. Jest tu ciemno, światło słoneczne prawie w ogóle tutaj nie dochodzi. Czyli idealne miejsce dla Omenu i jego kolekcji kości. Ziemia wysłana jest mchem, a kości nie są porozrzucane byle jak - każda ma swoje miejsce, wszystkie są ładnie ułożone. Jego ulubione są ułożone tak, by były pierwszymi, które się widzi wchodząc do nory przez szczelinę. Są to głównie czaszki ptaków i węży, ale jedna najbardziej rzuca się w oczy, otoczona resztą czaszek - czaszka kota, której właściciela Omen nie zna. Panuje tu przez to bardzo specyficzna atmosfera i nie każdemu kotu by się ona podobała.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Pewna niepozorna szczelina prowadzi do całkiem sporej przestrzeni, ale nie na tyle dużej, by mogło to być legowisko dla wielu kotów. Mogą się tu zmieścić cztery koty. Jest tu ciemno, światło słoneczne prawie w ogóle tutaj nie dochodzi. Czyli idealne miejsce dla Omenu i jego kolekcji kości. Ziemia wysłana jest mchem, a kości nie są porozrzucane byle jak - każda ma swoje miejsce, wszystkie są ładnie ułożone. Jego ulubione są ułożone tak, by były pierwszymi, które się widzi wchodząc do nory przez szczelinę. Są to głównie czaszki ptaków i węży, ale jedna najbardziej rzuca się w oczy, otoczona resztą czaszek - czaszka kota, której właściciela Omen nie zna. Panuje tu przez to bardzo specyficzna atmosfera i nie każdemu kotu by się ona podobała.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wysoka Gałąź]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8977.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 May 2022 08:55:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1976">Rosomak</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8977.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Rosomak najwyraźniej naprawdę polubiła wspinanie się, co widać po jej ulubionym miejscu w obozie - tej właśnie gałęzi. Drzewo stojące obok Jarzębinowej Groty okazało się być wygodne, także szylkretka często jest widziana na konkretnej, grubej gałęzi, kilka długości lisa nad ziemią. Ma stamtąd dobry widok na cały obóz Nowego Świtu, a także na koty z którymi mogłaby porozmawiać.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Rosomak najwyraźniej naprawdę polubiła wspinanie się, co widać po jej ulubionym miejscu w obozie - tej właśnie gałęzi. Drzewo stojące obok Jarzębinowej Groty okazało się być wygodne, także szylkretka często jest widziana na konkretnej, grubej gałęzi, kilka długości lisa nad ziemią. Ma stamtąd dobry widok na cały obóz Nowego Świtu, a także na koty z którymi mogłaby porozmawiać.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Świstająca jaskinia]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8923.html</link>
			<pubDate>Tue, 15 Mar 2022 12:19:35 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1998">Aura</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8923.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #8CB376;" class="mycode_color"> Nie każda jaskinia w obozie Nowego Świtu była odkryta, albo używana. Jedną z nich była nietypowa w kształcie dziura położona blisko szczytu z dwoma wylotami, oba oddalone od siebie na tyle, by zmieścić stojące w równym rządku może dwa, a nawet trzy średniej wielkości koty. Będąc już w środku można zauważyć wnękę, prowadzącą głębiej, powodując uskok może wysokości trzymiesięcznego kocięcia. Przez te dwa wejścia czasami roznoszą się podmuchy powietrza, prześlizgujące się przez szczeliny, wraz z akompaniamentem świstającego wiatru. Oprócz tego, zaraz przy jednym z wejść zauważyć można było mniejsze wgłębienie, które od Wiosny mogło być wypełnione mieniącą się na różne kolory wodą. Od tego wgłębienia prowadzi wąska dróżka w dół skały, kończącą swój bieg między krzewami. Kiedy tylko wody jest wystarczająco dużo, Aurowy Strumyczek płynie ciurkiem, nieustannie zakręcając między skałami.<br />
W głębi jaskini ulokował się bladorudo-biały kot, znosząc do środka głównie mech, znajdowały się tam też jednak pojedyncze piórka w różnych kolorach, kamienie o nietypowych kształtach, pojedyncze liście paproci. Ogólnie spory misz-masz ładnych rzeczy. A w samym centrum równie ładny, przynajmniej większość czasu właśnie tutaj odpoczywający, a często też śpiący kot. </span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #8CB376;" class="mycode_color"> Nie każda jaskinia w obozie Nowego Świtu była odkryta, albo używana. Jedną z nich była nietypowa w kształcie dziura położona blisko szczytu z dwoma wylotami, oba oddalone od siebie na tyle, by zmieścić stojące w równym rządku może dwa, a nawet trzy średniej wielkości koty. Będąc już w środku można zauważyć wnękę, prowadzącą głębiej, powodując uskok może wysokości trzymiesięcznego kocięcia. Przez te dwa wejścia czasami roznoszą się podmuchy powietrza, prześlizgujące się przez szczeliny, wraz z akompaniamentem świstającego wiatru. Oprócz tego, zaraz przy jednym z wejść zauważyć można było mniejsze wgłębienie, które od Wiosny mogło być wypełnione mieniącą się na różne kolory wodą. Od tego wgłębienia prowadzi wąska dróżka w dół skały, kończącą swój bieg między krzewami. Kiedy tylko wody jest wystarczająco dużo, Aurowy Strumyczek płynie ciurkiem, nieustannie zakręcając między skałami.<br />
W głębi jaskini ulokował się bladorudo-biały kot, znosząc do środka głównie mech, znajdowały się tam też jednak pojedyncze piórka w różnych kolorach, kamienie o nietypowych kształtach, pojedyncze liście paproci. Ogólnie spory misz-masz ładnych rzeczy. A w samym centrum równie ładny, przynajmniej większość czasu właśnie tutaj odpoczywający, a często też śpiący kot. </span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Paprociowa Kryjówka]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8917.html</link>
			<pubDate>Fri, 11 Mar 2022 13:00:11 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=2028">Tornado</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8917.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Tornado na swój kącik wybrała małą górkę z ziemi, usypaną tuż przy ścianie obozu. Rosły na jej brzegach, spore paprocie a nad nimi znajdowała się skalna półka, na której córka Opoki wygrzewała się w słońcu. Miejsce to pełniło jeszcze jedną funkcję- chroniło przed deszczem jej dom między paprociami. Tak więc było tam zawsze sucho i wygodnie, bo właścicielka kryjówki zadbała o to, by nanieść tu pióra i mech. Jednocześnie uszczelniła ściany, tworząc zaporę przed wiatrem i wścibskim wzrokiem innych. Ona sama wchodzi do domku od tyłu, a przez małą lukę w jednej z paprotek może spokojnie wyglądać na świat, nie bojąc się ze ktoś ją zauważy.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Tornado na swój kącik wybrała małą górkę z ziemi, usypaną tuż przy ścianie obozu. Rosły na jej brzegach, spore paprocie a nad nimi znajdowała się skalna półka, na której córka Opoki wygrzewała się w słońcu. Miejsce to pełniło jeszcze jedną funkcję- chroniło przed deszczem jej dom między paprociami. Tak więc było tam zawsze sucho i wygodnie, bo właścicielka kryjówki zadbała o to, by nanieść tu pióra i mech. Jednocześnie uszczelniła ściany, tworząc zaporę przed wiatrem i wścibskim wzrokiem innych. Ona sama wchodzi do domku od tyłu, a przez małą lukę w jednej z paprotek może spokojnie wyglądać na świat, nie bojąc się ze ktoś ją zauważy.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ukryty Tunel]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8897.html</link>
			<pubDate>Fri, 04 Mar 2022 20:19:32 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1967">Artem</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8897.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Od czasu dołączenia do Nowego Świtu Artemowi trochę brakowało jego starego kącika niedaleko Siedliska Koni. To sprawiło, że pewnego dnia ciemnobrązowy point postanowił poszukać sobie następnego miejsca, które mógłby nazwać właśnie swoim własnym.<br />
Po jakimś czasie Artem natrafił na niewielką jamkę przy Świtającej Skale. Wejście do niej było zakryte niewysokimi i dość rzadkimi trawami, jednak aby dojść do miejsca, w którym można by było spokojnie posiedzieć, wygodnie poleżeć czy stanąć trzeba było przejść przez krótki tunelik, prowadzący lekko w dół. Właśnie to miejsce Artem wybrał sobie na leże, po części także dlatego, że przypominało mu o tym starym. Było ukryte przed wzrokiem, osłonięte od zimna, wiatrów, deszczy i innych niesprzyjających warunków atmosferycznych, a po kilku przeróbkach, które zakończyły się wyściełaniem podłogi jamki mchem i zniesieniem tu artemowych rupieci i rzeczy, to kolejne leże nadawało się idealnie dla kocura.</span></div>
<br />
<div style="text-align: center;">***</div>
<br />
Artem przystanął i spojrzał na swoje dzieło. Kiwnął do samego siebie głową i uśmiechnął się. W końcu znalazł w obozie Nowego Świtu jakieś miejsce, które mógł nazwać bardziej swoim własnym niż wszystko inne co się tutaj znajdowało. Zniósł tutaj swoje rupiecie jeszcze te które miał ze starego legowiska i które kiedyś ze sobą przywlókł oraz te nowe, które pozdobywał w czasie swoich nowszych wypraw. Na przykład tę dziwną, miękką, większą od niego rzecz, którą udało mu się przywlec ze spotkania z Mędrcem kiedy jeszcze na dworze znajdował się biały śnieg. Ciemnobrązowy point postanowił upchnąć to coś tutaj i zrobić sobie z tego jak na razie prowizoryczne legowisko. Tak jak postanowił tak zrobił, a teraz wskoczył na nie, ułożył się wygodnie i na chwilę przymnkął oczy. Tylko na chwilę.<br />
<br />
//Mirabela]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Od czasu dołączenia do Nowego Świtu Artemowi trochę brakowało jego starego kącika niedaleko Siedliska Koni. To sprawiło, że pewnego dnia ciemnobrązowy point postanowił poszukać sobie następnego miejsca, które mógłby nazwać właśnie swoim własnym.<br />
Po jakimś czasie Artem natrafił na niewielką jamkę przy Świtającej Skale. Wejście do niej było zakryte niewysokimi i dość rzadkimi trawami, jednak aby dojść do miejsca, w którym można by było spokojnie posiedzieć, wygodnie poleżeć czy stanąć trzeba było przejść przez krótki tunelik, prowadzący lekko w dół. Właśnie to miejsce Artem wybrał sobie na leże, po części także dlatego, że przypominało mu o tym starym. Było ukryte przed wzrokiem, osłonięte od zimna, wiatrów, deszczy i innych niesprzyjających warunków atmosferycznych, a po kilku przeróbkach, które zakończyły się wyściełaniem podłogi jamki mchem i zniesieniem tu artemowych rupieci i rzeczy, to kolejne leże nadawało się idealnie dla kocura.</span></div>
<br />
<div style="text-align: center;">***</div>
<br />
Artem przystanął i spojrzał na swoje dzieło. Kiwnął do samego siebie głową i uśmiechnął się. W końcu znalazł w obozie Nowego Świtu jakieś miejsce, które mógł nazwać bardziej swoim własnym niż wszystko inne co się tutaj znajdowało. Zniósł tutaj swoje rupiecie jeszcze te które miał ze starego legowiska i które kiedyś ze sobą przywlókł oraz te nowe, które pozdobywał w czasie swoich nowszych wypraw. Na przykład tę dziwną, miękką, większą od niego rzecz, którą udało mu się przywlec ze spotkania z Mędrcem kiedy jeszcze na dworze znajdował się biały śnieg. Ciemnobrązowy point postanowił upchnąć to coś tutaj i zrobić sobie z tego jak na razie prowizoryczne legowisko. Tak jak postanowił tak zrobił, a teraz wskoczył na nie, ułożył się wygodnie i na chwilę przymnkął oczy. Tylko na chwilę.<br />
<br />
//Mirabela]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kolczasta Wnęka]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8809.html</link>
			<pubDate>Mon, 31 Jan 2022 22:43:47 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1786">Pokrzywa..</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8809.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Średniej wielkości wnęka pomiędzy gałęziami Różanych Krzewów, wyścielona niedbale piórami, liśćmi i suchą trawą. <br />
- - -</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: transparent;" class="mycode_color">xxx</span> Kolejne poszukiwania ziół nie przyniosły oczekiwanych efektów. Zniechęcona swoim niepowodzeniem Zielarka po wejściu do obozu od razu udała się do miejsca, w którym lubiła odpoczywać. Położyła się na niezbyt estetycznie ułożonym posłaniu z łapami wyciągniętymi prosto przed siebie. Miała stąd widok na część obozu i korzystając z tego, rozejrzała się po okolicy. Było spokojnie. Nudno wręcz. Nie narzekała na taki stan rzeczy.  <br />
<span style="color: transparent;" class="mycode_color">XXX</span> Kocica na dłuższy moment utkwiła swoje spojrzenie w Słonecznej Skale, jakby w oczekiwaniu, że lada moment pojawi się na niej Tundra i zwoła zebranie. Wyczekiwał tego, ale tez miała pewne obawy. Wątpliwości, czy może rzeczywiście byłoby lepiej figurować jako "porwana" i na tym zakończyć temat. Nie minęłaby się mocno z prawdą. Nie mogła się jednak już wycofać, podjęła decyzję i musi się jej trzymać. Nawet jeżeli nadchodzące zebranie miałoby być ostatnim, na jakim będzie miała okazję być. </div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Średniej wielkości wnęka pomiędzy gałęziami Różanych Krzewów, wyścielona niedbale piórami, liśćmi i suchą trawą. <br />
- - -</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: transparent;" class="mycode_color">xxx</span> Kolejne poszukiwania ziół nie przyniosły oczekiwanych efektów. Zniechęcona swoim niepowodzeniem Zielarka po wejściu do obozu od razu udała się do miejsca, w którym lubiła odpoczywać. Położyła się na niezbyt estetycznie ułożonym posłaniu z łapami wyciągniętymi prosto przed siebie. Miała stąd widok na część obozu i korzystając z tego, rozejrzała się po okolicy. Było spokojnie. Nudno wręcz. Nie narzekała na taki stan rzeczy.  <br />
<span style="color: transparent;" class="mycode_color">XXX</span> Kocica na dłuższy moment utkwiła swoje spojrzenie w Słonecznej Skale, jakby w oczekiwaniu, że lada moment pojawi się na niej Tundra i zwoła zebranie. Wyczekiwał tego, ale tez miała pewne obawy. Wątpliwości, czy może rzeczywiście byłoby lepiej figurować jako "porwana" i na tym zakończyć temat. Nie minęłaby się mocno z prawdą. Nie mogła się jednak już wycofać, podjęła decyzję i musi się jej trzymać. Nawet jeżeli nadchodzące zebranie miałoby być ostatnim, na jakim będzie miała okazję być. </div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mała strażnica]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8757.html</link>
			<pubDate>Wed, 22 Dec 2021 10:46:20 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1921">Lawina</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8757.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Przy ścianie do stadnej lecznicy niedaleko jej wejścia powstała niewielka budowla. Wpierw wykopano dół, umoszczono go mchem i suchymi liśćmi, a następnie stworzono dach z przyniesionych gałęzi, do których za pomocą błota gęsto przyklejono kolejne elementy jak liście i mech, aby stał się szczelny i nie przepuszczał kropel deszczu. Przed wejściem również ułożono kilka płatów mchu, aby w trakcie deszczy czy odwilży, woda nie wpływała do środka, a błoto nie kleiło do futra gościa. <br />
Dla tych, którzy widzieli bobrową żeremię, ów konstrukcja mogła wydawać się nieco podobna, jednakże właścicielka nigdy ich nie widziała. Zaś stworzyła ją w tejże lokalizacji, gdyż chciała znajdować się jak najbliżej miejsca, w którym aktualnie czuła się komfortowo i jak najbliżej kota, który na razie dawał jej poczucie bezpieczeństwa, nie musząc jednocześnie prosić o pozwolenie na spanie wewnątrz lecznicy.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #6cd8bb;" class="mycode_color">Przy ścianie do stadnej lecznicy niedaleko jej wejścia powstała niewielka budowla. Wpierw wykopano dół, umoszczono go mchem i suchymi liśćmi, a następnie stworzono dach z przyniesionych gałęzi, do których za pomocą błota gęsto przyklejono kolejne elementy jak liście i mech, aby stał się szczelny i nie przepuszczał kropel deszczu. Przed wejściem również ułożono kilka płatów mchu, aby w trakcie deszczy czy odwilży, woda nie wpływała do środka, a błoto nie kleiło do futra gościa. <br />
Dla tych, którzy widzieli bobrową żeremię, ów konstrukcja mogła wydawać się nieco podobna, jednakże właścicielka nigdy ich nie widziała. Zaś stworzyła ją w tejże lokalizacji, gdyż chciała znajdować się jak najbliżej miejsca, w którym aktualnie czuła się komfortowo i jak najbliżej kota, który na razie dawał jej poczucie bezpieczeństwa, nie musząc jednocześnie prosić o pozwolenie na spanie wewnątrz lecznicy.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jedna z gałęzi nad obozem]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8666.html</link>
			<pubDate>Wed, 03 Nov 2021 18:52:26 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1899">Jesion.</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8666.html</guid>
			<description><![CDATA[Gronostaj zwykle siada na jednej z gałęzi drzewa, wznoszącego się nad obozem. Gałąź nie znajduje się szczególnie wysoko, ale panuje z niej naprawdę dobry widok na cały obóz, w tym na wejście do kociarni. <br />
<br />
Wskakuję dwoma susami na wygodną gałąź, którą zwykle zajmuję ostatnio całkiem często. Mam stąd dobry widok na kociarnię, jestem gotów by zareagować, jeżeli będzie potrzebna moja pomoc, a jednocześnie jestem w stanie przymknąć na chwilę oko by odpocząć. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, jak bardzo potrzebny jest w zdrowym funkcjonowaniu odpoczynek i jak trudno o niego, będąc opiekunem całego miotu kociąt. Czyszczę futro, szczerze licząc na kilka minut spokoju.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Gronostaj zwykle siada na jednej z gałęzi drzewa, wznoszącego się nad obozem. Gałąź nie znajduje się szczególnie wysoko, ale panuje z niej naprawdę dobry widok na cały obóz, w tym na wejście do kociarni. <br />
<br />
Wskakuję dwoma susami na wygodną gałąź, którą zwykle zajmuję ostatnio całkiem często. Mam stąd dobry widok na kociarnię, jestem gotów by zareagować, jeżeli będzie potrzebna moja pomoc, a jednocześnie jestem w stanie przymknąć na chwilę oko by odpocząć. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, jak bardzo potrzebny jest w zdrowym funkcjonowaniu odpoczynek i jak trudno o niego, będąc opiekunem całego miotu kociąt. Czyszczę futro, szczerze licząc na kilka minut spokoju.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[szczelina]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8543.html</link>
			<pubDate>Sun, 29 Aug 2021 22:53:28 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1801">Tsunami</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8543.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #6CD8BB;" class="mycode_color">Tsunami zawsze stroniła od tłumów, od towarzystwa kotów innych niż ona sama i okazjonalnie Sekwoja... lub ktoś spoza Klanu. Gdzieś z brzegu sterty wapieni udało jej się odkryć szczelinę wystarczająco szeroką, aby była w stanie się w nią wcisnąć. I wystarczająco głęboką, aby było tam komfortowo dla niej i być może jeszcze jednego kota. Wyścieliła sobie posłanie z piór i mchu i tam spędza większość czasu, sama ze swoimi myślami.</span></span><br />
<br />
Była wściekła.<br />
<br />
Zaczęła wymiotować z dnia na dzień, na treningach z Tundrą, gdy sama próbowała polować. Jej apetyt zrobił obrót o całe 180 stopni, albo miała ochotę jeść ciągle, co się nie zdarzało, albo wcale. Zmieniało się to raptem w kilka uderzeń serca, sama Tsunami była bardziej wybuchowa, niż zazwyczaj. Nie rozumiała, co się z nią dzieje, ale była wściekła. I chyba przytyła. Pewnie od tego nadmiernego jedzenia, na pewno.<br />
<br />
Zwymiotowała po raz kolejny, tym razem, na szczęście, tuż przed swoją własną szczeliną. Zakręciło jej się w głowie gdy wchodziła do środka, ignorując kałużę rzygowin gdzieś obok wejścia. Chciała się położyć i odpocząć, tylko na to ostatnio miała siłę. Nie rozumiała. <br />
<br />
Ale chciała zrozumieć. Gdy się obudzi... zapyta Fairy'ego, tak. Na pewno.<br />
<br />
<span style="font-size: 80%; line-height: normal">siorka</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #6CD8BB;" class="mycode_color">Tsunami zawsze stroniła od tłumów, od towarzystwa kotów innych niż ona sama i okazjonalnie Sekwoja... lub ktoś spoza Klanu. Gdzieś z brzegu sterty wapieni udało jej się odkryć szczelinę wystarczająco szeroką, aby była w stanie się w nią wcisnąć. I wystarczająco głęboką, aby było tam komfortowo dla niej i być może jeszcze jednego kota. Wyścieliła sobie posłanie z piór i mchu i tam spędza większość czasu, sama ze swoimi myślami.</span></span><br />
<br />
Była wściekła.<br />
<br />
Zaczęła wymiotować z dnia na dzień, na treningach z Tundrą, gdy sama próbowała polować. Jej apetyt zrobił obrót o całe 180 stopni, albo miała ochotę jeść ciągle, co się nie zdarzało, albo wcale. Zmieniało się to raptem w kilka uderzeń serca, sama Tsunami była bardziej wybuchowa, niż zazwyczaj. Nie rozumiała, co się z nią dzieje, ale była wściekła. I chyba przytyła. Pewnie od tego nadmiernego jedzenia, na pewno.<br />
<br />
Zwymiotowała po raz kolejny, tym razem, na szczęście, tuż przed swoją własną szczeliną. Zakręciło jej się w głowie gdy wchodziła do środka, ignorując kałużę rzygowin gdzieś obok wejścia. Chciała się położyć i odpocząć, tylko na to ostatnio miała siłę. Nie rozumiała. <br />
<br />
Ale chciała zrozumieć. Gdy się obudzi... zapyta Fairy'ego, tak. Na pewno.<br />
<br />
<span style="font-size: 80%; line-height: normal">siorka</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Głaz]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8453.html</link>
			<pubDate>Fri, 09 Jul 2021 22:01:01 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1800">Sekwoja</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8453.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">Ten konkretny głaz leży niedaleko Jarzębinowej Nory. Nie za wiele się różni od innych głazów, jest zwyczajnie szary i lekko zaokrąglony. Sekwoja jednak, mimo jego zwyczajności, bardzo lubi na nim przesiadywać bo nie jest ani za duży, ani za mały, zupełnie jak ona! Oczywiście jednak nie jest większy od niej, bo w innym wypadku na pewno by go zignorowała i traktowała jak każdy inny nudny kamulec. Siedząc na nim może w końcu patrzeć na innych z góry.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">Ten konkretny głaz leży niedaleko Jarzębinowej Nory. Nie za wiele się różni od innych głazów, jest zwyczajnie szary i lekko zaokrąglony. Sekwoja jednak, mimo jego zwyczajności, bardzo lubi na nim przesiadywać bo nie jest ani za duży, ani za mały, zupełnie jak ona! Oczywiście jednak nie jest większy od niej, bo w innym wypadku na pewno by go zignorowała i traktowała jak każdy inny nudny kamulec. Siedząc na nim może w końcu patrzeć na innych z góry.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skalna Norka]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8451.html</link>
			<pubDate>Fri, 09 Jul 2021 12:38:03 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1785">Rudzik....</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8451.html</guid>
			<description><![CDATA[Na swoje nowe miejsce w obozie Rudzik wybrał jedną z większych kęp trawy i jej okolicę. Kępa trawy jest jedną z większych znajdujących się na Ubitej Ziemi. W jednej z skalnych ścian obozu znajduje się mała wyrwa, schodząca lekko w dół. Gdy przejdzie się przez dziurę wchodzi się do sporej ,,nory". Wygodnie jest tu trzem kotom a na ścisk zmieszczą się cztery. Wejście częściowo zasłania kępa trawy. To tu Rudzik spoży posiłki i wypoczywa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Na swoje nowe miejsce w obozie Rudzik wybrał jedną z większych kęp trawy i jej okolicę. Kępa trawy jest jedną z większych znajdujących się na Ubitej Ziemi. W jednej z skalnych ścian obozu znajduje się mała wyrwa, schodząca lekko w dół. Gdy przejdzie się przez dziurę wchodzi się do sporej ,,nory". Wygodnie jest tu trzem kotom a na ścisk zmieszczą się cztery. Wejście częściowo zasłania kępa trawy. To tu Rudzik spoży posiłki i wypoczywa.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cichy kąt]]></title>
			<link>https://artemida.webd.pl/thread-8450.html</link>
			<pubDate>Fri, 09 Jul 2021 10:15:31 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://artemida.webd.pl/member.php?action=profile&uid=1784">Tundra</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://artemida.webd.pl/thread-8450.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">Tundra lubi przesiadywać na ubitej ziemi, w miejscu gdzie kończą się Różane Krzewy, a zaczyna Ubita Ziemia. Ma stąd dobry widok zarówno na wejście do legowiska uczniów, jak i na większość samej Ubitej Ziemi. Ona sama również jest dość dobrze widoczna z prawie każdego punktu obozu.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">Tundra lubi przesiadywać na ubitej ziemi, w miejscu gdzie kończą się Różane Krzewy, a zaczyna Ubita Ziemia. Ma stąd dobry widok zarówno na wejście do legowiska uczniów, jak i na większość samej Ubitej Ziemi. Ona sama również jest dość dobrze widoczna z prawie każdego punktu obozu.</div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>