Data wysłania: 06.07.2021, 11:28
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Spomiędzy kamieni tworzących sklepienie jaskini wychylają się długie, sięgające prawie do ziemi korzenie jarzębiny. Częściowo przysłaniają wejście, dając śpiącym tu kotom nieco prywatności przed resztą klanu. Jednak widać na nich nie raz ślady po zębach i pazurkach odważniejszych kociąt, które często traktują je jako kolejną zabawkę w obozie.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 07.08.2021, 21:01
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
W kolejnych dniach po przeprowadzce, okazało się że przeprawa nie odbiła się na zdrowiu rudego kocura. Wydawał się być zdrowy. Jednakże, w następnych księżycach jego stan raczej nie zmieniał się na lepsze. Dynia zaczynał odczuwać upływ czasu. Jego futro zaczynało stawać się matowe, jak i trochę stracił na wadze. Nie wychodził też w ostatnim czasie na polowania. Jego zmysły zdawały się powoli zacierać. Znalezienie i upolowanie zdobyczy stawało się coraz trudniejsze. W ostatnim czasie sukcesy były bardzo nieliczne. Wiele czasu spędzał w obozie, tak jak dzisiejszego dnia. Także widocznie więcej spał.
Kocur tym razem leżał sobie niedaleko od wejścia do legowiska Klanu. Słońce było silne, ogrzewając go. Kilka ostatnich dni przyniosło deszcze i ochłodzenie. Tym razem jednak miał okazję się powygrzewać. Obserwował ostrożnie okolicę. Często był w obozie, chociażby obserwując z dystansu kocięta. Jednak nie mógł już robić wiele więcej. Zaczynał mieć także wątpliwości czy rzeczywiście mógł już jakkolwiek być przydatny dla reszty członków rady. Miał tytuł, ale czy naprawdę na niego zasługiwał. Być może w klanie jest ktoś inny, młodszy, kto lepiej nadawałby się na to miejsce?

/Pokrzywa/
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 10.08.2021, 11:09
  Wygląd: Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Świadomość tego, że w radzie zasiadał jej ojciec, była uspokajająca. Wierzyła w niego i wiedziała, że podzielają te same wartości. Pod jego opieką każdy w Nowym Świcie mógł czuć się bezpiecznie. Dynia była pełen ciepła i wykazywał się głębokim zrozumieniem, tworzył dobrany duet z Tundrą, która wydawała się podchodzić do spraw pod bardziej racjonalnie i chłodno. Wiedziała, że ten stan jednak nie będzie trwał wiecznie. Rudy kocur nie młodniał i nawet jeżeli miał przed sobą jeszcze trochę księżyców, to przecież ciało i umysł zaczną zawodzić już wcześniej. Wiedziała, a jednak uparcie starała się ignorować ten fakt. Sama myśl o tym, że ojciec pewnego dnia odejdzie i ktoś w Nowym Świcie będzie musiał go zastąpić... W mniemaniu Pokrzywy nie było absolutnie nikogo, kto by się do tego nadawał. Na razie nic nie zwiastowało żadnych zmian. Tak próbowała sobie wmawiać, ale nie była w stanie zignorować niepokojących znaków jak spadek wagi, czy matowe futro ojca. Nie spędzała z nim ostatnio dużo czasu, próbując uniknąć nieprzyjemnych pytań o wyprawę, ale rozmową z Tundrą lekko podniosła ją na duchu. Były wokół niej wciąż koty, których opinia miała dla Pokrzywy znaczenie.
Hej – przywitała się, od razu kładąc bok w bok przy starszawym kocurze. I... zamilkła, wpatrując się w swoje łapy. Było tyle spraw, o których chciałaby z nim porozmawiać, ale nie wiedziała jak zacząć.
[Obrazek: wzRH5sE.png]
Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 30/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 17/100

Data wysłania: 12.08.2021, 12:51
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Można powiedzieć że Dynia był typem kota który zyskał pozycję, której tak naprawdę nigdy nie pragnął. Teraz gdy zasiadał w radzie, jego zdanie wcale się nie zmieniło. Nie przynosiło mu to zbyt wiele, jedynie dodatkowy stres. Wiedział jednak że musiał w tamtym momencie się zgodzić, dla dobra grupy. Nawet jeżeli nie miał zbyt wiele do zaoferowania, jako że Fairy i Tundra byli lepsi w podejmowaniu kluczowych decyzji, potrzebny był trzeci członek. Może także dlatego że był ostatnim z założycieli Pożogi, nadal tutaj obecnym. Nie miał zamiaru podkulić wtedy ogona i uciec jak Rojst, pozostawiając reszty z problemem. Dlatego też nadal nie był pewny czy powinien zrezygnować, dla własnego spokoju. Czy byłoby to samolubne posunięcie?
Z rozmyślań wyrwał go głos Pokrzywy. Musiał rzeczywiście tracić czujność, jeżeli jej nie wyczuł wcześniej. Mimo pewnego niepokoju, przybrał ciepły uśmiech.
- Cześć, Pokrzywa. Co ostatnio słychać? – Zapytał tonem który wydawał się dość optymistyczny. Jednak im dłużej obserwował, tym bardziej zauważał że ją także coś dręczyło. Jego uśmiech trochę zanikł. Od dłuższego czasu zastanawiał się czy rzeczywiście była szczęśliwa tutaj. Jeżeli chodzi o podejście techniczne, była całkiem przydatnym oparciem dla klanu. Miał jednak lekkie wrażenie, że Nowy Świt nie był tym...czego naprawdę oczekiwała. - Wszystko w porządku, moja droga? – Zapytał. Jeżeli dobrze się przyjrzała, mogłaby zauważyć że jego oczy wskazywały na pierwsze objawy pojawiającej się zaćmy.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 17.08.2021, 17:47
  Wygląd: Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Może problem nie leżał w Pożodze, ani w Nowym Świcie, tylko w niej samej... Może wcale nie chodziło o to, że czuła się potraktowana niesprawiedliwie. Przecież to już nie miało znaczenia. Roche uciekł, Voodoo też zwinęła manatki, a Kos nie próbowała się odzywać do Pokrzywy od czasu wyprawy. Szylkretka najwyraźniej miała wymagania tak wysokie, że mało kto był w stanie im sprostać, a to czyniło ją... samotną. Chciała tego uniknąć. Chciała dołączyć do grupy, żeby czuć się częścią wspólnoty, tymczasem czuła się jeszcze bardziej osamotniona, niż kiedy w pojedynkę podróżowała z miasta na tereny Czterech Klanów.
Ja... Chyba tu nie zostanę, tato – przyznała cicho, nie podnosząc wzroku ze swoich łap. Nie wiedziała, czemu było jej tak ciężko się dopasować i nie czuła się na siłach, aby o to walczyć. – Doprowadzę trening Sekwoi do końca i odejdę...
Wiedziała, że to była droga bez powrotu. Złamie przysięgę, zostanie zdrajcą, córki prawdopodobnie nie zrozumieją jej decyzji, znienawidzą ją, a Tundra... Cóż, Pokrzywa chciałaby wierzyć, że jej odejście wzbudziłoby w Opoce jakieś emocje, ale z pewnością nie obejdzie to kocicy bardziej niż zniknięcie jakiegokolwiek innego kota. Będzie jedynie stratą w już i tak szczupłych zasobach.
[Obrazek: wzRH5sE.png]
Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 30/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 17/100

Data wysłania: 18.08.2021, 12:49
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Po prawdzie, Dynia znał Pokrzywę i coś przeczuwał. Chociaż starał się łudzić że po prostu była przeciążona zwyczajnie obowiązkami i może jak dojdzie więcej kotów, sytuacja się polepszy. Bo w sumie prawdą było że była przeciążona. Wszyscy byli po utracie tak wielu członków. Dynia mógł tylko mieć nadzieję że Tundra wznowi rekrutację i kolejne koty tym razem zostaną na dłuższy czas.
Potrzebowali kotów zdolnych do walki i polowania. Zwłaszcza że Dynia nie zakładał że Klan Wichru będzie chętny do pomocy, po wszystkim co się wydarzyło.

Mina Dyni trochę zrzedła, słysząc jej wyznanie. Kocur zamilkł na jakiś czas, myśląc co w ogóle powiedzieć. Wiedział że nawet jakby próbował, nie uda im się jej zatrzymać. Dynia nie był nawet kimś kto miałby prawo mówić jej gdzie należy i co ma robić. Owszem, był członkiem rady i technicznie mógł powiedzieć "nie", pod groźbą nazwania jej zdrajcą. Ale czy tym miał być Nowy Świt. Czy mieli na siłę trzymać koty, pod groźbą konsekwencji? Zwłaszcza że Dynia zrobił dokładnie to samo, gdy był młodszy. Opuścił klan w którym rzeczowo się wychował, ponieważ nie czuł że to był jego dom. Jego przeznaczenie.
- Naprawdę czujesz że Nowy Świt nie jest miejscem dla ciebie? – W głosie Dyni nie było żadnego wyrzutu. Chciał po prostu wiedzieć, co w jej opinii było nie tak. Ale pozostawała możliwość że wina nawet nie leżała po ich stronie. Tak samo jak nie leżała tak naprawdę po stronie Klanu Cienia, gdy Dynia zdecydował się opuścić klan na dobre. Było mu po prostu przykro, że nie zapewnił swojej córce tego czego chciała. Co prawda, nie zmuszał ich do przenosin. Byli wtedy już dorosłymi kotami i był to jedynie ich wybór. Miał jednak wtedy nadzieję że da radę dać im życie o którym marzyli. Wiedział że to nie była idealna opcja i mogła trochę mijać się z oczekiwaniami. Ale starał się najlepiej jak mógł. Jednak po mimo to zawiódł.
- Nie będę cię zatrzymywać, jeżeli uważasz że powinnaś odejść. Mam nadzieję jednak że zdajesz sobie sprawę...że nikt z nas nie będzie w stanie ci pomóc. Ani ja, ani Rudzik, ani Tundra,, ani Fairy Sekwoja lub Tsunami. Będziesz sama. – Pokrzywa nie była małym naiwnym kociakiem i pewnie to wiedziała. Dlatego ta decyzja nie była łatwa do podjęcia dla niej i nadal czekała. Dynia nie chciał za bardzo myśleć jaka może być reakcja Tundry na odejście Pokrzywy. I nie tylko dlatego że straciliby kolejnego kota. Zdawał sobie sprawę że Tundra i Pokrzywa zawiązały jakąś więź między sobą. Może nie zdawał sobie do końca sprawy do jakiego stopnia, wiedział jednak że Opokę to zaboli.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 22.08.2021, 09:01
  Wygląd: Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ta krótka chwila milczenia ze strony ojca zdawała się przeciągać w nieskończoność. Pokrzywa zdążyła pożałować tego, że tak się otwarła. Dużo łatwiej byłoby nie mówić nic. Zwyczajnie zniknąć pewnego dnia. Nie musiałaby wtedy myśleć o tym jak duży zawód sprawia innym.
Nie wiem... Po prostu nie wiem, tato – odparła głosem zmęczonym od własnego niezdecydowania. Czuła się, jakby wszystkie jej starania nie tylko nie przynosiły efektów, a wręcz obracały się przeciwko niej. Mimo to... nie potrafiła tak po prostu się poddać. – Wydawało mi się, że to będzie coś lepszego od Pożogi, że wszyscy pragniemy tego samego, ale najwyraźniej tak nie jest – dodała gorzko, odwracając łeb w kierunku otaczających ich terenów. Wyruszyła pełna wiary, lecz te uczucia zostały zgaszone przez rzeczywistość. Gdzieś w środku jednak tliła się malutka iskierka nadziei na to, że będzie lepiej. Iskierka nadziei, której desperacko próbowała się chwycić.
Będziesz sama. Nie sądziła, aby było to gorsze niż to, przez co przechodziła teraz.
Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 30/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 17/100

Data wysłania: 22.08.2021, 21:14
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Nie było wiele co mógłby powiedzieć w takiej kwestii. Nie łatwo byłoby także opisać co czuł w tej chwili. Poczuł się nieco zasmucony obrotem wydarzeń, ale nie potrafił być zły na nią. Może na siebie, jeżeli już. Ale czy mógł nawet winić siebie? Zrobił chyba wszystko co mógł. Nie widział za bardzo sposobu w jaki mógłby zrobić coś inaczej...lepiej.
Nie skomentował jej słów. Podniósł się powoli na łapy i usiadł blisko Pokrzywy, na przeciw niej. Po chwili delikatnie polizał ją po czole.
- Posłuchaj Pokrzywo. Jak mówiłem, nie będę cię zatrzymywał. Sam opuściłem klan w którym się urodziłem, ponieważ nie czułem żeby było to miejsce dla mnie. Także nie mam żadnego prawa mówić tobie czy jest to dobra, czy zła decyzja. – Westchnął cicho. Rozumiał te uczucia całkowicie. Było mu jedynie przykro że musiała się tak czuć. Nie dał rady zapewnić jej tego czego potrzebowała. W rzeczywistości, wątpił by zostanie w brudnych uliczkach miasta byłoby dla niej lepsze. - Jednak...próbowałaś może rozmawiać o tym z Tundrą? - Kwestią było, czy naprawdę nie było dla niej tutaj miejsca? I tyle co wiedział, Tundra pewnie będzie najbardziej wyrozumiała w stosunku do jej sytuacji.
- Obwiniasz się za to że Roche i Voodoo odeszli...? – Zapytał po chwili milczenia. Zastanawiał się czy może w jakiś sposób o to chodziło. Czy chodziło o tą nieszczęsną wyprawę. Nie znał wszystkich szczegółów. - Jeżeli tak, to nie jesteś jedyna. Nie wiem czy może jakbyśmy coś wtedy zmienili lub bardziej przemyśleli...byłoby inaczej. Ale nie było za bardzo czasu. – W końcu sam podzielił się własnymi przemyśleniami.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Data wysłania: 24.08.2021, 15:24
  Wygląd: Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Wybrała nieodpowiednie miejsce do szukania odpowiedzi. Ufała ojcu, wierzyła, że ma wystarczająco doświadczenia, a jego porady bywały cenne, ale teraz już wiedziała, że nic, co kocur powie, nie pomoże jej w podjęciu decyzji. Pokrzywa nie wiedziała czemu nadal się wahała. Sam fakt, że myśl o odejściu zaistniała w jej głowie, powinna być wystarczająca. Słyszała w głosie ojca lekkie przygnębienie. Nie chciała mu sprawiać przykrości, nie chciała go zostawiać. Chociaż odpychała od siebie tę myśl, to przecież nie zostało mu wiele księżyców. Powinien być wtedy pośród kotów, które są mu bliskie. Na pytanie o Tundrę pokiwała jedynie przecząco łbem. Czemu pytał? Czemu miałaby z nią o tym rozmawiać?
Na kolejne słowa szylkretka poruszyła niespokojnie ogonem. Nie wiedziała, czym spowodowane było odejście Voodoo. Być może nie czuła się komfortowo w rozdartej grupie. Nic dziwnego, pewnie tez szybko uciekłaby z tak niestabilnego miejsca, gdyby dopiero co dołączyła. Natomiast cętkowany...
Nie – odparła nietypowo ostro, jak na siebie. Obwiniać się o jego odejście? Prędzej piekło zamarznie. Czuła obrzydzenie na samą sugestię tego, ale przecież Dynia nie wiedział... Nie mogła go o to winić. – On chciał przegonić Wieszczego. To był jego dom, a Roche chciał go wygnać jak psa. Tak jak klany zrobiły to nam – mówić to, podniosła się z miejsce, w którym leżała i przeszła kilka kroków.
[Obrazek: wzRH5sE.png]
Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 30/200
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 17/100

Data wysłania: 24.08.2021, 15:45
  Wygląd: Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Dynia wbrew pozorom rozumiał czemu Pokrzywa obawiała się rozmawiać z innymi o tym. To z pewnością nie było łatwe, zwłaszcza że trzeba się liczyć z potencjalną krytyką. Dynia sam powiadomił jedyne Splątane Futerko o jego decyzji i tylko jedynie dlatego że nie chciał jej ponownie opuszczać bez słowa. Chciał żeby jego matka chociaż była świadoma skąd podjął taką decyzję i że nie była to jej wina, ani żądnego konkretnego kota w klanie. Kremowa kocica wtedy przyjęła życzliwą postawę i pożegnała się z synem, życząc mu szczęścia. Nie wykluczone jednak że czuła wtedy smutek jaki Dynia czuł teraz. Poczucie że zawiedli w jakiś sposób swoje kocięta. Jak widać historia ma tendencje by się powtarzać. Nie było to tak zaskakująco, jako że Dynia odziedziczył naprawdę wiele po Splątanym Futerku. I w wyglądzie i jego osobowości.
Oczy Dyni lekko się rozszerzyły, słysząc to co wyznała Pokrzywa. Głównie dlatego że od czasu przeprowadzki, Dynia zawiązał pewną więź z Wieszczym. Był jedynym kotem w zbliżonym mu wieku i często spędzali czas wymieniając się co ciekawszymi opowieściami z przeszłości. Dynia mógł tylko zamilknąć na jakiś czas, próbując zrozumieć co kierowało w ogóle Roche. Czy nie powinien rozumieć już w tym momencie że robił to samo co Klany zrobiły im? Jak wielki byłby to pokaz hipokryzji? Zwłaszcza przeganiać koty który był wręcz bezbronny w starciu z trójką dorosłych w sile wieku. Jeżeli dwie kocice poparłyby jego pomysł, Wieszczy niemiałby szans. A tyle co Dynia wiedział, ten teren był ostatnią rzeczą jaką Wieszczy miał po rodzinie.
- Widocznie... – Dynia w końcu odezwał się, nie nawiązując kontaktu wzrokowego z kocicą. - Pomyliłem się co do niego nawet bardziej niż przypuszczałem. – Nie mógł powiedzieć nic więcej. Nie miał nawet słów. Nie żeby nie spotkał takich kotów wcześniej. Wiele kotów żyjących w mieście zrobiłoby to samo, zabrać innym siłą, niezależnie od okoliczności. Bez żadnego honoru lub empatii. Nie sądził do tego czasu że Roche był jednak tym typem kota.
- Czasami naprawdę się zastanawiam czy kiedykolwiek powinienem mieć tu opcję decydowania o czymkolwiek. Nie jestem w tym chyba zbyt dobry. - Czy Tundra i Fairy woleli nie przekazywać mu tego? Może woleli żeby nie wiedział, by nie stresować go bardziej?
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości