Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Nora stanowiąca legowisko znajduje się pod samą jarzębiną, wokół często można znaleźć jej owoce. Małe czerwono-pomarańczowe kulki walają się wszędzie wokół. Przyciągają one zaciekawione kocięta, które są na tyle duże by zacząć badać obóz. Na szczęście nie stanowi to zagrożenia, jako że małe kulki są jadalne, jakby jakiś kociak zechciałby spróbować. Chociaż ogółem są niezbyt smaczne.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Kos kochała Nowy Świt od samego początku, jednak teraz czuła to w pełni emocji. W końcu teraz trenowała Gronostaja, dokształcała w międzyczasie Fairy'ego, ba, nawet znała każdy zakątek ich obozu z nazwy i położenia. W obozie, co było drastyczną różnicą jeśli przyrównywać Świt do Cienia, nie było tyle tłoku. Może i w legowisku wojowników nie było ścisku, jednak teraz, kiedy tak niewiele kotów miało do dyspozycji Jarzębinową Norę, z aż trzema komorami, ścisku nie było w ogóle. Lubiła więc ich nowy obóz nie tylko dlatego, że było tu wiele luzu ale i dlatego, że czuła swoją personę pośród tych ścian. Że nie jest tylko przypadkowym kotem, który zostanie zapomniany na wiele lat w kartach historii Nowego Świtu, ale jest wojownikiem, po części nawet założycielem ich małej działalności. Była Kos, żadną Wzbierającą Falą, ale Kos, kimś nowym i odmienny. Lubiła tę nową wersję siebie, która różniła się tak bardzo od zasmuconej, porzuconej wojowniczki Klanu Cienia. W takie dni, kiedy było całkiem gorąco, a przynajmniej dla niej, która bardziej gustowała w klimatach chłodniejszych, siadała w cieniu Jarzębiny opierając się o jej pień, odpoczywając. Tym razem nie była tak całkowicie sama, gdyż zabrała ze sobą piszczkę, mysz dokładniej, którą miała zamiar skonsumować.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Dynia zaczynał czuć co sie szykowało i co miało przyjść wcześniej czy później. Nadal jednak pozostał mu jeden cel w głowie. Jedna rzecz, którą nadal miał siły zrobić, by pomóc grupie. A miał przynajmniej nadzieję że może uda mu się pomóc i być może kiedyś...w dalekiej przyszłości, Nowy Świt zyska tą samą siłę co pojedynczy klan. Że wysiłek nie poszedł na marne i może coś z jego intencji przetrwa przez pokolenia.
Ostatnie co mógł zrobić, to dowiedzieć się na czym stoją. Nauczony zdradą Rojsta i Roche. Nagłym odejściem Dettlaffa i Voodoo, chciał przynajmniej wiedzieć na czym stali. Tego co nie rozumiał w większości tych przypadków, to czemu żadne z kotów nie próbowało porozmawiać ani z Tundrą, ani z nim. Jeżeli problem polegał gdzieś w ich zarządzaniu, może udałoby się to naprawić. Albo znaleźć jakiś kompromis? Jeżeli mieli osobiste powody, nie związane z resztą Nowego Świtu...mogli przynajmniej powiedzieć im czemu chcą odejść. W przypadku Detta i Voodoo, puściliby ich bez żadnych konsekwencji, jako że nie złożyli żadnej przysięgi. Gorzej mogło wyglądać to w przypadku Roche, Dyni było jednak przykro, że jeżeli miał jakiś problem, to nie starał się nikomu wytłumaczyć o co chodzi. Zniknął i to z kocięciem. Tutaj także nie mieli pojęcia co w ogóle się stało. Czy Plaga poszedł z własnej woli, czy został porwany? Chociaż Dynia nie miał pojęcia czemu miałoby dojść do drugiego scenariusza. Dynia taki już był, że doszukiwał się wszelkich powodów, czemu do czegoś doszło, zamiast automatycznie uznać kogoś za winnego.
Dlatego właśnie zależało mu by możliwie poznać spojrzenie na sytuację innych kotów tu żyjących. Bycie członkiem rady nie było tylko ważnym tytułem. Było to także zobowiązanie by robić wszystko dla dobra reszty.

Wychodząc przed Jarzębinową Norę, Dynia dostrzegł sylwetkę trój-kolorowej kocicy. Jednak musiał teraz sam już przyznać, nie widział tak dobrze jak kiedyś. Ale dzień miał chyba dzisiaj nieco lepszy.
Po chwili powoli podszedł do Kos, siadając obok niej. - Witaj, Kos. – Przywitał się z lekkim uśmiechem. Jego wzrok był skierowany przed siebie, jakby patrzył się raczej na coś w oddali. - Wiem że sporo rzeczy ostatnio się dzieje i być może nie masz zbyt wiele czasu na odpoczynek. Nie chciałbym ci go jeszcze zabierać. – Dynia przemówił, jego głos odrobinę zachrypły. - Chciałem cię jednak zapytać, jak ci się ostatnio powodzi. Jak czujesz się w Nowym Świcie... – Zapytał, w końcu kierując wzrok na szylkretową kocicę.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Nie spodziewała się, że ktokolwiek do niej zagada. Nawet w Klanie, zatłoczonym Klanie gdzie każdy miał wiele obowiązków nie zawsze ktoś do niej podchodził, a tu proszę, Nowoświtowcy mieli zdecydowanie więcej zajęć, jednak ktoś, dokładniej stary Dynia znalazł sekundę czasu by poświęcić go właśnie Kos. Nie rozmawiała ze starcem prawie w ogóle, co jeszcze bardziej wzmacniało jej chwilowe zdziwienie. Widząc sylwetkę zbliżającego się kocura, skinęła głową na jego powitanie, po chwili odpowiadając mu tym samym. Odłożyła na bok zwierzynę, obiecując sobie, że po rozmowie przejdzie do spożywania. Nie ładnie tak jeść i dyskutować, szczególnie z kimś takim jak Dynia.
- Witaj Dynio - przywitała się z nim pogodnie. Nie czuła się komfortowo używając tak oficjalnych form, jednak wiedziała, że ich relacja nie jest na tyle bliska by właśnie tak się do siebie zwracać. - Nie, nie ma problemu, siadaj - zachęciła go gestem ogona, wskazując miejsce blisko siebie. O cóż może chodzić? Dynia, pomimo swojego sędziwego wieku, wciąż był radnym, a co za tym idzie, mogłaby to być rozmowa formalna, wielce poważna.
- Bardzo dobrze. W Cieniu... Nigdy nie czułam się jak w domu. Tamtejsze koty zawsze były mi obce, więc teraz, kiedy wiem, że moja praca wkładana w obowiązki jest wykorzystywana, czuję się o wiele lepiej. Tu w końcu czuję, że to jest moje miejsce, nowoświtowcy to coś więcej niż tylko wspólnota, a ten obóz to faktycznie dom. Więc czuję się bardzo dobrze i jestem wdzięczna, że przyszło mi tu żyć - zakończyła, odkładając zmartwienia na bok. O Dyni nie wiedziała prawie nic. Może będzie jej dane poznać jego przeszłość?
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Tak naprawdę, to na tą chwilę nie tak wiele kotów znało prawdę na temat pochodzenia Dyni. Wiedzieli że jest. Wiedzieli że był jednym z założycieli Pożogi. Że Pokrzywa i Rudzik byli jego kociętami. Niektórzy wiedzieli może ogółem fakt że pochodził z Klanu Cienia. Nie wiele jednak ponad to. Dynia też nie chciał zanudzać kotem nieistotnymi opowieściami, mając wrażenie że nikt raczej nie będzie chciał o tym słuchać. Rojst wiedział nieco więcej...ale Rojsta już nie było wśród nich.
Kocur odrobinę odprężył się, widząc że kocica nie zdawała się nerwowa. - Możesz spokojnie jeść, jeżeli chcesz. Chciałem tylko porozmawiać. Przyznam że nie jestem za bardzo ostatnio w stanie polować, ale przez to...nie mam zbyt wiele do roboty. – Oczywiście każda decyzja rady była chociaż luźno ustalana z Dynią, ale to Fairy i Tundra teraz mieli więcej roboty. Dynia głównie potwierdzał czy się zgadza. Ewentualnie rozstrzygał gdy pozostała dwójka nie mogła się w jakiś temacie dogadać.
Kocur tak naprawdę także nie wiedział zbyt wiele o Kos. Nowicjat był raczej płaszczyzną w której górowała Tundra. W tym także najwięcej wiedziała o kotach które są przyjmowane do Nowego Świtu. Dynia słyszał tyle że Kos niegdyś pochodziła z Klanu Cienia, ale nic więcej. Słuchając co miała do powiedzenia, Dynia rzeczywiście poczuł się zaintrygowany.
- Jak się dowiaduję, widocznie nie byłem jedynym przypadkiem. – Dynia prychnął lekko, trochę rozbawiony podobieństwem ich sytuacji. Wtedy jednak zorientował się że kocica może nie wiedzieć co miał na myśli. - Nie mówię ogólnie o tym zbyt wiele, sam jednak pochodziłem z Klanu Cienia. Odszedłem wiele księżycy temu, zanim jeszcze dokończyłem trening na wojownika. I muszę powiedzieć, mój powód był dość podobny do twojego. – Może dokładniej nie dla tego że był niedoceniany, a raczej czuł się jak intruz we własnym klanie. Dodatkowo krzywe spojrzenia od niektórych kotów, z powodu że mieli krew z poza klanów...pewnie nie pomogły.
- Przyjemnie mi słyszeć że się dobrze czujesz. To jest to co próbujemy osiągnąć. Stworzyć rzeczywisty dom dla nas wszystkich. – Samym powodem czemu Dynia wszedł w plan Rojsta, był fakt że nadal szukał miejsca dla siebie. I szczerze mówiąc, czuł że znalazł to, czego brak mu było w Klanie Cienia.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
- Nie, spokojnie i tak nie byłam zbyt głodna, częstuj się jeśli chcesz - rzuciła z uśmiechem, przysuwając mysz bliżej starszego. Słysząc jego kolejne słowa natychmiastowo zastrzegła uszami, przybierając delikatnie zdziwiony wyraz pyszczka. - Ktoś dla ciebie poluje? Polowałam dla kociąt Zroszonego Listka, jednak są już na treningach i z pewnością poradzą sobie same. Mogę złowić piszczkę czy dwie więcej, nie ma żadnego problemu! - poinformowała go natychmiastowo. Miał co prawda dwójkę kociąt, jednak kto wie? Rudzika nie widziała od jakiegoś czasu, a Pokrzywa na pewno ma trening medyczny i nawet jeśli Nowy Świt ma parę innych kotów, nie każdy może mieć czas. Jest tyle pyszczków do wykarmienia... Och, przydałoby się by jedna z kotek zaszła w ciążę!
- Serio? - wypaliła niczym kocię. Sądziła, że tylko ona tutaj miała Klanową krew. - Jak dawno odszedłeś? Kto wtedy rządził? Sądziłam, że tylko ja tu jestem Cienistą... - była zdziwiona tą sytuacją, jednak pozytywnie.
- Pożoga też miała taki zamiar? Jej Kodeks, z tego co pamiętam, trochę różnił się od aktualnego. Był bardziej... Restrykcyjny. Opowiesz mi coś o wczesnej Pożodze? Dołączyłam pod jej rozpad...
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Na zmartwienie kocicy jego stanem, kocur jedynie zaśmiał się cicho, lekko kręcąc głową. Nie musiała nic robić. Koty w Nowym Świcie nie pozwoliłyby raczej nikomu umrzeć z głodu, zwłaszcza gdy ktoś nie miał już wpływu na to czy daje radę się samodzielnie wyżywić.
- Nie musisz. Pokrzywa i Rudzik nie chcą nawet słyszeć żadnego przeciwu i przynoszą mi jedzenie. Tundra i Fairy także czasami z czymś wpadną, jeżeli nie są zbyt zajęci. Dostaję nawet więcej niż potrzebuję... – Mimo tego stopniowo chudł. Na pewno jednak nie z głodu. Wiedział jednak że tak się po prostu działo na starość.
Nie spodziewał się nawet jak bardzo Kos pochłonie zaczęty temat. Jak widać, nikt nie wspomniał ani słowa o jego przeszłości. Nie żeby było to coś szczególnie dziwnego, ale jej reakcja dość jasno o tym świadczyła.
- Zależy. Opuściłem klan na dobre w momencie gdy technicznie byłem już dorosłym kocurem. Było to wiele księżycy temu i podejrzewam że jeszcze przed twoim urodzeniem. Przywódcą był wtedy Wężowa Gwiazda. – Odpowiedział jej na pytanie, jednak pod tym kryło się więcej faktów, które były dość skomplikowane. - Wtedy wiedziałem że już nie wrócę. Poza tym Wężowa Gwiazda i tak już nie wpuściłby mnie ponownie do klanu, zwłaszcza że nie był to pierwszy raz kiedy zniknąłem. – Przyznał z lekkim wzruszeniem barków.
- Pierwszy raz opuściłem klan będąc jeszcze kociakiem. Pewnie krótko przed tym jak mieliśmy mieć swoją ceremonię. Wyszliśmy z obozu i zgarnęła nas dwójka samotników żyjących koło Siedlisk dwunogów. Chociaż nie byli to do końca samotnicy...jak się okazało, nie tylko klany tworzą grupy i hierarchię. – Dynia nie chciał za bardzo wybiegać do przodu, w razie gdyby kocica się pogubiła w jego historii i przestała nadążać. Czy chciała się dowiedzieć więcej, zależało jednak od niej.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
- Dobrze - skinęła głową, słysząc jego śmiech - W razie czego powiedz, jeśli będziesz czegoś potrzebował - dodała jeszcze. Szczerze wątpiła, aby kocur kiedykolwiek jeszcze do niej podszedł i tak normalnie, porozmawiał z nią. Nie dlatego, że go nie lubiła czy on jej, ale sam wiek kocura wskazywał na wszystko. Już teraz dawała mu ponad sto księżyców, a kto wie jaka jest prawda? Dynia z pewnością niedługo odjedzie na Srebrną Skórę, czy gdzie tam by chciał. I, jak podejrzewała, nie tylko ona była tego świadoma, ale i cały Nowy Świt.
- Możliwe, że tak. Ja do w Klanowy obozie i tak dopiero byłam w wieku mniej-więcej trzech księżycy, a przez ten czas wszystko mogło się dziać. Jednak samego Węża pamiętam. Mianował mnie nawet na wojownika - mruknęła, zanurzając się w wspomnieniach. Pamiętała Cierń, pamiętała Szepczący Pył, nawet jeśli ten był niewyraźnym wspomnieniem w jej pamięci. Wiedziała, że ktoś taki był, że ten ktoś był zastępcą.
- Wcześniej zdarzyło Ci się znikać? - złapała go za słowo, prosząc poniekąd by ten rozwinął temat. Nie słyszała, by którykolwiek z terminatorów znikał z obozu na życzenie, Dynia więc musiał odejść jeszcze nim ona dołączyła.
Zaraz dostała rozwinięcie tematu, ku jej zadowoleniu. Skinęła zachęcająco głową, pokazując, by ten kontynuował.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Dynia zdecydował się potwierdzić skinieniem głowy, chociaż podejrzewał że nie będzie musiał nigdy jej o to pytać. Nie miał powodu jednak by jej odmówić.
Nie dziwiło go szczególnie że kocica może chciała wiedzieć więcej. Nie często zdarzało się że koty łaziły w tą i z powrotem i przywódca to tolerował. Bo dobrze można było to tak nazwać. Wężowa Gwiazda zdecydowanie nie był zachwycony, ale ze względu na ich wiek, zdecydował że nie ma powodu by nie wpuścić ich do klanu z powrotem lub dodatkowo ich karać. Zwłaszcza że i tak przez to zaczęli trening z opóźnieniem.
Dynia wypuścił powietrze, słysząc że kocica rzeczywiście spotkała Wężową Gwiazdę i zapewne żył jeszcze jakiś czas. Ale z tego co wiedział, nie miał chyba problemów z swoją pozycją, a sam Klan Cienia nic do jego sposobu rozwiązywania spraw nie miał. Także mógł utrzymać się dość sługo jako przywódca. Ciekawe czy w końcu zabiła go po prostu starość, czy coś innego?
- Te dwa kocury zabrały nas do jednego z tych ogromnych potworów dwunogów, co są dłuższe niż większość. Jak się wtedy przekonaliśmy...nie są to żywe stworzenia. Nie wiem jak działają, ale można do nich wejść, nie mają wnętrzności jak żadne zwierzę i dwunogi jakoś sprawiają że się poruszają. Te długie co jakiś czas się zatrzymują i otwierają. W jakiś sposób żaden z dwunogów nie zauważył nas. – Dynia postanowił że chyba musiał przedstawić kocicy jak tak zwane "autobusy" działały. Wiele kotów nadal myślało że są to jakieś zwierzęta. Ale prawda była ciężka do wyobrażenia, jeżeli samemu się nie widziało jak wyglądały w środku.
- Gdy dotarliśmy na miejsce, przedstawili nas przywódcy. Ogólnie jedynym powodem czemu nas wzięli, to dlatego że rozpoznali imiona naszych rodziców. Jak się okazało, nasz ojciec był przywódcą tej grupy. Pozwolił nam tam zostać, na co raczej nie pozwoliliby każdemu przypadkowemu kotu, tylko zabili od razu. Chociaż gangi uliczne nie są jak klany. Są grupą, ale w dużej części, każdy jest zdany na siebie. Co okazało się problemem, bo nie potrafiłem jeszcze polować. Między innymi, dlatego później wróciłem z powrotem do klanu. – Kocur wyjaśnił w dużym skrócie. Mógł wyjaśnić jej w następnej kolejności jak wyglądało życie tam, albo przejść do tego co działo się później. - Jako że wyszliśmy jako jeszcze głupawe kociaki, nie miał obiekcji byśmy wrócili do klanu. Moja siostra także zdecydowała się wrócić, chociaż z tego co wiem, radziła sobie całkiem dobrze i nie miała problemu z głodem. Udało jej się znaleźć kogoś kto ją nauczył. Był to jakiś pieszczoch, jeżeli dobrze pamiętam. Za to nasz brat zdecydował się zostać i tak naprawdę nie wiem co się z nim później stało. Nie słyszałem o nim od długiego czasu. – Niestety Dynia nie znał szczegółów co do tego kim ten kot który uczył Czosnek. Wiedział że niektóre pieszczochy polowały czasami dla zabawy i mitem było że większość nie potrafi tego robić. Tyle zauważył obserwując podwórka dwunogów, chociaż bardziej skupiał się na tym gdzie należy spodziewać się psów.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Wysłuchiwała tego wszystkiego w zainteresowaniu, uważnie śledząc słowa kocura. Przeżył wiele, a skoro, jak mówił, miał takie przygody już w czasach kocięcych, znaczyło to, iż w późniejszych latach mogło być tylko lepiej. Czy to tam, w tamtym gangu poznał Rojsta? Miała wiele pytań, jednak wiedziała, że kocur bez problemów wszystko jej wyjaśni, kiedy tylko go poprosi.
- Te potwory naprawdę są dziwne - mruknęła jedynie, prosząc gestem łba, by ten kontynuował. Sama historia była dość ciekawa i porywająca, jeśli dodać do niej zmienianie głosów i wszystko. Kociętom na pewno by się spodobało, jednak póki co takich tu nie było. A jedną z niewielu kotek, które mogły już zajść w ciążę, była ona. Może powinna zacząć szukać drogi alternatywnej, zamiast czekać na miłość i partnera?
- Wiele przeżyłeś - stwierdziła najpierw. - Jak wyglądało życie w tym gangu? Byłam przez chwilę na osiedlu, w chwili urodzenia co prawda, jednak nie słyszałam zbyt wiele o gangahc, poza tym, że istnieją.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Wiele? W pewien sposób owszem. Miał dużo doświadczeń których koty z klanów często nie zaznają ni razu. Inna sprawa czy były to dobre doświadczenia. Niektóre elementy miast okazywały się przydatne, jeżeli ktoś wiedział co robić. Ale życie tam nosiło na sobie dużo bezlitosnej brutalności. Jest to typ miejsca, gdzie albo ktoś jest na tyle wytrzymały...bądź sprytny by przetrwać, albo umiera gdzieś w rowie. Tak już było.
- Gangi...nie są klanami. Nie ma tutaj szansy że ktoś będzie karmił kota który sam nie może znaleźć jedzenia. Jeżeli ktoś nie udowodni swojej wartości, nikt nie będzie próbował go ratować w niebezpieczeństwie. Ja miałem szczęście, bo mogłem równie dobrze skończyć rozszarpany przez psa i nie wiem czy ktokolwiek próbowałby mi pomóc... – Dynia Przyznał z westchnieniem. Może Czosnek stanęłaby w jego obronie, ale jeżeli walka byłaby bez szans wygranej...nie był pewien czy nawet ona nie wycofałaby się, kierując się rozsądkiem.
- Żyłem jedząc to co dwunogi pozostawiały po sobie, bo jeszcze nie potrafiłem dobrze polować. Za to koty jakie można tam spotkać, to nie można nawet opisać. Znajdzie się tam wszystko. Niektórzy są zdolni do wszystkiego, jeżeli ma to dla nich korzyść. Inni spokojnie żyją własnym życiem i czasem nawet potrafią udzielić pomocy. Czasami natrafisz także na jakiegoś klanowego kota, który się zapuścił z ciekawości lub został porwany przez dwunogów. – Sam zawsze obawiał się stworzeń i nie podchodził zbyt blisko. Mimo tego że nie miał pewności siebie, miał nieco siły. Dodatkowo niektórym kotom aż zaczęło się go chyba robić szkoda, więc podzieliły się w miarę bezpiecznymi miejscami gdzie dwunogi zostawiały jedzenie. Trzeba powiedzieć że mając te kilka księżycy był dość żałosny i nie przypominał szczególnie tego Dyni, którym stał się później.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Wysłuchiwała tego wszystkie z ciekawością, kodując każdy szczegół o życiu w gangu w głowie. Wiedziała, iż ona nigdy nie zawita na osiedlu, chyba że po kocimiętkę obiecaną Lśniącej Sadzawce, jednak kto wie, może jeśli kiedyś faktycznie uda jej się znaleźć miłość, a później mieć kocięta, może te zechcą opuścić Nowy Świt i tam iść? W takim przypadku będzie musiała przekonać je do pozostania, ukazując negatywy życia w tak niezorganizowanym miejscu.
- Brzmi strasznie - mruknęła, a w cieniu jej głosu faktycznie zalśniło zaniepokojenie. Może nie było ono jakieś silne, ale wyczuwalne. - Później wróciłeś do Cienia, znowu odszedłeś, wracając na Osiedle? - spróbowała zgadnąć, podejrzewając jednak, że trafia błędnie. Dynia, nie tylko pomimo swojego wieku, a co za tym idzie - doświadczenia, wydawał się być mądrym kotem. Było w nim coś co po prostu informowało kota, iż ten faktycznie ma łeb, którego potrafi używać. Wątpiła więc, by ten ponownie wracał w obskurne warunki. A może to faktycznie powrócił, spotykając Rojsta? Czy to właśnie z takiego gangu wywodziła się Pożoga? Jeśli tak, wiedziała doskonale, dlaczego Klany zapragnęły ich wybić. Ona sama, gdyby była przywódcą, nie chciałaby mieć kogoś takiego w sąsiedztwie.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100
Wygląd
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Nie dało się ukryć że jego historia była całkiem zawiła, zwłaszcza że Dynia więcej niż raz latał w tą i z powrotem, między Klanem Cienia i Osiedlem. Ale w żadnym z tych miejsc nie mógł znaleźć miejsca dla siebie. Zawsze czegoś brakowało, chociaż nie potrafił dokładnie określić o co mogło chodzić. Nie czuł zwyczajnie przywiązania do żądnego z miejsc.
Słysząc sugestię, Dynia pokręcił głową w odpowiedzi. - Nie, nie wróciłem tam. Domyślam się że chodzi co o gang w którym się spotkaliśmy z Rojstem i Kazo. Ale to kompletnie inne miejsce. – Przyznał, wzruszając lekko barkami. - Odszedłem, ale żyłem przez jakiś czas jako samotnik, wykorzystując tereny wokół granic klanów. Chociaż czasami chodziłem na osiedle, jeżeli zaczynało być krucho ze zwierzyną. Co poniekąd było powodem czemu w ogóle wpakowałem się w tą sytuację z Rojstem. Zauważyłem kiedyś bardzo dużego potwora dwunogów. Czasami można takie zobaczyć na Grzmiącej Ścieżce. Mieli w nim dużo jedzenia, które akurat gdzieś wynosili. Miałem nadzieję trochę zabrać, ale jak dostałem się do środka, potwór akurat się zamknął i zostałem uwięziony w środku. – Głupi przypadek, wynikający głównie z braku wiedzy o takich rzeczach. - Nie wiem nawet ile minęło nim znów się otworzył. Gdy w końcu znowu się otworzył, byłem na terenie jakiego w ogóle nie znałem. Trochę jak osiedle, ale o wiele większe i budowle dwunogów były wyższe niż zazwyczaj. Akurat miałem pecha by znaleźć się praktycznie na środku terenu zajętego przez naprawdę parszywą grupę. Grupę o wiele większą niż ten gang na pobliskim osiedlu. Uważali jednak że jako spory kot, mogę się im przydać. Także musiałem stać się jednym z nich, inaczej by mnie rozszarpali na miejscu. – Nieważne jak silny mógł być, pojedynczy kot nie miał nawet szans przeciwko większej grupie. Przetrwanie stało się priorytetem nad wygodą. Głównie dlatego że liczył na to że wydostanie się stamtąd prędzej czy później. Ale z czasem pojawił się Rojst i Sroka zaszła w ciąże. Nie mógł po prostu uciec i zostawić wszystkiego, nawet jeżeli chciał się wydostać.
[Obrazek: 75cFsUN.png]
Statystyki - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 90/300
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP:
Wygląd
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Ta cała historia Dyni była niezwykle zawiła, pełna akcji i niespodziewanych oblicz losu. Pomimo tego, kocur skrzętnie opowiadał historię, najprawdopodobniej opowiadając jej tylko najistotniejsze, najciekawsze momenty (o czym nie mogła wiedzieć, gdyż nie znała całego życiorysu Dyni), nie gubiąc się w tym, co było podziwem u Fali. Jeśli przyrównać jej stracone koty w życiu, co ilość wycieczek Dyni pomiędzy Osiedlami a Cienie, pewnie wyszłaby podobna liczba. Tylko ona nie pamiętała już do końca, kto odszedł po kim, ale pamiętała a dokładnie jaki był to kot i jak ważną grał w jej życiu rolę. Pamiętała Jesion, Ciemną, Strużkę, Przymrozka, Dymne Niebo, Lamparta... - Mogłaby tak wymieniać bez końca, gdyż wciąż miała miejsce dla nich w swojej głowie. I bała się, że ta lista poszerzy się o kolejnego kota, brońcie Gwiezdni, o parę kotów. Zbyt wiele się napłkała, by przejść teraz stratę kolejnego bliskiego kota, chociażby Płomyka. Och, jak dobrze byłoby któregoś dnia, z uśmiechem na pyszczku, usiąść w sędziwym wieku u boku ukochanego partnera, otoczona przez dzieci, wnuki i inne takie, opowiadając jak to jej się żyło. Ale czy na to była w ogóle szansa? Przecież jej dni były policzone, zdecydowanie bliżej miała do śmierci niźli urodzenia.
- Mów dalej - zachęciła go, doczekują się Rojsta w tej historii...
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 60/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości