Data wysłania: 09.07.2021, 08:08
  Wygląd: Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
  Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/thread-5521.html
  Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło
Ostatnie dni dla Kos były nadwyraz stresujące. Czuła się zgubiona, ale i odnaleziona, niekompletna, tak samo jak i pełna. Roche odszedł z jej winy, Zroszony Listek musiała przeżywać piekło po stracie kociaka, również z jej winy. I nie wiedziała co powiedzieć. Co robić. Jak się do tego przyznać...? Będzie musiała kiedyś porozmawiać z Tundrą o tym wszystkim, ale nie teraz. Nie była ani trochę gotowa, aby podejść do tak poważnej rozmowy, z tak bardzo rozerwaną psychiką. Ból, nie dość, że psychiczny, to jeszcze fizyczny, równie dawał się we znaki. Wiedziała, że miała popękane poduszki, co było skutkiem długiej wyprawy... Poniekąd przyjmowała to jako karę. Karę za to, że doprowadziła do zaginięcia Plagi. Chciała iść się leczyć do Fairy'ego, aby zabić chociaż ten ból i spytać o kocimiętkę... Jednak nie chciała zaprzątać mu głowy, skoro i tak nie mieli ziół. Chciała iść na daleką wyprawę, tylko po to, aby bezkarnie mogła zniknąć z obozu na parę księżycy i porozmawiać z Płomykiem. Tęskniła za nim, tęskniła jak nigdy i nie mogła przestać o nim myśleć. Byli daleko. Potwornie daleko od siebie, a żadna siła kocura nie mogła poinformować, gdzie teraz się znajduje. Ponadto, zdradzanie obozu również było zakazane... Miałam mętlik, czysty mętlik. Nie pomagała jej nawet myśl, że będzie trenować Fairy'ego. To ciężki kocur, a ona swojego pierwszego terminatora zmarnowała jak nigdy.
Usiadła z samego rana przed wyjściem z obozu, czekając na kocura. Nie było po niej widać, jak bardzo jest rozdarta, a nawet na pysku wymusiła delikatny uśmiech. Oczekiwała w spokoju. Modląc się, aby wszystko poszło szybko i gładko.
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 30/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100

Data wysłania: 23.09.2021, 20:45
  Wygląd: wielki, orientalny, krótkowłosy, liliowy, jednolity, bez bieli, pomarańczowooki; łagodna wiotkość stawów.
  Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/thread-8017.html
  Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Liliowy kocur wyszedł z Ważkowej Groty krokiem typowo dla siebie giętkim i wdzięcznym, ale wyraźnie przyśpieszonym. Kos czekała na Fairyego dobre pół godziny, nim w ogóle pojawił się w zasięgu jej wzroku. Mimo to skinął do niej łbem i uśmiechnął się życzliwie, jakby nigdy nic.
- Byłem zajęty. Lawiną. Jej przeziębienie nie leczy się. Niepokoi mnie to - poinformował wojowniczkę, stając tuż przed nią, i wyciągnął się, aż strzyknęły mu kości.
- Brakuje mi wiedzy o polowaniu i walce. Mówię tu nie tylko o praktyce, ale i o teorii. Musimy się spieszyć, bo te braki utrudniają mi podróże po medykamenty i poszukiwania nauczycieli technik medycznych - wyjaśnił po chwili, wznawiając marsz. Tym razem podążał w kierunku terenów treningowych Nowego Świtu, ku Skrajowi Lasu.
Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 2 | Zm: 7 | HP: 50 | W: 60 | EXP: 55/150
Stat. Med. - lvl: 3 | MED.EXP: 84/300

Data wysłania: 27.09.2021, 14:05
  Wygląd: Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
  Karta Postaci: https://artemida.webd.pl/thread-5521.html
  Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło
Cóż ona mogła zrobić? Czekała tak i czekała, nie mogąc przecież zawrócić ani nic. W końcu czekała na Fairy'ego, medyka, który z cała pewnością miał trzysta ważniejszych zadań niż trening. Był on zasadniczo tylko dla formalności, prawda? Aby kocur umiał polować i bronić się w razie czego... Głównie nastawiony był na leczenie ziołami. Tak, to na pewno nic takiego, nie zrobił tego celowo. Przecież ją lubił? Albo chociaż tolerował, biorąc pod uwagę, że była z Cienia?
- Och - westchnęła, natychmiastowo pojmując problem. - Leczy je może kocię ziele? Słyszałam o nim, ale nie wiem, czy pomoże. Jeśli przeziębienie jest poważne... Może prowadzić do zielonego kaszlu - to było coś, czym zawsze straszono ją w czasach kocięcych. Te kolorowe kaszelki i lecznica.... Długo by opowiadać. - Mogę pójść po zioła, jeśli będzie potrzeba. Albo do klanowego medyka po radę, w ostateczności. Jako samotniczka zdarzyło mi się rozmawiać z paroma medykami, znam jednego, który mógłby nam pomóc w razie pilnej potrzeby - nie miała pojęcia, czy Lśniąca się zgodzi, ale mogła zaryzykować. - Może zioła, które jej dajesz muszą zostać specjalnie przemielone lub wysuszone? Albo te zioła są bardzo podobne? - zasugerowała, martwiąc się losem Lawiny. Kolejne dziecko od Zroszonego Listka nie mogło umrzeć.... Miała jedynie nadzieję, że kocur nie zaatakuje jej bo ma czelność sugerować mu medyczne rady.
- Dobrze, rozumiem. W takim razie... Jak myślisz, jakie są czułe punkty w ciele kota?
[Obrazek: kos.png]- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy 𝔻𝔸𝕃𝔼𝕁 dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





Statystyki - lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 30/400
Stat. Med. - lvl: 0 | MED.EXP: 0/100

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości