Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Okopcona Gałązka
2020-12-02, 14:17
Krowi Ryk
Autor Wiadomość
Krowi Ryk
Gwiezdny
yare yare daze



Klan:
grom

Księżyce: 52 [grudzień]
Mistrz: whomst :/
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmieli Pył
Partner: Żubr moją jedyną waifu
Multikonta: Malinowa Gwiazda [KW]
Wysłany: 2017-11-05, 11:54   Krowi Ryk
   Wygląd: Nie można powiedzieć, żeby zmieniła się jakoś szczególnie. Zawsze była przecież postawna, przy kości i szeroka w barach, co najwyżej dostając w prezencie od losu kilka dodatkowych blizn. Najbardziej w oczy rzuca się ta na karku, poszarpany ślad po zębach przecinający wyraźnie krótkie, czarno-białe futerko. Rana sięga głębiej, aż do mięśni - Krowi Ryk nie rozgląda się swobodnie na boki, bo fizycznie nie jest w stanie. Tę lekcję z młodości na długo przyszło jej zapamiętać. Dokładnych konfiguracji mieszanki czerni i bieli rozlanej na Krówkowym futrze chyba opisywać nie ma po co, wystarczy wspomnieć jedynie, że uszy, mordkę, koniuszek ogona i niektóre place ma definitywnie białe, natomiast czarne - nos i znajdujący się nieopodal nosa czarny pieprzyk, jakby ją ktoś kiedyś dziabnął zanurzonym w atramencie piórem. Oczy - często zmrużone w niezbyt przyjaznym wyrazie, o intensywnie pomarańczowej barwie, która w odpowiednim świetle potrafi wpadać w żółć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245608#245608





        ❍◦ imię krówka > krowia łapa > krowi ryk
        ◦❍ klan grom > samotnik
        ◦❍ ranga kociak > terminator > wojownik > samotnik
        ❍◦ wiek 52
          ur. porą opadających liści




    ◦❍ statystyki
      13 S | 4 Z | 5 Sz | 4 Zm 75 HP | 35 W


    ❍◦ wygląd

      Krowa jak wygląda każdy widzi. Duże toto, szerokie w barach i ma rogi. Czasami.
      Niczego więcej do opisania naszej Krówki nie potrzeba, bo spełnia kryteria co do przysłowiowego jot. Nawet rogi ma, metaforyczne co prawda... ale o tym nie w tej rubryczce.
      Generalnie wygląda tak, jak po kimś kreatywnie nazwanym Krówką należałoby się spodziewać. W większości pokryta krótkim, białym futerkiem, które gwałtownie przechodzi w czarne plamy na głowie, grzbiecie, gdzieniegdzie na łapach i ogonie. Ta na łbie jest niesymetryczna, obejmując w całości jedno oko, a drugie obchodząc tak boczkiem. Uszy - zakończone szpiczasto, oba białe w mniejszym lub większym stopniu gdy spojrzeć na Krówkę od tyłu. Ogon krótki ale gruby, w całości czarny poza białą końcówką. Równie czarne ciapki na łapach i grzbiecie w romantycznych, chaotycznych konfiguracjach, których opisywać dokładnie nie ma co. Masywne barki i dość potężne łapy już zdradzają, że ona to raczej z tych puszystych, co oprócz wzrostu na długość praktykują też rośnięcie wszerz. Oczy - intensywnie pomarańczowe z żółtym pobłyskiem, sprawiające wiecznie wrażenie smutnych lub sennych, w zależności od pory dnia lub humoru. Noc czarny jak węgielek, a obok nosa znak charakterystyczny - czarna kropka, jak pieprzyk.




      Nie można powiedzieć, żeby zmieniła się jakoś szczególnie. Zawsze była przecież postawna, przy kości i szeroka w barach, co najwyżej dostając w prezencie od losu kilka dodatkowych blizn. Najbardziej w oczy rzuca się ta na karku, poszarpany ślad po zębach przecinający wyraźnie krótkie, czarno-białe futerko. Rana sięga głębiej, aż do mięśni - Krowi Ryk nie rozgląda się swobodnie na boki, bo fizycznie nie jest w stanie. Tę lekcję z młodości na długo przyszło jej zapamiętać. Dokładnych konfiguracji mieszanki czerni i bieli rozlanej na Krówkowym futrze chyba opisywać nie ma po co, wystarczy wspomnieć jedynie, że uszy, mordkę, koniuszek ogona i niektóre place ma definitywnie białe, natomiast czarne - nos i znajdujący się nieopodal nosa czarny pieprzyk, jakby ją ktoś kiedyś dziabnął zanurzonym w atramencie piórem. Oczy - często zmrużone w niezbyt przyjaznym wyrazie, o intensywnie pomarańczowej barwie, która w odpowiednim świetle potrafi wpadać w żółć.



    ❍◦ charakter

      Najchętniej by leżała, jadła i spała co w sumie można powiedzieć też o reszcie jej rodzeństwa. Przykre, że nie może być tak oryginalna jakby tego chciała. Ma cierpliwość przeciętnego tasmańskiego diabła i łatwo nadepnąć jej na odcisk, a nadepnięta Krówka robi się agresywna. I przyjdzie ci nakopać, ewentualnie ukraść ci przemocą drugie śniadanie (maminy sutek?) i niedojrzale pożreć na twoich oczach. Generalnie raczej pasywna i dość leniwa, woli jak jej się pokaże palcem zamiast wyjść z inicjatywą samodzielnie. Potrafi być nieprzyjemna i burkliwa, a podwójnie nieprzyjemna robi się gdy się jej zrobi na złość albo gdy jest się ostentacyjnie lepszym w czymkolwiek. Sama co prawda nie wysila się za bardzo w dążeniu do perfekcji, a do bycia miss nie ma warunków (co drażni ją nieskrycie) ale... no, to przecież jeszcze nie oznacza, że inni mogą być lepsi i ładniejsi? Rude.




      Niektórzy stwierdziliby złośliwie, że zmiękła, inni natomiast, że wydoroślała - i jak zwykle prawda leży gdzieś pomiędzy. Krówka bynajmniej nie należy do najmilszych, najłagodniejszych osób, jej parszywy temperament wciąż od czasu do czasu dochodzący z fanfarą do głosu, ale długie księżyce separacji od domu i siostry pozbawiły ją sporej części bulgoczącego gdzieś pod skórą jadu. Och, napluje ci prosto w pysk jeśli na to zasłużysz, ale jest do tego znacznie mniej skłonna niż jeszcze kilkanaście księżyców temu. Tak długo jak się ją zostawia w świętym spokoju - Krówka nie gryzie. Przeważnie. Jeśli ma z tobą jakiś problem - dowiesz się o tym natychmiast, bo mimo mniejszych skłonności do fizycznej przemocy wciąż nie szczędzi w słowach. Cóż, dobre i to.



    ◦❍ historia

      Krowi Ryk przyszła na świat jako jedna z potomstwa Trzmielego jeszcze Pyłu i Wrzeszczącego Pyska. I wszystko toczyłoby się wręcz sielankowo, bo jakież problemy może mieć kociak dwóch szanowanych w Klanie wojowników… gdyby nie to, że jej matka przepadła jak kamień w wodę ledwo jej dzieci zdążyły zostać terminatorami. W efekcie nigdy treningu z Wrzeszczącym Pyskiem nie odbyła, ani ona ani jej siostra Żubr, a nieudolność ówczesnej władzy Gromu uziemiła je obie w pozbawionym mistrza limbo. Później przechodziły z łap do łap, nikt nie palił się za bardzo do tego, by dwie zażarte małolaty wytrenować, a dopiero gdy trafiły pod skrzydła Nocnej Wichury coś udało się z nich ulepić, w bólach i mękach. Zwłaszcza w przypadku Krówki, która nie tylko wyjątkowo ostro przeżyła zniknięcie matki i miała do rodziny i klanu personalne ała, że nikt jej losem wydawał się nie interesować, to na dodatek zdążyła już raz prawie umrzeć na Klanowych Granicach. Kto by pomyślał, że przekroczenie granicy jako małoletni szczeniak zostanie potraktowane niczym wojenna zbrodnia? A później jej Przywódca wziął i wydupczył dokładnie tę samą kocicę, która prawie Krowi Ryk zamordowała w wieku ledwo dziesięciu księżyców, ani chybi w nagrodę - i jak tu nie hodować zajadłego, gorzkiego żalu do pobliskiego otoczenia?

      Przywódca został ściągnięty ze skały niemalże siłą i bardzo dobrze, pies go drapał, natomiast na jego miejsce posadzono nikogo innego jak ojca Krówki, Trzmieli Pył. Ona sama miałą do tego stosunek dość mieszany, bo kręciła nosem na ojca, tak generalnie, na całą jego osobę - a z drugiej strony chyba lepszy taki Przywódca niż żaden i lepszy jej ojciec niż jakiś przypadkowy obszczymurek. Krowi Ryk skończyła w końcu trening i razem z siostrą została mianowana na wojownika.

      I tu by się skończyła ta historia gdyby nie fakt, że to jeszcze nie koniec Krówkowych perypetii. Los chciał, że w trakcie polowania Krówka ugryzła coś, czego nie była do końca w stanie przełknąć - co konkretnie nie chce powiedzieć, nigdy zresztą nie była zbyt rozmowna, zwłaszcza na temat swoich porażek. Faktem jest, że skończyła wycieńczona i ranna w okolicach Pszczelich Pni… a co dalej nie pamięta. Obudziła się w nieznanym miejscu, gdzieś za przepastnym Siedliskiem Koni. Któryś z dwunogów z siedliska musiał ją znaleźć i zabrać. Kto by pomyślał - Krowi Ryk pieszczochem Dwunogów! Nie dobrowolnie, to z pewnością, bo tak nieprzyjaźnie nastawionego pieszczoszka chyba dawno nikt nie widział. Sama Krówka nie była faktem przetrzymywania jej gdziekolwiek szczególnie zachwycona, czego nie omieszkała manifestować i kiedy tylko nadarzyła się okazja - dała drapaka. Tajemniczym zbiegiem okoliczności złapali ją zanim zdążyła przedostać się przez ogrodzenie. I tak samo było za drugim i trzecim i czwartym razem, a Dwunożni zdawali się doskonale wiedzieć gdzie i kiedy Krówka się znajduje, nieważne jak bardzo nie starała się ich zgubić. Czyżby to miało związek z zaciśniętą na jej szyi obrożą? Być może. Zła i rozsierdzona Krówka pojęła w końcu, że nie ucieknie dopóki u szyi dynda jej to świństwo. Zdjąć obrożę nie było łatwo, zwłaszcza komuś, kto nawet nie może obracać głową, ale na nieszczęście Dwunożnych… Krówka nie pierwszy raz miała rozdarty kark i pewnie nie ostatni. Nie docenili jej determinacji... i kreatywności. Jeśli nie można zwiększyć obwodu obroży należy zmniejszyć obwód własnej szyi. Nic nie szkodzi, już i tak miała bliznę. Była poza Siedliskiem Koni zanim jeszcze krew zdążyła dobrze zakrzepnąć.




Ostatnio zmieniony przez Krowi Ryk 2019-12-03, 01:26, w całości zmieniany 4 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 13 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 10/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12