Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczela Łąka
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-03-31, 16:37   Pszczela Łąka
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Położona przy Rybim Oku łąka otoczona z pozostałych stron drzewami. W Porze Nowych Liści kwitnie tu mnóstwo różnokolorowych kwiatów, które swoim wyglądem oraz zapachem przyciągają stada pszczół, od czego pochodzi jej nazwa. Jednak podczas pory Nagich Drzew miejsce wydaje się opustoszałe, jakby pozbawione wszelkiego życia, które kwitło w innych porach.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-03, 09:09   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Naprawdę, ale to naprawdę nie lubił oddalania się od terenów, ale nie mógł przecież cały czas siedzieć w obozie. Wojownicy i tak patrzyli na niego krzywym okiem, gdy włóczył się z kąta w kąt po poprzednim, a teraz już wybitnie sugerowali mu, żeby zrobił coś pożytecznego i zapolował dla klanu. Terminator za bardzo się nie sprzeciwiał i wybiegł z nowego obozu gdy tylko nadarzyła się okazja. Biegł, jakby goniło go co najmniej stado lisów albo borsuków, gnany nikłymi obawami, że rzeczywiście może trafić na kogoś, kto nie będzie do niego przyjaźnie nastawiony. W pełnym pędzie minął jeziorko, czując, jak wiatr rozwiewa mu umorusane i splątane futerko. Od dawna nie biegał tak szybko i teraz czuł się dziwnie swobodnie, galopując przed siebie. Wszystkie nieprzyjemne i ponure myśli zeszły nieco na drugi plan. Wiatr szumiał mu w uszach i orzeźwiał kocurka. Dopiero gdy zaczęło go boleć łapy a płuca stwierdziły, że 'hej, za dużo tego dobrego', zdecydował się nieco odpocząć. Nie było to miejsce za ładne, ale w pełnym rozkwicie podczas Pory Nowych Liści musiała zapewne zaskakiwać urodzajnością. Tulipan, oddychając ciężko, rozglądał się wokół, machając ogonem i poruszając uszami z uwagą, ot tak, dla pewności, czy jednak na pewno jest bezpieczny na nowych terenach.

//Kozica
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Tulipanowa Łapa 2018-04-03, 09:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-03, 09:25   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Nowe ziemie były dla Kozicy czymś dziwnym. Obcym, a przecież nie znała za dobrze dawnych terenów Gromu, bo większość swojego życia spędziła w obozie. Nie wiedziała za bardzo, jak powinna się zachowywać, jak podchodzić do tego całego piasku, do tych drzew, które widziała w okolicy, nie umiała jakoś oswoić się z myślą, że wszystko dookoła jest inne. Jednocześnie, pod tym płaszczykiem niezadowolenia i rozkapryszenia kryła się również nuta ekscytacji. Bo istniał cień szansy, że tutaj, pośród tych krzewów i stoków, pośród nowej roślinności, nowych ziem, Kozica w końcu znajdzie coś niesamowitego, na co czekała właściwie od dnia narodzin. Oczywiście, nie było wiadomo, czy tak naprawdę się stanie, ale kocica pozwoliła sobie na iskierkę radości, którą zamierzała w przyszłości albo podniecić albo zgasić całkowicie. Obecnie zaś starała się podchodzić z rezerwą do tego, co ją otaczało, jednocześnie co jakiś czas wyrażając skrzywieniem pyszczka niechęć do piasku, czy czegoś innego, co akurat wchodziło jej w łapy.
Zobaczyła Tulipana, kiedy ten zaczynał swój wyścig po złote portki i aż sapnęła niezadowolona, bo na pewno tak szybko jak on nie biegała. Była cięższa i przekonana o tym, że nie nadąży, ale nie byłaby Kozicą, gdyby nie ruszyła w pościg. Umiała już w miarę dobrze rozpoznawać zapachy, toteż wędrowała skacząc to tu, to tam, po jakiś skałkach, wzniesieniach terenu, wspięła się na jakiś powalony pień, aż w końcu zorientowała się, że Tulipan zatrzymał się w pobliżu Rybiego Oka, na jakiejś nieciekawej polanie. Przystanęła, poruszyła końcówką ogona, a następnie zaczerpnęła tchu, otrzepała się, nastroszyła lekko futerko i wychynęła z ukrycia.
- Ukradłeś łapy jakiemuś Wichrowcowi w czasie tej wędrówki? Czy zamieniłeś się na susy z zającem? – spytała nieco filuternie, starając się po prostu zachowywać normalnie. Nie wiedziała jeszcze, czy Tulipan chciał, żeby się nad nim użalać, czy nie, ale wydawało jej się, że wolał grać rolę twardego kocura.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-03, 09:39   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Dla Tulipana przeprowadzka była tylko i wyłącznie powinnością, a potem niezwykle przykrym i smutnym doświadczeniem. Nie narzekał na nowe tereny, ponieważ wiedział, że Deszczowy Dzień, Szczurzy Ogon i wiele, wiele innych poświęcili się, żeby klan mógł dotrzeć spokojnie w bezpieczniejsze miejsca. Owszem, piasku było dużo, jednak terminator zdążył się już do niego przyzwyczaić i zaakceptować fakt, że będzie musiał żyć z nim w zgodzie, jeśli nie chciał na niego codziennie narzekać. Eksploracja nowych terenów też była całkiem ciekawą opcją, mimo iż nadal odnosił się do tego niechętnie i z dużą rezerwą. Jednak powoli docierała do niego myśl, że nie będzie mógł cały czas siedzieć w obozie, skoro nauczył się polować.
Gdy do jego nozdrzy dotarł znajomy zapach, uśmiechnął się mimowolnie. Zdążył się już przyzwyczaić do woni młodszej kotki, ale gdy dookoła nie znajdowało się praktycznie nic, co pachniałoby intensywniej niż jego przyjaciółka, to czuł go ze zdwojoną siłą. Zapewne byłoby tak również z innymi kotami, ale jak na razie znajdowali się tu tylko oni.
- A tak jakoś wyszło, że podkradłem kopyta pewnej kozicy, jak nikt nie patrzył - wymruczał, odwracając się do kotki. - Ty za to swoje chyba zamieniłaś na kłody. Czekam tu i czekam, aż mnie dogonisz. - Ewidentnie się z nią droczył. Otarł się policzkiem o jej bark na przywitanie, a potem przysiadł zgrabnie na ziemi, obrzucając towarzyszkę uważnym spojrzeniem.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Tulipanowa Łapa 2018-04-03, 09:58, w całości zmieniany 7 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-03, 13:32   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Kozica polować nie umiała. Nie potrafiła również walczyć, co pokazał jej trening, ale mimo wszystko jakoś nie do końca umiała się tym przejmować. Jakby wychodziła z założenia, że życie może być za krótkie, żeby kłopotać sobie tym głowę. Czy coś podobnego. Wiadomo, podejście całkowicie błędne, ale córka Trzmiela nie była raczej nazbyt inteligentna, a wiele rzeczy robiła jedynie z myślą o własnej wygodzie, która nie raz i nie dwa była dla niej najważniejsza. Gdyby ktoś krzywo na nią popatrzył i powiedział, że ma polować dla Klanu, z całą pewnością słodko odparłaby, że polować nie potrafi, nie została tego jeszcze nauczona i generalnie to ona bardzo przeprasza, ale tego nie da rady zrobić. Nie mówiąc już o tym, że za bardzo polować pewnie by się jej nie chciało, tak samo jak walczyć. A może po prostu jeszcze nikt jej odpowiednio do tych zagadnień nie nastroił. Dzięki papie jedynie czuła rozsierdzenie na myśl, że ktoś może ją uderzyć, ale nie czuła potrzeby szkolenia się i doskonalenia. Cóż, trzeba przyznać jedno – Trzmiel nie umiał do niej w żaden sposób podejść.
- Nie zostałam stworzona do biegania, wybacz. O wiele lepiej radzę sobie z leżeniem – zakomunikowała na to dość przekornie, ale jednocześnie popatrzyła na swoje dość spore łapy, jakby chciała upewnić się, że jednak znajdują się na swoim miejscu. Potem zaś łypnęła niby to groźnie i nieufnie na nogi Tulipana i końcówka jej ogona drgnęła. – Wiesz, że to bardzo, ale to bardzo nieładnie kraść? – dodała cichym, nieco mruczącym tonem zbliżając się do kocura krok po kroku i spozierając na niego spod przymkniętych nieznacznie powiek.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-03, 13:50   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Dla Tulipana polowanie było jednym z wielu obowiązków, do których musiał się przyzwyczaić jako terminator. Fakt, że miał bardzo cierpliwą i przyzwoitą nauczycielkę, którą wychwalał możliwie na każdym kroku. Gdyby nie Skrzący Płomień, to zapewne nadal spoglądałby na myszy tylko i wyłącznie z perspektywy kota, który podchodzi do stosu, żeby go nieco uszczuplić, a nie coś dodać czy dorzucić. Może i nie był najlepszym łowcą w lesie i nie umiał dobrze podchodzić ofiary, ale za to odkrył coś, co spodobało mu się najbardziej - bieganie. Gdy kilka razy musiał biegać za myszami czy jakimś przypadkowym królikiem, terminator dość szybko dostrzegł, że wcale nie było to takie złe, wręcz przeciwnie, było miłą odskocznią od nudnego panoszenia się po obozie. Nie miał idealnej kondycji i daleko mu było do wichrowych biegaczy, ale skoro miał na to predyspozycje, to czemu by nie próbować?
- Leżeć może każdy - parsknął, spoglądając na koteczkę z góry i uśmiechając się jednym kącikiem ust. - A zwłaszcza koty, którym nic się nie chce. No nie mów mi, że jesteś leniem, nie uwierzę w takie bzdury - oświadczył, przechylając przekornie głowę i spoglądając na w kierunku Kozicy spod uniesionych kpiąco brwi. - Masz mnie! I co teraz? Powinienem...prosić o przebaczenie szanownej pani czy też...och, a może...a może po prostu o tym zapomnimy, co? To będzie nasz mały...sekrecik. - zaproponował w iście figlarny sposób, nachylając się do kotki tak, aby ich pyszczki były na tym samym poziomie.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Tulipanowa Łapa 2018-04-04, 13:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-04, 13:29   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


W takim wypadku było mu po prostu łatwiej! Kozica nie znalazła jeszcze niczego, co sprawiałoby jej przyjemność. Nie podobała jej się również furia, jakiej dostała w czasie treningu i miała nadzieję, że papa pójdzie po rozum do głowy i najpierw jej następnym razem coś wyjaśni. Jeśli nie, to pewnie osobiście uda się do Błyskającego, żeby przekazać mu prośbę o innego mistrza. To, że była córką Trzmiela nie musiało od razu oznaczać, że cudownie się z nim dogadywała, tym bardziej, że kocur dostrzegał w niej pomioty Piorunopręgiej, a nie własne dziecko. Widać los postanowił po prostu okrutnie z nich zakpić i teraz ambitny wojownik zamiast mieć chętną do współpracy córkę, miał krnąbrnego bachora, który żądał więcej i więcej i szukał nieustannie czegoś niesamowitego, co byłoby w stanie go zaciekawić, a nie tylko wprawiać co jakiś czas w konsternację lub złość. Dlatego też mogła zazdrościć Tulipanowi mistrza, chociaż osobiście Skry nie darzyła jakimś głębokim uczuciem, czy też szacunkiem, pewnie z uwagi na jej nastawienie do Łani.
- Pff, też coś! Leżeć trzeba umieć. Wyginać się jak pierwszy lepszy jenot każdy umie! – stwierdziła na to z błyskiem w oku, a kiedy się ku niej nachylił zmrużyła jeszcze mocniej ślepia, by zaraz potem wznieść spojrzenie ku niebu. Wydała z siebie przeciągły dźwięk, który mógł sugerować pomruk albo wielki namysł. – Sekret? A nie boisz się, że go komuś wydam? – zapytała zalotnie, dość niskim głosem.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-04, 13:49   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Jakby nie patrzeć, Tulipanowi wiele księżyców zajęło zmotywowanie się do nauki albo do robienia czegokolwiek pożytecznego. A mimo to nadal bywało, że miał ochotę ułożyć się gdzieś w słońcu i po prostu obserwować klanowe koty, samemu jedynie spokojnie odpoczywając. Jednak teraz, gdy miał mistrza, który zaganiał go do pracy oraz swoje postanowienia i obietnice, rzadko zdarzała mu się taka okazja. Treningi ze Wzburzoną Wodą były męczące, zwłaszcza, że kocur przez większość czasu tylko mówił, a terminator od wielkiego dzwonu wtrącał swoje trzy grosze, coby nie wyjść na kompletnego mysiego móżdżka.
- A co to za sztuka? - wymamrotał, a jego brwi zjechały się na jego pyszczku, marszcząc się ze zdziwieniem. - To wy kotki macie jakiś specjalny sposób leżenia, czy tylko ja nic o tym nie wiem? - zapytał, ot tak na wszelki wypadek. Czyżby go coś ominęło? - Mam nadzieję, że jesteś z tych godnych zaufania i nie dasz mi powodu, abym w to zwątpił - powiedział, ni to żartem, ni z powagą i zaczął powoli wracać do poprzedniej pozycji, z której mógł obserwować czubek głowy kotki.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Tulipanowa Łapa 2018-04-04, 13:54, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-06, 09:56   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Być może zatem Kozica potrzebowała jeszcze czasu. Może nie trafiła na kogoś, kto byłby skłonny zaciekawić ją zajęciami, jakie powinien podejmować każdy wojownik, może jeszcze nie wpadła na trop czegoś, co naprawdę by ją zaciekawiło. Może była za młoda. A może w jej głowie były inne rzeczy, na których zamierzała się skupić. Trudno powiedzieć, w końcu żyła stosunkowo krótko, a niektóre sprawy wymagały czasu, przemyśleń i różnego rodzaju rozważań, jakie na chwilę obecną były córce Trzmiela całkowicie obce. Była jaka była, niewiele dało się na to poradzić, wciąż jednak istniał cień szansy, że uda jej się trafić na kogoś, kto prawdziwie ją zaciekawi, kto wciągnie ją w swój świat i nauczy tego, czy tamtego.
- Dokładnie – wymruczała, po czym westchnęła ciężko kręcąc lekko łbem i wznosząc wdzięcznie oczy ku niebu, jakby chciała mu powiedzieć, że wie jeszcze bardzo mało na temat tego, co go otacza, a na temat kocic nie ma nawet pojęcia. Zastrzygła lekko uchem słysząc jego kolejną odpowiedź i zrobiła nieco smutną minę jednocześnie pochylając głowę. Spojrzała na Tulipana w górę, jak dziewczynka, której właśnie odebrano lizaka.
- Myślałam, że wymyślisz dla mnie jakąś próbę! A ty brzmisz jak papa – stwierdziła zawiedziona, a następnie odwróciła głowę, może obrażona, i zaczęła rozglądać się po okolicy w celu zlokalizowania czegoś ciekawego. Czegoś, na czym mogłaby zawiesić spojrzenie. Może po to, żeby podręczyć nieco Tulipana, a może po to, żeby i jego czymś zainteresować, kto wie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-07, 19:49   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Nie dało się ukryć, że Kozica należała do tych niepokornych, a dodatkowo treningi z Trzmielim Pyłem nakręcały ją do jeszcze większego buntu przeciw starszemu wojownikowi. Terminator poniekąd się temu nie dziwił, ponieważ postawny kocur był nudny jak flaki z olejem. Całkowite przeciwieństwo żywiołowej i niesfornej Koziczej Łapy, która chciała pracować na swoich zasadach, albo po prostu wcale. Tulipan, który zdążył już całkiem dobrze poznać młodszą kotkę bardzo często zastanawiał się, czy Trzmieli Pył to zauważył lub zignorował. Była też trzecia opcja, że najzwyczajniej w świecie tego nie widział. Jednak kocurek miał co do tego pewne wątpliwości, bo uważał wojownika za osobę dość spostrzegawczą. Ale czy bycie dobrym wojownikiem przekładało się również na bycie dobrym przykładem dla jednego ze swoich dzieci?
- Dziwne jesteście - parsknął tylko i przesadnie wykręcił oczami w odpowiedzi na jej westchnięcie. - Ja jak się położę, to po prostu leżę, a nie wyginam jak jaszczurka na spalonym słońcem kamieniu - skwitował, wzruszając przy tym ramionami. Doprawdy, czy wszystkie kotki w klanie takie były, czy tylko Kozica miała te swoje specjalne taktyki? - A co, może jeszcze chcesz, żebym ci opowiedział jakąś bajkę, jak jakiemuś kociakowi? - zaproponował usłużnie, uśmiechając się ni to grzecznie, ni frywolnie do młodszej kotki i łypiąc na nią swoimi ślepiami. Widząc jej reakcję, westchnął tylko i pokręcił teatralnie głową.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-07, 20:10   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Trzmiel to widział, ale starał się nie komentować i Kozica dobrze to wiedziała. Może nie była najmądrzejsza na świecie, ale mimo wszystko okazywała się dość spostrzegawczą jednostką. Jeśli chciała z kimś grać, musiała umieć się do niego dostosowywać, musiała umieć znajdować jego słabe punktu, musiała umieć połechtać ego, czy cokolwiek takiego. Nie umiała się jednak z papą dogadać, on nie umiał znaleźć do niej drogi, ona nie miała zbyt wielkich chęci do słuchania jego nudnych wywodów i tak to właśnie wyglądało. Pewnie właśnie dlatego była daleko w tyle z treningiem, z życiem, z czymkolwiek, co nie wiązało się z jej przyjemnościami. Istniał jednak cień szansy, że dowie się, jak wygląda to życie wojownika, jeśli jakiś inny kot postanowi jej pokazać to czy tamto na jej własnych zasadach, albo zgodnie z regułami, które wciągną ją w nową, fascynującą grę. To właśnie było to, co Kozica uwielbiała najbardziej na świecie i być może między innymi dlatego ciągle wracała do Tulipana czując, że ten ją rozgryzł i pozostaje absolutnie nieczuły na jej wdzięki, zaś przekomarzanki z kocurem sprawiały jej iście diabelską radość. Teraz również czuła, że krew szybciej krąży jej w żyłach, że jest prawdziwie podekscytowana i może tak bawić się aż do zmierzchu, a może i dalej, kto wie?
- Sam przyznajesz, że zwracasz uwagę na taką jaszczurkę. Inaczej byś nie mówił o tym, co one robią - wytknęła mu na to posyłając zaczepny uśmieszek, jakby chciała mu zasugerować, że lubił oglądać kocice, które się wyginały i ta wizja niepomiernie ją ubawiła. Doskonale bawiła się w tej grze, w której wszystko szło jednocześnie po jej myśli i nie po jej myśli, co stanowiło wyzwanie tak fascynujące, że nie była w stanie odpuścić. Ciekawa była, jak długo jeszcze mogą się tak przeciągać i zaczepiać, ale nie miała nic przeciwko temu, by trwało to przez księżyce. Owoc zakazany zawsze smakuje najlepiej, czyż nie?
- Och, opowiedz mi bajkę. O jakimś wspaniałym wojowniku, który sięgnął gwiazd - zamruczała na to, a następnie ułożyła się wygodnie u jego łap, jakby faktycznie zamierzała pójść spać, trąciła go ogonem i spojrzała na niego w wielkim wyczekiwaniu nawet nieznacznie rozchylając pyszczek, a jej ślepia lśniły pełne niebezpiecznych błysków.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-07, 20:37   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Czyżby Trzmieli Pył był zbyt twardy na to, aby córka mogła z łatwością owinąć go sobie wokół małego paluszka jak to robiła z innymi kotami? Jakby nie patrzeć, wojownik całkiem dobrze znał Kozicę oraz wszelakie twarze (choćby było ich i pięćdziesiąt) szylkretowej kotki. Ale najwyraźniej oboje zbyt drastycznie różnili się charakterami i postrzeganiem świata, aby mogli się ze sobą dogadać jako uczeń i mistrz, nawet jeśli ich relacje pod tytułem ojciec i córka były na przyzwoitym i całkiem zwyczajnym poziomie. Tulipan, który nie znał zbytnio starszego wojownika, ani też istoty ich treningów nie zamierzał się wypowiadać na ten temat. O ile nie dostanie konkretnego sygnału, oczywiście. Mógł posłużyć jako wsparcie, ale poradzić już w tym kierunku za wiele nie mógł.
- Jak zajmuje mi kamień, na którym akurat mam ochotę poleżeć to oczywiście, że na niej nie usiądę - stwierdził z wyższością. Czyżby Kozicza Łapa sugerowała mu, że gapił się na...KOTKI? Tulipan zastrzygł uchem, a jego pyszczek przez moment wyrażał niebotyczne zdumienie. Szybko jednak owy wyraz znikł, zastąpiony poprzednim krzywym uśmiechem. - Och, doprawdy...nie powinienem ci niczego proponować, zawsze bierzesz wszystko na serio? - burknął pod nosem i delikatnie pociągnął niesforną przyjaciółkę za ucho. - A może dla odmiany ty mi coś opowiesz? Zawsze to ja się wysilam! - miauknął głosem naburmuszonego kociaka, odbijając zgrabnie piłeczkę. I co teraz, Kozico? Czy potrafisz tak dobrze opowiadać jak motać kocurom w głowach?
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
Ostatnio zmieniony przez Tulipanowa Łapa 2018-04-07, 20:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-15, 15:09   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


O nie! Kozica i Trzmiel nie umieli się zupełnie porozumiewać w relacji mistrza i uczennicy. Ona była niepokorna, oczekiwała od życia czegoś innego, jej papa również marzył o czymś odmiennym i z tego wszystkiego nie umieli nawet znaleźć miejsca, w którym mogliby się spotkać, co bardzo, ale to bardzo ją gdzieś tam martwiło i gniewało. Chciała po prostu dostać innego mistrza i zachować z papą pozytywne relacje, ale wydawało jej się to teraz całkowicie niemożliwe, chociaż gdzieś tam w głębi kiełkowało w niej przekonanie, że będzie w stanie tego dokonać. Nie wiedziała jeszcze jak, ale zdawała sobie sprawę, że inaczej nie wytrzyma! I zazdrościła innym mistrzów, z którymi byli w stanie się porozumiewać i którzy ich rozumieli, tym samym zazdrościła również Tulipanowi, bo najwyraźniej znalazł w końcu kogoś idealnego.
- Och? Nie usiądziesz na żadnego kotce? – zapytała z wielce przebiegłą miną kontynuując swoje drażnienie się z kocurem, bo sprawiało jej to niesamowicie wiele przyjemności, a Tulipan najwyraźniej nie umiał pojąć, że ona naprawdę insynuuje mu jakieś relacje damsko-męskie. Był wręcz rozkoszny i tak niezdobyty, że Kozica miała wielką ochotę sięgnąć po czekany i raki, by wbić się w niego z całą siłą i zatknąć na nim flagę, która wszystkim oznajmi, że został zdobyty. Z drugiej strony – jakże ta zabawa była podniecająca.
- Kiedy ty coś mówisz… – zamruczała na to dość sugestywnie, a kiedy zaproponował, czy może raczej zażądał, by coś opowiedziała odetchnęła głęboko namyślając się wyraźnie, po czym spojrzała wprost w oczy Tulipana. – Mogę ci coś opowiedzieć, ale to na pewno nie będzie taka wspaniała historia jak twoje. Ale mogę się postarać, tylko się ze mnie nie śmiej – odparła spokojnie, nieco wstydliwie, jakby chciała mu pokazać, że naprawdę nie ma zbyt wiele do powiedzenia, ale specjalnie dla niego się postara.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Tulipanowa Łapa
Zaginiony
Fanfan


Klan:
grom

Księżyce: 24
Płeć: kocur
Matka: Sójczy Śpiew
Ojciec: Deszczowy Dzień
Multikonta: Lśniąca Łapa, Oszroniony Wąs, Płomienisty Lot, Jerzyk
Wysłany: 2018-04-22, 13:45   
   Wygląd: Wyrósł nieco, a jego tułowie wydłużyło się znacząco i wyszczupliło nadając mu tym samym bardziej wygląd kota z klanu Wichru niż Gromiaka. Przystosowany jest w znacznej mierze do biegania co zawdzięcza długim łapom, które kiedyś być może wyglądały śmiesznie, ale teraz gdy jego ciało nieco urosło idealnie się z nim zgrywają. Futerko jest dość krótkie i w zabawny sposób zwichrzone, a jego kolor waha się pomiędzy odcieniami niebieskiego a delikatnej szarości. Pokryte jest również nieco ciemniejszymi, ledwo widocznymi pręgami. Oczy są w kolorze błękitnym i zielonym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=245629#245629


Wzburzona Woda również nie był idealny, ale jakby nie patrzeć, Tulipan znał go od kociaka. Całkiem dobrze się dogadywali i nic nie wskazywało na to, żeby coś mogło zepsuć ich relację, nawet jeśli to Burza był mistrzem i miał pełne prawo wymagać od młodszego terminatora szacunku i wyciągać z jego zachowania konsekwencje. Ale jak widać nie musiał, bo trafił mu się uczeń owszem, dość leniwy, ale za to niezbyt konfliktowy względem innych. Rzecz jasna, o ile nie miał ku temu powodów.
- A co, chciałabyś, żeby jakiś duży kocur na tobie usiadł? - parsknął z niedowierzaniem. Kotki były naprawdę dziwne i nie dość, że insynuowały jakieś głupie rzeczy, to jeszcze najwyraźniej czerpały z tego przyjemność! A już zwłaszcza Kozica, która najwyraźniej świetnie się bawiła i o zgrozo, najwyraźniej dopiero rozkręcała. - To może nie powinienem się odzywać? - zaproponował grzecznie w odpowiedzi na jej pomruk. Splątane futro zadrgało mu na grzbiecie i Tulipan szybko zanotował sobie w głowie, żeby coś z nim zrobić. Wyglądał jak włóczęga i jedyne czego mu brakowało, to wszędobylskiego smrodu ciągnącego się z nim krok w krok. - To postaraj się tak, żebym nie musiał się śmiać - miauknął i zakrył ostentacyjnie łapą pyszczek, wlepiając w Kozicę ciekawskie spojrzenie, niczym kocię czekające na nową bajkę w kociarni.
_________________
XXXXXX First things first
XXXXXXXXX I'ma say all the words inside my head
XXXXXXXXXX I'm fired up and tired of the way that things have been
XXXXXXX The way that things have been

Second thing second XXXXXXXXX
Don't you tell me what you think that I can be XXXXXXXXX
I'm the one at the sail, I'm the master of my sea XXXXXXXXXX
The master of my sea XXXXXXXXX
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55 | EXP: 25/150 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Ciąża: nie
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2018-04-26, 16:46   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Och, może to Kozica była zbyt krnąbrna? A może po prostu tym razem się nie udało i mistrz nie pasował zupełnie z uczennicą, jakby gdzieś minęli się w biegu. Skoro widział w niej bardziej dzieci Piorunopręgiej, może powinien przestać się nią zajmować i psuć sobie nerwy, dzięki czemu każde pójdzie własną drogą i ostatecznie być może osiągnie coś więcej, niż tylko spłodzenie kociąt bez zdolności ich wychowania? Trzmiel, chociaż początkowo się starał, teraz już zupełnie sobie z nimi nie radził, a biorąc pod uwagę poburkiwanie Błyszczącego na temat zachowania jego dzieci na ostatniej ceremonii, to papa w ogóle nie był w stanie utrzymać ich w ryzach, co Kozicę w pewnym sensie bawiło, a w pewnym – sprawiało jej irracjonalną satysfakcję, jakby dzięki temu wygrała z nim w jakiejś niemądrej grze.
- Ja? – zapytała z niedowierzaniem. – Może. Ale tylko, gdyby był odpowiednim kandydatem, a nie jakimś tam obdartusem – stwierdziła przekrzywiając lekko łeb, jakby w namyśle, jednocześnie spoglądając z zaczepnym uśmieszkiem na jego futro z miną świadczącą o tym, że powinien o siebie nieco zadbać. Była to raczej przyjacielska przytyczka, ale i tak Kozicę bawiło to coraz bardziej wprowadzając ją w coraz to lepszy nastrój.
- W takim razie opowiem ci o… – zaczęła, a następnie spojrzała na niego uważnie, szukając jakiejś podpowiedzi, ale nie miała pomysłów, a poza tym poczuła, że chce komuś opowiedzieć o tym, co stało się na jej pierwszym dniu treningu. – O tym, jak bardzo nie znoszę treningu, o tym, że Łaciata mnie wtedy pobiła, a ja chciałam tylko uciec i już nie wracać.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 16