Poprzedni temat «» Następny temat
Owocowa Gęstwina
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-03-31, 16:39   Owocowa Gęstwina
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


W odróżnieniu od reszty lasu na terenach klanu Gromu, w tejże części rzadko kiedy można spotkać drzewo iglaste. Znalazły tu swoje miejsce drzewa owocowe, które podczas Pory Zielonych Liści oraz Opadających Liści zrzucają swoje dary, będące pożywieniem dla okolicznej zwierzyny gustującej w takich smakołykach.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Skra.
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 62 [VI]
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga (Burzowy Kieł)
Ojciec: Wężowooki (Burzowy Kieł)
Multikonta: Komarza Łapa [KR]
Wysłany: 2018-04-02, 13:34   
   Wygląd: Przeciętnego wzrostu srebrzysta kotka o jasnym, prawie białym brzuchu i czujnych, zielonkawych ślepiach, nosi na pysku małą pamiątkę po walce z jastrzębiem - cienką bliznę idącą po skosie tuż nad nosem (kp). Co ciekawe, środek jej czoła przecina pojedyncza, ruda pręga, o której istnieniu nie wie nawet sama Skra.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=162864#162864


Początkowo ciężko było jej znaleźć chwilę na krótką nawet pogawędkę, z kimkolwiek... Przenosiny w końcu wiele kotów pobudziły do działania, wymagały poznania nowych terenów, wypełniania nowych, chwilowych obowiązków koniecznych dla umocnienia obozu, zadomowienia się. Nie chciała w takiej atmosferze i w środku obozu prowadzić rozmowy z Trzmielim Pyłem, szczególnie, że temat wydawał jej się raczej delikatny i wiedziała, że wyjątkowo łatwo może popaść w jakiekolwiek negatywne i zgubne w jej przypadku emocje, jeśli atmosfera nie będzie jej zachęcać do zachowania spokoju. Więc znalazła kąt, niezbyt oddalony od obozu a jednocześnie już cichszy i spokojniejszy a później zaczęła szukać postawnego wojownika. W starym obozie byłoby to pewnie zadanie znacznie łatwiejsze - bo wiedziała, gdzie zwykł spać, gdzie ma norę, gdzie ewentualnie szukać jego dzieci, które będą wiedziały, gdzie jest tata. A tutaj? Na nowych ziemiach? Właściwie kręciła się po obozie i sprawdzała wszystkie legowiska i okolice obozu dopóki w końcu nie natknęła się na ojca swojej terminatorki.
- Możemy pogadać, Trzmieli Pyle?
Jeśli tylko kocur się zgodził to z poważną miną poprowadziła go za obóz, do owocowej gęstwiny. Jeszcze łysej i ubogiej, dopiero pączkującej, jak przystało na początek pory Nowych Liści.
_________________
    Run away, away with me
    Lost souls in reverie
    Running wild then running free
    Two k i d s, you and me

    .............LIVING LIKE WE'RE RENEGADES

    Long live the pioneers
    Rebels and mutineers
    Go forth and have no fear
    Come close and lend an ear


    [ It's our time to make a m o v e ]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 90/400 | MED.EXP: 56/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-04-06, 21:34   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Wszystko było jeszcze mniej lub bardziej w fazie przygotowań, dlatego Trzmieli Pył nie miał jeszcze żadnego "swojego" miejsca w obozie, w którym można by go znaleźć, aczkolwiek zamierzał je niedługo wybrać, aby ułatwić innym klanowiczom kontakt ze sobą w sytuacji, w której chcieliby z nim porozmawiać o sprawach różnej wagi, a także w celach towarzyskich. Ostatecznie Skrzący Płomień odnalazła Trzmiela, a jakże by inaczej, przy stosie zwierzyny, który się dopiero formował, posilającego się niewielkim gryzoniem. Nie miał powodu, dla którego miałby się nie zgodzić na rozmowę, jeśli córka Piorunopręgiej jej potrzebowała. Nie musiał darzyć sympatią całego Klanu Gromu, ale to, że za sobą nie przepadali nie oznaczało, że będzie stronił od rozmowy, jeśli takowa była potrzebna. Zresztą, inaczej wojowniczka raczej by się do niego nie odezwała. Udał się z nią do pączkującej owocowej gęstwiny, w której było widać urokliwe budzenie się przyrody do życia po okresie przymierania w niskich temperaturach.
- O czym chcesz ze mną porozmawiać, Skrzący Płomieniu? - Kocur był jak zwykle oficjalny i poważny, choć wyrażał się dość nieprzyjemnym, szorstkim w brzmieniu głosem. Próbował rozważyć parę opcji i dopasować odpowiednie reakcje, jednak w głównej mierze sądził, że temat zejdzie na Łanią Łapę, jego pierworodną. Czyżby szylkretka sprawiała problemy? Nie byłby tym szczególnie zaskoczony, ponieważ miał w pamięci to, co Łania powiedziała mu po ceremonii.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Skra.
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 62 [VI]
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga (Burzowy Kieł)
Ojciec: Wężowooki (Burzowy Kieł)
Multikonta: Komarza Łapa [KR]
Wysłany: 2018-04-16, 21:45   
   Wygląd: Przeciętnego wzrostu srebrzysta kotka o jasnym, prawie białym brzuchu i czujnych, zielonkawych ślepiach, nosi na pysku małą pamiątkę po walce z jastrzębiem - cienką bliznę idącą po skosie tuż nad nosem (kp). Co ciekawe, środek jej czoła przecina pojedyncza, ruda pręga, o której istnieniu nie wie nawet sama Skra.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=162864#162864


Cóż, fakt, że nie wszyscy znaleźli w nim jeszcze kąt dla siebie, był dla niej na tyle uciążliwy, że nie mogła przewidywać na przykład gdzie będzie przesiadywał Gorejący Krzew, Węglowe Gardło? Gdzie najmniej chętnie będą zaglądać kocięta? Skąd będzie można dostrzec cały obóz? Brak odpowiedzi na te pytania budził w niej frustrację, nikłą, bo niwelowaną przez fakt, że w ogóle są na nowych terenach, w nowym obozie i po prostu można odkrywać. To nie te same drzewa, mijane tysiące razy, nie te same, utarte ścieżki, ale coś, co choć przez chwilę pachnie świeżością.
- O Łaniej Łapie.
Nie miała zamiaru owijać w bawełnę ani zbytnio przeciągać tego spotkania. W końcu nie była fanką przydługich konwersacji, chyba, że miały szczególnie bojowy bądź fascynujący przebieg. A ta rozmowa raczej nie miała być dla niej szczególnie przyjemna, bo w końcu miała poniekąd ugiąć kark przed wojownikiem, bo chciała spytać go o radę. A głupszych o rady się nie pyta, prawda? Ciężko jej było pogodzić się z myślą, że w ogóle traktuje kogoś jako lepszego od siebie choćby przez chwilę.
- Nie sprawia problemów na treningu - na razie oznajmiła uspokajająco, co by nie narobić szylkretowej kotce problemów.
Jeszcze tego by brakowało, żeby dostała reprymendę od ojca za coś, co się nie wydarzyło i zapałała do niej jeszcze większą niechęcią. Skra usiadła przy pniu jednego z drzewek, wzięła głębszy oddech i...
- Wiem, że za mną nie przepada, ale uważam, że to nie stoi na przeszkodzie do ukończenia treningu... - nawet jeśli nie była dla Łani żadnym autorytetem, to nadal mogła jej przekazać swoją wiedzę a umiejętności mają swój własny urok.
Nie raz widziała, jak kot rozpoczynający walkę lub polowanie od początku pałał do tego pasją, wyjątkowym entuzjazmem. Chciała jej ciekawości wobec świata, nie wobec siebie przecież.
- Co ją ciekawi? Lubi coś szczególnego? Co przerabialiście na naukach?
Od razu wyrzuciła z siebie salwę pytań, dając ujście swojemu poddenerwowaniu. Nie wspomniała słowem o tym, że Łania Łapa nie była zbyt chętna do rozmawiania z nią, bo wierzyła, że może to kwestia czasu, może okoliczności przy pierwszym treningu.
_________________
    Run away, away with me
    Lost souls in reverie
    Running wild then running free
    Two k i d s, you and me

    .............LIVING LIKE WE'RE RENEGADES

    Long live the pioneers
    Rebels and mutineers
    Go forth and have no fear
    Come close and lend an ear


    [ It's our time to make a m o v e ]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 90/400 | MED.EXP: 56/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-10, 20:41   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Słysząc imię swojej pierworodnej obruszył subtelnie wąsami. Wyglądało na to, że pod względem tematu nie mylił się w ogóle. Pozostało mu dowiedzieć się o czym konkretnie wojowniczka chce porozmawiać. Łania nie była zadowolona z faktu, że to właśnie srebrna córka Piorunopręgiej ma ją trenować, więc być może chodziło właśnie o to? Szary pręgus musiał rozważyć wiele opcji i przygotować się na każdą z możliwych, dlatego prawie niewidocznie skinął głową i czekał na rozwój wydarzeń. Jedna z opcji została skreślona na wstępie, ponieważ wojowniczka od razu oznajmiła, że szylkretowa córka problemów nie sprawia. Cała dyskusja zmierzała na bardzo dziwne, poniekąd nieoczekiwane tory.
- Również tak sądzę. Nie z każdym terminatorem trzeba mieć więź - odparł w odpowiedzi. Sam zresztą powiedział o tym Łani zaraz po ceremonii, na której została terminatorką. Bądź co bądź, im szybciej uwiną się z tym treningiem, tym szybciej będzie mogła się pożegnać ze Skrzącym Płomieniem, co powinno ją ucieszyć. Gorzej byłoby gdyby Łanię dotknął syndrom Kozicy, która nie miała żadnej pasji ani instynktu i nie chciała się uczyć. Trzmieli Pył nie wiedział, jak ma podejść do Kozicy i coraz bardziej przekonywał się do wizji, że zostanie ona wieczną terminatorką, albo będzie pomagać w kociarni. Nie potrafił znaleźć z nią wspólnego języka.
- Łanię przede wszystkim cechuje ciekawość, ale zdecydowanie woli działać, niż słuchać. Nie możesz do niej mówić zawiłym językiem. Rodzina jest dla niej ważna i może to w jakiś sposób wykorzystać. Na naukach rozmawialiśmy o innych klanach i o tym, co może znaleźć poza obozem. Na przykład bardzo ją wtedy zainteresowała kwestia słońca i dlaczego znika za horyzontem - odpowiedział. Właściwie mógłby odmówić pomocy z córką, ale to nie było w jego stylu. Może i nie darzył Skrzącego Płomienia sympatią, ale stanowiła ona część klanu, który kocur stawiał na pierwszym miejscu, a konkretniej jego dobro.
- Nie przepada za brutalnością, także bądź z nią ostrożna. Siłą niczego nie osiagniesz - mruknął na koniec. Łania pod jego okiem trenowałaby z przyjemnością. Szkoda, że sprawa nie była taka prosta z drugą z jego wielu córek. Skierował swoje ciemnopomarańczowe ślepia prosto na pysk srebrnej kocicy i zamyślił się. Kozica przypominała mu bardziej potomstwo Piorunopręgiej niż jego. Czy powinien ją o coś spytać? Najwyraźniej Gwiezdny Klan tego chciał.
- Skrzący Płomieniu, ciekaw jestem jak poradziłabyś sobie z terminatorem, który nie chciałby w ogóle zostać wojownikiem - oznajmił na sam początek. Na razie nie chciał podawać więcej szczegółów, aczkolwiek liczył na to, że rozmowa z wojowniczką sprawi, że uda mu się obrać właściwy kierunek z Kozicą.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Skra.
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 62 [VI]
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga (Burzowy Kieł)
Ojciec: Wężowooki (Burzowy Kieł)
Multikonta: Komarza Łapa [KR]
Wysłany: 2018-05-10, 21:28   
   Wygląd: Przeciętnego wzrostu srebrzysta kotka o jasnym, prawie białym brzuchu i czujnych, zielonkawych ślepiach, nosi na pysku małą pamiątkę po walce z jastrzębiem - cienką bliznę idącą po skosie tuż nad nosem (kp). Co ciekawe, środek jej czoła przecina pojedyncza, ruda pręga, o której istnieniu nie wie nawet sama Skra.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=162864#162864


Przysłuchiwała się odpowiedzi pręgusa, unikając jego spojrzenia. Starała się nie pokazać po sobie niezadowolenia, że cóż, ta rozmowa się toczy i że właśnie przyznała się do tego, że nie jest w stanie sama rozgryźć Łaniej Łapy. Mogłaby odklepywać z nią kolejne treningi, z nikłą motywacją przerabiać dalsze etapy szkolenia, ale to była droga donikąd - relacje jej i jej terminatorki były niepewne, z lekka napięte a Skra nie mogła pozbyć się myśli, że jeden niewłaściwy krok a utrudni im obu pracę jeszcze bardziej. Oddanie treningu kogokolwiek byłoby dla niej ostateczną porażką a nie oszukujmy się, kto lubi przegrywać?
Wojowniczka nie miała wątpliwości co do tego, że Łania mogła zostać wojowniczką. W końcu momentami widziała w jej ślepiach właśnie błysk zaciekawienia, do tego kotka naprawdę dobrze radziła sobie ze stawianymi przez nią zadaniami. Wydawała się jednak bardzo zdystansowana i nieufna, co według Płomień mogło nieco hamować trening albo po prostu być przeszkodą do czerpania przyjemności z własnych umiejętności, rozwoju. Na chwilę uniosła wzrok, by spojrzeć w pomarańczowe ślepia wojownika.
- Rozumiem. Dziękuję, Trzmieli Pyle.
Były to dość praktyczne wskazówki, które mogła wprowadzić w treningu od zaraz. Być może sympatii Łanii nigdy nie zyska, ale może chociaż wytrenuje ją na dobrego wojownika... Uczucie niesmaku i zarysowanej dumy osłabło, kiedy Trzmiel odpłacił się pytaniem. Przez dłuższą chwilę milczała, wyobrażając sobie sytuację i ewentualne przeszkody, które przy takim kocie mogły się pojawić właściwie... Wszędzie?
- Moja matka zawsze mówiła, że trzeba podążać za samym sobą i nie dać się ograniczyć. Nie każdy kot czuje, że powinien zostać w klanie, więc może ten terminator nie czuje, że powinien zostać wojownikiem.
Ciężko jej było na tym etapie powiedzieć coś więcej. W końcu powody i motywy mogły być różne - od braku poczucia przynależności i obowiązku przez lenistwo do bezpodstawnej obojętności.
- Czy ten kot nie chce zostać wojownikiem, w sensie mianowania i rangi czy nie ma motywacji do nauki jakiś konkretnych umiejętności?
Na szczęście rozmawiali o treningu a nie o jakiś wywodach filozoficznych. W dyskusjach stricte teoretycznych i abstrakcyjnych Skra z pewnością nie wydusiłaby z siebie aż tak wiele szczerości, skupienia i słów oczywiście.
_________________
    Run away, away with me
    Lost souls in reverie
    Running wild then running free
    Two k i d s, you and me

    .............LIVING LIKE WE'RE RENEGADES

    Long live the pioneers
    Rebels and mutineers
    Go forth and have no fear
    Come close and lend an ear


    [ It's our time to make a m o v e ]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 90/400 | MED.EXP: 56/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-05-20, 15:59   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Srebrna wojowniczka nie miała już więcej pytań odnośnie jego córki, czyli najwyraźniej kocur wyczerpał temat i udzielił cennych wskazówek odnośnie wpływania na szylkretową córkę. Właściwie jedną z wielu szylkretowych córek, bo miał ich więcej niż jedną, ale to w tym momencie nie było istotne. Temat Łaniej Łapy odszedł na bok i teraz skupili się na pytaniu, które sam zadał.
Trzmieli Pył nie zauważył większej zmiany w jej zachowaniu, ale wojownik nie był zbyt dobry w odczytywaniu emocji i całej tej uczuciowej strefie, dlatego nie powinno to nikogo dziwić. Cały czas patrzył w oczy Skrzącego Płomienia, gdy ta odpowiadała, jednak na koniec przesunął wzrok na bok i spojrzał gdzieś w przestrzeń bez skupiania się na jakimś konkretnym obiekcie w jego zasięgu. Jego córkamiałaby nigdy nie zostać wojowniczką, a może i nawet opuścić klan? Zdecydowanie nie było to coś, co tęgi wojownik pragnął usłyszeć, ale dobrze, że Skra zderzyła go i z takimi opcjami, których wolał do siebie na samym początku nie dopuszczać. Zanim odpowiedział na pytanie srebrzystej, zadumał się na dłuższą chwilę by zebrać myśli. Zawsze starał się udzielać jak najbardziej konkretnych i rzeczowych odpowiedzi, a to czasami wymagało większego przemyślenia. Szczególnie, gdy dany temat zaczęło się bez większego przygotowania, co mu się raczej nie zdarzało. Wzruszył w końcu białymi wąsami i ponownie spojrzał na siostrę medyczki.
- Trudno stwierdzić. Brakuje mu podstawowych instynktów. Zrozumiałbym brak pomysłów na uderzenia, ale uniki również sprawiały mu problem, chociaż wystarczyło jedynie odskoczyć na bok w celu umknięcia przed atakiem przeciwnika. Walka ani polowanie nie znajdują się w kręgu jego zainteresowań - odpowiedział w końcu. Podał parę przykładów, ale sam nie posiadał na temat Kozicy takiej wiedzy, którą chciałby posiadać, więc nie wiedział, jak powinien postępować z córką. Wizja Kozicy jako matki nie dawała mu spokoju, choć z drugiej strony pamiętał, że również nie chciała mieć kociąt. Obecnie wyglądało na to, że skończy jako klanowy darmozjad, a tego chyba żaden klan by nie tolerował.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Skra.
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 62 [VI]
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga (Burzowy Kieł)
Ojciec: Wężowooki (Burzowy Kieł)
Multikonta: Komarza Łapa [KR]
Wysłany: 2018-05-30, 19:27   
   Wygląd: Przeciętnego wzrostu srebrzysta kotka o jasnym, prawie białym brzuchu i czujnych, zielonkawych ślepiach, nosi na pysku małą pamiątkę po walce z jastrzębiem - cienką bliznę idącą po skosie tuż nad nosem (kp). Co ciekawe, środek jej czoła przecina pojedyncza, ruda pręga, o której istnieniu nie wie nawet sama Skra.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=162864#162864


Właściwie informacje, które otrzymała były wystarczające - nie chciała też przeciągać rozmowy o Łani, bo mogłoby to wzmocnić w niej tylko nieprzyjemne odczucie, że ugięła kark i postanowiła spytać kogoś o radę... Jeszcze Trzmiela, do którego często stała w opozycji, jeśli chodzi o opinie czy nastawienie do różnych spraw, często wręcz bazowych.
Przyglądała mu się już znacznie spokojniej, gdy przez chwilę milczał. Jeśli właśnie w myślach żegnał się z wizją jakiegoś ze swoich terminatorów obdarzonego w końcu wojowniczym mianem, to była w stanie go zrozumieć. Lekko przychodziło jej żegnanie tych kotów, które nauczyły się podstaw samotnego życia i ruszały poznawać świat, ba, na swój sposób była nawet w stanie przyklasnąć takim działaniom i ciekawości... Ale nie wiedziała, na ile takie przykłady są adekwatne w tej sprawie. W końcu na razie kocur nie podał jej jakoś dużo szczegółów i radziła sobie z tym co miała. Z pewnością sama odczuwałaby pewien niesmak, gdyby jej bliska rodzina zdecydowała się na zostanie pieszczoszkiem albo klanową matką, bo wydawało się to takie pozbawione ambicji, wewnętrznej siły.
- A rozmawiałeś z Gwiazdką? Niektóre koty słabiej widzą i słyszą, może dlatego ten terminator nie reaguje należycie - nim jednak srebrzysta zaczęła zastanawiać się nad tym czy to po prostu nie jest jakieś fizyczne niedomaganie, kocur dodał, że ów uczeń w ogóle nie jest zainteresowany polowaniem czy walką.
Ciężko było jej sobie wyobrazić takiego kota, bo jednak adrenalina związana z oboma tymi czynnościami była nagradzająca i początkowa niechęć do takiego wysiłku mijała dość szybko nawet najbardziej ospałym i leniwym osobnikom.
- Tego terminatora interesuje coś innego poza walką albo polowaniem? Zioła? Wędrówki? Może spróbuj dowiedzieć się, co lubi robić i jakoś połącz to z nauką tych podstawowych umiejętności.
Łatwo powiedzieć, znacznie trudniej zrobić... Ale może to nadal będzie jakiś trop dla Trzmiela.
_________________
    Run away, away with me
    Lost souls in reverie
    Running wild then running free
    Two k i d s, you and me

    .............LIVING LIKE WE'RE RENEGADES

    Long live the pioneers
    Rebels and mutineers
    Go forth and have no fear
    Come close and lend an ear


    [ It's our time to make a m o v e ]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 90/400 | MED.EXP: 56/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-06-12, 23:49   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Słysząc sugestie, że jego córka miałaby być... jak Grążel, Trzmieli Pył zagotował się wewnętrznie, choć na zewnątrz nie wyszło nic poza nieznacznym drgnięciem niemalże czarnej końcówki ogona. Potem zadrgały jego białe, krótkie wąsy, a wojownik pustym wzrokiem spojrzał na srebrną kocicę.
- Ślepy zaułek. Na pewno nie ma z tym żadnych problemów - oznajmił bardzo oficjalnym tonem i odbiegł na moment wzrokiem gdzieś na bok. Nie, z każdym z jego kociąt było wszystko w porządku. Nawet chorowity Kozioł miał sprawne zmysły. Problemy, które wymieniła Skrzący Płomień na pewno nie dotyczyły w żadnym stopniu jego córki. Nie do pomyślenia, że latorośl Piorunopręgiej mogła w ogóle coś takiego powiedzieć. Inna sprawa, że Trzmieli Pył nie powiedział, o którego kota właściwie chodzi, dlatego pohamował całą irytację, która w nim wezbrała.
- Odnoszę wrażenie, że niewiele go interesuje, prócz jedzenia i spania, a nie wyobrażam sobie, abym mógł o to oprzeć przebieg jego dalszej edukacji. Brakuje mu poczucia obowiązku oraz ambicji, niestety - stwierdził z przykrością, chociaż skrywał ją głęboko w sobie. Dopiero w trakcie tej rozmowy zrozumiał, że Kozicy brakuje właśnie tych cech. Dodatkowo była uboga w ciekawość świata w jego oczach. Być może zadziałałaby jakaś zachęta, ale będzie musiał nad tym jeszcze sporo pomyśleć i dostosować do córki. Jeśli mu się nie powiedzie, to zostanie zmuszony do pogodzenia się z tym, że pstrokata kocica nigdy nie zostanie wojowniczką. Na razie jednak nie zamierzał odpuszczać.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Skra.
Zaginiony


Klan:
samotnicy

Księżyce: 62 [VI]
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga (Burzowy Kieł)
Ojciec: Wężowooki (Burzowy Kieł)
Multikonta: Komarza Łapa [KR]
Wysłany: 2018-06-28, 20:07   
   Wygląd: Przeciętnego wzrostu srebrzysta kotka o jasnym, prawie białym brzuchu i czujnych, zielonkawych ślepiach, nosi na pysku małą pamiątkę po walce z jastrzębiem - cienką bliznę idącą po skosie tuż nad nosem (kp). Co ciekawe, środek jej czoła przecina pojedyncza, ruda pręga, o której istnieniu nie wie nawet sama Skra.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=162864#162864


Skra zauważyła, że kocur zachowuje się... Inaczej. Jakby był jednak trochę spięty, ale była w stanie całe to jego zdenerwowanie na karb tego, że w ogóle z nią rozmawia i pyta ją o takie rzeczy. Może też był poirytowany faktem, że musi kogokolwiek pytać o rady, skoro jest doświadczonym wojownikiem i w ogóle. To było dobre wytłumaczenie, więc sprawa całego tego poddenerwowania ledwie widocznego w gestach wyniosłego kocura, jakoś długo kocicy nie zajmowała.
- Myślę, że na jedzeniu możesz jakoś opierać polowanie. Nauczyć łapać ulubiony posiłek czy cokolwiek takiego, ale nie wiem, jakby to mogło pomóc w treningu walki.
Wzruszyła barkami. No, ma chyba chłop problem znacznie cięższego kalibru niż ona... Być może nawet trochę by mu współczuła, gdyby dowiedziała się, że to o jego córkę chodzi, choć wcale niepowiedziane. Emocje srebrzystej chodziły - tak jak i ona cała - swoimi drogami. Córka Piorunopręgiej w ogóle nie domyślała się, czyj temat jest poruszany i kogo w ogóle aktualnie Trzmieli Pył trenuje, ba, nawet nie zamierzała w to wnikać. W końcu on niepotrzebnie nie ciągnął tematu Łani.
- Zawsze możesz próbować... Szoku. Chociaż to trochę drastyczne. W sensie musiałbyś znaleźć kogoś, kogo nie zna, a kto by go nieźle wystraszył i pokazał, że warto się tego wszystkiego nauczyć. No a i tak nie wiadomo, czy to zadziała.
Westchnęła, bo problem był naprawdę trudny a jej szare komórki nie przywykły do tak natężonej pracy. Wspomniany sposób chciała swego czasu przetestować na Paprociu czy Tytoniu bodajże, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji ani odpowiednich kotów. Dodatkowo rozmowa z Wężową Łapą uświadomiła jej, że nie każdy kot zrozumie taki przekaz a jak coś pójdzie nie tak to może odczytać sytuację jeszcze opacznie. Ciężko jej było wyobrazić sobie życie bez ambicji, w końcu to napędzało ją samą i to z ogromną siłą.
- Dziękuję za pomoc, Trzmieli Pyle. I życzę Ci powodzenia z twoim terminatorem a teraz wybacz, bo cóż, obowiązki wzywają.
Skra chciała przede wszystkim przemyśleć co usłyszała, może zaplanować kolejne etapy edukacji pstrokatej kotki już teraz... No, i pobyć w samotności bez konieczności rozpatrywania tak ciężkich spraw jak choćby ta z enigmatycznym, niewyuczalnym terminatorem Trzmiela. Skinęła kocurowi łbem i po prostu odmaszerowała gdzieś wgłąb terenów.

[z/t]
wybacz, że hamowałem tak długo
_________________
    Run away, away with me
    Lost souls in reverie
    Running wild then running free
    Two k i d s, you and me

    .............LIVING LIKE WE'RE RENEGADES

    Long live the pioneers
    Rebels and mutineers
    Go forth and have no fear
    Come close and lend an ear


    [ It's our time to make a m o v e ]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 90/400 | MED.EXP: 56/100
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2018-07-01, 14:22   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


- Chyba jedynie na tym, by ów terminator nie stracił życia, jednakże ostatnim razem nie było to dla niego wystarczająco motywujące - stwierdził, po czym skinął srebrzystej głową. Naukę polowania faktycznie mógł na tym oprzeć i być może to zrobi. Konsultacje z córką Piorunopręgiej być może nie okażą się stratą czasu. Mimo wszystko zupełnie inna perspektywa była czasami bardzo potrzebna, a w szczególności, gdy ilość pomysłów kurczyła się w zatrważającym tempie, co akurat dotyczyło treningu jego pstrokatej, nieznośnej córki. Na metodę szokową zdecydowanie sam by nie wpadł, ale być może to właśnie było to, czego obecnie potrzebował? Białe, krótkie wąsy kocura drgnęły, gdy poruszył różowym nosem, marszcząc go na chwilę.
- Ja również dziękuję za pomoc, Skrzący Płomieniu - odparł oficjalnie i skinął jej głową na pożegnanie. Może któraś z tych strategii faktycznie okaże się skuteczna. Westchnął w duchu z bezsilności, która nieprzyjemnie ogarniała jego ciało, a spojrzenie ciemnopomarańczowych oczu wywindowało ku górze, jakby gdzieś tam u góry, pośród chmur szukał pomocy. Może siostry? Nie wiedział, ale potrzebował teraz kogokolwiek. Wypuścił powietrze z nozdrzy i dźwignął się ciężko na łapach, by obowiązkowym krokiem wrócić do swoich obowiązków.

zt
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Świetlikowa Noc
Gwiezdny
Trudeau



Klan:
rzeka

Księżyce: 95 [I]
Mistrz: Popielate Skrzydło
Płeć: kocur
Matka: Łabędzia Pieśń
Ojciec: Porywisty Nurt
Partner: Białe Pióro
Życia: 7
Multikonta: Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Wysłany: 2018-09-01, 21:27   
   Wygląd: Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3568


Kiedy Mleczny Kieł zdała raport Świetlikowej Gwieździe, zareagował opanowanym "zajmę się tym", chociaż wojowniczka głupia nie była i spokojnie była w stanie dostrzec w spojrzeniu przywódcy, że krew się w nim gotuje. Kocur stał przez chwilę, rozważając czy nie lepiej dać emocjom opaść i pozwolić sobie na nabranie dystansu - być może tak właśnie powinien zrobić. Ale nie zrobił, bo wystarczyły dwa uderzenia serca, by tak jak stał, tak ruszył na sztywnych łapach w stronę Ciemnego Szlaku, a następnie prosto - jak w pysk strzelił - w stronę terytorium Klanu Gromu. No, może niekoniecznie prosto, bo z zakrętem, ale na tę chwilę nie robiło to absolutnie żadnej różnicy. Zbliżając się do granicy, otarł się o kilka krzaczków, oznaczając terytorium Klanu Rzeki, a następnie zbliżył się do cuchnącej sąsiadami owocowej gęstwiny. Przystanął, rozglądając się za jakimś przypadkowym egzemplarzem gromiaka, tudzież patrolem, któremu mógłby przekazać prośbę - nie, wróć - polecenie by Błyskająca Gwiazda w trybie natychmiastowym zmaterializował się na wspólnej granicy. Zmarszczone brwi i nieco zjeżone futro na karku w zupełności wystarczało, by odgadnąć nastrój czarnego kocura - był zły jak Ciemny Las razem wzięty i nie potrzebował ogona, by dać to do zrozumienia ktokolwiek zechciałby się tutaj napatoczyć. Kiedy informacja została już przekazana, nie ruszył się z miejsca - w gruncie rzeczy Świetlik nawet nie usiadł, stojąc uparcie i wbijając wzrok w leśne odmęty, warcząc sobie cicho pod nosem.

//Błysk
_________________



...............Walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
..................................

  Statystyki - lvl: 8 | S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75 | EXP: 365/750
 
Błysk.
Zaginiony
Jeden z Nas


Klan:
grom

Księżyce: 70 [październik]
Mistrz: Mściwa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Piorunopręga (feat. Burzowa Gwiazda)
Ojciec: Wężowa Gwiazda (feat. Burzowa Gwiazda)
Multikonta: Sze'szeń
Wysłany: 2018-09-30, 00:47   
   Wygląd: Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4102


Jeśli Świetlikowa Gwiazda myślał, że może wydawać polecenia Błyskającej Gwieździe to grubo się mylił. Po pierwsze, patrolowi Klanu Gromu zajęło trochę czasu nim zakończyli swoją wyprawę i wrócili do obozu. Po drugie - przywódcy akurat nie było w zasięgu wzorku ani w centrum siedliska. W związku z czym informacja została przekazana Skrzącemu Płomieniowi. Ale Rzeczny przywódca bardzo wyraźnie zaznaczył, że chce rozmawiać z bratem srebrzystej a nie z nią, więc Skierka swojego zadka nie ruszyła. Gdy syn Burzowej Gwiazdy zawitał w końcu w obozowisku, jego zastępczyni przyszła i przedstawiła mu pokrótce jak ma się sytuacja a następnie wyruszyła na zaplanowany wcześniej patrol. Kocur zaś zabrał ze sobą Gorejący Krzew i Nakrapiany Liść i spokojnie skierował swoje kroki w kierunku granicy. W związku z tym, że całość tej operacji trochę trwała (i to wcale nie krótko), Świetlikowa Gwiazda trochę się naczekał. Po Gromowym przywódcy może tego nie było za bardzo widać, ale od dłuższego czasu trawiła go choroba, w związku z czym stąpał raczej powoli i ostrożnie.
- Dzień dobry, Świetlikowa Gwiazdo. - powiedział w końcu, gdy udało mu się dotelepać do granicy. Nawet nie pytał o co chodzi, bo patrząc po sylwetce czarnego mógł się domyślić, że wzburzenie kocura dotyczyło kolejnej próby przekroczenia granicy. A przynajmniej miał nadzieję, że to o to chodziło a nie o coś znacznie gorszego.
_________________
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć.
Jutro z tego nie będzie już nic.

Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 330/500 | MED.EXP: 46/100
 
Świetlikowa Noc
Gwiezdny
Trudeau



Klan:
rzeka

Księżyce: 95 [I]
Mistrz: Popielate Skrzydło
Płeć: kocur
Matka: Łabędzia Pieśń
Ojciec: Porywisty Nurt
Partner: Białe Pióro
Życia: 7
Multikonta: Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Wysłany: 2018-09-30, 02:07   
   Wygląd: Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=3568


Świetlik więc czekał i czekał, gotów zestarzeć się na granicy Klanu Gromu. Nie zamierzał wdawać się w dyskusje ze Skrzącym Płomieniem, bo mimo wszystko to co miał do powiedzenia Błyskającej Gwieździe nie ograniczało się wyłącznie do durnych wybryków jego podopiecznych, ale również do durnych wybryków jego samego. Jaki pan, taki kram. Stał więc, aż ostatecznie na horyzoncie zamajaczyły sylwetki kotów. A więc w obstawie. Cóż, dla czarnego nie robiło to większej różnicy. Oczywiście najchętniej zwyczajnie dałby sąsiadowi po mordzie, ale on wiedział jak panować nad sobą. Czego najwidoczniej nie wiedzieli w Klanie Gromu. Powitanie burego skwitował jedynie trzepnięciem ucha, nie siląc się ani na podobną formułkę, ani nawet na skinięciem łbem.
- Jakiś czas temu, jedna z twoich wojowniczek doniosła mi, iż przyuważyła jedną z moich terminatorek na przekroczeniu granicy. Chociaż moja wychowanka zastrzegała, że trzymała się ziemi niczyjej przy Czterech Dębach, została pouczona, by za każdym razem zwracać uwagę gdzie stoi. - zaczął, mrużąc lekko oczy. Nadal nie ufał temu, co powiedział mu Malinowe Chaszcze i był niemal pewien, że wojowniczka Klanu Gromu wymyśliła te brednie tylko po to, by móc wyjść do Klanu Rzeki z pretensjami. Cóż, nie wyszło. A Kukułcza Łapa wiedziała już, by podczas następnych wypraw wyraźnie zaznaczać gdzie znajdują się jej kończyny. - Dobrze jest informować się o takich sytuacjach, młodzi terminatorzy w końcu czasem popełniają błędy. Mam jednak wrażenie, że uczniowie z Klanu Gromu pozwalają sobie ostatnio na zbyt dużo. Łudziłem się, że sytuacja jaka miała jakiś czas temu miejsce na granicy między naszymi Klanami była jednorazowym przypadkiem. Że w Klanie Gromu nie ma więcej kotów, które uważałyby za dobry pomysł, przekraczanie granicy tylko po to, by kiedy z przeciwnej strony nadbiega rozgniewany patrol spinać mięśnie i przygotowywać się do starcia. - prychnął Świetlik, łypiąc z niechęcią na swojego rozmówcę. - Jednak z tego co mi wiadomo, ostatnio jedna z kotek z twojego Klanu spotkała na się na granicy z jedną z moich terminatorek. Na wymianie słownych uprzejmości jednak się nie zakończyło, bo owa biało-czarna kotka postanowiła WKROCZYĆ na terytorium Klanu Rzeki by tutaj ZAATAKOWAĆ. - kocur zrobił krótką pauzę, by absurd tej sytuacji mógł dotrzeć do Błyskającej Gwiazdy. Wleźć na czyjeś ziemie to jedno, ale wleźć na nie w celu zaatakowania gospodarza, to już trzeba mieć wysokiej klasy siano we łbie. - Moja terminatorka próbowała odskoczyć, jednak po ponownym ataku przeszła do bardziej skutecznej obrony, więc gdziekolwiek teraz jest ta twoja żółtooka wariatka, albo krwawi albo nosi opatrunki. - na szczęście Zachodząca Łapa dostała nieco mniejsze obrażenia i poza zadrapaniem nic się jej nie stało. - Zawsze przestrzegam wszystkich członków Klanu Rzeki, by pilnowali tego, gdzie stawiają łapy i nie ryzykowali przekraczania granic, bo ktokolwiek ich na tym przyłapie, będzie miał prawo przetrzepać im skórę. Okazuje się jednak, że muszę ostrzec swój Klan przed jakimkolwiek kontaktem z Klanem Gromu, bo nawet trzymając się swojego terytorium nie są przy was bezpieczni. - warknął, unosząc lekko futro na karku. Świetlikowa Gwiazda nie miał agresywnej natury. Był nawet w stanie nazwać się całkiem wyrozumiałym, dającym kolejne szanse i odprowadzającym zagubione Króliczki na terytorium sąsiadów. Nie miał jednak żadnej, nawet najmniejszej tolerancji dla nieuzasadnionej agresji. Szczególnie, jeśli wymierzona była w jego Klan. W jego terminatorkę. Która nie zrobiła nic, poza słownym obrażeniem sąsiadów. Jak się okazuje - całkiem słusznie. - Czy jesteś w stanie zapanować nad własnym Klanem, Błyskająca Gwiazdo? - spytał Świetlik, prostując się nieco i wbijając wzrok w pysk rozmówcy. - Czy może panujesz nad nim tak samo, co nad sobą? - głos Świetlikowej Gwiazdy nagle stał się zimny i nieprzyjemny. - Nie potrafisz się powstrzymać, prawda? Wystarczy żeby podczas pokojowych przepychanek jakaś kocica znalazła się pod Tobą i po prostu MUSISZ ją zapłodnić? A później pochwalić się osiągnięciem przed całym Klanem, by gromiaczki z pszczołami w głowie groziły później Klanowi Rzeki, że następnym razem "nie skończy się tylko na dupczeniu naszej zastępczyni"? - Świetlikowa Gwiazda skrzywił pysk, wypowiadając ostatnie słowa. Nie miało znaczenia, czy ma przed sobą Chmielograba czy Błyskającą Gwiazdę. I jeden i drugi w głowie Świetlikowej Gwiazdy był taką samą gnijącą strawą wron, uznającą swoje prawo do wykorzystywania kotek bez ich zgody czy nawet wiedzy. Łapa czy Gwiazda, co za różnica? - A na czym się skończy, Błyskająca Gwiazdo? - spytał w końcu, nawet nie zerkając na reakcje kotów, które przybyły na granicę wraz ze swoim liderem. Zamilkł, pozwalając by to pytanie stanowiło zakończenie całego jego wypowiedzi. Dla czarnego nie było to pierwsze starcie lider vs lider - był zdecydowany i pewny siebie, chociaż to spotkanie znacznie różniło się od tych z Wężową Gwiazdą. W przywódcy Klanu Cienia było coś... zadowalającego. Świetlikowi nie podobał się sposób w jaki zachowywał się Wąż, niemniej jednak w jakiś sposób uważał go za godnego rywala. Błyskająca Gwiazda go brzydził. Nie chodziło o to, że chciał z nim w czymkolwiek wygrać (bo uważał, że wygrywał we wszystkim) - nie chciał mieć z nim nigdy więcej do czynienia. Po prostu. A na to się wyraźniej nie zanosiło...
_________________



...............Walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie
..................I walka o święte cele
..................O wieczne nadzieje
..................................

  Statystyki - lvl: 8 | S: 27 | Zr: 11 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 95 | W: 75 | EXP: 365/750
 
Błysk.
Zaginiony
Jeden z Nas


Klan:
grom

Księżyce: 70 [październik]
Mistrz: Mściwa Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Piorunopręga (feat. Burzowa Gwiazda)
Ojciec: Wężowa Gwiazda (feat. Burzowa Gwiazda)
Multikonta: Sze'szeń
Wysłany: 2018-10-09, 00:10   
   Wygląd: Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4102


Nikt nigdy nie mówił, że Błysk jest kocurem idealnym czy w jakimkolwiek stopniu zbliżonym do ideału, dlatego nie za bardzo przejmował się tym, co myślał o nim przywódca innego Klanu. Może dawniej myślami czarnego kocura byłby obruszony, ale obecnie nawet by się nimi nie zainteresował. Klan Gromu wystarczająco dał mu popalić, nie potrzebował jeszcze problemów z wojownikami innych Klanów.
Gdy podszedł do granicy, oczywiście jej nie przekraczał. Odesłał skinięciem pyska dwójkę przyprowadzonych ze sobą wojowników. Odeszli oni na tyle daleko, by nie słyszeć przebiegu rozmowy, ale byli na tyle blisko, żeby zareagować na wypadek gdyby przywódca nagle zasłabł albo cokolwiek w tym rodzaju.
Gdy Świetlikowa Gwiazda podjął się rozpoczęcia tematu, z którym przyszedł, Błyskająca Gwiazda uniósł brwi. Skoro rozmowa zaczynała się od tego, że Rzeczni terminatorzy byli pouczani przez Gromowych wojowników na temat przekraczania granic, to coś na pewno musiało pójść nie tak. Bo przecież czarny nie przyszedłby tutaj tylko po to, żeby poinformować burego 'ej, moi terminatorzy naruszają wasze granice, tak chciałem ci dać znać', prawda? Słysząc jak Rzeczny kot o dziewięciu życiach kontynuuje swoją wypowiedź powoli dochodząc do sedna - już miał ochotę strzelić sobie facepalma. Ale był tylko kotem, więc nie miał możliwości wygiąć na tyle łapy, by uczynić tak dobrze znany ludziom gest.
- Wszystkie koty w Klanie Gromu zostały pouczone na temat konsekwencji wynikających z przekraczania cudzych granic. Skoro ktoś uczynił to po raz kolejny, należało potraktować go w należyty sposób, Świetlikowa Gwiazdo. - powiedział, zadzierając lekko pysk ku górze, żeby lepiej zmierzyć rozmówcę spojrzeniem. Widok miał trochę utrudniony przez mroczki, które non stop migotały mu przed oczami. - Mam nadzieję, że twojej terminatorce nic się nie stało. Kotka o której mówisz na pewno zostanie zdegradowana. Ktoś, kto rzuca się na inne koty bez wyraźnego powodu musi mieć pszczoły we łbie. - fuknął z niezadowoleniem. I nie było to fuknięcie skierowane na Rzecznego kocura, lecz po prostu wyraz złości i bezsilności. - Członkowie Klanu Gromu również są uczeni o tym, że granice należy szanować. Jeśli ktoś na własne życzenie narusza cudze ziemie, powinien liczyć się z konsekwencjami tego czynu. - odpowiedział. Co więcej miał Świetlikowi powiedzieć? Miał zaojojojać nad tym co się stało i obiecać, że to się więcej nie powtórzy? Z tego co już zdążył się dowiedzieć na temat aktualnego Klanu Gromu, nie był w stanie NICZEGO obiecywać. Każdy robił co chciał i należało takie przypadki traktować jako jednostki a nie całokształt. - Jeśli jakiś kot łamie Kodeks, na przykład naruszając granice, Kodeks przestaje go chronić. Chyba jesteś tego świadomy, Świetlikowa Gwiazdo? - odpowiedział tylko, wyraźnie w ten sposób sygnalizując, że nie rozumie, dlaczego Klan Rzeki nie wyciągnął żadnych większych konsekwencji fizycznych wobec kotki, która postanowiła zaatakować obcego terminatora na cudzych terenach. Kodeks nie chroni tych, którzy go w danym momencie łamią.
Dalszego monologu czarnego wysłuchał tylko z lekko uniesioną brwią bo nie za bardzo wiedział w jaki sposób należy na to zareagować. Miał ochotę parsknąć kocurowi śmiechem w pysk, ale powstrzymał się od takiego zachowania. To było naprawdę śmieszne, że najpierw przywódca mówił o tym, iż terminatorki Gromu najwyraźniej mają siano we łbie skoro rzucają się na sąsiadów bez wyraźnego powodu a następnie bez żadnego wahania wierzył w słowa rzucone przez innych terminatorów.
- Jeśli uważasz, że czymkolwiek się chwaliłem przed Klanem Gromu - twoje prawo. Ale zastanów się nad tym, czy na pewno powinieneś wierzyć we wszystko co mówią terminatorki z pszczołami we łbie, jak to sam określiłeś, Świetlikowa Gwiazdo. - parsknął tylko cicho i nieomal się przy tym opluł przez katar, na który aktualnie cierpiał. Może porozmawiaj najpierw z własną siostrą. Odwrócił się tyłem do syna Łabędziej Pieśni i jak gdyby nigdy nic ruszył w kierunku głębi swoich terenów. Jeśli czarny przywódca myślał, że będzie prowadził rozmowę w takim tonie z synem nikogo innego jak Burzowej Gwiazdy to naprawdę się przeliczył. Jeśli brat Czerwonego Maku wierzył w każde słowo rzucone przez niesfornych terminatorów Klanu Gromu to jego wybór. Czy słuszny? Cóż, zdaniem Błyska świadczący o krótkowzroczności albo braku przemyślenia niektórych aspektów sprawy.
Czy sam Błysk zrobił coś niestosownego względem Czerwii? Oczywiście. Czy byłby w stanie do tego się przed kimkolwiek przyznać, zwłaszcza przed sobą? Nigdy w życiu. Wrodzona duma odziedziczona po Burzowej Gwieździe nie pozwalała mu do siebie dopuścić takiej myśli. Poza tym Czerwony Mak dotychczas nie składała żadnych zażaleń czy skarg, prawda?

//Zt.
_________________
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć.
Jutro z tego nie będzie już nic.

Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć.
  Statystyki - lvl: 6 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 13 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 330/500 | MED.EXP: 46/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 11