Poprzedni temat «» Następny temat
Szare Głazy
Autor Wiadomość
Świetlistooki
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Więcej niż gwiazd na Srebrnej Skórze
Płeć: kocur
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-03-31, 19:12   Szare Głazy
   Wygląd: Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.


Na piaszczystym terenie niedaleko obozu Gromu, z jednym z jego stron ochrania go kamienisko. Szare głazy osłaniają bezpieczną przystań kotów, od zewnątrz stanowiąc jedną z trudniejszych do przekroczenia przez wrogów barier. Nie spełniają jedynie funkcji ochronnej. Szybko się nagrzewają, dlatego też koty uwielbiają się na nich wylegiwać, a także jest to jedno z lepszych miejsc na odpoczynek i spokojną rozmowę, gdzie rzadko kiedy osobnikowi może zagrozić obecność drapieżnika.
_________________
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Ostatnio zmieniony przez Topniejący Lód 2020-05-02, 21:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-02, 00:09   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Dużo się zmieniło. Nawet za dużo jak na taki okres czasu. Nie minęło kilka dni odkąd Mglista Łapa wyszła z lecznicy po swojej chorobie, która w końcu ustała, a dowiedziała się już jak wygląda nowy obóz, nowe tereny, na których nigdy nie postawiła łapy, teraz musiała uczuć się ich od nowa na treningu, który opuszczała ze względu właśnie na chorobę. Nie była nawet na ceremonii, na której część jej rodzeństwa została mianowana wojownikami. Poza tym czekała ją jeszcze ta najgorsza wiadomość, która wszystko zmieniła jeszcze bardziej. Zmiany dosłownie zaczęły ją przytłaczać i męczyć, ale śmierć jednego z rodziców, ojca - Szczurzego Ogona dobiła ją najbardziej. Była zła na tą całą przeprowadzkę, gdyby nie ona nic by się nie stało, tak myślała, chociaż z drugiej strony była wyłącznie smutna i przestraszona. Mglista Łapa wiedziała tylko jedno, wiedziała, że od tego wszystkiego ona też zaczęła się zmieniać i kręciło jej się w głowie na samą myśl o tym, że będzie musiała doznawać takich sytuacji coraz częściej.
Ale tym, co sprawiało jej teraz przyjemność była na pewno rozmowa z kimś bliskim. Cieszyła się, kiedy Wzburzona..już teraz Woda, przychodził czasami do lecznicy, żeby porozmawiać, czy powiedzieć co dzieje się aktualnie w klanie. Postanowili spotkać się też, kiedy leczenie terminatorki dobiegnie końca, co było kotce potrzebne teraz najbardziej - rozmowa, po prostu.
Przyszła więc w miejsce, gdzie mieli się spotkać i usiadła na chwilę myśląc o co mogłaby zapytać, ale na język nawijały jej się tylko same ponure dialogi. Westchnęła cicho i rozejrzała się po nowym obozie. Podobał jej się, w końcu może znajdzie tu swoje miejsce, ale..to nie to, co dawniej. Zdecydowanie nie lubiła zmian.
Jednak przechodząc do spotkania, Mglista wstała i podeszła do niego delikatnie dotykając go nosem. Stała tak chwilę nieruchomo, po czym powiedziała z uśmiechem, o dziwo szczerym.
- Dużo się zmieniło..co?- zapytała z głową schyloną w dół. Raczej nie musiała pytać, bo widział to każdy, ale wolała znać opinię Burzy.
- Widzę, że jesteś już wojownikiem.- próbowała nawiązać rozmowę, byle nie o ojcu, nie tutaj i nie teraz. A o nowej randze brata mówiła z lekkim zachwytem, w końcu nie całe rodzeństwo awansowało na ten tytuł. Mimo tego nie była zazdrosna, teraz nie mogła być. Czuła inaczej niż czuła by zazwyczaj i to też było dla niej nowe. Miała nadzieję, że szybko spowrotem wszystko zrozumie i przyswoi, a teraz czekała na wypowiedź brata.
Ostatnio zmieniony przez Mglista Łapa... 2018-04-02, 00:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-02, 19:05   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Tak, niewątpliwie zmieniło się dużo - nawet bardzo dużo. Kiedy Mglista Łapa była chora, część z jej rodzeństwa skończyła już treningi, Grzmot wybiegła z obozu, zdążyło się odbyć parę ceremonii, Burza dostał terminatora. A kiedy wyzdrowiała czekała ją zmiana terenów. Co prawda Wzburzona Woda informował ją na bieżąco o wszystkich ważnych rzeczach. Zaniedbał chorobę Grzmot, to nie zamierzał zrobić podobnie z Mglistą Łapą. Odwiedzał więc całkiem często Martwe Krzewy i po prostu rozmawiał, żeby jakoś być chociaż przy Mgiełce i w ogóle. W dalszym ciągu był na siebie zły, że tak wszystko zepsuł. Wciąż obwiniał się za to, że jego siostra wybiegła wtedy z obozu, obwiniał się za ich kłótnię... Za wszystko. Starał się o tym nie myśleć, skoro już chyba się pogodzili, ale i tak miał gdzieś z tyłu głowy myśl, że przez niego Grzmot mogłoby się coś stać. Nawet, jeśli wszystko koniec końców dobrze się skończyło, on powinien był być dla niej oparciem, a zamiast tego bał się nawet do niej podejść i porozmawiać. A gdy już wszystko w końcu miało być dobrze, kiedy się pogodzili, kiedy klany miały się przenieść i uciec od niebezpieczeństwa... Szczurzy Ogon umarł. Chociaż Wzburzona Woda pogodził się z tym szybko, dalej z wielkim smutkiem wspominał wszystkie chwile spędzone z ojcem i w dalszym ciągu nie był w pełni sobą. Starał się jednak był silny, bo miał dla kogo. Miał mamę, której musiał pomóc, bo widocznie cierpiała po stracie partnera. Miał młodsze, przybrane rodzeństwo. W ogóle miał rodzeństwo. Miał terminatora i zarazem dobrego kolegę, Tulipanową Łapę. I przede wszystkim miał też Łanię, która była dla niego ważna i wiedział teraz, że jest też ważny dla niej.
Dużo. Ale wydaje mi się, że na lepsze. — Za wyjątkiem jednej, jedynej rzeczy. Zamilkł na chwilę, wpatrując się w przestrzeń. Żałował, że ojciec nie mógł tu być razem z nimi i nie będą mogli wspólnie zapolować. Na nowych, bezpiecznych terenach. — Tak, tak jak Łatka. Szkoda, że nie mogłaś przyjść na ceremonię, ale... liczy się, że wyzdrowiałaś, prawda? I ty też pewnie niedługo zostaniesz wojowniczką — powiedział, delikatnie się do niej uśmiechając. Cały trening jeszcze przed nią, ale na pewno da sobie radę.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-04-03, 18:22   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Patrząc na Wzburzoną Wodę nie chciała być przez niego pocieszana. Wiedziała, że on sam przeżywa to co ona, a może nawet więcej. Nie wiedziała co prawda o jego zmartwieniach, o Grzmot z którą też dawno nie wznawiała kontaktu, o obowiązkach które na niego czekały i którymi w gruncie rzeczy też mógł się martwić, może też próbował się przyzwyczaić do nowej rangi? Nic praktycznie nie wiedziała i nie mogła mu teraz pomóc. Czuła się z tym źle, a przynajmniej teraz, nie chciała więc, żeby ktoś pomagał jej. Było to dla niej po prostu niesprawiedliwe. Szczególnie wobec Burzy, który przychodził widzieć się z nią w Martwych Krzewach. Gdyby nie on, znacznie trudniej byłoby z powrotem do życia w klanie. Naprawdę była mu wdzięczna za troskę, ale nijak nie mogła znaleźć sposobu, żeby się odwdzięczyć.
Zastanawiała się też jak zniózł śmierć ojca i czy w ogóle chce o tym wspominać. Mglista Łapa lubiła, owszem - często kiedy nie była czymś zajęta szła do Olchowego Listka, która też ją wspierała, choć miała teraz inne ważne zajęcie, albo sama rozmyślała między innymi o tej śmierci. Najgorsze były jednak momenty, kiedy dokładnie widziała obraz swojej reakcji, kiedy po idących kotach rozeszła się wieść o Szczurzym Ogonie. Ale nie zamierzała się załamywać na długo, wiedziała, że tak naprawdę nic tu nie zmieni, a musiała skupić się na treningu z Trawiastym Zboczem, na pomocy dla matki i małych kociaków, które stały się ich przyszywanym rodzeństwem, a całe jej rodzeństwo było dla niej strasznie ważne. I chciała mieć takich ważnych osób w życiu jak najwięcej, mieć dla kogo się po prostu uśmiechać.
- Może tak, większość jest zachwycona z nowych terenów. Rzeczywiście są ciekawsze, szczególnie obóz zmienił się na lepszy i bezpieczniejszy, jak mówią.- powiedziała troszkę niepewnie widząc nagłą zmianę w wyrazie pyszczka u brata.
- Nie chcesz rozmawiać o ojcu, co nie? Ja..tylko tak czasami sobie o nim myślę.- zapytała, ale nie chciała utrzymywać nerwowego i ponurego nastroju, więc wyprostowała się odpowiadając.
- Chciałam przyjść, wiedziałam, że to dla ciebie ważny dzień.- mówiła jakby przepraszając. Żałowała, że nie było jej tam i nie zauważyła Wzburzonej Łapy stającego się Wzburzoną Wodą. I Łaciatej Łapy, teraz też wojowniczki.- Do końca treningu jeszcze daleko, ale staram się jak mogę. Była to prawda, w końcu muszą omówić tereny na nowo, a po tym dalej będzie się uczyć, choć sama nie wie jeszcze czego.
- Widziałeś kociaki, którymi opiekuje się Olchowy Listek?- zapytała wstając i wykonując gest, którym chciała zachęcić brata do przejścia się. Zapewne wojownik zainteresował się nimi, ale co szkodzi zapytać.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-04-23, 01:23   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Nie czuł się tak, jakby potrzebował pomocy - wręcz przeciwnie. On sam chciał pomagać wszystkim naokoło, robić coś, być użytecznym, nie zawodzić ich. Nie potrzebował nic w zamian. Chciał po prostu, żeby dalej byli, żyli i się cieszyli, spełniali marzenia, zostali sobą i się nie zmieniali. O niego się martwić nie musieli. Jakoś dawał sobie na razie radę, a gdyby potrzebował pomocy, to wiedział, że ma dużo kotów, do których mógłby z taką prośbą o pomoc się zwrócić. Rodzeństwo, Olchowy Listek, Łania Łapa, Tulipanowa Łapa. Byli tam dla niego, prawda? To wystarczyło. Nie potrzebował pocieszania, potrzebował ich obecności. Nie przeszkadzało mu więc to, że nikt nie oferował mu jakichś psychologicznych sesji, nie słyszał od nikogo zbyt wielu pocieszających słów. Nawet ich nie chciał. Lekarstwem dla niego, jego sposobem poradzenia sobie z problemem, było przemienianie słabości w nową siłę. Czuł się lepiej, kiedy mógł pomagać. Dlatego rozmawiał z kotami, zajmował się młodszym rodzeństwem, robił wszystko, byle tylko nie załamać się i nie stracić swojej pozytywnej emocji, żeby się nie zmieniać. Miał dla kogo się uśmiechać, miał komu pomagać, kogo chronić. Nie mógł się poddawać. I powtarzał to sobie za każdym razem, kiedy przychodziły do niego momenty zwątpienia i smutku.
Taką mam nadzieję, że tu jesteśmy już bezpieczni. Nie, nie mam nadziei, Mglista Łapo. Wierzę, że tu będziemy bezpieczni — powiedział pewnym siebie głosem. Wierzył, szczerze w to wierzył. Chociaż Szczurzy Ogon nie mógł oglądać ich z ziemi, to na pewno widział ich ze Srebrnej Skórki - i też w to wierzył i na nich liczył. Poruszył lekko uchem na wzmiankę o tacie. — A ty...? Chcesz rozmawiać? Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała, to możesz się do mnie zwrócić — zaoferował natychmiast. Był gotowy zrobić wszystko dla swojej rodziny. — Ach, nic się nie stało! Byłaś chora, to nie twoja wina. To nie pierwsze i nie ostatnia ceremonia, a jeśli chodzi o samo bycie wojownikiem, to przecież dopiero początek, co nie? — Uśmiechnął się promiennie. Tak, ceremonia była ważna, ale przecież nie najważniejsza, a on naprawdę nie miał za złe Mgiełce, że nie mogła się na niej pojawić. — W to też wierzę. Jak się postarasz, to na pewno szybko nadgonisz mnie i Łatkę, a może nawet będziesz lepsza? — spytał po chwili, unosząc lekko brwi do góry. Mglista na pewno da sobie radę! Przypomniał sobie nagle ich zabawę w wojowników, jeszcze jak byli kociakami w starym obozie, na starych terenach... dzieciństwo.
Widziałem. Czasem jej przy nich pomagam. Może wezmę któreś na nauki, wiesz? Albo może Błyskająca Gwiazda przydzieliłby mi jednego z nich na terminatora? Tulipanowa Łapa to mądry uczeń, pewnie szybko zostanie wojownikiem.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-05-08, 16:43   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Wiele kotów, którym Mglista Łapa starała się dać pomoc, zwyczajnie tego nie potrzebowała. Terminatorka po prostu taka była, musiała sprawdzić, zapytać, pocieszyć, inaczej nie byłaby sobą. Chciała wykorzystać tak bolesny dla wielu moment, żeby pokazać im, że mają jeszcze jednego kota, na którego mogą liczyć. Ona zawsze chciała być tą kotką, do której inni chcieliby się zwracać, niezależnie od jej stanu - pomoc innym była dla niej zawsze ulgą i lekarstwem. Chociaż czasem mogła się wydawać nawet zbyt natarczywa, to były dla niej jedyne rzeczy, dla których wciąż chciało jej się żyć i zostać tym samym kotem - Mgiełką, Mglistą Łapą, tamtym kociakiem i tym terminatorem, a wkrótce nawet wojownikiem. Teraz potrzebowała tylko obecności innych - rodziny, rodzeństwa, również tego młodszego, mentorki, może przyszłego ucznia i po prostu, klanu. Kiedy ona miewała chwile zwątpienia, myślała tylko o tym, że ma jeszcze co robić w Klanie Gromu.
- Więc pewnie to prawda. Wszyscy w to wierzymy.- A Klan Gwiazdy nie mógłby nas tak zawieść, dokończyła sobie w myślach. Również wierzyła, że klan przodków będzie im sprzyjał. Spojrzała spokojnym wzrokiem na brata, kiedy zaoferował rozmowę. Jej oczy nie były zamglone od łez, ani pełne tęsknoty. - Nie. Te wspomnienia są już smutne, nie chcę sprawiać, żeby ktoś był smutny. - a już szczególnie ktoś tak ważny jak Wzburzona Woda. Cieszyła się, że ona też mogła liczyć na wojownika, jednak odmowa była dla niej słusznym wyjściem. Uśmiechnęła się tylko w jego stronę i lekko szturchnęła w bok, kiedy się ponownie odezwał - Oczywiście, że początek. Więc mam jeszcze szansę w tym uczestniczyć, do końca.- Była przy rodzeństwie do tej pory i nie zamierzała tego zmieniać. Było to dość naturalne, ale ważne, żeby wojownik o tym wiedział.
- Nadgonię! Czy lepsza, to się kiedyś przekonamy...- Rozluźniła się trochę się trochę i pozwoliła zapomnieć o tym wszystkim, co ją teraz przytłaczało. - Powiedz mi, jeśli tak się stanie.- poprosiła wojownika - Nie znam Tulipanowej Łapy, ale znam ciebie. Więc również tak uważam.- zgodziła się z bratem.
- Hej, co powiesz na małą..walkę? Nie przerabiałyśmy tego na treningu, bo zaczynamy jutro,
ale mogłabym poćwiczyć już dziś, z tobą.
- w końcu Wzburzona Woda skończył trening i jest mentorem Tulipanowej Łapy, a w przyszłości innych terminatorów. Taki sparing pomógłby jej w kontynuowaniu treningu i nadgonieniu Łaciatego Futerka i jego. Nie była tylko pewna, czy Wzburzona Woda będzie miał na to ochotę, mimo dobrych wspomnień z ich sparingu dawno temu, więc nie naciskała i czekała na odpowiedź.
Ostatnio zmieniony przez Mglista Łapa... 2018-05-08, 16:44, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-09, 12:25   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Wzburzona Woda miał podobnie. Nawet niespecjalnie przejmował się sobą samym, skupiając się głównie na tym, żeby być jak najlepszym wsparciem dla innych i ignorując swoje własne problemy... do czasu. Teraz za każdym razem miał w głowie niezadowolony głos Łaniej Łapy. Kotka wyglądała na niezadowoloną, kiedy jej o tym powiedział, więc starał się stawiać siebie samego trochę wyżej, ale to wcale nie było takie łatwe. Szczególnie, że po śmierci Szczurzego Ogona już w miarę się pozbierał i wrócił do bycia dawnym sobą, chciał więc głównie pomóc innym. Czasem jednak wspomnienia wracały i wtedy nie mógł powstrzymać smutku, choć wiedział przecież, że Szczurzy Ogon na pewno jest szczęśliwy i pewnie na niego liczy, jak i na całą resztę swoich dzieci. Łania miała chyba jednak rację - każdy czasem miewał swoje chwile słabości i potrzebował pomocy, a spychanie tego na bok i trzymanie w sobie nie miało sensu. Skinął lekko głową na pierwsze słowa Mglistej Łapy, trochę jakby w zamyśleniu. Czekało ich nowe, lepsze życie, prawda? Bez rysia, bez tylu drapieżników, bez niebezpieczeństwa ze strony dwunogów. Będzie lepiej.
Rozumiem. Ale jakbyś kiedykolwiek chciała, to wiesz, gdzie mnie znaleźć. — No, może nie do końca, bo Wzburzona Woda całymi dniami się włóczył, ale jak był w obozie, to zwykle gdzieś koło legowiska wojowników i Mgiełka pewnie zdążyła już to spostrzec. Musiał dopiero zacząć rozglądać się za jakimś ulubionym miejscem, huh. — Końca... — powtórzył tylko po niej, ale nie dodał nic więcej. Koniec. A po końcu Gwiezdny Klan. Nie spieszyło mu się jednak do umierania, więc nie chciał za bardzo o tym rozmawiać, szczególnie teraz, po śmierci Szczurzego Ogona. — Aha, powiem. No i dzięki, że tak uważasz. Tulipan ma w sobie trochę mało ambicji, ale na pewno da sobie radę — stwierdził. Od początku uważał, że terminator ma w sobie jakiś potencjał, gdy tylko spotkał go goniącego za muchami w starym obozie... musiał tylko nabrać nieco chęci do uczenia się.
Och? — A więc siostra miała ochotę na mały sparing? Ha, dobrze więc! Był jednak wojownikiem po treningu, więc postanowił dać jej trochę fory... ale o tym na razie nic nie mówił. — Bardzo chętnie. Skoro mówisz, że jeszcze nie miałaś walki na treningu, to pozwól, że dam ci kilka rad. W sparingach większość z nich ci się pewnie nie przyda, ale w walce już tak. Koty mają trochę takich słabszych punktów, w które możesz uderzać. Na przykład cały pysk jest dość czuły, bo uszkodzone albo zalane krwią oczy skutecznie utrudniają dobre celowanie. Nos bardzo boli i zdarza mu się dość obficie krwawić. Łatwo jest też uszkodzić uszy. No i szyja jest delikatna, łatwo tam przebić skórę i można uszkodzić tchawicę. A poza tym wrażliwy jest jeszcze brzuch, pachwiny... a oderwany ogon zmniejsza zwrotność. W walkach ważne jest też wykorzystywanie otoczenia — wygłosił szybki wykład. Teraz może rady dotyczące faktycznego ranienia przeciwnika jej się nie przydadzą, ale jeśli je zapamięta, to przyda jej się to na treningu. — Możesz zacząć — powiedział po krótszej chwili milczenia i jednocześnie przygotował się do uskoku w bok, decydując się zacząć unikiem, żeby siostrze było trochę łatwiej. W końcu nie tak dawno była chora, a on mimo wszystko był już wojownikiem, co nie?
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-05-09, 14:36   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Nie było w Klanie Gromu żadnego kota, który powiedziałby Mglistej Łapie, że źle robi, kiedy z uporem stara się pomagać i dawać wsparcie. Sama wiedziała, kiedy powinna zadbać o siebie, a kiedy o innych i nie potrzebowała rad od nikogo, nawet od matki, chociaż uprzejmie za nie dziękowała i jak zwykle była jej posłuszna. Wbrew pozorom często rozmyślała o sobie, o przyszłości w klanie i o zdrowiu. Jej naprawdę nic nie było, więc uważała, że słusznie robi. Po powrocie z lecznicy czuła się bardzo dobrze. Zostały tylko te blizny, wspomnienia po stracie Szczurzego Ogona, które z biegiem czasu się zabliźniły, ale wciąż piekły. Słowa innych pomagały jej tylko przyćmić ten ból, potrzebowała wyłącznie więcej czasu, żeby móc o nim całkowicie zapomnieć.
- Ty tak samo.- odparła szybko. I wcale nie było jej trudno znaleźć, bo ostatnio najczęściej była w obozie, sprawdzała, czy może się na coś przydać i po prostu wolała nie wychodzić na nieznane jej tereny, w końcu nie poznała ich jeszcze i prędzej gdzieś by się zgubiła, niż zrobiła cokolwiek pożytecznego. Na żadnym patrolu nie była od przenosin, dlatego czekała, aż będzie w stanie swobodnie poruszać się po terenach - czekała też na trening, bo tam najprędzej je pozna. - Wiesz, o co chodzi.- powiedziała w nadziei, że właśnie tak jest. A może ona sama nie wiedziała? Rzeczywiście, bała się śmierci kolejnej osoby z rodziny i mogło to być powodem akurat takiego doboru słów. Kiedy to mówiła, miała na myśli raczej cały, długi czas bycia wojownikiem, a za koniec uznała dołączenie do starszyzny. Uśmiechnęła się niepewnie i wzruszyła ramionami. Miała tylko nadzieję, że nie będą ciągnąć tematu i, że nie uraziła brata w żaden sposób.
Wąsiki zadrżały jej z rozbawienia, kiedy powiedział o swoim uczniu. Jeśli przynudzasz na treningu, to mu się nie dziwie, przemknęło jej przez myśl, ale tylko skinęła głową w kierunku wojownika. Nie chciała pytać już o nic więcej, kiedy ku jej uldze zgodził się na sparing.
W dodatku był tak miły, że postanowił dać jej fory. Czy tego potrzebowała? Może nie, ale skoro Wzburzona Woda był już wojownikiem o większych umiejętnościach... nie pogniewałaby się, gdyby się o tym dowiedziała.
- Pewnie, dzięki!- uważnie słuchała tych kilku rad, których jej udzielił. Prawdopodobnie przydadzą jej się i w walce, i na treningu będzie mogła się troszkę więcej wykazać. W tym sparingu były akurat bezużyteczne, bo nie miała zamiaru nikogo krzywdzić, ale mimo wszystko terminatorka była mu wdzięczna, że jej o tym powiedział. - Dobrze, jestem gotowa.- korzystając z możliwości rozpoczęcia walki, chciała przeprowadzić udany atak.
Zdecydowała się na prosty skok w okolice szyi, czy klatki piersiowej. Sprawdziła położenie wojownika. Przysunęła się powoli i przygotowała do ataku. Miał być szybki i celny, ale nie miała pojęcia jak potoczy się sprawa.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Barani Róg
Zaginiony
błędy


Klan:
grom

Księżyce: 38 [maj]
Mistrz: Wcale-Nie-Nocna Wichura
Płeć: kotka
Matka: kto
Ojciec: Trzmieli Pył
Multikonta: Lniane Futerko [KW/NPC], Ciernisty Kwiat [KC], Azalia [M], Sztormowa Chmura [KR]
Wysłany: 2018-05-10, 11:48   
   Wygląd: Kotka nieco wyrosła i jej wzrost sięga nawet odrobinę ponad przeciętną. Ma dość masywną posturę, choć jeszcze nie wyrobiła sobie takich mięśni, jak jej rodzice. Jej futro niestety zrobiło się szorstkie z czasem, ale zachowało swoją długość i nadal jest niebieskie w klasyczne pręgi. Do tego ma intensywnie pomarańczowe ślepia.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=239838#239838


Unik Burzy: 3+2=5 (słaby)
Atak Mgły: 5+2=7 (udany) > 100%-50%=50% (słaby) > (17+9)-(9+6)=11 > 11*0,5=5

Nasz wojownik nie powinien dawać siostrze takich forów z powodu rangi, ponieważ atak wyszedł jej widocznie lepiej, niż jemu unik. Kocur odskoczył na bok, jednak przy okazji stracił równowagę, dzięki czemu - kiedy Mgła doskoczyła do niego i trafiła w bark zamiast w szyję, gdzie celowała - przewrócił się na bok.

Burza - Lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | HP: 65-5=60/65 | W: 55-3=52/55 | p: 0/2
Mgła - Lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 65 | W: 45-3=42/45 | p: 0/1
_________________
i f e e l something so right
doing the..w r o n g.. thing
i feel something so wrong
doing the..... right ,..,thing
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 0/200
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-10, 21:45   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


Hmpf. No, chyba trochę wypadł z formy. Właściwie to dawno z nikim nie walczył dla treningu, jego ostatni sparing był jeszcze z Łatką w starym obozie, a wtedy oboje mieli jeszcze imiona Łap. Nie przejął się jednak zbytnio, bo w końcu każdemu mógł się zdarzyć jakiś gorszy dzień. Po prostu jak najszybciej wstał, żeby Mglista Łapa nie mogła go zaatakować, kiedy leżał. Mogłaby wtedy dość łatwo uzyskać przewagę, a właściwie to w pewnym sensie już ją miała. No nic, trafiła go w bark, to chciał jej się odwdzięczyć. Wzburzona Woda planował skoczyć w kierunku szylkretowej kotki, celując w to samo miejsce, w które siostra uderzyła go przed chwilą, uderzając łapami i starając się ją w ten sposób przewrócić albo chociaż sprawić, żeby straciła równowagę. Zawsze coś.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-05-11, 15:43   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Udało się, czego terminatorka nie mogła się spodziewać. Ona też bardzo dawno nie ćwiczyła walki i musiałaby pomyśleć, zanim przypomniałaby sobie swój ostatni sparing. A jednak, walka nie była czymś, co się szybko zapomina. Z formą było trochę gorzej, ale da się to nadrobić, prawda?
Kiedy przeprowadziła atak, miała czas, żeby podjąć decyzję. Pomyślała, że Wzburzona Woda może chcieć teraz zaatakować, więc przygotowała się. Nie wybrała jednak uniku. Także przygotowała się do skoku, żeby uderzyć pomiędzy łapy wojownika powodując utratę równowagi lub odrzucić w tył. Albo chociaż dobrze wycelować.
Nie była pewna, czy taki atak jej się uda, ale warto było zobaczyć.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Ciernisty Kwiat
Medyk
the disgraced queen



Klan:
samotnicy

Księżyce: 98 | marzec 2021
Mistrz: 2many2list
Płeć: kotka
Matka: kukułcze jajo [*]
Ojciec: chrzanowy korzeń [*]
Partner: laburnum anagyroides
Multikonta: lniane futerko (kw/npc), azalia (m), barani róg (nkt), sztormowa chmura (gk), kwas (nkt), bluszcz (s)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-15, 15:41   
   Wygląd: po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208791#208791


Atak Burzy: 4+2=6 (słaby) > (18+11)-(6+6)=17 > 17*0,5=8
Atak Mgły: 1+2=3 (nieudany), przerzut > 5+2=7 (udany) > (17+9)-(9+6)=11

Nie dało się zaprzeczyć, że kocur trafił, jednak nie do końca tak mocno jak chciał - nabił siostrze siniaka, ale nie przewrócił jej. Mgła natomiast trafiła bezbłędnie, lecz uderzyła niewiele mocniej od Burzy i w efekcie oboje właściwie stali tuż przy sobie, mając szansę na walkę w zwarciu.

Burza - Lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | HP: 60-11=49/65 | W: 52-3=49/55 | p: 0/2
Mgła - Lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 65-8=57/65 | W: 42-3=39/45 | p: 1/1
_________________

for they are all my children
all that i swore to defend
it is my duty to become
both queen and trusted friend
and of my children high and low
from beggar to above

the dearest are my heralds
who return my care with love
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 20 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 225/400
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 201/1500
 
Wzburzona Woda
Gwiezdny
frajer



Klan:
grom

Księżyce: 25
Mistrz: Piorunopręga & Błyskające Niebo
Płeć: kocur
Matka: Olchowy Listek* [NPC]
Ojciec: Szczurzy Ogon* [NPC]
Partner: haha.
Multikonta: Słonecznik [KW]; Płomykówka [KC]; Chaber [KR]; Gniewosz [KG]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]; Krokusowa Łąka [NPC KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-20, 14:46   
   Wygląd: Kremowy, tygrysio-pręgowany, o brązowych oczach. Wącha kwiatki od spodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5715


No proszę, najwyraźniej mimo niedawnej choroby i braku treningu Mglista Łapa radziła sobie całkiem dobrze. Chyba będzie się musiał bardziej do tego wszystkiego przyłożyć. Mimo tego, że miejsce, w które uderzyła go szylkretka, trochę go zabolało i pewnie zarobił jakiegoś siniaka, uśmiechnął się pod nosem, kiedy ta go trafiła. To dobrze, że dalej dobrze sobie radziła, więc nawet, jeśli na razie to głównie on obrywał, był całkiem zadowolony. Musiał się jednak teraz siostrze odpłacić, prawda? Korzystając z tego, że praktycznie stali teraz koło siebie, postanowił z całej siły naprzeć na nią bokiem. Może tym razem straci równowagę, a może chociaż uda mu się ją trochę od siebie odsunąć, czy coś. Mała improwizacja nie zaszkodzi. Chyba.
_________________
I think of you from time to time
m o r e than I thought I would
you . were . just . too . k i n d
and I was t o o young to know
that's a l l that really matters

I WAS A FOOL
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 60 | EXP: 80/300
 
Mglista Łapa...
Zaginiony
zamyślona


Klan:
grom

Księżyce: 19 [maj]
Mistrz: Trawiaste Zbocze
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: ..huh?
Multikonta: Wiśniowa Łapa [KW]
Wysłany: 2018-05-20, 16:07   
   Wygląd: Całkiem wysoka i szczupła kotka otulona krótkim, buro-rudym futerkiem. Na pyszczku znajdują się lśniące, zielone oczy, długie wąsy i różowy nosek. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5857


Kiedy terminatorce udało się trafić kolejny raz, zaczęła podejrzewać, że wojownik nie do końca się starał. Ale nawet jeśli, to nawet jego słaby atak mógł być bolesny. Poczuła uderzające w nią ciało, ale mimo wszystko nie straciła równowagi i wymierzyła cios tak, jak chciała. No, może oprócz jednego szczegółu. Nigdy nie walczyła z tak bliska, gdyby kocur, silniejszy od niej, skoczył z takiej odległości, nie miałaby szans, dlatego od razu po tym, jak udało jej się stabilnie stanąć, zdecydowała się na odskok w bok. Sprężyła mięśnie czekając na ruch wojownika, żeby odskoczyć przed atakiem i znaleźć się w bezpiecznej odległości.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Ciernisty Kwiat
Medyk
the disgraced queen



Klan:
samotnicy

Księżyce: 98 | marzec 2021
Mistrz: 2many2list
Płeć: kotka
Matka: kukułcze jajo [*]
Ojciec: chrzanowy korzeń [*]
Partner: laburnum anagyroides
Multikonta: lniane futerko (kw/npc), azalia (m), barani róg (nkt), sztormowa chmura (gk), kwas (nkt), bluszcz (s)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-05-25, 18:22   
   Wygląd: po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208791#208791


Atak Burzy: 5+2=7 (udany) > 100%-100%=0% (nieudany)
Unik Mgły: 7+2=9 (udany)

Mgła okazywała się być w tym zdecydowanie lepsza od Burzy - nim kocur zdążył naprzeć na kotkę bokiem, ta czmychnęła na bok i brat nie miał nawet szansy na jej dotknięcie.

Burza - Lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 6 | HP: 49/65 | W: 49-3=46/55 | p: 0/2
Mgła - Lvl: 2 | S: 9 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 57/65 | W: 39-3=36/45 | p: 1/1
_________________

for they are all my children
all that i swore to defend
it is my duty to become
both queen and trusted friend
and of my children high and low
from beggar to above

the dearest are my heralds
who return my care with love
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 20 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 225/400
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 201/1500
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 14