Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Miętowy Pąk
2020-03-24, 21:14
Trening Dęba
Autor Wiadomość
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-20, 09:23   Trening Dęba
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Umówił się z synem skoro świt, zakładając, że nie tylko śpieszno mu do treningu z naturalnej ciekawości, którą wykazywał już w trakcie nauk, ale też niecierpliwi się pewnie przez ceremonię przełożoną z nieznanych mu - i prawdopodobnie zbyt skomplikowanych by je śmiertelny kot objął rozumem - przyczyn. Nie chciał zmuszać go do czekania ani chwili dłużej, zwłaszcza jeśli to niepotrzebne. Stąd taka a nie inna pora, chociaż biorąc pod uwagę poranne przymrozki zaczynał trochę tego żałować. Podreptał trochę w miejscu, chcąc rozgrzać zdrętwiałe, zziębnięte z lekka łapy, wzdychając z ukradkowym rozmarzeniem do długich, grubych futer, którym mogła poszczycić się część Cienistych. Jego syn właśnie, na przykład, coby daleko nie sięgać. Tym to dobrze.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-20, 09:59   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Dąb nie pogodził się z dziwną zmiana imienia. Nawet, jakby Wężowa Gwiazda coś tam odpowiedział (w co wątpił, bo nigdy mu przywódca nie odpowiada), to i tak nie zamierzał się przedstawiac jako Ciepła Łapa czy jakakolwiek inna łapa niż Dębowa. Imię, które nadała mu mama było jedyna pamiątka po niej, dlatego chciał je zachować. I zrobi to! Obudził się rano ze standardowym katarkiem, czyszcząc nos o mech gdzieś w kącie, po czym wyruszył na spotkanie z czarnym kocurem. Był podekscytowany, co było widać po sprężystym, wesołym kroku i ogromnym uśmiechem na pysku. Przez chwilę szukał umówionego miejsca na spotkanie ze swoim mistrzem, który był nim już od czasu, w którym go przygarnął, nawet jak Wężowej Gwieździe nie pojawiło się w głowie to, żeby dać Dęba Lampartowi na trening! Podszedł do mistrza czekającego przy wyjściu, biorąc głębszy oddech, żeby wszystkie pytania wypowiedzieć na jednym oddechu.
- Cześć tato! Co będziemy dzisiaj robić? Gdzie pójdziemy? I czy pójdziemy na wielkie poszukiwania? - zapytał się, niemal drobiąc z entuzjazmu, pociągając przy tym nosem i czując, jak mu się kręci w nosie. Ale wytrzyma! Nie będzie kochać jak zakichany kociak, o nie! Był już prawie dorosłym kotem i nie zamierzał ponownie poddawać się chorobom!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-20, 10:42   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Odwrócił się w stronę Dęba, odpowiadając mu ciepłym uśmiechem. Ucho mu drgnęło w jego kierunku na ten ciąg pytań, a ciemne wąsy drgnęły z rozbawieniem.
- Powoli, powoli. - wymruczał łagodnie, podnosząc się na łapy i otrzepując krótkie futro. Trzeba się trochę poruszać, to mu się od razu zrobi cieplej. Nie zamierzał wypuszczać syna daleko poza obóz bez niezbędnego przeszkolenia w polowaniu, walce i... chodzeniu po lesie chociażby, a jednocześnie obawiał się, że jak nie pójdzie z nim to Dąb pójdzie sam - a w takim przypadku rozwiązanie nasuwało się samo. - Myślałem, żeby wpierw podszkolić się trochę z polowania. I pokazać ci okoliczne tereny. - czarny ogon zakołysał się leniwie od jednej pięty do drugiej. - A potem możemy pomyśleć o wypadzie na granice... albo dalej. - dodał ciszej, patrząc synowi w dwukolorowe oczy. Wielkie poszukiwanie musiało zaczekać jeszcze trochę. Nie chciał go niepotrzebnie narażać zabierając go tak daleko praktycznie świeżo po mianowaniu. Gdyby wpadli na drapieżnika nie byłby w stanie obronić siebie i jego... dlatego Dąb najpierw musiał nauczyć dbać o siebie sam zanim się wybiorą na jakieś bardziej ambitne wycieczki. - Chodź. Zaczniemy od Wstężykowego Gaju i pobliskich terenów. A w międzyczasie opowiedz mi co pamiętasz z nauk.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-20, 11:27   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Byl nieco... Zawiedziony, że nie uda mu się wyjść do mamy jak tylko zdobył taka możliwość. Już przecież i tak długo czekał! Dłużej niż inni w jego wieku, a chciałby już spotkać się z mamą i poznać ją osobiście. Bolało go trochę to, że wszyscy ją znali praktycznie, a on nie miał możliwości tego zrobić.
- Polowanie? Ale ja nie jestem głodny - odpowiedział niego zdziwiony, co w sumie było prawdą. Jak mógł czuć coś tak pierwotnego jak głód w obliczu potencjalnie tak wielkiej i wspaniałej przygody?! Gdy Lampart skończył mówić o tym, gdzie mogą się wybrać gdzieś w przyszłości, wsadził łeb w wyjście obozu, obserwując tereny, które za niedługo będą przemierzać. I od razu entuzjazm wrócił! Bo w końcu pozna zupełnie nowe tereny, bo obóz już prawie w całości poznał. A jak lecznice poznał!
- Chodźmy już! Chodźmy, chodźmy, chodźmy! - powiedział, niecierpliwie podchodząc do czarnego kocura i lekko popychając go głową w stronę wyjścia. Nie chciał przeżywać swojej pierwszej przygody sam, bo w końcu... Skoro mógł to zrobić razem z tatą to czemu nie?
- Duuuzo pamiętam! Z Tszaskajacej Gałęzi mówi Wężowa Gwiazda, który jest przywódca, zastępca jest Szepczący Pył, a medykiem Siernisty Kwiat, a jej terminatorem Śmia Łapa. Lecznica jest tam i to Korzenna Jama, kociarni to Liśsiasty Gąszcz, tam jest legowisko terminatorów, wojowników, starszyzny i przywódcy! - zaczął mówić wszystko, co pamiętał, po czym zmarszczył pysk w zastanowieniu, czy czegoś nie pominął i czy na pewno wszystko powiedział. Ale... Jakby czegoś zapomniał to by na pewno Lampart nakierował jego myśli na właściwy tor.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-22, 11:18   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Ano, w przyszłości. Lampart nie miał w całym swoim ciele tyle brawury, by wyciągnąć świeżo mianowanego, bezbronnego jeszcze terminatora gdzieś daleko poza granice. Ciekawość ciekawością, ale może bez przesady. Rozumiał, że kocurek chciał poszukać śladu matki i sympatyzował, ale... cóż, nie kosztem jego bezpieczeństwa. Króliczy Pląs na pewno nie chciałaby, by narażał jej syna, nieważne z jakiego powodu.
- Polować trzeba nawet jak się nie jest głodnym. Bo ktoś inny może być. - uśmiechnął się do terminatora półgębkiem. - Poza tym Kodeks mówi, że zanim terminator zje powinien zapolować wpierw dla Klanu. Rozumiesz, żeby upewnić się, że pozostali członkowie Klanu również mają co jeść. - wytłumaczył, machnięciem ogona nakazując, by Dąb ruszył za nim. Tylko powoli, nie sprintem, błagam.
- Bardzo dobrze. - wymruczał cicho. No to rangi mają z głowy. O podstawy głównie chodziło w naukach, resztę ogarną teraz. - To teraz, jeśli chodzi o to polowanie... jak myślisz, w jaki sposób należy podchodzić zwierzynę?
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-22, 12:18   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


W końcu wyszli z obozu! Dąb wystrzelił początkowo jak z procy, odbiegając może dwie lisie długości od swojego mistrza, by podnieść wyżej głowę i z otwartym pyskiem przypatrywać się szarym terenom z rozmiękłą od deszczy ziemia i pożółkłą trawą, a także szarobrazywymi liśćmi, które już powoli zaczynały szykować się do rozkładu przed porą Nagich Drzew. To... Było... Wspaniale! Odworcil się potem w kierunku Lamparta, po czym podbiegł do niego, okrążył go i energicznym krokiem zaczął stąpać u jego boku. Pierwszy raz poza obozem! Gdyby był człowiekiem to na pewno by strzelił sobie pamiątkowe selfie na tle wyjścia z obozu po zewnętrznej stronie, a za nim by stał jego opiekun. Ale niestety człowiekiem nie jest, także musiał zadowolić się wspomnieniami!
- Oooh... Ale większość klanu może sama polować, nie? To czy ja mam też? A co, jeśli zapoluje, a tego, co przyniosłem nikt nie zje? Zmarnuje się przecież i szkoda będzie to wyrzusić. Szczególnie, jakbym złapał coś naprawdę dużego! Takiego ptaka na przykład z niebieskim łbem i brązowymi piórami, co jest naprawdę wielki! Raz widziałem go na stosie i pewno jakiś wojownik musiał się sporo natrudzić, żeby go złapać. Czy taki pysk lata? Jak tak to siekawe, czy jest rzeczywiście lekki, bo musi się jakoś unieść... A jak nie to jak ucieka przed drapieżnikami? Stoi w miejscu i czeka, aż się go złapie czy jak? Albo upolowalbym takiego tłustego zająca, który by dla radę wykarmić całe moje rodzeństwo! Raz mama nam takiego przyniosła i nawet ja dostałem swoją część! Bo zwykle inni mnie wyprzedzali i jedli przede mną... I się tak bardzo najadlem! A teraz takim królikiem pewno by się zdołała wykarmić cała kosiarnia, również ze Szczurem, który jest przecież dużym kotem, ale Wężowa Gwiazda go zdegradował... A co takiego zrobił, że dostał karę? I czy to nie jest taka nagroda? Bo w końcu terminatorzy polują, patrolują, wymieniają mech, a kosiaki tylko rosną. I czy Wężowa Gwiazda nie jest chory? Bo szybko zapomina to, co powiedział wcześniej. Na przykład jak powiedział moje imię, Dąb, to potem nazwał mnie Siepłą Łapą, jakby zupełnie zapomniał, jak mam na imię. Może potrzeba mu jakiś leków albo Siernisty Kwiat powinna go zbadac? - zasypał biednego tatę mnóstwem pytań oraz po części monologiem, który normalnie byłby toczony w myślach... Ale skoro już zaczął mówić to niebieski kocurek zdecydował się na rozwinięcie swojej wypowiedzi o parę dodatkowych spostrzeżeń, których nie sposób było podzielić, bo kazde jedno wynikało z innego i tak w kółko. A na pytanie o tym, co trzeba zrobić, aby polowanie było udane zamyślił się chwilę, po czym przylgnął go brudnego ziemi i zaczął się skradać, trzymając przednia część ciała naprawdę nisko tak, że jego sierść zbierała drobinki gleby. Dupkę wypiął ku gorze, jedynie lekko uginając tylne łapy, po czymś dość karykaturalny sposób zaczął się skradać wokół Lamparta.
- Trzeba być nisko przy ziemi i zachowywać się naprawdę bardzo, bardzo sicho. Jak już się znajdzie bardzo, bardzo blisko ofiary to robi się tak... - powiedział, parę razy kręcąc tylną częścią ciała, tak jak to koty mają w zwyczaju robić przed atakiem, chociaż sam nie bardzo wiedział po co - I się skacze! I łapie zwierza! - zakończył, po czym zrobił tak, jak powiedział, wystrzelił w powietrze na plecy Lamparta, ale trochę źle wycelował i trafił głównie w jego bok, chwilę zawieszając łapy na jego kręgosłupie, po czym szybko ześlizgnął się na plecy, leżąc na brązowych liściach. Dobrze, że trafił na liście, a nie na co innego brązowego, bo futerka by pewno przez księżyc nie doczyscił.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-26, 11:37   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Obserwował z uśmiechem jak syn wyskakuje do przodu, z podziwem przyglądając się okolicy, by w podskokach zaraz wrócić do jego boku. Ciemne wąsy aż mu lekko drgnęły - nie ma co się dziwić, w końcu wychodził pierwszy raz. Ale wciąż. Urocze.
- Nie zmarnuje się. Ktoś na pewno zje. - rozwiał jego wątpliwości. - Mamy w końcu wielu wojowników, matki, kocięta... to że ty upolujesz więcej nie oznacza, że zwierzyny będzie nadmiar, bo ktoś może być chory, opiekować się kociętami... lub po prostu mieć pecha i wrócić do obozu z niczym. Też się zdarza, częściej niż sądzisz. - jemu się na przykład ostatnio zdarzyło, coby daleko nie sięgać. A im zimniej tym większa szansa, że nawet wyćwiczeni wojownicy wrócą z kwitkiem. - Szczur, z tego co mi wiadomo, zaczepiał kocięta. Ale o szczegóły musiałbyś dopytać wojowników, którzy przy tym byli. - trzepnął lekko uchem. - A Wężowa Gwiazda... to Wężowa Gwiazda. Może nadał ci takie imię specjalnie. Przywódca ma prawo mianować terminatorów jak mu się podoba. - wymamrotał w odpowiedzi. Nic ci nie poradzę, synu, mnie też Dębowa Łapa podoba się o niebo bardziej niż jakaś Ciepła Łapa. I co potem, Ciepłe Spojrzenie? Dla Lamparta zwyczaj zmiany imion nigdy nie miały szczególnie dużo sensu, ale sensu nie miały podwójnie gdy te imiona były na dodatek bez sensu. Zaśmiał się na pozę przyjętą przez Dęba, odskakując od przeprowadzonego na niego ataku i kręcąc z rozbawieniem głową.
- Widzę, że wiesz o co chodzi. Ale obawiam się, że skradanie się musisz poćwiczyć. - powiedział łagodnie, by zaraz zniżyć się na łapach, by pokazać mu co i jak. - Ogon trochę niżej. Powinien być równo z grzbietem, by nie zdradzić twojej pozycji, ale też nie hałasować szuraniem po ziemi. I... cały tył niżej. Dużo niżej. - doskoczył do Dęba, by przycisnąć go lekko łapami do ziemi, opierając stopy o pręgowany bok. - Wiesz, twój zadek to nie drzewo, nie musi celować w niebo.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-27, 09:40   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Naprawdę? To można wrócić z niczym? A nie ma jakiegoś innego sposobu żeby zdobyć jedzenie? - zapytał się, w głowie już układając sobie jakieś plany, chociaż żaden nie wydawał się za bardzo logiczny. Bo podbieranie jedzenia lisom albo przynoszenie do obozu szczątek zwierzyny nie były zbyt mądrymi pomysłami. Na wieść o Szczurze przytaknął głową, nieco zainteresowany sprawa zdegradowanego terminatora, ale nie aż tak, żeby przerywać trening! Na wieść o tym, że bury przywódca mógł specjalnie nadac mu takie imię, białe wąsy drgnęły w zastanowieniu, kiedy wydawal z siebie ciche "hm". Chciałby wiedzieć, czym mógł się kierować Wężowa Gwiazda, kiedy wybierał dla niego tak dziwne i niepasujące do drzewa imie. Przecież od zawsze był drzewkiem i gałązką, a teraz musiał przestawiać się jaki Siepła Łapa.
Niebieski kocurek, obserwując swojego mistrza opuścił gwałtownie ogon, zniżając go niemal do ziemi, ale tak, żeby nim nie szurać. Przy takich długich włosach to na pewno nie było zbyt łatwe, ale mu się udało! Potem zmarszczył pyszczek w zastanowieniu, ustawiając ogon na równo z linią grzbietu, tworząc piękna pochyłą. Kiedy czarny kocur naparł na niego, rozkraczyl się uginając tylne kończyny do... No, wystarczającego poziomu. I ogon przy okazji też się wyrównał, chociaż cała postawa była niezbyt reprezentacyjna. Ale pewno by działała podczas polowań, pomimo ciężaru ciała przeniesionego na przednie łapy i nadal przylegającego do podłoża pyska. Spojrzał pytająco na Lamparta, czy tak jest dobrze, a w jego oczach widać było iskierki niecierpliwości, gdy chciał już teraz zacząć polować. Chciał mieć to jak najszybciej za sobą, bo chciał już iść szukać mamy!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-30, 21:12   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


- Można. Jeśli w lesie jest mało zwierzyny to trudniej na nią trafić, a zawsze podkradanie się do ofiary może zakończyć się porażką. - odpowiedział, z lekkim zdziwieniem przyglądając się synowi. Dla niego to było prawdę mówiąc dość logiczne - im mniej zwierzyny tym większa szansa, że przyjdzie ci wrócić do obozu z pustymi łapami. I on też chciałby wiedzieć czym konkretnie kierował się bury Przywódca... ale w przypadku tego konkretnego kocura licho tylko wie. Przestał się zastanawiać nad logiką u ojca, bo... nie było nad czym.
- Pieszczoszki zdobywają jedzenie od Dwunogów, ale to podobno rozmiękła breja i każdy prawdziwy wojownik się tym brzydzi. I...tak, teraz lepiej. - przytaknął z uśmiechem i skinięciem ogona dał znać, że może ruszać za nim. Poprowadził terminatora wgłąb terenów, by przystanąć gdzieś w środku lasu - narratorka nie ma pod ręką mapy, więc nie chce jej się sprawdzać gdzie konkretnie, sry. Czas i miejsce wydarzeń - bliżej nieokreślone. Zerknął przez ramię na pręgowanego kocurka. - Spróbujesz? Pamiętaj, żeby być cicho i by nie szurać ogonem po ziemi. - przypomniał jeszcze. - I że mysz cię wyczuje, ptak zobaczy, a królik - usłyszy. Chociaż nie sądzę, byś trafił o tej porze na królika. - poruszył lekko wąsami. No i nie tutaj, chyba że jakiś przykica sobie z terenów Wichru. - Jesteś gotowy? Będę w pobliżu przez cały czas.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-30, 21:42   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Ooooh - odpowiedział przeciągając namacalny dowód na rozjaśnianie się umysłu Dęba. On nigdy nie musiał głodować odkąd zaczął zjadać mięso, a stos cały czas był uzupełniany, ale... Gdyby tak pomyśleć... To ten stos jest mniejszy niż jak go przyrównał do tych wcześniejszych... A może to jedynie fakt, że sam był wtedy mały? Zmarszczył lekko pysk w zamyśleniu, pozwalając się prowadzić wgłąb lasu, a słowa o pieszczochach jakby do niego nie dotarły, tak był zamyślony kwestią zmieniania się rozmiaru stosu martwych ciał. W pewnym momencie przystanął, zniżając wzrok na obumierające rośliny, a zmarszczki zamyślenia się pogłębiły.
- Były kiedyś czasy, że zabrakło dla kogoś jedzenia? - zapytał się, podganiając trochę do swojego mistrza i dołączając do niego już czujniejszy niż wcześniej. Padła koniec końców propozycja, aby sam zapolował, a sam przytaknął ochoczo głową, wyrywając do przodu i odwracając się na tatę przez ramię.
- Dobrze, dobrze - powiedział nieco roztargniony, bo przecież przed nim stało Wielkie Wyzwanie. Zapolowanie na zwierzynę! Najpierw uniósł łeb wyżej, aby zlokalizować kierunek wiatru. Przesunął swój zgrabny zad w taki sposób, aby jego pysk obmywały zimne uderzenia powietrza, a przez jedno nawet się zatrząsł i nieco skulił, pociągając nosem. Ciepłe dni zdecydowanie minęły bezpowrotnie, a lodowate powietrze ledwo co trafiał od jego płuc, zmuszając go do pochylenia głowy i ustawienia jej w taki sposób, aby mógł brać oddechy chociaż przez usta. Dlatego w dość dziwnej pozycji z nosem do ziemi ugiął łapy, ruszając przed siebie i głównie wyczulając słuch i wzrok, skoro węch go, jak zwykle z resztą zawodzi. Starał się poruszać cicho i dbać o to, żeby cztery litery nie powędrowały do góry tak, jak wcześniej, ale żeby też nie szurać sierścią po glebie i nie zamiatać długimi kudłami liści.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-12-05, 09:16   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


- Nie pamiętam, szczerze mówiąc. - odpowiedział cicho synowi, trzepiąc z lekka uchem. - Ale to nie oznacza, że takich nie było lub nie będzie. - przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mówią. Bądź, jeśli ktoś faktycznie wierzy w Przodków - strzeżonego Gwiezdny Klan strzeże. Uśmiechnął się jeszcze do niego na zachętę, z troską odnotowując... ekhem, trochę odmienną od standardowej pozycję, ale uznał, że najlepiej będzie jeśli Dąb sam w praktyce dostosuje pozycję łowiecka do takiej, jaka będzie dla niego najwygodniejsza. I... skuteczna, oczywiście, bo inaczej skradanie trochę mija się z celem. Wycofał się i oddał scenę terminatorowi, obserwując jego poczynania z oddali.

A tymczasem.. ani widu ani słychu. Dąb będzie chyba musiał odejść kawałek dalej, bo w miejscu rozmowy i przepychanek dwóch kotów raczej niewiele zwierzyny miało ochotę podsunąć się nieprawnemu łowcy pod nos. A może to znowu zawodził go węch? Przyczyn mogło być wiele, jedno było pewne - niczego nie udało mu się jeszcze znaleźć.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

Ostatnio zmieniony przez Lamparci Cień 2018-12-05, 09:16, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-05, 11:51   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Idę. Niczym prawdziwy łowca pomiedzy drzewami w poszukiwaniu zwierzyny. Czy uda mi się coś złapać? Czy zdołam wykarmić swoją całą rodzinę oraz kosięta, które nie są w sumie rodziną, ale muszą coś zjeść i tak? Czy do mojego nosa dotrze ponętny zapach mojej przyszłej ofiary? Czy będę w stanie podejść do niej tak bezszelestnie, aby nie zorientowała się o mojej obecnosi i złapać ja w swoje pazury i usmiersić jak najszybsiej, aby dłużej nie sierpiała? - najlepszy przyszły łowca klanu cienia przemierzał las, otwierając usta niemal bezszelestnie i wydając z siebie takie dźwięki, które były ledwo słyszalne... Oczywiście dla niego. W międzyczasie pociągał odruchowo nosem, powodując większy hałas niż swoje szeptanie do siebie, które pomagało wczuć mu się w rolę. Szedł sobie pod lekki wiatr, rozglądając się dookoła i niemal przekraczając tylnymi łapami te przednie w imitacji skradania sie, ale brzuch nie szural po ziemi a ogon był tylko lekko uniesiony, żeby go nikt nie zobaczył, ale żeby nie ciągnął się za nim. Nasłuchiwał uważnie i rozglądał się, bo może coś uda mu się znaleźć!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-01-08, 10:19   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Lampart... umarł. Jego nieśmiertelna dusza opuściła jego ciało i aż prawie uwierzył w Gwiezdny Klan. I to nie tylko dlatego, że narratorkę życie przygniotło i kazała czekać swojemu dziecku miesiąc na odpis. Disgusting. Nie, on umarł dlatego, że zupełnie nie wiedział co ma począć słysząc pełne emocji mamrotanie Dęba, tak jakby ten był głównym bohaterem komiksu, a jego narracja na żywo pojawiała się w kolorowych dymkach nad jego głową. Otworzył mordkę z niemym osłupieniu, przez moment nawet zapominając, że technicznie rzecz biorąc powinien go śledzić i stojąc tak jak stał. Czując pełnię siły przygniatającego go absurdu. Potrząsnął głową i poszedł dalej, uznając chyba, że lepiej będzie pozwolić Dębowi pozwolić nauczyć się na błędach. To nie tak, że był odrobinkę - tak troszkę - ciekawy dalszego ciągu. Czy w obliczu kompletnej pustki i braku zwierzyny, która najwidoczniej nie pałała entuzjazmem do tej snutej przez niego opowieści - duh - podda się, będzie dalej paplał, czy może załapie aluzję, że w czasie polowania trzeba być cicho? Przekonamy się po przerwie na reklamy. Lampart miał szczerą nadzieję, że to trzecie. Bo jeśli Dąb będzie tak dalej dreptał przez las na żywo komentując swoje fantazje... coś cienko mu wróżył te łowy. I jakie KOSIĘTA ty masz do wyżywienia, synu? Zonk.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-15, 22:56   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Dąb był za to słodko nieświadomy tego, że jego tata, a jednocześnie i mistrz umiera w środeczku. Rozglądał się uważnie, przesuwając powoli wzrokiem po otoczeniu, jednak nic nie dostrzegał, co go troszkę niepokoiło.
- Żysie drapieżnika jest siężkie. W niemal pore nagich lisi często przymiera się głodem, bo zwierzyna pochowa się tak skrzętnie, że nawet najbystrzejsze oko ich nie dostrzeże. Tak samo było i teraz... Czy przeznaczeniem mnie i kotów, które mogły zostać przeze mnie nakarmione jest śmierć głodowa, bo jedyny zdolny do polowania kot nie może niczego znaleźć? - kontynuował monolog, by na sam koniec jeszcze chwilę pochodzić, by potem wyprostować zmęczone skradaniem się konczyny i rozejrzenie się do tyłu w poszukiwaniu znajomek sylwetki Lamparciego Cienia.
- TATO? TU NIC NIE MA - wykrzyknął w stronę z której wyruszył, próbując dostrzec swojego mistrza, bo sam już nie wiedział co robić. Przecież wszystko robił dobrze, a zwierzyna nie powinna usłyszec jego myśli! Nie zdawał sobie za bardzo sprawy z tego, że za bardzo się wczuł w dokument, jaki tworzył i zacząl być głośnym narratorem tego co mówi.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-01-21, 21:26   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Lampart tymczasem umierał w środeczku coraz mocniej. I coraz głębiej. Jak butwiejące od zewnątrz drewienko. Kiedyś będziesz powodem mojej śmierci, synu, ale nigdy nie sądziłem, że to nastąpi tak szybko. Stłumił chęć do potarcia czołem o szorstką korę, albo chociaż uderzenia o nią czaszką na ten twórczy monolog, jęknął jedynie cicho pod nosem, wciąż podążając za swoim terminatorem. Gdy ten się wydarł Lampartowi aż szczęka opadła, ale pozbierał się bardzo szybko, zmuszając do kilku głębokich wdechów.
- Spróbuj być CICHO. - syknęło coś z pobliskich krzaków, ale wojownik ani myślał wychodzić lub ujawniać swoją kryjówkę bardziej niż to konieczne. Bezszelestnie usunął się głębiej w cień, na wszelki wypadek, gdyby Dębowi przyszło do głowy profilaktycznie napaść na krzak który wydawał mu się najbardziej podejrzany. Radź sobie! Musiał sobie jakoś poradzić. Pozostało mu mieć nadzieję, że Dąb przestał już kręcić ten dokument i zabierze się w końcu za postawione przed nim zadanie... doprawdy... ładnie to tak się wygłupiać?
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 13