Poprzedni temat «» Następny temat
Jasne Skały
Autor Wiadomość
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]
Wysłany: 2018-11-15, 15:31   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Gdy usłyszałem, że ktoś by miał Gąskę zabijać... Dodatkowo w tak głupi sposób... Prychnąłem z rozbawieniem. Dopóki złota była w klanie to zawsze przyjdzie jej ktoś na pomoc. I w sumie to ciekawe, że nikt nie chciał zabić mnie, a terminatorka będąc praktycznie dwa razy młodsza już zdołała narobić sobie takich groźnych wrogów. Nie było to coś, co mnie zadowalało, wręcz przeciwnie. Poczułem nawet lekkie uczucie smutku, że byłem tak niedoceniany w klanie, ale jednocześnie moja przykrywka działała wyśmienicie. Doskonale się bawiłem, trzymając złota pomiędzy swoimi łapami, mając nad nią władze, ale wraz z postępem ujawniania przez nią planu, dostrzegałem sporo dziur w nim. Głównie związane z faktem, że nie wyznawałem wiary w to, że wieczna miłość jest najwyższą nagrodą, a żeby ją zdobyć starczy robić to, co osoba blisko sercu sobie zaszczeka. Poczekałem do końca, jednocześnie kontrolując teren, a następnie na moim pysku pojawił się delikatny uśmiech, którym okazywałem zaczarowanie osobą, z którą rozmawiałem. Po czym oczy bardziej się zmrużyły, a pysk jeszcze szerzej rozszerzył, przez co powstała niemal namacalna groźba dla terminatorki Zajęczego Susa.
- Nie puszcze cię, dopóki nie powiesz mi, na czym polega twój plan - odpowiedziałem, po czym przesunąłem nosem od podstawy ucha kocicy, w kierunku boku szyi, powoli kierując się na kark. W gestach się nie spieszyłem, będąc czułym, ale jednocześnie, jeśli Gąska była wyczulona na zmianę presji ze strony rozmówcy, mogła poczuć pewny rodzaj groźby skierowanej prosto na nią, chociaż nie tak oczywistą, jaką wysyłała Śnieżna Łapa czy ktoś to był.
- No i nie wiem, co będę miec w zamian - dodałem niskim tonem, chwilę przytrzymując czubek nosa do jej karku przybliżając do niego swoje wargi i stykając je z jej krótka sierścią. Co ty na to, Gąsko?
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Gęsia Łapa,
Zmarły
Strach



Klan:
wicher

Księżyce: 30 [ wrzesień ]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: bezsilność
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [GK], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Chmurka [ Pieszczoch ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolin [ KR ]
Wysłany: 2018-11-15, 15:43   
   Wygląd: Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7524


Nie podobało mi się to, że dotykał mnie swoim zaślinionym językiem. Nie podobało mi się to, że w ogóle nie respektował mojej woli. Z drugiej jednak strony... było to dość niecodzienne. Zazwyczaj wszyscy robili dokładnie to, czego sobie od nich życzyłam...
- Przynajmniej nie zmarznęę - powiedziałam, uśmiechając się jedynie, choć nieszczególnie wierzyłam w jego groźby. Zamierzał tak leżeć cały dzień, całą noc... aż go ktoś tu znajdzie, a ja powiem, co takiego niby zaszło? Nie, nie sądziłam, że tak właśnie powinno być. Oczekiwał, że okażę mu swój strach, że będę się go słuchać - tego byłam pewna - co z kolei oznaczało, że żeby osiągnąć efekt zainteresowania musiałam zrobić coś kompletnie przeciwnego... - Jesteś pewieen, że możesz tu sterczeć cały dzieeń? Albo kilkaa? Z pewnością jest mi wygodniej, niż tobiee, a w końcu... w końcu ktoś tu przyjdzie i nas zobaaczy... - dodałam, dalej szepcząc do jego ucha i z trudem powstrzymując się od wzdrygnięcia w momencie, w którym tamten przesunął po mojej szyi swoim nosem. Musiałam doprowadzić do tego, żeby go zabrał, żeby mnie wypuścił. Nie lubiłam, kiedy ktoś dotykał mnie wbrew mojej woli, sprawiało to, że coś w środku mnie skręcało się od środka. Słyszałam groźbę w jego głosie, jednakże... jeśli chciał pozostać w klanie wichru, to nic nie mógł mi zrobić. Mimo wszystko miałam w nim lepszą opinię, niż on...
- Hmm.. - zaczęłam, przesuwając ogonem po podłożu, żeby skupić swoją uwagę na czymś innym, niż to, że nie chcę, żeby obśliniał mi szyję, brudząc złote futerko. - Aaa... czego właściwie chceesz? - spytałam się go szeptem, po czym odwróciłam głowę, patrząc przed siebie i rozglądając się niespiesznie, gotowa na płacz i próbę wyrwania się kiedy tylko zobaczę, że ktoś znajduje się w pobliżu pomimo tego, że mięśnie miałam całkowicie rozluźnione. W pewnym sensie podobał mi się ten brak kontroli, jednakże... wolałabym, gdyby był zastosowany przez kogoś, komu ufałam nieco bardziej.
Ostatnio zmieniony przez Gęsia Łapa, 2018-11-15, 15:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 0/200
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]
Wysłany: 2018-11-15, 15:54   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Czy chciałbym tu tkwić cały dzień, a nawet parę? Cóż, to zależy od tego, jaki efekt mógłbym osiągnąć. Gąska nie wydawała się obecnie być przestraszona, chociaż na początku słychać bylo napięcie w jej głosie, a teraz nagle się to wszystko zmieniło. Nagle zaczęło jej się to podobać? Może jednak rzeczywiście chciała tego, co robilem, a dałem się jedynie nabrać? Teraz było trochę za późno, żebym zaprzestał swojej małej gry, jednak mogłem ją jeszcze trochę popróbować. Słyszac, jak Gąska niby chciała mi dać wszystko, czego zapragne, miałem ochotę się zaśmiać, jednak wyćwiczona przez wiele długich księżyców opanowanie pozwoliło mi na powstrzymanie się od gestu, który mógłby mi bardzo zaszkodzić przy negocjacjach z kotką. Przybralem na pysk lekki, zainteresowany uśmiech, a lśniące ciekawością ślepia zostały zmrużone.
- A co mi możesz dać? - zadałem pytanie, nie chcąc obecnie wyznawać swoich pragnień praktycznie obcej terminatorce, która prawdopodobnie miała jakieś przywidzenia. Nie wierzyłem w to, że jakiś kociak chciałby ja zabić, bo... Po co miałby ktoś się tak narażać? Owszem, mogła wrzucić Gąskę nieumiejącą pływać do rzeki i patrzeć z satysfakcją, jak leci na dno, ale zbrodnia w końcu wyszłaby na jaw. W końcu, drzewa mają oczy, prawda?
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Gęsia Łapa,
Zmarły
Strach



Klan:
wicher

Księżyce: 30 [ wrzesień ]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: bezsilność
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [GK], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Chmurka [ Pieszczoch ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolin [ KR ]
Wysłany: 2018-11-16, 21:54   
   Wygląd: Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7524


Odwracał kota ogonem, najwyraźniej nie zamierzając powiedzieć mi, jakie są jego cele. Oczywiście, że nie chciał, gdyby to zrobił, wiedziałabym, co jest dla niego ważne i wiedziałabym, w jaki sposób uwolnić się i powrócić do bezpiecznego obozu, w takim zaś wypadku nie miałam w ogóle takiej możliwości. Musiałam zrobić coś, co sprowokuje go do przerwania tej passy... może należało podjąć jego własną strategię?
- A co mi możesz dać? - powtórzyłam po nim, słowo w słowo, naśladując jego modulację i ton głosu, mając nadzieję, że wreszcie się podda. Nie mogłam się wyszarpnąć, więc spróbowałam przewrócić się na plecy, bo wtedy mogłabym dostrzec jakąkolwiek reakcję z jego strony, bo wtedy wiedziałabym, jak właściwie powinnam zareagować... a przynajmniej taką miałam nadzieję. Liczyłam również na to, że kocur może w końcu opamięta się... w końcu nie byliśmy na terenach klanu wichru sami. W każdej chwili byłam gotowa do tego, by zacząć się szarpać w momencie, w którym ktoś pojawi się na horyzoncie i byłam pewna, że w takim momencie łzy praktycznie same zaczną płynąć mi z oczu. Teraz widziałam już, że popełniłam błąd - powinnam była usiąść na kamieniu, jakimś bardzo małym, wtedy nie miałby szans na zrobienie czegoś takiego. Pomyliłam się w jego kwestii tak samo, jak pomyliłam się w wypadku jego siostry... aczkolwiek najwyraźniej ta porażka może zaboleć mnie bardziej, jeśli nie rozegram tego odpowiednio. Przy okazji zrobiłam niesamowicie złośliwą minę i spinając wszystkie moje mięśnie - niewyćwiczone jeszcze, niestety - żeby przestało mu być tak wygodnie.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 0/200
 
Jasne Serce
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 48 [VIII]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Ślimacza Ścieżka
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płonący Las [KC] Ostry Kwiat [KC] Dymiąca Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-16, 22:10   
   Wygląd: Jasny nie wyróżnia się w tłumie. Jest zwykłym niebieskim pregowanym kotem który spokojnie prowadzi życie. Jego futerko jest długie a pregi są klasyczne. Posiada białe odmianiki na wszystkich łapkach. Są one do palców kocurka. Oprócz tego ma jeszcze biały kołnierz który wyróżnia się od niebieskiego pregowanego futra. Puki co Jasny ma niebieskie oczy lecz niedługo zmienią barwę na żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305952#305952


Bum! Akurat Jasny tędy przechodził.Bo co bo mógł! Wędrował sobie po klanie jak to zwykle on i przy okazji rozmawiał z innymi kotami.Szukał właśnie Gąski by coś jej powiedzieć. Nagle ją zauważył..z..jakimś starszym kotem którym się przytula? Gąska i przytulanie? I to takie? Jednak zobaczył coś co zmieniło nastawienie kocurka do sytuacji..łzy.. Lekkie łzy które były na oczkach jego przyjaciółki.W kociaku pojawił się gniew. Nie obchodziło go nic. Szybko pobiegł do nich. Mało się zastanawiając,pomógł przyjaciółce się wydostać z objęć nieznajomego.
-Jak mogłeś!? Jesteś potworem! Nigdy nie rań mojej przyjaciółki! -jeżeli oberwie to nic! Teraz się liczyła tylko Gąska i jej bezpieczeństwo.
Zasłonił ją by trochę dodać jej otuchy.
/ >^<!
Ostatnio zmieniony przez Jasne Serce 2018-11-16, 22:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 70/300
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]
Wysłany: 2018-11-16, 22:20   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Słysząc kolejne słowa Gąski i to, jak się spina... Cóż, nie mogłem nie zareagować na takie prowokacje. Przybliżyłem się jeszcze bardziej, obniżając głowę i obejmując ją jedną łapą za szyję lekkim, powolnym ruchem. Przez to, w jakiej pozycji się znajdywaliśmy, ciężko by się jej było odwrócić, na co też nie pozwoliłem. Wolałem, gdy byłem za jej plecami, a ona nie mogła mnie obserwować. Budowałem w tej sposób napięcie i niepewność co do dalszych losów kotki... Na który w mojej głowie układał się już plan.
- Wszystko co mi możesz dać... - zacząłem niskim pomrukiem, kierując go prosto do jej ucha, przesuwając łapę coraz bliżej miejsca najbardziej delikatnego na szyi. Wziąłem głęboki wdech, wypuszczając powietrze z cichym pomrukiem prosto do jej ucha, by w pewnym momencie spiąć mięśnie kończyny, którą obejmowałem córkę Jodłowej Igły, podduszając ją niebezpiecznie, a jednocześnie mocno trzymając i przyciskając do podłoża. Pomruk zamienił się w warknięcie, a sam zmarszczyłem pysk w przypływie niezadowolenia, ukazując białe zęby.
- Mogę sobie wziąć - dodałem ostrzejszym, agresywniejszym tonem, jednak wcale nie głośniejszym. Po uderzeniu sercu od końca brzmienia ostatniej głoski odrzuciłem kotkę od siebie, podnosząc się z niej i patrząc na nią z góry obojętnym, nawet trochę znudzonym wyrazem pyska.
- Przyjdź do mnie, jak się dowiesz, co mi możesz zaoferować - zakończyłem na tym naszą rozmowę, schodząc z kamienia i spokojnym krokiem zacząłem oddalać się od skały, gdy nagle zauważyłem smarka pędzącego prosto w naszą stronę. Podniosłem brwi. Czyli nas widział. Cudownie. Na słowa "potwór" mój pysk wygiął się w krzywym, w pełni z siebie zadowolonym uśmiechu, a sam prychnąłem z rozbawieniem. Podobało mi się to. Spróbowałem uderzyć w niego łapą w bok w taki sposób, aby móc potencjalnie go sprowadzić do parteru, a pysk powrócił do obojętnego wyrazu. Celowałem prawą, trochę silniejszą łapą w lewy bok kociaka, który widocznie... Szukał wrażeń. Szkoda, że tutaj obecna jest Gąska to by z miłą chęcią mu coś zrobil, zwalając winę na drapieżnika czy samotników.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Gęsia Łapa,
Zmarły
Strach



Klan:
wicher

Księżyce: 30 [ wrzesień ]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: bezsilność
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [GK], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Chmurka [ Pieszczoch ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolin [ KR ]
Wysłany: 2018-11-16, 22:41   
   Wygląd: Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7524


Wszystko, co możesz mi dać... Mogę sobie wziąć nawet nie mogłam powstrzymać obrzydzenia, które wypłynęło na mój pyszczek w momencie, w którym kocur wypowiedział te słowa. Jak mogłam kiedykolwiek pomyśleć, że mogłabym...
- Nikt nie zdobędzie zaufania innej kotki szybciej niż ja - odpowiedziałam szeptem prosto w jego ucho, brzydząc się tego, co właśnie insynuowałam. Mocne przyciśnięcie mnie do ziemi, podduszenie... miałam ochotę odwrócić się i wydrapać mu oczy, ale odkryłam, że... że nie jestem w stanie tego zrobić, że mogę jedynie leżeć, z brodą wciśniętą między własne łapy. Nawet płakać nie byłam w stanie. Czy mogło być coś gorszego, niż taka sytuacja?
Kątem oka dostrzegłam jakąś sylwetkę, która była dość... niska. A jednak zbliżała się całkiem szybko. Moje oczy zaszkliły się niemal natychmiast. Przyjdź do mnie, jak się dowiesz, co mi możesz zaoferować
- Sam się dowiedz, co ty możesz zaoferować mi - odparowałam, nieco zszokowana całą tą sytuacją, tym, że zabierał mi dopływ powietrza, że nie byłam w stanie się przed nim obronić. Ja nie... nie chciałam, żeby ta rozmowa skończyła się właśnie w ten sposób. Naprawdę nie chciałam.
Puścił mnie nagle. Odsunął się. Odskoczyłam od kamienia prosta jak struna, mając ochotę wytarzać się w trawie, usunąć z siebie wrażenie, że ktoś nadal dotyka mnie swoim futrem, czując, że zaraz chyba zacznę wymiotować i oczami, z których zaczęły lecieć łzy patrzyłam na Jasnego, który... wyszedł z obozu? Na Gwiezdnych, nie powinien był tego robić. Na dodatek widział...
Och, co za wstyd!
- Jasny! Jasny, dlaczego wyszedłeś z obozu? - spytałam, dysząc ciężko w próbie złapania oddechu, co było mimowolne i z niepokojem widocznym w oczach spoglądając na kocurka. Nie chciałam, żeby miał problemy, nie chciałam, żeby widział to, co się tu przed chwilą zadziało, nie zamierzałam nawet o tym komukolwiek mówić...
Syn Zawilcowej Skórki ponownie uniósł swoją łapę.
- Uważaj! - powiedziałam do niego. Miałam zbyt cichy głos, żeby nawet jako podniesiony mógł zostać nazwany krzykiem, na dodatek zaciśnięte, zmuszone do łapania każdego oddechu gardło protestowało przeciwko temu. Ale... Trzęsąc się cała, spróbowałam zasłonić kocurka przed ciosem łapy Iskrzącego, przyjąć to wszystko na siebie, choć dotyk Iskrzącego był naprawdę ostatnią rzeczą, jakiej sobie w tej chwili życzyłam. Nadal miałam wrażenie, że coś naciska na moją szyję i kręgosłup, nieprzyjemne fale rozchodziły się po całym moim grzbiecie... ale, choć skrzywiona, nie mogłam pozwolić, żeby coś mu się stało.
- Jakim prawem atakujesz kocię, Iskrząca Łapo? - spytałam, próbując najeżyć złotą sierść okalającą moje ciało i dumnie spojrzeć w pysk kocura, choć wcale nie było to łatwym wyczynem. [b]- Nie dosyć już dzisiaj zrobiłeś?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 0/200
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]
Wysłany: 2018-11-16, 22:56   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Moja łapa zatrzymała się ledwo przed ciałem złotej kocicy, która zdecydowała się zasłonić małego kłaka swoim własnym ciałem. Zmrużyłem lekko ślepia, prychając cicho, jednak bez krzty rozbawienia. Więc teraz bawi się w obrońcę uciśnionych? A wcześniej niczym oparzona odskoczyła ode mnie jak tylko ją puściłem. Zamrugałem parokrotnie, zdziwiony sytuacją, jaka miała miejsce, autentyczności nadawał mi wyraz dezorientacji na pysku. Otworzyłem usta, aby coś powiedzieć, a następnie je zamknąć, spuszczając wzrok na moment na ziemię.
- Nie chciałem go zaatakować. Chciałem go jedynie przytrzymać, żeby nie zrobił sobie krzywdy, a następnie odnieść do obozu. Każdy wie, że najmłodszym nie wolno wychodzić, bo zaraz coś je może zjeść. A to byłaby wielka szkoda, gdyby którykolwiek jeszcze z młodszego pokolenia odszedł do Gwiezdnego Klanu - wyjaśniłem, nadając swojemu tonowi łamiący się głos, po czym przełknąłem ciężko ślinę i skierowałem wzrok na moment na niebieskiego kocurka, by już po chwili wlepić spojrzenie wprost w oczy córki Jodłowej Igły. Zmarszczyłem pysk w lekkim zdenerwowaniu, mrużąc przy tym ślepia, co nadało mi odpowiednio oburzonego wyrazu.
- Chyba nie chcesz go tutaj zostawić, co? Gąsko? - zadałem pytanie, kładąc szczególny nacisk na kocięce imię terminatorki. Patrzyłem na nią z determinacją, idealnie odwzorowując emocje mogące się kłębić wewnątrz kota, którego podburzają dane zachowania na zewnątrz.
_________________
a toast to the night_______
a toast to romance_______
to .those .unafraid_______
of taking a chance_______
________
______why should you settle for less, dear
___________________when there's more?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Gęsia Łapa,
Zmarły
Strach



Klan:
wicher

Księżyce: 30 [ wrzesień ]
Mistrz: Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Jodłowa Igła
Ojciec: Chłodny Powiew
Partner: bezsilność
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Ryk, Niedźwiedzia Łapa [GK], Pręgowany Grzbiet [ Martwi ], Chmurka [ Pieszczoch ], Rokitnikowa Łapa [ KG ], Deszczowa Dolin [ KR ]
Wysłany: 2018-11-16, 23:17   
   Wygląd: Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7524


- Nie pogrążaj się, Iskierko - powiedziałam, odpowiadając mu pięknym za nadobne i z trudem, a także z wielkim wysiłkiem, choć moje łapy nadal drżały nieco, wyprostowałam się, unosząc głowę nieco dumniej, choć zdawało się, że w tej chwili zapewne najchętniej odbiegłabym jak najdalej stąd. Osobiście naprawdę chciałam wytarzać się w trawie, miałam dość, nie chciałam tu być ani chwili dłużej...
- Jasny... wracamy do obozu... - powiedziałam, lekko trącając łapą kocurka, który przecież lada chwila miał zostać terminatorem. Miał, bo pewnie nie zostanie i, co ciekawsze, to ja musiałam go wydać. Teraz... musiałam mu to wszystko wytłumaczyć. - Wskakuj na mój grzbiet, zaniosę cię do obozu - powiedziałam. Nie mogłam się wytarzać, ale może... może chociaż fakt, że to ktoś znajomy będzie tam zamiast syna Zawilcowej Skórki trochę zniweluje obrzydzenie, które nadal bulgotało mi w klatce piersiowej. - A jak już tam będzieesz... odwróć się czasem... i upewnij się, że ten tutaaj... nie idzie za nami - powiedziałam do Jasnego. Nie byłam w stanie się teraz położyć, nie po tym, co się stało, nie teraz, skoro byłam tak blisko Iskrzącego, jednakże nie mogłam przecież pozwolić, by szedł na łapach tuż obok mnie, a w pysku ponieść go nie mogłam. Kiedy - jeśli - oddaliliśmy się nieco od Iskrzącego, musiałam powiedzieć kocurkowi, co się teraz stanie. - Jasny, przykro mi, ale jaa.. muszę powiedzieć jakiemuś wojownikowi... że opuściłeś obóz - powiedziałam cichutko, choć będąc na moim grzbiecie, kocurek nie mógł zobaczyć wyrazu mojego pyska. Mógł natomiast zobaczyć go Iskrząca Łapa w momencie, w którym odwróciłam się w jego kierunku. Jeśli nie przybył tu nikt inny, jeśli w okolicy był jedynie on - czarno-biały kocur zobaczył jedynie nieco skrzywiony, acz obecny... uśmiech.

z/t
Ostatnio zmieniony przez Gęsia Łapa, 2018-11-16, 23:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 0/200
 
Jasne Serce
Zaginiony


Klan:
wicher

Księżyce: 48 [VIII]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Ślimacza Ścieżka
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płonący Las [KC] Ostry Kwiat [KC] Dymiąca Staw [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-16, 23:31   
   Wygląd: Jasny nie wyróżnia się w tłumie. Jest zwykłym niebieskim pregowanym kotem który spokojnie prowadzi życie. Jego futerko jest długie a pregi są klasyczne. Posiada białe odmianiki na wszystkich łapkach. Są one do palców kocurka. Oprócz tego ma jeszcze biały kołnierz który wyróżnia się od niebieskiego pregowanego futra. Puki co Jasny ma niebieskie oczy lecz niedługo zmienią barwę na żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=305952#305952


Jasny na całe szczęście nie oberwał od Iskra. Uf... No nic ale usłyszał dalsze słowa i to głównie były słowa Gąski.
- Dobrze. - powiedział to spokojnie. Nie bał się. Jednak kiedy kotka chciała go zabrać na grzbiet ten lekko był zniesmaczony. Bo.. Był kociakiem i wyglądało to teraz jakby to Gąska się nim opiekowała a on był takim dzieckiem.. Nie chciał wyglądać jak taki bachor ale zgodził się na takie coś. Gdy był na grzbiecie popatrzył się do tyłu i spiorunował Iskrzącą Łapę wzrokiem. Ha! Frajer!
Od czasu do czasu obserwował czy przypadkiem kocur za nimi nie idze. Jednak co dalej usłyszał nie było.. Fajne..
- Wiem.. Źle postąpiłem.. Ale rozumiem to.. Lepiej gdybyś ty to powiedziała niż... On... Proszę tylko o to że razem pójdźemy to powiedzieć. Wiem że pewnie dostanę karę.. O to porządna.. Ale musiałem.. Wybacz mi że jestem takim palantem.. - Na sam koniec opuścił głowę. Bardzo źle się zachował.. Bał się teraz tego jaką karę mu przydzielą ale Jasny ostatnio nie widzał Gąski i zaczął się martwić i pobiegł za zapachem.. No nic.. Czas na sąd..
/z.t
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 70/300
 
Iskra
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd



Klan:
wicher

Księżyce: 56 (VI)
Mistrz: only Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Piotruś
Partner: >;3c
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulczy Szpon, Dębowy Cień [KC], Wysoka Fala [KRz]
Wysłany: 2018-11-21, 23:27   
   Wygląd: Czarno-biały kocurek z plamką na brodzie. Przeciętny wzrost oraz budowa ciała. Plamy na jego ciele są nieregularne i dosyć zawiłe. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ic.php?p=263665


Obserwowałem oddalającą się parkę, nie bardzo reagując na jakieś groźny, nie groźby czy inne pierdoły niezbyt ważne w aspekcie życia. Nie strasz, nie strasz, bo się zes... Gdy się oddalili na wystarczającą odległość prychnąłem jedynie, a moja końcówka ogona drgnęła. Prawdopodobnie będę miał z tego powodu kłopoty, jednak podejrzewałem, że nie było to coś, czego maska uposledzdnia umysłowego by nie zakryła. To, co zrobiłem po chwili nieruchomości było skierowanie się wgłąb terenow klanu, błądząc w poszukiwaniu jakiejś rozrywki.


zt
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Ropusza Łapa
Terminator
joxter



Klan:
wicher

Księżyce: 56
Mistrz: Szyszkowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Żar KR
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-22, 23:07   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


***


Widocznie Jasnym Skałkom nie dane były odpocząć od dramy, bo mimo, że sprawa między mało wrażliwym Iskierkiem i wrażliwszą złotą Gonską już ucichła, to u progu już biła nowa. Zdecydowanie zabawniejsza i mniej poważna, bo w końcu jej przyczyną był nie kto inny niż drama queen Żaba, ale zdecydowanie jeszcze dało sie ją wcisnąć do szufladki z dramami. Może tymi bardziej rodzinnymi, ale hej, liczy się.
- Aba, a czemu ten kocur nie chciał cie przepuścić? - Zapytała się Ropucha, która niczym wierny rumak śledziła swojego rycerza. Czy przez lecznicę, czy ceremonię, czy Kolczaste Krzewy przez które się właśnie przecisnęli; nie ważne. Ważne, że z Żabą.
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
Ostatnio zmieniony przez Ropusza Łapa 2019-02-22, 23:17, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 50/150
 
Żabia Łapa
Gwiezdny
Żabi król



Klan:
wicher

Księżyce: 24
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kocur
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Traszka, Popiół
Interwencja MG: nie

Wysłany: 2019-02-23, 13:52   
   Wygląd: Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7665


xxxCiężko stwierdzić co tak naprawdę pozwoliło galopującemu w dal rycerzykowi ochłonąć. Czy był to zimny wiatr, wplatający w jego rude futro z każdym silniejszym powiewem białe płatki śniegu? Czy też może niepewność, która rozpychając się szerokim zadkiem w jego głowie, zepchnęła złość na dalszy tor? Do tej pory jego świat ograniczały bezpieczne granice Obozu, pełnego Wojowników i innych, mniej wartościowych kotów, które z grzeczności nazwiemy po prost resztą Klanu. Każdy z nich na pewno ochroniłby go w razie gdyby jakiś drapieżnik pojawił się na horyzoncie, albo, nie daj Boże, zimny deszcz miał zrujnować jego pięknie ułożoną koafiurę. A tu? Tu mógł jedynie stąpać niepewnie i raz po raz oglądać się za siebie, upewniając, że jego rumak wciąż jest w pobliżu. Cóż, gdyby coś zechciało ich zjeść... kochał Ropuchę ponad wszystko, ale ewentualne pozostawienie jej na pożarcie było poświęceniem, na które był gotów.
xxx- Och, Ropuszko - westchnął teatralnie spoglądając w żółte ślepia głupiutkiej kotki.
xxxNajchętniej odparłby, że ów kocur był "palantem o umyśle tak ciemnym jak jego okrywa włosowa", jednak wiedział, że jego osobie nie godziło się używać takiego dosadnego słownictwa.
xxx- Najlepiej będzie jeżeli o nim po prostu zapomnisz - stwierdził w końcu łagodnym tonem. - Niektóre koty zasługują na naszą uwagę, a niektóre nie. Ten osobnik zdecydowanie należy do drugiej grupy.
xxxMówiąc to zanurzył się na chwilę w tak jeszcze świeżym wspomnieniu ceremonii. Złość zdecydowanie zmieniła sposób, w jaki postrzegał całe wydarzenie, powodując, że w tamtym momencie nie był w stanie poświęcić się analizowaniu przebiegu jego małego dramat.
xxx- Pijawka - powiedział zdecydowanym tonem, momentalnie karcąc się w myślach za brak elokwencji w swojej wypowiedzi. - Biała Łapa jest wspaniałą siostrą. Powinniśmy poświęcić jej więcej czasu - poprawił się szybko, jednocześnie myśląc o jeszcze jednym kocie. Iglasta Łapa. Nie tylko zafascynował go, ale jeszcze wstawił się za nim, jednak Żaba nie chciał teraz wyciągać pochopnych wniosków co do jego osoby, dlatego postanowił nie wspominać imienia terminatora.
_________________

Am I broken? Am I flawed?




If you see the .b o y. I used to be
Could you tell him that I'd like to find him?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 15/150
 
Ropusza Łapa
Terminator
joxter



Klan:
wicher

Księżyce: 56
Mistrz: Szyszkowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Żar KR
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-24, 13:03   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


Mimo w jakich okolicznościach opuścili ceremonię, Ropucha bawiła się przednio. Po raz pierwszy opuściła obóz, który po tylu księżycach stał się za ciasny dla młodego kotka. Tyle nowych rzeczy i cudów skrywało się za bezpiecznymi granicami jej domu. Co prawda śniegu nie brakowało, bo miejscami był tak głęboki, że wzięło ją to z zaskoczenia. Jednak dla grubej kici, która nie zdawała sobie sprawę, że dla brata była jedynie mięsną tarczą, wszystko było zabawne i interesujące.
Kolczaste Krzewy przez które się właśnie przeciskali były świetne i zostały chyba nowym ulubionym miejscem córki Fiołkowego Świtu. Było ich tak dużo i mimo braku zieleni, były przyodziane w czerwone kuleczki, który, gdyby nie pośpiech narzucony przez Żabę, pewnie trafiłyby do brzucha Ropuchy. No ale nie mogła sobie na to pozwolić w tym momencie i ryzykować straceniem brata z oczu, jednak znalazła sobie inne zajęcie, przy którym nie trzeba było się zatrzymywać. Córka Maliny nie tylko lubiła wolno ale widocznie również i ostro, bo z chęcią przechodząc między gałęziami berberysu, gdzie ostre igiełki czochrały jej grube futro.
- No dobsze - miauknęła poruszając swoimi grubymi wibrysami. Skoro Żaba tak mówił, to pewnie jest prawdą, więc po co miała się kłócić? Ona tu tylko straszy wyglądem. - Jawka jest fajna. Tylko czemu mówiła, że mamy sobie nie iść? Przeciesz wrócimy na kolację, prawda Aba? - Zapytała się brata, nie rozumiejąc tej całej WIELKIEJ UCIECZKI Z KLANU, którą to właśnie chcieli odwalić. No mogą uciekać ile chcą ale hej! Ale jak zgłodnieją to wrócą, prawda?
Ropucha po chwili zobaczyła jeden z wielkich jasnych kamieni, które znajdowały się na otwartej przestrzeni i z cichym westchnięciem, pobiegła w jego stronę.
- PACZ SIĘ ABA! Duży 'myczek! Taki wielki! - Miauknęła obwąchując go i badając. - Myślisz, że takie jedzą duże kotki?
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 50/150
 
Żabia Łapa
Gwiezdny
Żabi król



Klan:
wicher

Księżyce: 24
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kocur
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Traszka, Popiół
Interwencja MG: nie

Wysłany: 2019-02-24, 23:12   
   Wygląd: Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7665


xxxJedynie mięsną tarczą? Ależ Żaba nigdy nie wpadłby nawet na pomysł ograniczenia kotki do takiej roli! Ropucha była wszak jego siostrą, a jednocześnie najlepszą przyjaciółką (jedną, gdyby chcieć się bardziej zgłębić w temat). Poza tym całkiem wprawnie potrafiła łechtać jego ego swoim małym rozumkiem, zaspokajając tym samym w całkiem sporej mierze potrzebę kocurka do bycia lepszym i podziwianym. Poeta pokusiłby się pewnie o nazwanie jej czymś w rodzaju muzy, no ale... proszę, spójrzcie jedynie na tego grubego, potarganego kota! Wracając jednak do sedna, bycie "mięsną tarczą" było tylko dodatkiem do ich współegzystencji, ale na pewnie nie była dla kocurka jedynie tym.
xxxSłysząc pytanie jakie padło z ust siostry zatrzymał się w miejscu. Czy wrócą przed kolacją? Oczywiście, że tak! Myśl o opuszczeniu Klanu na dobre, nie była nigdy brana przez mającego tendencje do dramatyzowania kocurka pod uwagę... a przynajmniej nie od momentu, kiedy już wykrzyczał to matce prosto w pysk. Nie godziło się jednak Żabie tak po prostu przyznać kotce, że jego słowa znaczyły jedynie tyle co tupnięcie nóżki rozpieszczonego dzieciaka. Odwrócił się więc w stronę już tak odległego obozu. Chciał wyglądać na melancholijnie zamyślonego, dlatego postarał się by między jego brwiami pojawiła się zmarszczka (nie przesadnie duża, to mogłoby go szpecić, ale też nie za mała, bo mogłaby zostać niezauważona), a w głowie odliczał uderzenia serca, przez które swoim milczeniem chciał zbudować odpowiednie napięcie. Pięć... cztery... trzy... dwa...
xxxWrzask czarno-białej kotki zrujnował wszystko! Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, jednak rudzielec nie potrafił skwitować tego inaczej niż przewróceniem oczami i szpetnie wykrzywionym pyskiem, tym bardziej poirytowany, kiedy dotarło do niego czemu ta postanowiła zepsuć jego wspaniały występ treningiem strun głosowych.
xxx- Ropuszko... - zaczął z ciężkim westchnieniem, zmuszając się do obrania tego łagodnego tonu, którego zawsze używał w ich rozmowach. - Myślę, że na pewno nie jedzą żadnych kotów. Nie mają otworu gębowego, więc jak miałyby je połknąć? - Zachęcił ją do próby użycia maleńkiego rozumku.
_________________

Am I broken? Am I flawed?




If you see the .b o y. I used to be
Could you tell him that I'd like to find him?
Ostatnio zmieniony przez Żabia Łapa 2019-02-25, 11:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 15/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 16