Poprzedni temat «» Następny temat
Zielone Wgłębienie
Autor Wiadomość
Ryk.
Gwiezdny
ŻABA



Klan:
cien

Księżyce: 19 [ styczeń ]
Mistrz: NIE.
Płeć: kotka
Matka: Mrówcza Łapa
Ojciec: Drapiące Gardło
Partner: NIGDY.
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Niedźwiedzia Łapa [GK], Królicza Łapa [KC], Pręgowana Łapa [KRz]
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2018-12-20, 23:56   
   Wygląd: Duża wszerz, wzdłuż i wzwyż. Pokryta warstwą grubego, zazwyczaj potarganego futra, którego większość jest czarna. Rude jedynie nieliczne fragmenty, w tym miejsce od prawego oka, przez przestrzeń nad nasadą nosa, po lewy policzek. Żółte oczy. Ostre kły i pazury. Brak lewego ucha, blizna nad okiem i na lewym poliku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=281488#281488


Skakała do wszystkich? Co za nonsens. Skakała co najwyżej do Wiewiórczego, bo olał jej trening, a poza tym za specjalnie się nie buntowała. Przecież przez ostatnie księżyce siedziała cicho, coś tam od czasu do czasu do kogoś burknęła - ale nieszczególnie - a teraz jako jedyna zachowywała się jak ktoś ROZSĄDNY i nie próbowała zataić obecności Jesion na granicy przed GWIAZDĄ.
- Słyszałaś brata - odpowiedziała jedynie na stwierdzenie wyblakłej, brudnej, śmierdzącej szkapy o tym, że niby to ona się nie puszcza na prawo i lewo. NONSENS. To tak, jakby miała cały pysk umazany krwią i kłamała w żywe oczy, że NIE, NIE, TO BYŁ MLECZYK i na dodatek robiła to w Porze Nagich Drzew. ŻAŁOSNE.
Cios przyjęła ze spokojem. Ba! Wyszczerzyła się w uśmiechu, oblizując pysk i wbijając spojrzenie żółtych ślepi prosto w burego kłaka, który go wyprowadził.
- Ładnie - i tyle mógł od niej oczekiwać, bo nie zamierzała tu wiecznie tkwić. Już uniosła łapę, żeby zrobić kolejny krok i w razie czego nawet przedrzeć się przez tamtego, ale... ha, przywódca pojawił się sam.
I co teraz, FRAJERZY? Tak próbowaliście ukryć, że Jesion tu przyszła? No to proszę bardzo. Nie miała siły do strzępienia Języka, więc pozwoliła Ciemnej mówić, a potem... ha, najwyraźniej Jesion nie była w stanie się nawet wytłumaczyć i inni musieli mówić za nią. Na dodatek dała pedofilowi, zdradziła klan włócząc się nie wiadomo gdzie nie wiadomo z kim, a potem jeszcze pozwoliła sobie zrobić kociaka, no i... przyszła na granicę i śmiała IM rozkazywać! Im, Klanowi Cienia! ŻAŁOSNE.
- Chciałam. Cię. Powiadomić - dodała jedynie do tego stwierdzenia, jak zawsze robiąc przerwy między każdym słowem. Nie miała głosu na paplanie na prawo i lewo, cóż, przykro. - Zatrzymali mnie - i to by było na tyle z jej strony.
Chyba.
_________________

ZBUDUJĘ CZOŁG! OŻONY Z CZĘŚCI DWÓCH!
Z MEJ WIARY W SIEBIE I! NIEZŁOMNEJ WOLI, BY!
TEN
WIELKI CZOŁG! NIGDY NIE PODD SIĘ!
CH GO ZATRZYMAĆ LECZ! ON WCIĄŻ DO PRZODU PRZE!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 81 | W: 49 | EXP: 10/300 | MED.EXP: 0/100
 
Olchowy Szept
Gwiezdny
król olch



Klan:
cien

Księżyce: 67 (czerwiec)
Mistrz: Pokruszony Lód, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Drobny Ptak
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Ciemna Toń
Multikonta: Trzmiela Gwiazda [Pył], Kruczy Cień (KG), Gwieździsta Łapa (KW)| Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK),
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-21, 17:36   
   Wygląd: Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5861


Gdyby nie fakt, że Wężowa Gwiazda się zjawił, to pysk umazany krwią były znakiem charakterystycznym Grzmiącej Łapy, bo za drugim razem królewicz niechybnie wysunąłby na dodatek pazury, a wtedy... Terminatorka nie wróciłaby do obozu w jednym kawałku. Olchowy Szept miał ochotę splunąć na nią z pogardą, ale gest ten był zdecydowanie bardziej w stylu kotów jej pokroju, a nie kogoś takiego, jak on. Kogoś z klasą i elegancją, a nie mózgiem wyżartym przez myszy.
- Zatrzymałem cię, ponieważ Wężowa Gwiazda wyraził ssssię jasssno, o czym najwyraźniej nie pamiętasz. - Ogromnie kusiło go nazwanie jej bezmózgą pokraką, ale po prostu nie wypadało. Szczególnie w obecności Wężownika, który zmaterializował się w okolicy jakby wiedziony głupotą, którą córka Mrówczego Kopca reprezentowała.
- Jesssionowa Kora urodziła na ossssiedlu i nie mogła wrócić wcześniej do klanu ze względu na wiek kocięcia. Jedno z jej kociąt zosssstało porwane przez ssssamotnika. Sssłodkiego Języka z nimi nie było. Grzmiąca Łapa uznała, że moja sssiossstra nie ma już sssswojego miejsssca w klanie, co jest niedorzeczne w świetle twoich sssłów z osstatniej ceremonii - powiedział spokojnie, posyłając przywódcy chłodne spojrzenie, które zaraz po chwili przeniósł na czarną szylkretkę. Na bękarta Jesion nie patrzył w ogóle. Brzydził się. Jednocześnie był zadowolony z faktu, iż Ciemna Toń nie zareagowała na to, że uderzył siostrę jej mistrzyni, którą notabene szkolił po degradacji.
- Nie widziałem potrzeby zawracania ci głowy tak bzdurną ssssprawą, jak powrót mojej sssiosstry do klanu, ale Grzmiąca Łapa najwyraźniej jest wiedziona ideologią sssswojej ciotki i nie docierają do niej sssłowa rozssądku. - Ani, jak się okazuje, uderzenia pozbawione pazurów. Na koniec swojej wypowiedzi machnął zamaszyście puszystym ogonem, przecinając powietrze ze świstem.
Ostatnio zmieniony przez Olchowy Szept 2018-12-21, 17:43, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 15 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 440/500
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2018-12-25, 04:00   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


- Grzmiąca Łapo, czy masz problemy z uszami? Albo może z pamięcią? Czy może nie jesteś w stanie pojąć, że wojownicy są od tego by podejmować decyzje, a terminatorzy od tego by ich słuchać? Na ostatniej ceremonii chyba wyraziłem się dostatecznie jasno - Jesionowa Kora nie została wykluczona z klanu, a jej powrót czy też odnalezienie było rzeczą pożądaną. Zamiast więc czekać aż skończysz się przepychać z Olchowym Szeptem, ona i jej kocie już dawno powinni być w drodze do kociarni. W końcu Kodeks chyba wyraża się dostatecznie jasno w materii kociąt i ich bezpieczeństwa. - zwrócił się w kierunku terminatorki po tym, jak reszta skończyła mówić. Głos miał sykliwy i nieprzyjemny, wyraźnie też niezadowolony z zaistniałej sytuacji. W końcu szylkretka była na ceremonii i słyszała co mówił, czemu więc teraz dokładała problemów? Wężowa Gwiazda miał dosyć, ale czasoprzestrzeń powsztrzymywała go przed podjęciem działań.
- Zabierzcie ich do obozu. - rzucił w kierunku Olchy i Ciemnej po czym odwrócił się i ruszył wzdłuż granicy.

Zt
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Ryk.
Gwiezdny
ŻABA



Klan:
cien

Księżyce: 19 [ styczeń ]
Mistrz: NIE.
Płeć: kotka
Matka: Mrówcza Łapa
Ojciec: Drapiące Gardło
Partner: NIGDY.
Multikonta: Czarny Świt [MGBG], Niedźwiedzia Łapa [GK], Królicza Łapa [KC], Pręgowana Łapa [KRz]
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2018-12-25, 14:59   
   Wygląd: Duża wszerz, wzdłuż i wzwyż. Pokryta warstwą grubego, zazwyczaj potarganego futra, którego większość jest czarna. Rude jedynie nieliczne fragmenty, w tym miejsce od prawego oka, przez przestrzeń nad nasadą nosa, po lewy policzek. Żółte oczy. Ostre kły i pazury. Brak lewego ucha, blizna nad okiem i na lewym poliku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=281488#281488


Zjeżyła się, wpatrując się w przywódcę, który najwyraźniej NIE SŁUCHAŁ tego, co mu miała do powiedzenia. Najwyraźniej Olchowy Szept i Wiewiórcza Gwiazda lizali mu przestrzeń pod ogonem tak dotkliwie, że wymazali cały jego charakter. Całą jego praworządność. Sprawiedliwość. Wszystko.
- Nawet. Nie. Słuchasz - powiedziała nawet bez cienia irytacji. Bo tu nie było nawet zdenerwowania. To wszystko nie miało sensu. Ten klan, przepełniony frajerami... nie miał sensu. Ale... Lojalność. Kodeks wojownika. Musiała w nim zostać i być mu wierna, chociaż łapy aż same świerzbiły, by zniszczyć Jesionową Korę przy najbliższym możliwym spotkaniu. - Mówiłam. Żeby. Go. Zabrać. Do. Obozu - mówiła dalej, robiąc zwyczajowe przerwy przed każdym kolejnym słowem. - Woleli tu. STAĆ. I ZATAJAĆ wszystko. Przed tobą - dodała jeszcze, czując, że zaczyna się irytować.
Ale nie zamierzała wracać tu za Ciemną i Olchą i za Jesionowym Ścierwem, w końcu rozkaz nie był do niej. Ruszyła sobie za Wężem, bo mogła.

z/t
_________________

ZBUDUJĘ CZOŁG! OŻONY Z CZĘŚCI DWÓCH!
Z MEJ WIARY W SIEBIE I! NIEZŁOMNEJ WOLI, BY!
TEN
WIELKI CZOŁG! NIGDY NIE PODD SIĘ!
CH GO ZATRZYMAĆ LECZ! ON WCIĄŻ DO PRZODU PRZE!
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 81 | W: 49 | EXP: 10/300 | MED.EXP: 0/100
 
Ciemna Toń
Zaginiony
pustka.

Klan:
cien

Księżyce: 75 [VIII]
Mistrz: Krogulczy Szpon
Płeć: kotka
Matka: Świerkowa Igła [*]
Ojciec: Łaciata Skóra [*]
Partner: Olchowy Szept [*]
Multikonta: Sokole Skrzydło [KRz] Spadająca Łapa [KG] | Imbirowy Pył [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-25, 16:40   
   Wygląd: Ciemna Toń to długowłosa, czarna kocica o smukłej sylwetce, która porusza się na masywnych łapach. Zalicza się do przeciętnych wielkością kotów. Jej chód jest pełny gracji i wdzięku, a przez jej wyprostowaną postawę może się wydawać nieco wyższa niż w rzeczywistości jest. Warto także zaznaczyć, że na przednich łapach posiada niewielkie blizny, które nabyła podczas jednej polowania w starciu z łasicą. Kiedy mamy już zarys jej sylwetki, możemy przejść do okrągłej głowy, na której wręcz od razu w oczy rzucają się dwie mocno odznaczające się od pospolitej barwy futra wojowniczki; bursztynowe kule, które dopełnia nieschodzący z pyska szeroki uśmiech. Nos koteczki jest czarny, dlatego też bardzo łatwo wtapia się w jednolity włos. Natomiast białe wąsiska, są rozchwiane praktycznie na wszystkie strony. Na czubku głowy mieszczą się dwie średniej wielkości delikatnie zaokrąglone na końcach antenki z szaro-różowym wnętrzem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....t=karty+postaci


Nie widziała więcej powodów aby dorzucać swoje trzy grosze...przynajmniej nie teraz...nie w rozmowie Olchy...Ryk i Wężowej Gwiazdy. No chyba, że jakieś pytanie Wężownik będzie do niej miał, ale nie zapowiadało się na to.
Więcej od siebie już nic nie dodawała, a słysząc polecenie przywódcy "zabierzcie ich do obozu" skinęła mu łbem i przybliżyła się do Jesionowej Kory z propozycją. - Słuchaj...jeśli chcesz to mogę ci pomóc z kociakiem...musisz w końcu być wykończona podróżą z osiedla. - mimo wszystko uśmiechnęła się do niej dalej ogniskując na niej swe bursztynowe z lekka przymróżone oczęta. Jeśli tylko szylretowa kotka wyraziła chcęci aby oddać na tę krótką podróż swą córkę, chwyciła ją leciutką za tricolorową skórę na karku i poczęła nieść ją powoli do obozu. Oczywiście uważając aby nie zrobić jej żadnej krzywdy. W towarzystwie Jesion i Olchy któremu starała się dotrzymać kroku, choć przez balast w pyszczku mogło być to odrobinę cięższe. Natomiast jeśli zgody nie dostała...cóż wzruszyła lekko barkami i pomknęła do Olchowego Szeptu...

[zt]
  Statystyki - lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 255/400
 
Jesionowa Kora
Gwiezdny



Klan:
cien

Księżyce: 37 i... Koniec
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł
Płeć: kotka
Matka: Drobny Ptak [*]
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Multikonta: Zachodzące Światło[KRz] Ostry Kolec, Biały Puch[KW] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-25, 18:27   
   Wygląd: Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło. >>Rany i blizny
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6181


- Pięknie skarbie - mruknęła cicho do swojej córeczki, aby następnie zaraz potem liznąć ją pieszczotliwie między uszami. Następnie skierowała wdzięczne spojrzenie na brata, który to postanowił wyjaśnić liderowi jej zniknięcie. Zaraz potem żółtozielone oczy skierowały się na Wężową Gwiazdę, który to najwyraźniej postanowił nie wyliczać jej z klanu. Iskra nadziei pojawiła się w Jesionowej. Jednocześnie zaraz potem skierowała spojrzenie na Falę, która została przyjęta do Klanu Cienia a przynajmniej tak wnioskowała. Teraz mieli iść do obozu.
Gdy tylko Ciemna do niej podeszła, przygarnęła swoją małą kopię bliżej do siebie. Jak się okazało, chciała jej pomóc. Szylkretka jednak pokiwała przecząco głową - Dziękuję za Twoją propozycje ale sama zaniosę ją do obozu - mruknęła tylko mimo wszystko z wdzięcznością. Zaraz potem chwyciła delikatnie kark kotki, wcześniej mówiąc cicho "idziemy do domu". Ruszyła więc nieco wolniej, niż reszta, ale mimo to, starała się iść ich tempem.

//zt
_________________

How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 210/300
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 64
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-20, 15:10   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Lwia po raz kolejny odwiedza kolejną granice, co za niespodzianka! Od czasu kiedy Czarny Bez przyłapał ją na gadaniu z jej własnym bratem, pozwoliła sobie być bardziej... Ostrożna i ciągle sprawdzała, czy nikt z obozu albo z innego klanu jej nie śledzi na każdych granicach które odwiedza, pozorny zawsze ubezpieczony, a Lwia do dziś dnia dziękuje Gwiezdnym, że to na rozmowie z bratem ją przyłapano, a nie na pogaduszkach i plotkach z Pajęczyną, wtedy to by miała kłopoty, że nie przepędziła go jak każdego samotnika przystało, lecz... Czy mogła? Patrząc na to jak potoczyły się ostatnie dni z życia Zwinnej, to lepiej mieć w nim przyjaciela, niżeli wroga, w końcu nie wygada on podczas dzielenia języków jej problemów innemu kotowi, a nawet jeśli teraz rozmawia o tym z jakimś innym samotnikiem to... Najwyżej da mu w papę, a i tak, ona mu ufa z każdą informacją jaką mu podaje podczas ich potajemnych rozmówek. Lwiej Łapie nawet udało się wymsknąć ojcu z pod oka, co już powinno być nagrodzone... Spokojnym spacerkiem. Kto wie, może uda się jej zapomnieć o tych bzdurach o których mówił pręgowany braciszek? Takich jak na przykład zabicie Czerwonego maku? Ale jednak to granicę, więc może spotka się z jakimś innym kotem? Tylko nie tym razem z nieznanym jej samotnikiem, wtedy nie było by wyjścia tylko... Ładnie go wyprosić, tak! Wyprosić, a w ostateczności użyć siły, by chociaż trochę się wykazać w oczach Czarnego Bzu.
Uniosła szary nosek w powietrze, gdy dotarła na dość...Ładnie wyglądające miejsce, nie była to Rzeka, a Klan Cienia, lecz nadal nie zmieniało to faktu, że miejsce miało swój urok, nawet w porze opadających liści.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 100/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-02-23, 22:55   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


A on był sobie na spacerku w poszukiwaniu nowych przygód! I przy okazji miejsca, gdzie mógłby spotkać się ze swoją nową partnerką. Doszedł aż do Zielonego Wgłębienia, a na granicy zobaczył... Ją. Czekoladową koteczkę z ładnymi pręgami, która wyraźnie coś niuchała. Niebieski aż na chwilę przystanął czując, jak zbiera się w nim fala ekscytacji. Nieznajomy! I to w dodatku... Samotnik? Chyba! Kto inny by przychodził od stron ziem niczyich? Odchrząknął, wciągnął wodnistą wydzielinę do nosa, po czym ruszył pędem w stronę nieznajomej, zatrzymując się tuż przed nią na swojej części terenów.
- Cześć! Jesteś samotnikiem? Wyglądasz naprawdę bardzo ładnie, nigdy nie spotkałem kota o takiej sierśsi! Masz w sumie uszy podobne do niektórych kosiaków w naszym klanie, wiesz? A właśnie... Jestem Dąb, a ty jak masz na imię? - zasypał pierwszym gradem pytań nieznajomą, nieświadomie podskakując w miejscu, wprawiając w ruch tylko tylne łapy, przez co widać było, że zadek unosi się w górę i w dół, a sierść na uniesionym w górze ogonie faluje wraz z ruchami syna Króliczego Pląsu. Nowe znajomości zawsze go ekscytowały, szczególnie gdy spotkał kogoś ,kogo nigdy nie widział!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 64
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-24, 00:28   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Niuchała powietrze jeszcze przez chwilkę dopóki jej wielgachne uszyska nie postanowiły zadrgać, gdy usłyszały dość szybki tupot łap, a jej nos zaczął wyczuwać nieznajomy zapach innego kota, zapewne z klanu cienia, ponieważ ich dziwny zapach było czuć niemalże z każdym krokiem kota który się z owego klanu pojawiał, lecz to nie zniechęcało Lwiej, w końcu sama pochodziła z Klanu Rzeki który nie raczył się dobrą reputacją jeśli chodzi o zapachy klanowiczów którzy mieszkają na tamtych stronach.
Zanim zdążyła się obejrzeć została zalana dość sporą dawką pytań. O tak! W KOŃCU! Może chociaż ten kot będzie normalny? Cóż nie miała jak do tej pory szczęścia... Pustułka, Boberek, a do tego ten ciulowaty gbutowaty gbur, który popsuł jej dzień, lecz!!! Ten kot tutaj zadając te wszystkie pytania sprawił nie tylko, że Lew posłała mu szeroki uśmiech, lecz z radością odpowiedziała mu na pytania. Zadając te wszystkie pytania i nie tylko to, kocurek od razu zyskał zaufanie kasztanki. Na komentarz o ładnych pręgach tylko machnęła ogonem, w końcu tylko Pajęczyna mówił do niej komplementy, a nie jakiś kocur którego co pierwszy raz widzi na oczy. -No heja, a nie, nie jestem samontikiem, a zamiast tego jestem z Klanu Rzeki! Nie wyczułeś? W końcu to my mamy to miano śmierdzących rybami... - Wzięła jednak głęboki wdech czując, że poprzedni wdech ją zawodzi i kontynuowała . -Ale nic nie szkodzi, ja sama myle kotki z kocurami, wiesz? - Zaśmiała się pomiędzy słowami. -Serio? Macie tam kopie mojego ojca? Takie z wielkimi uszami i długimi pyskami? Prosze powiedz, że sobie żartujesz! Ja tylko znam te dwukolorowe piękności. -Co do imienia kocura... Czuła się jakby już gdzieś je słyszała, lecz nie pamięta skąd. -Ja Lwia się nazywam i z przyjaźnią przybywam! - Miauknęła z ekscytacją i do tego zamachała ogonem w powietrzu.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2019-02-24, 00:30, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 100/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-28, 14:46   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Czy można powiedzieć, że Dąb jest normalny? Na pewno w jakieś rzeczywistości... Jest. W jakimś swoim świecie. Ale na pewno nie jest normalny jak na standardy klanu Cienia, z czego był oczywiście dumny, a nawet nie zdawał sobie z tego sprawy!
- Z klanu Rzeki? Nigdy nie czułem waszego zapachu! Mogę się powąchać? - zapytał się głównie z grzeczności, jednak jeszcze przed zakończeniem ostatniego pytania zaczął podchodzić i wetknął nos w krótkie futerko na szyi pręgowanej kocicy, głęboko się nim zaciągając.
- Rzeczywiśsie ryba! - zawołał zaskoczony, nie spodziewając się, że serio będzie tak lekko cuchnąć. Ale jakoś nie wyobrażał sobie kocicy w innym zapachu, prawdopodobnie dlatego, że to on wyrażał to, kim jest. Ale zabawnie, że ktoś może tak zupełnie inaczej pachnieć.
- A ja czym pachnę? - zapytał się, nie pozwalając sobie na praktycznie żadną przerwę pomiędzy poprzednimi słowami a pytaniem, a sam wygiął bok szyi, unosząc jedną łapę w przyzwoleniu na zaciągnięcie się Dębowym zapachem. Gdy byli już po obwąchaniu siebie nawzajem, odsunął się nieco, przyglądając się bliżej wyglądowi Lwiej, marszcząc pysk w zastanowieniu.
- Mamy paru, ale znam najlepiej takiego jednego. Ma na imię Pokrzyk i na razie jest kosiakiem, ale jak urośnie to na pewno go poznasz! Jest taki szary i ma też długie uszy i krótką sierść. Co prawda nie tak ładną jak twoją, bo twojej jeszcze nigdzie w klanie nie widziałem, ale też jest moim zdaniem spoko! - odpowiedział na jej pytanie, podając również imię kocurka, o którym była głównie mowa. Terminator mało kogo kojarzył z klanu z imienia, tylko tych, z którymi wymienil więcej niż parę słów... I oczywiście Wężową Gwiazdę! Jak mógłby nie pamiętać swojego dziadka?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 64
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-28, 16:14   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Cóż kocurek na pewno wydawał się być innych od tych zgorzkniałych terminatorów albo wojowników których spotkała do tej pory na granicach cienia, nie żeby Lwia(na czasy tej sesji) narzekała czy coś. Spojrzała podejrzliwie na kocura, lecz potem zaśmiała się pod nosem. -A jacha! - Odrzekła tylko, zawsze takie spotkanie z aktualnym kotem i jego zapachem to dobry bonusik do treningu, gdzie tylko poznajesz ogólny zapach klanu, a nie specyficznych kotów, lecz czemu miałaby się dziwić, w końcu klany mają zawsze ten dziwny ból zadka jeśli chodzi o przyjaźnie i znajomości między kotami z innych klanów. No ma się rozumieć, że masz być wierny klanowi, a ona taka jest! Lecz przyjaźń też jest dobra, a przynajmniej tak jej ojciec powiadał. Lwia zamachała ogonem, gdy długowłosy kocur zaczął wąchać jej futro, a gdy ten też jej zaoferował podobną ofertę, ta też obwąchała szarym nosem w wskazane przez niego miejsce. Kocur wydawało by się pachniał jak ... drzewa, nie wiedziała jakie dokładnie, lecz na pewno jakaś masa drzew. -Jak drzewa i liście, no nieźle!
Spojrzała na niego i przekręciła swój łepek. -Paru? - Szepnęła jakby do siebie, jedyny taki patykowaty kot którego znała i nie był on jej rodziną był Pajęczyna, a tu prosze, Klan Cienia ma też swoje patykowate koty? Jednak na komentarz w sprawie futra tylko uśmiechnęła się pod nosem. -A ty za to masz ciekawe ślepia! - No cóż, czekoladowa widziała takie ślepia tylko u Pustułki, więc ciekawe jest to, że w cieniu nie tylko mają łdne kotki z futra, lecz także patykowate koty jak ona i te różnorodne ślepia. A różnorodność jest dobra, bo jeśli nie będzie różnych kotów, to cały klan stanie się rodziną, tak jak w ukochanej dla kasztanki Rzece.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 100/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-06, 11:37   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Mhmmm! A co, u siebie w klanie tylko ty jesteś taka wyjątkowa? - zapytał się, zaciekawiony przeszłością czekoladowej i jej autentycznym zdziwieniem, gdy Gorący stwierdził, że w Cieniu jest dużo podobnych. Ale za to nie było o tak śmiesznym kolorze futra! Nigdy nie widział takich dziwnych pręg na ciele.
- Ooo, serio? Ale ekstra! - powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha, po czym sam sobie wsadził nos w długie futro, a że najbliżej było to na piersi to właśnie nim się zaciągnął. Ale niestety nie czuł żadnego szczególnego zapachu, nie czuł tych wszystkich drzew i liści. Halo, oszukują!
- Ej, a tu chyba nie pachnie. Weź powąchaj - stwierdził, wypinając pierś do przodu i prezenując rzeczniaczce swoją klatę. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że brązowa prawdopodobnie wtedy by się musiała przytulić, żeby zatopić nos tak głęboko, jak Gorący to zrobił. A przecież musiała tak zrobić, inaczej się nie liczy!
- Dzięki! Ale wiesz, co... Chyba mnie już ktoś woła. Serio, poszedłem parę kroków tylko i już mnie szukają tylko dlatego, że nie poznałem jeszcze granic dokładnie! Wkurzające - prychnął cicho, gdy usłyszał głos któregoś z wojowników, pod którego opieką się obecnie znajdował. A chciał sobie uciąć miłą pogawędkę, bez ostrzegawczych spojrzeń od reszty patrolu na kocicę! Machnął pierzastym ogonem, marszcząc przy tym nieco pysk i uśmiechając się potem smutno w kierunku kotki.
- No cóz... No to pa! Liczę, że kiedyś dłużej pogadamy! - powiedział, po czym ruszył biegiem na jednym z kocurów, gdy drugi patrzył, czy aby na pewno terminatorka nie przekracza granicy. A potem poszli sobie na dalszy obchód!

zt
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Migotliwa Łapa
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 30
Mistrz: Ważkowa Sadzawka, Grzybowa Polana, Jasna Kropla
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Multikonta: Igła, Ciernista Łapa, Świetlista Łapa, Wężowa Łapa, Tymiankowa Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-04-20, 20:57   
   Wygląd: Czarna, krótkowłosa kotka z żółtymi oczami. Przeciętnego wzrostu, najmniejsza ze swojego miotu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7543


Wreszcie.
To było pierwsze, co pomyślała młoda czarna kotka. Przez księżyce była trzymana u dwunogów. Próbowała nieraz i nie dwa uciec, ale na marne to szło. Próbowała uciec przez okno znajdujące się na parterze, ale za wolna była. Próbowała przez drzwi kiedy były otwarte, ale złapali ją już kiedy była metr przed drzwiami. Próbowała przegryźć siatkę, czy też dziwną pajęczynę jak to określiła, ale też na marne poszło. Próbowała jakoś odwrócić uwagę dwunogów kiedy drzwi były otwarte, żeby następnie szybko pobiec i uciec.. ale też szło to na marne. Powtarzała te czynności, ale wszystko się nie udawało! Serio zaczynała tracić nadzieję na wydostanie się na wolność i powrót do klanu, aż pewnego dnia jej dwunożni przyprowadzili drugiego kota. Był ogromny, co przeraziło Migotliwą Łapę. Ona w porównaniu do niego była po prostu... malutka. Unikała jego wzroku, jego samego, jakiekolwiek kontaktu z nim. Po prostu się bała, że ją skrzywdzi. Cóż, kocurowi musiało nie zależeć na poznaniu czarnej kotki.. albo po prostu odpuścił sobie poznanie jej. Po jakimś czasie jednak siostrzenica Chrzanowego Korzenia zdała sobie sprawę, że ten kocur mógł być jej jedyną nadzieją na ucieknięcie z tego miejsca. Spróbowała z nim porozmawiać i jak się okazało, niepotrzebnie się bała, bo kocur był miły. Zgodził się jej pomóc uciec, za co była mu bardzo wdzięczna... i cóż, uciekła, po zrealizowaniu planu, który wypalił, ledwo ale jednak. Kocur został, bo nie chciał opuszczać legowiska dwunogów. Był dobrym kotem, ale pieszczochem.. czy tata by był zadowolony?
Pewnie nie.
Westchnęła cicho, po czym ruszyła przed siebie. Nie spieszyło jej się; wolno stawiała kroki po trawie. Starała się nie stawiać kroków na jakichś gałązkach, żeby nie było aż tak jej słychać.. chociaż raczej mało prawdopodobne było, że spotka jakiegoś samotnika albo kota z klanu. W końcu co klanowy kot by robił na Ziemiach Niczyich?
Zatrzymała się gdy poczuła znajomy zapach. Cień. Była przy granicy jej rodzinnego klanu z terenami niczyimi. Usiadła i zaczęła czekać na jakiś patrol, bądź kota, który postanowi akurat w tym miejscu zapolować.. może jej się poszczęści i nie będzie musiała długo czekać. Może akurat Wężowa Gwiazda będzie na patrolu? Wtedy by serio doznała szczęścia, jak nigdy. Szybko wróciłaby do klanu, do rodziny, przyjaciółki, mistrzyni i wszyscy byliby szczęśliwi. Ale z drugiej strony..
Wąż mógł jej nie przyjąć. Na samą myśl o tym zrobiło jej się słabo. Mogła już nigdy nie zobaczyć rodziców, rodzeństwa, przyjaciół...
Uniosła głowę i spojrzała na niebo, które robiło się coraz to bardziej ciemne. Gwiezdni, co mnie czeka?
Szkoda, że prawdopodobnie i tak się od nich nie dowie.

/Ważka
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 3 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 80/100
 
Ważkowa Sadzawka
Wojownik



Klan:
samotnicy

Księżyce: 73 [i]
Mistrz: Motyli Lot
Płeć: kotka
Matka: Żmijowy Ogon [*]
Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*])
Partner: -
Multikonta: Wydmowy Wiatr [KR], Kalinowa Łapa [KC], sporo trupków i zaginionych
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-04-21, 07:44   
   Wygląd: Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=257135#257135


Migotliwa Łapa zaginęła i był to jeden z powodów dlaczego Ważkowa Sadzawka chodziła z podkulonym ogonem dzień za dniem wokół granic. Teraz szła z Łasiczym Futerkiem, Trzcinoną Sadzawką i Iglastym Grzbietem po cienistych terenach. Przechodzili właśnie obok Zielonego Wgłębienia, gdy do nosa Ważki dotarł zapach jakiegoś kota. Poprosiła patrol, by to sprawdzili po czym zaczęła biec w stronę granicy. Kotka, którą dostrzegła, była znana córce Żmijowego Ogona. Migotliwa Łapa.
Wyraźnie czekała. Ważka zwolniła kroku.
- Gdzie byłaś - Zapytała, jeszcze niepewnie. Czy to na pewno czarna terminatorką, córka obecnej tu Łasicy? Czekając na odpowiedź poprosiła któregoś z członki patrolu, aby poszedł po Wężową Gwiazdę.
Gdzie ona była?
_________________
boję się tej melodii
że przyniesie cię znowu
kiedy już pamięć zapomni
to co we mnie jest tobą

boję się tej melodii
że zmąci tą ciszę
która mi kiedyś pozwoli
xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 170/200 | MED.EXP: 0/100
 
Migotliwa Łapa
Gwiezdny



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 30
Mistrz: Ważkowa Sadzawka, Grzybowa Polana, Jasna Kropla
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Multikonta: Igła, Ciernista Łapa, Świetlista Łapa, Wężowa Łapa, Tymiankowa Łapa
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-04-21, 10:56   
   Wygląd: Czarna, krótkowłosa kotka z żółtymi oczami. Przeciętnego wzrostu, najmniejsza ze swojego miotu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7543


Nie musiała zbyt długo czekać - po jakimś, niezbyt długim czasie do jej nosa dotarł zapach kotów. Nie była pewna, ile ich szło i kto dokładnie, ale już po chwili się okazało. Cichutko odetchnęła z ulgą, kiedy zobaczyła znane jej szylkretowe futro Ważkowej Sadzawki, a chwilę później rudo-białe futro jej mamy, a także dwójkę innych kotów. Kojarzyła jako tako Trzcinową Sadzawkę, za to Iglasty Grzbiet już niezupełnie. Chciała się do nich uśmiechnąć, ale się powstrzymała. Lepiej nie.
Usłyszała pytanie Ważki, jednak nie odpowiedziała od razu. Gardło jej się zaczynało ściskać, dodatkowo stres zaczynał ją ogarniać. Spokojnie, to nic trudnego... nie wyśmieją mnie. Na pewno nie. Prawda?Porwali mnie — powiedziała, trochę drżącym głosem. — dwunożni — dodała jeszcze, bo pewnie by się nie domyślili, o co czy tam kogo jej chodziło.. chociaż czy taki lis mógłby porwać kota? Prędzej zabijać powoli, ale kto to tam wie.
Dopiero teraz zauważyła, że kocur którego niespecjalnie kojarzyła poszedł. Chciała zapytać dawnej mistrzyni dokąd poszedł, ale ogarnęła, że najpewniej po Wężową Gwiazdę. Nie usłyszała jak Ważka poprosiła o to któregoś z kotów które z nią przyszły, dlatego... się zdziwiła.
Postanowiła zadać inne pytanie.
Co... co się działo, kie-kiedy mnie nie... nie było? — głos jej drżał trochę bardziej niż wcześniej, dodatkowo się zająknęła. To wszystko było dla niej trochę stresujące, ale cóż.. kiedyś trzeba było się dowiedzieć. Idealną porę sobie wybrała, bywa.. czasu nie cofnie. Może to nawet lepiej, że teraz o to zapytała?
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 3 | HP: 50 | W: 50 | EXP: 80/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12