Poprzedni temat «» Następny temat
Jasne Skały
Autor Wiadomość
Ropusza Łapa
Terminator
joxter



Klan:
wicher

Księżyce: 56
Mistrz: Szyszkowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Żar KR
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-02-28, 15:14   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


Oh, gdyby tylko znajdowaliby się w jakimś pełnometrażowym filmie akcji, gdzie postać anti bohatera w końcu przeżywa swoją największą zmianę i, aby pokazać to publiczności, dramatycznie wpatruje się w horyzont. No jak nie można lubić takich scen? Właśnie przez takie sceny ludzie są krok bliżej od wygrania Oskara. Oh, gdyby tylko Żabka był prawdziwym aktorem a nie kicią hasającą sobie po lasku, wygrana byłaby by 100% jego.
No ale nie byli aktorami i też nie byli w filmie, tylko przy Jasnych Skałkach gdzie ich publiczność była ograniczona, bo byli to tylko Wilk i Miętka, którzy i tak raczej zajmowali się czymś innym niż podziwianiem grę aktorską rudego.
- Tego nie wiesz - burknęła marszcząc brewki. Wiedziała co słyszała, wiedziała co widziała. Może miała tyci rozumek, ale małe okrągłe kamyczki, dały jej jasno do zrozumienia, że zaginione kociaki to wyłącznie ich sprawka. No bo jak takie pełzaki, miały sobie zaginąć? Przecież to ledwo umie przegonić ślimaka a co dopiero dorosłego kota. - Mały 'myczki zjadają małe kicie, duże 'myczki zjadają duże kicie - logiczne prawda? Ropucha trzepnęła puchatym ogonem, po czym spięła mięśnie i zaczęła wdrapywać się na skałę, którą jeszcze chwilę temu wąchała i badała. A to w cale nie było takie łatwe, szczególnie iż nadal była tłustą kluseczką z mało co wyrobionymi mięśniami. Więc potrwało to trochę ale, kiedy w końcu udało jej się stanąć na skałce, spuściła wzrok i zlustrowała brata. - Może leżą na tym gembowym czymś, dlatego nie możesz tego zobaczyć! - Miauknęła nie zdając sobie sprawy tak naprawdę, o czym Żaba mówił.
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 50/150
 
Żabia Łapa
Gwiezdny
Żabi król



Klan:
wicher

Księżyce: 24
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kocur
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Traszka, Popiół
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-11, 00:32   
   Wygląd: Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7665


xxxŻaba przyglądał się poczynaniom swojej siostry w ciszy i skupieniu, które zdradzała drobna zmarszczka między brwiami młodego kocura. Zielone ślepia śledziły najmłodszą z córek Gwiazdy, gdy ta obchodziła skałę, a uwadze ich właściciela nie uszło jak nieelegancko sapała wciągając powietrze i jak mlaskała językiem pomiędzy słowami. Widział jak następnie tak nieporadnie próbuje wspiąć na szczyt skały, wprawiając tłuszcz pod skołtunionym futrem w niepowtarzalny rodzaj wibracji, przypominający już niemal taniec. Mimo całego uczucia jakim darzył Ropuchę, na samą myśl, że ktokolwiek mógłby ich zobaczyć i pomyśleć, że są rodziną, poczuł jak jego żołądek przewraca się niespokojnie. Gdyby tylko z jej ust wypłynęło cokolwiek sensownego, ten jeden, jedyny raz...
xxx- Ja wiem wszystko, Ropuszko - odparł chcąc ostatecznie pozbawić ją tak niedorzecznych pomysłów. Wydarzenia tego dnia, ceremonia, niedorzeczna decyzja matki, beznadziejny "mistrz", który śmiał wychodzić z propozycją jego degradacji, suche powietrze, a jeszcze do tego to zdawało się powoli go przytłaczać i powodować zbliżający napad migreny. Przymknął ślepia, mając ochotę przywołać łamiącym głosem Lśniącą Sadzawkę, bo potrzebował swoich kropelek... to znaczy ziółek. - Zdradź mi, Ropuszko, kto opowiedział ci tak niedorzeczną historie? - Zapytał pewien, że należy mu się przynajmniej słowne upomnienie, za przysporzenie go o ból głowy. Chociaż... wygnanie z klanu nie było alternatywą, której by nie poparł.
_________________

Am I broken? Am I flawed?




If you see the .b o y. I used to be
Could you tell him that I'd like to find him?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 15/150
 
Ropusza Łapa
Terminator
joxter



Klan:
wicher

Księżyce: 56
Mistrz: Szyszkowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Żar KR
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-03-11, 15:48   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


Kiedy tylko kocurek skończył swoją wypowiedź, złote ślepia spojrzały na niego wyzywająco. Nie zrozumcie mnie źle. Ropucha była głupia, była tak głupia, że nawet nie zdawała sobie sprawę przez co otaczające ją koty musiały czasami przechodzić, kiedy ta otwierała pyszczek. Kochała również swojego brata i uważała, że był bardzo mądry. Bo przecież tyle razy jej coś tłumaczył i wbijał wiedzie w ten mały niedorozwinięty móżdżek, że przecież nie mogła myśleć inaczej, jednak... Jednak najmłodsza córka przywódczyni była aż nadto uparta, szczególnie jeżeli chodzi o rzeczy, które widziała na własne paczałki.
- 'Myczki mi powiedziały - mruknęła nie chcąc odpuścić i kurczowo trzymając się swojej racji. Mówisz do słupa a słup jak pewna tylnia część ciała, która ma cztery litery. - Możesz się nawet Krzeka spytać, był tam - fuknęła, przytaczając do tej całej rozmowy srebrnego pointa, który tak swoją drogą zapoczątkował tą całą teorię o otoczakach, które żądają krwi kociąt. Oczywiście, Ropucha uważała, że jej argument jest świetny i kontratakuje wypowiedź brata.
- Aba - zaczęła po chwili, kiedy ten się widocznie się nad czymś zastanawiał. - Aba a kiedy wracamy? Bo fajne to uciekanie ale teraz jestem głodna. Możemy dalej uciekać, kiedy już zjemy - jęczała a jak na zawołanie, kocurek mógł usłyszeć głośne burczenie, które pochodziło z brzucha Ropuchy.
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 50/150
 
Żabia Łapa
Gwiezdny
Żabi król



Klan:
wicher

Księżyce: 24
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kocur
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Traszka, Popiół
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-04-01, 20:28   
   Wygląd: Żaba ewoluował z puchatej kluseczki w całkiem zgrabnego podlotka, którego długie futro pozostaje zawsze nienagannie ułożone. W większości rude, klasyczno pręgowane z białymi znaczeniami na stopach, brzuchu, spodzie ogona i podgardlu. Porusza się zawsze wyprostowany, dystyngowanym krokiem. Łapy musiał odziedziczyć po tacie, długie i tylko dzięki okrywie włosowej nie wyglądające jak cienkie słomki, bo i cały kocurek jest raczej szczupły i niestety, nie zapowiada się na najwyższego kota w Klanie Wichru. Ale, ale, kurdupelkiem, na którego zapowiadał się po przyjściu na świat również nie zostanie! Odpowiednio podkarmiony za kociaka, wygląda na zwykłego, średniego przeciętniaka, którego oczy wybarwiły się na bliżej nieokreśloną mieszankę zieleni i błękitu, lub zieleni i żółci, w zależności od tego jak pada światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7665


xxxMyczki jej powiedziały! Skichały się, a nie powiedziały! Żaba aż prychnął w myślach, ganiąc co prawda siebie samego za dobór słownictwa, jednak nie za drgającą z irytacją brewkę. Jego wierny rumak nie tylko, nie rozumiał powagi sytuacji, ale jeszcze niszczył w zalążku każdą próbę budowania przez swojego brata napięcia i dodania ich "ucieczce" dramaturgii. Najgorszym w tym wszystkim nie było jednak wzburzenie, które ogarnęło jego idealne ciało, a świadomość, że na pocieszną, głupią kotkę nie potrafił się tak naprawdę złościć. W końcu, czy to była jej wina, że nie rozumiała?
xxx- Skrzek? - Tym razem to jego wąsy drgnęły, zdradzając tym rozbawienie właściciela. Czyżby nie tylko posiadał w Klanie postać larwalną, w osobie swojego własnego brata, ale również ktoś nosił imię, oznaczające jeszcze niższą formę rozwoju Żaby? Doprawdy wybornie! - Czy wiadomo ci, kto jest ojcem owego kocura? - Zagadnął przyglądając się grubej siostrze z nadzieją. W końcu dzięki temu mógłby nabrać wyobrażenia z jakiej rodziny to kocię... a może terminator, pochodzi.
xxxSłysząc kolejny zlepek słów, padający z pyska siostry uniósł lekko brodę, spoglądając ponownie w stronę, z której przybyli. Słońce powoli chowało się za horyzontem i tak naprawdę, wolał sam już wrócić do bezpiecznego legowiska. W końcu wszyscy powinni już zrozumieć jak bezbarwne i pozbawione sensu było życie bez niego, nie powinien przedłużać ich cierpień.
xxx- Opowiesz mi to w drodze do Obozu - zawyrokował. - Moja migrena się nasila, będziesz musiała przynieść mi ziółka Ropuszko - jęknął ruchem ogona zachęcając ją do podążenia jego śladem.

z/t
_________________

Am I broken? Am I flawed?




If you see the .b o y. I used to be
Could you tell him that I'd like to find him?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 7 | Sz: 3 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 15/150
 
Ropusza Łapa
Terminator
joxter



Klan:
wicher

Księżyce: 56
Mistrz: Szyszkowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Malinowy Nos
Ojciec: Fiołkowy Świt
Multikonta: Żar KR
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-04-14, 21:35   
   Wygląd: Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=312845#312845


- Ano Krzek! - Poniosła głos i powtórzyła imię srebrnego kocurka, będąc przekonana, że jej braciszek ją po prostu nie zrozumiał. No cóż, widać kto z płazowego rodzeństwa posiada czyste intencja a kto brudne, panie Żabolu. - Tata Krzeka? - Mruknęła pod nosem, marszcząc swój nosek i spoglądając na swoje łapki, przetwarzając posiadane już informacje na temat srebrnego krasnoluda. Widziała kilka kotów, które były podobne do Skrzeczącej Łapy (bardziej lub mniej) ale Ropucha nie była mistrzem w zapamiętywaniem imion. Nawet jeżeli ktoś jej powiedział o istnieniu Wilgotnego Nosa, to córka Fiołkowego Świta zdążyła już o nim zapomnieć. Aj, po co pamiętać imiona NPCtów skoro jest tyle innych fajniejszych rzeczy to pamiętania!
Słysząc słowa brata, wróciła do rzeczywistości, zdając sobie sprawę, że strużka ślinki zaczęła wykradać się z jej pyszczka i skapywać pomalutku na kamień pod nią. Mlasnęła głośno i potrząsnęła łbem na boki, by pozbyć się"okapu". Następnie zeskoczyła z jednego z jasnych kamulców i pognała za braciszkiem, prawdopodobnie pogłębiając jego migrenę.
- A no wiesz Aba, był taki co wygląda jak Krzek troszku...

[zt]
_________________
X
X
Hope when you take that jump you don't fear the fall
Hope when the water rises you built a WALL
Hope when the crowd screams out they're screaming your name!
- = ≡ Hope if everybody runs you choose toXs t a yX≡ = -

Hope that you fall in LOVE and it hurts so bad - ̗̀ y e a h ̖́ -
The only way you can know you GAVE IT ALL YOU HAD
And I hope that you don't suffer but take the pain
Hope when the moment comes
You'll say...
Ostatnio zmieniony przez Ropusza Łapa 2019-04-14, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 50/150
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-22, 20:16   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Powoli wyszliśmy z obozu, w międzyczasie rozmawiając w zasadzie o mniej interesujących kwestiach. Nie chciałem trwać w zbytnio sztywnej atmosferze, więc zadawałem jej jakieś pytania, czy po prostu gadałem od rzeczy, byle, żeby zająć czymś czas. Co jakiś czas upewniałem się, że nadąża i tempo nie jest zbyt szybkie, czy wolne. Niby to spacerek, ale jakoś nie potrafię się dostosować do takiego powolnego chodu i czasami mimowolnie przyspieszam, więc musiałem to kontrolować.
– Nie boisz się tak chodzić poza obozem? – zapytałem w międzyczasie, niby to troskliwie. Cały czas w pamięci gdzieś trzymałem pewną radę, by poznać to, czego się ktoś obawia. Takie informacje mogły być przydatne w przyszłości.
Ostatecznie, dotarliśmy do skał, będących interesującym zjawiskiem. No, może nie interesującym, ale były w porządku, można było po nich wejść wyżej, a pewnie gdyby nie nasze średnie przykuwanie uwagi do bycia cicho to i zwierzyny byłoby tu od groma.
Zatrzymałem się mierząc wzrokiem skałe. Wydawała się na tyle duża, by można było na niej przysiąść, a od promieni słonecznych była z lekka nagrzana, więc przesiadywanie tu będzie w porządku.
Weszłem na nią, siadając wygodnie. Wskazałem ogonem miejsce obok mnie, zachęcając ją, by też sobie moment klapnęła. Nie wiem ile zdążyła przechodzić poza terenami, więc ten spacer mógł ją też zmęczyć.
– Dobra, teraz możemy chwilę odpocząć. Opowiedz mi jak przebiegało to polowanie? Ciężko było? – spytałem, wpatrując się w jej pyszczek. – Jeśli powiesz mi na co podczas czegoś takiego trzeba zwracać uwagę, to ja ci opowiem pewną historię! – powiedziałem entuzjastycznie, puszczając znowu do niej oczko. Głupota, ale działa, będę sobie to powtarzał, by nie zwariować. Zamierzałem jej wspomnieć o moim wybyciu z obozu i wątpliwie przyjemnych przygodach z jej wujaszkiem.

//Lolol, Ślimaczek
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-22, 20:49   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Nie miała większego problemu z chodzeniem z tym rudym kocurem, biorąc pod uwagę, że wygląda na potężnego kocura i że nie musiała się obawiać, w końcu nie była sama. Ruszyła ogonem i od czasu do czasu posyłała mu mały uśmiech przed powiedzeniem czegoś. Może i dla rudego to były jakieś małe i nie zbyt interesujące słówka, lecz dla córki Malinowej Gwiazdy była to całkiem przyjemna rozmowa która sprawiła, że ich wędrówka była znacznie przyjemniejsza niż się spodziewała.
- A... wiesz, zazwyczaj nie, bo jestem z kimś i zawsze blisko obozu. Czasami, martwię się, że coś może mnie zaskoczyć, no ale mama, Sokół czy ktoś zawsze wie, że wyszłam i w razie czego, mówię kiedy wrócę. Nie chciałabym zamartwiać innych i tak to czuje się bezpieczniej - opowiedziała radosnym tonem i z nieco przymkniętymi ślepiami, odwracając łeb w kierunku Słońca. Nie było nic złego w jego pytaniu, więc po co kłamać i mówić mu, że nie i kropka. Oni byli w tym samym klanie i na dodatek wyglądał na bardzo przyjaznego, nie miała się czego przy nim obawiać.
Jak już kocur zdecydował się, że mogli sobie usiąść, zamruczała i radośnie usiadła nieco blisko niego, sprawiając, że ich sierść w niektórych miejscach łaskotała drugiego.
- Polowanie jest bardzo fajne, szczególnie jak się czaisz na coś, co w ogóle nie wie, że tam siedzisz. To jest takie śmieszne jak kilka sekund przed patrzy na ciebie przerażone! Można udowodnić im, że to my sobie tutaj rządzimy! - Zaśmiała się z niewinnym wyrazem pyska, całkiem rozluźniona. Nie widziała żadnego problemu z zabijaniem tych małych istot które później zjadali, w końcu po to istniały. Otworzyła szeroko oczy słysząc, że może usłyszeć jakąś historię. Jej wibrysy zadrgały, rozśmieszona.
- Ha, ha, ha! Ty wiesz, że nie jestem małym kociakiem, prawda? - Spojrzała na niego cała roześmiana. - No dobrze, no to ten. Trzeba uważać i iść pod wiatr aby zwierzyna nie wyczuła cię. Później trzeba patrzeć pod łapy i upewniać się, że sierść nie szura po podłożu. Ogon i głowa mają być na poziomie grzbietu i na dodatek, trzeba trzymać się w jednej linii. Hm... ptak pierw cię wyczuje, zając usłyszy a gryzoń wyczuje twoje drgania. Czyli, wiesz co trzeba przy każdym robić? Hę? Domyślasz się? - spytała, przylegając lekko do ciała syna Paprociowego Pyłu. Co tam, że może i coś zapomniała po drodze, miała okazję aby zachować się jak Sokół i spytać się ucznia o coś, więc nie pozwoli takiej okazji uciec spod łap.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-22, 21:37   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


– O, rozumiem. Bardzo mądrze robisz, że powiadamiasz o tym innych – uśmiechnąłem się w odpowiedzi. Dobrze, a zarazem niedobrze. Czemu? Kto wie.
– Brzmi okrutnie – zaśmiałem się, poruszając wibrysami. Nah, nie jest okrutne, mam nadzieję, że zrozumie ironię. Taka jest kolej rzeczy.
– Pfft, naprawdę? A myślałem, że jesteś! – rzuciłem, równie rozbawiony. Nie cieszyło mnie to spotkanie, ale w zasadzie...mogę się trochę rozerwać.
Wysłuchałem jej wypowiedzi, pod koniec poruszając uchem. Hmm?
– Ptak wyczuje? A nie zobaczy? – wciąłem się cicho. Uczeń przewyższa mistrza. Słyszałem raczej to, że ptaki łatwiej nas zobaczą niż wyczują, więc...
Wzdrygnąłem się lekko na pytanie kotki. Pozwoliłem jej, na konkretne oparcie się o mnie, by potem radośnie posłać jej kuksańca łapą.
– Chyba za bardzo się wczułaś! Mam wrażenie, jakbym się nagle znalazł na treningu, pfft – mruknąłem. – Jeśli ptak nas zobaczy moja droga, to chodzimy tak, by się tak nie stało. Korzystanie z kryjówek, krzaczków? Ja bym w sumie nie miał cierpliwości i po prostu do takich podbiegł. Może by się udało! – parsknąłem cicho.
– Przy reszcie na pewno się skradasz i uważasz by nie nadepnąć na coś. Wiesz, delikatnie stąpasz, i tak dalej – stwierdziłem, lekko wzruszając barkami.
– A co do historii...miałem rozwinąć swoje pasjonujące przeżycia za kociaka, ale skoro już nie jesteś małym kociakiem, to pewnie nie będziesz chciała tego słuchać...– dodałem, przy tym zadzierając lekko głowę, przymykając oczy
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-23, 15:20   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Uniosła dumnie głowę na słowa rudego kocura który najwidoczniej cieszył się, że ona była aż tak odpowiedzialna i przewidziała, że kiedyś może gdzieś się zabłąkać poza tereny. Prawda taka, że jednak zawsze chodziła z dala od granicy, bo lękała się przed nieznanymi jej kotami o nieprzewidywalnym zachowaniu. Ruszyła ogonem, widocznie okazując jej zadowolenia za pochwałę syna Paprociowego Pyłu.
- A czemu okrutnie? Taka jest prawda, przecież tak to wszytko działa! Ten silny zjada tych słabszych - zamruczała niewinnie. Nie powinna usprawiedliwiać się przed nim, to było raczej oczywiste. Na pyszczku Ślimaczek pojawiła się małe "o" gdy zdała sobie sprawę, że to co kocurek powiedział było żartem. Zaśmiała się gdy w końcu ocknęła się, że może i nawet niezły z niego żartowniś.
- Dobrze! Sprawdzałam, czy domyślisz się i czy tak faktycznie będziesz mnie słuchał - usprawiedliwiła się. Jej własny pyszczek był zdecydowanie za wolny na prędkość jej myśli i zanim wypowie coś, to ona już skończyła cały wyraz w jej rudej główce. Z radością poruszyła uszy i uśmiechnęła się delikatnie w jego stronę.
- Chyba nie jestem taka zła wobec ciebie jak ty mi mówiłeś o Sokole, co nie? Nie chciałabym aby było ci źle - zamruczała, nadal wtulając się w ciało Słońca. Nawet nie odważyła się odlepić od kocura który miałby ją teraz ochronić przed drapieżnikami, co nie?
- Nie, nie opowiadaj, opowiadaj! - Powiedziała kotka, robiąc duże, zaskoczone oczka jak ten powiedział że to historia jego gdy był kociakiem. - No, nie zostawiaj mnie tak, ja chcę teraz usłyszeć! Nie ładnie tak! - Wtuliła się ponownie w gęstą sierść Słoneczniej Łapy.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-23, 16:31   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Zauważyłem, że wyraźnie jej się spodobała moja kolejna pochwała. Miałem wrażenie, jakby to dzięki tym miłym słówkom miałbym zaskarbić sobie jej zaufanie. Czułem się o wiele pewniej w tej sytuacji obecnie, niż podczas rozmów z córką Burzowego Pomruku. Niebieska kocica była bardziej strachliwa, a zarazem nieprzewidywalna. Z córką Malinowej Gwiazdy będąc sam na sam miałem większe pole do popisu, tutaj jednak gorzej by było, gdyby znalazło się jakieś towarzystwo. Ona ma za sobą całą swoją rodzinę, przez co byłaby pewnie bardziej skłonna im wierzyć, niż mi. U Porannej Łapy był ten plus, że jakby mi zaufała, to może to by jej zaburzyło racjonalne myślenie i byłoby to zaślepione zapatrzenie w to, co mówię.
Uśmiechnąłem się z lekka sztucznie, kiedy z początku ruda chyba nie załapała żartu. Zaraz po tym chyba jednak do niej dotarło co mam na myśli.
– Ah, tak, oczywiście! – zgodziłem się z jej usprawiedliwianiem się. Tsa, albo nie myślałaś tak szybko, jak powinnaś. No, ale w porządku. Zmarszczyłem minimalnie nos, na jej pytanie.
– Nie, nie! Mógłbym z tobą cały trening przerobić z przyjemnością – stwierdziłem, lekko ocierając się policzkiem o jej policzek. Fuj, za blisko. Widać, że ona nie czuła się zbytnio swobodnie tutaj. Hm, czyżby czuła leciutki...stresik? Mi to na łapę.
Zaśmiałem się, kiedy zareagowała jak dzieciak. Aha, a więc jednak chciała posłuchać. W porządku
– Już ci mówiłem, że miałem pewne...niezbyt przyjemne przygody. Wiele się kłóciłem z rodzeństwem, oni często w swoich zabawach mnie pomijali. Chciałem im pokazać, że jestem coś wart, tym samym robiąc niesamowitą głupotę. Tyle, że wtedy o tym nie wiedziałem! Nie miałem nauk, a zbyt dużo nie słyszałem o niebezpieczeństwach, więc wyszedłem z obozu i stwierdziłem, że coś upoluję – miauknąłem, pod koniec poruszając lekko prawym uchem.
– Było tak nierozsądne na jakie brzmi. Ostatecznie, próbowałem przez moment wyciągnąć mysz z nory, a potem usłyszałem coś jeszcze, kiedy zjawił się Sokoli Cień. Wystraszyłem się, to zacząłem uciekać. Przy okazji się trochę poturbowałem – kontynuowałem, wzruszając barkami.
– To przez to trochę mnie stresuje. I dlatego też na treningu bywam spięty i nie myślę co mówię – dodałem, chcąc wziąć ją na litość. Oparłem ostrożnie swoją głowę o jej, wzdychając.
– Ah, musiałem się w końcu wygadać! Znowu, dziękuję ci, że jesteś – zamruczałem. Bleh, będę miał koszmary po tym spotkaniu.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-25, 14:00   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Kto pogardziłby jakąś pochwałą pochodząc od kogokolwiek? No właśnie, jakiś głupek który nie docenia uwagi innych bądź wartość tego, co on jest zdolny do wykonania. Może i Słońce nie był Sokolim Cieniem czy białą przywódczynią, lecz takiego typu słowa wobec jej postępowania były bardzo mile widziane jak i również te na temat sierści o której codziennie dbała od kiedy zdała sobie sprawy, że wygląd to podstawa gdy chce się przesiadywać w towarzystwie. Nie było to tylko z wychowania, lecz głównie da wygody aby nie czuć jak coś plącze się w jej sierści bądź gdy tworzą się kołtuny którymi łatwo zaczepić o jakąś gałązkę, na przykład, w jej legowisku.
- No to zawsze możesz poprosić Sokoła abyśmy razem coś przepracowali. Może walkę? W sumie to trzeba wtedy kogoś jeszcze, bo ja z nim nie mam szans aby wygrać! - Powiedziała pół żartem pół na serio. - O, jak chcesz, to ja mogę mu powiedzieć, pewnie mnie posłucha skoro wy dwaj nie zbytnio się rozumiecie - powiedziała, energicznie podnosząc zadek z miejsca, jakby chciała już wyruszyć w stronę obozu i podbiec do czarnej ptaszyny aby mu o tym opowiedzieć. Trzepnęła uchem i uśmiechnęła się do niego.
- Nie ma problemu! Ja zawsze jestem chętna do rozmowy, i to nawet i kiedy to nie ja sobie paplam - zaśmiała się do niego. Prawda była taka, że sama zazwyczaj, jak miała wenę, to nadawała i nadawała bez przerwy, niemalże jakby prowadziła monolog. Tak, było to dość niespotykane, ale i tak, bywały dni kiedy musiała się wygadać. - Ale i tak, byłeś bardzo głupim i w tym samym czasie odważnym kocięciem. Mama nie mówiła Ci, że to niebezpieczne wychodzić bez opieki czy w takim młodym wieku? - Spytała, zaintrygowana czy faktycznie kocurek nie wiedział o tej zasadzie czy tylko udawał, że ją nie znał.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-04-29, 19:03   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Uśmiechnąłem się znowu. Wszystko szło tak, jak powinno, wspaniale!
– Oo, to by było świetne! – miauknąłem, poruszając wibrysami na myśl o spraniu mu tego obrzydliwego pyska. Nawet w ramach treningu byłoby to satysfakcjonujące.
– Chociaż walka z samym Sokolim Cieniem...na samą myśl o tym wszystko mnie boli – stwierdziłem, prychając cicho pod koniec. Przekrzywiłem delikatnie głowę, kiedy kocica energicznie się podniosła. Chyba faktycznie jej przypadł do gustu ten pomysł, pfft.
To, że była chętna do rozmowy było też plusem. Poza tym, że musiałbym wysłuchiwać czasami gadaniny, która w ogóle by mnie nie obchodziła, to było to świetne. Jakby miała jakiś problem, albo obawy to pewnie jakoś tak wpadając w ten wir gadania mogłoby to jej się wymsnąć.
– Oh, mówiła, czy nie mówiła, byłem zbuntowanym kociakiem z rojem pszczół w głowie. Myślisz, że wtedy bym jej posłuchał? – zapytałem mrużąc lekko oczy. Rozglądnąłem się po otoczeniu, rozmyślając nad tym jak można jeszcze coś sprawdzić. Sam wstałem, przeciągając się leniwie, porządkując futerko na piersi.
– Dość gadania o mnie! Chcesz coś porobić? Może pościgamy się trochę zanim wrócimy do obozu? Mam ochotę rozprostować porządnie łapy – stwierdziłem, uśmiechając się nadal wpatrując w pyszczek terminatorki.


//Wybacz gniota hdhhsdbjsbxjx
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Ślimacza Ścieżka
Zaginiony
krucha


Klan:
wicher

Księżyce: 38 [V]
Mistrz: Sokoli Cień
Płeć: kotka
Matka: Malinowa Gwiazda
Ojciec: Fiołkowy Świt
Partner: Jasne Serce
Multikonta: Mroźne Serce, Czernica [KC], Żwirowa Łapa [KRz] | Zroszona Łapa [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-09, 19:39   
   Wygląd: Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=309119#309119


Radośnie kiwnęła głową jak usłyszała, że jej towarzysz nie miał nic przeciwko wspólnej nauki walki. Fajnie było by razem być i pokazać czarnemu kocurowi, że jednak Słońce nie był aż takim złym kotem za jakiego go uważał, w końcu pokazać że wciąż próbuje się poprawić to raczej powinno być mile widziane po stronie Sokoła.
- No to jak go zobaczę, to mu o tym wspomnę! - Zamruczała radośnie w jego kierunku, aby on nie musiał się czymś takim martwić. Ślimaczek zajmie się formalnościami a syn Paprociowego Pyłu musiałby tylko zjawić się wtedy gdy zechce i już, prosta sprawa, co nie?
- Eh, sama mam nadzieję, że przerobimy ją razem, w końcu on zgniecie nas obu jednym pazurem - zaśmiała się w jego kierunku aby nie musiał dłużej o tym myśleć, w końcu mieli to przerobić razem, taka była między nimi umowa. Po tym jak córka Malinowej Gwiazdy wstała nie zdecydowała się aby ponownie usiąść na ziemi, wolała stać, czemu? Bo chciała rozprostować łapy, nie tylko przednie ale i również tylne.
- Nie wiem, nie byłam nigdy na takim miejscu - zaśmiała się. Nie widziała konieczności aby przeciwstawiać się matce, to co mówiła miało głowę i sens, więc jak była mała nie miała motywu aby się przeciwstawić białej przywódczyni. Jej białe wibrysy drgały lekko ze śmiechu.
- No to... możemy się przebiec do obozu, ten co ostatni wisi pierwszemu gołębia, co powiesz? - powiedziała radośnie stając przed kocurem, oczekując na jego decyzję.
_________________

and. tonight. i . have. all
i. need. i . got. forgiveness,. i'm . feeling
different. tonight,. i . will . be. stronger
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 110/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-12, 21:55   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Skinąłem, chociaż nie do końca byłem przekonany. Sama mogła mi pomóc, ale równocześnie zaszkodzić, kiedy Sokoli Cień zacząłby zbyt wiele gadać bzdur. Miejmy jednak nadzieję, że i tak wyjdzie na moje.
– Będę cię bronić – skwitowałem, śmiejąc się podobnie zresztą jak ona. Ta, już lecę, żeby dostać w pysk od tego gbura za dwóch. No, ale niech ma takie poczucie, że byłbym do tego zdolny.
Poruszyłem uchem na propozycje rudej, niby to chwilę zastanawiając się. W zasadzie, śmieszna propozycja, ale czemu by nie.
– Co powiem? – spytałem, mrużąc zadowolony oczy, by po tym wystrzelić ile sił przed siebie, w kierunku obozu. – Daj mi tylko fory, co?– miauknąłem jeszcze, zapewne w momencie w którym i ona poderwała się do biegu. W planach nie miałem zatrzymywania się, więc jeśli ona postąpiła jak ja, po prostu leciałem przed siebie, bo kondycję trzeba wyrobić. Miałem wprawę, nie? Już uciekałem przed jednym takim lisim bobkiem, ale przy niej to przynajmniej jest śmiesznie i nawet znośnie.


// zt? :x
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-01, 20:42   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Ostatnie dni mijały.. dosyć neutralnie. Wciąż czuł się wzburzony przez tą kłótnię na ceremonii i zniknięcia.. Chyba już stracił całą swoją nadzieję, mimo tego znowu udał się na tereny klanu.. Postanowił nieco zmienić swoją niemal codzienną drogę wzdłuż Czarnego Ogona i udał się w przeciwnym kierunku. Dotarł do jakiś kamieni, które wyglądały nawet nieźle. Wskoczył na jedną ze skał i usiadł, rozglądając się wokół. Przyjemne miejsce w którym mógłby odpoczywać. Wszystko wokół wyglądało raczej spokojnie.. Zresztą, i tak musi uważać.. Dalej nie wiadomo, co się stało z Drżącym Głosem, Brzask.. i Mlekiem. Wszyscy poznikali. Poczuł zimny, ale przyjemny powiew wiatru. I był zupełnie sam. Czuł się z tym nawet dobrze. Nie chciałby teraz rozmawiać z kimś z rodziny. To byłoby co najmniej dziwne. Te rozmowy i tak zawsze kończą się źle. Dlaczego to wszystko musi się tak kończyć? Mieli być dobrą rodziną.. A nie taką, która się tylko kłóci w ostatnim czasie. Westchnął cicho i przymknął oczy, rozkoszując się nawet przyjemną pogodą i zamyślił. Nie odciął się jednak od otoczenia. Nigdy już tego nie robił odkąd zaczęło być tak niebezpiecznie. Zawsze trzeba uważać na inne koty. Nawet te z klanu.


//Jagódka!
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11