Poprzedni temat «» Następny temat
Złocista Równina
Autor Wiadomość
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2019-04-18, 20:59   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


- Może dlatego, że byłam na osiedlu, Z DALEKA od mojego Klanu - jedna z warg kocicy uniosła się niekontrolowanie, ukazując kły a ruda kita uderzyła ziemię. Przyszła tu z dobrym nastrojem, a teraz on jej go spartaczył. Do reszty. Nawet nie pamiętała jego imienia, pamiętała go jak przez mgłę. Jedyne o czym teraz Wichura myślała to pozbycie się tego wkurzającego osobnika z terenów Gromu. A potem będą negocjować spłatę długu. Jakkolwiek jej się to mogło teraz nie podobać, była mu to winna. Jakim cudem w ogóle obcy kot, pachnący ziołami jakby się w nich tarzał cały dzień podszedł tak blisko pod obóz niezauważony? Ruda zmarszczyła nos. - Za mną - wychrypiała niewyraźnie, ruchem głowy informując uzdrowiciela, żeby ruszył za nią; i udała się żwawo do Strzelistych Sosen, a przez Sosny do granicy. Wietrzne Wzniesienie brzmiało całkiem w porządku. Co jakiś czas zerkała przez ramię aby upewnić się, czy samotnik w ogóle za nią idzie.
Przez chwilę chciała spytać o jego imię, ale sobie to odpuściła.
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Zamarznięta Sadzawka
Gwiezdny
zmarźluch



Klan:
grom

Księżyce: 26
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Rydzowe Futro
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG], Ostra Łapa [KR]
Wysłany: 2019-04-23, 21:43   
   Wygląd: Zamarznięta posiada długie, gęste i białe futro. Koteczka jest mniejsza od innych kotów w jej wieku. Pomarańczowe duże i nieco skośne oczy wwiercają się zazwyczaj w rozmówce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7932


No i jak widać, liczyć mogła i to całkiem dobrze. Bowiem po jakimś czasie śledzenia ptaka, ten przysiadł na jakiejś niskiej gałązce. Pierwsze co zrobiła, to upewniła się, że nadal idzie pod wiatr i schowała się za jakimś krzakiem, licząc, że skowronek nie zauważy jej białego futra. Na ugiętych łapach delikatnie stawiała kroki, uważając, by na nic nie nadepnąć. Ogon i głowę trzymała w jednej linii z kręgosłupem, a brzuch, mimo że był nisko, to jednak nie szurał po podłożu. Ściszyła oddech i mimo że nie było to wymagane przy tym rodzaju zwierzyny to przezorny zawsze ubezpieczony. I tak szła, chowając się za krzakami i zastygając co jakiś czas w bezruchu. Będąc już blisko, wybiła się mocno z tylnych łap, by doskoczyć do gałęzi i z wysuniętymi pazurami wyskoczyła na ptaka. Celowała w skrzydła ptaka, by go usadzić, na ziemi tak by był bezbronny.
_________________


F r e e z e your brain
Swim in the ice
Get l o s t in the pain
Shut your
eyes tight
‘Till you vanish from sight
Let nothing r e m a i n
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 35/300
 
Oblodzona Łapa
Zaginiony
nagły deszcz


Klan:
grom

Księżyce: 66 [VI]
Mistrz: Pszczółka, Skra, Lefek, Mysz
Matka: Sójczy Śpiew [NPC]
Ojciec: Deszczowy Dzień [NPC]
Partner: przetwarzanie w toku
Multikonta: -
Wysłany: 2019-05-01, 14:28   
   Wygląd: Jeszcze niedawno wydawało się, że wyrośnie na wysoką kocicę, ale tak naprawdę w tym momencie nie może walczyć o tytuł najwyższego Gromiaka. Jej futerko pozostało takie jak zawsze - miękkie i naprawdę długie, dlatego ledwo co widać pod nim zarysy mięśni. Nie dba o nie zbytnio, ale po dłuższym czasie nie wytrzyma jeśli w jednym miejscu jest coś brudnego lub posklejanego, co jest jeszcze częstsze przez jego długość i puszystość. Jest czarne niczym smoła, co mocno kontrastuje z białymi plamami na ciele. Jedna ciągnie się od różowego noska, aż po brzuch, a inne to białe skarpetki na łapkach. Posiada też poduszki równie różowe co nos, a przynajmniej takie powinny być gdyby nie to, że przez zwiedzanie są obtarte. W zielonych oczach Oblodzonej Łapy jak zawsze widać wesoły błysk. Jej dotychczas największą "szramą" jeśli chodzi o cechy fizyczne jest brak kawałka małżowiny w lewym uchu. Co prawda nie nadaje jej to wojowniczego wyglądu, ale to przecież jej pierwsza pamiątka z polowania!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4670


Kotka parsknęła widząc jak szczur zaczyna odbiegać. Zmarszczyła brwi zastanawiając się czy warto jeszcze za nim biec, aż w końcu zdała sobie sprawę... Że powinna to zrobić! W końcu taki szczurek to jak dwie myszy, zawsze wykarmi więcej, a więc logicznym było, że nie można zmarnować takiej szansy. Przynajmniej dla niej. Miała zawsze jakiegoś pecha do znajdowania czegokolwiek, dlatego nawet nie myślała nad innym rozwiązaniem. Skoczyła przed siebie, żeby jak najszybciej dogonić potencjalną zdobycz. Była w końcu jeszcze jakaś szansa, nie? Starała się jakoś zbytnio nie hałasować, żeby nie przepłoszyć zwierzyny wkoło, ale tak naprawdę to jej wzrok utkwiony był wyłącznie w uciekającym gryzoniu. Ah, i jeszcze ewentualnie w krzakach i innych rzeczach, żeby znowu w nic nie wlecieć albo najgorzej jeszcze zabić się wpadając do jakiejś dziury. Taka śmierć nie brzmiała szczególnie bohaterko.
_________________

I feel it's gonna rain like this for days
xso let it rain down and wxaxsxh everything away


xxI hope that tomorrow the sun will shine
xxxwith every tomorrow comes another lxixfxe
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 57 | W: 53 | EXP: 115\150 | MED.EXP: 0/100
 
Srebrzysty Pazur
Gwiezdny
The last goodbye



Klan:
grom

Księżyce: 82
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce
Płeć: kocur
Matka: Nie pamiętam
Ojciec: Nie pamiętam
Partner: Rosa
Multikonta: Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-05-03, 21:51   
   Wygląd: Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p?p=87535#87535


Wichura: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70
Dorosły samotnik: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 75 | W: 60

- Wymówki - rzucił na to znudzony samotnik. Złościła się, a to z jakiegoś bliżej nieznanego powodu mu się podobało. Chciał chyba sprawdzić, jak daleko posunie się, by go stąd pokojowo usunąć. On jednak, jeśli można było tak powiedzieć, nie zamierzał jej tego ułatwiać. Była mu coś winna, a teraz kiedy wiedział, że należała do tego całego Klanu, w ogóle przestawał ją szanować. I jeszcze zostawiła gdzieś swoją przyjaciółkę, która tak o nią dbała.
- Zostawiłaś ją samą? - zapytał tonem spokojnej pogawędki jednocześnie zarzucając haczyk, który bez wątpienia łyknie, w taki czy inny sposób.


Oblodzona: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 51 - 2 = 49

Oblodzona wahała się zdecydowanie za długo. Owszem, rzuciła się w pościg, było to jednakże działanie bez wątpienia całkowicie spóźnione, nic zatem dziwnego, że szczur zdołał się skryć w jakiejś norze, do której ona już nie miała dostępu i po prostu została w niczym. Co teraz?


Zamarznięta: lvl: 2 | S: 5 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 43 - 4 = 39

Tym razem wszystko poszło jak należy. Terminatorka skradała się do ptaka i udało jej się podejść do niego właściwie niepostrzeżenie. Biedak zorientował się, że coś jest nie tak, kiedy już jego skrzydła znalazły się pod łapami przeciwniczki. Koniec był dość prędki, na całe szczęście.

+ 15 exp

_________________


We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I dont regret
Nor will I forget
All who took the road with me

  Statystyki - lvl: 6 | S: 22 | Zr: 10 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 75 | EXP: 255/350
 
Zamarznięta Sadzawka
Gwiezdny
zmarźluch



Klan:
grom

Księżyce: 26
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Rydzowe Futro
Multikonta: Nietoperza Łapa [KG], Ostra Łapa [KR]
Wysłany: 2019-05-03, 22:13   
   Wygląd: Zamarznięta posiada długie, gęste i białe futro. Koteczka jest mniejsza od innych kotów w jej wieku. Pomarańczowe duże i nieco skośne oczy wwiercają się zazwyczaj w rozmówce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7932


Najwyraźniej Zmarźluch została dobrze nauczona bądź los się do niej uśmiechnął czy tam inny czort. W każdym razie złapała skowronka w swoje pazurki i dość prędko pozbawiła go życia, by nie cierpiał. W końcu, po co krzywdzić zwierzynę długą śmiercią w męczarniach. Na szczęście nie poszło za dużo hałasu i być może w bliskiej okolicy znajdzie się coś jeszcze? Możliwe, ale najpierw trzeba było ogarnąć, to co już się złapało. Tak więc kocica podziękowała w myślach gwiezdnemu klanowi za życie ptaka i zaczęła się rozglądać za jakimś charakterystycznym miejscem, gdzie mogłaby go ukryć. Zdecydowała się w końcu, na zakopanie zwierzyny przy krzaku gdzie to go złapała. Rutynowo wykopała, włożyła i zakopała skowronka, po czym wyczyściła łapy i pysk. Nie mogła przecież śmierdzieć krwią, jeśli chciała coś jeszcze upolować. Rozejrzała się, łapiąc wiatr w wąsy i na ugiętych łapach, z głową i ogonem ustawionymi na jednej linii z kręgosłupem ruszyła w kierunku, z którego wiało. Ostrożnie stawiała łapy, ciekawa, na co trafi tym razem.
_________________


F r e e z e your brain
Swim in the ice
Get l o s t in the pain
Shut your
eyes tight
‘Till you vanish from sight
Let nothing r e m a i n
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 35/300
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2019-05-15, 08:18   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


Wymówki. Ciekawe jaką on będzie miał wymówkę przy kolegach jak zaraz mu przestawi kręgosłup na drugą stronę. Z jednej strony opcja niezwykle kusząca, ale z drugiej...nie. To nie byłoby w porządku, bo jakby nie patrzeć ten osobnik kiedyś uratował jej życie. Coś była mu winna. Miała swój własny kodeks moralny który od jakiegoś czasu stawiała wyżej od tego wojownika. Wiedziała, że prędzej czy później się to na niej odbije, ale teraz o tym nie myślała. Pomyśli na pogrzebie swojej matki rofl.
Wichura trzepnęła ogonem zdenerwowana i na dosłownie jedno, może dwa uderzenia serca zamarła w miejscu i cała się spięła. Nie zostawiła jej, nigdy by jej nie zostawiła, chciała, aby Szalej poszła tu z nią, chciała ją ze sobą zabrać, przekonywać Trzmiela, aby ją też przyjął, ale to Szalej nie była gotowa, denerwowała się, to było zrozumiałe...ruda warknęła gardłowo. Dobrze zrobiła wracając bez kochanej Szalej?
Pewnie nie, bo większość jej decyzji w życiu było tymi błędnymi decyzjami. Weź próbuj się pozbyć wyrzutów sumienia przez to, że spaprałaś klanowi życie, to teraz nagle wyrzuty sumienia robi ci jakiś, pożal się Gwiezdny Klanie przybłęda z którym miałaś styczność raz w życiu...no, śmieszne, bardzo śmieszne. Nie odpowiedziała w żaden sposób, zacisnęła szczęki i szła dalej.
Aż dotarli do granicy. Taki był plan. Odprowadzić samotnika na granicę i tu zostawić. No...nie do końca mogła. Była mu winna przysługę.
- Zejdź mi z oczu - wymruczała. Chciała brzmieć twardo, pretensjonalnie, ale słowa opuszczające jej pysk wyszły wyjątkowo słabo. Brzmiała na zmęczoną, nie na wściekłą. - ...Spotkam się z tobą, jutro, tu w okolicy Wietrznego Wzniesienia i porozmawiamy o tym, co chcesz w zamian. A teraz idź. Inny patrol Cię znajdzie, to Cię zabiją - dodała po czym najnormalniej w świecie się oddaliła, nie chcąc już dłużej tu siedzieć. Zepsuł jej dzień.

zt lmao nie wiem.......
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
Ostatnio zmieniony przez Wichura, 2019-05-21, 17:14, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Oblodzona Łapa
Zaginiony
nagły deszcz


Klan:
grom

Księżyce: 66 [VI]
Mistrz: Pszczółka, Skra, Lefek, Mysz
Matka: Sójczy Śpiew [NPC]
Ojciec: Deszczowy Dzień [NPC]
Partner: przetwarzanie w toku
Multikonta: -
Wysłany: 2019-05-19, 21:33   
   Wygląd: Jeszcze niedawno wydawało się, że wyrośnie na wysoką kocicę, ale tak naprawdę w tym momencie nie może walczyć o tytuł najwyższego Gromiaka. Jej futerko pozostało takie jak zawsze - miękkie i naprawdę długie, dlatego ledwo co widać pod nim zarysy mięśni. Nie dba o nie zbytnio, ale po dłuższym czasie nie wytrzyma jeśli w jednym miejscu jest coś brudnego lub posklejanego, co jest jeszcze częstsze przez jego długość i puszystość. Jest czarne niczym smoła, co mocno kontrastuje z białymi plamami na ciele. Jedna ciągnie się od różowego noska, aż po brzuch, a inne to białe skarpetki na łapkach. Posiada też poduszki równie różowe co nos, a przynajmniej takie powinny być gdyby nie to, że przez zwiedzanie są obtarte. W zielonych oczach Oblodzonej Łapy jak zawsze widać wesoły błysk. Jej dotychczas największą "szramą" jeśli chodzi o cechy fizyczne jest brak kawałka małżowiny w lewym uchu. Co prawda nie nadaje jej to wojowniczego wyglądu, ale to przecież jej pierwsza pamiątka z polowania!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4670


No tak! Bo to zawsze ona musi wyjść na tą co nie potrafi zrobić tego jak należy i co umie bardzo umiejętnie podejść szczura, a potem równie umiejętnie go spłoszyć, podczas gdy o wiele młodsza od niej kotka właśnie zgrabnie złapała sobie ptaszka. Miała bardzo wygórowane ambicje, ale jej łapy najwyraźniej zbyt się plątały... poczułaby pewnie jakąś złość widząc znikającego szczura, gdyby wiedziała co robi jej koleżanka terminatorka, ale w tamtym momencie pewna była, że nie jest w tyle. Po prostu więc wypuściła powietrze przez zaciśnięte zęby, kręcąc głową z krzywym uśmiechem, a następnie zastygła w ciszy, nie ruszając się z poprzedniego miejsca. Wiatr delikatnie mierzwił jej gęste futerko na piersi, kiedy tak rozglądała się uważnie. Mimo to nadal była lekko skulona. A nuż coś dużego z rzędem kłów ją wypatrzy, gdyby stała tak w całej swojej okazałości. Osobiście wolała być drapieżnikiem, a nie ofiarą. Musiała, więc być wyjątkowo ostrożna i tym razem uważać po czym depcze... a najpierw wyczuć cokolwiek jadalnego. Wciągnęła powietrze, starając się wywęszyć jakieś małe stworzonko (ale nie tylko!), które mogłaby spokojnie upolować. Najlepiej głupie, ktróe samo weszłoby w jej łapy. Nie ma wszystkiego na raz, to prawda, nie powinna w końcu zbyt wiele żądać od losu. Grunt, to, to, żeby nie wpadła na jakiegoś samotnika czy innego wielkiego kotka, jakiego to klanowicze mieli w zwyczaju spotyka ćna poprzednich terenach. Tutaj jednak takich nie było. Chyba? Zmarszczyła brwi i skurczyła się jeszcze mocniej, a następnie przypadła do pozycji łowieckiej, sunąc powoli przez trawę. Tym razem jednak nie skupiała się tylko na tym co dochodzi do jej nosa, ale także na tym gdzie stawia swoje łapy, a także jak wieje wiatr w jej stronę. To teraz tylko szukać. Myszko, myszko czy kimże chcesz być jej obiedzie, przybądź czym prędzej!
_________________

I feel it's gonna rain like this for days
xso let it rain down and wxaxsxh everything away


xxI hope that tomorrow the sun will shine
xxxwith every tomorrow comes another lxixfxe
  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 57 | W: 53 | EXP: 115\150 | MED.EXP: 0/100
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-10-05, 18:40   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


*********

Trzmiela Gwiazda jasno się wyraził, żeby przeganiać samotników z terenów klanu Gromu. Być może to właśnie dlatego Mroźna Łapa postanowił ruszyć dupkę i wyjść gdziekolwiek. Jak gdyby nigdy nic wyszedł z obozu, a potem pokierował się... Na Złocistą Równinę, bo tak. Stwierdził, że skoro nie ma tam żadnych drzew, ani innych kryjówek, to na spokojnie zauważy jakiegoś szkodnika, jeśli takowy by się pojawił. Nie wziął pod uwagę tego, że owy szkodnik może także zobaczyć jego. Szczególnie, że dosyć się wyróżniał na tle piasku. Ogólnie się wyróżniał, nawet w śniegu! Wszystko przez te czarne znaczenia, które miał w niektórych miejscach. Nie był z tego powodu jakoś bardzo zawiedziony, czy zły. W sumie to miał to w nosie, bo zbytnio mu nie przeszkadzało. Przynajmniej jak na razie...
Kiedy znalazł się u celu, rozejrzał się i z niemalże od razu spostrzegł terminatorkę ze swojego klanu. O tak, na pewno była terminatorką. Pewnie nie dawno była mianowana. W takim razie nie powinno jej tu być! O nie, musi w takim razie natychmiast zareagować!
-Eej! Ty!- lecz nagle uciął. Chciał ją zawołać, ale... Jak? Nie znał przecież jej imienia. Nie mieli okazji se poznać, no cóż. -Ssssłyszysz? Chodź tu, natychmiassst!- zawołał po chwili, przyglądając się jej. Małpować się mu zachciało! A przecież jest już taki stary! Powinien już dawno z tego wyrosnąć...
/Cierpka Łapa
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mroźna Łapa. 2019-10-05, 18:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-05, 18:54   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Wyjście. Pierwsze wyjście od niepamiętnych czasów. Spokój. Futro miała czyste, kwiatków nazbierała całą kupkę. Była zadowolona, że może w spokoju czekać na zachód słońca. Lecz ciszę przerwał jej wrzask. Ktoś ją wołał. Tylko bardzie wrzeszczał, zęby podeszła. Lecz czemu nie mógł po prostu jej tego normalnie powiedzieć?! Tylko od razu trzeba krzyczeć. Nie lubiła tego. Niechętnie wstała i podeszła do kocura. - Tak? - zapytała cichutko, gdyż troszeczkę się przestraszyła. Kiedyś normalnie by rozmawiała. Teraz chciała, ale coś ją blokowało. Nie wiedziała co. Może ten długi okres w lecznicy ją zmienił? Kto wie? - Chyba nic nie zrobiła... Jeżeli tak to przepraszam... - odpowiedziała. Nie chciała się więcej odzywać. Nie widziała w tym sensu. Chyba pobyt w lecznicy dość mocno ją zmienił. Ale czy na dobre? Raczej wolała dawną siebie. Może jakoś dostosuje się do nowego życia? Może ale nie będzie to łatwe.
Ostatnio zmieniony przez Cierpka Jagoda 2019-10-05, 18:55, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-10-06, 07:58   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


Mroźna Łapa nie był pewny, czy kocica go posłucha. Wiele razy spotkał się z terminatorami, którzy nie chcieli słuchać wojowników, a co dopiero terminatorów. Spodziewał się więc, że gromiaczka zacznie uciekać lub będzie próbowała się gdzieś schować. Albo... Albo po prostu go zignoruje i dalej będzie robić to co aktualnie robi. Bo Mrozik z takiej odległości nie widział. Nie chodzi o to, że jest ślepy, jego wzrok też nie jest jakiś bardzo słaby. Stal po prostu za daleko. Być może dlatego krzyczał, zamiast jej powiedzieć. Bo chcial, aby ona go usłyszała. I tak jak chciał, usłyszała. Już po chwili znalazła się obok niego i spytała cicho o co chodzi. No jak to o co?! Co tu robi? Gdy kocur chciał jej wytłumaczyć, postanowiła dodać coś jeszcze do swojej wypowiedzi. Przeprosiła go i powiedziała, że CHYBA niczego nie zrobiła. No właśnie, chyba, to jest słowo klucz. Spojrzał na nią, aby upewnić się, że to jakaś młoda terminatorką, bo gdyby okazała się wojowniczką, to byłoby niemiło. Poza tym by się upokorzył... Lecz czy wojownik nie zganił by go od razu?
-Co ty tu robisz? Powinnaś być w obozie.- powiedział do niej, patrząc na nią jakby był lepszy. W sumie to był, przynajmniej on tak sądził. Co z tego, że jest wiecznym terminatorem? Przynajmniej na tym skorzysta. A ona? Zostanie wojownikiem i będzie na niego pracować już do końca życia! Ha! -dopiero co zossstałaś terminatorem i nic nie potrafisz. To niebezpieczne, missstrz ci nie mówił?- spytał. Mimo swojego codziennego charakteru, teraz starał się zachować powagę. Wiadomo, że nie przychodziło mu to z łatwością. No ale co by sobie ona pomyślała, gdyby nagle zaczął się śmiać? No właśnie.... Pajacowanie pora odłożyć na bok i chodź na chwilę zachować się jak dorosły.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-06, 08:46   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Strach. Delikatnie zaczęła go czuć. Dlaczego on na nią krzyczał? Coś zrobiła? Ale to tylko niewielkie wyjście z obozu. Jest szybka. Dałaby radę uciec borsukowi. Chyba. - A...Ale... - nie wiedziała co powiedzieć. Zwyczajnie też nie chciała. Nie lubiła obcych. Nie lubiła kotów. Nie była już tak otwarta jak kiedyś. A chciała. - Ale je niedawno wyszła z lecznicy.. -. Odpowiedziała niepewnie. Jej głos nie był już głośny. Był ledwo słyszalny. - Ja... Ja chciałam zobaczyć słońce... - dodała. Wiedziała, że jest tu niebezpiecznie. Ale czy aż tak? Jedyne niebezpieczeństwo jakie tu widziała to był ten kocur. - Ale jedyne niebezpieczeństwo to ty... - odparła. Na dodatek wysunęła pazury, chcąc pokazać, że umie się bronić. Chociaż współklanowicz mógł to odebrać jaka próba ataku. Ale przecież ona nawet nie podniosła łap z wysuniętymi pazurami. Ale raczej nie będzie rozumiał tego w złym kontekście. Chociaż jeżeli on ją zaatakuje to będzie walczyć... Chyba?
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-10-13, 16:05   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


Mróz oczekiwał niecierpliwie na odpowiedź, praktycznie przez cały czas wbijając w kocicę wzrok niebieskich oczu. Nie zwracał kompletnie uwagi na to, że może ją to dyskomfortować, że może ją tym stresuje lub denerwuje jeszcze bardziej. Być może nawet się tego nie domyślił. Dla niego liczyła się tylko i wyłącznie odpowiedź. Naprawdę był ciekawy co ona tu robi. Gdy tylko się dowie na pewno zgłosi tą "ucieczkę" jej mistrzowi. No chyba, że on zezwolił na takie spacerki. Wtedy to już nie sprawa Mroza, nie interesowałby się tym dłużej. Gdyby Cierpkiej coś się stało na takim spacerze to tylko by się złośliwie uśmiechnął. Niedopilnowanie przez mistrza, no cóż, zdarza się.
-Z lecznicy? To oznacza, że tym bardziej nie powinnaś wychodzić z obozu! Nieodpowiedzialność! - krzyknął przerażony i może nawet trochę zawiedziony postawą kotki. Może i wiedział, że jej wytłumaczenia nie będą zbyt wybitne i zachwycające, ale jednak gdzieś tam w głębi duszy miał nadzieję, że się zdziwi. Że szylkretka powie coś, co zwali go z nóg i będzie mógł wrócić do obozu ze spokojem. A tu co? Zawiódł się. Lecz dlaczego się tak w ogóle martwi? Nigdy taki nie był, w szczególności jeśli chodziło o obce koty. No cóż, być może to dlatego, że sam nie wie, czy z obozu wychodzić może, a więc nie do końca robi to legalnie. Chciał po prostu zrzucić na nią cała winę, bo wytłumaczyć by się potrafił.
-ssssłońce widać nawet z obozu. - mruknął, przewracając oczami. Mówiła całkiem jak kociak, a więc jak kociaka Mróz ją traktował. Może i dopiero co się spotkali, ale on już mógł coś na jej temat powiedzieć. Dziecinna i naiwna, no cóż. W duchu uśmiechnął się, że on sam taki kiedyś nie był.
-Skoro uważasz mnie za niebezpieczeńssstwo, to w takim razie naprawdę nigdy nie widziałaś drapieżnika. Jessstem milutki i miękki jak baranek- odpowiedział, trochę milszym głosem, na końcu nawet się uśmiechając. Ciężko stwierdzić czy był to uśmiech miły, czy może szarmancki. Jedno jest pewne, nie był złośliwy. Być może chciał jej tym pokazać, że wcale nie ma się czego bać? Szczególnie dlatego, że został odebrany jako zagrożenie, a ona już zaczęła wysuwać pazury. Nie chciałby zostać poharatany przez młodszą, mniej doświadczoną kotkę, a z drugiej strony nie chciałby jej zaatakować. Jakby go wtedy postrzegali?
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-14, 16:52   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Strach. Powoli łagodniał. Chciała jednak pobyć w lecznicy. Wtedy nikt na nią nie podnosił głosu. Ale na dworze też nie było źle.
- Dobrze wrócę do obozu. - odparła po krótkiej chwili. Nie było jej z tego powodu do szczęścia. Ale cóż. Ruszyła wlokąc łapę za łapą. Jeden raz spojrzała się za siebie i jej wzrok padł na kocura. Jej wyraz twarzy wyrażał niechęć. O raz "naprawdę?" również znalazło się na jej pyszczku. Była można powiedzieć trochę zdziwiona zachowaniem kocura. Martwił się o nią. Dziwne. Może właśnie na tym polegał klan? Jednak szybko zawróciła się po swoje kwiatki. Słońce widać za obozu. Tak widać, ale tak średnio z lecznicy. Widziała jakiś tam skrawek co prawda ale to nie było już to. A szkoda. Wtedy jej pobyt w lecznicy nie byłby aż tak zły. Może nawet i byłby dobry? Było minęło, nie ważne. Kolejne wypowiedzenie nawet mocno zdziwiło Cierpką. Uśmiechną się? Czy jej się po prostu zdawało? Mrugnęła parę razy. Wydawał się taki prawdziwy. A może to był żart? Może kocur nie był takim gburem za jakiego postrzegała go córka Cichego Strumyka.

// Jeszcze sesja w obozie czy zt? Czy jakiś inny pomysł?
Ostatnio zmieniony przez Cierpka Jagoda 2019-10-14, 16:52, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Mroźna Łapa.
Gwiezdny
Trująca łapa v.2



Klan:
grom

Księżyce: 32 [luty]
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Partner: Na pewno będzie tak samo zwariowany jak on!
Multikonta: Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Wronie Serce, Tygrys [GK]
Wysłany: 2019-11-09, 14:23   
   Wygląd: Długowłosy, czarny point (albo Mink idk) ze skarpetkami i plamą pomiędzy oczami. Oczy niebieskie, a nos czarny. W przyszłości bedzie jednym z większych kotów w klanie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=328521#328521


Kocur był pewny, że kocica będzie się bunyować, że nie posłucha go lub w ogóle ucieknie. A jednak tak się nie stało. Szylkretka postanowiła... Go posłuchać i po prostu grzecznie wrócić do obozu. No... Takiego obrotu spraw się nie spodziewał. Nawet się przygotował na to, że będzie musiał użyć w końcu siły. Co prawda Cierpka nie wyglądała na silną, lecz mogła wiele zrobić. Na szczęście nie zrobi.
-I takie podejście rozumiem- odpowiedział niemalżę od razu, z triumfalnym uśmiechem. A z czego się tak cieszył? A no z tego, żę postawił na swoim i wygrał. Udało mu się ją ''zmusić'', by wróciła do obozu. Niecodziennie ma szansę kierować innymi kotami.
Mróz spojrzał na młodszą kotkę, a gdy upewnił się, że idzie za nim, ruszył również do obozu. Nie było czego więcej tutaj szukać. Najlepiej będzie, jeśli wrócą jak najszybciej. Bo jeszcze sobie ktoś mógłby pomyśleć, żę to on ja tu ściągnął i naraził na takie niebezpieczeństwo. A kolejne kary u Błękitnej Toni i naciągnięcie zaufania Trzmielej Gwiazdy na pewno dobrze mu nie zrobią. Tylko pogorszą sprawę, a wtedy to już na pewno nie zostanie wojownikiem!

/Zt, raczej nie będzie kontynuować, bo czaso jest dosyć stara :< Ale jeśli będziesz chciał możemy się umówić na kolejną sesję
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 45/200 | MED.EXP: 0/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2020-01-27, 21:49   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


* * *

Znalezienie mistrzyni jej córki, wcale nie było takie trudne, jak można było się spodziewać. Teraz kiedy Kozica miała zdecydowanie więcej czasu, a jej potomstwo ruszyło już na własne nauki, spokojnie mogła podejść do Muszli i zaproponować jej wspólny patrol, ot, taki spontaniczny spacer, jak to ujęła. Dodała również, że skoro już pierwszy dzień nauki za nią, jak jej się wydawało, to zawsze mogą pomówić o Kawce, bo w końcu jako matka, znała ją zapewne najlepiej ze wszystkich. Och, zdecydowanie Kozica przychodziła w pokoju, wcale nie zależało jej na tym, by dowiedzieć się, kim właściwie jest ta Muszla, której nie w ząb skojarzyć nie mogła, nie była nawet w stanie powiedzieć, czyim ona właściwie była dzieckiem, ale w niczym jej to nie przeszkadzało. W końcu była sobą, bezkompromisową jednostką, która zawsze zachowywała się, jakby o wszystkim miała pojęcie, jakby o wszystkim doskonale wiedziała i każdego znała jak własną kieszeń. To, trzeba przyznać, ułatwiało jej całkiem życie, pozwalając jednocześnie na to, żeby iść przez nie bezproblemowo i bez większego zastanowienia, którego do niczego nie potrzebowała.
- Mamy całkiem ładny dzień - zamruczała, kiedy znalazły się na Złotej Równinie. Była zdecydowanie przyjacielska, chętna do tego, by posłuchać tego i owego, aczkolwiek nadal zachowywała swoją elegancję i szyk, jakich nie można jej było nigdy odmówić, nie okazywała również niepewności, jeśli idzie o Głuszec i Kraskę, wszakże nie była matką, która płacze po kątach. Pewne sprawy zatrzymywała ostatecznie dla siebie.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14