Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Miętowy Pąk
2020-03-24, 21:14
Trening Dęba
Autor Wiadomość
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-22, 00:05   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Nagle coś obok zasyczalo na niego, ale to jak zasyczalo! Aż podskoczył, odwracając się w tamtą stronę w powietrzu i bacznie obserwował krzaki, by po chwili... Wsadzić w nie łeb. Rozejrzał się w tamtych rejonach, ale nie znalazł nikogo znajomego, dlatego też wyciągnął głowę z nich i rozejrzał się, wydymając dolną wargę i marszcząc brwi w bardzo powolnym procesie przetwarzania informacji, wydając z siebie przy tym niski pomruk i ustawiając się na lekko rozszerzonych łapach i z nastroszonym futrem. Był ktoś, nie ma ktosia. Może to był wszechobecny głos lasu, który wskazywał zbłąkanym kotom drogę? Jakoś to ładnie się nazywało... Dwa słowa... Trzy głoski... Gorąca Łapa stal przez chwilę w miejscu, próbując odkopać z pamięci tę jedną nazwę, która idealnie pasowało do tego, co teraz przeżył.
- Gwiezdny Panie, ale ja przecież jestem cicho! Jak mam być jeszcze bardziej cicho jak jestem już cicho? - zapytał się pełnym pretensji i niezrozumienia głosem, obracając się wokół własnej osi i rozglądając się po krzakach i drzewach w poszukiwaniu oznak bytności pozaklanowej. W pewnym momencie zatrzymał się w lekkim rozkroku i w prawie bojowym nastroju oczekując odpowiedzi, prawdopodobnie nie rozpoznając sykniecia do głosu taty.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-01-24, 23:40   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Gwiezdny Klanie. Nawet nie wierzył w Gwiezdny Klan, ale.... Gwiezdny Klanie. Co za bajzel. Dąb miał wielkie szczęście, że był chociaż ładny. Jeśli nie został pobłogosławiony rozumem to niechże chociaż jakoś wygląda. Lampart stęknał i jęknął cicho pod nosem, tłumiąc chęć do zwinięcia się w kłębek i wtopienia się w leśną ściółkę
- Synu, stul dziób! - burknęło coś z przeciwległego krzaka, jakby to była jakaś przebiegła grà w chowanego. Problem polegał na tym, że Lampart nie bawił się szczególnie dobrze, na, załamywał bezradnie łapy i nie wiedział co począć. Jak tak dalej pójdzie będzie musiał zakleić synowi paszczę miodem lub pajęczyną. Litości. Sytuacja urosła do takiego absurdu, że zaczynał podejrzewać, że jego syn robi to specjalnie - ale po co? Co zyskuje przez doprowadzenie go do przedwczesnego zawału?
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-01-26, 12:54   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


No to teraz Dąb był już zdezorientowany. To tego to już za wiele! Zmarszczył pysk, stając w bojowej pozycji i wypinając pierś do przodu, chcąc zrobić wrażenie silnego i większego niż jest. Dodatkowo wielkości dodawała mu zjeżona na grzbiecie i ogonie sierść, ale ubywało mu z tej wielkości, gdy pociągał nosem przez lekki katar.
- Nie jesteś moim tatą! Moim tatą jest Lampart, a nie Gwiezdny Pan! - zawołał w kierunku najpierw krzaka, a potem zadarł głowę do góry. Gwiazdy są tam wysoko, na Srebrnej Skórce, a nie gdzieś dookoła. Po prostu koty tam siedzące sobie z niego jaja robiły, a jako że są wszechmogące to mogły wywołać jakiś głos z dowolnego miejsca i zdezorientować Dęba.
- Zejdź tu i mi się pokaż! Bądź mężczyzną! - wykrzyknął tym razem w kierunku nieba, szykując się na zejście z promieniach słońca i nagłe zapadniecie nocy... Praktycznie na wszystko był teraz gotowy. W końcu, Gwiezdni pewno są nieprzewidywalni i być może zechcą do niego zejść w akompaniamencie piorunów! Albo razem z silnym podmuchem wiatru, który strąci pobliskie drzewa i zmusi go do pokłonu przed nadprzyrodzoną istotą.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-03-17, 23:25   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


// :"D im so sorry

Płacz, ból, szok i niedowierzanie. Lampartowi kończyły się szczerze mówiąc pomysły i jedyne co mu pozostało, to chyba nakrycie głowy łapami w ogromie swojej bezsilności. Westchnął ciężko pod nosem... i zacisnął zęby, jak ostatniej deski chwytając się nadziei, że Dąb wyszaleje się, pozłorzeczy "Gwiezdnemu Panu" - o cokolwiek mu z tym chodziło? - i wróci, jak każde znudzone dziecko, do tego co robił wcześniej. Czyli polowania. Ewentualnie - ochrypnie od tego paplania i nie będzie miał wyjścia jak tylko siedzieć cicho. Tak czy inaczej - profit. Jeśli wszystko zawiedzie będzie musiał po prostu wyjść i zakończyć tę nieszczęsną próbę polowania.... ale wolał nie. Coby im obu oszczędzić zażenowania.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-17, 23:39   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Nic nie nadchodziło... Ale jak to? Złość zamieniała się w zdziwienie, gdy się rozglądał po okolicy i żaden Gwiezdny Pan nie schodził. Huh. Może Gwiezdni nie istnieją? Niebieski kocurek rozluźnił mięśnie, prostując się, nadal pozostając jednak na rozkraczonych łapach, aż koniec końców klepnął tyłkiem o śnieg, nadal jakby oczekując, chociaż już coraz bardziej znudzony. No i co? Miały być pioruny i koty z nieba schodzące, aby pogrozić mu paluszkiem, a teraz co? Przestraszyli się go? Poczuł aż przypływ dumy, który objawił się uśmiechem na pysku młodego syna Króliczego Pląsu, a sam zasmakował chwili, w której dokonał zwycięstwa. Ha! Wygrał z Gwiezdnymi! Jest lepszy! Czy teraz wybiorą go na przywódcę? Bo skoro zmarły kot się poddał to znaczy, że odda mu teraz swoje życie... Jeszcze tylko siedem takich i będzie przywódcą tak, jak Wężowa Gwiazda! Ale najpierw... Były sprawy ważniejsze.
- TATOOOOOO - zawołał głośno, chcąc oznajmić czarnemu kocurowi swoje zwycięstwo, jednak... Nie było go w okolicy! Zostawił go? Zostawił go w takiej chwili, w której zwyciężył? I jak ma teraz mu to przekazać? Przecież teraz mu na pewno nie uwierzy! Nie było nawet opcji. A szkoda...
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-03-21, 21:46   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


"Tato" leżał aktualnie w rowie i myślał nad sensem istnienia. Nie ma mnie. Synu weź idź sobacz, czy cię nie ma gdzie indziej. Stęknął i jęknął aż cicho pod nosem, z prędkością światła zaczynając wątpić czy aby na pewno jego syn wiedział, że polowania wykonuje się w ciszy. Wiedział, prawda? To było... logiczne? Prawda? Wycofał się głębiej w okupowany przez siebie krzak, zastanawiając się nad tym jak to konkretnie ugryźć. Teoretycznie może po prostu wyjść, ale w ten sposób Dąb nie nauczy się niczego. Przynajmniej nie dzisiaj i nie tutaj, gdzie już z dokładnością i pasją wypłoszył co tylko było do wypłoszenia. Lampart przekradł się powoli pod bardziej rozłożysty krzew, pozostając jednak w zasięgu słuchu. Lekcja trwa do ostatniego dzwonka, synu, a jeśli nie nauczymy się dziś polowania... to może chociaż tropienia. Albo radzenia sobie samemu, co również niewątpliwie mu się przyda - zwłaszcza, że przez te kilka chwil od rozpoczęcia treningu Lampart zdążył już niemal kompletnie umrzeć w środeczku.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-03-21, 22:01   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Nie dosłyszał nawet jęczenia i stękania pokrzywdzonego takim synem ojca, dlatego też przez chwilę siedział na środku lasu i gapił się to na drzewa, to na okoliczne zarośla, rozglądając się za czarnym kocurem, który wyparował. Huh. I co teraz? Nie był przygotowany na to, że już pierwszego dnia treningu będzie puszczony samopas! Z jednej strony bardzo chciał pozwiedzać okoliczne tereny... A z drugiej chciał to zrobić z tatą, przeżyć z nim wielką przygodę sikając na granice! Ale widocznie będzie musiał wziąć sprawy w swoje ręce. Pociągnął nosem czując, jak zimne powietrze drażni jego delikatne śluzówki, po czym podniósł swój tyłek ze śniegu i zaczął iść. Nie skradać się, nie biegać za uciekającą zwierzyną. Iść. Dla siebie w bliżej nieokreśloną stronę, a dla syna Węzowej Gwiazdy, który już był obeznany w terenach - w kierunku granicy z Klanem Wichru. A bo czemu nie! W końcu, trzeba przeżywać przygody, prawda? A teraz może wychodzić samemu i nikt mu nie ograniczy tej wolności! Dąb kpił sobie z niebezpieczeństwa, które mogło potencjalnie na niego czekać za najbliższym krzakiem w postaci lisa, chęć poznania, jak szerokie są tereny klanu Cienia była zbyt kusząca. Szczególnie, że przecież teraz na niego nikt nie patrzy, prawda? Bo w końcu Lampart zniknął!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Lamparci Cień
Zaginiony
niedobitek


Klan:
cien

Księżyce: 50 [listopad]
Matka: Pjo
Ojciec: Wunsz
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Bławatkowa Łapa [KRz]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2019-05-13, 22:23   
   Wygląd: "Ciężko, by po takich rodzicach jakich posiada Lwiczka miało wyjść chuchro" powiedziała Lwica... i zapeszyła. Jej brat wygląda, jakby urósł za bardzo na długość i wysokość, po drodze zapominając o adekwatnym poszerzeniu barków. Ciemny jak listopadowe popołudnie, pod każdym możliwym względem. Ciemne futro, gęste, gładko przylegające do szczupłego ciała. Ciemny nos i ciemne opuszki łap, by za bardzo nie razić kontrastem. Ciemne oczy w kształcie migdałów i barwie dojrzałych kasztanów. Na ciemnych uszach ciemne, krótkie pędzelki, a na grzbiecie... ciemne pręgi. Bo widzicie, chociaż Lampart zdecydowaną większość swojej aparycji zawdzięcza ciemnej gwieździe pod jaką niewątpliwie się urodził, to jednak rodzice również mieli tu coś do powiedzenia. Między innymi... rozmaite, fantazyjne wzory pręg i prążków. Niestety natura ma szemrane poczucie humoru, toteż wymalowała je praktycznie czarno na czarnym. O, bo mogła. Dlatego widać je jedynie okazjonalnie, w intensywnym słońcu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=181652#181652


Dąb sobie poszedł. A Lampart, jęcząc i stękając pod nosem, poszedł za nim, chociaż ten drugi zdecydowanie ciszej, z większą troską wobec otoczenia i zdecydowanie większą częstotliwością fal mózgowych. Nie mógł go przecież zostawić, prawda? Kto wie gdzie by poszedł. Albo w czyją paszczę się wpakował. Co nie zmienia faktu, że ogon, uszy i łapki mu opadły, jednocześnie, solidarnie, jakby pociągnięte w dół siłą bezradności. Pozwolił się więc Dębowi kręcić aż do znudzenia, szukając ani chybi rozumu, bo wszystko uciekało przed nim gdzie pieprz rośnie - a gdy oboje byli bardziej niż zmęczeni tą maskaradą ujawnił się i odprowadził nieszczęśnika do obozu. To nie był dobry dzień na polowanie, wygląda na to. Ani na trening. Ani w ogóle, na cokolwiek.


//kończę to, BO NIE MAM SIŁY XDD

****

Następnego dnia, to jest jakiś nieokreślony czas później, Lampart siedział w centrum obozu i czekał na syna, z rosnącym, podgryzającym go po kostkach stresem odliczając kolejne uderzenia serca. Co mu przyjdzie do głowy tym razem? Jaki odpał, jaki szalony plot twist? Gdyby mógł zacząłby nerwowo obgryzać własne pazury. Nie to, że miał treningu z Dębem dość - po prostu jego syn był... specyficzny. I nie dało się z nim nudzić. Dla kogoś takiego jak Lampart, kto po nad wszytko cenił sobie spokój ducha i nie lubił rzeczy nagłych i nieprzewidzianych, a na dodatek nie mógł na Dęba zwyczajnie huknąć i kazać mu uruchomić te dwie szare komórki... to było trochę jak walka z bardzo upartym wiatrakiem. Cóż. Ale przynajmniej nie mógł narzekać na rutynę.
_________________

I've got n o roots---------------------------------
-----~ but my home was never on the ground
I've got no r o o t s-----------------------
-----~ but my home was n e v e r on the ground

I'VE GOT NO R O O T S

  Statystyki - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 75/200
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 23/200
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-05-13, 22:36   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


//dzień gdzieś w czasie, że domp powraca do zdrowia po zabawach z bluszcz, cmok

Ostatnimi czasy nie czuł się zbyt dobrze. Z jednej strony cieszył się, że mógł przebywać w Korzennej Jamie, gdzie praktycznie do nikogo nie musiał się odzywać, ale z drugiej strony... Chciałby wszystko, co w sobie trzymał wykrzyczeć. Okazało się, że Lampart chce się z nim spotkać, do czego podchodził z mieszanymi uczuciami. Kochał swojego tatę, chciał z nim trenować i chciał pod jego okiem zostać wojownikiem, ale... Ale Lampart znikał. Większość jego rodzeństwa, zarówno prawdziwego, jak i przyrodniego zdążyła już otrzymać swoje wojownicze imiona. Ba, nawet swoich terminatorów już szkolili! A on... Cały czas tkwił w miejscu, nie potrafiąc ani polować, ani jak się okazało walczyć. Nie nadrabiał też braków wiedzą i tak oto w Klanie Cienia uchował się taki Dąb, który niczego nie potrafi. Westchnął cicho, kiedy czas nadszedł i musiał się podnieść z legowiska w lecznicy, kierując dość powolne, niemal niechętne kroki w kierunku wyjścia. Jedyne spojrzenie, jakim zaszczycił czarnego kocura było wtedy, gdy go lokalizował, cały spacer w jego stronę odbył się ze wzrokiem wlepionym na ziemię. I w taki sposób doszedł do swojego mistrza, poruszając lekko kitą, a z tej odległości syn Wężowej Gwiazdy mógł zobaczyć lekko zmarszczony pysk młodzieńca i cofnięte uszy, gdy skierował głowę profilem do kocura. Jego rany po walce nie zdążył się zagoić, pomimo że nie były niewielkie, dlatego i na jego karku, i grzbiecie znajdowały się opatrunku chroniące rany od środowiska. Nie odezwał się słowem chcąc, by Lampart poczuł, że jest na niego zły.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2019-06-29, 17:42   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


//XD

Wężowa Gwiazda chyba sam nie potrafił sobie odpowiedzieć na pytanie d l a c z e g o. W końcu był na to wszystko już za stary i jakiś czas temu porzucił jakąkolwiek chęć przyjmowania terminatorów pod własne skrzydła i szkolenia ich. Męczyło go to - ta energia, która w większości wręcz ich rozpierała, ten brak pokory, który charakteryzował zbyt wielu, na spóły z wyolbrzymionym ego. W końcu jednak najwyraźniej doszedł do jednego i prostego wniosku - skoro Dąb darzył go aż taką... sympatią? To może jednak rzeczywiście jego przyszywany, i to na bardzo grube i luźne szwy, dziadek, powinien zająć się jego treningiem. Patrząc na synów Króliczego Pląsu jakoś mimowolnie zapominał, że to jej, bo też obydwoje w ogóle nie przypominali swojej matki, całe szczęście. Każdy, na swój sposób, posiadał rozum i był w stanie m y ś l e ć. Nawet, jeśli było to myślenie naiwne, przynajmniej zdaniem Węża, jak w przypadku Gorącej Łapy.
Jak więc powiedział - tak zrobił. Umówiwszy się wczorajszego dnia z terminatorem o poranku, czekał na niego u wejścia do obozu, kiedy to słońce zaczęło swoją wędrówkę po nieboskłonie. Miał nadzieję uciec przed nasilającym się skwarem w cień drzew, albo nawet i nad Czarny Ogon. Najpierw jednak musiał jeszcze zjawić się Dąb.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-06-30, 16:04   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Po ceremonii i po zjedzeniu obiadu lub kolacji z Popielnym Żarem, Dąb skierował się do swojego legowiska z zamiarem zaśnięcia wcześniej, żeby mieć bardzo dużo energii na trening u boku najukochańszego dziadka! Gorzej, że po prostu z tego podekscytowania nie mógł zasnąć w nocy! Cały czas przebierał łapami, nie mogąc na dłużej zamknąć oczu, aż jakichś terminatorów burknął w jego stronę, że jak ma się tak zachowywać to lepiej, żeby sobie poszedł. Więc niebieski poszedł. Do swojego legowiska, gdzie nie mógł usiedzieć na miejscu! Zasnął dosłownie na chwilę nad ranem, ale nie przeszkodziło mu to, aby wstać w pełni wypoczętym! Ale... Nie mógł ot tak po prostu sobie przyjść na trening. Musi zaimponować buremu kocurowi na pierwszym dniu ich wspólnego życia! Ale w jaki sposób zrobić wrażenie na kimś, kto praktycznie widział już wszystko... Pochwalić się swoimi umiejętnościami łowieckimi! Ich na pewno nie widział. A godną zwierzyną będzie sam Wężowa Gwiazda! Zdecydował się więc na przyjście jeszcze przed wschodem słońca w odpowiednio ukrytej miejscówce, aby na pewno go starszy kocur nie zauważył. Odczekał dodatkowo chwilę, aż będzie zahaczać o spóźnienie, by zacząć się powolutku podkradać do dziadka. Łapy ugięte, brzuch nisko, ale nie szurający po ziemi, głowa nisko, ogon na równi z grzbietem i, oczywiście, zwracał uwagę na wiatr, aby to do nosa syna Króliczego Pląsu wraz z nim dochodziła intensywna jak nigdy dotąd woń przywódcy. Dodatkowo ściszył oddech, żeby przypadkiem go nie usłyszał oraz wykorzystywał budowę obozu, żeby się za nią chować. Aż w końcu wyskoczył na przywódcę, próbując wskoczyć na jego grzbiet i przytulić się do ciemnej pręgi przechodzącej przez środek kręgosłupa.
- CZEŚĆ DZIADKU — wykrzyczał, gdy już być może zdołał zaskoczyć swojego nowego mistrza. Ha, nikt się nie spodziewał! Nawet jak się nie udało, to podszedł najlepiej, jak potrafił i być może Wąż będzie ze swojego nowego podopiecznego zadowolony! Terminator bardzo na to liczył!
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2019-07-21, 08:33   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


Pomysł był na pewno... ciekawy. W końcu jeszcze nikt nigdy w życiu nie postanowił w ten sposób podejść do treningu z Wężem - ani kiedy był świeżo mianowanym wojownikiem, ani też później, a na pewno nikt nie odważył się na to, kiedy już został przywódcą. Siedział więc sobie w najlepsze, nie podejrzewając niczego. A przynajmniej w początkowej fazie skradania Gorącej Łapy, potem jednak albo nieostrożnie zaszeleścił poszyciem, albo też nieco wiatr zmienił kierunek, w każdym razie bury kocur stał się świadomy faktu, że jego pseudo wnuk znajduje się w pobliżu i coś knuje. Postanowił jednak iść dalej w zaparte, pozwalając mu na to, co właśnie sobie umyślił, jednocześnie stwierdzając w głowie, że jest na to zdecydowanie za stary. Kiedy Dąb wreszcie na niego skoczył, westchnął tylko boleściwie, czekając aż terminator z niego zlezie.
- Dzień dobry, Gorąca Łapo. - przywitał go, tuląc nieco uszy przez krzyki młodszego kocura. - Bardzo dobrze się skradasz. - dodał jeszcze, najwyraźniej nie chcąc niszczyć jego wiary w siebie, czy czego tam. Prawdę powiedziawszy - terminator zrobił wszystko dobrze i tylko przypadek, albo też doświadczenie jego potencjalnej zwierzyny sprawiły, że wyszło tak a nie inaczej. Buras podniósł się wreszcie i ruszył poza obóz. - W takim razie wiem, że umiesz polować. A jak z innymi rzeczami, które powinieneś wiedzieć? - miał szczerą nadzieję, że nie było tragicznie.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-21, 08:56   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Dziękuję! Bluszczowy Wąs mnie nauczyła, jak jeszcze żyła — odpowiedział z szerokim uśmiechem, gdy zauważył, że udało mu się pochwycić wielką zwierzynę. Ha! Był najlepszy! Będzie mógł się teraz chwalić wśród innych kotów, że upolował samego przywódcę! Nikt mu pewno nie uwierzy, a to była najszczersza prawda! Zszedł w końcu ze starszego kocura, wychodząc z nim poza obóz. Krok terminatora był skoczny i radosny, szedł u boku swojego nowego mistrza, wpatrując się w niego jak w obrazek z szerokim uśmiechem na mordce.
- Umiem też walczyć, Wiewiórczy Ogon mnie nauczył! Walczyłem z Psim Pomrukiem, kiedy jeszcze żyła i nawet mi się udawało ją zaskoczyć parę razy! I... I tam gdzieś jest klan Wichru! A tam chyba klan Gromu! A gdzieś tam daleko żyje sobie Rzeka! I w rzece rządzi taki ten... Czerwona Gwiazda! Mówili, że jest bardzo potężny, prawie jak ty. A w Gromie to tam Trzmiela Gwiazda jest przywódcą, a Łani Krok zastępcą... A w Wichrze jest Malinowa Gwiazda! - powiedział to, co mu przyszło do głowy, gdy Wężowa Gwiazda zadał pytanie o stan jego wiedzy. Łatwiej by było, gdyby wiedział, co ma mówić. Przed tym, jak zaczął opowiadać o innych klanach, wyprzedził nieco burego kocura, by potem zacząć mu całym ciałem wskazywać kierunki świata, które... No, były dość trafne, nawet jak na Dęba. W końcu sporo podróżował sobie po terenach, gdy nikt się nim nie opiekował, podsłuchał też trochę informacji od innych wojowników, z którymi chodził na obowiązkowe patrole. Pomimo braku znajomości granic z treningu, coś już kiedyś łaził i mniej więcej wiedział. Jak na praktycznie brak treningu, to i tak było sporo.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Wężowooki
Gwiezdny
Purge



Klan:
cien

Księżyce: 106
Mistrz: Iskrzący Śnieg
Płeć: kocur
Matka: Bezwietrzna Noc
Ojciec: Tonący Księżyc
Multikonta: Bezsenna Noc [KC], Wronie Pióro [KR], [GK: Chabrowy Płatek, Drobny Piasek, Drżąca Łapa, Lawendowy Nos, Migoczące Niebo, Motylek, Podstępny Pazur]
Wysłany: 2019-07-21, 11:20   
   Wygląd: Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=121689#121689


Wężową Gwiazdę bolała głowa i czuł, jak z każdym kolejnym krokiem to uczucie się nasila. Chociaż... czy to rzeczywiście była kwestia kroków? Nie, chyba nie. To tylko głos Gorącej Łapy zaczął obijać mu się radośnie po czaszce. Coraz mocniej i mocniej, i skoczniej, i radośniej, robiąc coraz to większy bałagan. Kocur zmrużył oczy, spoglądając jakoś nieco niemrawo za sylwetką terminatora, która przez moment zaczęła robić za drogowskaz. Na całe szczęście - drogowskaz, który nie pasował jak oko do pięści i był całkiem dobrze skonstruowany. Przynajmniej tyle.
- Dobrze, w takim razie może po kolei. Wymień mi proszę rangi, które mamy w klanach. - postanowił sprecyzować nieco to pytanie, chcąc skoncentrować uwagę i wiedzę Dęba na jednym temacie. Tak będzie prościej. I mniej boleśnie.
_________________

___________Look me in my eyes
..__Tell me everything's not fine
..______Or the people ain't happy
.____And the river has r u n d r y
- ̗̀ You thought you could go free ̖́-
_____But the system is done for


We'll never get free
Lamb to the s l a u g h t e r
What you gon' do
When there's blood in the water
The price of your greed
Is your son and your daughter



  Statystyki - lvl: 9 | S: 30 | Zr: 14 | Sz: 14 | Zm: 11 | HP: 90 | W: 90 | EXP: 90/900
Stat. Med. - lvl:
2 | MED.EXP: 3
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-07-21, 12:10   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Uśmiechnął się szeroko, gdy Wąż go pochwalił. Dobrze zapamiętał! Spacery nie poszły na marne! Pochwała od dziadka to było coś niesamowitego na co warto było pracować! A raczej, lenić się i robić cokolwiek, żeby nie siedzieć w obozie.
- Jest przywódca, który jest najważniejszy, wszyscy w klanie muszą się go słuchać i wykonywać jego polecenia, inaczej jest z nimi źle. Potem jest zastępca, który pilnuje treningów i czasami zabiera terminatorów, którzy za dlugo są na treningach na douczania, robi też patrole i w ogóle pilnuje porządku w obozie. Medykiem jest Siernisty Kwiat, leczy ranne i chore koty i opiekuje się nimi, dopóki nie wyzdrowieją! Wojownicy polują, patrolują i szkola terminatorów, a terminatorzy robią to samo, tylko się uczą. Są matki, które zajmują się kosiakami oraz kosiaki, które nic nie robią. O, kiedyś był jeszcze pomocnik medyka, ale już go nie ma. Jak myślisz, czy Siern kogoś sobie wybierze następnego? - zadał pytanie, gdy wspomniał o Cmim Locie, która sobie poszła w długą pewnego dnia i zostawiła klan samej białej medyczce, która widocznie bardzo to przeżywała. Ciekawe, jak długo będzie się męczyć dalej sama... Może potrzebuje trochę towarzystwa, które na nią nie naciska? O, takim towarzyszem mógłby być!
- Dziadkuu... A czy ja muszę być Gorącą Łapą? - zapytał się po raz kolejny, zwalniając i równając krok z przywódca, wlepiając w niego spojrzenie dwubarwnych ślepi. Nie lubił swojego imienia, kojarzyło mu się źle i chciałby mieć imię chociaż związane z drzewami czy coś. Szczególnie, że większość ma podobne do swoich kociecych imiona, a on ma jakieś zupełnie od czapy.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11