Poprzedni temat «» Następny temat
Kwitnące Zarośla
Autor Wiadomość
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-08-19, 11:09   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Atak Zajęczego Susu - 150% 「krytyczny!」 → 「(15 + 13) - (5 + 10)」*1½ = 20

Kogo zaatakuje borsuk? Parzyste - Mruczek; nieparzyste - Zając
wypada 5
Ucieczka Mruczącej Łapy: udana

Atak Borsuka - 100% 「udany」 → (17 + 25) - (11 + 18) = 13

Atak Zawilcowej Skórki - 100% 「udany」 → (12 + 12) - (11 + 9) = 4

Otóż tak. Zajęczy Sus wraz z Zawilcową Skórką pognali za borsukiem od razu, gdy tylko go dostrzegli. Nie zdążyli jednak przed pierwszym atakiem drapieżnika, ale mogło im się udać przed drugim. Buro-białemu wojownikowi, z racji tego iż był sporo szybszy od swojej towarzyszki, udało się rzucić na czarno-białego potwora tak, jak planował. Kocur skoczył prosto na grzbiet zwierzęcia, wbijając mocno pazury w jego boki, po czym ukąsił go mocno w szyję, powodując niemały ból. Dało to Mruczącej Łapie możliwość ucieczki, wszakże borsuk zajął się ciężarem spoczywającym mu na grzbiecie, dzięki czemu biały terminator zdołał odczołgać się na bezpieczną odległość od pola walki, nadal jednak był dość daleko od obozu. Śmiało można stwierdzić, że adrenalina dodała mu sił. W międzyczasie borsuk zaczął się wierzgać, by zrzucić z siebie Zająca i po paru uderzeniach serca mu się udało. Lądując, kocur uderzył się w głowę, przez co był trochę omamiony, ale biorąc pod uwagę fakt że uratował w ten sposób czyjeś życie, to była to dość mała cena, zwłaszcza że dalej był w stanie walczyć.
Na końcu zjawiła się Zawilcowa Skórka, która... źle wycelowała. Nie trafiła w pysk borsuka, a w jego bok i nie zadała mu żadnych poważnych ran, a jedynie wyrwała kilka włosków.

Mrucząca Łapa
lvl: 1 | S: 4(5) | Zr: 3 (6) | Sz: 2 (5) | Zm: 4 | HP: 25 - 5 = 20/60 | W: 28 - 5 = 23/40
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
⚬ statystyki obniżone o ¼
⚬ Zr i Sz obniżone o 2 z powodu rany
• rana 3. stopnia: uszkodzony mięsień smukły; krwawi (-3HP aż do końca walki i po -1HP do zatamowania przez Medyka)

Zawilcowa Skórka
lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 11 | HP: 75 | W: 50 - 3 = 47/65
⚬ przerzuty 0/4
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W

Zajęczy Sus
lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 95 - 13 = 82/95 | W: 54 - 4 = 50/65
⚬ przerzuty 0/6
• rana 1. stopnia: uderzenie w głowię [celność obniżona o 2 na 2 tury]

Borsuk
S: 25 | Zr: 9(12) | Sz: 4(7) | HP: 95 - 20 - 4 = 71/95| W: 55 - 4 = 51/60
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:3
• rana 2. stopnia: głębsze ślady po pazurach na bokach oraz ugryzienie w szyję; krwawi (w pierwszej kolejce -3HP, potem -2HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów z boku

<robiłam rzuty na to, czy Zawilec i Zając zdołają dobiec przed atakiem borsuka, ale jeśli powinnam ich po prostu wepchnąć na koniec tury, albo borsuk mimo wszystko powinien zaatakować Mruczka to zmienię>
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
Ostatnio zmieniony przez Łaciate Futerko 2019-08-19, 11:23, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 14:22   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Zajęczy Sus był doskonale świadomy, że jest szybkim kotem. Nie sposób było się zorientować, gdy tyle czasu polowało się na króliki i zające, te zaś lubiły uciekać, prawda? Wiedział, że ma realną szansę na dotarcie do borsuka… na pewno szybciej, niż Zawilcowa Skórka, ale trzeba przyznać, że nie był pewien, czy wyrobi się przed kolejnym atakiem drapieżnika na Mruczącą Łapę. W dzikim pędzie wojownik nie był w stanie ujrzeć, jak poważne są rany, jakie zafundował mu borsuk, ale zakładał, że jest źle… na szczęście udało mu się dotrzeć do zwierzęcia, nim to znowu zaatakowało, i wskoczyć mu na grzbiet – wszystko na razie zgodnie z planem. Odwrócił uwagę borsuka, wgryzł się w jego szyję, zaraz jednak drapieżnik się szarpnął i zrzucił go na ziemię… kocur stęknął głucho, uderzając głową w podłoże. Z drugiej strony lepsze to, niż oberwać bezpośrednio od borsuka, tak szczerze. Mrugając gwałtownie ślepiami, by pozbyć się chwilowego omamienia i mroczków przed oczami, zerwał się na równe łapy. Terminatorowi udało się kawałek oddalić, ale musiał szybko wrócić do obozu… och, na Gwiezdny Klan, gdyby ktoś jeszcze usłyszał odgłosy walki i pomógł Mruczącej Łapie!
POMOCY! – wydarł się kocur najgłośniej, jak potrafił, licząc na to, że jego okrzyk dotrze do kotów w obozie, po czym znowu skoczył w stronę borsuka. Oczy mu płatały figle w związku z uderzeniem głową w ziemię, ale zamierzał tym razem zaatakować łapy drapieżnika. Żeby nie odsłaniać pyska, głowy i szyi na atak od szczęk, zdecydował się na skoczenie w stronę tylnych kończyn borsuka, by podjąć próbę mocnego ugryzienia i szarpnięcia jednej z nich.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 38 i koniec...
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Biały Puch, Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 15:03   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


Czarny Książę akurat polował w pobliżu. W końcu klan był najważniejszy a już niedługo, liście ponownie zaczną spadać z drzew, więc lepiej korzystać jeszcze z ciepłych i słonecznych dni, sprzyjających znalezieniu zwierzyny. Był akurat już niemalże blisko swojej zdobyczy, będącą czarnym ptakiem, kiedy to do jego uszu dotarł znajomy głos, wołający o pomoc. Jak się można domyślić, ptak odleciał szybko, jakby go coś poparzyło, ale Węgorza to nie obchodziło. On przejął się teraz bardziej tym krzykiem, jak podejrzewał, należącym do Zajęczego Susa. Nic więc mylnego, jeśli ktoś uważał, że od razu pobiegł mu pomóc. Bo tak też zrobił.
Biegł trochę, zgodnie ze wskazówkami Krzykliwej Mewy. Kiedy dotarł na miejsce, położył po sobie uszy. Do jego nozdrzy dotarł okropny odór. Borsuk i... krew!? Czy zdążył już komuś zrobić krzywdę!? Jego zielone oczy rozszerzyły się z przerażeniem, kiedy wyczuł tutaj zapach swojego brata, Mruczącej Łapy. Zaraz potem dostrzegł również Zająca i Zawilec. Musiał im pomóc!
Bliznowaty rzucił się w wir walki. Kiedy biegł na zwierzę, wyciągnął pazury, gotowy do natychmiastowego ataku. Kiedy był już dostatecznie blisko, skoczył ku czarno-białej istocie, ze wściekłym sykiem. Chciał wgryźć się w jego bok, wczepiając pazurami, aby tak szybko nie spaść. Musiał im pomóc! W końcu Zając kiedyś ocalił mu życie... Był mu coś winien.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Persefona
Bezgwiezdny
maneater



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Bezchmurne Niebo
Ojciec: Krzykliwa Mewa
Multikonta: Fiołkowy Świt, Łososiowa Łuska, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 17:03   
   Wygląd: Niewysoka, o krótkim, idealnie wypielęgnowanym białym futerku z szarymi znaczeniami na uszach, czole, ponad różowym nosem i na końcu tępo oderwanego ogona. Puszysta, o przyjemnie zaokrąglonych boczkach, krótkiej kufie i okrągłej głowie. Ma oderwane kawałki uszu i pokaźną bliznę po prawej stronie pyska, ciągnącą się aż na kark i zahaczającą o oko, które jest nieznacznie przymknięte i ma wyraźnie ciemniejszą barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=186860#186860


Zajęczy Sus doskoczył do borsuka jako pierwszy i sprawił, że ten zaczął się szarpać i wierzgać na boki; zrzuciła całą winę za swój nieudany atak na swojego towarzysza, w żadnym wypadku nie przejmując się tym, że po raz kolejny wychodził jej brak szczęścia oraz opiekuńczego spojrzenia Gwiezdnego Klanu.
Atakowali z różnych stron - Zajęczy Sus celował w łapy, zaś przy drugim boku borsuka Zawilcowa Skórka rozorała pazurami ziemię i cisnęła mieszaniną grud ziemi, pyłu i suchych gałązek czy liści w pysk borsuka by móc chociaż na chwilę zapewnić sobie i swojemu towarzyszowi przewagę w wypadku, gdy zwierzę znów zaatakuje. Wstrzymała na moment oddech i przymrużyła oczy, by nie oberwać rykoszetem od własnego ataku a następnie ponowiła swój atak, choć tym razem nie celowała już w okolice policzka, a bardziej szyję tuż przy nasadzie żuchwy. Gdyby udało jej się chwycić w zęby skórę drapieżnika zaczęłaby szarpać z całych sił, by zadać jak najrozleglejsze obrażenia w możliwie krótkim czasie, nim ten zorientuje się o gryzącej go pchle i skieruje na nią swoje ataki.
_________________

her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Mrucząca Łapa
Terminator
wieczny student



Klan:
samotnicy

Księżyce: 50
Mistrz: Skrzecząca Mewa; Jasne Serce
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Powojnik (KG) | Dynia (KP)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 17:17   
   Wygląd: Okrywa włosowa kocura jest w kolorze białym, beż żadnych widocznych znaczeń. W dotyku futro jest całkiem miękkie, chociaż wydaje się lekko potargane. Sierść jest najdłuższa i najgęstsza na piersi, policzkach i ogonie kota. Pod futrem są mięśnie, które jednak łatwo nie są widoczne gołym okiem. Oczy Mruczka są koloru złotego, okazjonalnie wpadające w lekki pomarańcz, zależnie od nachylenia światła. Na udzie kocura można zobaczyć sporą bliznę pozostawioną przez borsuka. Mruczek jest także kastratem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047
   Trwałe urazy: Poszarpane blizny po ugryzieniu borsuka na jednym udzie.


Biały kocur próbował biec, jednak przez ranę mógł co najwyżej próbować iść, kulejąc. Obejrzał się kątem oka na czarną sylwetkę. Węgorzowy Grzbiet? Niech by to wszystko piorun...jak mógł skończyć w ten sposób, gdy inni walczyli o jego życie, a on był praktycznie bezużyteczny? Adrenalina pozwalała mu pozostać przy życiu i wlec się dalej. Mrucząca Łapa zacisnął zęby i ruszył bezpośrednio w stronę obozu, mając nadzieję że tam dotrze, nim się wykrwawi. Zadanie stawało jest jednak coraz trudniejsze, wraz ze spadkiem adrenaliny, dodającej mu sił. Ale nie zamierzał oddać życia, nie walcząc o nie.


/Zt dla mnie? Chyba że coś jeszcze się stanie i go zatrzyma./
_________________

I earn my life, I earn my life
I learned it from my father and tell it to my wife
Jesus Christ, don't tell me not to hurry
i wouldn't be so worried if i wasn't always right



.Mruczuś3 {font-family: 'Srisakdi'; font-size: 30px; line-height:14px}
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 150/150
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-08-19, 19:06   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Atak Zajęczego Susu - 150% 「krytyczny!」 → 「(12 + 13) - (13 + 9)」*1½ = 5

Kogo zaatakuje borsuk? Parzyste - Zawilec; nieparzyste - Zając
wypada 6

Atak Borsuka - 100% 「udany」 → (12 + 25) - (8 + 12) = 17

Próba oślepienia borsuka przez Zawilcową Skórkę: parzyste - udane, nieparzyste - nieudane
Wypada 4

Atak Zawilcowej Skórki - 0% 「nieudany」→ przerzut → 100% 「udany」→(12 + 12) - (12 + 9) = 3

Atak Węgorzowego Grzbietu - 0% 「nieudany」→ przerzut → 0% 「nieudany」→ przerzut → 100% 「udany」 → (12 + 9) - (11 + 9) = 1

Zajęczy Sus, pomimo zawrotów głowy i mroczków przed oczami nie poddał się i starał się zranić borsuka. Niestety, zamiast jakkolwiek ugryźć którąkolwiek z kończyn drapieżnika, jedynie wyrwał kilka włosków, nie zwracając na siebie najmniejszej uwagi, albowiem czarno-biały skupił się na Zawilcowej Skórce, która to celowała w szyję przeciwnika. Niestety, borsuk sprawnie jej to uniemożliwił, chwytając jej lewe ucho swoimi ostrymi zębiskami, odgryzając kawałek i wypluwając kawałek dalej. Kocica zdołała natomiast sypnąć grudką piasku prosto w oczy borsuka, na jakiś czas go oślepiając. Nie pomogła to co prawda Węgorzowemu Grzbietowi, który i tak nie trafił, ale być może ułatwi im to dalszą walkę.

Zawilcowa Skórka
lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 11 | HP: 75 - 17 = 58/75| W: 47 - 4 = 43/65
⚬ przerzuty 1/4
⚬ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 2. stopnia: odgryziony kawałek lewego ucha; krwawi (-3HP w pierwszej kolejce, potem -2HP do końca walki)

Zajęczy Sus
lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 82/95 | W: 50 - 3 = 47/65
⚬ przerzuty 0/6
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
⚬ obniżona celność z powodu uderzenia w głowę [1/2]
• rana 1. stopnia: uderzenie w głowię

Węgorzowi Grzbiet
lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 50 | W: 70 - 3 = 67/70
⚬ przerzuty 2/2

Borsuk
S: 25 | Zr: 9(12) | Sz: 4(7) | HP: 71 - 5 - 3 - 1 - 3 = 59/95| W: 51 - 3 = 48/60
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:3
⚬ od nastepnej tury celność obniżona o 2 na dwie tury
• rana 2. stopnia: głębsze ślady po pazurach na bokach oraz ugryzienie w szyję; krwawi (-2HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów z boku
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na łapie
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na szyi

_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
Ostatnio zmieniony przez Łaciate Futerko 2019-08-19, 23:58, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 38 i koniec...
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Biały Puch, Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 20:29   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


No i co? No i co? No i.... Nic, żeby się brzydko nie wyrazić.
Kocur prawie nic nie zrobił temu ogromnemu zwierzęciu. Musiał więc się postarać bardziej! Nie mógł pozwolić, aby ktoś tutaj zginął. Nie mógł pozwolić, aby borsuk dowiedział się, gdzie jest ich obóz. Gdzie znajdują się kociaki, starsi i wojownicy oraz niedoświadczeni terminatorzy. Poza tym, Zając jak i Zawilec potrzebowali pomocy. Sami we dwójkę, nie dadzą rady z tak potężnym stworzeniem. Zdecydował, że będzie walczył za wszelką cenę.
Stalo się to, czego się obawiał a czarno - biały potwór, odgryzł matce jego sympatii ucho. Położył swoje na czaszce, po czym zdecydował się na ponowny atak.
Tym razem zdecydował się na powielenie swojego ataku, który tak nie wyszedł. Chciał wgryźć się w bok zwierzęcia, aby te zwróciło na niego całą swoją uwagę, póki Zając nie odzyska pełni świadomości. W końcu był teraz łatwiejszym celem a on zamierzał zapobiec temu, aby kocur oberwał, póki no... Wydawało mu się, że musiał dosyć mocno oberwać. Jakiś taki oszołomiony się wydawał.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-19, 23:55   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Tym razem poszło mu o wiele gorzej, ledwo złapał futro na łapie borsuka, co… cóż, nie było optymalne. Podejrzewał, że przez te mroczki i zawroty po prostu trochę źle ocenił odległość, ale nie było czasu, by się nad tym zastanawiać. Za to przez to, że Zając skupił się na tylnej części ciała, zwierzę zaatakowało Zawilcową Skórkę i do nozdrzy wojownika dotarł zapach krwi… na szczęście ktoś usłyszał jego okrzyk i już nie walczyli z drapieżnikiem jedynie we dwójkę – i był to Węgorzowy Grzbiet, który ostatnim razem, gdy wspólnie walczyli przeciwko jednemu zagrożeniu, ledwo uszedł z życiem. Teraz był jednak w pełni sił i przybył, by im pomóc. Im więcej kotów, tym większe mieli szanse; na razie najważniejsze było, iż Mruczącej Łapie udało się uciec w stronę obozu, chociaż Zając, rzuciwszy szybko spojrzenie w jego stronę, ujrzał ciągnący się za nim strumyk krwi. Ugh. Nie zwlekał dalej z atakiem, zamiast tego znowu zaczął napierać. Zamierzał doskoczyć do drapieżnika od boku i, opierając łapy na jego grzbiecie, wbić zęby w jego skórę – na boku lub na grzbiecie.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Persefona
Bezgwiezdny
maneater



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Bezchmurne Niebo
Ojciec: Krzykliwa Mewa
Multikonta: Fiołkowy Świt, Łososiowa Łuska, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 00:07   
   Wygląd: Niewysoka, o krótkim, idealnie wypielęgnowanym białym futerku z szarymi znaczeniami na uszach, czole, ponad różowym nosem i na końcu tępo oderwanego ogona. Puszysta, o przyjemnie zaokrąglonych boczkach, krótkiej kufie i okrągłej głowie. Ma oderwane kawałki uszu i pokaźną bliznę po prawej stronie pyska, ciągnącą się aż na kark i zahaczającą o oko, które jest nieznacznie przymknięte i ma wyraźnie ciemniejszą barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=186860#186860


Dostrzegła jedynie zęby borsuka, które zbliżają się do jej głowy i odruchowo zacisnęła powieki szarpiąc się w bok w rozpaczliwej próbie ucieczki. Szczęki drapieżnika zacisnęły się jednak na jej uchu i z początku poczuła ostry ból, który wstrząsnął jej ciałem i który zdusił okrzyk w jej gardle; bulgoczący jęk bólu rozległ się dopiero w momencie, w którym obrzydliwie ciepła i lepka krew, jej własna krew, rozlała się po jej śnieżnobiałej sierści. Zadrżała i zamrugała ślepiami, zaskoczona tym że borsuk tak po prostu oderwał jej ucho i puścił jak gdyby nigdy nic; wśród jej rozszalałych myśli pojawiła się tylko jedna, najbardziej klarowna: jeżeli ten gówniarz przeżyje osobiście dopilnuje, by poczuł nacisk jej łapy na swoi durnym gardle za to, że nie tylko naraził swoje bezwartościowe życie oraz klan na niebezpieczeństwo, ale także przyczynił się do tego, że po raz kolejny straciła kawałek siebie. Zawszony, pozbawiony mózgu idiota.
Odskoczyła w tył i potrząsnęła głową, rozchlapując przy tym krew na boki. Jej głowa była teraz dziwnie lekka z jednej strony, a może to po prostu jedynie jej się tak wydawało. Zmarszczyła mordkę po czym po raz kolejny natarła na borsuka, tym razem od tyłu, zamierzając ugryźć go w dupę udo i tam rozszarpać mu skórę. Byleby tylko być poza zasięgiem jego zębów.
_________________

her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-08-20, 00:40   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Atak Zajęczego Susu - 100% 「udany」 → (18 + 13) - (13 + 9) = 9

Kogo zaatakuje borsuk? 1, 3 - Zając, 2,5 - Zawilec, 4,6 - Węgorz
wypada 6

Atak Borsuka - 150% 「krytyczny!」 → 「(17 + 25) - (7 + 10)」*1½ = 38

Próba oślepienia borsuka przez Zawilcową Skórkę: parzyste - udane, nieparzyste - nieudane
Wypada 4

Atak Zawilcowej Skórki - 0% 「nieudany」→ przerzut → 0% 「nieudany」→ przerzut → 100% 「udany」 → (14 + 12) - (10 + 9) = 7

Atak Węgorzowego Grzbietu - 0% 「nieudany」

Buro-biały wojownik nie poddawał się i cały czas starał się zranić borsuka. Tym razem wyszło mu o wiele lepiej. Zdołał on bowiem wbić zęby w jego bok, przebijając się przez skórę i doprowadzając do krwawienia, ale bardzo małego. Lepsze jednak to niż nic. Zwłaszcza, że czarno-biały drapieżnik skupił się na nowo przybyłym Węgorzowym Grzbiecie, który tak jak ostatnio, nie miał szczęścia. Czarny kocur znajdował się przy drugim boku, nie tym obleganym przez Zajęczy Sus. Przeciwnik obrócił się w taki sposób, że złapał syna Zaćmionego Księżyca za ogon i zaczął szarpać na tyle mocno, że zdołał całkowicie oderwać tę część ciała. Nie będąc w stanie złapać równowagi, kocur upadł, a z rany zaczęła sączyć się szkarłatna posoka, niemal tak intensywnie jak jeszcze chwilę temu z Mruczącej Łapy. Oczywistym było, że w takim stanie nie miał on możliwości dokonania zemsty, choć chciał wstać i wbić zęby w drugi bok czarno-białego zwierzęcia. Zawilcowa Skórka natomiast... cóż, w dalszym ciągu nie była w stanie wcielić swojego planu w życie, a przynajmniej nie tak, jakby chciała. Udało jej się dopaść udo borsuka, ale dokonała takich samych szkód, co Zajęczy Sus. Wbiła zęby w skórę drapieżnika i pozostawiła małą, płytkę ranę, z której powoli zaczęła cieknąć krew.

Zawilcowa Skórka
lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 11 | HP: 58 - 3 = 55/75| W: 43 - 3 = 40/65
⚬ przerzuty 3/4
⚬ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 2. stopnia: odgryziony kawałek lewego ucha; krwawi (-3HP w pierwszej kolejce, potem -2HP do końca walki)

Zajęczy Sus
lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 82/95 | W: 47 - 3 = 44/65
⚬ przerzuty 0/6
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
⚬ obniżona celność z powodu uderzenia w głowę [2/2]
• rana 1. stopnia: uderzenie w głowię

Węgorzowi Grzbiet
lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 50 - 38 = 12/50 | W: 67 - 1 = 66/70
⚬ przerzuty 2/2
⚬ od następnej tury statystyki spadają do ½ z powodu spadku HP
• rana 3. stopnia: oderwany ogon; krwawi (w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych 3HP aż do końca walki i po 1HP do zatamowania przez Medyka)

Borsuk
S: 25 | Zr: 9(12) | Sz: 4(7) | HP: 59 - 9 - 7 - 2 = 41/95| W: 48 - 4 = 44/60
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:3
⚬ obniżona celność [1/2]
⚬ od następnej tury statystyki spadają o 1/4 z powodu spadku HP
• rana 2. stopnia: głębsze ślady po pazurach na bokach oraz ugryzienie w szyję; krwawi (-2HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów z boku
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na łapie
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na szyi
• rana 1. stopnia: ugryzienie na boku; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: ugryzienie na udzie; krwawi (-1HP do końca walki)
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Persefona
Bezgwiezdny
maneater



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Bezchmurne Niebo
Ojciec: Krzykliwa Mewa
Multikonta: Fiołkowy Świt, Łososiowa Łuska, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 00:58   
   Wygląd: Niewysoka, o krótkim, idealnie wypielęgnowanym białym futerku z szarymi znaczeniami na uszach, czole, ponad różowym nosem i na końcu tępo oderwanego ogona. Puszysta, o przyjemnie zaokrąglonych boczkach, krótkiej kufie i okrągłej głowie. Ma oderwane kawałki uszu i pokaźną bliznę po prawej stronie pyska, ciągnącą się aż na kark i zahaczającą o oko, które jest nieznacznie przymknięte i ma wyraźnie ciemniejszą barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=186860#186860


A więc to miał być ten wybranek jej córki. Poważny wojownik, który z każdej walki musiał być wynoszony zaraz po tym jak do niej bohatersko wpadł i absolutnie na nic się nie przydał? Doskonale. Zerknęła tylko kątem oka na sytuację, która rozlegała się po przeciwnej stronie borsuka jednak nie zrobiła niczego, by w jakikolwiek sposób Węgorzowemu Grzbietowi. Wiedział doskonale w co się pakuje; skoro wielka rana na połowę pyska nie przemówiła mu do rozsądku to najwidoczniej dopiero zakopany w ziemi zorientuje się, że zdecydowanie przeceniał swoje nikłe umiejętności. Z drugiej strony... był terminatorem Borsuczego Futra. Ach. I nagle wszystko stało się jasne.
Choć jej ugryzienie nie było poważne nie zamierzała się poddawać; w końcu borsuki miały twardą skórę, nic dziwnego że tak trudno było upuścić im krwi. Zaparła się łapami i korzystając z zamieszania, które spowodował rzucany na boki Węgorzowy Grzbiet zamierzała poprawić swój chwyt i pogłębić ranę, jaką zadała drapieżnikowi.
_________________

her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 02:14   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Czysta komedia.
Siedziałem spokojnie w swoim legowisku, kiedy gdzieś z terenów dobiegł zduszony krzyk...czegoś. Bardzo możliwe, że koci – nie ukrywam, zainteresowałem się tym faktem, ba, nawet wyjrzałem zaraz po tym z mojej kryjówki. Myślałem przez moment, że to po prostu nic...poważnego, tylko ktoś wydziera pysk dla, czy może przez pewne atrakcje, w końcu różne rzeczy się zdarzają, jednak wkrótce po tym do moich nozdrzy dotarł smród krwi. Jak się okazało, to terminator był tego sprawcą, nieźle oberwał. Nie powiem, niesamowicie nudno było tu w obozie, a ja...potrzebowałem nieco rozrywki.
Zastrzygłem uszami i przeczekałem tylko, aż ranny razem z eskortą znikną w lecznicy, by zaraz po tym wypruć z obozu, łamiąc tym samym moją karę. Jednakże robiłem to z dobrymi intencjami, czyż nie? Ktoś tam może zdycha, a ja miałbym nie pomóc? Oh, to byłoby nie w moim stylu!
Tsk.
Trop był łatwy do prześledzenia, nawet jeśli nie byłem najlepszy w tych sprawach. Wówczas już postanowiłem się ustawić pod wiatr, dla bezpieczeństwa – zarówno po to, by ewentualne zagrożenie mnie nie wyczuło, jak i też z tego powodu, że jeśli byłby to fałszywy alarm, ktoś mógłby naskarzyć do Sokolego Gbura. A ja wolałbym najpierw wiedzieć kto taki byłby na tyle tępy.
I w połowie drogi można było wyczuć więcej – koty, kilka kotów, nie tylko te, co mijałem. Poza tym dało się jeszcze wyczuć borsuka, więc nie zwalniając kroku śledziłem trop, aż moim oczom ukazała się scena walki.
Drapieżnik właśnie zdążył mocno poranić czarnofutrego wojownika. Stwierdziłem, że mogę spróbować swoich sił, mimo, że szanse mam znikome. Cóż, życie moje to i tak nie jest sielanka, więc...w zasadzie nie czułem, jakbym miał coś do stracenia. Wobec tego, postanowiłem spróbować wziąć zwierzę z zaskoczenia i rzucić się na jego bok z tej strony, po której leżał ranny.
Miałem nadzieję, że tym samym odciagnę choćby na moment uwagę borsuka od wojownika i ten może będzie w stanie odsunąć się na tyle, by zwierzę nie mogło go jeszcze bardziej uszkodzić. Jak na moje, bez tego ogona i tak stał już jedną łapą w Gwiezdnym Klanie. Cóż.
Wcześniej zdążyłem spostrzeć lepką, czerwoną ciecz wypływającą z ucha Zawilcowej Skórki, na co poczułem nieprzyjemne dreszcze. Cofnąłem swoje uszy najbardziej, jak byłem w stanie, mając nadzieję, że w taki sposób przylepione nie będą kusić tej szkarady. Chociaż kto tam wie.
Spróbowałem wybić się mocno w taki sposób, by nie przeszkadzać nikomu w dalszym atakowaniu. Chciałem wbić pazury i zęby w grzbiet drapieżnika najmocniej, jak się dało. Nie sądziłem, żeby mi się udało długo tak utrzymać – o ile w ogóle miałoby mi się tu cokolwiek udać – ale zamierzałem próbować. Spodziewałem się, że ktoś mógł ruszyć i moim tropem...w końcu moja słodka kara nadal nie minęła, a w klanie jest od groma mysich móżdżków czekających tylko na to, by mi dopiec, nieprawdaż? Nie czułem się na razie zbytnio zagrożony.



//Juolololo jak to mówią
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 02:35   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


…a może jednak to wcale nie było „na szczęście”, jak pomyślał wcześniej. Niemal zadławił się śliną, patrząc na ogon Węgorza, pozostający w mocnych szczękach borsuka. Nie potrafił się w tym momencie nawet przejąć tym, że dosyć słabo ugryzł borsuka, nie tak, jak chciał, ale nie było się co dziwić – to było mocne zwierzę, dosyć… pancerne w porównaniu do kota. Może nie powinien wołać na pomoc, może powinien po prostu walczyć… pierwsza rana, jaką zafundował borsukowi, była przecież dosyć poważna, a teraz już drugi kot został… możliwe, że śmiertelnie ranny.
Uciekaj! – krzyknął do Węgorza, rzucając się w stronę borsuka. Tym razem zamierzał objąć łapami szyję borsuka i zawiesić się na niej całym ciężarem ciała, ciągnąc jego łeb w dół, w swoją stronę. Po pierwsze ograniczyłoby to mobilność drapieżnika, po drugie – odwróciłoby uwagę od innych, młodszych od niego kotów, za które czuł się w tym momencie odpowiedzialne jako najbardziej doświadczony i najstarszy wojownik.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 38 i koniec...
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Biały Puch, Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 10:34   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


Czy Gwiezdni się na niego uwzięli?
Najpierw oberwał od samotnika tak mocno, że teraz chodził z raną na całym pysku. Teraz jeszcze to! Faktycznie, udało mu się skupić uwagę zwierzęcia... ale nie w ten sposób jaki chciał to zrobić. Został pochwycony za swoją piękną, czarną kitę, aby zaraz potem być szarpanym przez zwierzaka. Wydał z siebie ciche syknięcie, kiedy opadł na ziemię. Wtedy też zorientował się... że nie ma jego... ogona. Obejrzał się za siebie, aby spojrzeć na okropnego drapieżnika, aby zobaczyć jego ogon w... w jego pysku. Położył uszy po sobie, dochodząc powoli do siebie. Dopiero po kilku wdechach, nastawił uszy, aby usłyszeć słowa Zająca.
Uciekaj!
Chciałby, aby było to takie łatwe. Bliznowaty starał się powoli podnieść ale... ale nie potrafił. Może o ile jeszcze na łapach stanął to nie potrafił na nich ustać. Czuł, jak po prostu ciągnie go w stronę podłoża, jak kolibie nim na boki. Zaraz potem więc po prostu ponownie opadł na ziemię. Czuł się po prostu jak kociak... Jak zwykły kociak, który nie potrafił jeszcze chodzić. Teraz w sumie to on sam tego nie potrafił.
Ogon nie tylko zapewniał mu elegancję, ale również i utrzymywał jego ciało w pionie. A teraz? Teraz nie miał jak tego dokonać, dlatego było mu się tak trudno podnieść. Po prostu nie potrafił iść tak jak kiedyś. Tak jak przed chwilą. I co on miał teraz zrobić? Nie pozostało mu nic innego, jak tylko liczyć na to, iż borsuk nie zaatakuje go ponownie. Ale jak dostanie się do medyka? Jak zatamuje krwawienie, aby tutaj nie paść? Musiał więc próbować dalej podnosić się na cztery łapy i nie padać na pysk, z powodu braku równowagi.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
nieprzystosowany



Klan:
wicher

Księżyce: 66 [03. '21]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 11:43   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


–––Byłem w obozie, na spokojnie myjąc sierść. Niczego się nie spodziewałem, wszystko wskazywało na kolejny zwyczajny dzień, bez żadnych niewesołych niespodzianek. Myliłem się jednak – sielankową toaletę przerwał mi koci krzyk głosu, który wydał się znajomy. Momentalnie wyskoczyłem z dołka, za nic mając sobie przerwane zajęcie i sterczące w niektórych miejscach futro. Niewiele myśląc, wypadłem najpierw na środek obozu, a potem ku wyjściu z niego. Kątem oka zauważyłem, że nie tylko ja zareagowałem. Chwilkę po mnie z obozowiska wypadła Jagodowa Łapa, ale za mną była ledwie przez parę uderzeń serca. Potem się zrównaliśmy i pędziliśmy mniej więcej łeb w łeb, instynktownie wiedząc, że podwójne posiłki mogą pomóc bardziej. Odór krwi dobiegał z Kwitnących Zarośli, miejsca, które znajdowało się przerażająco blisko obozu. Tak więc nie tylko ten jeden wołający Wichrzak był zagrożony. Mogło się zdarzyć, że niebezpieczne coś zbliży się do naszego domu jeszcze bardziej. Tak więc trzeba było to powstrzymać tym bardziej.
–––Wkrótce dotarliśmy. Dostrzegłem wielkiego borsuka, pierwszy raz widziałem tego drapieżnika z tak bliska. I był tak straszny, jak słyszałem. Zauważyłem też kilkoro moich pobratymców: Zajęczy Sus, Zawilcową Skórkę, Słoneczną Łapę… oraz Węgorza. Poczułem, jak coś zaczyna we mnie drżeć jak osika. Mój przyjaciel z dzieciństwa leżał na ziemi, wijąc się niemrawo. Chyba próbował jakoś się podnieść, ale… Nie miał ogona. W miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się czarna kita, teraz błyszczał straszny kikut, z którego ciągle kapała krew. Uszy opadły mi płasko na szyję, futro się zjeżyło jeszcze bardziej. Wewnętrznie czułem, że z Węgorzem jest źle. Uszkodzenie ciała było bardzo poważne, a życie ulatywało z wojownika z każdą kroplą krwi. A do tego leżał niebezpiecznie blisko szalejącego potwora. Niewiele myśląc, skoczyłem w dziurę pomiędzy czarnym kocurem a borsukiem, chcąc osłonić syna Lodowej Skóry. Przybrałem pozycję bojową bardzo instynktownie, ledwo dostrzegając, że opuściłem się na łapach i jako tako zasłoniłem gardło i brzuch, w ogóle o tym nie myślałem. Wszystko przestało istnieć. Jagoda, Zając, Zawilec, Słońce – stali się tylko kształtami poruszającymi się w tle. Czas zwolnił, wydawało mi się, że naprawdę byłem tylko ja, borsuk i Węgorz, którego życie wisiało na włosku.


pst, orlik stoi bokiem
Ostatnio zmieniony przez Orlikowe Pióro 2019-08-20, 11:54, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 185/300 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 14