Poprzedni temat «» Następny temat
Kwitnące Zarośla
Autor Wiadomość
Jagodowa Gałązka
Gwiezdny
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Multikonta: Chłodny Szept [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 12:09   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Jagódka również usłyszała krzyk dobiegający z oddali. Krzyk wołający o pomoc. Z przerażeniem zdała sobie sprawę, że głos ten należał do Zająca. Jeśli tak doświadczony wojownik, kot, którego niebieska podziwiała nie mógł sobie poradzić, to musiało być naprawdę źle. Tylko czy ona powinna się tam pchać? Przecież była tylko terminatorką, jeszcze pogorszy sprawę... Jednak jej wątpliwości nie potrwały długo. Była terminatorką, to fakt, ale za chwilę miała zastać wojowniczką! Dużo ćwiczyła, Mięta doskonale nauczyła ją, jak się walczy. Nie mogła być obojętna, gdy ktoś z klanu potrzebował pomocy. Wypadła natychmiast z legowiska terminatorów, w którym w tamtej chwili przebywała i pobiegła w stronę wyjścia z obozu. Zobaczyła, że Orlikowe Pióro również zareagował, co tylko dodało jej otuchy. Pędziła na złamanie karku za wojownikiem, po chwili zrównując się z nim krokiem. Na szczęście była szybka, nie powinna się spóźnić. Nie minęło dużo czasu, gdy dotarł do niej odór krwi, co znaczyło, że niebezpieczeństwo czai się blisko obozu. Za blisko.
Wreszcie, ramię w ramię, dotarli na pole bitwy. Dwukolorowe oczy Jagódki rozszerzyły się z przerażenia. Borsuk. Wiele słyszała o tych stworzeniach, podobno były bardzo niebezpieczne i bez problemu zabijały koty. Szczególnie młode koty. Teraz jednak nie mogła się wycofać. Musiała walczyć u boku Zająca, Zawilcowej Skórki, Słonecznej Łapy - dobrze, nie będzie tu jedyną terminatorką - oraz... Węgorza? Węgorz tu był. Leżał bezbronnie na ziemi.
- WĘGORZ! - wrzasnęła zrozpaczona. Wstawaj! Miała ochotę krzyknąć, lecz po chwili zrozumiała. On nie miał ogona. Nie mógł wstać. Ten potwór urwał mu ogon. Córka Zaćmionego Księżyca wpadła w szał. Miała ochotę zabić tą kreaturę własnymi łapami, ale musiała działać mądrze. Z jej siłą co najwyżej podrażni borsuka, a nie zrobi mu krzywdę. Musiała teraz ochronić brata. Był najbliższym jej kotem, miała z nim lepsze relacje, niż z własnymi rodzicami; nie mogła pozwolić mu umrzeć. Wolała sama zginąć, niż żyć bez Węgorza. Pobiegła więc w ślady Orlika z zamiarem osłonięcia braciszka. Była gotowa wziąć wszystko na klatę; mimo to jednak instynktownie stanęła za starszym wojownikiem. Co zrobiłaby Zaćmiony Księżyc, gdyby oboje zginęli? Nie mogła jednak teraz o tym myśleć. Stanęła bokiem, ugięła się na łapach, żeby móc szybciej zareagować w razie... Gorszego scenariusza i starała się schować szyję i brzuch, gdyż były to najwrażliwsze miejsca. No dalej, spróbuj mnie zaatakować. Zrób to, tylko zostaw już Węgorza.
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
Ostatnio zmieniony przez Jagodowa Gałązka 2019-08-20, 12:10, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-08-20, 21:45   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Atak Zajęczego Susu - 50% 「słaby」 → 「(21 + 13) - (13 + 6)」*½ = 7

Orlikowe Pióro - 100% 「udany」

Jagodowa Łapa - 50% 「słaby」

Atak Borsuka - 50% 「słaby」 → 「(15 + 19) - (9 + 18)」*½ = 3

Atak Zawilcowej Skórki - 0% 「nieudany」→ przerzut → 100% 「udany」 → (13 + 12) - (7 + 4) = 14

Atak Słonecznej Łapy - 50% 「słaby」 → 「(11 + 12) - (9 + 4)」*½ = 5

Zajęczy Sus, choć zawroty głowy już minęły, nie był w stanie zrobić borsukowi większej krzywdy. Rzucił się na jego szyję, obejmując ją łapami, ale poza zostawieniem delikatnym otarć, nie był w stanie drapieżnikowi zrobić większej krzywdy. Czarno-biały agresor zwrócił zatem całą swoją uwagę na buro-białego. Niestety, bądź stety, źle wycelował atak i jedynie wyrwał wojownikowi parę włosów z szyi, nie robiąc mu przy tym większej krzywdy.
W międzyczasie na miejscu zjawił się Orlikowe Pióro i Jagodowa Łapa, którzy gotowli byli zasłonić Węgorzowy Grzbiet, pomimo tego, że nie było takiej potrzeby. Niemniej, liczą się chęci.
Zawilcowa Skórka za to nie mogła odwdzięczyć się za to, co borsuk jej uczynił. Wbiła zęby dokładnie w to samo miejsce, która zaatakowała wcześniej, ale nie była w stanie powiększyć rany, choć niewiele brakowało.
Wtem znikąd zjawił się Słoneczna Łapa, który... cóż, tak jak Węgorzowy Grzbiet na początku, nie był w stanie zrobić drapieżnikowi większej krzywdy i jedynie wyrwał mu parę włosów. Zawsze to coś. Z każdą chwilą przeciwnik słabł coraz bardziej, co zwiększało szansę wichrzaków na wygraną.

Zawilcowa Skórka
lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 11 | HP: 55 - 2 = 53/75| W: 40 - 3 = 37/65
⚬ przerzuty 3/4
⚬ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 2. stopnia: odgryziony kawałek lewego ucha; krwawi (potem -2HP do końca walki)

Zajęczy Sus
lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 82 - 3 = 79/95 | W: 44 - 3 = 41/65
⚬ przerzuty 0/6
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 1. stopnia: uderzenie w głowię
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka włosów na szyi
Węgorzowi Grzbiet
lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 12 - 5 = 7/50 | W: 66/70
⚬ przerzuty 2/2
⚬ od następnej tury statystyki spadają do ½ z powodu spadku HP
• rana 3. stopnia: oderwany ogon; krwawi (-3HP aż do końca walki i po 1HP do zatamowania przez Medyka)

Słoneczna Łapa
lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 - 3 = 37/40
⚬ przerzuty 0/1

Orlikowe Pióro
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 - 3 = 47/50
⚬ przerzuty 0/2

Jagodowa Łapa
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 60 - 3 = 57/60
⚬ przerzuty 0/2

Borsuk
S: 19(25) | Zr: 4(12) | Sz: 2(7) | HP: 41 - 7 - 14 - 5 - 2 - 1 -1 = 11/95| W: 44 - 2 = 42/60
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:5
⚬ obniżona celność [2/2]
⚬ statystyki spadają o 1/4 z powodu spadku HP
⚬ od następnej tury statystyki spadają do ½ z powodu spadku HP
⚬ celność spada o 2
• rana 2. stopnia: głębsze ślady po pazurach na bokach oraz ugryzienie w szyję; krwawi (-2HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów z boku
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na łapie
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na szyi
• rana 1. stopnia: ugryzienie na boku; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: ugryzienie na udzie; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: otarcie na szyi
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
Ostatnio zmieniony przez Łaciate Futerko 2019-08-20, 22:12, w całości zmieniany 3 razy  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 22:18   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Nie liczyło się dla niego to, że nie zrobił za wiele borsukowi. Najważniejsze w tej chwili było odwrócenie uwagi borsuka przede wszystkim od Węgorzowego Grzbietu, który wciąż znajdował się niedaleko – nic dziwnego, że nie był w stanie iść. Nie chodziło tylko o utratę krwi i osłabienie, ale sam fakt utraty ogona, który bardzo pomagał nawet przy zwykłym poruszaniu się. W każdym razie drapieżnik nie rzucał się do nikogo innego, tylko skupił się na Zajęczym Susie, dzięki czemu inni mogli zaatakować bez ryzyka, że borsuk im się odpłaci. Wojownik zamierzał dalej atakować szyję zwierzęcia – teraz podjął próbę mocnego ugryzienia, wgryzienia się w skórę i szarpnięcia.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
nieprzystosowany



Klan:
wicher

Księżyce: 66 [03. '21]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 22:37   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


–––Ale kiedy borsuk nawet nie zainteresował się rannym kocurem, dostrzegłem też resztę kotów. Widać nie było już aż tak źle, Zajęczy Sus odzyskał kontrolę nad sytuacją. Przemykał przed pyskiem borsuka, odwracając jego uwagę, mimowolnie wzbudzając mój podziw. Nie dałem się jednak ponieść zachwytowi wobec sprawności współklanowicza – już po chwili moje myśli znów zaczęły pędzić w zabójczym tempie wokoło Węgorza, który ciągle tracił krew. Trzeba było natychmiastowo go stąd odciągnąć, aby borsuk nie mógł już wyrządzić mu żadnej krzywdy, nawet gdyby pręgowanemu kocurowi sytuacja wymknęła się spod kontroli. Choć to było wątpliwe, gdyż borsuk słabł w oczach. Mimo to należało jak najszybciej doprowadzić Węgorza przed oblicze Lśniącej Sadzawki. Tylko ona była w stanie zatamować jego krwawienie.
–––Odciągnij go jak najdalej w kierunku obozu — rzuciłem szybko w stronę Jagodowej Łapy, stojącej zaraz za mną. Starałem się nie odwracać spojrzenia od drapieżnika, jeśli nagle rzuciłby się w naszym kierunku. W myślach dodałem, że po chwili pomogę niebieskiej kotce, ale dopiero kiedy uznam, że naprawdę będzie można spuścić potwora z oczu. Nie ufałem mu i spodziewałem się po nim wszystkiego. Nie miałem jednak zamiaru atakować, po prostu czekałem w bezruchu, utrzymując ciało w pozycji bojowej. Zasłaniałem Jagódkę i Węgorza, odcinając od nich borsuka, bo w tym momencie to oni byli najważniejsi. Tylko jeśli borsuk zbliżył się do mnie, spróbowałem dosięgnąć go łapą z pazurami. Jeżeli nie, nie próbowałem go atakować.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 185/300 | MED.EXP: 0/100
 
Jagodowa Gałązka
Gwiezdny
yearning



Klan:
wicher

Księżyce: 44 [XI]
Mistrz: Miętowy Pąk
Płeć: kotka
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Multikonta: Chłodny Szept [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 22:41   
   Wygląd: Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333806#333806


Dzięki Gwiezdnemu Klanowi, ta wstrętna kreatura straciła zainteresowanie Węgorzem, z którego życie ulatywało z każdym uderzeniem serca. Jagodowa Łapa rozejrzała się szybko po polu bitwy - Zawilec nie miała kawałka ucha, terminatorowi na pierwszy rzut oka nic się nie stało, a borsuk skupił swoją uwagę na Zajęczym Susie. Na szczęście nie zrobił mu krzywdy, a niebiesko-biała zobaczyła szansę dla siebie i dla brata. Skoro czarno-biała istota była zajęta najstarszym wojownikiem, to ona mogła odciągnąć ledwie dychającego Węgorza od pola bitwy i zaprowadzić go do Lśniącej Sadzawki. Ona na pewno go uratuje, na pewno wszystko będzie dobrze... W każdym razie, ona raczej nie przyda się na polu walki, dzikie zwierzę bez wątpienia już słabło. A nawet jeśli jednak była potrzebna, to szczerze mówiąc, miała to gdzieś. Liczył się tylko jej brat i udzielenie mu natychmiastowej pomocy. Nawet nie do końca zarejestrowała w tym wszystkim komendę Orlika, i tak instynktownie wiedziała, co ma robić. Kotka złapała więc pewnie skórę na karku czarnego w zęby i zaczęła z całych sił ciągnąć go w stronę obozu z nadzieją, że borsuk dalej nie będzie zainteresowany tym, któremu wyrządził najwięcej szkody. A później, gdy już choć trochę się oddalą, to może pomoże mu wstać, o ile będzie w stanie. O ile zdołają uciec...

/zt?
_________________



I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
But if you could heal a broken heart
Wouldn't time be out to
𝒸𝒽𝒶𝓇𝓂 you
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 65 | EXP: 190/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-20, 23:37   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Oh, jak się okazało, na ratunek nie przybyłem jedynie ja, bowiem pojawili się jeszcze...hm. Terminatorka, której nijak nie mogłem rozpoznać, oraz kocur, który - o ile pamięć mnie nie myli - nosił już rangę wojownika. Dobrze, więcej łap do pomocy przy ujarzmianiu tego potwora.
Spróbowałem zranić przeciwnika, jednak użyłem zdecydowanie zbyt mało siły. A może z celnością zawaliłem? Ciężko było mi to określić, bowiem nie miałem na tyle czasu, by dłużej się nad tym zastanawiać. Najważniejszym faktem byli to, że jedynym co uczyniłem było wydarcie mu nieco sierści, co było co najmniej żenujące. Skup się, Słońce.
Zwróciłem uwagę na polecenie wydane przez nieznanego mi kocura, ostatecznie uznając, że nie trzeba się na razie aż tak martwić rannym. Znaczy, oczywiście, jego sytuacja była krytyczna, ale tu pomoże tylko medyczka, ewentualnie litość Gwiezdnych może mu zapewnić...cóż, w tej sytuacji to nazwałbym już drugim życiem. Nie ukrywam, nigdy nie byłem świadkiem tak poważnych ran, jakich doznał kocur, więc to było wręcz niezdrowo ekscytujące.
W każdym razie, dla mnie ważniejsze było utrzymanie borsuka w miejscu, by ten nie próbował znowu uszkodzić czarnofutrego, a tamta kocica jakoś da radę go odciągnąć. To już nie mój problem.
Jednak do rzeczy - skoro mój wuj zajęty był szyją bestii, sam spróbowałem wybić się w taki sposób, by móc sięgnąć mordy tej szkarady i - miejmy nadzieję - z całej siły przeorać ją pazurami. Skupiałem się na jego oczach, bo oślepienie go byłoby najlepszą opcją, jeśli jednak po prostu jakoś bym go zranił to dobrze, zawsze coś. Wprawdzie ryzykowałem nieco atakując tak blisko jego szczęk, jednak liczyłem na to, że nie zdąży dostatecznie szybko zdać sobie sprawy z moich zamiarów. W końcu miał po drugiej stronie buro-białego wojownika, który był na razie jego większym problemem.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Persefona
Bezgwiezdny
maneater



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Bezchmurne Niebo
Ojciec: Krzykliwa Mewa
Multikonta: Fiołkowy Świt, Łososiowa Łuska, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-21, 01:20   
   Wygląd: Niewysoka, o krótkim, idealnie wypielęgnowanym białym futerku z szarymi znaczeniami na uszach, czole, ponad różowym nosem i na końcu tępo oderwanego ogona. Puszysta, o przyjemnie zaokrąglonych boczkach, krótkiej kufie i okrągłej głowie. Ma oderwane kawałki uszu i pokaźną bliznę po prawej stronie pyska, ciągnącą się aż na kark i zahaczającą o oko, które jest nieznacznie przymknięte i ma wyraźnie ciemniejszą barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=186860#186860


Szarpnęła głową i chociaż ugryzienie było mocne i polała się krew, to nie udało jej się rozerwać skóry borsuka tak mocno, jak tego chciała. Był to, niestety, zbyt gruboskórny zwierz, by tak łatwo można było go poszarpać. Jak się okazało nie tylko ona miała problemy z upuszczeniem krwi drapieżnika - ten jednak słabł z każdą chwilą, miał kilka mniej lub bardziej krwawiących ran i słaniał się pod kolejnymi atakami kotów, które przybywały by nabić sobie trochę chwały na zasługach jej i Zajęczego Susa. Cofnęła się i splunęła obrzydliwą posoką borsuka na bok; nim podjęła kolejną próbę ataku potrząsnęła jeszcze głową, bo jej własna krew zalewała wnętrze jej ucha i nie było to w żadnym wypadku przyjemne doświadczenie. Oblizała nos i zanurkowała w przód, zamierzając się pazurami i kłami na brzuch borsuka z którego chciała upuścić nieco krwi, bo nie mówiła nawet o jego rozpłataniu - cały czas pozostawała z tyłu, bo, jak zdążyła zauważyć, to właśnie tu było najbezpieczniej podczas gdy wszyscy inni skakali jak pchły przed nosem drapieżnika.
_________________

her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Węgorzowy Grzbiet
Gwiezdny
Czarny Książę



Klan:
wicher

Księżyce: 38 i koniec...
Mistrz: Brat chłopaka wujka[Borsucze Futro]
Płeć: kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: zauroczenie
Multikonta: Biały Puch, Ostry Kolec[KW] Zachodzące Światło[KRz] Ptasia Łapa[KC] Galopująca Łapa[KG] | Jesionowa Kora, Śnieżna Zamieć[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-21, 06:38   
   Wygląd: Kocur wreszcie został wojownikiem. Co prawda może jednak nie jest już tak młody jak kiedyś - ale jednak dalej jest młody! - lecz wygląda jak już trochę nieco starszy kocur, niż w rzeczywistości. Nie urósł więcej, jednak teraz, odkąd pogodził się z tatą, jest trochę zadowolony, że są tego samego wzrostu. Czarne, długie futro błyszczy ładnie w promieniach słońca, podobnie jak oczy, w barwie świeżej trawy. Nabawił się jednak blizny, ledwo uchodząc z życiem, podczas walki z samotnikiem. Zaczyna się ona od nasady lewego ucha, przechodząc przez lewe oko i kończąc się przy brodzie. I fakt... szpeci ona czarnego syna Lodowej Skóry i Zaćmionego Księżyca
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7147


Kocur obawiał się, że tym razem, to właśnie nim zainteresuje się borsuk, jako iż był najsłabszy z grupy. Położył uszy po sobie, po czym spojrzał w bok aby spostrzec, że przybył...
- Orlikowe Pióro? - miauknął zdziwiony. Kocur chyba chciał go osłaniać. W końcu nie oddalił się z miejsca walki, więc znajdował się niemalże w jej centrum. Jego stary przyjaciel jednak chciał go chronić, co spowodowało dziwny skurcz w jego żołądku. Nie chciał, aby przez niego, młodemu wojownikowi się coś stało.
Dopiero kiedy spostrzegł drugą sylwetkę, jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia oraz strach. Dobrze znał to niebiesko-białe futerko. Oj nawet za dobrze...
- WRACAJ DO OBOZU - miauknął, kiedy ta ustawiła się za Orlikiem. Miło, że chciała mu pomóc, lecz on nie chciał jej narażać... Nie, nie, nie... Jeśli coś jej się stanie... Kn sobie nie wybaczy! Jagódka po zniknięciu Błyskotki, była dla niego najważniejszym kotem, jakiego znał. Nie mógł dopuścić, aby coś jej się stało, ale jednocześnie nie wiedział też, jak ma jej w tej sytuacji pomóc. Nie potrafił się utrzymać na własnych łapach!
Borsuk jednak zainteresował się Zajęczym Susem, któremu wyrwał kikka włosków z szyi. Dobrze, że nie ugryzł. Zaraz potem, bury przyjaciel, nakazał Jagódce, aby doprowadziła go do obozu. On jednocześnie czuł, jak coraz bardziej słabnie. Znowu był jedną łapą w Gwiezdnym Klanie. Nie spodziewał się jednak, że to nastąpi ponownie tak szybko...
Dopiero pochwycienie za kark, dało mu znak o tym, że siositra już przy nim jest. Próbował jakoś wstać, lecz łapy same się pod nim uginały. Miał nadzieję, że siostrze nic nie będzie... Nie ważne było, czy zdążą na czas, ważne było, żeby ona była cała...
- Jeśli z tego nie wyjdę... Wiedz, że zawsze cię kochałem... - mruknął po chwili w jej stronę, starając się jej jakoś pomóc z dotarciem do obozu.... Czuł jednak jak uchodzi z niego życie, jak kończy mu się energia... Że to, może być już jego koniec...

[zt]?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 75 | EXP: 10/300
 
Łaciate Futerko
Gwiezdny
#winaMyszy



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 17 gdy czas stanął w miejscu
Mistrz: Puszczykowy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Olchowy Listek
Ojciec: Szczurzy Ogon [*]
Partner: Piaskowy Podmuch
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Skrzące Słowo [KRz] Różana Łapa [KW]
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-08-21, 11:05   
   Wygląd: To już nieistotne
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=233578#233578


Atak Zajęczego Susu - 150% 「krytyczny」 → 「(11 + 13) - (12 + 2)」*1½ = 15

Zajęczy Sus cały czas trzymał się szyi borsuka, która z każdą chwilą słabł coraz bardziej. Udało mu się odwrócić uwagę drapieżnika, przez co ten skupił się w pełni na nim i w ogóle nie zwracał uwagi na pozostałe koty. Chciał się pozbyć ciężaru spoczywającego mu na szyi, ale nie powiodło się. Buro-biały wojownik wbił swoje ostre zęby w szyję przeciwnika i mocno szarpiąc, odrywając tym kawałek skóry i doprowadzając do śmierci czarno-białego. Borsuk padł na ziemię martwy, a wszyscy wokół, którzy próbowali jeszcze poturbować jego ciało, mogli się pochwalić tym, że poranili zwłoki drapieżnika, który prawie doprowadził do śmierci dwóch kotów. Na szczęście wszystko się skończyło. Jagodowa Łapa nie miała więc większych problemów z dociągnięciem Węgorzowego Grzbietu do obozu.

Zawilcowa Skórka
lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 11 | HP: 53 - 2 = 51/75| W: 37 - 2 = 35/65
⚬ przerzuty 3/4
⚬ celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 2. stopnia: odgryziony kawałek lewego ucha; krwawi (potem -2HP do końca walki)

Zajęczy Sus
lvl: 7 | S: 13 | Zr: 18 | Sz: 15 | Zm: 11 | HP: 82 - 3 = 79/95 | W: 41 - 3 = 38/65
⚬ przerzuty 0/6
⚬ od następnej tury celność obniżona o 2 z powodu spadku W
• rana 1. stopnia: uderzenie w głowię
• rana 0. stopnia: wyrwane kilka włosów na szyi

Węgorzowi Grzbiet
lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 7 - 3 = 4/50 | W: 66/70
⚬ przerzuty 2/2
⚬ omdlenie
⚬ od następnej tury statystyki spadają do ½ z powodu spadku HP
• rana 3. stopnia: oderwany ogon; krwawi (-3HP aż do końca walki i po 1HP do zatamowania przez Medyka)

Słoneczna Łapa
lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 37 - 2 = 35/40
⚬ przerzuty 0/1

Orlikowe Pióro
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 47/50
⚬ przerzuty 0/2

Jagodowa Łapa
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 57/60
⚬ przerzuty 0/2

Borsuk
S: 19(25) | Zr: 4(12) | Sz: 2(7) | HP: 11 - 15 - 2 - 1 - 1 =
ŚMIERĆ| W: 42/60
⚬ Zr i Sz obniżone z powodu walki 1:5
⚬ obniżona celność [2/2]
⚬ statystyki spadają o 1/4 z powodu spadku HP
⚬ od następnej tury statystyki spadają do ½ z powodu spadku HP
⚬ celność spada o 2
• rana 2. stopnia: głębsze ślady po pazurach na bokach oraz ugryzienie w szyję; krwawi (-2HP do końca walki)
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów z boku
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na łapie
• rana 0. stopnia: wyrwane parę włosów na szyi
• rana 1. stopnia: ugryzienie na boku; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: ugryzienie na udzie; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 1. stopnia: otarcie na szyi

Zakażenia

Zawilcowa Skórka
2-5 – brak infekcji; 1, 6 – infekcja

Wypada 2

Węgorzowy Grzbiet
2-5 – brak infekcji; 1, 6 – infekcja

Wypada 5

Mrucząca Łapa +5exp (symbolicznie)
Zajęczy Sus +35exp
Zawilcowa Skórka +30exp
Słoneczna Łapa +5exp
Węgorzowy Grzbiet +5exp
_________________
when this world is no more
the m o o n is all we'll see
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
then everything's alright
Ostatnio zmieniony przez Łaciate Futerko 2019-08-21, 11:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-21, 15:52   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Zignorowałem zupełnie ckliwe wyznania i akcje ratownicza czarnofutrego, skupiając się na drapieżniku. Aczkolwiek...mój atak nie był już potrzebny. Zajęczy Sus zadał już ostateczny cios, który upuścił życie z borsuka, który wkrótce po tym padł martwy.
Poruszyłem uszami, rozluźniając się nieco. Oblizałem pysk i spoglądałem na pozostałe koty. Buro-biały nie zdawał się mieć żadnych poważnych ran, u Zawilcowej Skórki natomiast nadal pozostawał problem oderwanego fragmentu ucha. Poczułem lekkie dreszcze widząc, ile krwi zdążyło z tego upłynąć. Jednak ona nie zdawała się chyba jakoś specjalnie... zagrożona. Orlikowe Pióro na pewno nie zdążył oberwać, więc nim się nie przejmowałem.
— Pomogę zakopać ciało, mogę zająć się też śladami krwi, żeby niczego więcej tu nie przyciągnęły — miauknąłem, oferując pomoc. Nie byłem ranny, więc nie musiałem aż tak wracać...poza tym, chciałbym coś zrobić, a nie gnić tylko w tym obozie. Nawet jeśli oznaczałoby to pracę, kiedy w powietrzu by nadal się utrzymywał smród krwi.
Spoglądałem oczekująco na wojowników i jeśli nie mieliby nic przeciwko temu, od razu zająłbym się krwawymi plamami, bo to one by pewnie najprędzej zwabiły kolejną bestię. Zaraz po tym mógłbym też wykonać inne polecenia, tak dla zebrania kolejnych plusów.
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-21, 16:47   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Uwiesił się szyi borsuka i nie zamierzał puszczać, ani się odsuwać, dopóki drapieżnik nie umrze. Czuć było, że zwierzę opada z sił, wojownik wiedział jednak, że jeszcze wszystko jest możliwe i mógłby wciąż go zaatakować… w końcu udało mu się mocno szarpnąć i oderwać kawałek skóry borsuka. Krew zalała pysk i szyję Zajęczego Susa, w końcu jednak drapieżnik zwalił się na ziemię – martwy. Ale bilans był… przerażający. Dwa ciężko ranne koty, dosyć poważna rana Zawilcowej Skórki, sam Zając czuł zaś ból głowy… teraz jednak nikomu już nic nie zagrażało. Dysząc ciężko, kocur podniósł się na równe łapy i rozejrzał po, cóż, pobojowisku. Węgorzowi udało się uciec, podobnie jak Mruczącej Łapie. Skierował spojrzenie na Słoneczną Łapę, który… teoretycznie złamał swój zakaz samotnego opuszczania obozu. Wojownik był jednak w stanie na to przymknąć oko, bowiem przyszedł pomóc w poważnej walce. Być może powinien go od razu odesłać, ale inne koty, które mogły mu z tym pomóc, zdążyły się oddalić, a czuł, że powinien kogoś jeszcze oddelegować do zastępcy lub przywódczyni, żeby dowiedzieli się o tym jak najszybciej…
Poproszę – zwrócił się do Słonecznej Łapy. – Orlikowe Pióro, idź, proszę, z Zawilcową Skórką do obozu i poinformuj o tym wszystkim Sokoła lub Malinową Gwiazdę – odezwał się po chwili namysłu. Zawilec musiała jak najszybciej udać się do swojej córki… on też musiał dotrzeć do lecznicy, ale nie krwawił, był w o wiele lepszym stanie niż wszyscy, których dosięgnął wściekły borsuk. Po uspokojeniu oddechu zaczął kopać spory dół, do którego zmieściłyby się zwłoki.
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Persefona
Bezgwiezdny
maneater



Klan:
samotnicy

Księżyce: 96.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kotka
Matka: Bezchmurne Niebo
Ojciec: Krzykliwa Mewa
Multikonta: Fiołkowy Świt, Łososiowa Łuska, Głogowy Cień, Żubrza Gwiazda, Czarny Kogut
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-22, 00:10   
   Wygląd: Niewysoka, o krótkim, idealnie wypielęgnowanym białym futerku z szarymi znaczeniami na uszach, czole, ponad różowym nosem i na końcu tępo oderwanego ogona. Puszysta, o przyjemnie zaokrąglonych boczkach, krótkiej kufie i okrągłej głowie. Ma oderwane kawałki uszu i pokaźną bliznę po prawej stronie pyska, ciągnącą się aż na kark i zahaczającą o oko, które jest nieznacznie przymknięte i ma wyraźnie ciemniejszą barwę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=186860#186860


Udało jej się chwycić i szarpnąć za brzuch borsuka w momencie, gdy ten padał już martwy. Puściła więc trupa i pozwoliła mu osunąć się na ziemię, a w tym czasie spojrzała krytycznie na siebie i swoje potargane, brudne od krwi futerko. Obrzydliwe. Uniosła łapę ku mordce i przeczesała ją językiem, ostrożnie manewrując pomiędzy pazurami, a następnie przeciągnęła nią po swojej skroni, z której chciała pozbyć się chociaż części krwi, która zaczynała już przysychać. W międzyczasie spojrzała po pobojowisku, by na chłodno móc ocenić straty. Najciężej ranni zostali już oddelegowani do lecznicy, pozostała tylko ona ze swoim nieszczęsnym uchem, które powoli zaczynało być coraz bardziej nieznośne; ból spinał mięśnie jej karku i sprawiał, że mimowolnie przekrzywiała głowę w bok. Wzięła głęboki wdech, a gdy Zajęczy Sus rozdysponował wszystkich skinęła tylko głową i spojrzała na Orlikowe Pióro, który wcześniej skakał jak pchła byleby bohatersko bronić Węgorzowy Grzbiet własnym ciałem. Tylko czy było warto ratować kogoś, kto z każdej walki wynoszony był na wpół przytomny i najwidoczniej w ogóle nie uczył się na błędach?
- Chodźmy więc, Orrlikowe Piórro - zwróciła się do młodszego wojownika i skinęła głową Zajęczemu Susowi na pożegnanie nim odwróciła się, by odejść wraz z terminatorem Fiołkowego Świtu.

zt
_________________

her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
  Statystyki - lvl: 5 | S: 12 | Zr: 12 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 360/400
 
Orlikowe Pióro
Wojownik
nieprzystosowany



Klan:
wicher

Księżyce: 66 [03. '21]
Mistrz: fiołkowy świt
Płeć: kocur
Matka: jodłowa igła [rip/npc]
Ojciec: chłodny powiew [?/npc]
Multikonta: ni ma || gwiżdżący wiatr [kw/nkt]; porośnięta łapa [kc/nkt]; hucząca łapa [gk/kr]; zmrok [nkt/kg]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-26, 11:45   
   Wygląd: niski wzrost, szczupły, długie łapy; krótkowłosy; bury, pręgowany tygrysio, z białymi znaczeniami; brązowooki; parę blizn
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7248


–––Rozluźniłem mięśnie, widząc, że borsuk już przestaje dychać. Wbiłem w niego niedowierzające spojrzenie, jednak nie stosował żadnej sztuczki, naprawdę umierał. A gdy już było po wszystkim, odwróciłem się, by poszukać wzrokiem Jagódki i Węgorza, coby w razie potrzeby im pomóc. Mimo wszystko okazałem się im wcale niepotrzebny – wyglądało na to, że czarny wojownik już niebawem znajdzie się w lecznicy, a Lśniąca Sadzawka wydrze go z łap Gwiezdnych. Choć chciałem lecieć za nimi, by na bieżąco dowiadywać się o stanie przyjaciela, potakująco kiwnąłem głową na słowa Zająca, które wyrwały mnie z lekkiego zamyślenia.
–––Oczywiście, Zajęczy Susie — dodałem. Potem odwróciłem się w kierunku białawej kotki, z którą miałem iść. Dostrzegłem, że i ona odniosła z walki pewne obrażenia. Nie byłem w stanie wprawnie określić, czy jej rana zagrażała jakoś jej życiu, ale prezentowała się paskudnie. Wyglądała na bolesną, z pewnością nie chciałbym jej otrzymać.
–––Ruszyłem za córką Krzykliwej Mewy. Kiedy już dotarliśmy do obozu, pewnie skierowałem się prosto do legowiska Szmaliny, aby jak najszybciej złożyć przywódczyni w miarę szczegółowe sprawozdanie na temat zaistniałej sytuacji. A gdy tylko mogłem uznać sprawę za zakończoną, od razu pobiegłem w stronę lecznicy, by dowiedzieć się, jak miewa się Węgorzowy Grzbiet… Bo przecież musiał żyć.



z/t.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 185/300 | MED.EXP: 0/100
 
Słońce.
Zaginiony
yikes


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [XII]
Mistrz: on sam
Płeć: kocur
Matka: Paprociowy Pył
Ojciec: Łabędzie Skrzydło
Partner: tsk.
Multikonta: Rumiankowy Listek [KG] Irysowy Zmierzch [KW], Przepiórcze Piórko[KRZ], Fasolowa Łapa[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-29, 00:22   
   Wygląd: Rudy, tygrysio pręgowany średniego wzrostu kocur, o długim, uporządkowanym futerku. Na pyszczku wśród sierści łypią groźnie dwie złote kuleczki. || KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7858


Nie spodziewałem się tego, żebym usłyszał cokolwiek innego niż przyzwolenie na pomoc, w końcu było tyle rannych a ja czułem się wyśmienicie, tak więc zupełnie jak przewidywałem Zajęczy Sus przyjął moją ofertę pomocy. Skinąłem na jego słowa, unosząc lekko jeden kącik pyska w zadowoleniu i odwróciłem się, by zabrać się za zakopywanie tych najbliższych śladów, żeby w razie czego być przy kocurze, bo pewnie i on jakoś oberwał, tylko nie wiem jeszcze jak i na ile poważnie. W końcu nie bez powodu się darł, prawda? Starannie zakopywałem plamy, uświadamiając sobie, że to jest faktycznie pierwsza i zapewne jedna z niewielu okazji, kiedy mam wątpliwą przyjemność wdychać smród krwi i dodatkowo się w niej babrać.
Przewróciłem jeszcze wcześniej oczami, krzywiąc się nieznacznie odwrócony od towarzystwa, kiedy usłyszałem wzmiankę o Sokolim Cieniu. No, tak, i tak się dowie. Jak nie od terminatora ani od Maliny, to pewnie od swojej Dupy, więc w sumie nawet nie jestem jakoś specjalnie zaskoczony. Sam się na to pisałem, więc muszę się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami. Będzie...zabawnie, nie ma co.
W międzyczasie wuj zaczął rozkopywać ziemię, by przyszykować uroczy dół dla borsuka, więc wkrótce dołączyłem się do niego – albo dalej rozkopywać ziemię, albo już taszczyć ciało do dołu i pomóc mu je zakopać. Zależy, ile by mi zajęło z krwią i czy nie zawołałby mnie wcześniej.
— ...Jak się czujesz? — mruknąłem w międzyczasie, tak, żeby sprawić wrażenie jakbym się faktycznie przejmował. Walczył, zabił drapieżnika, wiadome, że jakoś oberwał. Tak samo oczywiste jest to, że pytam, przecież to naturalne, że będę tak bardzo przejęty jego stanem.


//borze szumiący, potężny gniot
_________________

Przez pola ote, kroczy dumnie ru.dy.
Lśniąca kita w słońcu, os zamiata.
W jego oczach lśni cwaniacko oszust,
Który zachowaniem swym, przyćmiewa wszystkich.
Ruda głowa widnieje wysoko, z ry patrząc na świat i
Nie licząc strat. ugimi łapami miażdży nadzieję,
• • •
Łapczywie zgarniając zdobyty łup.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 12 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 2 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 110/150
 
Zajęczy Sus
Gwiezdny
trwam


Klan:
wicher

Księżyce: 93 [ lipiec ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywista Gwiazda, Miodowa Łapa (KW); Kąsające Zimno (KC); Borsucza Łapa (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-08-29, 01:25   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Kiwnął krótko łbem w stronę odchodzących kotów, po czym zajął się kopaniem dołu. Głowa lekko go bolała, ale nie było źle – dało się przeżyć, zwłaszcza że nie miał już zawrotów i innych rewelacji. Myślał o tym wszystkim, o tym, że dwa koty prawie straciły życie w wyniku tej walki, o ranie Węgorzowego Grzbietu, i urwanym kawałku lewego ucha… powinien wcześniej ściągnąć na siebie uwagę borsuka. Był z nich najstarszy, najbardziej doświadczony, chociaż nie wiedział (czy raczej: nie sądził), czy najsilniejszy, podczas gdy Mrucząca Łapa był młodym terminatorem, a Węgorz miał trochę ponad trzydziestu księżyców i już drugi raz ledwo uszedł z życiem z walki… to nie powinno się tak skończyć. Zacisnął wargi, pracując w milczeniu, dopóki z zamyślenia nie wyrwał go głos Słonecznej Łapy, na którego przeniósł na chwilę wzrok.
Uh… tylko lekko boli mnie głowa, nic poważnego – odparł nieco przyciszonym, stłumionym głosem, który mógł sugerować coś innego, ale tak naprawdę psychicznie czuł się gorzej, niż fizycznie. Nie ciągnął tematu, zamiast tego w końcu dół był odpowiedniej głębokości – nie mógł być za płytki, bo zaraz coś by go rozkopało i wyciągnęła ciało. Kiwnął lekko głową w stronę siostrzeńca, by ten pomógł mu przesunąć ciało i wrzucić je do dołu, a gdy to zrobili i zakopali borsuka, co poszło już szybciej, nawet mimo zmęczenia, wyprostował się i posłał poważne spojrzenie Słońcu.
Słońce… Słoneczna Łapo. Sokół wie, że tu jesteś? Bo jeżeli nie… to dobrze, że zareagowałeś na mój krzyk, ale z twoją karą… powinieneś najpierw sprawdzić, czy na miejsce nie może udać się jakiś wojownik – powiedział jedynie. Chociaż zazwyczaj zakładał dobre intencje ze strony innych kotów, to Słońce zjawił się tu szybko, a nawet jako pierwszy, więc prawdopodobnie wyruszył od razu. – Wracajmy. Chyba zadbaliśmy o wszystko – dodał po krótkiej chwili i cicho westchnął, po czym skierował się w stronę obozu.

/ zt jeżeli Słońce nie zatrzyma, idk
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 11 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14