Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Miętowy Pąk
2020-03-24, 21:15
Trening Gorącej Łapy
Autor Wiadomość
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-26, 17:45   Trening Gorącej Łapy
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Tak jak zaproponowała Popielny Żar, tej nocy dzieliła legowisku z pachnącego mchu z Dębem. Nie było to dla niej ani dziwne, ani tym bardziej krępujące. Byli ze sobą bardzo blisko, znali się jak mało kto i...Wiedziała, że potrzebował teraz czyjegoś wsparcia. Buk na pewno by mu pomógł, jednak na pogrzebie go nie było więc rolę pocieszyciela i barku do wypłakania przejęła Popiel. Tak też zasnęli razem, wtuleni w swoje futra w Leniwych Trawach gdzie zastał ich chłodny i deszczowy poranek. Pierwsza oczy otworzyła kotka, która zamiast mchu i trawy tka jak to ostatnimi czasy miała szczęście widzieć, dojrzała niebieskie i ciepłe futerko swojego partnera. Uśmiechnęła się delikatnie i wtuliła nos w jego futerko na karku i wciągnęła słodki zapach jaki się na nim utrzymywał. Tęskniła za tym rodzajem bliskości, która doświadczała prawie cały czas od tej puchatej, uroczej kulki. Zawsze byli blisko i widok ich wtulonych w siebie nawzajem w zimniejsze dni nie był czymś dziwnym. Pora Zielonych Liści nadciągała sporymi krokami, co oznaczał, że już niedługo Popiel na nowo odczuje przykre konsekwencje posiadania krótkiego futerka. Dzisiaj, tak jak planowała chwile przed snem miała przeprowadzić kocurkowi ich pierwszy dzień treningu. Właściwie to chciała jedynie wypytać go o to, co też potrafił i dać mu spokój by mógł poradzić sobie ze stratą dziadka. Teraz, kiedy zapewne niewiele mu zostało szybko przez to przebrną. Miała taka nadzieje, że jednak na tych dwóch treningach zostało mu coś przekazane! Po kilku uderzeniach serca próby powrotu do snu jednak zrezygnowała i westchnęła podnosząc łeb i polizała szorstkim językiem Dęba między uszami aby go obudzić.
xx- Wstawaj - wyszeptała z przyjaznym uśmiechem, a kiedy to nie podziałało, delikatnie go szturchnęła. - Wiem, że pogoda nie zachęca, ale nikt cię nie zmusza do tego byś opuszczał to legowisko kiedy pada. - wyganiać go nie zamierzała! Sama również wychodzić an to chłodne i wilgotne powietrze nie zamierzała. Rozmowa we własnym towarzystwie i wybadanie gruntu czy powtórzenie teorii nie wymagało wychodzenia nie wiadomo gdzie. Kocur na pewno znał granice i wiedział z jakimi klanami graniczy Klan Cienia. Popiel obstawiała braki w polowaniu, walce i kodeksie - co bardzo szybko da się przerobić! Delikatnie się poprawiła, podniosła i przeciągnęła by znów wrócić do nieco zmienionej pozycji; podkuliła pod siebie łapy i nadal delikatnie wtulając się w jego bok, splątała z nim ogon siedząc w pozycji na chlebek w oczekiwaniu, na reakcje Piotrowego syna.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-26, 23:15   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Nie miał specjalnego wyboru, jeśli chodzi o kwestię przenocowania. Znaczy... Miał. Jednak nie chciał z drugiej opcji skorzystać. Potrzebował kogoś, kto będzie blisko niego, a Popiel mogła mu to zapewnić. Długo nie spał dzisiejszej nocy, bezgłośnie rozmyślając nad bardzo wieloma rzeczami. Jak jego przyjaciele oraz pozostała część rodziny, która mu pozostała, byli mu bliscy. Za żadne skarby nie chciał ich stracić, ale co on mógł zrobić? Był tylko terminatorem, który ledwo potrafił walczyć, coś potrafił polować, a wiedzy teoretycznej zero. A przynajmniej tak mu się wydawało. Wszyscy jakoś woleli go uczyć najpierw praktycznych umiejętności, co wyszło na plus klanowi, bo niebieski trochę przynosił zwierzyny, chociaż i tak niezbyt dużo i niezbyt często. Kotka śpiąca u jego boku obudziła się pierwsza, na co praktycznie nie zareagował. Dopiero niedawno udało mu się zamknąć oczy, a tu już każą mu je otwierać. Szept ledwo co doszedł do jego świadomości, jednak nie zdołał go zbudzić wystarczająco, szturchnięcie już nieco bardziej podziałało, ale na to Dąb miał sposób. Zasłonił białymi łapami pysk i oczy, przyciągając brodę do klatki piersiowej podczas przeciągnięcia się i wyprostowania tylnych łap, którymi lekko szturchnął udo córki Trzcinowej Sadzawki. Mruknął coś mało zrozumiałego pod nosem, nawet nie kwapiąc się, aby otworzyć oczy, trzymając je zasłonięte od działania jasności dnia. Deszcz nie pomagał we wstawaniu, tak samo nie pomagały poprzednie wydarzenia. Syn Króliczego Pląsu wolał się pogrążyć w przyjemnym śnie, gdzie nic mu się nie śniło niż wracać do bolesnej rzeczywistości.
- Jeszf chwi... - powiedział sennie i mało zrozumiale dla odbiorcy, nawet nie bardzo będąc świadomy, że cokolwiek powiedział. Było mu obecnie tak przyjemnie. Ciepło bijące od drugiego ciała rozgrzewało go, a kojący zapach uspokajał i praktycznie zmuszał do podobnego odpłynięcia w krainę snów. Czuł, że wojowniczka była blisko i na tę chwilę tylko to się dla niego liczyło. Że nigdzie nie poszła i była tutaj, tylko z nim.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-27, 21:07   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Uśmiechnęła się rozczulona zachowaniem Dęba i wywróciła nieznacznie oczami kiedy ten przeciągnął się i wymamrotał przy okazji coś, co dla nieprawionego ucha mogło brzmieć jak bełkot. Na całe szczęście Popielny Żar go zrozumiała bezbłędnie, miedzy innymi dlatego jej oczy wykonały taki a nie inny ruch. Serce jej się krajało a żołądek ściskał na myśl, że za moment pozbawi go tej bezpiecznej otoczki snu, która na pewno była o wiele lepsza niż szara rzeczywistość i ból straty. Westchnęła ciężko i przejechała mu językiem po uchu, chcąc zmusić by jednak wstał. Oj ta brutalna rzeczywistość!
xx- Uwierz mi kwiatuszku, chciałabym dać ci jeszcze chwilkę na spanie, ale musisz wstać - powiedziała troskliwie i zerknęła w kierunku wyjścia ze swojego prywatnego legowiska. Dojrzała jak delikatne krople deszczu uderzają o ziemię i niknął w niej. Jako pół Cienista była przyzwyczajona do wilgotności i uwielbiała poruszać się po błotnistym i bagnistym terenie. Co innego jednak jeżeli chodzi o domywanie futra. Tej czynności nienawidziła, jeżeli chodzi o konsekwencje poruszania się po większości Cienistych Terenów. Jakie szczęście, że dzisiaj nie planowała nigdzie wychodzić dopóki nie przestanie padać. Wprawdzie i tak będzie musiała przejść się do Zamglonej i Bzowej Łapy by ustalić co z ich treningami - ale to później. Jak wczoraj usłyszała, że na jej barki spadnie już trzeci terminator, o mało nie zwróciła swojego żołądka ze stresu. To ogromna odpowiedzialność i...i brak czasu dla siebie. Jak miała rozplanować treningi by zostało jej coś na patrole i polowania? Już na samą myśl zaczynała boleć ja głowa a co dopiero jak się za to zabierze? Gwiezdny Klanie, pomóż! Pogładziła ogon kocurka swoim własnym i powróciła spojrzeniem na jego pyszczek. Musiała ostrożnie dobierać słowa tak, aby nie otworzyć tak świeżej rany jak śmierć bliskiego kota.
xx- Wczoraj...nim Płomykówkowy Lot wyruszyła na wprawę, przydzieliła mi ciebie abym dokończyła twój trening - zaczęła opanowanym i spokojnym tonem, nie spuszczając czujnych oczu z niebieskiego futerka, śpiącego obok niej w dalszym ciągu kocurka. - Chciałabym dzisiaj z tobą porozmawiać o tym, co już wiesz a co chciałbyś powtórzyć. - pobudka idealna! Popiel jednak nie zamierzała już więcej pospieszać syna wygnanej matki. Jeżeli poprosi o chwilę na ułożenie myśli - przystanie na to i po prostu będzie dotrzymywać mu towarzystwa w ciszy.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-27, 21:32   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Zmarszczył pysk, czując czyiś szorstki język przesuwający się po delikatnym uchu, po zakończeniu manewru przez niebieską kocicę strzepując uchem i poruszając ogonem. Niestety, kiedyś się musiał przebudzić, chociaż zdecydowanie bardziej wolałby spać do wieczora i we śnie przeżyć najgorszy dzień po śmierci Wężowej Gwiazdy. Podniósł łeb, jeszcze mało kontaktując, przecierając łapą ślepia, które nie chciały jakoś się otworzyć po tej ciężkiej nocy. Po opuszczeniu łapy mlasnął, by następnie ziewnąć szeroko i przymkniętymi oczami spoglądając najpierw na Popielny Żar, a potem na pogodę na zewnątrz. Deszczowo... Niefajnie. Nie lubił, jak padało. Jego futro wtedy nasiąkało i stawało się cięższe.
- Cześ Popiel - przywitał się z kocicą sennym głosem, ponownie ziewając i próbując powrócić do świadomości. A powrót... Był bolesny. Z lekkiego uśmiechu, jaki jawił się na jego mordce, zrobił się smutny wyraz pyska, gdy uzmysłowił sobie, kto wczoraj odszedł. Spuścił wzrok na ziemię, patrząc przez dłuższy moment na swoje łapy i wdychając cicho. Musiał tylko przeżyć te parę pierwszych dni. Potem będzie już tylko lepiej. Na powrót stanie się tym samym Dębem, jakim zawsze był. Przecież zawsze się tak działo i zawsze wracał, dlaczego teraz miałoby się nie udać? Poczuł delikatny dreszcz, który przebiegł jego ciało, gdy wojowniczka pogłaskała jego ogon swoim, mając je nadal splecione ze sobą. Podniósł wzrok na jej pysk dosłownie na uderzenie serca, by potem otrzeć się policzkiem o bok szyi niebieskiej i położyć brodę na jej karku, przytulając się do ciepłego ciała leżącego obok.
- Uh... Wiewiórczy Ogon nauczył mnie walczyć, Bluszczowy Wąs polować, ale mówiła, że powinienem powtórzyć sobie walkę, bo jestem w tym beznadziejny. Puchacz powiedział mi, że dobrą mam pozycję i to, że zwierzyna mi usieka, jest tylko kwestią pecha. Trochę znam rangi, bo zacząłem przerabiać je z dziadkiem, ale musieliśmy przerwać, bo miał ważne sprawy do zrobienia... Huh. Trochę znam granice, ale to z patroli tylko. Trochę znam inne ważne koty w klanach, słabo kodeks - zaczął mówić, przekręcając głowę na bok tak, by pysk był skierowany w stronę uszu córki Trzcinowej Sadzawki. Mówił tonem jak na siebie bezbarwnym, trochę smutnym, a druga emocja zaczęła narastać od chwili, gdy wspomniał o treningu z burym kocurem. Szkoda, że nie udało im się bardziej porozmawiać. Bardzo żałował tych chwil, które mógł spędzić z dziadkiem czy tatą przed jego zniknięciem, a które poświęcił na co innego.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-27, 21:48   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Widząc jak ziewa i się przeciąga w smutnym tańcu, jak jego uśmiech powoli znika, kiedy wraz z zobaczeniem deszczu doszła do jego wnętrza smutna prawda - jej serce zaciskało się coraz mocniej Bolał ja fakt, że tak cierpi a ona nie może nic z tym zrobić, by mu bardziej pomóc. Musiała przy nim być - nie mogła zrobić więcej. Kiedy się z nią przywitał, posłała mu ciepły, delikatny uśmiech nic nie mówiąc. Właściwie jej słowa były tutaj zbędne. W momencie w którym otarł się policzkiem o jej szyję i ułożył łeb na jej barku zamruczała ciepło i gardłowo, ciesząc się z tej bliskości, która w tym momencie dla ich dwójki była czymś niezwykle ważnym. Wsłuchiwała się jego słowom w ciszy, od czasu do czasu delikatnie skinęła łebkiem a jej sporej wielkości uszy podrygiwały, aby złapać jego słowa. Odwróciła w jego kierunku łeb na tyle ile mogła i skierowała na niego również wzrok. Umiał niewiele jak na...dwóch mentorów przed nią. Do tego większości nauczył się od innych kotów w tym Wiewiórczego Ogona, Bluszczowego Wąsa czy Puchacza. Na cale szczęście walka i polowanie były przerobione, dlatego Popiel planowała jedynie zrobić Dębowi małe przypomnienie z teorii i wybrać się na wspólne polowanie tak aby popracować nad techniką i pozycją oraz przełamać tego pecha odnośnie uciekającej zwierzyny. Z walką było gorzej, bo jak zam stwierdził; jest w niej beznadziejny. Tą, planowała zostawić na sam koniec a na teraz - szybka powtórka z rang i przypomnienie kodeksu wojownika. Granice poznają następnego dnia, bądź jak zabiorą się wieczorem na samotny, dokładniejszy patrol. Znajomość ich była niezbędna do ukończenia treningu a Popiel chciała, aby Dąb w końcu mógł zaznać wojowniczego życia i mógł spać u jej boku w legowisku wojowników. Brakowało jej go tam...
xx- Nie jest tak źle - miauknęła troskliwie, obdarzając kocurka delikatnym uśmiechem, nadal nie rozplątując z nim ogonów. - Zatem mógłbyś mi powiedzieć jakie rangi znasz? - zaproponowała na dobry początek, chcąc odhaczyć coś łatwego by potem przejść do wałkowania kodeksu wojownika, powtórki klanów i ważnych kotów w ich szeregach - jeżeli chodzi o teorie oczywiście, to nie wszystko! Teorii polowania i walki również go dzisiaj wypyta. A jak nie dzisiaj, to jutro. Nie chce go za bardzo przemęczać, tym bardziej że widać ból wymalowany na jego pyszczku.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-27, 22:06   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Popiel nie musiała go pocieszać, bo sam wiedział, że jego stan wiedzy był bardzo ubogi jak na kogoś, kto żyje już ponad pełen obieg pór. Westchnął cicho, gdy usłyszał pytanie kocicy. Czuł się dzisiaj wyjątkowo nieswój. Jego przybrana siostra i partnerka stała się również jego mistrzynią. Czy to nie oziębi ich stosunków? Każdy mistrz niebieskiego trzymał do niego dystans, nawet Lamparci Cień, który był w końcu jego tatą. Mruknął w chwilowym zamyśleniu, by potem siłą zmuszając się do skupienia myśli na postawionym zadaniu. Chociaż bardzo trudno było mu się pozbyć wrażenia, że bury zaczął od tego samego ich wspólne spotkania. Wciągnął gwałtowniej powietrze w płuca, otwierając nieco pysk i napawając się słodkim zapachem córki Trzcinowej Sadzawki, uspokajając burzące się na nowo emocje, przez co mógł się skupić.
- Jest... Przywódca. Rządzi klanem, zwołuje ceremonie i jest najważniejszym kotem, którego trzeba się słuchać. Potem zastępca, który rozdziela patrole i za czasów Wiewiórczego Ogona pilnował treningów. Medyk... Siernisty Kwiat leczy ranne i chore koty, opiekuje się nimi i lecznicą, ma kontakt z Gwiezdnym Klanem. Terminatorem medyka jest Szczypiąca Łapa, który się uczy, gdzie co jest w składziku i jak rozpoznawać zioła i choroby, by potem je wyleczyć - powiedział, dużo większą uwagę zwracając na inną odnogę edukacyjną, jaką była ścieżka medyka. Zaciął się na chwilę, powstrzymując się od powiedzenia, co robił w wolnym czasie, gdy nie miał treningu. Nie chciał, żeby wyszło na jaw, że szpieguje medyczny trening syna Olchowego Szeptu, wystarczyła mu tylko sama wiedza. Chwilowa rozmowa z Promykiem uświadomiła mu, że powinien walczyć, ale teraz już nie było o co. Być może to i lepiej? W końcu, klan raczej potrzebuje kogoś silniejszego, a nie... Kogoś takiego, jak Dąb.
- Są wojownicy, którzy polują, patrolują i trenują terminatorów. Terminator robi to samo, co wojownik, tyle że jeszcze wymienia jakiś mech i uczęszcza na trening, a nie sam trenuje. Są kosięta, które mogą mieć nauki od czterech księżyców i jedyne, co ich obowiązuje, to zakaz opuszczania obozu... Jest starszyzna, gdzie też nic się nie robi... No - zakończył swoją wypowiedź niezbyt elokwentnie. Nie miał za bardzo ochoty na rozgadywanie się, dlatego ograniczył się do ogólników i teraz przekręcił łeb w stronę ściany, by ponownie opierać się na Popielnym Żarze brodą, przymykając przy tym ślepia, ale jedno ucho miał skierowane do niej na znak, że słucha.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-28, 18:58   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Koteczka zachęciła go uśmiechem i kiedy zaczął mówić, po prostu się wsłuchała aby wyłapywać możliwe błędy. Na razie kocurkowi szło naprawdę dobrze. Rangi widocznie powtarzał nie pierwszy raz, więc cieszyła się, że ten temat będzie zamknięty i będą mogli przejść od razu do kodeksu, z którego Dąb był słaby i najpewniej nie znał jego najważniejszych punktów. Nie przerwała mu ani razu, cierpliwie czekając aż skończy. Poruszyła delikatnie zaskoczona, nagłym urwaniem po tym, jak kocurek zaczął dokładniej opisywać zajęcia należące do medyka i jego terminatora. Zamrugała powoli, jednak niebieski powrócił do recytowania znanych mu rang, pozostawiając kotkę w lekkiej zadumie. Było to całkiem interesujące, że miał tak pokaźną wiedzę na ten temat - ale cóż, każdy kot interesował się czymś innym i może syn Króliczego Pląsu gdzieś tam poza treningiem douczał się ziółek na przyszłość? Takie umiejętności były niepodważalnie potrzebne, gdyby coś mu się stało albo komuś innemu kiedy to działoby się to poza obozem. Może zaczął się tym interesować po śmierci Barszcz? Nic dziwnego... W końcu też zakończył nieco dziwnym sposobem, ale Popiel to nie przeszkadzało. Polizała go czule między uszami i z cichutkim mruczeniem dała mu do zrozumienia, że bardzo dobrze mu poszło. Czuła się źle, że wymagała od niego pracy umysłowej podczas żałoby, ale jeżeli nie zaczną teraz - to kiedy?
xx- Bardzo dobrze, Dębie! Dopowiem tylko kilka rzeczy, których ty nie wymieniłeś, a na pewno wzbogaca twoją wiedzę. Potem przejdziemy do kodeksu, dobrze? - spytała łagodnie, obserwując jak ten ponownie kładzie na jej barku swoją brodę, kątem oka. Kiedy możliwie otrzymała odpowiedź, poruszyła wibrysami i zaczęła. - Przywódca otrzymuje również dar dziewięciu żywotów od Gwiezdnego Klanu. Reprezentuje on tez klan swoim imieniem w innych i...Mianuje wojowników oraz terminatorów. Zastępca wybierany jest przez przywódcę, o czym jest punkt w kodeksie jednak do tego przejdziemy później, i nadal pilnuje treningów. Nie wymieniłeś pomocnika medyka, a jest to kot który ukończył już trening na medyka i otrzyma swoje imię dopiero po śmierci obecnego. Dalej...hm... Wojownik broni klanu nawet za cenę własnego życia, terminator ma obowiązek uczęszczać na treningi i respektować wyższych od siebie rangą i starszyznę. Kocięta zasadniczo nie mają żadnych obowiązków, jednak na terminatora mianowanie jest dopiero, jak ukończy 6 księżyc, a starszyzna to koty, które dzielnie służyły jako wojownicy, jednak wiek nie pozwala im już na nadmierne narażanie się. Dlatego też dostają zasłużony spokój i klan o nich dba. Zapomniałeś również wymienić matek. Są to kotki które wychowują kocięta, bądź zajmują się nimi już na stałe. Każda wojowniczka która spodziewa się kociąt, aż do ich 6 księżyca zostaje matką by potem wrócić do dawnej rangi, bądź prosi o jej pozostawienie. Mam...coś powtórzyć nim przejdziemy do Kodeksu?
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-29, 18:42   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Przytaknął głową na jej słowa, co mogła odczuć poprzez lekko zwiększony nacisk na swoim karku, bo podczas mówienia zdołał przesunąć się lekko na szyję koteczki. Trochę słuchał, trochę zajmował się sobą we wnętrzu, próbując rozwikłać zagadki, jakie postawił przed nim umysł syna Króliczego Pląsu, a wcale nie były łatwe do rozwiązania. Trochę martwił się o swoich bliskich na skali tylu śmierci i zaginięć, co dotknęło jego najbliższych. Przywódca, dar dziewięciu żyć. Czyli to, co zabiło Wężową Gwiazdę, musiało go zamordować aż dziewięć razy? Musiał to być naprawdę silny drapieżnik. Nie bardzo dosłyszał, co konkretnie go zabiło, jednak nie chciałby się z tym spotkać na swoim polowaniu. Po każdej randze przytakiwał głową, jednak na znak, że nadal kontroluje treningi, cofnął uszy, marszcząc lekko pysk.
- To czemu nie zainteresowała się tym, że nie miałem treningu od dłuższego czasu? Czy naprawdę dziadek musiał zginąć, żeby mnie zauważyła? - prychnął cicho, czując wewnątrz gorycz do obecnej zastępczyni, która pewno już teraz poszła do Szepczącej Sadzawki, razem z tymi, którzy ją obchodzą. Dlaczego ktoś, kto nie myśli o terminatorach, którzy mają mistrzów, ale jednocześnie nic z nimi nie przerabiają, ma być przywódca, który troszczy się o cały klan. Poruszył nerwowo ogonem, po czym przymknął oczy i dmuchnął ciepłym powietrzem w kark niebieskiej, powoli spuszczając z siebie złe emocje za pomocą tej prostej sztuczki. Nadal nie rozumiał. Nadal był zagubiony w nadchodzącej nowej rzeczywistości i bał się rządów nowego przywódcy. Zawsze na Trzaskającej Gałęzi był stary dziadek Wąż, nie wyobrażał sobie nikogo innego. Słuchał więc dalej, kolejny raz marszcząc pysk, bo coś mu się nie zgadzało. Może nie był uczony kodeksu i tego innego, ale już trochę żył i zdołał wyłapać nieścisłości z tym, co mówiła Popielna.
- A Ćmi Lot nie była pomocnikiem medyka? - zadał pytanie, bo z tego, co kojarzył, to córka Motylego Lotu pełniła ważniejszą funkcję, ale miała imię, co się wykluczało z tym, co mówiła partnerka. Czy ona sprawdza jego czujność? A może po prostu źle mu się wydawało? Sam do końca nie wiedział, od wczorajszego dnia był skołowany i nawet by się nie zdziwił, gdyby ta część informacji, jakie posiadał, byłaby fałszywa.
- Skoro trzeba szanować wojowników, to dlaczego część kotów w klanie nie szanuje Płomyka? - zapytał się po raz kolejny o kolejną ciekawiącą go kwestię. Z tego, co zdążył zauważyć, klan za bardzo go nie lubił i uważał go za bardziej głupkowatego od Dęba. A do tego trzeba się postarać. Po wyjaśnieniu wszystkich jego wątpliwości, przytaknął głową na znak, że mogli kontynuować.
Ostatnio zmieniony przez Dębowy Cień 2019-09-29, 18:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-29, 19:27   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


xx- Nie ma pojęcia dlaczego kwiatuszku, naprawdę. Mam nadzieje, że teraz wybrany zastępca będzie pilnował treningów i zostanie powołany odpowiedni i doświadczony kot. Ech...Troszkę się tego wszystkiego obawiam, a ty? Ta zmiana, na pewno odbije się na...nie jednym kocie - Popiel nie mogła sobie na ten moment wyobrazić Płomykówki w roli liderki. Nie podważała jej kompetencji, uważała ją za naprawdę odpowiedzialną kocice tyle, że... Czy to nie jest wcześnie? Wężowa Gwiazda miał swoje lata na karku, to oczywiste, jednak komplet wszystkich, dziewięciu żyć! Był częścią Klanu Cienia praktycznie od zawsze. Westchnęła cichutko i jej sierść nieznacznie się uniosła, kiedy ciepły oddech Dęba zmierzwił je i podrażnił jej delikatną skórę na karku. Uśmiechnęła się delikatnie i poruszyła uszami tak by go lepiej słyszeć. Tak się ułożył, że nie sposób było go dojrzeć bez złamania sobie karku, dlatego Popielny Żar spokojnie obserwowała spadające, coraz grubsze krople deszczu ciesząc się w duszy, że to nie ona została dzisiaj wyznaczona na poranny patrol przez Krogulczy Szpon czy Ciemną Toń. Krople uderzały o ziemię rytmicznie a ta ciemniała i wsiąkała je bez większego problemu przyzwyczajona do wilgoci. Kotka nawet nie chciała wiedzieć, co teraz działo się na Cienistych terenach. Poziom bagnistych terenów najpewniej się podniesie, co jej wcale nie pocieszało. Niby była pół cienistą, ale chyba akurat zamiłowanie do błota odziedziczyła po ojcu - czyli jego brak. Kiedy tak z coraz większym niepokojem rozmyślała o bagnach, jej prawe ucho drgnęło w momencie pytania Dęba o Ćmi Lot. Zamrugała i odświeżyła sobie to co powiedziała i...Znalazła własną gafę.
xx- Czujnie - rzuciła z uśmiechem i mruknęła cichutko pod nosem. - Masz racje, Ćmi Lot była pomocnikiem medyka a otrzymała imię przed śmiercią Ciernistego Kwiatu. Hm...może jest jakieś odstępstwo od tej reguły? Nie wiem, tak to zapamiętałam, mogę się mylić. Dlatego zapamiętaj, że jest to kot który ukończył trening na medyka i teraz pomaga obecnemu. Tak będzie najlepiej. - stwierdziła i wróciła do obserwacji kropel deszczu, układając sobie w głowie to, co zaraz będzie mówiła. Owe układanie nie trwało długo, bowiem padło dość zastanawiające pytanie, które...Wybiło nieco wojowniczkę z rytmu monotonnych kropel deszczówki. Klan..nie szanuje Płomyka?
xx- Co? - zapytała nieco niegrzecznie, po czym odchrząknęła karcąco w swoją stronę i westchnęła. Jej brat był specyficznym kotem. Miał skomplikowany charakter, pakował się tam gdzie nie trzeba, unosił się i kręcił wokół wieku kotek na raz, oraz zdawał się ją kontrolować i pilnować jak małe kocię. - Nie wiem, chciałabym się tego dowiedzieć... Muszę z nim porozmawiać, może coś przeskrobał a ja o tym nie wiem? Płomyk ma dość specyficzne zachowanie w niektórych...sytuacjach. To nie zmienia jednak faktu, że każdy wojownik, kocię czy starszy zasługuje na szacunek. - kiedy skończyła i poczuła ponownie delikatny nacisk na kark odczytała to prawidłowo; kontynuacja.
xx- Więc...jakie znasz punkty kodeksu?
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-30, 09:39   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


- Ja też... Zawsze rządził dziadek i teraz trochę tak... Dziwnie. Nie znam za bardzo Płomykówki, nie wygląda na taką... Silna. Wiesz, żeby trzymała klan, by było w nim dobrze... Ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musi byc, nie? - zadał ciche pytanie, zaciskając po ostatnich słowach szczękę. Chciał wierzyć, że obecna zastępczyni będzie godna następczynią Węża, który żył bardzo długo i rządził od niepamiętnych czasów. Chyba tylko on pamiętał czasy jego poprzedników. No, ewentualnie Kukułcze Jajo, która też była stara.
- A wiesz może coś o historii klanu? Kto był przed dziadkiem? I kto był przed Szepczącym Pyłem zastępcą? - zapytal się po raz kolejny, poruszajac delikatnie ogonem. Ciekawiły go historie o przeszłości, jego poprzedni mistrzowie pewno by bez problemu odpowiedzieli na takie pytanie, nie był pewny, czy niebieska kocica też. Na odpowiedź na następne pytanie, mruknął jedynie ciche "może", jeszcze chwilę nad tym rozmyślając, by potem skupić się ponownie na następnych zagadnieniach, jakie poruszała Popiel. Przytaknął głową na jej slowa o Płomyku. Gdyby nie był Dębem, kłóciłby się z niebieską, że nie każdy zasługuje na szacunek, bo takowy trzeba u danej osoby zdobyć, ale że byl Dębem, to okazywał szacunek wszystkim.
- Trzeba bronić klanu, słuchać się przywódcy i przeganiać tych, co się za bardzo zbliża do granicy. Trzeba podziękować Gwiezdnemu Klanowi za zysie zwierzyny, kosiak może być mianowany po skończeniu szessiu księżyców, zastępca ma zostać wybrany, nim księżyc dojdzie do jakiegoś momentu, a po smiersi przywódcy, zostaje nowym przywódcą. Terminator musi wymieniać mech w legowiskach, czyli dbać o wygodę w obozie - powiedział wszystko, co mu się wydawało, że może należeć do kodeksu. Czasami coś słyszał, coś widział, ale nie było tego dużo i były to jedyne urywki, bo jednak nikt mu nie przedstawił pełnej wersji najważniejszych zasad w klanie. Przekręcił głowę tak, by opierać się policzkiem o kark kotki i słuchać, co ma do powiedzenia w tej kwestii. Dość szybko im idzie. Dość.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-09-30, 17:48   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Nic nie odpowiedziała na jego słowa. Przynajmniej na samym początku, starając się być dobrej myśli z tym wszystkim; Płomykówkowy Lot była dobra zastępczynią, chociaż niepokoił ją fakt zaniedbania Dęba i jego treningu, który powinna pilnować. Może obawiała się, zwrócić uwagę samemu Wężowej Gwieździe? Było to przecież bardzo prawdopodobne...
xx- Musi, przecież Klan Cienia musi żyć dalej. Nie możemy zawieźć Wężowej Gwiazdy i się po jego śmierci załamać, w końcu na pewno by tego nie chciał. - zamruczała, wyrywając się z transu przemyśleń odnośnie nowych rządów. Jak na tę zmianę zareagują inne klany? W końcu Wężowa Gwiazda górował się pośród jednego z najstarszych, jak nie najstarszych przywódców w lesie! Czerwona Gwiazda również owy urząd piastowała dość długo, a jej zastępczyni Ognistopręga, również do najmłodszych nie należała. To niestety była tylko kwestia czasu aż i tam zmieni się władza. Co najlepsze zawsze musi przemijać, taka przecież kolej rzeczy i tego nie dało się zatrzymać, chociażby Popiel bardzo chciała..i jej na kark spadał księżyc za księżycem, chociaż duchem nadal była tą samą, 15 księżycową i nieco zbyt infantylną koteczką, która ledwo wyobrażała sobie bycie wojowniczką. Teraz jej bliżej było do 30 księżyców niż zdawała sobie z tego sprawę! Następne pytanie Dęba wywołało u niej nieznaczny uśmiech, jednak pokręciła łbem, nie spuszczając nieznacznie zmrużonych ślepi z wyjścia z legowiska.
xx- Niestety nie, Grzybowa Polana nic takiego nie mówiła na moim treningu ani nie słyszałam opowieści starszych wojowników. Trzeba by się podpytać kogoś kto...może to jeszcze pamiętać - klan Cienia nie miał zbyt wielu takich kotów, jedynym łącznikiem z dawnymi dziejami był Wężowa Gwiazda, którego już nie było. Teraz spoglądał na swój klan ze Srebrnej Skórki, przez co Popiel i Dąb mieli znikome szanse jak nie zerowe na rozmowę z byłym przywódcą. W końcu tez przyszedł czas na odpowiedź kocurka, więc Popiel wytężyła słuch i...Hm, wyłapała kilka rzeczy do sprostowania. Uśmiechnęła się troskliwie, po czym odchrząknęła cichutko, dając znak, że teraz jej kolej aby mówić.
xx- Bardzo dobrze! Powiem ci teraz te punkty w ich oryginalnej formie i dodam jeszcze dwa następne. Mów, jakbyś nie nadążał - mruknęła i już po uderzeniu serca spokojnie zabrała się za recytowanie kodeksu. - ''Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewno dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem'', ''Słowo przywódcy jest prawem'', ''Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu'', ''Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem'', ''Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera'' i ''Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba''. - powiedziała spokojnie, zatrzymując się po wypowiedzeniu jednego punktu, aby dać niebieskiemu chwile na jego zrozumienie i zapamiętanie w taki a nie inny pomysł. Kiedy upewniła się, że wszystko zostało zrozumiane, dopowiedziała dwa kolejne. Tym razem nowe. - ''Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu'' i ''Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami''
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-02, 11:18   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Widocznie nie była aż tak dobrą zastępczynią, skoro nie potrafiła zapytać przywódcy o jego jedynego terminatora, u którego żadnych postępów nie zauważa. A przynajmniej na oko tak mogło wyglądać, bo jakoś nigdy Płomykówka go nie wzięła na żadną rozmowę odnośnie do jego treningu i dopiero, jak stracił swojego drugiego mistrza, to zdecydowała się na przyznanie jej kolejnego, przynajmniej takiego, z którym prawdopodobnie trening skończy.
- Niby nie... - powiedział, wzruszając lekko ramionami. Nie bardzo teraz mieli wybór, bo Płomykówka wyruszyła na swoją wyprawę pewno, zostawiając obóz pod opieką Ciemnej Toni i Krogulczego Szponu. Bał się tego, co nastąpi po tym, jak kocica rzeczywiście przyjmie imię Gwiazdy, a dla Klanu Cienia nastąpi zupełnie nowy etap życia. Niby fajnie, że mógł tego dożyć, ale zdecydowanie wolałby, gdyby jego przyszywany dziadek rządził do końca jego życia. Przytaknął głową na odpowiedź Popiel, spodziewał się czegoś takiego, dlatego nawet nie był zaskoczony. I ponownie przytaknął głową na znak, że się zgadza na taki układ, po czym zaczął słuchać przynajmniej części kodeksu. Słucha oficjalnie brzmiących słów, cofając przy tym uszy w niezrozumieniu oraz marszcząc pysk.
- Czemu muszę znać oficjalne zasady, nie mogę mówić po swojemu? - zadał pytanie o to, czego nie rozumiał w tym treningu. A nie rozumiał dużo. Od pomocnika medyka, przez szanowanie innych po mówienie o kodeksie.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-03, 08:07   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Temat Wężowej Gwiazdy był trudny, a ten o Płomykówce? Jeszcze gorszy! Nie trudno było Popiel wyczuć gorycz w słowach Dęba, bezpośrednio związaną ze stratą jak i niewiedzą odnośnie rządów następnej liderki. Było w tym coś intrygującego ale i przerażającego. Z jednej strony Popielny Żar będzie mogła opowiadać kiedyś o tym, że żyła jeszcze w momencie zmiany przywódcy co w Klanie Cienia nie jak w Gromie, jest dość rzadkie,a z drugiej? Po co jej to? Wolałaby żeby Wąż nie został zamordowany przez psa, bo to oznacza, że owy kundel po terenach Klanu Cienia nadal się gdzieś kręci i zagraża reszcie. Czy Płomykówkowy Lot pomyślała o tym nim wyruszyła do Szepczącej Sadzawki? Albo gorzej, to własnie ją owy pies napadł podczas wyprawy?
xx- Bądźmy dobrej myśli - miauknęła jedynie w odpowiedzi, cicho pomrukując w zamiarach dodania niebieskiemu otuchy. Jego zapach, który osiadł na jej futrze już na dobre koił jej rozchwiane jak dotąd myśli. W sumie to nawet po części żałowała, że wcześniej nie wpadła na pomysł aby zasnąć tak w Leniwych Trawach u boku kocura. Co ją blokowało? Po wyrecytowaniu punktów kodeksu padło pytanie; pytanie, którego się spodziewała zaraz po tym, jak zaczęła ten cały monolog. Uśmiechnęła się ciepło pod nosem i odwróciła łeb w jego kierunku na tyle ile mogła by jakoś go zobaczyć, chociaż częściowo.
xx- Oczywiście, że możesz mówić po swojemu. Po prostu wiedza, jak brzmią one w oryginalnej wersji pomoże ci jak będziesz mentorem w przyszłości, a na pewno takim zostaniesz. - wytłumaczyła spokojnie, po czym nieznacznie poruszyła ogonem, który w dalszym ciągu był splątany z tym puchatym, należącym do syna Króliczego Pląsu. - Jeszcze jakieś pytania cię trapią nim przejdziemy dalej, Dębie?
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Dębowy Cień
Zaginiony
gorący chłopak


Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-13, 13:56   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Wtulił się mocniej w krótką sierść na karku, chowając tam nos i przymykając bardziej dwubarwne ślepia. Nie chciał myśleć o tym, co będzie dalej. Przyszłość była dziwna i nieznana, bał się jej. Pierwszy raz zmieniają się rządy w klanie, Wąż w końcu prowadził klan dość twardą łapą, a teraz nie wiadomo. Rzadko kto znał Płomykówkę, Dąb widział jedynie, że trzyma się blisko Topniejącego Lodu, Bobrzego Kła... I w sumie głównie swoich terminatorów. Może jak wróci z wyprawy, to będzie chciała się bliżej zapoznać z niebieskim kocurem? Ale do tego potrzebował pozbyć się żalu, który w sobie trzymał i był skierowany przeciwko zastępczyni za to, że nie dopilnowała jego treningu, a co było jej obowiązkiem.
- Mentorem? A nie mistrzem? - zadał dwa pytania, słysząc dość dziwne słowo. Był przyzwyczajony do używania słowa mistrz jako tego, który uczył terminatorów, mentor brzmiał... Dziwnie. Jakoś tak obco i zupełnie niezrozumiale. Pokręcił głową na znak, że nie ma więcej pytań, dlatego mogli przejść do dalszej części treningu. Czyli to nie był cały kodeks? Ojej... Dużo tego. Dodatkowo trzeba zapamiętać jakieś takie dziwne brzmienia niektórych punktów, które brzmią tak oficjalnie i sztywno, a można je przekazać w zupełnie inny, bardziej fajny sposób! Po co tyle obostrzeń?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 63 [III]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Multikonta: Pęknięta Kra [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia, Lisi Wrzask, Śliwkowa Pestka
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-10-13, 14:29   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Zamrugała zadając sobie sprawę, że użyła dziwnego zwrotu podłapanego od Grzybowej Polany podczas ich treningu. Kiedyś już ktoś zwrócił jej na to uwagę, a teraz ponownie się zapomniała. Westchnęła rozbawiona i przymknęła pomarańczowe ślepia.
xx- Mistrza, mistrza. Rozpędziłam się i powiedziałam słowo, które gdzieś tam kiedyś usłyszałam i podobno ma znaczyć to samo co ''mistrz''. - wyjaśniła, chcąc się jakoś wybronić z tej gafy, którą popełniła. Mimo wszystko był to malutki błąd, dlatego długo się nad nim nie rozwodziła, przejeżdżając językiem po kremowym futerku na piersi. Czując jak ten mocniej wtula się w jej krótkie futerko, zamruczała nieco głośniej i westchnęła układając sobie w głowie kolejne punkty kodeksu. Było ich jeszcze trochę i zastanawiała się czy aby na pewno ich forma pasuje Dębowi. Słyszała jak sobie zapamiętał te, których dowiedział się wcześniej. Koniuszek jej ogona nieznacznie drgnął kiedy tak w ciszy rozmyślała i obserwowała powoli ustający deszczyk.
xx- Dobrze, w takim razie uznam, że nie masz pytań co do punktów i mogę iść dalej. - zamruczała z cichym odchrząknięciem. - Więc tak, ''Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie'', co już niedługo będzie czekać ciebie! Dalej mamy o tym, że terminatorzy mogą dopiero zjeść swój posiłek jak upolują wcześniej coś dla klanu. I jeszcze dwa punkty, które brzmią następująco to; ''Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka'' oraz ''Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w potrzebie, nawet jak jest z innego klanu''.- kolejne punkty poleciały do weryfikacji w kierunku Dęba. Na liście ''do-zrobienia'' w głowie Popiel powoli wykreślała zagadnienia poruszone. Starała się mówić przystępnie i z sensem - co z tego wyjdzie? Miała nadzieje, że niebieski kocurek zapamięta to wszystko i już niedługo zostanie mu nadane imię wojownika.
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12