Poprzedni temat «» Następny temat
Wrzosowe Pasmo
Autor Wiadomość
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-31, 22:28   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Wojownik wyruszył na polowanie w dobrym humorze i nastawieniu, a to przecież klucz do sukcesu! Tym razem faktycznie szczęście zaczęło sprzyjać kocurowi od samego początku; chwilę po rozpoczęciu polowania do jego nosa dotarł zapach zwierzyny. Zdecydowanie był to gryzoń - ale jaki gryzoń! Jeśli Ostowy Krzew podążył za charakterystycznym zapachem, to w końcu dostrzegłby skuloną przy suchych trawach mysz. Wyróżniało ją przede wszystkim nietypowe umaszczenie - była cała biała z czerwonymi oczami. Zwierzątko zdecydowanie przykuwało uwagę swoim futerkiem; nie zdawało sobie również sprawy z zagrożenia, jakie na nią czyha.

Ostowy Krzew: lvl:3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | p: 0/2
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Ostowy Krzew
Gwiezdny
Powrócił, ale inny



Klan:
grom

Księżyce: 24 w chwili śmierci
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze]
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Partner: Nowa rodzina?
Multikonta: Szkarłatny Zachód [KRz], Calypso [P]
Wysłany: 2020-01-31, 22:52   
   Wygląd: Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=345452#345452


Oj zapach, który już za chwilę do niego dotarł mimowolnie odwrócił jego pysk w swoim kierunku. Oset przylgnął bliżej ziemi, teraz już bardziej uważając na to co robi. W końcu nie chciał zepsuć tak obiecującego początku polowania. Podchodził spokojnie i lekko do gryzonia - według niego była to definitywnie ta woń, jednak przekonał się o tym dokładnie dopiero po chwili, gdy wynurzył się dosłownie leciutko okiem zza jednego z wrzosów. Spojrzał na mysz i ujrzał tą biel, która zlewała się poniekąd z tłem. Mimo wszystko była naprawdę... wyjątkowa! W sumie nigdy takiej nie spotkał. Wyglądała trochę jakby była chora, ale tego nie wie, więc będzie mógł się upewnić już w obozie dopytując kogoś osobiście. Teraz skupił się jedynie na tym, by na pewno złapać potencjalną ofiarę. Z racji, że to mysz, to od razu przerzucił ciężar ciała na tylne łapy co by nie robić za wiele drżeń. Choć ma naprawdę sporą masę, to starał się kierować najciszej jak mógł. Uważał na każdy kamyczek czy źdźbło albo listek od wrzosów. Futro oczywiście pozostawało pod sporą uwagą ze strony kocura. Brzuch uniżył nisko ziemi, tak by nim nie szurać. Głowę, grzbiet oraz ogon ułożył w jednej liniii i tak kierował się powolutku do niezdającego sobie z niczego sprawy gryzonia. Po chwili wystartował do niej nagle, chcąc złapać i zagryźć zębiskami w szczęce.
_________________
seasons, they will change
life will make you grow
dreams will make you cry
__________________________cry
___________________________________CRY

everything is temporary
everything will slide
love will never die
________________________die
___________________________________DIE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 110/200
 
Huraganowy Szum
Zaginiony
niepokój


Klan:
grom

Księżyce: 25 [październik]
Mistrz: Chłodna Bryza
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Partner: nie!!!!!111
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-01, 11:13   
   Wygląd: Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9314


Chora czy wyjątkowa - mysz z pewnością była nietypowym okazem, kiedy spojrzy się na te standardowe, szaro brązowe. Myszka jednak nie miała zamiaru dać tak łatwo się złapać - wojownik zapomniał, że zwierzątko może go po prostu wyczuć. Gryzoń rzucił się do ucieczki, zmierzając w najbliższe suche trawy. Ostowy Krzew miał jeszcze szansę, by próbować ją gonić.

Ostowy Krzew: lvl:3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55-2=53/55 | p: 0/2
_________________

x Tonight we a r e coming home x
Break free rise above the s t o r m

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside o f me
Enraged we will break down doors
That cage s m a s h it against the walls

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside of me
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 185/200
 
Ostowy Krzew
Gwiezdny
Powrócił, ale inny



Klan:
grom

Księżyce: 24 w chwili śmierci
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze]
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Partner: Nowa rodzina?
Multikonta: Szkarłatny Zachód [KRz], Calypso [P]
Wysłany: 2020-02-01, 12:53   
   Wygląd: Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=345452#345452


Fakt, Ostowy Krzew zapomniał się i nie zwrócił w 100% uwagi na wiatr, aczkolwiek tylko dlatego, że poprzednio cały czas szedł pod niego i to w żadnym momencie się nie zmieniło. Postanowił jednak gonić za myszą, przemierzając kolejne pasma wrzosów i tym razem złapać definitywnie biały okaz gryzonia. Starał się nie wpadać w żadne dziury czy rośliny, po prostu próbując z całych swoich sił dogonić mysz.
_________________
seasons, they will change
life will make you grow
dreams will make you cry
__________________________cry
___________________________________CRY

everything is temporary
everything will slide
love will never die
________________________die
___________________________________DIE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 110/200
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-03, 12:05   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Mysz zaczęła uciekać szybko, najszybciej jak tylko była w stanie. Ostowy Krzew gnał za nią w pogoni, jednak nie udało mu się złapać gryzonia, któremu wciąż deptał po ogonie. W skrócie - pogoń trwała i wojownik wciąż mógł biec za myszą i podjąć się próby jej złapania.

Ostowy Krzew: lvl:3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 53-3=50/55 | p: 0/2
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Ostowy Krzew
Gwiezdny
Powrócił, ale inny



Klan:
grom

Księżyce: 24 w chwili śmierci
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze]
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Partner: Nowa rodzina?
Multikonta: Szkarłatny Zachód [KRz], Calypso [P]
Wysłany: 2020-02-04, 13:53   
   Wygląd: Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=345452#345452


Wziął się w garść i postanowił spiąć nawet te mięśnie, o których pojęcia nie miał, by dogonić małą paskudę. Nie mógł znów pozwolić uciec gryzoniowi, one prawie zawsze uciekały mu z sukcesem. Miał tego po prostu dość, więc gonił dalej, mając nadzieję, że mimo wszystko kiedyś ją dogoni. Przemierzał pole wrzosowego pasma w, można powiedzieć, jednym kierunku, gdyż mysz najwyraźniej nie miała żadnej innej drogi przez rośliny. I w tym wypadku miał jej nie trafić swoimi łapami i zębiskami? No dawaj!
_________________
seasons, they will change
life will make you grow
dreams will make you cry
__________________________cry
___________________________________CRY

everything is temporary
everything will slide
love will never die
________________________die
___________________________________DIE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 110/200
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-05, 18:19   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Pech chciał, że pogoń nadal trwała - mysz nie przestawała uciekać i gnała przed siebie ze wszystkich sił, starając się robić wszystko, by nie wpaść w łapy goniącego ją wojownika. Cóż, kocur w dalszym ciągu siedział na jej ogonie i biegli jednym tempem. Mysz wciąż pozostawała w zasięgu wzroku, więc Ostowy Krzew nadal miał szansę, by biec dalej i ja próbować złapać.

Ostowy Krzew: lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 50-3=47/55 | p: 0/2
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Ostowy Krzew
Gwiezdny
Powrócił, ale inny



Klan:
grom

Księżyce: 24 w chwili śmierci
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze]
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Partner: Nowa rodzina?
Multikonta: Szkarłatny Zachód [KRz], Calypso [P]
Wysłany: 2020-02-06, 15:52   
   Wygląd: Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=345452#345452


Nie było to dla niego problemem, by biec za nią dalej. Nadal miał naprawdę wiele sił, a takiej białej myszy mógł długo znów nie spotkać! Obawiał się jedynie, że inna zwierzyna postanowi uciec, aczkolwiek starał się być jak najciszej i tylko w jednym zakątku Wrzosowego Pasma, by reszta obszaru została nienaruszona. Deptał i deptał, patrzył na przerażonego gryzonia w biegu, wyobrażając sobie jak już łapie go między swoje zęby.



//no złap ją, durniu XD
_________________
seasons, they will change
life will make you grow
dreams will make you cry
__________________________cry
___________________________________CRY

everything is temporary
everything will slide
love will never die
________________________die
___________________________________DIE
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 110/200
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-07, 14:43   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Ostatecznie szczęście postanowiło opuścić w tym momencie niebiesko białego wojownika. Dziwna mysz, biała z czerwonymi oczami czmychnęła w jakieś wysuszone trawy i Ostowy Krzew stracił ją z zasięgu wzroku. Po prostu przepadła, więcej jej już nie widział.

Ostowy Krzew: lvl: 3 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 47-3=44/55 | p: 0/2
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-04-09, 12:23   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Malinowe Chaszcze, po odbyciu kolejnego nadprogramowego patrolu, zdecydowała się pójść na spacer. Taki o. Zwykły spacer. Bez sprawdzania granic, bez polowania, bez szukania ziół. Po prostu taki zwyczajny, taki... Tylko dla niej. Ruszyła więc ponownie ku wyjściu z obozu, przechodząc spokojnie przez Iglasty Zagajnik aż nie natrafiła na Wrzosowe Pasmo, gdzie postanowiła się zatrzymać na dłużej. Prawdopodobnie gdyby dotarła do granicy, rozpoczęłaby rutynowy patrol, odbyty w samotności, a to nie było celem jej podróży. Przeszła przez środek, obserwując rosnące rośliny, które zaczynały odżywać, by pod koniec pory Zielonych Liści zacząć kwitnąć. Wtedy było tu naprawdę przepięknie, jednak teraz też nie było brzydko. Doszła do granicy Wrzosowego Pasma z lasem, dlatego ruszyła równolegle do pierwszej linii drzew, zerkając od czasu do czasu w stronę zagajnika. Było... Dziwnie. Tak nic nie robić, odpoczywać. Nie wiedziała, co ze sobą może zrobić przez ten czas, zamiast rozluźnić się i odetchnąć, martwiła się tym, że nic nie robi. Powinna coś robić. Nawet zapolować na jakąś drobną zwierzynę czy przejrzeć jedną granicę. Czy nawet powęszyć za ziołami, które na pewno by już zaczęły rosnąć w okolicy. Na takie zwyczajne, bezcelowe spacery dawno nie miała okazji iść, każda z wędrówek poza obóz miała swój cel i był on realizowany, po czym mogła wrócić do obozu i chwilę odpocząć przed następnym zajęciem. Zerknęła nerwowo na pozycję słońca, która nie bardzo się zmieniła od poprzedniej po wyjściu z obozu. Miała ogrom czasu, który chciała przeznaczyć na spacer i nic nie robienie, jednak czy to rzeczywiście była dobra zmiana? Może powinna zamiast tego wziąć Gniewosz na przechadzkę i powtórzyć z nią część materiału? Zatrzymała się w pewnym momencie, rozstawiając lekko łapy i mocno wahając się pomiędzy powrotem do obozu, a kontynuowaniem bezcelowego chodzenia. Mogła w tym czasie zrobić tyle innych, dużo przydatniejszych klanowi rzeczy... Dopóki mogła je wypełniać, nie powinna się lenić. Poodpoczywa sobie później, teraz musiała pracować. Zacisnęła zęby, nadal nie mogąc się zdecydować pomiędzy dwoma opcjami, które rozrywały część Maliny pragnącej odpoczynku i część Maliny niezdolną do rozluźnienia się na połówki, żadna z nich jednak nie przeważyła w swojej sile.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-09, 22:22   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Nadprogramowe patrole były również domeną Cyprys. Lubiła czasem samotnie po przechadzać się po granicach, może co śmielszych głupców przepędzić z granicy jakże przyjaznymi sykami i obnażonymi kłami. Nie zamierzała zgrywać potulnej. Nie robiła tego nawet na patrolach w towarzystwie innych kotów - kto jak kto, ale Cyprys chciała utrzymać opinię o swoim twardym charakterze. Co więc za tym szło? Żadnych wyjątków. I dzisiaj nie zamierzała sobie takiego patrolu odpuścić, więc kiedy odhaczyła ten przydzielony jej przez Żubrzyce u boku matki i Drobnego Płatku, przeprosiła obie kocice i w Iglastym Zagajniku ostro skręciła obierając kurs ponownie na granice, które zamierzała obejść kontrolnie w poszukiwaniu mysich bobków, którym zachciało się stracić łapy. Ku jej niezadowoleniu a szczęściu innych, nie napotkała nikogo. Nawet samotnika, chociaż i tak wolała kroczyć ostrożnie. Nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie się takiego pchlarza napotka. Ostatnio widywała je rzadziej niż jeszcze księżyc temu, jednak nie powinno to osłabiać czujności żadnego klanowicza. Nadal stanowili oni zagrożenie i jak się okazało - nie byle jakie. Gromiacy padali jak muchy, a szeregi porządnych kotów na odpowiednich stanowiskach się coraz bardziej kurczyły co jak szło się domyślić, ani trochę Cyprys nie zachwycało. Chociaż...Miała mniejsza konkurencje. Ostatnio przez fakt braku Kwaśnego Pyska i Ukruszonego Kła z którymi czasem rozmawiała, teraz jej zainteresowanie padło na Parzące Ziele. Okazało się, że syn Ukruszonego Kła miał w sobie całkiem ciekawy charakter i Cyprys go znosiła; jakkolwiek. Dlatego nieco częściej dało się ją dojrzeć niedaleko wojownika zamieniającą z nim parę słów. Pewnie fakt, że i jego uczyła Żubr jakoś przemawiało na jego korzyść w oczach szylkretowej wojowniczki. W każdym razie po obejściu granic i szybkim polowaniu postanowiła przejść się na spacer po wewnętrznej części Gromowych terenów. Odbiła od Cienistej granicy wcześniej przerzucając za nią kolejne, rozkładające się truchło wrony i zacierając swoje ślady zniknęła w zieleniących się krzewach. Co prawda tego typu zabawy nie były już naładowane tą samą adrenaliną, która towarzyszyła jej w obecności Lamparciej Cętki, ale ucieranie nosa tym śmierdzącym żabą w taki a nie inny sposób jak najbardziej Cyprys odpowiadało. Łapy zaprowadziły ją w okolice Wrzosowego Pasma i wtedy też do jej nozdrzy wpadł znajomy zapach. Należał on na pewno do kota z Klanu Gromu, a już po chwili wyłapała niebieską sylwetkę Malinowych Chaszczy, która włóczyła się w okolicy bez celu. Masywne cielsko wojowniczki wysunęło się z bezczelnym szelestem gdzieś z tylu kocicy i już po chwili przemknęło u jej boku, zostając tam na dłużej. Akurat przy córce Czaplej Nogi Cyprys czuła się...swobodnie? Minęły księżyce i z kpiny w kierunku zdegradowanej kocicy wykiełkowała sympatia. Wielkie mi zdziwienie.
xx- Malinowe Chaszcze. - przywitała się ochrypniętym głosem, po czym skinęła delikatnie łbem w geście pozdrowienia i...Trzepnęła puchatym ogonem. - Samotny patrol?
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-04-15, 15:39   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


Skierowała najpierw ucho w kierunku szelestu liści, by następnie przenieść wzrok na wyłaniającą się z zarośli masywną sylwetkę. Już po chwili Cyprysowa Łuska stała obok, przez co musiała zadrzeć głowę, by złapać z kocicą kontakt wzrokowy. Śmiesznie, z jednego z najwyższych kociąt w miocie wyrosła na jedną z najniższych osób w klanie. Natura czasem lubi płatać psikusy i sprawiać, że młodziki albo zaczynają gwałtownie wyrastać, przewyższając czasami swoim wzrostem wcześniej większe koty, a te najwyższe przestają nagle rosnąć, osiągając swój szczyt. Malina zdecydowanie wdała się ze wzrostem w Lśniącookiego, przy Czaplej Nodze wyglądała bardziej jak miniaturka.
- Cyprysowa Łusko - odpowiedziała na przywitanie wypowiedziane zachrypniętym głosem, posyłając młodszej wojowniczce delikatny uśmiech, również odpowiadając skinięciem głowy na jej gest. Lubiła pstrokatą kocicę, której niegdyś uratowała życie i głównie to wydarzenie ociepliło ich relacje. Intrygującym był fakt, jak jedna, praktycznie nieznacząca decyzja o spacerze czy patrolu mogła zdecydować o życiu drugiego kota. Fakt, że tamowanie krwawiącej rany się udało, a któryś z tamtejszych pomagierów Malinowych Chaszczy przybył na czas ze wszystkim, o co prosiła był również niezwykły. Widocznie Gwiezdni uznali, że to nie czas na Cyprys i postanowili jej dać jedynie ostrą lekcję.
- Raczej... Spacer. Miał być relaksujący, ale niezbyt mi to wychodziło. Jeśli chcesz, możemy przejść się po terenach razem - odpowiedziała na pytanie, z początku rozbawionym tonem wspominając o założeniach, by potem ponownie nieco spoważnieć i zaproponować coś innego. Nadal jej głos pozostawał dość ciepły i miły w brzmieniu, w przeciwieństwie do tego należącego do córki Suchej Gałązki. Miała nadzieję, że Cyprys zgodzi się towarzyszyć zdegradowanej pomocnicy medyka, zdecydowanie raźniej jest przejść się po terenach z kimś. Nawet w ramach patrolu.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-21, 21:45   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Ostra lekcja to zdecydowanie odpowiednie określenie na sytuację jaka zaszła podczas walki ze szczurami. Młoda i niedoświadczona w walce Cyprys zbyt pewnie ruszyła na licznego przeciwnika umniejszając jego zdolnością i nie biorąc szczurów nazbyt poważnie. Przypłaciła to poważną raną i wizytą jedną łapą w Gwiezdnym Klanie. Gdyby nie szybka reakcja Malinowych Chaszczy i udanej osłony Trzmiela wraz z Żubr, mogłoby jej tutaj nie być. Teraz przynajmniej wyciągnęła z tego wnioski i nauczyła się, aby doceniać każdego przeciwnika, nawet wielkości przeciętnej kociej kolacji. Szczury w grupie były poważnym zagrożeniem co powinna wywnioskować poprzez widok zmarłej Rumianek, jednak była przepełniona adrenaliną związaną z tym, że została wybrana do udziału w tym przedsięwzięciu. Miała na pewno o wiele więcej doświadczenia w tym temacie niż jej brat, który był w tym zakresie gołym bobasem. Nie miał żadnych blizn, a nawet jak tłukł się z samotnikiem to jedyne co mu po tym zostało to obity brzuch - też mi pamiątka! Chociaż potyczka ze szczurami nie była niczym honorowym i godnym pamiętania, to właśnie za jej sprawą Cyprys zmieniła zdanie o niebieskiej kocicy i spoglądała na nią o niebo przychylniej. Pomimo tego, że Cyprys nie potrafiła okazywać swojej przychylności jak inne koty, jasno dało się wyczuć, że takową darzy Malinowe Chaszcze. Nie dla srebrzysto-miodowej były puste pogaduszki o pogodzie, jałowe uśmiechy i nic nie niosące za sobą czułe gesty. Twardo stąpała po ziemi i wiele form bliskości odrzucała widząc w nich słabość. Dlatego też sympatię okazywała zdecydowanie większym otwarciem, pomocą i pewną dozą wsparcia. Bo właśnie to zaoferowała kocicy podczas pogrzebu jej zmarłej terminatorki, a Malina odwdzięczyła się czymś podobnym po śmierci Kwaśnego Pyska. Kiedy więc Malina odpowiedziała na przywitanie lekkim uśmiechem, kąciki ust zielonookiej drgnęły w krzywym grymasie na uderzenie serca, jednak nic więcej nie wykrzesała z siebie na ten moment. To nie było w jej stylu po prostu. Spokojnie wysłuchała odpowiedzi na jej krótkie pytanie a jej wibrysy nieznacznie drgnęły.
xx- Jeżeli będziesz nawet na spacerach chodzić spęta, prędzej czy później wyłysiejesz. - rzuciła chrapliwie i zaczepnie w jej kierunku, nawiązując chociażby do widocznych siwych włosów na pysku niebieskiej. Nie umknęło jej to już jakiś czas temu, a więc czemu teraz by miało? Na propozycje wspólnego spaceru skinęła łbem. - Z chęcią. - towarzystwo kocicy tolerowała, więc propozycja spaceru była jej zdaniem nieszkodliwa. Ruszyła więc spokojnym krokiem, a jej ogon nieznacznie falował, kiedy ponownie zabrała głos.
xx- Mogę spytać co uniemożliwia ci relaks, Malinowe Chaszcze? - spytała z lekka obojętnie, jednak zerknęła w kierunku kocicy z cieniem zainteresowania. Nie była dobra w te klocki, jednak...Gdyby jakiś głupi podlotek zaprzątał jej głowę swoim idiotycznym zachowaniem, Cyprys z wielką chęcią przetrzepie mu kłaki.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Malinowe Chaszcze
Gwiezdny
On-Leash



Klan:
grom

Księżyce: 77 (VI)
Mistrz: Gwieździsta Ścieżka & Błyskająca Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Czapla Noga
Ojciec: Lśniącooki
Partner: Praca
Multikonta: Krogulcza Gwiazda, Dębowy Cień, Koń [KC], Wysoka Fala [KR] | Iskra [MGBG]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 3/4/6
Wysłany: 2020-06-06, 20:37   
   Wygląd: Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=218008#218008


- Na szczęście sierść mi jeszcze nie wypada, chociaż już chyba siwieć zaczęłam - powiedziała z lekkim śmiechem, starając się lekko podejść do tematu swojego wieku. Była jednym ze starszych kotów w klanie, bliżej jej już było do śmierci niż dalej, co wprawiało niebieską kocicę w lekki strach. Owszem, wiedziała, że na każdego kota przyjdzie wkrótce pora, jednak jak analizowała swoje życie, to... Nie było ono pełne przygód tak, jak to sobie wyobrażała wcześniej. Owszem, miała epizody w życiu, w których działo się bardzo dużo, ale po nich osiągnęła bardzo duży spokój i stabilizację.
- Sama do końca nie wiem. Być może ze względu na to, że nie jestem przyzwyczajona do dłuższych chwil relaksu, nie mogę do końca się rozluźnić - odpowiedziała na pytanie srebrzystej kocicy, nie chowając się za półsłówkami i zaczynając swobodnie mówić o tym, co ciąży jej na wątrobie od pewnego czasu. Starała się powoli przyzwyczajać do momentu, w którym nie będzie w stanie wykonywać już swoich obowiązków i będzie w stanie chodzić tylko na spacerki razem z... No właśnie, kim? Czapla Noga prawdopodobnie odejdzie na Srebrną Skórkę, zanim jej córka dołączy do niej w legowisku starszyzny, jednak być może dołączą do niej jej towarzysze patroli, o który będzie tym razem rozmawiać o tym, jak ładne kwiatki rozkwitły przy wejściu. Na samą myśl aż delikatnie się uśmiechnęła, by zaraz po chwili cicho westchnąć, przygotowując się do następnej wypowiedzi.
- Szczerze to nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia nie będę już w stanie szkolić terminatorów, chodzić na patrole czy polowania - dodała po dłuższej chwili ciszy, kątem oka patrząc na Cyprysową Łuskę. Ich relacja była pełna wzajemnego szacunku, ale równocześnie zaczęła do kotki czuć sympatię, która coraz bardziej rosła wraz z postępem czasu. Cieszyła się, że się zdołały dogadać i że Klan Gromu może mieć taką wojowniczkę, jak córka Kwaśnego Pyska.
- A czy u ciebie wszystko w porządku? - zadała pytanie, zmieniając temat z siebie i pozwalając tym razem młodszej kotce ewentualnie podzielić się tym, co ciąży na sercu. To była szansa dla Cyprys, która mogła podzielić się z ewentualnymi problemami z przykładowo, swoimi terminatorami, którzy mogliby sprawiać więcej problemów. Malina była typem kota, który chętnie wysłucha cudzych problemów i postara się dać sensowne rozwiązania. O ile miała dużo doświadczenia z terminatorami, tak z normalnymi relacjami między kotami już nie bardzo, przez co z tym drugim mogłaby mieć trochę problemów.
_________________

I_f e l t_like I won, but I_w a s n' t_ done,---------
the_n i g h t m a r e_repeats itself every_t i m e-

got to keep my calm, and carry on
stay awake until the sun will shine

----------but I'm not so_s t r o n g, and they're not gone
--they're still out there to take what's left of_m i n e
  Statystyki - lvl: 7 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 15 | Zm: 18 | HP: 85 | W: 75 | EXP: 310/600
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 782/1200
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-06, 23:31   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


- Już dawno. - zauważyła gładko kocica, poruszając nieznacznie kudłatym ogonem, zerkając kątem oka na niebieską kocicę pozbawioną pręgowania i lekko uniosła brew. Od jakiegoś czasu Cyprys dostrzegła widoczne oznaki starzenia się Malinowych Chaszczy, co gdzieś ją tam we wnętrzu niepokoiło. Nie czuła tak dosłownie wieku córki Czaplej Nogi tak, jak ona sama zaczynała odczuwać, może dlatego widok siwizny przyjęła z takim zaskoczeniem i lekkim niepokojem? Na dźwięk odpowiedzi na zadane pytanie, uszy wojowniczki skierowały się z zainteresowaniem w kierunku rozmówczyni. Była...nieprzyzwyczajona do dłuższych chwil relaksu? Tak na dobrą sprawę - pstrokata mogła ją w tym zrozumieć. Naprawdę mało kotów sprawiało, że kocica czuła się pewnie na tyle, aby się rozluźnić i uzewnętrznić, a z każdym księżycem krąg zaufania zdawał się kurczyć i to drastycznie. Jeżeli Cyprys miała być szczera to zaraz po Suchej Gałązce na liście zaufania, była Żubr. Odchrząknęła bezgłośnie wciskając imię przywołanej kocicy daleko wgłąb czaszki. To nie jest odpowiedni czas. Miała skończyć ze słabością, a jednak w dalszym ciągu wracała i wracała, a to coś co działało jej na nerwy w dalszym ciągu upominało się i wyrzucało sprawę Żubrzego Gardła przed szereg innych problemów kocicy. Na moment źrenice wojowniczki zmniejszyły się do wielkości malutkich szparek, kiedy cichutki głosik próbował ją jakoś przekonać do wyciągnięcia łapy jako pierwszej. Nie.
- Oby ten dzień nie nadszedł jeszcze przez długi czas. Oprócz siwych włosów na pysku nie zauważyłam u ciebie spadku formy. - odparła, marszcząc lekko brwi, skupiając spojrzenie na mordce Malinowych Chaszczy, jakby chciała spojrzeniem przeniknąć przez jej sierść i skórę aż do mięśni i wnętrza. Ona też nie wyobrażała sobie niebieskiej w starszyźnie. Nie widziała w kocicy słabnącej i starzejącej się wojowniczki, która potrzebowała emerytury. W dalszym ciągu miała przed oczami mistrzynie swojego brata, zaradną kocicę, która sprawnie zjawiła się przy Lisiej Norze i uratowała jej życie. Chociaż...Im więcej bliskich kotów Maliny umierało, Cyprysowa Łuska miała dziwne wrażenie, że wraz z nimi jakaś cześć tej siły i samozaparcia córki Czaplej Nogi zanika, a w zamian pojawia się kolejny siwy włos. Chociażby Cyprys temu zaprzeczała - wojowniczka się starzała i nie było przed tym ucieczki. - Przynajmniej mogę cię zapewnić, że jak już nastąpi taki czas, to będziesz mogła liczyć na moje odwiedziny i pomoc. - zapewniła, wykrzywiając pysk w grymasie, który najpewniej miał przypominać uśmiech, jednak liczyło się to, że był on chociaż szczery. Jej mięśnie nieznacznie się napięły, a sierść nieznacznie uniosła się na jej karku w momencie jak Malina odbiła piłeczkę. Bo czy u srebrzysto-miodowej było w porządku? Oczywiście, że nie. I chociaż chciała to ukryć, widocznie się spięła, odwracając spojrzenie po zadaniu pytania.
- Ja...- wycharczała cicho i niezbyt pewnie, co było do niej z lekka niepodobne. Chciała wyrzucić z siebie ogromną ilość niepewności, żalu, frustracji i po prostu; bólu, aby móc w końcu stawić mu czoło a nie wmawiać sobie, że już po wszystkim. Jednak nie mogła, coś ją blokowało, dlatego po uderzeniu serca mocniej zacisnęła zęby i cofnęła po sobie uszy nieco przyśpieszając kroku, a spojrzenie wbiła przed siebie, nadal pozostając najeżona. Jednak nie do końca ze złości, a bardziej bezsilności. Czuła, że kłóci się sama ze sobą. Od niedawna darzyła Malinę zaufaniem, widząc w niej kogoś wartościowego. Jednak czy aby na tyle, aby zwierzyć jej się z własnej słabości jaką była relacja z obecną zastępczynią? Nie. - Ta, w najlepszym porządku, zapewniam. - odparła w końcu luzując ścisk szczęk, zmuszając się do wygładzenia sierści, a myślami dość topornie przeszła na inny, lżejszy temat a dokładnie; treningi. - Jedynie moi terminatorzy działają mi na nerwy swoją niekompetencją. Jak mam ich wytrenować, skoro nie zjawiają się na treningach? Bezsens. - frustracja i bezsilność. Taka była Cyprys od kilku wschodów słońca jak nie przez całe życie, jednak teraz; wyjątkowo mocno to odczuła. Nie wiedziała co ma robić, była rozdarta i wściekła na siebie, że pozwoliła aby do tego doszło. Dała się osłabić tym uczuciom. Dlaczego więc za nimi tęskniła?
- Nie będę za nimi latać i błagać o trening, jednak...Wiesz o co chodzi, chciałabym wytrenować terminatora, którego szkolę od początku.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 10