Poprzedni temat «» Następny temat
Złocista Równina
Autor Wiadomość
Muszla
Samotnik
Grunt to szczery uśmiech



Klan:
grom

Księżyce: 49 (Marzec)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC]
Partner: Nope
Multikonta: Trujący Liść(KRz), Dzięciola Łapa(KC), Chrabąszczowa Łapa(KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-03, 00:19   
   Wygląd: Muszla nie należy do najniższych, ale też nie przerasta innych kociąt wzrostem, można więc śmiało rzec że jej wzrost jest przeciętny. Sylwetką bardzo przypomina matkę. Jest szczupłą kotką o wąskich barkach i smukłym tułowiu, na którego końcu znajduje się gruby i długi ogon. Jej szczupłe ciałko porasta krótka, przylegająca do ciała, liliowa sierść, a wzdłuż tułowia ciągnie się ciemniejsza pręga, która pokrywa także cały jej ogon, pręgi znajdują się również na czole i łapach kotki, jednak nie rzucają się zbyt bardzo w oczy. Sierść na jej brzuchu i pyszczku przybiera jaśniejszy odcień. Posiada okrągłą głowę, z osaczonymi na niej średniej długości, trójkątnymi uszami. Pysk kotki jest krótki z różowym noskiem, który otoczony jest przez długie, białe wąsy. Nad kufą są osadzone błękitne oczka, które po odbarwieniu przyjmą barwę jasnej zieleni. Całe ciałko kociaka jest utrzymywane, przez długie, aczkolwiek mocne łapki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8522


Propozycję córki Trzmielej Gwiazdy przyjęła bez żadnych oporów. Choć trzeba przyznać, że trochę ją ona zdziwiła, w końcu kotki się nie znały, a jedynie mogły się nawzajem kojarzyć. No, ale jak proponują, to się nie odmawia. Patrol jest dobrą okazją do tego by się lepiej poznać, a po za tym Koziczy Skok jest matką Kawczej Łapy, o której mogą porozmawiać. Muszla mogłaby dowiedzieć się z tej przykładowej rozmowy nieco więcej na temat swojej podopiecznej.
-Racja, aż trudno uwierzyć że mamy właśnie porę nagich drzew.-Odparła pogodnie spoglądając na rozpościerające się ponad ich głowami błękitne niebo. Dzień był naprawdę ładny, co było dość niespotykane jak na obecną porę. Przeważnie było pochmurno i zimno.
-Koziczy Skoku, mogłabyś mi opowiedzieć nieco o Kawczej Łapie? Chciałabym odpowiednio poprowadzić jej trening, więc nie pogardziłabym małymi wskazówkami.-Zapytała przenosząc spojrzenie swoich zielonych oczu na trójkolorową wojowniczkę. Co prawda pierwszy dzień nauki był już za nimi, ale nie było to wystarczająco dużo czasu na to by dobrze poznać młodą terminatorkę, dobrze będzie zebrać parę przydatnych informacji przed ich kolejnym spotkaniem. Po za tym nie chciała by przypadkiem odebrano jej kolejnego terminatora.
_________________


too often, we underestimate the p o w e r of touch
» smile, g o o d words, simple listening skills «
a s i n c e r e compliment or the slightest expression of care
and yet these small gestures can c h a n g e someone's life
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 100/200
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2020-02-10, 21:33   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Być wystarczająco miłą, to zawsze działało, a przynajmniej tak wynikało z obserwacji, jakie do tej pory poczyniła Kozica i właściwie nie miała nic przeciwko temu. Kiedy zachowywała się jak rozwydrzony bachor, nikt nie chciał z nią rozmawiać i znajdowała się gdzieś na końcu łańcucha pokarmowego, obecnie zaś było zupełnie inaczej, a to odpowiadało jej jak najbardziej, w końcu dawało jej wygodę, jakiej potrzebowała i jaką niesamowicie sobie ceniła. Nie spodziewała się zatem, że otrzyma odmowę, a kiedy już wyruszyła w drogę razem z Muszlą, uśmiechała się lekko i generalnie zachowywała tak, jakby to wyjście sprawiało jej niesamowicie wiele przyjemności. Trudno było ją zatem podejrzewać o jakąś nieczystą grę, czy coś podobnego.
- Zupełnie nie! Prawie czuje się w powietrzu Porę Młodych Liści, ale na to zdecydowanie zbyt wczas. Nie zamierzam jednak ani trochę narzekać - rzuciła na to i uśmiechnęła się ponownie, a jej ogon wywinął w powietrzu coś na kształt ósemki, by później powrócić do dumnego uniesienia z nieznacznie zakrzywioną końcówką. Kozica zawsze wyglądała, jakby nosiła jakąś chorągiew, którą dzierżyła z odpowiednią elegancją i sporą dumą, jakiej nie zamierzała ukrywać, czuła się z nią bowiem bardzo dobrze, więc po to miała zmieniać?
- O Kawce? Jak najbardziej, chciałabym jednak dowiedzieć się, czy sama już coś zaobserwowałaś? Wolałabym nie narzucać ci przekonań matki, rozumiesz, w końcu na pewno widzę ją w o wiele cieplejszych barwach niż inni - odparła i zaśmiała się ciepło, co brzmiało całkowicie naturalnie, a następnie uprzejmie przekrzywiła łeb, wyrażając tym samym zaciekawienie. Bardziej jednak interesowało ją podejście Muszli do córki i ona sama, niż to, jak opisać Kawkę. Przynajmniej w tej chwili.
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 68 IV
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-14, 20:43   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


***

Dużo rozmyślała o swojej obecnej sytuacji - starała się wziąć do serca słowa Malinowych Chaszczy, ale chciała także sama jakoś obmyślić plan, dzięki któremu mogłaby z Żółtym stanowić normalną parę. Oczywiście, chciała sobie dać tyle czasu, ile było to konieczne, ale... chciała cały ten proces troszkę przyspieszyć. Chciała mieć to wszystko z głowy, chciała nadpisać złe wspomnienia tymi dobrymi i móc normalnie funkcjonować. To... chyba nie było tak dużo, prawda?
W rozmyśleniach pomagały jej spacerki, dlatego też i tym razem wybrała się na przechadzkę. Nie wiedziała gdzie, szła tam, gdzie prowadziły ją łapy, a prowadziły ją tam, gdzie dotrzeć trzeba było przez Złocistą Równinę.
_________________
jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr

choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał leczyć ran
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc nie możesz teraz poddać się

  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 170/500
 
Srebrzysta Łuna
Zaginiony
cień


Klan:
grom

Księżyce: 42
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany liść [NPC]
Ojciec: Ukruszony kieł [NPC]
Partner: Gdyby wiedziała co to uczucia...
Multikonta: Wiśniowa łapa [Npc], Zmarznięta łapa [Npc], Serce [KRZ]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-04-17, 12:22   
   Wygląd: Masywna kotka o długich atletycznych łapach, długim ogonie oraz o średnich uszkach. Jej sierść jest krótka o maści srebrzystej w czarne, klasyczne pręgi. Pyszczek ma po tacie czyli średniej długości zakończony różowym noskiem. Oczy ma po matce. Są one koloru jasno zielonego. Uszka ma zakończone drobnymi wręcz niezauważalnymi łatkami są one koloru czarnego tak samo jak pręgi. Po mimo swej masywnej budowy jest bardzo zgrabna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=344844#344844


Wychyliłam łeb z legowiska rozglądając się po obozie. Kilka kotów konsumowało wspólnie wymieniając się ploteczkami niektóre wychodziły na polowanie, a jeszcze inne chodziły do legowisk na drzemkę. Nic ciekawego i nowego. Dzisiaj nie zostało mi nic do zrobienia, miałam cały czas wolny więc postanowiłam pobiegać po terenach. Wyszłam całą swoją sylwetką na zewnątrz i naciągnęłam mięśnie. Ruszyłam truchtem przez polankę po czym gdy minęłam wejście ruszyłam sprintem między krzewami.

***

Biegłam tak przez jakiś czas aż w końcu, przy Złocistej Równinie minęłam jakąś czarno-białą plamę. Zatrzymałam się kilka kroków od niej i po chwili odwróciłam się by zmierzyć kotkę zielonym spojrzeniem. Jak się okazało była to Błękitna Toń. Westchnęłam w myślach przypominając sobie błahe sprzeczki na treningach. Uczucia, które wtedy do niej kierowałam były szczere, każda choćby najmniejsza łezka również. Jednak czarno-biała chyba to źle odebrała. Usiadłam w miejscu w którym się zatrzymałam po czym owijając pręgowany ogon wokół łap odezwałam się obojętnym i chłodnym głosem.
- No dzień dobry. - zmierzyłam kocicę wzrokiem po czym oczekiwałam jakiejś odpowiedzi chociaż głęboko wątpiłam by chciała ze mną rozmawiać.
_________________
Wtem do celi klawisz wpada
I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić

I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ
A pod celą będą znów

Inny czarny chleb i czarna kawa
OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością



Zmniejszona aktywność
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 130/200
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 68 IV
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-20, 11:58   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Słysząc głos i to nie byle jaki, bo ten, którego w tym momencie życzyła sobie najmniej, odwróciła głowę, jakby licząc na to, że jej się przesłyszało. Niestety, słuch jej nie zawiódł a głos należał do nikogo innego, jak do samej Srebrzystej Łuny.
Dzień dobry — odpowiedziała, widząc jak była terminatorka lustruje ją wzrokiem. Odczuła niepokój i zapragnęła jak najszybciej stąd odejść, jak najprędzej być od niej jak najdalej, jak tylko to możliwe. I tak właściwie... dlaczego miałaby tu zostawać? Córka Nakrapianego Liścia sobie usiadła, jakby zamierzała spędzić tutaj chwilkę czasu, a Błękitna Toń spacerowała, więc... nie zamierzała zagrzewać tu miejsca. Po przywitaniu odwróciła głowę w przeciwną stronę i zaczęła kontynuować przechadzkę. Bo dlaczego niby miałaby tu zostawać i wdawać się w jakąkolwiek dyskusję z kimś, kto tak bezczelnie nią manipulował i okłamywał?
_________________
jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr

choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał leczyć ran
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc nie możesz teraz poddać się

  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 170/500
 
Srebrzysta Łuna
Zaginiony
cień


Klan:
grom

Księżyce: 42
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany liść [NPC]
Ojciec: Ukruszony kieł [NPC]
Partner: Gdyby wiedziała co to uczucia...
Multikonta: Wiśniowa łapa [Npc], Zmarznięta łapa [Npc], Serce [KRZ]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-04-22, 15:03   
   Wygląd: Masywna kotka o długich atletycznych łapach, długim ogonie oraz o średnich uszkach. Jej sierść jest krótka o maści srebrzystej w czarne, klasyczne pręgi. Pyszczek ma po tacie czyli średniej długości zakończony różowym noskiem. Oczy ma po matce. Są one koloru jasno zielonego. Uszka ma zakończone drobnymi wręcz niezauważalnymi łatkami są one koloru czarnego tak samo jak pręgi. Po mimo swej masywnej budowy jest bardzo zgrabna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=344844#344844


Ohoho, a ładnie to tak opuszczać rozmówcę? Strzepnęłam uchem z niezadowoleniem po czym chrząknęła, a z moich ust wydobyło się mruknięcie o charakterze obojętnym.
- Nie uważasz, że takie ni pożegnanie ni przywitanie jest dość niestosowne? - zapytałam po czym dodałam. - Nasze relacje są napięte przez dość burzliwą przeszłość. Jednak chciałabym by wróciły do normalności jakkolwiek dziwnie to nie brzmi. Nie lubię mieć na pieniku z kotami, które były i poniekąd w głębi duszy nadal są mi bliskie w jakiś sposób. Byłam zbyt młoda i głupia by pojąć pewne rzeczy i każdy najmniejszy ból jaki ci zadałam był nieświadomy. Czy mi uwierzysz czy nie ja jestem zawsze szczera bez względu na konsekwencje, które mogę przez to ponieść. Możesz mnie nie słuchać i uważać za wroga numer jeden i nie oczekuję od ciebie tego, że w jakiś sposób ponownie mi zaufasz ponieważ sobie na to nie zasłużyłam aczkolwiek do czego zmierzam, nie obchodzi mnie w żadnym calu to co mają do powiedzenia inni na mój temat i wisi mi to natomiast nie chcę się kłócić. Pewnie uznasz, że znowu robię to po to, żeby w cudzysłowie "zmanipulować" cię jednak z całym szacunkiem zwracam honor za nieświadomie wyrządzony ci ból w przeszłości. - wytłumaczyłam, a na ostatnie słowa pochyliłam łeb w geście szacunku. Nie chciałam mieć Błękitnej na sumieniu i w żaden sposób ponosić odpowiedzialność za jej ewentualną śmierć, którą w dalekiej przyszłości mógłby przynieść jej stan psychiczny. Z resztą pomijając nawet ten fakt po prostu jakoś nie chce mieć złych stosunków z kimś kto mnie uczył. Cierpienie jakiego doznała przeze mnie Plamka było nieświadomie wywołane czy ona chce to przyjąć do wiadomości czy nie. Jeśli mnie odepchnie to będzie mi to wisieć tak jak do tej pory, a jeśli jednak zrozumie to będzie fajnie przynajmniej będę miała pewność, że z naszymi relacjami jest porządek. Prawda jest taka, że trzeba zamknąć w końcu ten rozdział i zacząć od nowa bo inaczej powstanie straszny nieporządek.
_________________
Wtem do celi klawisz wpada
I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić

I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ
A pod celą będą znów

Inny czarny chleb i czarna kawa
OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością



Zmniejszona aktywność
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 130/200
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 68 IV
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-22, 21:55   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


Uważam, że jesteś ostatnim kotem, który powinien się mnie o cokolwiek czepiać — odpowiedziała, wyjątkowo odważnie jak na siebie. Srebrzysta Łuna, znana ze swoich wybryków i zachowań niegodnych wojowniczki była ostatnim kotem, która miała prawo do tego, by czepiać się Błękitnej Toni, która, słusznie zresztą, nie chciała mieć z nią nic do czynienia.
Kolejne słowa córki Nakrapianego Liścia w jakiś sposób dotarły do czarno-białej i początkowo kocica zamierzyła dać kuzynce kolejną szansę, ale tak szybko, jak tylko przypomniała sobie wszystkie nieprzyjemności, które ją przez nią spotkały, zmieniła zdanie. Była miękka i jej wybaczyła - nie potrafiła się gniewać na kogoś, kto ją przeprosił, nawet jeśli po tym wszystkim nie potrafiła uwierzyć w to, iż było to szczere. Nie potrafiła jej jednak ponownie zaufać. Nie po tym wszystkim.
Jako wojowniczka, a przede wszystkim - dorosła - powinnaś najpierw myśleć o konsekwencjach, a dopiero potem działać — powiedziała, choć w tej sytuacji przyganiał kocioł garnkowi. Niemniej, córka Łaniego Kroku starała się nad sobą pracować i stała się poważniejsze oraz bardziej odpowiedzialna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Było widać w niej sporą zmianę. — Wybaczam ci za to wszystko, co miało miejsce kiedyś, ale... nie potrafię ci znowu zaufać — nie potrafiła uwierzyć w to, że nie sprawiała jej smutku celowo, że nią nie manipulowała, że nie sprawiało jej to radości, pomimo zapewnień i uznania, że czarno-biała niegdyś była dla srebrzystej ważna. Po prostu... nie potrafiła.
_________________
jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr

choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał leczyć ran
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc nie możesz teraz poddać się

  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 170/500
 
Srebrzysta Łuna
Zaginiony
cień


Klan:
grom

Księżyce: 42
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiany liść [NPC]
Ojciec: Ukruszony kieł [NPC]
Partner: Gdyby wiedziała co to uczucia...
Multikonta: Wiśniowa łapa [Npc], Zmarznięta łapa [Npc], Serce [KRZ]
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 1/4/6
Wysłany: 2020-05-14, 13:56   
   Wygląd: Masywna kotka o długich atletycznych łapach, długim ogonie oraz o średnich uszkach. Jej sierść jest krótka o maści srebrzystej w czarne, klasyczne pręgi. Pyszczek ma po tacie czyli średniej długości zakończony różowym noskiem. Oczy ma po matce. Są one koloru jasno zielonego. Uszka ma zakończone drobnymi wręcz niezauważalnymi łatkami są one koloru czarnego tak samo jak pręgi. Po mimo swej masywnej budowy jest bardzo zgrabna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=344844#344844


Wysłuchałam uważnie jej słów rejestrując każde z nich. Miała rację jednak te słowa tyczyły poprzedniej ciepłej kluski, a nie kota, którym jestem teraz. Tak czy siak wezmę je sobie na wszelki wypadek do serce.
- Nie oczekuje od ciebie zaufania. - mruknęłam krótko i poważnie po czym dodałam. - Po prostu nie chce mieć z nikim na pieniku. Nie lubię wielu kotów z klanu bo nie da się lubić wszystkich, ale to nie jest tak, że jestem z nimi skłócona. - po tych słowach powoli polizałam łapę i obserwując Plamkę przejechałam nią za uchem.
- Słyszałam, że trenujesz mojego brata Kalarepę, prawda? - zmieniłam temat. Byłam ciekawa jak idzie tej kulce na treningu i czy nie przyniósł mi wstydu. Polubiłam go i uważam, że będzie z niego świetny wojownik dlatego też chce być na bieżąco z jego wykształceniem.

//wybacz, że tak długo ostatnio nie mam w ogóle weny do pisania postów. :ohnie:
_________________
Wtem do celi klawisz wpada
I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić

I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ
A pod celą będą znów

Inny czarny chleb i czarna kawa
OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością



Zmniejszona aktywność
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 130/200
 
Błękitna Toń
Wojownik
dzieciątko



Klan:
grom

Księżyce: 68 IV
Mistrz: Łani Krok
Płeć: kotka
Matka: Łani Krok
Partner: Żółta Łapa
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Jaskółka [S] Różana Łapa [KW] Skrzące Słowo [KRz]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-15, 01:08   
   Wygląd: Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=282619#282619


W takim razie możesz spać spokojnie — mruknęła sceptycznie. Między nimi absolutnie nic się nie zmieniło, Plamka w dalszy ciągu nie chciała mieć z nią nic do czynienia, a to, że ją "rozgrzeszyła" niewiele tak naprawdę wpłynęło na ich relację. Jeśli jednak Srebrzysta Łuna będzie przez to spała spokojniej, to wspaniale, zawsze to coś.
Tak — odpowiedziała zdawkowo. Córka Nakrapianego Liścia zdaje się była na tamtej ceremonii, więc doskonale wiedziała kto z jej rodzeństwa dostał jakiego mistrza, mogła zatem od razu przejść do rzeczy, a nie się bawić w półśrodki. Nie było takiej potrzeby.
_________________
jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr

choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał leczyć ran
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc nie możesz teraz poddać się

  Statystyki - lvl: 6 | S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 170/500
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-14, 11:26   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Piach, piach i piach. Wszędzie piach.
Przechodziłem przez Złocistą Równinę, chwilę wcześniej wychodząc z Kępy Drzew. Zamierzałem oczywiście dostać się do lasu. Mogłem co prawda próbować iść kawałek naokoło, jednak nie byłem na tyle zdesperowany, aby nadkładać w tym celu drogi. Chociaż, gdybym bardzo się nudził - być może byłbym w stanie to zrobić, jednak nie dzisiaj. Nie, kiedy zamierzałem udać się poza tereny Klanu i poszukać czegoś interesującego.
Zaczynałem mieć poczucie, że się marnuje. Ot, tak po prostu. A może raczej nie "tak po prostu", a zwyczajnie był to efekt niedużej liczby obowiązków i sporej ilości wolnego czasu. Trochę minęło, odkąd Cyprysowa Łuska została zastępcą, a ja wciąż nie mogłem pozbyć się tego uczucia niezadowolenia, być może i goryczy. Cóż, nie zamierzałem jednak z tego powodu głośno narzekać czy się droczyć. Ot, moja wspaniałość nie została doceniona w taki sposób, w jaki powinna i nic nie mogłem z tym zrobić. Nasz czas jeszcze kiedyś nadejdzie.
Poruszyłem łapami, aby wytrzepać piach między pazurami, następnie zaś po prostu idąc dalej przed siebie. Minęło już trochę czasu od wschodu słońca, toteż nie byłbym zdziwiony, spotykając jakiegoś terminatora z mistrzem, trenujących w pobliżu Słonecznych Grzbietów.

[Cyprysowa Łuska]
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-25, 19:59   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Zdecydowanie nie była terminatorem, który przyszedł tu ze swoim mistrzem; bliżej było jej do tej drugiej rangi, jednak dzisiaj w okolice Słonecznych Grzbietów nie przyszła po to by zająć sobie dzień treningiem. Czyhająca Łapa i Gryząca Łapa dostali odpowiednio w kość niedawno, dlatego teraz zamiast chodzić z nimi po terenach, dała im jasne wytyczne do pracy w obozie. Teraz nawet już nie jako ich mistrzyni, ale i zastępca. Wiedziała, że oboje zdają sobie sprawę z tego, że nie było żadnych "ale", chociaż nawet się ich nie spodziewała. Czyhak była w nią zapatrzona, a Gryząca Łapa miał na tyle rozumu by jej nie podpadać przypadkiem - zresztą jego siostra również.W każdym razie, Cyprysowa Łuska opuściła obóz by w samotności przejść się po terenach w ramach swoistego patrolu. Pewne sytuacje nie raz pokazały, że samotników i innych drapieżników można spodziewać się nie tylko na granicach, ale i w samym sercu Gromowych pustyń, dlatego też za cel obrała sobie możliwe wytropienie i późniejsze pozbycie się niebezpieczeństwa. Jako wojowniczka jak i obecnie zastępczyni klanu Gromu nie mogła pozwolić by ten słabł i tracił kolejne koty. Ostatnie krwawe żniwo jej wystarczyło. Dlatego nie mogła pozwolić by jakiś bezmyślny, szczurzy kłak wpakował się w łapy borsuka czy lisa i zasilił szereg trupów leżących w okolicach obozu. Odkąd Kwaśny Pysk zmarł we śnie, Gorejący Krzew zmarł a Ukruszony Kieł zaginął, zielonooka miała irytująco piekące wrażenie, że jej klan marnieje i słabnie. A tak zdecydowanie nie mogło być. Jedynym plusem ostatnich śmierci było to, że przy okazji pozbyła się pasożyta pod postacią wypluwki Wężowego Języka; Króliczego Susa. Krocząc przez Słoneczne Grzbiety, ostatecznie skręciła w stronę Złocistej Równiny, gdzie po jakimś czasie dojrzała znajomą sobie sylwetkę własnego brata. Ich stosunki nigdy nie były zbyt...dobre, jednak gdy Żubrza Gwiazda wybrała ją na swoją prawą łapę, jeszcze bardziej się oziębiły i nawet głupiec by to zauważył. Pstrokata kocica zdawała sobie sprawę dlaczego kocur zareagował tak a nie inaczej; w końcu to on miał być zastępcą w zamyśle ich dawnego układu a nie ona. No cóż, nie jej wina, że Żubrzyca zrobiła jej takiego psikusa, hss.
- Wilczy Śladzie. - rzuciła chrapliwie, marszcząc brwi gdy podeszła do idącego wojownika nieco bliżej. Uniosła masywny łeb obrzucając kocura obojętnym spojrzeniem, a jej wiecznie uniesiona warga lekko drgnęła. Nic więcej nie powiedziała, oczekując reakcji wojownika. Czy obie strony chciały czy nie, musieli porozmawiać.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-03, 13:25   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Terminatora z mistrzem nie było. Samego terminatora również, mistrz - po części. Był. Mianowicie, nie tylko mistrz, ale też i zastępca. Uniosłem lekko głowę do góry, widząc Cyprysową Łuskę we własnej osobie. Cóż, wypadałoby być może porozmawiać. Mimo wszystko nie byłem młodym terminatorem, który siedziałby naburmuszony i obrażony przez ileś księżyców, bo nie zostałem zastępcą.
- Cyprrrysowa Łusko, no prroszę. Przerrrwa od obowiązków? - rzuciłem, unosząc lekko kąciki pyska do góry. Zastanawiało mnie w tym momencie, co siostra powie. Co dalej zrobi, jak się zachowa. Bo ja nie zamierzałem zachowywać się dziwnie, a przynajmniej nie jakoś... Tragicznie, o.
- Jak ci się podoba bycie zastępcą? - zapytałem w końcu, bo po prostu musiałem poruszyć ten temat. Czy było to z mojej strony ironiczne? Być może, jednak w żaden sposób nie dałem po sobie tego poznać, zachowując kamienny wyraz pyska i mając zupełnie poważny głos. Ciężko było po prostu się powstrzymać, a coś czułem, że dzisiaj będę wyjątkowo dużo mówił. Wyjątkowo.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-04, 22:53   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Słysząc słowa brata i widząc jego grymas, kocica zmrużyła ślepia nieco mocniej, a jedno z jej poszarpanych uszu drgnęło nieznacznie gdy ta w milczeniu podeszła nieco bliżej nie spuszczając spojrzenia z pyska Wilczego Śladu. Szczerze? Nie wierzyła w ten krzywy uśmiech. Pusty, sztywny ton, poważny wyraz pyska - standardowy Wilczy Ślad, a jednak coś było nie tak i kocica doskonale wiedziała co. Nigdy nie byli ze sobą do końca szczerzy. Ani ona, ani srebrny wojownik nie otworzyli się przed sobą; nie było między nimi widocznej, rodzinnej więzi, chociaż sama kocica była gotowa w najgorszym wypadku skoczyć za bratem w paszcze borsuka gdyby wymagałaby tego sytuacja. Tyczyło się to całego rodzeństwa, chociaż córa Kwaśnego Pyska nijak to pokazywała. Była w pewnym sensie do niego przywiązana; płynęła w nich ta sama krew, wiązał układ. Lojalność w takim wypadku była podstawą, której Cyprys nie zamierzała naruszać. Ufała kocurowi, jednak nie tak jak Żubrzej Gwieździe. Oboje zachowywali się przy sobie ostrożnie czyhając na potknięcie tego drugiego. Wystarczył jeden błąd, jedno słowo, a sama Cyprysowa Łuska przekreśliłaby i Wilka, chociaż...byłoby jej trudniej niż w sytuacji, gdyby zamiast niego był ktoś. Podświadomie czuła z nim większą więź niż z kimkolwiek innym z ich rodzeństwa. Może dlatego wciąż chciała z nim rozmawiać, wymieniać się informacjami.
- Powiedzmy. - przytaknęła w końcu, siląc się na krzywy grymas podobny do tego jakim uraczył ją brat, chociaż bardziej...koślawy. Następnie w głosie jej brata zaszła charakterystyczna, ledwo słyszalna zmiana tonu, na co drgnęły tym razem wibrysy zastępczyni. No tak, to pytanie musiało paść. Prychnęła cicho pod nosem w geście rozbawienia i uniosła nieznacznie brew.
- Długo zajęło ci wykrztuszenie tego pytania, bracie. - rzuciła złośliwie, po czym wzruszyła barkami. - Jest...dobrze, chociaż zadu nie urywa. Rozdzielanie patroli i kontrola treningów to nie jest nic niesamowitego i nowego. Poza tym, że mogę legalnie przetrzepać skórę co głupszym, mysim wypluwkom, nic się nie zmieniło. - przyznała szczerze, przekrzywiając lekko łeb i wbijając bystre spojrzenie prosto w ślepia brata, dłuższą chwilę milcząc jakby szukając w jego wnętrzu prawdziwych pytań które chciał jej zadać. Próbowała przebić się przez warstwę jego kamiennej maski, wyczytać z niego jak najwięcej.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-13, 20:56   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Prychnąłem rozbawiony, słysząc jej odpowiedź. Długo zajęło mi wykrztuszenie tego? Dobre sobie. Równie dobrze mógłbym tego nie wykrztuszać wcale, a mimo wszystko nie jestem z tych, co będą siedzieć obrażeni do końca życia. Jesteśmy ponad to. A rozmowa z Cyprysową Łuską musiała po prostu w końcu nastąpić. Prędzej czy później. Nie ma co się od tego w żaden sposób wymigiwać. Zresztą, dobrze się złożyło.
- Czy faktycznie to nic nowego... - rzuciłem, odwracając na krótką chwilę głowę na bok. Zaraz jednak wróciłem do spoglądania prosto w oczy Cyprysowej Łuski, z równie kamienną twarzą i lekkim uśmiechem, jaki miałem wcześniej. - Zdążyłaś już komuś tę skórrę przetrzepać? - spytałem w końcu z lekkim rozbawieniem. Nie można zaprzeczyć - jakaś dodatkowa korzyść to zawsze jest. Wiadomo przecież, że ranga daje wiele możliwości, choć trzeba się również pilnować, aby sobie nie przedobrzyć. Przede wszystkim należy wypracować pewien autorytet, pewien obraz siebie, który będzie wzbudzał respekt. Ognisty Żar, mimo iż była na randze medyka, to raczej nie była szanowana tak, jak powinna. Nie zdobyła zaufania wszystkich. Jak to się skończyło - wszyscy dobrze wiemy.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
Ostatnio zmieniony przez Wilczy Ślad 2020-10-13, 20:56, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-02, 12:27   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


- Nic. - potwierdziła kocica, trzepiąc przy tym poszarpanym uchem w geście obojętności. Oprócz tego, że siedziała nieco bliżej Żubr na ceremoniach, kontrolowała treningi i miała rangę wyżej niż przeciętny wojownik, oraz miała jako tako głos w ważniejszych sprawach (który miała i tak, patrząc w przeszłość) to nic się nie zmieniło. Czuła się tak samo, chociaż odrobinę lepiej sama ze sobą. Osiągnęła sukces, do którego nie dążyła bezpośrednio. Uzyskała awans, tym samym utrzymała budowaną tyle księżyców opinię silnej, zdecydowanej i pracowitej wojowniczki, która jak nikt nadawała się do podniesienia tego grajdołu, który walił się teraz na jej oczach jak spróchniałe drzewo. Nad klanem Gromu ciążyły ciężkie chmury jakiejś zarazy, jednak nie zamierzała pozwolić, aby klan upadł - nie w momencie jak jest na ważniejszym stanowisku i ma nad tym jakąś kontrole. Owszem, były koty, które również się nadawały do tego - chociażby Wilk, który do ów awansu dążył odkąd Cyprys pamiętała i zamieniła z nim parę słów po opuszczeniu lecznicy. Jak widać, to jej dopisało szczęście. Zastanawiała się czy było to spowodowane tym, że Żubr darzyła ją swojego rodzaju zaufaniem i sympatią, czy ceniła sobie również jej umiejętności, których - szczerze - jej nie brakowało by porządnie wstrząsnąć co poniektórymi. Na szczęście dla klanowych przygłupów, nikt jeszcze nie nadstawił karku by zielonooka mogła go bez problemu złamać i wyrzucić delikwenta na pożarcie przez wrony i larwy gdzieś na niczyje. Chociaż czekała, szczerze czekała na taką okazję; jakaś część jej podświadomości chciała powrotu tego typu cyrków, bo było chociaż ciekawiej, a nie. Tak mdło jak obecnie, bleh.
- Nie. - przyznała gorzko, jednak po chwili uśmiechnęła się krzywo i tajemniczo, zerkając ku kocurowi. - Ale...planuje. Żółta Łapa zasługuje by obedrzeć jego pusty łeb ze skóry i niech go Gwiezdni chronią, bo jak w końcu wpadnie mi w łapy to zrobię sobie z niego wykałaczkę do kłów. Na razie dobrze się usuwa z drogi. - syknęła na sam koniec, a grzbiet jej nosa zmarszczył się z odrazą. Ten zapchlony pasożyt dalej panoszył się w klanie i zamiast trenować, wolał kręcić się przy Błękitnej Toni. Ohyda. Wypuściła świszcząco powietrze przez nozdrza i trzepnęła grubym ogonem, jakby chcąc w ten sposób pozbyć się piekącej chęci mordu na swoim nieudolnym terminatorze. Cóż - nie pomogło.
- A może ty masz jakąś propozycję komu można by sprać morde?
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13