Poprzedni temat «» Następny temat
Iglasty Zagajnik
Autor Wiadomość
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-09, 17:10   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kocica puściła mimo uszu gderanie na temat Kwiecistej Łapy. Fakt, był on ślepy i nie mógł przynosić zbyt wielkiego pożytku przez swoją niepełnosprawność, jednak całkowite przekreślanie go nie było dla Cyprys czymś odpowiednim. Nie widziała w nim nic obiecującego, chociaż całkiem zaimponował jej fakt, że pomimo słabego wzroku podobno ukończył trening, a Chłodnej Bryzie nie mogła ująć posiadanej wiedzy i zdolności. Rozmawiała z nią, nawet na temat niebieskiego terminatora, którego pomimo ukończenia treningu Trzmiela Gwiazda nie mianował. I proszę - wyparował z klanu i najpewniej coś go już rozszarpała. Istniała również szansa na to, że Gwiezdni się nad nim zlitowali i został pieszczochem. Chociaż córa Kwaśnego mogłaby się wykłócać czy to aby na pewno dobre i godne dla kota klanowego. Nie życzyłaby zostania pieszczochem żadnemu kotu urodzonemu w klanie, nawet temu który miał w sobie krew Mysiowąsej. Chociaż pewnie znalazłyby się wyjątki od postawionej w tym momencie reguły. A te wyjątki doskonale wiedzą o kim mowa.
Czy zdawała sobie sprawę z tego, że Rokitnik może znaleźć haczyk i na nią? Oczywiście. Nie była tak głupia aby naiwnie myśleć, że ta ruda kupa futra kręci się w jej okolicy z inną motywacją. Chociaż dobrze pamiętała, że nie poszedł do Trzmielej Gwiazdy w sprawie Traszki a bezpośrednio do niej chcąc tę sprawę wyjaśnić. Ciekawiło ją, czy zrobiłby to samo w kierunku innego kota - w końcu mógł zarzucić jej przed całym klanem złe szkolenie terminatorów. Co prawda najpewniej niewiele by to na Cyprys zrobiło, bo doskonale wiedziała jak się obronić - jednak wiadomo o co chodzi.
xx- Tak. - odparła w końcu dość chłodno i wzruszyła barkami. I jej współpraca nie była do końca czysta w kierunku syna Mysiowąsej. Zresztą raczej obie strony nie widziały się jako kompanów do dłuższych rozmów o czymś innym niż klanowe miernoty, dlatego też Cyprysowej Łusce z łatwością udało się wrzucić kocura między pozostałe, nie warte większego zainteresowania koty. To naprawdę nie było nic trudnego. Miał swoje umiejętności i wiedzę, jednak zdawał się kompletnie pozbawiony...Charakteru. Przekrzywiła łeb nieznacznie i zmarszczyła grzbiet prostego nosa, wpatrując się w brata uważnie. - Powinieneś przemyśleć zbliżenie się do niego. - rzuciła spokojnie. Sama nie zamierzała się obok niego "kręcić". Chociaż i tak bardzo się nie wysilała. Rokitnik zazwyczaj przychodził z własnej woli, więc nawet w tym Cyprys się nie natrudziła. Wolała owinąć sobie Rokitnika wokół pazura i wyssać z niego soki informacji niż uznać go za kogoś godnego równej współpracy. Tylko czy aby na pewno jej się chce, owijać go wokół pazura?
xx- W każdym razie. - charknęła i odchrząknęła, po czym trzepnęła ogonem i zaczęła inny temat, ucinając ten dotyczący Rokitnika. Na jakiś czas. - Chyba Sopel zbliża się do ukończenia treningu. Jednak współczuje Trzmielej Gwieździe tak pojętnego terminatora.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-11, 12:41   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Temat Kwiecistej Łapy został zakończony. Nie widziałem w tym w ogóle sensu - nie ma go i nie będzie. Ślepy nie przeżyje poza granicami klanu. Zresztą, miałbym wątpliwości, czy przeżyłby nawet i w ich obrębie. Nie od dziś wiadomo, że w lesie czyhają przeróżne drapieżniki, które tylko czekają na takich terminatorów. W sumie.. powalczyłbym z czymś. Czymkolwiek. Coś, co byłoby dla mnie jakimkolwiek wyzwaniem. Coś, czego nie pokonam tak łatwo. (Zbyt łatwe wygrane są naprawdę nudne) Doprawdy?
- Rrrozważę to - odpowiedziałem pewnie i poważnie. Rokitnikowy Cierń jest niebezpieczny i zbliżanie się do niego jest niebezpieczne. Dla obu stron. A takich faktycznie lepiej jest trzymać blisko i pod pozorem wymiany informacji kontrolować jego działania. Skoro w tym momencie zajmowała się tym Cyprysowa Łuska, to dobrze, jednak gdybym i ja się tym zajął.. Byłoby dwóch na jednego. No i proszę, Rokitnikowy Cierniu.
- Zbliża się. Zdecydowanie za późno, i zbyt wolno. Jednak.. nie dziwi mnie to szczególnie. Nasze rrodzeństwo nie jest jakieś szczególnie wybitne - wystarczy spojrzeć na, th, Jenota czy właśnie Sopla. Grzmiąca Łapa jeszcze przejawiał jakieś dobre cechy i był ambitny, jednak zniknął z klanu. O Korze szkoda gadać. Ułudka? Też jej to bardzo długo zajmuje. Wrona? Ona była zdecydowanie ambitna, można by nawet rzec, że wolałem ją bardziej niż Cyprysową Łuskę. Skończyła jednak podobnie jak Wiciokrzew. A szkoda.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-21, 21:46   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Rozważę to.
Na te słowa kocica po prostu wzruszyła barkami. Nie jej interes czy Wilk rzeczywiście się tego podejmie czy nie. Najwyżej straci, bowiem Rokitnik pomimo irytującej egzystencji, był kotem, który przez swoją wścibskość mógł stanowić smakowity kąsek dla kotów rządnych informacji takich jak zielonooka czy Wilk. Do tego, kiedy możliwie dało się pielęgnować z nim znośny poziom relacji, wszystko szło gładko. Szylkretowa wojowniczka czerpała z tego jakieś korzyści i może Rokitnik tez jakieś ochłapy dostawał z powodu kontaktu z nią. Nie jej w to wnikać, co tam też działo się w jego łbie bo w ogóle jej to nie obchodziło.
xx- Ostatnio zmierzyłam się z nim w sparingu. - odparła, zerkając gdzieś w bok, a na jej pysku nie pojawiła się żadna znacząca emocja, która mogłaby się jakkolwiek wyróżnić. Jej puchaty ogon drgnął, a ta po chwili kontynuowała myśl, ponownie wpatrując się w ślepia brata mrużąc te własne. - Można powiedzieć, że była to wyrównana walka, chociaż nie używałam swojej całej siły, a i tak ostatecznie sprawiłam mu ranę z którą musiał udać się do Truskawkowej Łapy. - i tu ponownie wykrzywiła pysk w krzywym, kąśliwym grymasie. Odczuwała z tego powodu niemałą satysfakcje. Ciekawiło ją ponowne starcie z kocurem, które zaproponował, jednak na razie jej się do niego nie śpieszyło. Jeżeli naprawdę chciał się z nią jeszcze zmierzyć, to musi uzbroić się w cierpliwość, bowiem zielonookiej księżniczce na razie nie chciało się oglądać jego jasno-rudej mordy. Wystarczyło jej go już na dobre, taka prawda. Wtedy też jednak przeskoczyli na ciekawszy - nie do końca - temat, albowiem Sopla. Słysząc opinie brata mruknęła krótko i skinęła łbem marszcząc nos zniesmaczona. Zakała rodziny się znalazła. Chociaż świat nie lubił pustki i musiał czymś załatać wyrwy. W tym przypadku padło na wyrwę po Jenocie, jaką całym sobą wypełnił Sopel i nie zanosiło się na ponowną zmianę.
xx- Nawet nie chce wiedzieć jak opinię o naszej rodzinie popsuł w oczach Trzmielej Gwiazdy. Marna wypluwka. - syknęła ostro, kładąc na moment uszy po sobie, po uderzeniu serca ponownie odzyskując dawną obojętność. Temat tej chodzącej pomyłki podnosił jej ciśnienie z czystej bezsilności. Próbowała zrobić z brata kocura, jednak skończyło się na tym, że prawie zmiotła go z planszy. Dosłownie. I własnie o tym w głównej mierze chciała porozmawiać, pochwalić się swoim osiągnięciem w łamaniu tej pokraki. - Chciałam sprawdzić jego umiejętności walki i doszłam do wniosku, że bez problemu padłby przy łasicy, a co dopiero przy lisie czy borsuku. Nieskromnie powiem, że prawie go zmiażdżyłam. Nie widać, że naucza go sam przywódca. Nie zdziwiłabym się, gdyby Trzmiela Gwiazda się nawet do niego nie przyznawał.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-22, 14:26   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Zmierzenie się w sparingu? Oho, to musiało być naprawdę interesujące. W dodatku dał sobie zrobić ranę, która wymagała leczenia Truskawkowej Łapy. Nie dziwiło mnie to. Cyprysowa Łuska na pewno jest doświadczona w walce, poza tym ma masywną posturę i wysoki wzrost. Jedyny relatywnie silny przeciwnik, który dorównałby lub przewyższyłby Cyprysową Łuskę..
- Nie brzmi jak satysfakcjonujący przeciwnik. Zmierz się ze mną. Ale nie dziś. Kiedyś - zaproponowałem. To mogłoby być naprawdę interesujące i nie wątpiłem, że siostra na to przystanie. Nie musimy jednak walczyć ze sobą tu i teraz. Walka z Rokitnikiem musiała być nudna i łatwa. Z nami będzie o wiele zabawniej, czyż nie?
- Aż zaskakujące, że Trzmiela Gwiazda w ogóle go wziął na terrminatorra. Może brrał w ciemno? - rzuciłem, wzruszając barkami. To ja chciałem być terminatorem Trzmielej Gwiazdy. To ja miałem nim zostać, nie on i Grzmiąca Łapa. Pamiętam do dziś dnia tą ceremonię. Malinowe Chaszcze była dobrą mistrzynią i nas należycie wyszkoliła, jednak to nie to samo co trening z Gwiazdą.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-27, 09:47   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kocica nieznacznie zmrużyła ślepia i kiedy już padły słowa "nie brzmi jak satysfakcjonujący" wyczuwała nadciągającą propozycję zmierzenia się z Wilkiem w pojedynku. Poruszyła końcówka ogona a kąciki jej ust drgnęły w krzywym grymasie rozbawienia. Bingo. Długo nie czekała, kiedy to Wilk zaproponował jej sparing w przyszłości, na co wydała z siebie cichy rechot, chociaż czy tak dało się nazwać jakikolwiek dźwięk wydany przez kocicę? Dałoby się z tym kłócić.
xx- Przemyślę tę propozycję. - odparła, poruszając nieznacznie wibrysami. Fakt, potyczka z bratem mogłaby być czymś interesujący. Rokitnik jednak do najsłabszych przeciwników nie należał i kocica zdawała sobie sprawę, że szybko wyciągnie jakieś wnioski z ich ostatniej potyczki. Jednak ona nie wykazywała wielkich chęci ponownego zmierzenia się z synem Mysiowąsej, nie widząc tym nim ciekawego i godnego marnowania jej czasu. Ostatnio i tak zbyt często był gdzieś w jej okolicy, a jej niechęć w jego kierunku w dalszym ciągu była na tyle znacząca, aby zwyczajnie nie dopuszczać jasno-rudego bliżej niż było to konieczne. Sparing jednak z bratem, który stanowiłby większe wyzwanie niż ten marny kłak Sopel był interesującą wizją, na którą - tak jak się Wilk spodziewał - srebrzysto-miodowa wojowniczka przytaknęła, wyznaczając nieokreślony termin ich potyczki na...przyszłość. Na słowa o bracie, kocica prychnęła kpiąco. Trzmiela Gwiazda podjął podczas tamtej ceremonii złe decyzje przydzielając sobie dwie czarne owce rodziny zamiast jej i Wilka. Wiele razy zastanawiała się nad tym co też kierowało tęgim przywódcą. Nie widział w nich potencjału? A jeżeli tak, to jaki niby dojrzał w tej parze szczurzych wypluwek? Może liczył, że uda mu się zrobić z nich koty? O tak, bez dwóch zdań sobie poradził nienagannie - jeden zwiał, a drugi stał się co najwyżej przyszłym dywanikiem do wycierania o niego brudnych łap. Żubrze Gardło była dobrą mistrzynią, a do tego Cyprys obdarzyła ją swojego rodzaju sympatią. Jednak nie mogła odrzucić od siebie poczucia zazdrości o fakt, że jej nieudolni bracia byli szkoleni przez samą Gwiazdę.
xx- Najwyraźniej. - burknęła, prostując się z cichym syknięciem dezaprobaty. - Może liczył, że jeszcze coś z nich będzie. Jak widać, nie jest nieomylny.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-27, 19:36   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Uniosłem wyżej kąciki do góry, przybierając lekki uśmiech. Oh, tego nie uniknie Cyprysowa Łuska. Więc, co teraz? To będzie naprawdę interesująca potyczka i nie proponowałbym, tego nie mając szansy czy też nawet pewności na wygraną. Które z nas okaże się być silniejsze? (Oczywiście, że my) Rokitnikowy Cierń to nie jest godny przeciwnik, z którym walka jest interesująca, ciekawa. Podobnie zresztą jak koty takie jak Dymiący Staw. Niektórzy po prostu są słabsi z natury i zmiana tego jest bardzo trudna lub też nawet niemożliwa.
- Nikt nie jest. Myślę, że to już wszystko.. Więc, za jakiś czas znowu porrrozmawiamy - rzuciłem w stronę siostry i wyprostowałem się. Nie czułem potrzeby, by dłużej to przeciągać. Na ewentualną walkę można się bez problemu umówić, bo żyjemy w jednym obozie i klanie. Zaś rozmowa o Dymiącym Stawie.. nie było tu nic do dodania, zupełnie nic. Ileż można rozmawiać o kimś takim, kto przynosi nam wstyd? Pożegnałem się więc z Cyprysową Łuską i następnie ruszyłem w tylko sobie znanym kierunku.

[zt]
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-06, 00:19   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Na lekki grymas u Wilka, Cyprys nie odpowiedziała tym samym. Jedynie trzepnęła lekko wyszczerbionym uchem. Fakt, potyczka ze srebrzystym była wizją naprawdę ciekawą i na pewno jej własny brat stanowił dla niej o wiele większe wyzwanie niż Rokitnik czy Sopel - chociaż czy w jego przypadku w ogóle dało się powiedzieć wyzwanie? Był jedynie pustą wydmuszką, którą kocica mogła bez większego problemu wgnieść w ziemię i połamać, czy też rzucać nią o ziemię. Zapowiadało się ciekawie, bowiem Dymiący wyprowadził celny cios w jej szczękę, jednak później? Naprawdę szkoda gadać. Porządnie go obiła, jednak nie czuła długotrwałej satysfakcji. Tak samo z Rokitnikiem. Jak powiedziała o tym głośniej, nie było w tym tego czegoś co chciała uzyskać. Może ich następne spotkanie będzie bardziej owocne w tego typu odczucia? Zobaczymy. To samo też tyczyło się starcia z Wilkiem, którego była szczerze ciekawa. Zobaczymy też kiedy i jej i jemu się zachce, bo nawet pomimo zainteresowania, Cyprys na razie nie zamierzała się prać po pyskach. Ani z Wilkiem, ani z Rokitnikiem. Powiedzmy, że ma inny cel do podobnych czynności.
xx- Jassne. - rzuciła z zębatym grymasem, po czym sama podniosła się na gałęzi i przeciągnęła. Tematy jakie chciała poruszyć; poruszyła. Wilk również dodał swoje trzy grosze i jak tylko znajdą oboje jakieś ciekawsze plotki, ponownie udadzą się na pogawędkę. Akurat z tym problemu nie powinno być bowiem byli przecież członkami jednego klanu. Kiedy to srebrny zeskoczył, kocica położyła się na gałęzi, spuszczając kudłaty ogon, poruszając nim powoli. Rozłożyła się i przeciągnęła, kładąc masywny pysk na jednej z łap, drugą spuszczając bezwładne z gałęzi, wzrokiem zmrużonych ślepi odprowadzając znikającego kocura. Kiedy ten zniknął, przymknęła ślepia na dobre, i jakiś czas połowicznie drzemała. Później sama zeskoczyła z własnej gałęzi i udała się na polowanie.

[zt]
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-16, 01:28   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Nie oglądała się za siebie. Walczyła ze sobą, żeby nie spojrzeć, czy Cyprysowa Łuska jednak nie postanowiła pójść za nią, bo gdzieś w głębi wciąż miała nadzieję na to, że tak się stanie. Że będzie walczyła o ich przyjaźń, że będzie walczyła o nią... Nie! Nie tego chciała! Nie, nie, nie. Tak nie mogło być. Zacisnęła szczęki, idąc głębiej w Iglasty Zagajnik. Nie biegła. Racjonalna część jej podświadomości mówiła jej, że nie powinna narażać klanu poprzez marnowanie ziół, gdyby zniszczyła w ten sposób opatrunek. Mówiła przecież Truskawkowej Łapie, że będzie oszczędzać łapy. Dlatego też szła sztywno, lawirując pomiędzy drzewami i nie idąc w żadnym konkretnym kierunku. Potrzebowała się przewietrzyć, zająć czymś ciało i zmęczyć się, by w końcu móc zacząć patrzeć bez klapek na oczach. Z jednej strony czuła się wolna. Czuła, że zrobiła coś dobrego, ukręcając łeb tej chorej znajomości, która przyniosłaby jej więcej szkody, niż oferowała pozytywnych rzeczy. Z drugiej strony... dlaczego to tak bardzo bolało.
Przecież zrobiła dobrze. Jej wybór był podyktowany dobrem jej samej. Chciała przecież kiedyś założyć rodzinę i mieć kocięta, pozostawić po sobie jakiś ślad w Klanie Gromu. Była przecież pogodzona z faktem, że nigdy nie dorówna swojemu rodzeństwu i że nie będzie idealna. Że nigdy nie będzie dla klanu i dla ojca tym, kim była Łani Krok. To nie tak, że miała jej coś za złe, ale nigdy nie ukrywała przed sobą i przed siostrą, że uważa ją za lepszą od siebie. Nie tak powinna była skończyć. Powinna wciąż być zastępcą, tak jak ona powinna wciąż być wojownikiem i nikim więcej.
- Co ja robię - prychnęła cicho sama do siebie, gdy w którymś momencie otrzeźwiała na tyle, by złapać się na tych zapętlonych myślach, które nie robiły niczego, oprócz kopania leżącej już Żubrzycy. Kim ona była, by się tak zachowywać? Była w tym momencie żałosna, że tak się nad sobą użalała. Zaczęła być zła na siebie, tym razem za to, że zachowywała się jak rozmemłane kocię, które robiło z siebie ofiarę. Przecież... była ponad to. Na tym etapie życia powinna wiedzieć, jak odciąć się od emocji, których nie chciała. Jak zabutelkować je, by później stały się paliwem w koktajlu Mołotowa, który mogłaby wymierzyć w coś, co zasłużyło na jej gniew.
Zatrzymała się nieopodal skraju zagajnika, na kilka lisich długości od wrzosowiska. Usiadła przy jednym z drzew, w końcu jednak zdecydowała się położyć w jego korzeniach, przyciskając bok do chropowatej kory. Cyprysowa Łuska nie zasłużyła na to, by ją tak potraktowała. Była dobrym wojownikiem i dobrym kotem, a ona swoim zachowaniem i brakiem kontroli nad sobą naraziła pośrednio Klan Gromu, niemalże atakując swojego wojownika. Nie ważne jak bardzo starała się wytłumaczyć sobie samej, że jej zachowanie było uzasadnione... pierwszy raz w życiu zżerało ją aż tak duże poczucie winy.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
Ostatnio zmieniony przez Żubrza Gwiazda 2020-05-16, 01:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-17, 15:31   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Ojciec szylkretki kompletnie nie wiedział, co się w niej działo i z jakimi problemami się mierzyła. Nie zdawał sobie sprawy z uczucia, które pojawiło się pomiędzy jego córką a Cyprysową Łuską. Prawdopodobnie ze sporą korzyścią dla obu kocic, bowiem Trzmiel takie relacje uważał za wynaturzenie. Coś, co nie powinno mieć miejsca; co było niepoprawne i niewłaściwe, a przede wszystkim nie miało żadnego sensu w naturze. Zwłaszcza że koty wiązały się ze sobą, by klan dalej trwał, a jakby miał trwać, gdyby takie zachowania były na porządku dziennym? Już sama myśl o tym, że Ognisty Żar uwiązała się w tak toksyczną, niezgodną z naturą i prawem relacje przyprawiał go o mdłości.
Wracał akurat z polowania, niosąc w pysku dwie myszy i rudzika, gdy dostrzegł swoją zastępczynię, leżącą w korzeniach drzewa. Gruby kocur podszedł do niej, kładąc zdobycze pod łapami.
- Żubr - przywitał się z nią, skinąwszy córce głową. Wyglądała na zmęczoną? Takie przynajmniej odniósł wrażenie.
- Każdy z nas zasługuje na chwilę odpoczynku. Głodna? - odezwał się po chwili, podsuwając mysz w jej stronę. Pewnie miała za sobą wyczerpujący patrol.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-20, 23:32   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Była... zmęczona. Cały ten dzień był dla niej paskudny i nie potrafiła skupić się na czymś innym, niż narastającym, coraz bardziej irytującym bólu gdzieś z tyłu czaszki. Myśli nie dawały jej żyć od dłuższego czasu i w końcu zdecydowała się na stanowczy krok. Wstała dziś lewą nogą i miała parszywy humor od samego początku, ale resztę szamba wywołała sama i teraz przyszło jej zbierać żniwo swojego wybuchu. Zupełnie jakby jej organizm próbował jej powiedzieć, że nie jest już młodą, buntowniczą gówniarą, która po każdym upadku odbije się od dna jak sprężyna. Albo po prostu przeciążyła samą siebie frustracją i gniewem, przez co teraz nie miała siły na nic.
- Cześć - przywitała się odruchowo, początkowo nawet nie rejestrując tego, kto w ogóle się do niej odezwał. Dopiero po chwili odwróciła głowę, by zobaczyć przed sobą ojca. Wracał z polowania, w dodatku dość udanego, z tego co widziała. - Nie, dzięki. Dopiero jadłam - odpowiedziała zaraz, orientując się, że pomiędzy słowami, które ledwo wyłapała, było jakieś pytanie. Czarno-rudy ogon uniósł się nieznacznie, po czym klapnął nerwowo o ziemię. Chciała go o coś zapytać... ale zrezygnowała, przynajmniej na razie. Nie chciała zaczynać kolejnej rozmowy, która mogła być tykającą bombą, gotową wybuchnąć w każdej chwili. Jeszcze nie teraz.
- Nie wiesz, co się dzieje z Rysią i Żółtą Łapą? - rzuciła więc, zaczynając względnie luźniejszy temat. - Obojga nie widziałam od jakiegoś czasu na treningach - dodała, krzyżując przed sobą przednie łapy. Rysia Łapa zapowiadała się na dobrą uczennicę, ale jej trening szedł opornie. Zresztą, była jej własną terminatorką, co nie było dla niej szczególnie zadowalające. Żółta Łapa był dla niej natomiast zupełnie niezrozumiały. Był już w takim wieku, że powinno mu zależeć na tym, by skończyć trening. Poza tym chyba nikt nie rzucał jej się w oczy... poza jednym kotem. - To samo Świetlista Łapa. Nie rozmawiała z tobą? Miałam ją kiedyś złapać, ale ciągle się mijamy, a nie kojarzę, żebym widziała ją ostatnio na Słonecznych Grzbietach
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Trzmieli Pył
Gwiezdny
Gruba Gwiazda



Klan:
grom

Księżyce: 88 [VII]
Mistrz: Wrzeszczący Pysk
Płeć: kocur
Matka: Cietrzewiowy Grzbiet (*) [NPC]
Ojciec: Jaszczurczy Język (*) [NPC]
Partner: Wdowiec [Wrzeszczący Pysk (*)]
Życia: 8
Multikonta: Gwieździsta Łapa (KW), Olchowy Szept (KC), Kruczy Cień (KG) | Bystry Nurt (S/NKT), Chmielograb/Piotr (MGBG), Barszczowa Łapa, Borsucze Futro (GK)
Interwencja MG: tak
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: 2020-05-30, 13:35   
   Wygląd: Trzmiel to w głównej mierze biały z pręgowaniem na niebieskich łatach na głowie oraz grzbiecie, jaki ogonie z niemalże czarną końcówką, oraz ciemnopomarańczowych ślepiach. Jego sylwetkę można raczej zamknąć w kształcie zbliżonym do kwadratu. Wyrósł nieco powyżej średniej wzrostu kocurów w Klanie Gromu, ale pod względem tuszy zajmuje w klanie czołowe miejsce. Pod znacznym tłuszczykiem rozbudowały się porządne mięśnie. Kocur-czołg. Blizny: przedłużony uśmiech od lewego kącika pyska aż po ucho; oderwana część małżowiny prawego ucha od boku od zewnętrznej strony po całej wysokości. Po udarze w wieku 65 księżyców jego lewe oko się nie domyka, a lewy kącik pyska jest wiecznie opuszczony.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=185986#185986


Nieświadomy jej stanu ojciec nie wiedział również, w jaką złą porę trafił i że chyba najlepiej byłoby zostawić Żubrze Gardło w spokoju, zamiast zawracać jej głowę rodzinnymi pogawędkami przeplatanymi z obowiązkami, które spoczywały na barkach obojga. Odmówienie posiłku przez Żubr nie było dla niego jakąś potwarzą, więc ze spokojem odsunął od niej truchło zwierzyny, które jej podarował i sam zabrał się za odrywanie kawałków mięsa od myszy, której córka nie chciała. On zawsze chętnie zje, coby się nie marnowało przecież.
— Niezbyt. Ani Rysiej Łapy, ani Żółtej Łapy za bardzo nie widuję. O ile nie dziwi mnie opuszczanie treningów przez Żółtą Łapę, o tyle nieobecność Rysiej jest co najmniej zastanawiająca. Spróbuj podpytać Truskawkową Łapę, czy nie przyszła do niej do lecznicy — odpowiedział szylkretce. Prawda była taka, że Trzmiel ogromnie wątpił w to, by partner Plamki kiedykolwiek trening zakończył. Nie zdziwiłoby go, gdyby znowu przepadł bez wieści z klanu. Wydawał się kompletnie oderwany od rzeczywistości i z każdym kolejnym księżycem pokazywał, jak bardzo nie nadawał się do klanowego życia. Jeżeli nie ukończy treningu do około pięćdziesięciu księżyców, to będzie musiał pomyśleć o odesłaniu go do dwunogów. Inna sprawa, jakby się rzeczywiście starał i po prostu opornie szła mu nauka, a inna znikanie oraz olewanie treningów.
— Rozmawiała. Niedawno odbyłem rozmowę i z nią i z Rokitnikowym Cierniem. Nie dogadują się za bardzo. Świetlista Łapa miała wobec niego jakieś przedziwne, ojcowskie oczekiwania, natomiast Rokitnikowy Cierń zawiódł mnie swoim podejściem i uważaniem, że zmuszanie kogoś do pojawiania się na każdej ceremonii, pogrzebie oraz zebraniu uczyni z niego kota zaangażowanego w życie klanu. Skutek jest oczywiście odwrotny — mruknął po chwili ciszy, którą poświęcił na szybkie przeżucie mysiego mięsa. Po tak długiej wypowiedzi musiał siorbnąć, wciągając nagromadzoną w niewładnym kąciku pyska ślinę, żeby nie pociekła mu po brodzie.
_________________
» ɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ




Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
River turns to dust, miles on the run
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
  Statystyki - lvl: 8 | S: 26 | Zr: 17 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 665/750 | MED.EXP: 0/100
 
Żubrza Gwiazda
Przywódca
MOLON LABE



Klan:
grom

Księżyce: 80 [luty]
Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk
Ojciec: Trzmiela Gwiazda
Partner: Cyprysowa Łuska
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Fiołkowy Świt, Rożek [KW]; Czarny Kogut [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-03, 02:21   
   Wygląd: Szczupła, niska, potargana. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=243064#243064


Patrzyła przez chwilę na mysz, którą przysunął do siebie ojciec, jednak zaraz odwróciła głowę, by ogarnąć wzrokiem okolicę. Dopiero gdy Trzmiela Gwiazda się odezwał, zwróciła znów swoją kanciastą głowę w jego stronę; gdy patrzyła na koty, którym ufała, nie mrużyła chorego oka, bo nie musiała wyraźnie widzieć ich twarzy. Chociaż brzmiało to jak nic, ze strony Żubrzycy był to wyraz zaufania, jakim obdarzała drugiego kota.
- Zapytam - przytaknęła na sugestię ojca. Była niedawno w lecznicy przy okazji leczenia pogryzionych łap, ale zapomniała, że mogła zapytać również o to, czy Rysia Łapa była chora. - Rozmawiałam niedawno z Truskawkową Łapą. Niedługo pewnie zostanie pełnoprawnym medykiem - dodała, tak przy okazji. Im więcej mówiła i im więcej tematów zaczynała, tym lepiej się czuła. Im mniej myślała o tym, co zrobiła, a więcej o tym, co działo się w klanie i co było jej obowiązkiem, tym lepiej. Mimo to gdy tylko zamykała oczy, pod powiekami widziała pysk Cyprysowej Łuski, która nie chciała dać jej spokoju. Dlaczego sama sobie nie mogła dać spokoju?
- Przymus skutecznie zgniecie zainteresowanie - prychnęła, rozbawiona oczekiwaniami Rokitnikowego Ciernia. Gdyby któryś z jej mistrzów kazał jej być na absolutnie każdej klanowej imprezie, parsknęłaby jedynie śmiechem w jego pysk; przymus nie budował więzi z klanem, a jedynie ją niszczył. Sprawiał, że uczestniczenie w ceremoniach nie sprawiało żadnej przyjemności, a jedynie było przykrym obowiązkiem. Nie wiedziała o problemach, jakie sprawiał Rokitnikowy Cierń swoim terminatorom, bo i samego Rokitnika niezbyt znała. Ot, wiedziała, że istnieje, oraz że jest jednym z ulubieńców Trzmielej Gwiazdy i nic ponad to. Zaskoczyła ją więc informacja o tym, że zawiódł jej ojca. - Dziwna sprawa z tą Świetlistą. Będziesz zmieniał jej mistrza, czy mam z nią pogadać o tym, że ma wrócić na trening do Rokitnikowego Ciernia? - spytała.
_________________

victorious was the great Leonidas
the king who ruled an army and served the gods

so proud i was born to be spartan
they rise over fire they face
they carry the weight of leonidas
the bravest they fight to the grave

_
Sparta needs a new leader to believe in
a legend to build an army and to defend
  Statystyki - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 16 | Zm: 5 | HP: 100 | W: 50 | EXP: 400/500
 
Złoty Język
Samotnik
żagiew



Klan:
samotnicy

Księżyce: 21 [ii]
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: białowąsa
Ojciec: dębowy pień
Multikonta: Księżycowy Pył[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 23:44   
   Wygląd: znajduje się blisko górnej granicy średniego wzrostu. Księżyce samotnego życia wzmocniły mięśnie dziecka Białowąsej, choć trudno to dostrzec pod grubym, długim i wiecznie potarganym futrem. Jest kotem szerokim i przy tym niepozbawionym warstwy tłuszczu, ale nie otyłym. Posiada sierść o złotej barwie i rdzawych pręgach ciemniejących na ogonie, dolnej części grzbietu i głowie. Zanikają one na tułowiu, tworząc po bokach gradient. Biel oblewa brodę smukłego pyska, a następnie schodzi niżej przez klatkę piersiową i brzuch, sięgając aż końcówki ogona. Masywne łapy przyozdobione są skarpetkami sięgającymi połowy ich długości za wyłączeniem palców przednich kończyn. Nos różowy, a nad nim para miętowych oczu. Kocisko wiecznie nosi ogon wysoko, z końcówką wygiętą tak, że niemal zawija się nad grzbietem jak u wiewiórki. Blizny: dziurki w uszach; na lewej przedniej łapie podłużna blizna od zewnętrznego palca do łokcia. Maskuje swój zapach wonnymi liśćmi. Mówi wolno, mechanicznie i bez tonacji.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423065#423065


Ceremonia kończy się rodzicami gratulującymi Czaik oraz Ziąbowi, obdarzają także uwagą resztę kociąt. Perspektywa treningu z samym przywódcą jest ekscytująca dla złotego kocięcia, ale bez Gryziela... Czaik odczuwa dziwną mieszaninę nieprzyjemnych emocji na samą myśl. Gdy wszystko ucicha, wymyka się niepostrzeżenie z obozu, jak niegdyś z kociarni. Wie, że nie powinno się tak robić zaraz po mianowaniu, ale świadomość reguł a ich przestrzeganie to dwie różne rzeczy. Kocię Białowąsej nie należy do kotów, które podejmują decyzje pod wpływem rozsądku. Dopiero na otwartej przestrzeni czuje, że może normalnie oddychać. Wciąga głęboko powietrze do płuc i rusza przed siebie. Dziwnie jest nie widzieć dookoła innych kotów, choć wciąż czuje ich zapach będąc bardzo blisko obozu. Maszeruje niespiesznie ku wyspie zieleni pośród morza piasku, który otacza Gromowy obóz. Nie planuje odchodzić daleko, po prostu potrzebuje odrobinę się przewietrzyć i rozładować napięcie, które zaczęło się zbierać w ciele Czaik po przydzieleniu im mistrzów.

//Żubr
_________________
I know exactly what I want and who I want to be
I know exactly why I walk and talk like a machine
I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
Ostatnio zmieniony przez Złoty Język 2020-07-24, 23:57, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 20/150
 
Gryząca Łapa
Terminator
the earth in your grave



Klan:
grom

Księżyce: 21 [II]
Mistrz: Kuni Syk
Płeć: kocur
Matka: Białowąsa
Ojciec: Dębowy Pień
Multikonta: Fairy [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-25, 21:43   
   Wygląd: Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe. Brakuje mu 2/3 lewego ucha.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423171#423171


Ze znudzeniem w oczach podążał za siostrą, starając się stąpać cicho i niezauważenie. Słyszał po jej oddechu, że się gniewa; z jej prędkiego, niedbałego kroku wyczytał, że kieruje nią serce. Nie wyglądała, jakby cokolwiek mogło ją zatrzymać.
Mimo swojego piękna i tęgiego kształtu, jej ciało było całkiem miękkie. Wystarczyły ptasie szpony, by wedrzeć się do jego wnętrza. Jedno kłapnięcie szczęk lisa odsłoniłoby jej najczulsze, najbardziej skrywane miejsca, soczystą głębię jej słodkiego mięsa. Nie mógł pozwolić na to, by natknęła się na obcość świata nie przeszedłszy nawet dnia treningu. Mama ostrzegała go przed tym, lecz mówiła o bólu i mówiła o śmierci. Gryziel myślał o tej relacji między oprawcą i ofiarą, oraz o kontakcie fizycznym.

Stanął na piasku, wpatrując się we wchodzącą między drzewa Czaik. Nie podchodził, bo nawet nie wiedział, co miałby wtedy zrobić.
- co się dzieje - zapytał, z daleka, tonem zblazowanym jak zawsze.
Ostatnio zmieniony przez Gryząca Łapa 2020-07-25, 21:49, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 2 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 45/150
 
Złoty Język
Samotnik
żagiew



Klan:
samotnicy

Księżyce: 21 [ii]
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: białowąsa
Ojciec: dębowy pień
Multikonta: Księżycowy Pył[GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-25, 22:35   
   Wygląd: znajduje się blisko górnej granicy średniego wzrostu. Księżyce samotnego życia wzmocniły mięśnie dziecka Białowąsej, choć trudno to dostrzec pod grubym, długim i wiecznie potarganym futrem. Jest kotem szerokim i przy tym niepozbawionym warstwy tłuszczu, ale nie otyłym. Posiada sierść o złotej barwie i rdzawych pręgach ciemniejących na ogonie, dolnej części grzbietu i głowie. Zanikają one na tułowiu, tworząc po bokach gradient. Biel oblewa brodę smukłego pyska, a następnie schodzi niżej przez klatkę piersiową i brzuch, sięgając aż końcówki ogona. Masywne łapy przyozdobione są skarpetkami sięgającymi połowy ich długości za wyłączeniem palców przednich kończyn. Nos różowy, a nad nim para miętowych oczu. Kocisko wiecznie nosi ogon wysoko, z końcówką wygiętą tak, że niemal zawija się nad grzbietem jak u wiewiórki. Blizny: dziurki w uszach; na lewej przedniej łapie podłużna blizna od zewnętrznego palca do łokcia. Maskuje swój zapach wonnymi liśćmi. Mówi wolno, mechanicznie i bez tonacji.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423065#423065


Gdy Czujna Łapa wchodzi między drzewa, słyszy z tyłu znajomy, nieco odległy głos złotego brata. Staje w miejscu i odwraca głowę ku niemu, zastanawiając się co tu robi. Wyszedł za Czaik? Bardzo prawdopodobne, wręcz pewne. Czaik z reguły nie ma nic przeciwko towarzystwu kocura, ale w tej chwili potrzebuje chwili samotności, na rozładowanie nerwów. Przestępuje z łapy na łapę, rozważając co zrobić. W pewnym momencie mimowolnie otwiera mordkę, ale zaraz ją zamyka z cichym kłapnięciem. Po dwóch uderzeniach serca podchodzi energicznym krokiem do brata i staje przed nim. Masywna łapa uderza o piaszczyste podłoże, a między brwiami Gromowego terminatora pojawia się zmarszczka niezadowolenia. Jasny sygnał, że nie ma najlepszego nastroju, ale o tym Gryziel pewnie wie od momentu zakończenia ceremonii. On zawsze wie. Ostatnio rzeczy frustrujące kocię Białowąsej tylko się nawarstwiają.
_________________
I know exactly what I want and who I want to be
I know exactly why I walk and talk like a machine
I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy

don't want cash, don't want card
- ̗̀ ★ want it fast, want it hard ★ ̖́-
don't need money, don't need fame
I just want to make a change

enter, ok
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 20/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13