Poprzedni temat «» Następny temat
Rybie Oko
Autor Wiadomość
Huraganowy Szum
Zaginiony
niepokój


Klan:
grom

Księżyce: 25 [październik]
Mistrz: Chłodna Bryza
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Partner: nie!!!!!111
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-04-03, 13:22   
   Wygląd: Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9314


Co. To. Ma. Być.
Szara Łapa poczuła narastające zdenerwowanie, jakie powodowały nieudane ataki z jej strony. To nie tak miało wyglądać, a jest jak wtedy. Jak wtedy, kiedy próbowała trafić Błękitną Toń. Jednym słowem - żenada. Gotowała się w środku coraz bardziej, choć na razie nie na tyle, aby wybuchnąć - co jednak nie jest niemożliwe.
- No niech cię! - wycedziła przez zaciśnięte zęby, po czym spróbowała okrążyć kocura, by ponownie spróbować skoczyć mu na grzbiet. Miała zamiar tam złapać go zębami za kark, w ten sposób, aby nie zrobić mu krzywdy. Jeszcze nad sobą panowała, jeszcze. Liczyło się teraz jednak to, aby kocura trafić i to porządnie. Sama zaproponowała ten sparing i porażka NIE WCHODZI tutaj w grę. Liczy się zwycięstwo!
_________________

x Tonight we a r e coming home x
Break free rise above the s t o r m

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside o f me
Enraged we will break down doors
That cage s m a s h it against the walls

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside of me
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 185/200
 
Rokitnikowy Cierń
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-29, 19:25   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


***

Tego dnia wstał o świcie, by następnie udać się na poranny patrol razem z Dębowym Pniem. W trakcie jego trwania nie odnaleźli żadnych śladów mogących wskazywać na próbę przekroczenia granicy ich terytorium przez kota nienależącego do Klanu Gromu - ostatecznie zajęli się więc jedynie odnawianiem oznaczeń. Po zakończonym patrolu partner Białowąsej powrócił do obozu, Rokitnikowy Cierń zaś udał się na samotne polowanie. Naturalnie, nie uważał, że byłby w stanie stawić czoła wszystkim klanowym drapieznikom, wiedział jednak, że mógł się równać z wieloma z nich. Opuszczanie obozu bez towarzystwa innych kotów nie wiązało się dla niego z takim zagrożeniem, jak kiedyś. Jeśli chodziło o walkę, miał do niej naturalne predyspozycje.
To samo nie tyczyło się polowania - trafienie na zdobycz zajmowało mu więcej czasu, niż przeciętnemu kotu; był również od takowego wolniejszy, potencjalne ofiary miały więc w wypatku napotkania go większą szansę na ucieczkę.
Ostatnie zabite zwierzę, dużego szczura, zdołał dogonić dopiero nad brzegiem Rybiego Oka; tam też zabił gryzonia, następnie zajmując się jego zakopywaniem i, oczywiście, zachowując czujność.

/ Cyprys <3
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-29, 20:22   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kocica za to dzisiaj dała się namówić Suchej Gałązce na samotny spacer po terenach. Srebrzysto-ruda kotka o krótkiej sierści i krągłej sylwetce p której Cyprys odziedziczyła cześć urody chyba wyczuła, że z córką coś nie tak. Nikt nie znał przecież zielonookiej tak dobrze jak jej własna matka. Mimo trudnych i chłodnych początków okazało się, że to Sucha Gałązka była teraz właściwie jedynym kotem przy którym masywna kocica tak naprawdę pokazywała tę prawdziwą siebie i z łatwością potrafiła się otworzyć. Od śmierci Kwaśnego Pyska, Cyprys czuła się lżej, przez co niewątpliwie jeszcze bardziej zbliżyła się z matką. Nic więc dziwnego, że wystarczyło jedno pytanie a zielonooka powiedziała matce co jej siedzi na wątrobie nie pomijając nawet szczegółu, że kotem który powoduje u niej tyle plączących się ze sobą myśli była jej mistrzyni. Po rozmowie poczuła się nieco lżej znajdując w matce jakieś wsparcie i...Ku jej niezadowoleniu, Sucha dała jej podobną radę co Malinowe Chaszcze. Chyba wszystko w tym świecie sprowadzało się do rozmów, a rozmowy do emocji, których srebrzysto-miodowa księżniczka za nic nie rozumiała i nie śpieszno jej było to zmieniać. Mimo to rozmowa z matką poprawiła jej humor i pierwszy raz od kilku wschodów słońca było czuć jakąś zmianę w naburmuszonej wojowniczce. Nie była jakaś drastyczna, jednak to, że tym razem witała się z mijanym patrolem bez zbędnego krzywienia pyska było...Zaskakujące. W pewnym momencie Sucha Gałązka postanowiła wrócić do obozu, jednak Cyprysowa Łuska postanowiła zostać i ruszyła dalej po pożegnaniu swojej rodzicielki. Zapuściła się aż nad Rybie Oko, nie do końca wiedząc po jakie licho. Chociaż gdy podeszła do odciętego od Grzmiącej Rzeki zbiornika, poczuła czemu łapy zaprowadziły ją aż tu - chłód. Było parno i upalnie, a je grube i długie futro nawet po zmianie na letnie nie było zbyt przychylne podczas upałów. Nie lubiła się moczyć - nie była rybią wypluwką, jednak dziś postanowiła zrobić mały wyjątek i nieco zamoczyła łapy układając się masywnym cielskiem na piaszczystym brzegu gdzieś w cieniu. Leżąc tak samotnie nagle usłyszała szelest a po chwili znajoma, jasno-ruda sylwetka Rokitnikowego Ciernia pojawiła się w jej polu widzenia na co przymrużyła zielone ślepia. Że akurat jego tu przywiało. Miał dzisiaj jednak szczęśliwy dzień - córa Kwaśnego miała dobry humor.
- Wsspaniała zwierzyna, Rokitniku. - odezwała się w jego stronę, odwracając spojrzenie i wbijając je w mokra łapę, którą zaczęła czyścić, pozornie ignorując przybyłego wojownika. To czy zacznie z nią rozmawiać to już jego wybór - nie pogardziłaby spokojem.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
Ostatnio zmieniony przez Cyprysowa Łuska 2020-06-29, 20:28, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Rokitnikowy Cierń
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-29, 21:22   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


Humor Cyprysowej Łuski nie miał dla Rokitnikowego Ciernia żadnego znaczenia. Liczyło się jedynie dobro klanu gromu. Dopóki nastroje kotki nie wpływały na to, jak funkcjonował klan, nie zamierzał marnować na nie swojego czasu.
Zakopał szczura, przysypując go odpowiednio dużą warstwą ściółki i zapamiętując miejsce, w którym to zrobił. Pogoda nie sprzyjała dalekim wyprawom i wysiłkowi fizycznemu, obowiązki były jednak ważniejsze od własnego komfortu.
Naturalnie, Cyprysową Łuskę dostrzegł zanim zakopał gryzonia, niemniej jednak potrafił odpowiednio ustalać swoje priorytety. Odbywanie konwersacji było wśród nich mniej istotne od zapewnienia klanowi pożywienia. Teraz, w Porze Zielonych Liści, było o nie łatwo, niemniej jednak nie oznaczało to, że jakikolwiek klanowy wojownik mógł zaniedbywać polowania. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w klanie urodziło się wiele kociąt, które potrzebowały zapełnionych żołądków do prawidłowego rozwoju.
Na komentarz szylkretki odpowiedział skinieniem głowy; zrobił to dopiero, gdy zakończył przysypywanie gryzonia ściółką. Naturalnie, nie oznaczało to, że mógł zignorować uchybienie, jakiego dopuściła się kotka.
- Rokitnikowy Cierniu - poprawił kotkę; nie miało to miejsca po raz pierwszy. - Co robisz, Cyprysowa Łusko? - spytał się jej ostatecznie. Zdawało się, że, poza czyszczeniem futra, nie robiła niczego szczególnego - możliwe, że ignorując przy tym obowiązki, jakich powinna się podjąć.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-29, 23:59   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Humor miała dobry, jednak kocur skutecznie go popsuł. Jak zwykle był sztywny jakby ktoś wepchnął mu kij pod ogon tak głęboko, że pewnie łaskotał mu gardło. Uniosła lekko brew, zerkając w stronę wojownika przejeżdżając szorstkim językiem po swojej łapie, pozbywając się z niej wody i piasku, przez co po długim liźnięciu, splunęła na bok pozbywając się zgrzytających drobinek spomiędzy kłów i z języka. Przypomniała sobie, czym też syn Mysiowąsej podnosił jej ciśnienie i ku jej nikłemu zawodowi; mimo tego, że nie rozmawiali całkiem długi czas, ten dalej pozostawał taki sam. Czasem wydawało jej się, że poza lojalnością do klanu niczego innego w środku kocura nie było. Był pusty, wyprany z jakiegokolwiek charakteru, przez co nie myślał o niczym innym niż wiecznej pracy i działaniu dla klanu. A cóż - nie tylko na tym polegało życie. No, a przynajmniej nie w większości. Była przykładnym wojownikiem, chodziła często na patrole - ostatnimi czasy aż za często można by rzec - polowała, trenowała wojowników, pilnowała spokoju w klanie. Mimo to potrzebowała czasem ciszy, luźnej rozmowy z kimś bliskim, komu mogłaby zaufać, żartów i kąśliwych zaczepek. Tsa, ostatnio jej tego brakowało. Rozmowa z matką jednak podniosła jej nieco morale i czuła się coraz bardziej gotowa na nieuniknione.
- A więc, Rokitnikowy Cierniu - mruknęła, a w jej głosie dało się wyczuć jawną prowokacje, jednak...O dziwo nie złośliwą, a bardziej bliższą tej przyjaznej. O ile tak w ogóle można było nazwać ton w jakim kocica mogłaby się do niego zwracać. - Ładny szczur. - wywróciła zielonymi ślepiami wracając do pielęgnacji futra. Czepiał się tego imienia jakby obdarła go co najmniej z dumy i wszystkich wielkich osiągnięć. Sama nie lubiła jak toś zwracał się do niej kocięcym imieniem i był od niej niższy ranga, czy zwyczajnie zaliczał się do lisich wypluwek. Nie żeby Rokitnik był ponad nie, ale...Mógł sobie jednak darować. Na pytanie jasnorudego, ogon wojowniczki uderzył cicho i ziemię, jednak jej spojrzenie bardziej skupiało się na własnej łapie, niż rozmówcy.
- Od naszej ostatniej rozmowy pogorszył ci się wzrok? - prychnęła pod nosem. - Odpoczywam. Wykonałam swoje obowiązki z należytą dokładnością i jestem ostatnim kotem, któremu mógłbyś zarzucić ich zaniedbywanie, Rokitnikowy Cierniu. - ostatnie słowa wypowiedziała twardo i chłodno, wlepiając spojrzenie przymrużonych ślepi prosto w sylwetkę swojego rozmówcy. Nie odpoczywałaby gdyby nie zapolowała, to chyba oczywiste. Jednak jak widać wielki Rokitnik chciał mieć łapę na pulsie. Ciekawe czy liczy ile razy koty idą się załatwiać aby przypadkiem nie przegapiły godziny wyjścia na patrol, phi! Poruszyła połamanymi i wykręconymi wibrysami, a końcówka jej ogona ponownie drgnęła, podobnie jak masywny łeb i uszy, który skierowały się w jego stronę, nim ponownie zabrała głos.
- Zechcesz się przyłączyć? Czy jeszcze jakiś szczur czeka aż go zagryziesz?
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Rokitnikowy Cierń
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 00:23   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


W odpowiedzi na poprawioną wersję poprzedniego komentarza Cyprysowej Łuski skinął jedynie głową, nie widząc powodu, dla którego poruszony temat miałby być kontynuowany. Dalsze jego rozwijanie nie prowadziło do czegokolwiek produktywnego i stanowiłoby jedynie zamrnowanie czasu każdego z nich.
- Jest równie sprawny, co wcześniej - odpowiedział na pytanie kotki. Naturalnie, wyczuł ironiczny ton, z jakim używala swojego głosu, niemniej jednak nie zamierzał pozwolić jej na to, by używała go do wywyższania własnej osoby. Interesujący był natomiast fakt, że potraktowała jego słowa, jak atak - owszem, miały one na celu rozliczenie ją z tego, czym się w tej chwili zajmuje, niemniej jednak nie oznaczało to, że twierdził, że swoje obowiązki zaniedbywała. Choć, naturalnie, prędkość, z jaką przeprowadzała treningi swoich terminatorów przy jednoczesnym rzadkim odbywaniu się spotkań z nimi budziła wątpliwości; to jednak nie był temat, który chciał poruszyć w tej rozmowie. - Nie zrobiłem tego - odpowiedział jedynie. Kontrolowanie tego, jak ktoś zużywa swój czas nie oznaczało, że robi to nieprawidłowo; oczywistym było jednak, że spędzanie go na odpoczywaniu nie służyło w żadnym stopniu dobru Klanu.
- Podejrzewam, że nie przerywasz mojego polowania bez powodu - odpowiedział jedynie; lepiej dla kotki, by jego słowa okazały się prawdą. Ruszył w jej kierunku, by następnie usiąść w odległości połowy lisiej długości od kotki, na przeciwko niej. - Jaką kwestię chcesz poruszyć? - spytał jedynie, na dwa uderzenia serca spuszczając wzrok ze ślepi kotki, by poprawić niezdyscyplinowany kosmyk jego kryzy.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 00:50   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


No chyba nie, skoro zadajesz głupie pytania. Miała ochotę prychnąć, jednak powstrzymała się wiedząc, że nie zrobi to na nim najmniejszego wrażenia. Był zbyt sztywny aby móc się z nim słownie posprzeczać i nie wylądować za to u Trzmiele Gwiazdy za - o, Gwiezdni! - zniesławienie i obrazę wielkiego majestatu. Nic więc nie odpowiedziała na jego zbędną odpowiedź co do jej uwagi i skupiła się na zaczętej przez siebie czynności - czyli czyszczeniu futra na łapie. Czy odpoczywanie służyła czy nie służyło klanowi, Cyprys to robiła. I była pewna, że gdyby Rokitnik kazał jej się ruszyć z czystej złośliwości by tego nie zrobiła bo nie był nikim ważnym w tym klanie aby się rządzić. Na pewno Trzmiela Gwiazda czy Żubrze Gardło chętnie by usłyszeli, że jeden z ich wojowników próbuje ich w tym wyręczyć. Zresztą odpoczynek był ważny. Zmęczony wojownik to bezużyteczny wojownik. Końcówka jej puchatego ogona poruszała się to w prawo, to w lewo z każdym wypowiedzianym słowem rudawego kocura, a kiedy ruszył w jej kierunku i ponownie się odezwał, pozwoliła aby jej brwi uniosły się wyżej, a czyszczona łapa opadła ponownie na piasek.
- A czy muszę mieć powód, aby z tobą rozmawiać? - prychnęła chrapliwie, po czym wypuściła świszcząco powietrze i wykrzywiła pysk w drapieżnym i złośliwym uśmiechu, a chłodne, zielone ślepia zmrużyły się jeszcze bardziej, kiedy kiedy przekrzywiła łeb. - Poza tym chyba masz własną wolę, mogłeś mnie zignorować, nieprawdaż? Sam przerwałeś swoje polowanie i przysiadłeś przede mną. Ja ci tylko pogratulowałam zdobyczy, jak wojownik wojownikowi, Rokitnikowy Cierniu. - odwróciła od niego spojrzenie lekceważąco i wbiła je w łapy, wysuwając i wsuwając pazury, które znikały w piasku chwile po tym jak się pojawiały. Na ogół potrzebowała powodu do rozmowy z tym kocurem. Często była to chęć wyciągnięcia z niego czegoś potrzebnego. Dzisiaj jednak nie to zmusiło jej do odezwania się. Jak widać, Rokitnikowy Cierń myślał prostolinijnie. Na następne słowa nieco się skrzywiła i ponownie wróciła spojrzeniem na kocura, tym razem patrząc prosto w jego pysk, jednak nie odezwała się dopóki kocur nie skończył układać futra na piersi a ta nie złapała z nim kontaktu wzrokowego. Czy on nigdy nie rozmawiał o czymś niezwiązanym z ważnymi sprawami? Czy odbywał rozmowy nie mające na celu wyciągnięcia z kogoś informacji? Jeżeli tak - miał naprawdę nudne życie. Poruszyła lekko wibrysami i w końcu burknęła.
- A co jeżeli nie chce poruszyć żadnej kwestii? Chyba nie zaboli cię chwila siedzenia w ciszy z drugim wojownikiem twojego własnego klanu, prawda? - jej głos był oschły, a sama uniosła nieco wyżej łeb, tak samo jak i brew. Cóż, była ciekawa jego reakcji - jak na razie nie irytował jej tak bardzo, aby go przegonić. Bądź co bądź sama go do siebie zaprosiła. Jednak nie obiecywała, że będzie taka miła jak dalej będzie zachowywać się w ten sposób. Kocur bardzo szybko przypomniał jej czemu nie rozmawiali zbyt często.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Rokitnikowy Cierń
Zaginiony


Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 16:47   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


Cyprysowa Łuska najwyraźniej zamierzała marnować czas ich obojga tylko po to, by okazać nadmiar posiadanych przez nią emocji. Te, jak było powszechnie wiadomo, szkodziły logicznemu myśleniu i posługiwaniu się zdrowym rozsądkiem. Pragmatyzm zaś był bardzo istotny w postępowaniu każdego kota, który chciał zachowywać postawę odpowiednią dla wojownika.
- Owszem - odpowiedział na kwestię kotki dotyczącej własnej woli; większość z jej wypowiedzi zignorował całkowicie, jako, że nie uważał, by kontynuoacja poruszanych w niej kwestii mogła być dla nich korzystna. Naturalnie, mogła takowa być jedynie dla szylkretki - wiele kotów potrzebowało bezcelowych rozmów, by marnować swój czas. Ten zaś mógł być poświęcony na wykonywanie swoich obowiązków, lub, jeśli te zostały już wypełnione, na działanie dla dobra Klanu Gromu. - Historia wielokrotnie pokazywała, że ignorowanie członków własnego Klanu nie jest działaniem dla jego dobra - o czym świadczył chociażby przykład Błyska, który po tym, jak nie słuchał głosów gromiaków, został wygnany z klanu, pomimo tego, że wcześniej był przywódcą wspomnianych kotów.
- Nie zaboli; byłoby to jednak marnowanie czasu nas obojga - odpowiedział kotce zgodnie z prawdą; nie widział potrzeby, by ukrywać przed wojowniczką swoją opinię na temat bezczynności; nawet w momencie, w którym wszystkie obowiązki zostały już wykonane, można było podejmować działania mogące prowadzić do ogólnego dobra Klanu.
Ostatnio zmieniony przez Rokitnikowy Cierń 2020-06-30, 16:47, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Żubrze Gardło
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Lisi Wrzask, Pęknięta Łapa [KC], Śliwkowa Pestka [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 23:00   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kocica naprawdę miała ochotę ogryźć sobie teraz ogon za arę, że przywołała do siebie tego przygłupa. Chociaż nazwanie Rokitnika przygłupem było dość zabawne - nie mogła ująć mu inteligencji i tego, że szybko łączył fakty po czym wykorzystywał na swoją korzyść. Jednak w innych dziedzinach życia zdawał się być po prostu idiotą. Nawet większym od Cyprys, a sama nie mogła pochwalić się szeroką gamą doświadczeń towarzyskich. Jednak po zestawieniu jej z wiecznie sztywnym i nie widzącym niczego innego niż pracy Rokitnikiem, Cyprys nagle stawała się wyjątkowo elastyczna i rozrywkowa. Przekrzywiła łeb, z chłodną obojętnością wpatrując się w niego jak ten prawił jej o złym wpływie ignorowania na dobro Klanu. A więc do tego to wszystko się sprowadzało - dobro klanu. Zastanawiała się jak pokręconą moralność w tej kwestii chowa w sobie jasnorudy wojownik. Patrząc na to, że nawet zwykły odpoczynek jest dla niego marnowaniem czasu, a rozmowa; traceniem czasu na wykonanie obowiązków...Chyba córa Kwaśnego Pyska nie chciała się w niego za bardzo zagłębiać. Teraz poczuła jak dobrze jej było nie rozmawiając z nim przez te kilka księżyców. Tak przyjemnie lekko i bezproblemowo... Wypuściła powietrze przez nozdrza w świszczący sposób, poprawiając się nieznacznie na piasku, podwijając pod siebie masywne łapy, uderzając przy okazji ogonem o ziemię, nieznacznie go brudząc w jasnym, żółtym i ciepłym piasku. Marnowanie czasu nas obojga? Tu musiała przyznać mu racje. Ona zdecydowanie marnowała czas na rozmowę z nim. Chociaż nie do końca wiedziała, czy aby na pewno dało się nazwać to rozmową.
- A więc co jeszcze tutaj robisz? - burknęła chrapliwie, wbijając w niego chłodne i twarde spojrzenie zielonych ślepi. Jej brew uniosła się nieznacznie, a końcówka ogona drgnęła, kiedy to wojowniczka nieco pochyliła łeb, aby dalej zachowując komfortową dla siebie odległość od tego...kocura, przybliżyć do niego pysk. Zmarszczyła grzbiet nosa nieznacznie i cicho prychnęła. - A może ty masz jakąś kwestię, którą chciałbyś poruszyć ze mną?
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Koziczy Skok
Gwiezdny
She's a gun



Klan:
grom

Księżyce: 60 [IV]
Mistrz: Trzmieli Pył
Płeć: kotka
Matka: Wrzeszczący Pysk [*]
Ojciec: Trzmieli Pył
Multikonta: Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Wysłany: 2020-07-31, 18:31   
   Wygląd: Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5862


Nie czuła się zbyt dobrze. Może było za ciepło? Sama nie wiedziała, ale musiała odpocząć. Wyszła na ten spacer bez jakiegoś większego pomyślunku, nie skupiając się na niczym konkretnym, a jednak mając wrażenie, że coś jest nie do końca w porządku. Może chodziło o to, że wkrótce nadejdą jakieś ciężkie wieści, z jakimi nie chciała się mierzyć? A może chodziło o nią samą? Miała nadzieję, że jeśli się przejdzie, to po prostu sprawę rozchodzi, po prostu to wszystko minie, zniknie, odejdzie, ale im dalej szła, tym bardziej czuła, że nic z tego. Zbliżyła się ostatecznie do Rybiego Oka, gdzie postanowiła nieco wypocząć, czując, że łapy robią się jej jakieś zadziwiająco ciężkie. Była zmęczona, tak naprawdę zmęczona i nie miała bladego pojęcia, z czym to się dokładnie wiąże, jak ma do tego podejść, jak zareagować. Zamknęła oczy, by ułożyć się wygodniej, ale niewiele to dało.
Chwilę później, cóż, chwilę później już jej nie było. Czy to jakaś ukryta choroba, wada, jakieś problemy, sama nie wiedziała i zapewne nigdy miała się nie dowiedzieć. Co ją zabrało? Nagłe zatrzymanie serca? Zator w żyłach, jakiś udar? Czy to było ważne z punktu widzenia kogoś, kto po prostu zniknął, nim zdołał się zorientować, że coś jest nie w porządku? Ponieważ była, jaka była, zdaje się, że jedynie zaśmiała się nad tą sprawą, być może dochodząc do wniosku, że teraz jest ostatecznie wolna, dokładnie tak, jak tego chciała, że teraz może spokojnie spacerować po Srebrnej Skórce i nikt jej nie zabroni lenistwa przez całe dnie. Czy czegoś żałowała? Nie miała czego, ostatecznie bowiem przeszła przez życie tak, jak same tego chciała i choć nie została najjaśniejszą z gwiazd na niebie, nie miało to aż tak wielkiego znaczenia. Zgasła. I tyle. Teraz była wolna na wieczność.

z.t
_________________
......
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 90 | W: 40 | EXP: 275/300
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 13:56   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Upały były nie do zniesienia, a mimo to byłem zmuszony wypełniać swoje obowiązki. Nie narzekałem ale też nie było najlepiej tym bardziej że moje długie futro nie pozwalało mi zapomnieć o parzącym słońcu. Właśnie wracałem z wieczornego patrolu gdy postanowiłem zatrzymać się przy Rybim Oku i chwilę odpocząć.
Nie potrzebowałem dużo czasu aby podejść do jeziorka, które swoją drogą było znacznie mniejsze niż parę księżyców temu. Ryb zapewne też było tam mniej, ale to szczerze mówiąc nie bardzo mnie interesowało, ponieważ nigdy wcześniej nie nauczyłem się ich łowić. Wziąłem parę łyków w miarę chłodnej wody i usiadłem przy brzegu mrużąc ślepia i obserwując to co się dzieje dookoła.

//Żurka!
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 40 (III)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-06, 19:01   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510
   Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii


O chmury dzisiaj było trudno. Promienie słoneczne ogrzewały dzisiaj wszystko w swoim zasięgu. Rudo-biała kocica zakończyła treningi na dzisiaj i była niezmiernie wykończona tą piękną pogodą. Udała się więc do Rybiego Oka. Była skupiona zupełnie na pięknej tafli jeziora. Weszła na parzący piasek i zanurzyła się w wodzie, ale tak, żeby mogła czuć grunt pod łapami. Nie umiała pływać, nawet nie próbuje więc w te klocki. Na pewno później gdy będzie cała mokra nie będzie się czuć bardzo komfortowo, ale aktualnie westchnęła z ulgą. Naprawdę był to znakomity pomysł, żeby ochłodzić się w ten sposób. Przymknęła oczy i uśmiechnęła się do siebie. Ciekawe co porabia Cierpka? Może jest z Słonecznikową Łapą gdzieś na treningu? Nie wie, ale ma straszną ochotę na nią spojrzeć chociaż na chwilę. Poszuka jej jak już się schłodzi.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 310/300
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 39 (II)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-03, 16:09   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302


Będąc szczerym nie spodziewałem się tego że spotkam coś chociażby trochę bardziej ciekawego, albo kogoś. Czekałem jedynie aż słońce schowa się za drzewami abym w spokoju wrócić do obozu bez parzących promieni na plecach. Może siedziałbym tak dalej rozglądając się dookoła, nie robiąc nic innego, gdyby nie to że nagle zauważyłem aż za dobrze znajome mi futro, Żurawinowego Nosa. Uśmiechnąłem się złośliwie pod nosem patrząc jak wojowniczka się w wodzie.
- Nie wiedziałem że wiewiórki pływają. Kto by sssię tego ssspodziewał - rzuciłem flegmatycznie tak aby miętowoka bez problemu mogła mnie usłyszeć. Z moich oczu biło pomieszanie obojętności ze znudzeniem. Będąc szczerym miałem ochotę podroczyć się trochę z córką Rydza. Dawno tego nie robiłem, a przecież jej złość zawsze dostarczała mi wiele atrakcji.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 140/300 | MED.EXP: 60/100
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 40 (III)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-15, 14:47   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510
   Trwałe urazy: blizna na nosie w postaci trzech pociągłych linii


Westchnęła z ulgą gdy była w wodzie. O wiele lepiej czuła się w Rybim Oku po chodzeniu w nasłonecznionej kotlinie treningowej. Słońce dało jej dzisiaj bardzo popalić. Ma szczerą nadzieję, że niedługo będzie już chłodniej. Nie wytrzyma już ani księżyc dłużej.
Byłaby zadowolona jeszcze dłużej gdyby nie skrzekliwy głos jednego aroganckiego kocura. Nawet go nie zauważyła. Leniwie spojrzała na niego swoim mroźnym, wzrokiem. Wolałbym ujrzeć nieco inne futro. Barwne kolory partnerki. A nie znienawidzonego wroga z dzieciństwa, który przyjaźnił się z Morwą. Jej źrenice były niczym szpilki gdy widziała tą jego piękną mordkę.
- Nie wiem jak ty, ale wiewiórki tutaj nie widzę nigdzie. Może zechcesz wejść do wody i mi pokazać gdzie ona jest? - powiedziała dosyć chłodno w jego stronę.
//wygasła
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
Ostatnio zmieniony przez Żurawinowy Nos 2020-11-11, 23:49, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 310/300
 
Sztormowy Mrok
Wojownik
karakan



Klan:
grom

Księżyce: 18 [marzec]
Mistrz: Żurawinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język
Partner: n i e
Multikonta: Wierzbowa Łapa, Tęcza [KW], Cytrynka [KC] i reszta bandy
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-27, 07:54   
   Wygląd: Póki co, patrząc na niego można powiedzieć, że jest wyższy niż inne kocięta. Zapewne w przyszłości się to nie zmieni, ale kto wie? Czas pokaże. Oprócz ponad przeciętnego wzrostu, jest też bardzo szczupły. Wszystko to przez jego orientalną budowę. Ma wielkie uszy i garbaty nos, a jego głowa jest trójkątna. No i te jego łapy! Taaaakie długie! Nie można też zapomnieć o biczowatym ogonie, który jest calutki czarny. A właśnie! Jego futro jest krótkie, przylega do ciała. W większości jest białe, w niektórych miejscach przyozdobione czarnymi plamami. Głównie na grzbiecie. Na pyszczku znajduje się kilka mniejszych, równie ciemnych plamek. Nachodzą one na nos, który w połowie jest jasny. Jego oczy jak na razie są bladoniebieskie, w przyszłości wybarwią się na inny kolor. Jaki? Czas pokaże.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=436320#436320


******

Rybie oko tego wieczoru wyglądało naprawdę pięknie. Wokoło leżał śnieg, było mroźno, a tafla jeziora była pokryta warstwą lodu. Czy cienką, czy grubą, nie mi oceniać. Karaczan zapewne by to sprawdził, gdyby potrafił pływać oraz gdyby miał grubsze i dłuższe futro. Teraz jego ekstremalnie krótka sierść mogła nadawać się tylko do śmietnika, za przeproszeniem. Nie widział w niej żadnych plusów, jeżeli chodzi o Porę Nagich Drzew. Nie można tego samego powiedzieć o Porze Zielonych Liści, gdy jest tak ciepło, że te wszystkie długowłose koty ledwo się ruszają. Tak, ma wtedy z nich duży ubaw.
W każdym razie... Przyszedł tutaj wieczorem, w momencie gdy słońce dopiero zaczynało zachodzić. Akurat skończył polowanie, udane z resztą z czego był bardzo zadowolony. Odstawił zwierzynę na stos, odpoczął chwilę, a później wyszedł na taki... Spacer. Po śmierci ojca zdecydowanie częściej mu się to zdarzało. Często go wspominał. Kocięce czasy, gdy był wręcz zafascynowany ojcem. Potem moment, w którym został terminatorem. Jego relacje z rodzicami trochę osłabły, lekko ich... Zaniedbał na rzecz treningów. Jednak zawsze uważał, że to nie jego wina. Przecież tyrał w głównej mierze dla nich. Nie bez powodu chciał jako pierwszy z miotu ukończyć trening. To nie była tylko i wyłącznie jego zachcianka. Końcem końców udało mu się to, a nawet zdążył powiedzieć o tym Wężowemu językowi, lecz kocur nigdy nie doczekał się ceremonii własnych dzieci. Zmarł chwilę wcześniej. Czy pies, który go zabił, kręci się gdzieś po terenach Klanu Gromu? Czy w ogóle żyje? Właśnie nad tym zastanawiał się teraz Karaczan. Siedział na brzegu jeziora, wpatrując się daleko w horyzont. Można by powiedzieć, że tutaj, na ziemi był tylko jedną łapą. Jego uwaga nie była zbytnio skupiona na tym co się dzieje wokoło. Nieprawidłowo.
/Poziomka
_________________
MROK POWOLI KRĄG ZATACZA, NAZNACZA NAS PRZYSIĘGĄ KRWI
nie pozwolę, by ktokolwiek
na drodze stanął mi, nigdy!

. . .

w owocu tym zobaczyłem przyszłość swą
taką samą jak moje sny,
tak doskonałą


  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13