Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczela Łąka
Autor Wiadomość
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 47 (II)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-02, 13:14   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Też cię kocham. Wszystkie niepewności odeszły w jednej chwili, a zastąpiły to wielka radość jak i spokój. Wiedziała, że teraz będzie jej po prostu lepiej z kimś przy boku. Nie wiedziała czy rodzice będą zadowoleni z całego obrotu spraw, ale miała to gdzieś. Teraz w jej sercu przodowała Żurawina i rodzina. I żadna ze stron nie spadnie niżej czy wyżej. Wszystkich kocha tak samo. No, Żurawinę w inny sposób. Po chwili słodka kotka oderwała się na chwilę od niej i zadała pytanie, na które Cierpka czekała, ale bała się je zadać, sama nie wie czemu.
- Tak - szepnęła jednie i rzuciła się jej na szyję. Zamruczała radośnie. Czy będzie piękniejszych dzień w jej życiu? Chyba nie. Wszystko jest takie cudne. Nosem dotyka prawie najcudniejszego futerka, wdycha najcudniejszy zapach i ma za partnerkę najbardziej wyjątkową kotkę na świecie. Ma kotkę, a cudnych oczach, pięknym futrze i kojącym głosie. Dodatkowo są na łące kwiatów, w najładniejszej porze sezonu. Czy może być coś cudniejszego?
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-06, 00:23   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


W głowie Żurawiny była teraz tylko Cierpka. Nie było tam teraz miejsca na wątpliwości. Ewentualnie związane z tym co odpowie szylkretka. Ale po tym co córka Cichego Strumyka powiedziała wcześniej była pewna siebie. Chwila ciszy, jak krótka by nie była trwała wieczność. Gdy jednak usłyszała ,,tak'' na jej karku aż zjeżyła jej się sierść z podekscytowania. Cierpka Jagoda rzuciła się jej na szyje, a rudo-biała pozwoliła powalić się na ziemię. Ich radosne mruczenie słyszały już wszystkie kwiaty w Pszczelej Łące. Nosek marzyła o takim dniu od dawien dawna. Jej kaprys zdobycia rudo-czarnej zmienił się jednak w coś więcej. Była nią naprawdę zauroczona. A nic w świecie nie było teraz ważniejsze od niej. Córka Zamarzniętej Sadzawki obięła nową partnerkę swoimi łapami. Tylko raz w życiu była wcześniej legowiskiem. Teraz jednak jej to tak nie przeszkadzało. Mogłaby tak leżeć ile tylko by chciały.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 47 (II)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-16, 14:17   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


Cierpka sama nie wiedziała, że tak się to potoczy. Sądziła, że Żurawina po prostu żartuje, a bynajmniej tak myślała kiedy po raz pierwszy się spotkały. A teraz... Są partnerkami. Czyli prawie najważniejszymi kotami w życiu. Może nie było tak u Żurawiny, ale Cierpka już wiedziała, że będzie traktować ją wyżej niż rodzinę. W zasadzie nie było to trudne. Rodzicom cały czas coś nie pasowało, z Muszelką gadała dawno, dawno temu, Jeżyna i Królik raczej jej nie lubią, Oset, Ryk i Tygrys gdzieś zniknęli, a z Dmuchawcem nie rozmawiała. Jeszcze. Musi z nim kiedyś porozmawiać. Ale jakakolwiek by ta rozmowa nie była, i tak ta cudna kotka będzie dla Cierpkiej największą miłością i cudnością, ale tego Żurawina jeszcze się nasłucha, bo za pewne, codziennie rano będzie widziała kwiatki przed swoim pyszczkiem. Jak narazie roślinki zbierała tylko dla siebie, ale kiedy doda do tego Żurawinę, to co prawda będzie ciężkie. Taka kotka potrzebuje najlepszych okazów! Ale to dla niej nie problem.
Zaraz po tym, jak rzuciła się kotce na szyję, oboje opadły na trawę. Było to trochę dziwne, że ona leży na kotce, ale było to niezwykle wygodne i przyjemne, więc odpuściła sobie zejście i wtuliła się głębiej, jakby bała się, że zaraz zniknie.
- Kocham Cię - wymruczała cicho i niezwykle barwnie, jakby chciała aby całe jej pomruki rozeszyły się po Pszczelej Łące.
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-02, 22:13   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


Na początku mogła być to zabawa, ale zmieniła się w coś zupełnie innego. Teraz leżały razem wśród kwiatów przytulone do siebie. Była szczęśliwa, że tak się stało, nie może powiedzieć, że nie. Jak nowe uczucie jest dla niej nie pewne i nowe, tak myśli, że nie jest aż takie straszne. Razem odkryją czym jest ta miłość. Lizała dokładnie kocicę po brodzie, a gdy ta powiedziała jeszcze raz słowa pełne uczucia lekko ją uszczypnęła i roześmiała się opadając łbem na trawę. Spojrzała w jej głęboko niebieskie oczy uśmiechając się szeroko.
- Może upoluje ci coś ładnego? Żeby uczcić nasz związek wiesz. Przy okazji coś może zlapiemy dla Klanu. A potem będziemy mieć dużo czasu. Możemy poleżeć na przykład w moim drzewku.
Obowiązki by odwaliły i potem mógłby spędzić razem wieczór przed patrolami.
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 47 (II)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-03, 10:40   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


- Świetny plan - wymruczała. Wspólne polowania, wspólne obowiązki... To wszystko zapowiadało się tak idealnie. Będą spędzać ze sobą jeszcze więcej czasu, będą siebie wzajemnie bronić w razie czego... Cierpka nigdy by nie pomyślała, że tak bardzo rozrośnie się ich relacja. Poza tym, jakież to szczęście, że może mijać tak cudnego przyjaciela przy sobie! Nie dość, że teraz są takimi prawdziwymi przyjaciółkami, które skoczą ze sobą do pyska borsuka, ale partnerkami! Czyli czymś, czego Cierpka nigdy by się nie spodziewała. Nie spodziewała się, że aż tak rozwinie z kimkolwiek relacje. Sądziła, że kiedy zakocha się w kimś, to na pewno druga strona tego nie odwzajemni. A tu proszę, nie dość, że dość szybko wyznały sobie miłość, to jeszcze z tak genialną kocicą. Każde jej przejechanie językiem było uspokajające i czułą się przy Żurawinie tak bezpiecznie, że bez większego strachu wyjdzie z obozu. Ba, nawet na tereny niczyje!
- Poleżmy jeszcze chwile i pójdziemy, dobrze? - spytała spoglądając Żurawinie w oczy.
//Zt? Chyba tak? Bo raczej wieczność leżeć nie będą ID
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 45/300
 
Żurawinowy Nos
Wojownik
do you listen to girl in red?



Klan:
grom

Księżyce: 38 (II)
Mistrz: Jeżynowy Jar
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka[*]
Ojciec: Rydzowe Futro [nkt]
Partner: Cierpka Jagoda
Multikonta: Jasna Kropla (KC) Mysia Łapa (KW) Rybka (KRZ) | Promienna Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-14, 09:54   
   Wygląd: Żurawinowy Nos jest kocicą wielką, nawet jak na Klan Gromu. Jest wyższa od przeciętnego kota o minimum głowę. Z budowy jest masywną, lecz ładną kocicą. Ma zgrabne ciało, ale spore łapy. Jej ogon jest bardzo długi. Jej skóra za to pokryta jest długą sierścią, która często się faluje. W barwie za to jest ono połączeniem jej rodziców. Biała barwa jest wymieszana z rudą w dosyć harmonijnym układzie. Jej grzbiet jest pomarańczowy jak i głowa od góry oraz cały ogon. Pręgi na ryżej barwie za to są tygrysie. Jej pysk jest dosyć spory, z którego często wystają górne kły, które ma bardzo długie. Jej oczy często są przymrużone, a źrenice ukształtowane w cienką igiełkę. Koloru za to są mroźnej mięty. Na jej długich uszach znajdują się również długie pędzelki. Na jej nosie znajduje się blizna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#369510


Tak taka wizja była zdecydowanie przyjemna. Nikt im nie broni chodzić wszędzie razem. Do póki będą się wywiązywać dobrze z obowiązków to nikt nie powinien mieć nic sprzeciw. Co to za problem, że razem będą patrolować i polować na dobrą sprawę. Zgodziła się poleżeć chwilę dłużej z Cierpką Jagodą. Nic się nie pali mogą jeszcze tak pobyć razem parę chwil. Później jednak Żurawinowy Nos wstała i polizała jeszcze raz szylkretkę po czole.
- Chodźmy - powiedziała uśmiechając się zachęcająco, po czym ruszyła na poszukiwanie zwierzyny.
//zt gniot
_________________


Love, love, love

It's d a r k e s t before the dawn

Love is our only hope

Lo-lo-lo-love, love, love

Where did we all, where did we all go w r o n g?
  Statystyki - lvl: 4 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 255/300
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-11-04, 20:53   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Pora Opadających Liści może nie była ostatnio dość miła, gdyż upały męczyły koty niemiłosiernie ale nie można było powiedzieć, że nie jest ona urokliwa. Zwłaszcza teraz kiedy to liście zaczynały zmieniać barwę z zielonego na żółty a potem jeszcze pomarańczowy. To chyba był najlepszy czas tej pory, kiedy jeszcze niektóre liście znajdowały się na drzewach. Sopel mając chwilę wolną postanowił zobaczyć ten widok. Uznał, że najlepszym miejscem będzie Pszczela Łąka gdzie było wiele drzew i roślin. Przypuszczał, że to tam będzie najlepiej zobaczyć różne barwy liści. Chciał dzisiaj przystopować. Ostatnio ciągle bywał w ruchu i nie miał często dłuższej chwili wytchnienia. Dziś chciał właśnie taką chwilę sobie zafundować.
Pogoda sprzyjała dzisiejszemu spacerowi. Słońce było zasłoniete trochę przez chmury, dzięki temu dziś było chłodniej niż zazwyczaj, jednak nadal można było wyczuć ciepłe powietrze, które znajdowało się wszędzie. Mimo wszystko było lepiej i to trochę usatysfakcjonowało kocura. Nie lubił upałów więc nawet odrobina chłodu sprawiała mu ulgę.
Szedł sobie spokojnie. Wokoło było dość cicho. Jedynie co jakiś czas słyszał śpiew ptaków. Nic nie zwróciło jego uwagi. Z jednej strony to dobrze a z drugiej... Tak trochę dziwnie. Przyzwyczaił się do obozowego hałasu i zawsze kiedy z niego wychodził czuł się trochę dziwnie będąc w takiej ciszy. Oczywiście mu to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie ale mimo wszystko było to trochę dziwne.
Gdy wreszcie dotarł na miejsce jego oczom ukazały się pięknie ozdobione drzewa złotymi jak i pomarańczowymi liśćmi. Gdzieniegdzie widział również czerwień i brąz. Wszystko dobrze się ze sobą komponowało. Ziemia również była pełna kolorowych liści. Depcząc liście, kocur czuł jak pod nim chrupią.
Podniósł swój ogon delikatnie do góry i zaczął w ciszy rozglądać się i podziwiać piękno natury. Znalazł sobie fajne miejsce do spoczynku. Usiadł koło drzewa, które było lekko skrzywione w bok. Liście drzewa były żółto - pomarańczowe. Promienie światła które przez nie przechodziły robiły miłą atmosferę wokół drzewa. Dymek więc postanowił skorzystać z tak dobrego miejsca, z którego mógł oglądać złocisty krajobraz. Położył się na liściach i oparł swój lewy bok do pnia drzewa i nasłuchiwał natury i wyciszał się.

/ta co lubi mnie przygniatać do ziemi :v
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-04, 21:49   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Chrup, chrup, chrup; wydawały z siebie pożółkłe, zbrązowiałe liście pod białymi łapkami gromowej medyczki, która jak pies, podróżowała przed siebie niemal z nosem przy ziemi, doszukując się pomiędzy nimi jakichś ziół, które nie były takie całkowicie zmizerniałe i mogłyby się do czegokolwiek przydać. Równocześnie zerkała po drzewach i krzewach mając nadzieję dojrzeć jakiegoś pajęczaka siedzącego na pajęczynie, a najlepiej - samą pajęczynę bez właściciela. Nic jednak takiego nie miało miejsca, a Truskawka musiała sama przed sobą przyznać, że jest źle. Jest coraz gorzej.
Zmierzała w stronę Rybiego Oka nieprzypadkowo. Uznała, że może tutaj będzie nieco więcej ziół, które... Przypadkiem przegapiła? Znalazła tutaj ostatnio parę nadających się do użytku kwiatków i roślin, a niedaleko była łączka, na której też w Porze Zielonych Liści trochę tego wszystkiego rosło, a więc... Więc może była jakaś nadzieja?
Nim jednak dojrzała jakiekolwiek nadające się ziółko w nozdrza nadleciał jej znajomy zapach. Zatrzymała się powoli, unosząc nieco łeb i otwierając nieco pysk, by wyłapać kogo dokładnie to jest zapach i skąd pochodzi, a wyczuwając, że jest to nie kto inny jak Dymny Staw delikatnie się uśmiechnęła i ruszyła w jego stronę, paradując radośnie pod wiatr, więc oprócz stawiania kroków nieco ciszej; tym razem liście tak radośnie nie chrupały pod jej łapkami; nie ukrywała się specjalnie. W końcu wyszła zza jednego z krzaków, za którym, przytulonego do pnia drzewa, znalazła właśnie przyjaciela, do którego radośnie pomachała ogonem, gdyby spojrzał w jej stronę.
- Chwila relaksu? - zagadnęła, podchodząc do niego spokojnie i przysiadając obok. O dziwo, bez żadnego szczebiotania dookoła, bez skakania na niego, bez rzucania się na niego i przygważdżania go do ziemi. Szczerze? Nie miała na to ochoty. Ostatnie... Zielne łowy nie napawały jej optymizmem i... Choć nie było tego po niej widać na zewnątrz, wewnątrz się w niej gotowało. Czy Gwiezdni naprawdę sprowadzili na Grom jakieś... Przykrości? Że koty chorowały na nie-wiadomo-co, a ona nie potrafiła znaleźć normalnych ziół? Oprócz niewielu, które mogłyby się przydać? Oj, chyba będzie musiała sobie z nimi inaczej porozmawiać.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-11-04, 22:26   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Czuj jak jego ciało się powoli rozluźnia. Dopiero teraz poczuł jaki spięty ostatnio był. Przepracował się ostatnio i nie zamierzał siebie okłamywać. Nie potrafił leżeć cały czas. Musiał zawsze mieć coś do roboty bo jak tego nie miał to czuł się jakby był pasożytem. Nie lubił tego bo sam nie lubił takich kotów, które się wylegiwały i nic nie robiły dla klanu. Dziś jednak postanowił dać odpocząć swojemu ciału. Choć przez dłuższą chwilę by mogło potem pracować na pełnych obrotach.
W pewnym momencie poczuł znajomy zapach ziół, które szybko dostały się do jego nozdrzy. Otworzył szerzej swoje delikatnie przymróżone oczy a następnie popatrzył się w kierunku szelestu. Nie musiał długo czekać aż zobaczy znajome śnieżne futro medyczki. Machnął delikatnie ogonem na przywitanie a następnie uniósł delikatnie kącik pyska ku górze. Dobrze ją było widzieć.
Już się szykował na jakiś atak, szturchniecie z jej strony ale o dziwo medyczka jedynie co zrobiła to klapnęła obok niego. Bez żadnej zaczepki bądź czegoś co było no cóż... W zwyczaju kotki. Kocur zaczął się zastanawiać czy przypadkiem czegoś nie kombinowała ale gdyby tak było to zapewne by się głupio uśmiechała w jego stronę. Zatem Sopel zaczął się zastanawiać czy przypadkiem Truskawka nie miała jakiś problemów. A to ci zagadka...
- Yhymm... Musiałem chwilę odpocząć po ostatnich dniach. Trochę się przepracowałem. - mruknął w stronę przyjaciółki spokojnie. W sumie to było widać i słychać bo głos kocura jakoś miał mniej energii niż zazwyczaj.
- A ty pewnie szukałaś teraz jakiś ziół. Jak poszło? - zapytał. Czyżby to przez to, że teraz było trudno o przydatne rośliny tak Truskawka nie była no cóż... Energiczna jak zazwyczaj? Ostatnio jak rozmawiali też narzekała na to a, że pogoda się nie zmieniła na lepsze to pewnie teraz też nie jest kolorowo. Jeżeli nie przez to to może przez upał? Sopel w to wątpił bo nawet w takie upały Truskawka co jak co była pełna energii i gotowa do bawienia się zabawką zwaną Dymkiem. Nie wiedział co jeszcze mogłoby spowodować taką miłą odmianę...
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-05, 13:35   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Sama również ostatnimi czasy bynajmniej się nie obijała. Zostawiała coraz częściej lecznicę pod opieką Ziąbu, któremu już ufała pod względem opieki nad chorymi i, choć nadal nie do końca miał pozwolenie na samodzielne leczenie, tak jeśli była taka potrzeba, mógł podawać zioła tym chorym, którzy już byli na leczeniu długoterminowym, o ile wcześniej widział, które zioła podaje Truskawka i jak, żeby zaraz nie pomylił dawkowania i nie wróciła do denata, a nie żywego, dychającego jeszcze kota. W każdym razie; Wieczorną Łapę często zostawiała w obozie, w lecznicy, o ile nie miał on treningu z Huragan akurat, choć ostatnimi czasy raczej były one zawieszone przez bojową postawę kocicy broniącej granic, a sama chodziła i szukała ziół, przy okazji trochę polowała; ogólnie rzadko bywała w obozie, postawmy sprawę szczerze. Szczególnie że ziół widywała jak na potęgę - czyli wcale, kwik.
Rozsiadła się wygodnie niedaleko Dymka, owijając przednie łapy ogonem i wpatrując się, zwyczajnie, bez żadnego błysku w oczach, bez spięcia mięśni, mogących sygnalizować, że zaraz ktoś oberwie, bez niczego, takim trochę wręcz pustym wzrokiem, w drzewa przed sobą, śledząc wzrokiem opadające na ziemię, coraz bardziej żółte, liście.
- To dobrze, odpoczynek jest wskazany, nie chciałabym mieć kolejnego chorego w lecznicy tylko dlatego, że się przepracował - mruknęła żartobliwie, zerkając na dymnego kocura, choć jej wąsy nawet na uderzenie serca nie drgnęły, a oprócz nuty żartu w tonie, na jej pysk nawet nie wyszedł uśmiech. Bo sama wiedziała, że nie jest pod tym względem inna.
Na kolejne pytanie odwróciła wzrok znów na drzewa, żeby ukryć kwaśny uśmiech, który wyszedł jej na pysk i zirytowane drgnięcie powieki.
- Nienajgorzej. Znalazłam... Co nieco ziół, które się przydadzą. Mam nadzieję znaleźć ich jeszcze trochę, żeby przeżyć Porę Nagich Drzew. A potem będzie już tylko lepiej - mruknęła wymijająco. Nie chciała się spowiadać ze swoich niepowodzeń i... I w tej chwili tylko Ziąb miał prawo wiedzieć jak wygląda ich składzik, bo chcąc nie chcąc - musiał do niego co jakiś czas wejść.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-11-06, 19:01   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Cóż... dobrze, że oboje mieli jakąś wspólną cechę. Najwidoczniej nie tylko on potrafił niekiedy przedobrzyć w pracowaniu. Jednak jeżeli chodziło o Truskawkę to było to w zupełności zrozumiałe. W końcu była medyczką i dużo rzeczy spoczywało na jej głowie. Zwłaszcza teraz kiedy było mało roślin leczniczych a koty zaczynały teraz chorować. Dymek z kolei specjalnie szukał sobie więcej roboty i przez to niekiedy nie miał za bardzo siły.
- Spokojnie, nie chce dokładać Ci więcej roboty. - dodał do słów Truskawki. Jednak trochę go dziwiło, że Truskawka nawet się nie uśmiechnęła mówiąc to. Szczerze to wydawało mu się jakby iskra radości i szczęścia gdzieś wyparowała z medyczki. Wydawało mu się wręcz, że rozmawia z innym kotem. Zaczęło go to trochę martwić gdyż no... Zazwyczaj Truskawkowy Gąszcz się uśmiechała i trochę brakowało mu teraz tego uśmiechu. Nie wiedział jednak czy może zapytać o to czemu biała kotka jest w takim humorze a nie innym.
W krótce jednak sam się domyślił o co chodzi. Pytając o zbieranie ziół, zauważył jak Truskawka odwróciła swój wzrok starając się zapewne ukryć przed nim jakąś reakcje. Oczywiście też chciała uniknąć tematu. Czyli wszystko wskazywało na to, że jej ostatnie szukanie ziół nie jest za dobre.
Sopel wzdychnął a następnie popatrzył się na medyczkę swoimi miętowymi oczami. - Przecież widzę, że kłamiesz. Już trochę Cię znam Truskawko i widzę, że jesteś dzisiaj w gorszym humorze. - powiedział spokojnie a następnie machnął delikatnie swoim ogonem po liściach. - Oczywiście nie musisz mi nic mówić ale chciałbym być dla ciebie dobrym przyjacielem i jakoś cię wesprzeć... - mruknął trochę ciszej. Lubił Truskawkę i chciał jej jakoś pomóc. Oczywiście pomagał jej w sposób fizyczny ale tym razem chciał ją jakoś wesprzeć słownie. Może mało co to daje ale chyba tak robią dobrzy przyjaciele. Wiedział jednak, że Truskawka była typem kota, który nie prosił za bardzo innych o pomoc i też nie za bardzo potrzebował czegokolwiek od kogokolwiek. Była samodzielna i zawsze chciała rozwiązać swój problem sama. Z jednej strony to dobra cecha a z drugiej... Nie do końca.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-15, 23:09   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


No i cóż, no i dymny wszedł na trochę grząski grunt mówiąc jej, że kłamie. I, co prawda chciał dobrze, powiedział jej tylko to, co zaobserwował i po prostu, po przyjacielsku, się martwił, jednak kotka, zamiast docenić, że przyjaciel zauważył jej troski, obróciła w jego stronę pysk, zmarszczyła nos z niezadowoleniem i cofnęła delikatnie uszy na wyraz swojego zirytowania, które nagle, w jednej chwili, ogarnęło całe jej ciało, które przyjęło postawę obronną; znaczy się, wszystkie jej mięśnie momentalnie się napięły.
- Nie mów mi, że kłamię - warknęła, mrożąc go spojrzeniem, by po chwili... Zamrugać parokrotnie, cofnąć uszy jeszcze bardziej i otworzyć szerzej oczy, nie do końca rozumiejąc co właśnie miało tutaj miejsce. Cóż, była zirytowana księżycowymi poszukiwaniami, które nie kończyły się dla niej owocnie, była przepracowana, zmęczona, a to spowodowało, że na wierzch wyszła jej bardziej wybuchowa odsłona, którą starała się trzymać w sobie, a która, no cóż, czasami zwyczajnie się ujawniała, mniej lub bardziej, a teraz... Bardziej. Spuściła wzrok, wbijając go na chwilę w umierające na ziemi liście, zagryzła wargi, a dopiero potem westchnęła ciężko. Przyznać się do błędu również jest ciężko, co, Truskawko? - Wybacz ja... Ugh, jestem zmęczona, zirytowana, wszystko mnie denerwuje - wymruczała, takim tonem, jakby to wszystko ledwo wychodziło jej przez pysk, jakby te słowa raniły jej gardło za każdym razem, jak je wymawiałą. I, w sumie trochę tak było, bowiem hej, właśnie pokazała swoją słabość, a teraz musiała się przyznać do tego, że ją poniosło. Przyznać się do błędu. Do czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Aaach, jak koty to robią, no. - Może faktycznie trochę... Nie idzie mi najlepiej... Ale poradzę sobie - bąknęła na koniec odwracając wzrok. No cóż, nadal nie wyszła z niej ta stara, dobra Truskawka aka Zosia-Samosia i musiała dopomknąć, że tak właściwie nie potrzebuje pomocy. Taaak.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-11-16, 19:35   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Doskonale wiedział, że tym razem poruszył nie za przyjemny temat ale nie miał w naturze nic nie robić gdy widział jak Truskawka swoimi problemami jest zdołowana. Gdyby by nie zaczął tego tematu to prawdopodobnie medyczka by siedziała cicho i nadal by udawała przed innymi, że jest wszystko w porządku i gasłaby w oczach Dymkowi. Nie chciał żeby tak było. Lubił gdy biała kotka była pełna życia i energii. Dlatego chciał jakoś pomóc by doprowadzić Truskawkę chociaż trochę do lepszego stanu. Nawet jakby musiał dostać pożądanie w pysk by tylko wyrzuciła z siebie to wszystko co się w niej nazbierało.
Słysząc warknięcie, kocur samoistnie się wzdrygnął nie spodziewając się takiej mocnej reakcji. Po chwili jednak wrócił do spokojnego stanu i patrzył na Truskawkę, która sama była w szoku słysząc jej warknięcie. Czy się Sopel przejął tym? Nie specjalnie. To jedynie potwierdziło jeszcze lepiej przypuszczenia wojownika. W końcu Truskawka nie często wybucha gniewem a przynajmniej w jego obecności.
Wysłuchał jej słów i machnął delikatnie uchem. Nic dziwnego, że była zdenerwowana i zmęczona. Przecież ciągle wychodziła z obozu a gdy wracała to cóż... Nie przynosiła tyle ziół jak w porze Zielonych Liści a na pewno nie przynosiła tyle ile sama by chciała.
Zamrugał kilka razy słysząc od przyjaciółki, że trochę idzie jej gorzej podczas szukania potrzebnych leczniczych roślin. No to teraz wszystko było wiadomo. Obniżył trochę brwi, widząc jak medyczka odwraca od niego wzrok.
Przybliżył się ciut do niej a następnie otarł się pyskiem o jej policzek raz a potem mruknął. - Spójrz na mnie proszę.-nie musiała się wstydzić tego, że wybuchła przed nim złością i pokazała swoją drugą stronę. Każdy kiedyś nie wytrzymuje i ma dość tego wszystkiego co ciąży na głowie. Wrócił głową na swoje miejsce i patrzył się na głowę koteczki, oczekując, że się na niego spojrzy.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
Ostatnio zmieniony przez Dymiący Staw 2020-11-16, 19:36, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Truskawkowy Gąszcz
Medyk
jedyna taka



Klan:
grom

Księżyce: 35
Mistrz: Cyprysowa Łuska, Lśniąca Sadzawka (i inni)
Płeć: kotka
Matka: Zamarznięta Sadzawka
Ojciec: Rydzowe Futro
Multikonta: Wiewiórczy Skok [KRz] Wirujące Pióro [KC] Przebiśniegowa Łapa [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-17, 22:12   
   Wygląd: Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8948


Sama nie wiedziała kiedy jej problemy zrobiły się na tyle duże, że zaczęła się irytować tym wszystkim szybciej niż zwykle, kiedy zaczęła żyć pesymistycznie, kiedy zaczynało ją irytować nawet śpiewanie ptaków, które nie miały aż tyle problemów co ona. Musiała codziennie wychodzić na zioła, zajmować się rannymi i chorymi, a do tego przeprowadzać trening Ziąbowi, choć to przestała już robić codziennie. Nigdzie się jej z tym treningiem nie spieszyło, po pierwsze, a po drugie, cóż, zwyczajnie czasami brakowało jej na to dnia bądź chęci. Zdecydowanie nie podobało jej się, że problemy zaczynają jej się nawarstwiać do tego stopnia, że zaczynała to sobą pokazywać i każdy mógł z daleka zobaczyć, że coś jest z nią nie tak i domyślić się, że gromowa medyczka ma jakiś problem. Szkoda tylko, że i tak nie zamierzała się tymi problemami dzielić, a świadomość, że zaczyna wyglądać na taką, która potrzebuje pomocy, denerwowała ją i irytowała jeszcze bardziej, niż nieudane polowanie na zioła, bo powodowało, że wychodziła na słabą. A nie była przecież słaba.
Zacisnęła zęby, coby nie powiedzieć nic więcej, czego nie chciała, mając nadzieję, że dymny sobie odpuści, że nie będzie ciągnął tego tematu, tylko go zmieni, że nie będzie jej dodatkowo denerwował, czy stresował, a jednak tak się nie stało. Słyszała jego westchnięcie i słowa, aczkolwiek przytuliła szczelnie uszy do potylicy, udając, że go nie słucha. Na jego dotyk nawet się nie poruszyła, tylko lekko drgnęła, a z jej nosa wydobyło się samoistnie westchnięcie. Odsunęła nieco łeb od przyjaciela, zerkając na niego kątem oka.
- Po co? Czy to ulży mym problemom? - spytała sarkastycznie, nawet już nie kontrolując do końca tego co mówi. Bo, nie dość, że aktualnie wylewała żal i gorycz na przyjaciela, to dodatkowo przyznawała się, że nie jest dobrze. Ugh, czy ona nie potrafi po prostu czasami się przymknąć.
_________________
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 155/300
Stat. Med. - lvl:
5 | MED.EXP: 685/700
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-11-18, 16:02   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Czy po Truskawce było widać tak bardzo, że coś jest nie tak? Raczej nie. Gdyby tak było to zapewne większość kotów by to zauważyła i zaczęła pytać co się stało. Jednak tak nie było. Koty często ją witały i pytały jak się mają sprawy medyka. Sam Dymek się często pytał o to i teraz żałował tego. Żałował, że ciągle o to pytał. Przecież te pytania tylko dobijały Truskawkę. Czuł się z tym okropnie i samoistnie ugryzł się za karę w język. Jednak nie zamierzał teraz poprzestać. Tym razem zapytał ją o to chcąc potwierdzić to, że jego przyjaciółka się źle czuje z tym wszystkim. Niestety jego przypuszczenia się sprawdziły i teraz musiał pomóc Truskawce. Pomóc, wyrzucić z siebie cały ból i żal by mogła potem poczuć się trochę lepiej. Istniało ryzyko, że może oberwać bądź zostać okrzyczany ale był na to przygotowany. Liczyło się jedynie to by pozwolić medyczce wyrzucić wszystko z siebie. Nawet jeżeli zmuszała się do nie robienia tego z różnych względów.
Widząc jak Truskawka oklapnęła uszy specjalnie by mniej słyszeć, a następnie słysząc kolejne jej słowa, kocur moczuł gdzieś w środku jak sam czuje się dobity przez to jak jego przyjaciółka cierpi. Co mógł zrobić? Jakie słowa teraz będą najlepsze?
- Nie dowiesz się jeżeli się nie przekonasz.-powiedział spokojnie a po chwili zaczął mówić dalej nie zależnie od tego czy Truskawka Truskawka się na niego spojrzy czy nie.
- Truskawko, znam Cię już od dawna i mogę śmiało stwierdzić, że jesteś bardzo pracowita i podchodzisz do wszystkiego rozważnie. Nie jest to przesądą, że jesteś świetną medyczką. Oprócz wykonywania swoich obowiązków również rozmawiasz otwarcie z innymi kotami. Starasz się każdemu pomóc i każdego wysłuchać a nawet doradzasz w niektórych kwestiach. Klan bardzo cię szanuje i cieszą się, że mają tak dobrą medyczkę. A ja się cieszę, że mam dobrą przyjaciółkę. - pod koniec podniósł delikatnie swój kącik pyska a potem zaczął mówić dalej swoją wypowiedź. - Jednak takie uznanie może być potem ciężarem. Czuję, że jesteś zła i zirytowana. Wiem też dlaczego. Ale oprócz tych emocji wyczuwam też coś jeszcze i pragnę by byś mi powiedziała szczerze czy to co powiem będzie chociaż trochę prawdą. - przerwał na chwilę by potem dodać. - Boisz się stracić to uznanie? - patrzył na nią swoimi mi chłodnymi ślepiami. Ta rozmowa nie była łatwa a te pytania również nie należała do prostych. Jednak wiedział, że dzięki takiej rozmowie Truskawka może pęknie. Nie robił tego jej na złość. Robił to dla jej dobra. Nie mogła przecież ciągnąć dalej tego wszystkiego sama. Chciał jej pomóc. Być przy niej...
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 11