Poprzedni temat «» Następny temat
Owocowa Gęstwina
Autor Wiadomość
Gniewoszowa Mordka
Gwiezdny
golden



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Koziczy Skok
Ojciec: whomst [Głogowy Cień]
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-05, 22:39   
   Wygląd: Czarno-biała, przeciętnego wzrostu i dość drobnej budowy kotka o długim, gęstym futrze i jasnozielonych oczach ze złotawą nutą. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381967#381967


Kiedy stało się jasne, że już tego królika nie pokona, zatrzymała się gwałtownie, wyraźnie zrezygnowana. Miała ochotę usiąść i odpocząć. Była zmęczona... i była zła. Po to się tyle uganiała za tym głupim królikiem, żeby ostatecznie skończyć z pustymi łapami? Huragan pewnie w tym czasie nałapała pełno zwierzyny! Na krótką chwilę wbiła pazury w ziemię, zdecydowanie niezadowolona z sytuacji. Wzięła kilka głębszych wdechów, żeby się uspokoić i przy okazji wyrównać oddech po biegu, a kiedy już ochłonęła, ruszyła. Pod wiatr, powoli i spokojnie, uważając pod łapy. Rozglądała się za jakąkolwiek zwierzyną i miała nadzieję, że drugi raz już jej nie ucieknie. Zdecydowanie miała już dość wrażeń na dzisiaj i miała nadzieję złapać... cokolwiek. Chociażby jakąś starą, schorowaną mysz, ale żeby zanieść coś na stos. Nie mogła sobie odpuścić i wrócić bez niczego.

Tymczasem Huraganowemu Szumowi w końcu dopisało szczęście. Po bardzo długich poszukiwaniach natknęła się na kawał konkretnej zwierzyny, a mianowicie zaskrońca, który pełzał sobie powoli kilka lisich długości przed nią, wytaczając swoim cielskiem dokładną ścieżkę tam, gdzie zmierzał.

Huragan: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 42/55
» przerzuty: 0/2
_________________



  
some legends are t o l d
some turn to dust or to gold
but you will remember me
remember me, for centuries

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 20/200
 
Huraganowy Szum
Zaginiony
niepokój


Klan:
grom

Księżyce: 25 [październik]
Mistrz: Chłodna Bryza
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Partner: nie!!!!!111
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-06, 11:14   
   Wygląd: Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9314


NO WRESZCIE. Może nie jest to jakaś zwierzyna marzeń Huragan, ale na pewno nie zamierzała narzekać. Chciała zwierzyny, to ma. Nawet jeśli jest to jakiś obślizgły gad czy co to w ogóle jest. Szylkretka od razu przystąpiła do akcji, aby delikwent jej przypadkiem nie uciekł. Upewniła się, że jest ustawiona pod wiatr, a następnie ugięła łapy, by brzuch był blisko ziemi. Wyrównała linię grzbietu z ogonem i głową, a następnie.. No właśnie, co się na takie gady stosuje? Przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zaczęła skradać się w kierunku zaskrońca. Uważała pod łapy, aby w coś przypadkiem nie nadepnąć i starała się co jakiś czas zamierać w bezruchu. Nie była w stu procentach pewna w tym momencie, czy tego też nie trzeba stosować w polowaniu na gady, ale, tak czy inaczej, na pewno jej to nie zaszkodzi. Gdyby udało jej się podkraść wystarczająco blisko, wyskoczyłaby na gada, przyszpiliła do ziemi i następnie szybko zabiła.

Następna okazja trafiła się Gniewoszowej Mordce bardzo szybko. W zasadzie to nawet nie musiała długo szukać, kiedy do jej nosa dotarł charakterystyczny zapach gryzonia. No właśnie, gryzonia - ale jakiego? Gdyby wojowniczka podążyła za tym zapachem, to w końcu dotarłaby w pobliże drzew, gdzie dostrzegłaby szarawe futerko popielicy, która siedziała skulona przy pniu drzewa.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 29/40 | p: 0/2

_________________

x Tonight we a r e coming home x
Break free rise above the s t o r m

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside o f me
Enraged we will break down doors
That cage s m a s h it against the walls

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside of me
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 185/200
 
Gniewoszowa Mordka
Gwiezdny
golden



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kotka
Matka: Koziczy Skok
Ojciec: whomst [Głogowy Cień]
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Płomykówkowa Gwiazda [KC]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-12, 18:53   
   Wygląd: Czarno-biała, przeciętnego wzrostu i dość drobnej budowy kotka o długim, gęstym futrze i jasnozielonych oczach ze złotawą nutą. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381967#381967


Zapach gryzonia? Czyżby sobie wykrakała tę starą, schorowaną mysz? Cóż, zapach nie był aż tak podobny do zapachu myszy, więc pewnie miała do czynienia z czymś innym, ale nie wiedziała, z czym dokładnie. Dopiero kiedy na własne oczy dojrzała popielicę, mogła się o tym przekonać. Pięknie, miała teraz okazję, żeby choć trochę zrekompensować sobie tamtego królika. Ugięła łapy, ciężar przenosząc na te tylne, a głowę i ogon zrównała z linią grzbietu. Ruszyła w stronę piszczka, pilnując cały czas, żeby wiatr wiał jej w pysk, a także żeby na nic nie wpaść i nie nadepnąć, żeby przypadkiem nie spłoszyć jej jakimś hałasem. Jeśli podeszła wystarczająco blisko, skoczyła w jej stronę, chcąc przygnieść ją do ziemi i szybko dobić ugryzieniem w szyję. Miała nadzieję, że nie będzie musiała się z nią bawić tak jak z tym królikiem.

Haha, chciałoby się złapać zwierzynę za pierwszym razem, prawda? Niestety, rzeczywistość była niezbyt zadowalająca. Huraganowy Szum co prawda dopilnowała wszystkich zasad, ale wciąż pełzający zaskroniec skręcił w taką stronę, że znalazła się akurat w polu jego widzenia. Czym prędzej przyspieszył i zaczął się oddalać od wojowniczki. Gdyby zareagowała szybko i za nim pobiegła, miałaby jednak szansę, żeby go złapać.

Huragan: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 42-2=40/55
» przerzuty: 0/2
_________________



  
some legends are t o l d
some turn to dust or to gold
but you will remember me
remember me, for centuries

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 20/200
 
Huraganowy Szum
Zaginiony
niepokój


Klan:
grom

Księżyce: 25 [październik]
Mistrz: Chłodna Bryza
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Partner: nie!!!!!111
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 14:04   
   Wygląd: Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9314


Poważnie? To jakieś kpiny po prostu! Huraganowy Szum syknęła ze złości, kiedy zaskroniec jakimś sposobem ją zauważył i zaczął spylać. Dlaczego właśnie TO się dzieje. Wojowniczka nie czekała dłużej, aż ta gadzina jej całkowicie ucieknie, tylko rzuciła się w pogoń. Żadnej szansy nie odpuści. Starała się szybko mknąć przed siebie i dogonić zaskrońca. Gdyby jej się to udało, rzuciłaby się prosto na niego i szybko zabiła. MUSI choć jedną zwierzynę dopaść. Po prostu musi! To polowanie jest takie tragiczne. A mogły iść walczyć z lisem, choć trochę wrażeń by to dostarczyło. Wstyd, jeśli ona nie przyniesie nic, a Gniewosz już tak. Zaskroniec będzie złapany i koniec.

Zrekompensować królika? Haha, nie tak szybko. Wiatr niespodziewanie zmienił kierunek, co oczywiście zaalarmowało popielicę. Ta zaś, nim Gniewoszowa Mordka zdążyła ją dopaść, rzuciła się do ucieczki i jak można było się domyślić - prosot na drzewo. Gdyby jednak czarno biała wojowniczka chciałaby spróbować ją jeszcze dopaść, to było to możliwe. Sęk w tym, że musiałaby wyskoczyć na pień drzewa i kto wie, może nawet trochę się wspiąć.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 29-2=27/40 | p: 0/2
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

_________________

x Tonight we a r e coming home x
Break free rise above the s t o r m

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside o f me
Enraged we will break down doors
That cage s m a s h it against the walls

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside of me
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 185/200
 
Huraganowy Szum
Zaginiony
niepokój


Klan:
grom

Księżyce: 25 [październik]
Mistrz: Chłodna Bryza
Płeć: kotka
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Partner: nie!!!!!111
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-13, 14:05   
   Wygląd: Średniej wielkości, masywna kotka o długim, rozczochranym kremowo niebieskim, trygrysio pręgowanym futerku. Biel pokrywa jej pyszczek, pierś, brzuch i tworzy krótkie skarpetki na przednich łapach i dłuższe na tylnych. Uszy duże i z pędzelkami, nos ciemnoróżowy, a oczy żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9314


Poważnie? To jakieś kpiny po prostu! Huraganowy Szum syknęła ze złości, kiedy zaskroniec jakimś sposobem ją zauważył i zaczął spylać. Dlaczego właśnie TO się dzieje. Wojowniczka nie czekała dłużej, aż ta gadzina jej całkowicie ucieknie, tylko rzuciła się w pogoń. Żadnej szansy nie odpuści. Starała się szybko mknąć przed siebie i dogonić zaskrońca. Gdyby jej się to udało, rzuciłaby się prosto na niego i szybko zabiła. MUSI choć jedną zwierzynę dopaść. Po prostu musi! To polowanie jest takie tragiczne. A mogły iść walczyć z lisem, choć trochę wrażeń by to dostarczyło. Wstyd, jeśli ona nie przyniesie nic, a Gniewosz już tak. Zaskroniec będzie złapany i koniec. Huraganowy Szum wyjątkowo zła i niezadowolona nie przewidywała innej opcji.

Zrekompensować królika? Haha, nie tak szybko. Wiatr niespodziewanie zmienił kierunek, co oczywiście zaalarmowało popielicę. Ta zaś, nim Gniewoszowa Mordka zdążyła ją dopaść, rzuciła się do ucieczki i jak można było się domyślić - prosot na drzewo. Gdyby jednak czarno biała wojowniczka chciałaby spróbować ją jeszcze dopaść, to było to możliwe. Sęk w tym, że musiałaby wyskoczyć na pień drzewa i kto wie, może nawet trochę się wspiąć. Powoli również zaczynała odczuwać zmęczenie spowodowane ciągłym podchodzeniem i gonitwą za zwierzyną.

Gniewosz: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 29-2=27/40 | p: 0/2
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

_________________

x Tonight we a r e coming home x
Break free rise above the s t o r m

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside o f me
Enraged we will break down doors
That cage s m a s h it against the walls

LIVE LIFE, LIVING FREE

The universe inside of me
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 185/200
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 41 [marzec]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 00:05   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


***

Wieczór. Idealna pora, by wyjść na spacer.
Bez słowa ominął Słoneczny Poranek, który pełnił tego dnia wartę przy wejściu do obozu, po czym ruszył niespiesznym krokiem w stronę Lisiej Nory, a stamtąd - w okolice Owocowej Gęstwiny. Dziś miał ochotę na samotny patrol wzdłuż granicy z Klanem Rzeki. Nikt nigdy nie zmuszał go do tych patroli, nie szukał również towarzystwa, gdy się na nie wybierał - po prostu lubił samotne spacery, gdy słońce chyliło się już ku zachodowi, tak samo jak lubił bezcelowe włóczenie się po okolicznych ziemiach, gdy całkowicie zapadał zmrok i jedynie księżyc i gwiazdy rozjaśniały mdło jego ścieżki.
Tym razem wyszedł jednak wcześniej. Niebo było zachmurzone, przez co niebo barwiło się na wiele kolorów, a chmury przybierały barwę od pomarańczy przez róż aż po zimny fiolet. Pchał nimi lekki, chłodny wiatr, który mierzwił nieznacznie gładkie, czarne futro Koguta. Kocur jednak nie był tu po to, by podziwiać niebo, jakkolwiek piękne by ono nie było. Zatrzymał się przy jednym z miejsc, w którym zwyczajowo oznaczona była granica; nawęszył, po czym odnowił ślad zapachowy na oznaczeniu z moczu, gdy zorientował się, że zapach był słaby, jako że poprzedni patrol pominął to miejsce - prawdopodobnie zupełnie nieświadomie. Pociągnął cicho nosem, otrząsnął sierść, po czym ruszył dalej, poruszając się bardzo blisko granicy z Klanem Rzeki - gdyby granica była linią nakreśloną na piasku, to stawiałby łapy tuż przy niej, idealnie balansując na granicy swoich ziem.
Szedł z lekko pochyloną głową, a jego uszy były czujnie uniesione, by w porę usłyszeć zbliżające się zagrożenie lub innego kota. Czarny ogon kołysał się u łap wojownika.
_________________
• • •
my name is brutus and my name means heavy
so with a heavy heart i'll guide this dagger into the heart of my enemy

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Klonowa Gałązka
Wojownik
Jesień wiosną.



Klan:
grom

Księżyce: 35 kiedy odeszła.
Mistrz: Sensei Wilczak (Wilczy Ślad)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat (NPC)
Ojciec: Podniebny Lot (NPC)
Partner: Nie ukrywam, miło by było.
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Szybująca Łapa (KW) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 00:39   
   Wygląd: Ładna, czarnofutra wojowniczka o rudych łatach na pewno nie należy do wysokich. Jest raczej w średnim wzroście, przez co na spokojnie przewyższają ją wszyscy rówieśnicy, a czasem nawet trochę młodsze koty. Mimo swej smukłej sylwetki, zielonooka jest dość silna, nawet, jeśli tego po niej nie widać. Krótkie futro wojowniczki jest bardzo lśniące, gładkie i niesamowicie przyjemne w dotyku, dzięki monotonnej pielęgnacji czarno-rudej sierści. Jej łapy o krótkich, śnieżnobiałych skarpetkach są drobne, a futerko na brzuchu i piersi o tym samym kolorze błyszczy w promieniach słońca. W jej ogromnych ślepiach zawsze panuje spokój, a to długie, bialutkie wibrysy drżą delikatnie przy każdym jej eleganckim i dostojnym kroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9041


Dla Czarnego Koguta wieczór był porą na samotny patrol, za to Klonowa Gałązka postanowiła krótko zapolować.
Wieczór w Porze Zielonych Liści był przyjemnie ciepły, więc zwierzyna ochoczo wychodziła ze swoich kryjówek, aby poszukać pożywienia, nie męcząc się tym samym w upalny dzień. Idealna okazja dla Klanowego kota, aby złapać kilka piszczek, które pożywią Klan.
Zielonooka właśnie zasypywała ziemią średnią wiewiórkę, którą udało jej się złapać gdy przegryzała w pobliżu drzewa orzeszka, zupełnie nieświadoma czyhającego na nią zagrożenia. Szylkretka rozejrzała się szybko po okolicy, aby zapamiętać gdzie zakopała zdobycz, a następnie postanowiła ruszyć dalej.
Zanim jednak postawiła krok dalej, usłyszała kroki łap. Obróciła łeb w stronę źródła hałasu, poruszając uważnie wibrysami. Rozpoznała, że kroki należały do kota i ktoś mógł po prostu odbywać samotny patrol, jednak równie dobrze mógłby to być jakiś samotnik albo kot z Klanu Rzeki. Postanowiła więc rzucić na to oko i powoli, ze spłyconym oddechem, ugiętymi łapami i ogonem zrównanym z grzbietem i głową, jak gdyby polowała na zwierzynę, ruszyła w stronę owego kota. Jednak gdy tylko rozpoznała, że owym kotem był jej pobratymca, Czarny Kogut, od razu się rozluźniła i z powróciła do normalnej pozycji.
- Dobry Wieczór. - Miauknęła w jego stronę i skinęła lekko łbem na przywitanie. - Wieczorny Patrol, tak? -
_________________
紅葉
Do not hesitate, for this is the path we've chosen
Even
during the times when we're at a loss,
And
f e e l like they've stripped us off our pride
There's
only one honourable way for us succeed
Ostatnio zmieniony przez Klonowa Gałązka 2020-08-27, 00:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 41 [marzec]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 19:36   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Posiadanie czarnego futra z całą pewnością nie pomagało, gdy słońce przypiekało grzbiet na otwartych terenach, które stanowiły sporą część ziem Klanu Gromu. Wygoda nie była jednak jedynym powodem, dla którego Czarny Kogut lubił noc - największą motywacją była wolność, którą czuł, gdy samotnie przemierzał tereny klanu. Poruszanie się w ciemności pozwalało mu na wyrobienie sobie bardzo dokładnej mapy terenów w głowie, dzięki czemu mógłby poruszać się nawet z zamkniętymi oczami, a prawdopodobieństwo potknięcia się lub wejścia w coś było niemalże bliskie zeru.
Z początku nie usłyszał, że ktoś się zbliża. Dopiero gdy Klonowa Gałązka uniosła się na łapach i nie ukrywała już swojej obecności, czarny kocur zorientował się, że ktoś idzie w jego stronę; obrócił głowę w stronę nadchodzącej postaci, jednak rozpoznał z kim ma do czynienia dopiero gdy ta się odezwała. Ach. Mieli już okazję, by porozmawiać, jednak było to dość dawno temu i wspomnienie kotki niemalże zdążyło się rozmyć w pamięci kocura.
- Dobry - wymruczał, jedynie na krótką chwilę nawiązując kontakt wzrokowy. Zaraz jego oczy umknęły gdzieś w bok, gdy kocur przeniósł wzrok na jeden z pobliskich krzewów. - Tak jakby - odparł zdawkowo. Nie był na oficjalnym patrolu, jedynie wyszedł na spacer, który połączył się ze sprawdzeniem granic, jako że postanowił przejść przez Owocową Gęstwinę. Poruszył ogonem, który obił się o jego czarne pięty. Pierwotnie chciał coś jeszcze powiedzieć, może nawet zapytać, co właściwie tu robiła... ale zdecydował się, że milczenie będzie lepszym rozwiązaniem. Jeżeli będzie chciała rozmawiać, to spróbuje pociągnąć tę rozmowę dalej; jeżeli chciała tylko sprawdzić, kto poruszał się wzdłuż granic, to nie będzie niepotrzebnie jej zatrzymywał gadką-szmatką o pogodzie.
_________________
• • •
my name is brutus and my name means heavy
so with a heavy heart i'll guide this dagger into the heart of my enemy

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Klonowa Gałązka
Wojownik
Jesień wiosną.



Klan:
grom

Księżyce: 35 kiedy odeszła.
Mistrz: Sensei Wilczak (Wilczy Ślad)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat (NPC)
Ojciec: Podniebny Lot (NPC)
Partner: Nie ukrywam, miło by było.
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Szybująca Łapa (KW) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 21:24   
   Wygląd: Ładna, czarnofutra wojowniczka o rudych łatach na pewno nie należy do wysokich. Jest raczej w średnim wzroście, przez co na spokojnie przewyższają ją wszyscy rówieśnicy, a czasem nawet trochę młodsze koty. Mimo swej smukłej sylwetki, zielonooka jest dość silna, nawet, jeśli tego po niej nie widać. Krótkie futro wojowniczki jest bardzo lśniące, gładkie i niesamowicie przyjemne w dotyku, dzięki monotonnej pielęgnacji czarno-rudej sierści. Jej łapy o krótkich, śnieżnobiałych skarpetkach są drobne, a futerko na brzuchu i piersi o tym samym kolorze błyszczy w promieniach słońca. W jej ogromnych ślepiach zawsze panuje spokój, a to długie, bialutkie wibrysy drżą delikatnie przy każdym jej eleganckim i dostojnym kroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9041


Uśmiechnęła się przyjaźnie, gdy Wojownik jej odpowiedział, a następnie usiadła, przejechała językiem raz czy dwa razy po boku i ponownie wbiła wzrok w czarnego kocura.
- To trochę spóźnione, ale gratuluję nowej rangi. Ostatnio kiedy rozmawialiśmy, byłeś jeszcze Terminatorem. - Miauknęła krótko, owijając ogon wokół łap.
Wtedy, podczas pierwszej rozmowy, Wojownik był jeszcze Kogucią Łapą. Terminatorem jej byłego Mistrza. Zauważyła, że jego imię zostało zmienione na takie, które bardzo pasuje do jego futra. Czarny Kogut. Oryginalne i łatwe do zapamiętania.
- Dlaczego patrolujesz sam? - Spytała spokojnie, rozglądając się na okolicę wokół młodszego kota, próbując dojrzeć kogokolwiek z pobratymców. Jednak nie słyszała ani żadnych kroków, ani nie wyczuwała obecności kogokolwiek poza synem Cebulowej Skórki. A może lubił przebywać sam? Albo chciał na chwilę uciec od pełnego kotów obozu Klanu Gromu? Być może. Chociaż ona również wybrała się na samotne polowanie, a osobiście lubiła towarzystwo swoich pobratymców. Ale każdy kot ma inne upodobania.
_________________
紅葉
Do not hesitate, for this is the path we've chosen
Even
during the times when we're at a loss,
And
f e e l like they've stripped us off our pride
There's
only one honourable way for us succeed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 41 [marzec]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-07, 22:35   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Usiadła. A więc nie była tu tylko po to, by sprawdzić, kto kręcił się w okolicy granic, ale zamierzała skorzystać z okazji, jaką było pojawienie się drugiego kota w pewnym sensie chętnego do rozmowy. Kącik jego warg drgnął, a on sam kiwnął sztywno głową w wyrazie podziękowania. Nie miał powodu, by zachować się jak buc, zwłaszcza że kotka zachowywała się przyjaźnie. Jego wzrok skakał gdzieś w okolicy wąsów kotki, nie utrzymując się na długo w jednym miejscu; skutecznie unikał jednak patrzenia jej w oczy.
- Mogę zapytać o to samo - odparł, marszcząc lekko skórę na nosie. - Nie patroluję. Spaceruję - odpowiedział na jej pytanie po dłuższej chwili milczenia. Nie siadał. Miał nadzieję niebawem powrócić do swojego nocnego spaceru wzdłuż granic, choć, prawdę mówiąc, nie robiło mu różnicy to, czy będzie robił to sam, czy też Klonowa Gałązka zdecyduje się mu towarzyszyć. Póki co jednak nie proponował jej tego, by szła razem z nim. Był ciekaw jej motywacji, być może jej odpowiedź podpowie mu, czy w ogóle brała pod uwagę spacer, czy też może była zajęta czymś innym w okolicy i zrobiła sobie jedynie małą przerwę.
_________________
• • •
my name is brutus and my name means heavy
so with a heavy heart i'll guide this dagger into the heart of my enemy

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [KP], Ahab [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-17, 22:02   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


"Gdzie ich łapy poniosą" było faktycznie dobrym terminem. Głośny szybko opuścił miejsce, w którym do tej pory przesiadywali i z obozu starał się wymknąć tak, by nikt nie zwrócił na ich dwójkę uwagi. Nie to, żeby bał się złości Wojowników - każde dotychczasowe wyjście było ignorowane. Po prostu nie chciał wprowadzać nowego znajomego w sytuację, gdzie byłoby mu niekomfortowo. Dla wrzaskliwego kocura nawet największe słowa pogardy ze strony starszych nie byłyby niczym stresującym, ale kto wie jak zareagowałby Sroka? Może czułby się źle? Może byłby zły? Albo gdyby podeszli inni Terminatorzy, może zaczynałby czuć się niepotrzebny i niechciany? Cokolwiek stać by się nie miało - liliowy chciał zadbać o to, by uniknąć nieprzyjemności.
Ich podróż rozpoczęła się całkiem spokojnie. Cieniutka warstwa śniegu pokrywająca ziemię nie była przeszkadzająca dla Głośnego aż tak, chociaż momentami chłód sprawiał że oriental musiał podskoczyć i się rozgrzać. To mu co prawda nie wiele dawało, bo już parę chwil po zetknięciu się z białym puchem ponownie było mu zimno, ale uporczywie starał się stosować swoją taktykę. Dopiero zaprzestał, gdy dotarł do Owocowej Gęstwiny. Nie było tu wcale pięknie o tej porze roku, ale z dwojga złego, lepsze to niż ewentualne wchodzenie w tłum innych młodych kotów, co nie?
- Chodziłeś kiedyś już po terenach sam? - rzucił luźno do niego, łapą delikatnie przesuwając śnieg w stronę czarno-białego. Nie chciał go nagle obrzucić zimnym, nieprzyjemnym proszkiem, bo domyślał się że przyklei się mu do futra, ale chociaż mógł pokazywać że jest chętny na zabawy z nim. W końcu byli sami, mogli się wygłupiać chociaż trochę. - Ja kilka razy byłem już sam. Nawet dużo dalej! Tylko nie mów innym, dobra? Póki co, nikt nie zauważył tego i dobrze by było, jakby tak też pozostało.
Mruknął cicho. Nie sądził, by Sroka w ogóle myślał o mówieniu takich rzeczy innym... w końcu oboje byli dość specyficzni pod względem zasad. A to, że Głośny je złamał i to nie raz, było po prostu potwierdzeniem tego, że naprawdę szedł za duchem swoich myśli. Nie chciał Kodeksu w swoim życiu i mieć go nie będzie. Nikt nie zabroni mu chodzić gdzie się mu podoba. W końcu już nie pcha wielkiego nochala wszędzie, gdzie się da, więc krzywdy raczej na pewno sobie nie zrobi.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 145/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-17, 22:41   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Szli jedynie we dwoje. W niewielkim odstępie od siebie, nie na tyle dalekim że trzeba podnosić głos, i nie na tyle bliskim by czuć dyskomfort. To było przyjemne. Patrzył się na Węża z uśmiechem. Bo przecież gdy byłeś zadowolony, zwykle się uśmiechałeś. I racja, brak naturalnych odruchów i gestów był często przydatny, jednak chciał pokazać że chce być w towarzystwie liliowego. Nie sądził że spacer sprawi mu aż tyle radości, było to jednak pozytywne zaskoczenie. Niestety, ale ciszę przerwał sam wielki terminator. Trochę go to rozczarowało, jednak i tak odpowiedział
- Może z kilka razy. Zwykle sam nie wychodziłem, w pewnych momentach czułem potrzebę wyjścia poza obóz. Jednym z nich było wyzdrowienie po całym księżycu spędzonym u Medyka. Miałem wielką ochotę nareszcie wybieg z obozu i po oddychać świeżym powietrzem. Normalnie siedzę sam rozmyślając, okazjonalnie jednak wyściubiam nos z legowiska. A jedną z tych okazji jest ta -
Jeszcze nie skończył, a jedynie zrobił krótką przerwę na oddech.
- A dlaczego niby miałbym coś mówić? To twoja sprawa co robisz z wolnym czasem. Zresztą ustaliliśmy, że Kodeks wojownika jest głupi, nie? Jednak nie rozmawiajmy o tym. Nie teraz. Chcę chwilę ciszy nie zakłóconej tym czymś, w końcu nie każde uderzenie serca ma być przeznaczone na myślenie i konwersacje o kontrowersyjnych rzeczach. -
Gdy nareszcie zakończył, nabrał powietrza do nozdrzy. Tak, nie było tu żadnego innego kota. Tylko on I Wąż, sami idąc przez Owocową Gęstwinę. Wprawdzie obecnie drzewa były łyse, jednak to nie ważne. Spokój i radość dalej trwały, a Srocza Łapa mógłby tak iść bez końca.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [KP], Ahab [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-17, 23:11   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Zniesmaczony wyciągnął lekko język, krzywiąc się do tego delikatnie. Choroby, fuj. On przeszedł przez jedną i nie miał zamiaru nigdy tego powtarzać. Może niektóre koty lubiły mieć taki darmowy bilet na wolny czas, ale liliowy zdecydowanie nienawidził mieć nic do roboty. Był zbyt naładowany energią, pomysłami, chęcią zdobywania wiedzy, szukaniem nowych znajomych... wszystkim. Było w nim wszystko, co tylko można było sobie wyobrazić. Gdyby ktoś znowu zamknął go w Lecznicy, wychodziłby nawet na siłę.
- Też byłem chory! Przez to mnie nie mianowano i tak oto zostałem najstarszym Kociakiem w Gromie - powiedział, kręcąc lekko głową. Było-minęło, nie chciał do tego wracać. Wspomnieniami mógł, naturalnie, ale w praktyce już nigdy nie chciałby być cofnięty do tej przeklętej rangi. Na następne słowa machnął lekko głową. - Jesteś chyba drugim kotem, który o tym wie.
Dodał jedynie, wiedząc że ma już przymknąć na moment pysk. I tutaj był problem, nie da się ukryć. Początkowo nie było źle. Głośny sporo kroków umiał iść i zajmować się sobą. A to kopnął kamyk, to skoczył na niewielką gałąź wychodzącą spod śniegu, innym razem po prostu wskakiwał w miejsce gdzie śniegu było nieco więcej, by tuż po tym z niego wyskoczyć. Skoro tamten chciał ciszy, na moment Wąż mógł się powstrzymać od rozmów. Na moment. Po dłuższej chwili spaceru, zaczęło mu przeszkadzać że ma być cicho.
- To... To o czym tam myślisz? - rzucił najciszej jak mógł. Praktycznie szeptem, ale na tyle słyszalnym by Sroka na pewno go usłyszał. Nie chciał mu przeszkadzać - widać było, że nie ma złych intencji, ale po prostu nie mógł usiedzieć dłużej cicho. Znajomy i tak miał ten przywilej, że kocur jeszcze nie obskoczył go nagle zapraszając do wspólnego tarzania się w śniegu. Jakoś wydawało mu się, że akurat jemu to może się nie spodobać. - Bo ja myślę, że jak jest ciepło, to jest fajniej. Ale teraz przynajmniej o wiele więcej słychać w okolicy. Zauważyłeś? Każdy szelest jest o wieeele głośniejszy, niż jak są liście i w ogóle.
Dodał tuż po wcześniejszym. Dobre spostrzeżenie, tak sądził... przynajmniej nie było kontrowersyjne. Po prostu rzucił coś zupełnie przypadkowego, co wpadło mu do głowy.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 145/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-17, 23:29   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Obecnie nie myślał o niczym. Wsłuchiwał się w kroki swoje i Węża, oraz cicho wyjący wiatr. Niestety, jednak pojawił się kolejny głos; znów liliowy przerwał ciszę. Było to irytujące, jednak jeszcze się nie denerwował. Zamiast tego spokojnie odpowiedział
- Teraz wyjątkowo nie myślę o niczym. W niektórych momentach miło jest przestać rozmyślać i skupić się na otoczeniu.
Zrobił krótką pauze i ciągnął dalej
- Zresztą, lubię jak jest zimno. I śnieg. Wszystko zdaje się cichsze i ma to niepowtarzalny klimat. No i jako kot z długim futrem chłód mi nie przeszkadza; jest nawet lepszy niż siedzenie w upale, w którym czujesz jak zaraz się rozpuścisz. Nie ma też tylu zapachów na raz. Gdybym miał wybierać pomiędzy spaleniem się i zamarznięciem, chciałbym zamarznąć.
Miał nadzieję że po tych słowach Wąż się uciszy. Był czas na rozmowę i był czas na jej brak. Obecnie Srocza Łapa drugą opcje, choć Wąż dalej chciał gadać. O gadać. Pogadanka jest miła, jednak bez przesady. Czasem milczenie jest po prostu lepsze.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 0/150 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [KP], Ahab [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-12-18, 11:06   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Myślenie o "niczym"? Dziwne, kocur nawet nie wiedział, że tak się da! Przecież jemu przez łeb zawsze przelatywały jakieś myśli. Jakiekolwiek, ale zawsze jakieś. Druga kwestia w każdym razie zdawała mu się być konkretniejsza. Skupić się na otoczeniu czasem trzeba było. Gdyby nagle w okolicy pojawił się pies czy lis, albo inny borsuk to mieliby kłopoty gdyby nie zorientowali się w odpowiedniej chwili. Jeśli o zagrożeniu dowiedzieliby się na czas, zawsze byłyby chociaż szanse, że uciekliby i wyszliby z sytuacji bez najmniejszego nawet szwanku.
- Mi śnieg nie przeszkadza aż tak... Jest zimny i w ogóle, no ale nie jest przesadnie zły. Po prostu jak są liście to jest o wiele, wiele ładniej - wyjaśnił szeptem. Po tym jednak zamilkł. Nawet nie z tego, że domyślił się iż jego rozmówca potrzebuje ciszy, a po prostu starał się nasłuchiwać czy faktycznie nie stanie im się zaraz coś złego.
To wystarczyło, by szedł bez rozpraszania się wszystkim na swojej drodze, na szczęście. Nadal nie odpowiadało mu, że nie może niczego komentować, bo spacer bardziej zaczynał mu przypominać trening z Cyprys, niżeli wypad ze Sroką, ale... czego się nie robi dla zdobywania doświadczenia, co nie? Wyjątkowo nawet teraz się uczył, nie ważne jak na to spojrzeć. W terenie zwykle darł pysk i się wygłupiał, przez co na pewno zwracał na siebie uwagę każdego drapieżnika, a teraz? Teraz dziwnym by było, jakby ktoś w ogóle zorientowałby się, że olbrzym przemierza Owocową Gęstwinę. Sroka dodatkowo nie musiał słuchać jego głosu nonstop. A jak będzie znów tego chciał, to zapewne da orientalowi o tym znać.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 145/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11