Poprzedni temat «» Następny temat
Pszczele Pnie
Autor Wiadomość
Lisi Wrzask
Wojownik
demaged



Klan:
cien

Księżyce: 69 [X]
Mistrz: Tygrysiopręgi/ Chrząszczowy BRZUCH\ Krogulczy Szpon
Płeć: kotka
Matka: Traszkowy Grzbiet [*][NPC]
Ojciec: Ostry Cierń [*][NPC]
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG], Śliwkowa Łapa [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-19, 22:14   
   Wygląd: Ciało kotki, niezmiennie pokryte jest rudym, pręgowanym tygrysio, krótkim futerkiem. Na pyszczku, piersi, brzuchu i łapach, oraz spodzie ogona, delikatnie się przejaśnia, wpadając bardziej w kremowy odcień. Mimo upływu księżyców, nie uległo ono wielkiej zmianie poza tym, że na jego długości pojawiło się kilka szczególnych blizn takich jak; blizna na piersi, barku oraz tylnej, lewej łapie. Córka Traszkowego Grzbietu wyrosła, stając się wysoką i smukłą, a przede wszystkim dorosłą kocicą. Ma długie łapy, które pozwalają jej na sprawne pokonywanie sporych dystansów, kształtny łepek do którego wrócimy i długi, biczowaty ogon zakończony charakterystyczną białą plamką. Posiada żywo-pomarańczowe ślepia, ciemny, drobny nosek w kolorze cegiełki, nieco pożółkłe kły oraz uszy w tym jedno dość mocno poszarpane. Można łatwo stwierdzić, nie będąc geniuszem, że zmieniła się nie do poznania i chyba tylko najbliższe jej niegdyś koty, będą w stanie ją sklasyfikować jako Lisek z dawnych lat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=370786#370786


O, jak oficjalnie! Grzeczny, gromowy chłopiec mi się trafił, no proszę! Nie ma co narzekać, najwyraźniej nie tylko mordę i futro ma ładne, chociaż co ja tam się znam, nie? Uniosłam lekko brew i parsknęłam pod nosem, kładąc brodę na łapach.
- Niech ci będzie dzień dobry - dorzuciłam od siebie szczerząc kły. Nigdy nie byłam fanką tak oficjalnych przywitań bo po co? Jakby, tracenie czasu na tak długie przywitanie jest...no traceniem czasu,c o tu dużo mówić. Zresztą byłam ostatnim kotem który przejmowałby się tym jak go inni postrzegają. Wystarczy mi to, że ja samą siebie postrzegam dobrze i parę innych kotów które znam, lubię i znoszę. Opinia innych jest dla mnie zbędna, o! Oczekiwałam odpowiedzi, jednak srebrzysty milczał tak, jakby zabrakło mu języka w gębie na co odwróciłam się na plecy wciąż leżąc na ulu i wypuściłam powietrze przez nozdrza obserwując go, jednak ten śmieszniej - bo był do góry nogami! - A ty umiesz mówić coś więcej niż tylko "dzień dobry"? O, o! Umiesz, ale super! - zarechotałam, bo akurat wcięłam mu się w słowo jak zaczął odpowiadać co też tu robi. No wyczucia czasu to on zdecydowanie nie ma, ble. Odwróciłam się znów na brzuch i mlasnęłam cicho.
- No racja, Cieniasom też spod ogona kwiatkami nie daje, tu się zgodzę - przyznałam, a moje połamane wibrysy zadrżały w rozbawieniu. Dobre, dobre! Chociaż mało jakiemu kotu ładnie pachnie spod ogona. Jeden mi raz usiadł na nosie, to wiem co mówię. Brr, aż mnie zemdliło na samo wspomnienie! Na całe szczęście nikt nie każe wąchać jakoś [i]bardzo[/o] tych obszczanych granic. Jak dobrze, jak cudownie. - A mi się po prostu nudzi - nic głębokiego, uwierz na słowo. Znam okolicę jak nikt, więc zwiedzanie nie wchodzi w grę. Oblizałam kremowe wargi wlepiając w niego spojrzenie nieco błyszczących ślepi.
- Dawno sobie nie robiłam spacerków poza granice, to mi się teraz zachciało, tyle w sumie. Znam okolice jak własny, zapchlony zad to zwiedzać nie ma czego. A ty pierwszy raz tu? Byłeś gdzieś dalej? Bo w sumie dalej to ciekawiej i...no ciekawiej. Na Siedlisku biegają takie wielkie kłody na cieniutkich nóżkach! Konie, tak, to się koń nazywa. Śmieszne takie, a głupie! Głusze od ryb i myszy, a większe niż dwunogi. No takie debile trochę, co mam ci innego powiedzieć, hehe
_________________

cut out the things that I don't need
and I don't care if you disagree ̖́-
I DON'T NEED NO SYMPATHY!
winning the game on my own
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 110/200
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-20, 11:31   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Wzruszyłem ramionami. Dzień dobry czy nie dzień dobry - jak tam kocica z Klanu Cienia chce. Ja zwracałem się po swojemu i tyle. Zawsze starałem się używać kulturalnego słownictwa i przede wszystkim dobrze sklejać zdania. Czasem na wszystko zwraca się uwagę - postawę, futro, słownictwo czy też wymowę. Gdyby ktoś chciał się koniecznie przyczepić, to na pewno powiedziałby, że mówię dziwnie, przedłużając "r", co sprawia niekiedy wrażenie, jakbym mruczał czy warczał. Choć w zasadzie nikt mi tego wprost nigdy nie powiedział. Nie musi.
Już po chwili odniosłem wrażenie, że mam do czynienia z kimś specyficznym. Może nie do końca "specyficznym", ale na pewno kogoś takiego jeszcze nie spotkałem. Ciężko w zasadzie określić zachowanie kocicy. Jednego byłem za to pewien - kocica jest bardzo szczera i mówi, co chce. Czy mi to przeszkadzało - w zasadzie to nie do końca. Może nawet wyjdzie z tego jakaś ciekawsza rozmowa? (Inna)
- Jedno może łączyć się z drrugim. Może i mnie się nudzi? - rzuciłem jakby równocześnie do siebie i do tej kocicy. - W te strrony? Nie. Do koni zaś nie podchodziłem za blisko. Mówisz, że dalej jest jeszcze ciekawiej? Co na przykład? - zapytałem, jakbym chciał uzyskać jakąś opinię na temat różnych ciekawych obiektów w okolicy. Może dostaniemy nawet jakąś rekomendację, gdzie się udać? Cóż, i tak zamierzałem brać to wszystko jako taką "wskazówkę", bo nie jestem lekkomyślny, by od razu pchać się tam, gdzie ta kocica mi powie.
- Wilczy Ślad - przedstawiłem się też w końcu.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Lisi Wrzask
Wojownik
demaged



Klan:
cien

Księżyce: 69 [X]
Mistrz: Tygrysiopręgi/ Chrząszczowy BRZUCH\ Krogulczy Szpon
Płeć: kotka
Matka: Traszkowy Grzbiet [*][NPC]
Ojciec: Ostry Cierń [*][NPC]
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG], Śliwkowa Łapa [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-02, 10:35   
   Wygląd: Ciało kotki, niezmiennie pokryte jest rudym, pręgowanym tygrysio, krótkim futerkiem. Na pyszczku, piersi, brzuchu i łapach, oraz spodzie ogona, delikatnie się przejaśnia, wpadając bardziej w kremowy odcień. Mimo upływu księżyców, nie uległo ono wielkiej zmianie poza tym, że na jego długości pojawiło się kilka szczególnych blizn takich jak; blizna na piersi, barku oraz tylnej, lewej łapie. Córka Traszkowego Grzbietu wyrosła, stając się wysoką i smukłą, a przede wszystkim dorosłą kocicą. Ma długie łapy, które pozwalają jej na sprawne pokonywanie sporych dystansów, kształtny łepek do którego wrócimy i długi, biczowaty ogon zakończony charakterystyczną białą plamką. Posiada żywo-pomarańczowe ślepia, ciemny, drobny nosek w kolorze cegiełki, nieco pożółkłe kły oraz uszy w tym jedno dość mocno poszarpane. Można łatwo stwierdzić, nie będąc geniuszem, że zmieniła się nie do poznania i chyba tylko najbliższe jej niegdyś koty, będą w stanie ją sklasyfikować jako Lisek z dawnych lat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=370786#370786


- Zdecydowanie musi ci się nudzić - zaskrzeczałam, oblizując wargi i nos, by po chwili parsknąć i poruszyć powykręcanymi wibrysami w rozbawieniu. - Skoro z zadem w obozie nie mogłeś usiedzieć i przylazłeś aż tu, to zdecydowanie musi ci się w życiu nudzić! Spoko, mnie też się nudzi, cieniste tereny to jednak nudne, szczurze flaki. Mijanie ciągle tych samych obszczanych krzaków to nie zabawa dla każdego - wywróciłam pomarańczowymi ślepiami, rechocząc wesoło. Kto jak kto, ale ja tam nie lubowałam się w patrolach. Owszem, szczanie na krzaczek by odświeżyć znaczenia nie było takie złe, jednak kontrola i wąchanie tego w dzień w dzień, już trochę mniej. Były takie koty co się same rwały na patrole, więc chyba jednak ktoś lubił takie spacery z domieszką wąchania czyich szczyn. Zresztą byłam kotem raczej..hm, wolno-chodzącym? Dłuższe przebywanie w jednym miejscu po wielu księżycach łażenia gdzie się tylko dało sprowadzało na mnie jakieś dziwne drgawki kończyn i przygniatające poczucie nudy. Nic dziwnego, że mnie raczej w obozie nie widywano za często, a odkąd Pomidor wziął i zniknął; nie miałam wielkiej motywacji do prostowania kocich umysłów. Jak mi jeszcze Sówka coś łaskawie w łapki da - to może znów na jakiś czas w obozie pobędę. A teraz? Hulaj dusza! Nie będę tam gnić z czystej grzeczności, starego kota nowych sztuczek nie nauczysz, a ów sztuczką było siedzenie i patrzenie w obozie. Nuuuuuda!
- Wieeeeesz... - przeciągnęłam się, rozwalając już po całości na drewnie które zajęłam, odwracając się na plecy z łapami lekko uniesionymi ku górze i wzrokiem wbitym w przesuwające się po błękicie chmury. Hm, jakie miejsce mogłabym mu polecić tak w okolicy? - Tam o, w tamtą stronę za Czarnym Ogonem jest pełno odjechanych miejsc. Cmentarz, jakiś drewniany stojak na siano dla yy leśnych koników, trochę gładkich kamieni, jakieś powyginane drzewo jak koci grzbiet po upadku z drzewa...Do wyboru do koloru, jak nie boisz się zmoczyć łap i Wichrowych koleżków na granicy, to miłej zabawy. O, niedaleko też jest ta, Grzmiąca Ścieżka, śmierdzi jak borsukowi z paszczy, a suną po nim te, wasze potwory, a dla mnie samochody. Taki tam miejski slang, dzieciaku, było sie tu i tam. Hm, a za nią jest coś innego, byłam tam raz, jadłam ryby z kocurem o wykręconych uszach, śmieszne takie, mówię ci! Poza tym równy gość, dawno go w sumie nie widziałam... Mmm - rozgadałam się, właściwie po chwili gubiąc pierwotny sens pytania, jednak - nie robiło mi to zbyt wiele. Mlasnęłam cicho i na dźwięk imienia nowego kolegi, przekrzywiłam łeb tak, by móc go ponownie widzieć, a łapy wyciągnęłam ku niebu. Biała końcówka mojego ogona drgnęła a sama wykrzywiłam pysk w szerokim, zębatym uśmiechu.
- Lisi Wrzask! - zaskrzeczałam, przewracając się na bok tak, że zturlałam się z ula i spadłam na równe łapy przed wyższym ode mnie wojownikiem. - Wo, a ty coś żarł, że taki wielki? Psia krew, każdy gromiak to taki gigant? Co wy, jako kocięta trenujecie z borsuczatami? HA, niezłe, niezłe
_________________

cut out the things that I don't need
and I don't care if you disagree ̖́-
I DON'T NEED NO SYMPATHY!
winning the game on my own
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 110/200
 
Wilczy Ślad
Gwiezdny
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 47 [grudzień]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiący Mróz [KC], Szara Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-02, 13:56   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur o długim czarno srebrnym futrze z ciemniejszymi, tygrysimi pręgami. Białe znaczenia okalają jego pyszczek i ciągną się przez pierś po brzuch, tworząc także krótkie skarpetki na wszystkich łapach. Ma jasnoróżowy nos oraz duże, spiczaste uszy, zaś jego oczy są lekko skośne w kolorze zielono miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


- Na pewno? - zapytałem. - Siedzenie w obozie i nic nierrobienie nie jest czymś ekscytującym. Można obserrrwować inne koty, co rrównież jest barrdzo ciekawe, jednak poza tym... Wolę poznawać nowe rzeczy - można więc bez zawahania się powiedzieć, że nudzi mnie monotonia. Nudzi mnie robienie ciągle tego samego. Obserwowane koty zwykle co chwila zachowują się inaczej, jednak nie może to być jedyne zajęcie w życiu. Rozmowy z innymi również mogą być ciekawe, ale w głównej mierze zależy to od danego kota i tematu rozmowy. Z tego co zdążyliśmy zauważyć, nie każdy w ogóle potrafi rozmawiać w ciekawy dla nas sposób.
- Zmoczyć łap? - dopytałem. Z jakichś wodnych obiektów znałem w pobliżu jedynie Grzmiącą Rzekę i Rybie Oko. Nie uznawałem to za takie jedyne atrakcje w pobliżu, jednakże o innych po prostu nie miałej pojęcia.
- Samochody... Dziwnie brzmi. Jakieś jeszcze znasz tego typu słowa? - zapytałem. Cóż, po prostu ciekawiło nas tego typu słownictwo. Nie zamierzałem go oczywiście używać, ale kto wie, czy kiedyś mi się to nie przyda. - Co tam jeszcze jest w tym.. Miejskim czymś - jeszcze raz zapytałem. Może chodziło o Siedlisko Dwunożnych? O nim już słyszałem, wiedziałem nawet, że jest gdzieś za Siedliskiem Koni. Na razie nie miałem zamiaru się tam zapuszczać, ale kiedyś, kto wie. Lisi Wrzask, bo tak nazywała się kocica z klanu cienia, nagle sturlała się na ziemię, na co lekko skrzywiłem pysk. Czy ona jest niespełna rozumu? Zaraz naprawdę zdenerwuje te pszczoły, które pokąsają nie tylko ją, ale też i mnie.
- Dobre pochodzenie. Sporo gromiaków ma taką aparycję, choć nie wszyscy - odpowiedziałem. Cóż, Kwaśny Pysk również był taki ogromny i to po nim mam taki wzrost.
_________________
.................................
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

.................. BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
  Statystyki - lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 230/400
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 14:42   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


***


Wronia Łapa nie potrafiła właściwie polować, ani walczyć, co w niczym nie przeszkadzało jej z biegiem czasu zapuszczać się co raz dalej w tereny Klanu Cienia, albo nawet poza ich granicę. Czuła doskonałą obojętność wobec wszystkich ewentualnych niebezpieczeństw, które mogły ją spotkać. Wkoło wciąż panował nieznośny wręcz upał, ale wewnątrz Wronka była skuta lodem, który wymroził z niej niemal wszystko, nawet niegdysiejszą ambicję. Terminatorka Krogulczej Gwiazdy przestała snuć mrzonki o przywództwie, symulowała słabość zdrowia, by unikać treningów i włóczyła się bez celu, przerywając takimi wycieczkami sesje pielęgnacji futra.
W pewnym sensie nawet liczyła na to, że coś wyskoczy na nią zza rogu i przyprawi o drżenie serca. Najwyraźniej elegancki, bezszelestny chód sprawdzał się wystarczająco, bo nic takiego się nie przytrafiało. Jedynym odgłosem, wibrującym w parującym gorącem powietrzu było bzyczenie pszczół. Śnięte owady kołowały wkoło przedziwnych, kolorowych pni. Czarnofutra koteczka śledziła ich lot przymrużonymi ślepiami, kryjąc się w cieniu najbliższego drzewa.

//sweter
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Rwetes
Samotnik
Wiele Imion



Klan:
samotnicy

Księżyce: 52 (koniec stycznia)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsiopióry (KR), Chaotyczna Łapa (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 15:00   
   Wygląd: Bardzo duże kocisko o wełnistej, czekoladowej sierści. Ma ładną mordkę, pędzelkowate uszy i duże, oliwkowe oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10349


Wyskoczyć zza rogu i przyprawić o drżenie serca?
A czy pojawić się znikąd na dwuspadowym daszku jednego z uli, wystarczy, żeby poruszyć lodowate serce?
To właśnie wydarzyło się bowiem na skraju pola Wroniego widzenia. Duże kocisko o czekoladowej sierści, wśród kłębów której trudno było określić precyzyjnie kształty jego sylwetki, wskoczyło na domek, beztroskie, jak bawiące się martwym listkiem kocię. Ewidentnie było w jakimś stopniu obyte z pszczołami - wiedziało, że pomimo upałów nie mają już za bardzo gdzie zbierać pyłku, więc szykują się pomału do zimowej hibernacji i jedynie kręcą się ospale, bardziej by pokazać, że jeszcze tu są, niż realnie chcąc kogokolwiek użądlić. Z resztą, pewnie nie bało się ich żądeł, przed którymi wełnisty podszerstek mógł być całkiem skuteczną ochroną.
- Ooo? - zdziwiona onomatopeja wybrzmiała z całkiem ładnej mordki na widok czarnej kotki. Zielonkawe oczy o sprytnym wyrazie dokonały błyskawicznej analizy wszystkich składających się na nią elementów - smukłych łap, długawej sierści, eleganckich pędzelków na uszach, no i, rzecz jasna, ślicznego pyszczka.
- Kolejna Z Lasu? - zgadł Wiele Imion, uginając nieco przednie łapy, tak, że głowa zwisła niewiele ponad krawędzią daszku ula, a ogon sterczał dziarsko do góry.
_________________



żyły w kolorze krwi jagnięcej
jakby się po stromych szczytach życia wspinał mężniej
  
z technologii nie korzystał, wszystko pisał ręcznie
   w ortaliony się nie wpycha żeby iść na bieżnie
    bo całe życie u c i e k a lub biega za kimś
     nagle widzę, okiem łypie spod tej brwi potężnej
      
lepiej się zacznij 𝓊ś𝓂𝒾𝑒𝒸𝒽𝒶ć lub przestań gapić

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 15:45   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


Nagłe pojawienie się czekoladowej kuli futra, niekoniecznie wywołało drżenie serca, ale postawienie na sztorc czarnych uszu i szersze rozwarcie ślepi już tak. Wronia Łapa powinna bardziej się przejąć widokiem obcego kota, który wyjątkowo zgrabnie jak na swoje gabaryty balansował na spadzistym daszku pośród roju pszczół. Wydawał się w ogóle nie przejmować otaczającą go chmurą owadów, które przecież potrafiły boleśnie użądlić. Ta niefrasobliwa bezczelność wygięła wargi cienistej terminatorki delikatnie w górę. Sama spróbowałaby podobnej akrobatyki, ale nie za bardzo miała ochoty na nabawienie się swędzących i piekących pęcherzy.
- Jeżeli mówiąc "z lasu", masz na myśli "z Klanu", to owszem. - Odpowiedziała spokojnie, swoim melodyjnie wymodulowanym głosikiem. Spoglądała prosto w sprytne ślepia osadzone na ładnej mordce... kotki? Kocura? Nos Wroniej Łapy wyłapywał mieszaninę przedziwnych zapachów, których przenigdy nie czuła od żadnego Klanowego kota. Pośród tej plątaniny wonnych tropów nie potrafiła wyłapać z jakiej płci kotem ma właściwie do czynienia i w gruncie rzeczy nie obchodziło ją to. Tylko trochę intrygowało.
- Chociaż mój Klan ma rzeczywiście najbardziej leśne tereny spośród wszystkich czterech. - Dodała. - A ty jesteś skąd?
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Rwetes
Samotnik
Wiele Imion



Klan:
samotnicy

Księżyce: 52 (koniec stycznia)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsiopióry (KR), Chaotyczna Łapa (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 16:05   
   Wygląd: Bardzo duże kocisko o wełnistej, czekoladowej sierści. Ma ładną mordkę, pędzelkowate uszy i duże, oliwkowe oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10349


Kotki, kocura, a poza tym kurzu, spalin, kurczęcia z rożna i końskiej sierści i paru innych rzeczy - tak, takich nut można było się doszukać w zapachu Rwetesa. Był niejednoznaczny, trudno byłoby go nazwać ładnym, ale brzydki też nie był. On sam sam lubił o nim mówić - jak ktoś pytał - że jest wymagający, albo dla wyrobionych nosów.
To "z lasu" nie było przypadkowe. Niedawno tak właśnie przedstawiła mu swoje pochodzenie Popielny Żar, co uznał za niezwykle zabawne, więc uznał, że przetestuje jak zadziała. Wygląda na to, że trafił!
- Wy z tymi Klanami! - wyszczerzył się, jak po usłyszeniu dobrego żartu. Do niedawna miał w głowie wizerunek tych grup jako czegoś podobnego do miejskich gangów, czyli szajek opierających swą politykę, tak wewnętrzną, jak i zewnętrzną, głównie na przemocy, w dodatku, jak na dzikusów przystało, raczej prymitywnych i przygłupich. Odkąd częściej zaczął odwiedzać Siedlisko Koni, poznał jednak kilkoro ich przedstawicieli i pomału zaczynał zmieniać swoją opinię, szczególnie na temat przedstawicielek płci pięknej z tego środowiska. Dzikie kotki były trochę głupiutkie, mniej spłoszone niż te cywilizowane, z miasta, i chyba, o dziwo, bardziej zadbane. Pewnie to te świeże leśne powietrze...
- Ja z miasta. Spod tej jednej latarni, która nigdy się nie świeci, powiedziałbym, ale pewnie nie da Ci to wiele - choć brzmiał, jakby sobie pokpiwał, kulturalnie skinął głową. Zeskoczył ze swojego ula i otarł się bokiem o jego ściankę. Można było sobie wyobrazić, że na krawędzi zostawi warstewkę ciemnego brudu, ale tak się nie wydarzyło.
- Jak masz na imię?
_________________



żyły w kolorze krwi jagnięcej
jakby się po stromych szczytach życia wspinał mężniej
  
z technologii nie korzystał, wszystko pisał ręcznie
   w ortaliony się nie wpycha żeby iść na bieżnie
    bo całe życie u c i e k a lub biega za kimś
     nagle widzę, okiem łypie spod tej brwi potężnej
      
lepiej się zacznij 𝓊ś𝓂𝒾𝑒𝒸𝒽𝒶ć lub przestań gapić

Ostatnio zmieniony przez Rwetes 2020-10-11, 16:05, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 16:33   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


Nie, nos Wroniej Łapy zdecydowanie nie był wyrobiony. Nawykł do całej gamy leśnych woni - igliwia, torfu, leżących na ubogim ostatnimi czasy stosie piszczków - ewentualnie rybiego zapachu Rzeczniaków, czy świeższego, wrzosowego Wichrzaków i zdecydowanie nie radził sobie z tym wymagającym przylegającym do czekoladowego futra. Terminatorka powstrzymała rozdęcie czarnych skrzydełek nozdrzy i tylko poruszyła wąsami, nie spuszczając wzroku z tego kota - enigmy.
Na szeroki wyszczerz zareagowała delikatnym uśmiechem, uprzejmym, ale odrobinę sugerującym, że nie została wtajemniczona w żart, który tak rozbawił obcego. Oczywiście, zrozumiała, że włóczęga miał już do czynienia z Klanowiczami - nie było to nic zadziwiającego, skoro kręcił się po okolicy. Nie dało się po niej przejść, by się nie potknąć o jakiegoś wojownika. Jak mniemała, tak jak Klanowe koty w większości gardziły samotnikami, tak oni uważali Wronich pobratymców za wyjątkowo śmieszne i egzotyczne eksponaty innej kultury. Natomiast całą wiarę w Gwiezdny Klan przypisywali jedzeniem podejrzanych, leśnych grzybków. Cóż, zielonooka trochę rozumiała te rozbawienie, które budziły Klanowe koty w znających szeroki świat włóczęgach.
- Wiem co to miasto. - Miauknęła. Nie dodała, że co to "latarnia" już nie. - Chociaż nie widziałam na własne oczy. - Siedząc nieruchomo jak wspomniana latarnia, przypatrywała się jak czekoladowy sierściuch zostawia swój zapachowy ślad na jednym z kanciastych pni.
- Wronia Łapa. A ty?
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Rwetes
Samotnik
Wiele Imion



Klan:
samotnicy

Księżyce: 52 (koniec stycznia)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsiopióry (KR), Chaotyczna Łapa (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 16:50   
   Wygląd: Bardzo duże kocisko o wełnistej, czekoladowej sierści. Ma ładną mordkę, pędzelkowate uszy i duże, oliwkowe oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10349


- To polecam, zapraszam! - głosem wprawionego akwizytora zachęcił Rwetes - Niezrównane miejsce do życia! To czemu mnie tam nie ma, możesz zapytać? Każdemu się czasem przydają wakacje. A im więcej spotykam kotek takich jak Ty, Z Lasu, tym bardziej mam wrażenie, że ten naturalny klimat sprzyja zdrowiu i urodzie - sprzedaż wycieczki na wczasy wśród bloków zmieniła się w komplement tak płynnie, że kocisko nie zdziwiłoby się, gdyby nie został on zauważony, toteż zdecydowało się zawiesić w tym momencie głos, aby Wronia Łapa mogła sobie wszystko po kolei przyswoić. Właściwie, sposób bycia Wielu Imion całkiem dobrze odzwierciedlał sam charakter miasta - był intensywny, czasem aż nadto przytłaczający, trudno było za nim nadążyć, jednocześnie w jakiś sposób fascynował i wzbudzał podziw. Gdy kocisko o tym pomyślało, uznało, że dodanie imienia "Miasto" do listy swoich pseudonimów byłoby nowym, ciekawym urozmaiceniem. Tym razem jednak nie chciało przeginać, więc jak wizjoner z próbnikiem kolorów farb w rękach, przejrzał w głowie całą dotychczasową kolekcję i wybrał:
- Ja jestem Sweter!
Pewnie będzie równie niezrozumiałe, co "latarnia", a więc przezabawnie. Z resztą, po prostu lubił go używać, gdy był w dobrym nastroju, a w tej chwili zdecydowanie był. Gdy przeszedł do końca ściany ula, zawrócił o sto osiemdziesiąc stopni - i teraz ocierał się o nią drugim bokiem, pomalutku stawiając kroczki w stronę Terminatorki z Cienia.
_________________



żyły w kolorze krwi jagnięcej
jakby się po stromych szczytach życia wspinał mężniej
  
z technologii nie korzystał, wszystko pisał ręcznie
   w ortaliony się nie wpycha żeby iść na bieżnie
    bo całe życie u c i e k a lub biega za kimś
     nagle widzę, okiem łypie spod tej brwi potężnej
      
lepiej się zacznij 𝓊ś𝓂𝒾𝑒𝒸𝒽𝒶ć lub przestań gapić

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 18:00   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


Uśmiechnęła się promiennie, rozświetlając poważny pyszczek i celowo dodając mu jeszcze urody, którą tak komplementowało miejskie kocisko. Akurat miała świadomość posiadania ładnej aparycji, więc chociaż słowa włóczęgi spłynęły po niej niczym po woda po kaczych piórach, swoją wymuszoną reakcją starała się sprawiać inne wrażenie. Nieczęsto słyszała głośne pochwały i z reguły musiała się zadowalać błyskiem podziwu w ślepiach rozmówców, a i to nie zdarzało się tak regularnie jakby chciała. Obcy mógł zostać jej etatowym dawcą komplementów, jeżeli tylko by chciał. W każdym razie wykrzywiła wargi, by zachęcić go do kontynuowania tej gładkiej gadki.
- Niezrównane? To ciekawe, bo mój wuj jakiś czas mieszkał w mieście i z jego opowiadań to miejsce brzmiało jak koszmar. - Wymruczała, lekko unosząc jedną brew i nie przestając się przy tym uśmiechać. Była ciekawa konfrontacji opinii Pluskającego Potoku z poglądami rdzennego mieszczucha. Zresztą, o ile wcześniej traktowała wuja jako prawdziwy autorytet, od czasu jego beznadziejnej śmierci w szczękach psa, stracił wiele w oczach Wroniej Łapy. Może nie podobało mu się tamto życie, bo zwyczajnie był na nie za słaby?
- Miło mi ciebie poznać, Sweter. - Postarała się by głos się jej nie zawiesił podczas wypowiadania imienia , które nie miało dla niej żadnego znaczenia, a brzmiało jak przypadkowa zlepka głosek. - Czy twoje imię ma jakieś znaczenie, czy w mieście nie ma takiego zwyczaju? - Spytała, popuszczając trochę cugle swojej ciekawości.
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

Ostatnio zmieniony przez Wronia Łapa 2020-10-11, 18:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Rwetes
Samotnik
Wiele Imion



Klan:
samotnicy

Księżyce: 52 (koniec stycznia)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsiopióry (KR), Chaotyczna Łapa (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-11, 18:28   
   Wygląd: Bardzo duże kocisko o wełnistej, czekoladowej sierści. Ma ładną mordkę, pędzelkowate uszy i duże, oliwkowe oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10349


Dziwaczny kot, jakby czytając w myślach Wroniej Łapy, pospieszył by rozwiać jej wszelkie wątpliwości:
- Dla takich kotów jak Wy, które żyją sobie w spokoju na łonie natury, to faktycznie może być trudne do zniesienia. W mieście jest dużo wszystkiego: ludzi, pojazdów, hałasu, zapachów. Świateł jest tyle, że nie widać gwiazd, które tak ponoć kochacie - coś tam, trzy po trzy, kojarzył, że Klanowe koty mają jakąś niezdrową fascynację nocnym niebem, więc nie omieszkał o tym wspomnieć. Z resztą... odkąd częściej wybierał się na "urlopy" tu, do stadniny, sam zaczął dostrzegać w bezmiarze rozgwieżdżonego firmamentu coś niesamowitego i pociągającego. Czuł się pod nim dużo mniejszy, niż gdziekolwiek indziej (a rzadko czuł się mały), a jednocześnie rozmyślał nad wagą własnego życia, wagą tak wielką, że gdy tak leżał na grzbiecie, bał się, że nie będzie umiał znów jej udźwignąć...
Jeśli czegoś się w życiu wstydził, to tej sentymentalnej strony siebie. Nic dziwnego, że nikomu dotąd jej nie pokazał.
- Sweter to... - zawiesił na chwilę głos, jakby chcąc nabudować tajemniczą atmosferę, a w rzeczywistości pędząc myślami przez wszystkie zawiłe skojarzenia, jakie pojawiały się w jego głowie, aby znaleźć to idealne - ...to znaczy Lider, w miejskim slangu. Taki szef. Kot, któremu nikt nie podskoczy. Nie znacie tego słowa? - uniósł brwi z łagodnym zdziwieniem kogoś, kto tłumaczy kocięciu, że jeże nie latają - Niektóre koty mają imiona, które nic nie znaczą, albo nie wiadomo co znaczą, ale nie ja, nie ja, moja droga... - zostawił wreszcie za sobą ten nieszczęsny ul, wypachniony na najbliższy księżyc naturalnym Swetrowym aromatem, i stanął naprzeciw Wroniej Łapy, w prostej, pewnej pozie, bez sztucznego nadęcia, a z naturalną prężnością - A od Was chyba wszyscy mają imiona z dwóch słów, co? Dlaczego jesteś akurat Wronią Łapą?
_________________



żyły w kolorze krwi jagnięcej
jakby się po stromych szczytach życia wspinał mężniej
  
z technologii nie korzystał, wszystko pisał ręcznie
   w ortaliony się nie wpycha żeby iść na bieżnie
    bo całe życie u c i e k a lub biega za kimś
     nagle widzę, okiem łypie spod tej brwi potężnej
      
lepiej się zacznij 𝓊ś𝓂𝒾𝑒𝒸𝒽𝒶ć lub przestań gapić

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-13, 20:52   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


Kiedy Pluskajacy Potok po raz pierwszy zabrał Wronią Łapę poza obóz i pokazał Kamiennego Stróża, ona również poczuła się malutka wobec wielkości świata. Jeszcze pamiętała jak wtedy zaparło jej dech w piersi. Teraz, wciąż było to jej ulubione miejsce i nadal z jego perspektywy oglądała najpiękniejsze widoki, ale nawet ono stało się powtarzalne. Niestety, widziany stamtąd horyzont pozostał tak samo niezmienny jak wszystko, tylko ubierał się w inne barwy.
- W takim razie co tobie się w nim podoba? Znasz świat poza miastem, nie musisz do niego wracać. - Zauważyła i wyjątkowo w zielonych oczach zabłysły iskierki szczerego zainteresowania. Musiał istnieć powód, dla którego włóczęga wypowiadał się o mieście z entuzjazmem i wskazywał je jako miejsce niezrównane do życia. Była ciekawa jego perspektywy. Wronce wydawało się, że nadmiar bodźców doprowadziłby ją na skraj szaleństwa, ale z drugiej strony, może w końcu jej serce zaczęłoby szybciej bić?
- Nie. - Odpowiedziała bez wahania. Była pewna, że żaden kot z Klanów nie używał tego słowa. - Skoro masz takie imię, to czego jesteś liderem? - Spytała. - Nazywam się Łapą, bo jestem uczennicą, a Wronią bo sama takie imię wybrałam. - Wyżej zadarła brodę. Mieszczuch w końcu stanął przed nią, a ona nadal obserwowała go bez większego ruchu. Jej ciało nie zdradzało czujności, chociaż miała do czynienia z obcym, w dodatku znacząco przerastającymi ją gabarytami. - Jako kocię nazywałam się Psianka. To jedyny czas, kiedy koty z Klanów mają imię złożone z jednego słowa. - Wyjaśniła.
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Rwetes
Samotnik
Wiele Imion



Klan:
samotnicy

Księżyce: 52 (koniec stycznia)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Ciąża: nie
Multikonta: Gęsiopióry (KR), Chaotyczna Łapa (KW)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-10-31, 16:33   
   Wygląd: Bardzo duże kocisko o wełnistej, czekoladowej sierści. Ma ładną mordkę, pędzelkowate uszy i duże, oliwkowe oczy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....pic.php?t=10349


Gdy Wronia Łapa zapytała kota, co podoba mu się w mieście, ściągnął wargi w ciup i spojrzał nad swoją głowę, jakby zbierając myśli. Po krótkiej chwilce uśmiechnął się szeroko.
- To, że jest tam dużo ludzi, pojazdów, hałasu, zapachów. Świateł - powtórzył dokładnie to samo, co wcześniej - W mieście czuć nieustanny ruch, zmianę. Tutaj przychodzę żeby odpocząć, trochę zwolnić. Ale przeżyć tu całe życie? Zanudziłbym się! - wyjaśnił nieco dokładniej. Tak właśnie wyglądał - na gościa przyzwyczajonego do działania na wysokich obrotach, który akurat robił sobie wakacje na łonie natury. Okazja do pogadania z młodą, całkiem śliczną kotką, ewidentnie sprawiła, że trochę się rozbudził.
- Nie jestem liderem niczego konkretnego. Po prostu, tak mi mawiają. Kto by nie chciał mieć takiego szefa! - wyszczerzył się, dopełniając danego sobie samemu komplementu szerokim uśmiechem - U Was to nawet imiona muszą być zgodne z czyimś widzimisię, co? A Ty się dziwisz, że wolę żyć w mieście. A czego się uczysz, jako taka uczennica, co? - podpytał, uznając, że dość już ma prężenia się i sadzając zadek na trawie.
_________________



żyły w kolorze krwi jagnięcej
jakby się po stromych szczytach życia wspinał mężniej
  
z technologii nie korzystał, wszystko pisał ręcznie
   w ortaliony się nie wpycha żeby iść na bieżnie
    bo całe życie u c i e k a lub biega za kimś
     nagle widzę, okiem łypie spod tej brwi potężnej
      
lepiej się zacznij 𝓊ś𝓂𝒾𝑒𝒸𝒽𝒶ć lub przestań gapić

  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 9 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 35/200
 
Wronia Łapa
Terminator
nowhere



Klan:
cien

Księżyce: 16 (VII)
Mistrz: Pluskający Potok [*] Krogulcza Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Wydrza Łapa [*]
Ojciec: Płomyk
Ciąża: nie
Multikonta: Kornikowa Łapa (KRz) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-01, 20:05   
   Wygląd: Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=412764#412764


Pozwoliła sobie lekko unieść brew na paradoks, że to co czyniło miasto nieznośnym, było tym co Sweter lubił w nim najbardziej. Wtedy też wypowiedział magiczne słowa: znudziłbym się. Kto mógł wiedzieć o nudzie więcej niż Wronia Lapa, tkwiącej w przestoju od wielu księżycy? Na tyle znieczulonej codziennością, że intrygować zaczynało ją miejsce, które jeszcze niedawno wydawało się inkarnacją samego Miejsca, Gdzie Brak Gwiazd.
- Powoli zaczynam dostrzegać twój punkt widzenia - Przyznała zdawkowo, z bladym uśmiechem na pyszczku. Rzeczywiście w Klanach wszystko było podporządkowane pod "widzimisię". Co śmieszniejsze, ono należało do dawno martwych kotów, które rzekomo rozstawiały wszystkie pionki na planszy oraz namaszczonej przez nich Gwiazdy. Wronie udało się otrzymać imię, które chciała, ale ile kotów męczyło się z głupimi mianami, które nadali im przywódcy? Jaką miała gwarancję, że Krogulczy Szpon nie nazwie ją Wronim Dziobem? Na samą myśl ją mdliło.
- Uczę się polowania, walki, zasad życia w Klanie, wszystkich rzeczy, które mają mi pomóc przetrwać w lesie i dobrze wypełniać obowiązki wojownika. - Miauknęła. Najwyraźniej wisiała nad nią klątwa, bo temat treningu dopadł ją nawet w rozmowie z samotnikiem.
_________________

where do we go from here
how do you fly with no wings

how do you breathe without dreams
where do we go from here from here

  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 020/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 1,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13