Poprzedni temat «» Następny temat
Pusty Pień
Autor Wiadomość
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-19, 15:45   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Siedziałem i czekałem aż do moich uszy po raz kolejny dotrze głos rzeczniaka. Spodziewałem ale kolejnego pytania, lub czegoś bardziej rozbudowanego niż yhm jakie dostałem, ale to nie oznaczało że byłem zły. Było wręcz przeciwnie. Cieszyłem się bo naprawdę nie miałem tego dnia ochoty na jakieś pogawędki chociaż gdyby na horyzoncie pojawił się jakiś starszy wojownik to pewnie sam bym zaczął gadać aby ukryć moje lenistwo. Nawet nie zorientowałem się kiedy mój wzrok delikatnie złagodniał. Możliwe że to było wtedy gdy usłyszałem śpiew wróbla. A może jednak kosogłosa? Nie byłem pewien jaki to był ptak i nie miałem jakieś potrzeby dowiedzenia się tego. Ważne było że ćwierkanie było przyjemne, wręcz ukajające dla moich uszu.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Paprociowa Łapa
Terminator
*Przywódca



Klan:
rzeka

Księżyce: 33 księżyców (IV)
Mistrz: Brudna Stopa
Płeć: kocur
Matka: Błękitny Poranek
Ojciec: Brązowy Pysk
Multikonta: Wzbierająca Fala (KP), Cierpka Jagoda, Trzmielinka (KG)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-19, 19:45   
   Wygląd: Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#402905


Chwilę po odpowiedzi cynamonowego zapadła niezręczna cisza. Paproć, jako prawdziwy twardziel, nie miał zamiaru zaczynać nowego tematu, a jak się okazało jego rozmówca również. Czyli są w martwym punkcie, świetnie. Jednak cisza nie trawła długo, bo już po chwili jeden z ptaków zaśpiewał swoim cudnym głosem, co chyba ukoiło w jakiś sposób serce, a może i charatker kocura. Cynamonowy był delikatne zdziwiony zachowaniem Gromiaka, bo co jak co, ale raczej żaden twardziel nie mięknieje na widok czegoś takiego jak ptak. Ale skoro to już się stało, to w sumie można na ten temat poprowadzić rozmowę.
- Lubisz słuchać śpiewu ptaków? - spytał spokojnym, mniej chłodnym acz nadal delikatnie zimnawym głosem. Cynamonowemu również się to podobało ćwierkanie, ale skoro już się zawizą, że będzie twardy to nie miał zamiaru tego zmieniać, bynajmniej przez jakiś czas. Ciekawiło go jednak co odpowie kocur i czy w ogóle mu odpowie. Czy na powrót stanie się twardy? Czy zwyczajnie przytaknie i nie zrobi nic pozatym? Każda opcja wydawała się być możliwa, przez co cynamonowy coraz bardziej czekał na rozwój wydarzeń.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 155/200
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-22, 17:51   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Oh to nie tak że jakiś tam ptak sprawił iż stałem się potulny jak kocię. Nic z tych rzeczy. Po prostu śpiew skrzydlatego zwierzaka zdawał się o wiele przyjemniejszy od jakichkolwiek innych dźwięków jakie dziś już słyszałem. Niestety jednak do moich uszu zaraz dotarł głos brązowawego. Odruchowo spojrzałem na niego i nim cokolwiek powiedziałem przyjrzałem się dokładnie jego pysku mrużąc zielone ślepia.
- Po prossstu był on miłą odssskocznią od twojego głosssu - odrzekłem chłodno. Może delikatnie wrednie, ale nie przejąłem się tym zbytnio. W końcu nikt mu tego nie zabroni. A nawet jeśli złotooki by się zdenerwował i miał ochotę na bójkę to nie zamierzałem uciekać, dlatego też napiąłem delikatnie mieście, tak na nagły wypadek. Poza tym nawet jeśli bym lubił śpiew ptaków nie byłbym pewien czy bym się do tego przyznał. Niby nie było czego się wstydzić jednak z drugiej strony nie byłem tego taki pewien.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Paprociowa Łapa
Terminator
*Przywódca



Klan:
rzeka

Księżyce: 33 księżyców (IV)
Mistrz: Brudna Stopa
Płeć: kocur
Matka: Błękitny Poranek
Ojciec: Brązowy Pysk
Multikonta: Wzbierająca Fala (KP), Cierpka Jagoda, Trzmielinka (KG)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-22, 21:51   
   Wygląd: Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#402905


Paproć, mimo iż był młody i nie poznał wielu kotów w swoim życiu, to i tak wiedział, że niezbyt lubi koty, które mają charakter chłodnego gbura. Zawsze są jakieś niemiłe, nic im nie pasuje czy coś w tym stylu. Czasami się zastanawiał czy takie koty moją partnerów, przyjaciół, lub jeszcze lepiej - rodzinę. Jeżeli tak, Paproć współczuje każdemu z powyżej opisanych kotów. Muszą mieć ciężko, bo ich gburowaty przyjaciel ciągle wymyśla, a oni, jeżeli nadal chcą mieć przyjaciela czy innego tego typu osobnika przy sobie, muszą się na to godzić, bo inaczej się pokłócą, a każda kłótnia z każdym powtórzeniem prowadzi do rozpadu przyjaźni, co w tym przypadku może być całkiem dobre. Czy Gromiak taki był? Możliwe, bo był dla cynamonowego nie miły, nawet jeżeli po prostu stwierdzał fakty. Paproć nie przejął się komentarzem nieznajomego, w końcu nie jest z Klanu Rzeki, więc nie grzeszy inteligencją, ale sam fakt że tak nieuprzejmie świadczyło o jego niewychowaniu.
- Mam mówić słodkim głosikiem? - spytał, starając się aby jego głos brzmiał najbardziej irytująca jak się da.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 155/200
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-05, 10:45   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Byłoby wszystko pięknie, gdyby złotooki milczał i się nie odzywał. Gdyby nie próbował mnie irytować, gdyby miał chociaż trochę rozumu. Niestety nie mogło być pięknie, bo rzeczniak okazał się być tym typem co chyba lubi grać na nerwach innych. Byłem nie w humorze od samego rana, a co za tym idzie nie miałem cierpliwości dla jakichkolwiek kotów które robią mi na złość. Nie minęła chwila a stałem się jednym wielkim uosobieniem chłodu. Wstałem i spojrzałem na kocura najbardziej podłym spojrzeniem na jakie mogłem się zdobyć z góry.
- Radzę ci pilnować sssię granicy. Żegnam - powiedziałem wyraźnie grożąc młodszemu po czym ruszyłem z wysoko uniesionym łbem aby dokończyć patrol. Mój ogon niespokojnie bujał się na boki informując każdą żywą istotę że nie mam dobrego humoru i lepiej ze mną teraz nie zadzierać.

//zt
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Świerkowa Łapa
Zaginiony
Najbardziej żałosny kot w klanie


Klan:
grom

Księżyce: 23 [IX]
Mistrz: Króliczy Sus[*]
Płeć: kocur
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Wieczór[S], Pietruszkowa Łapa[C],
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 04:14   
   Wygląd: Świerk ma długie, bure futro, które przez czarne tygrysie pręgi w pewnych miejscach wydawało się nieco ciemniejsze. Od czoła aż po czubek ogona szedł szeroki czarny pas, który zwężał się znacznie tylko na karku. Odchodziły od niego pręgi, niczym żebra od kręgosłupa. Ich zagęszczenie zwiększało się przy łokciach przednich łap, tworząc tam czarne plamy. Kolor czarny pojawiał się także na czubkach uszu, obramowaniu nosa oraz oczu. Od czoła przez kryzę na szyi, pierś i brzuch mieściła się biel, która pokrywała także większą część przednich łap (prawie po same łokcie) oraz stopy tylnych. Mostek nosa pokrywała brązowo-szarawa plama. Nos był ciemnobrązowy, a obok niego po lewej stronie na pyszczku znajdowała się mała ciemna plamka, przypominająca ludzki pieprzyk. Długie wąsy są w pełni białe. Oczy kocura są nieco skośne, przeszywająco zielone z przebłyskami żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413243#413243


Bury kocur odetchnął z ulgą. W końcu znalazł się na znajomo pachnącym terenie. Podszedł do wiekowego pnia i opadł ciężko tuż obok, jakby sam był dopiero co ściętym potężnym drzewem. Niby odpoczywał nieco zanim przekroczył rzekę, ale podczas przechodzenia na ten brzeg ze stresu napiął każdy nerw swojego ciała. Sam fakt przemieszczania się po tamie prowadzącej na teren Klanu Rzeki tak, aby nie zostać przyłapanym, sprawiał, iż pociły mu się poduszeczki szerokich łap. Co więcej, budowla zrobiona przez bobry nie należała do najbezpieczniejszych dróg i z łatwością mogła nieuważnemu kotu zaserwować szybkie spotkanie z wodą. Świerk niestety nie potrafił pływać, toteż kąpiel mogłaby skończyć się dla niego tragicznie. Nie przejął się tylko kwestią pozostawionego zapachu. Dawno już nie był ani w obozie ani na terenie Klanu Gromu, zatem jego zapach praktycznie nie przypominał klanowego. Rzeczniacy najwyżej mogli pomyśleć, że przez tamę przechodził jakiś samotnik, który szedł gdzieś dalej i tylko przypadkiem znalazł się u nich. A skoro opuścił ich teren, to już nie ich problem.
Młody kocur wyciągnął przed siebie łapy, szeroko ziewając. Napawał się promieniami słonecznymi, którym udało przebić się przez koronę drzew. Odprężony zaczął niespiesznie myć futro. Zamierzał grzecznie poczekać na patrol graniczny lub jakiegoś innego klanowicza, dzięki czemu mógł pozwolić sobie na odrobinę lenistwa i przy okazji poobserwować w spokoju Rzeczniaków, o ile jacyś pojawią się na horyzoncie.

// Zapraszam Czereśniową Gałązkę
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 18/100
 
Czereśniowa Gałązka
Wojownik
grown up



Klan:
rzeka

Księżyce: 34; luty
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik!
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Multikonta: kapsel; samotnik
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 19:50   
   Wygląd: Z wiekiem zrobiła się wysoka, nabrała masy - pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jest to kotka silna. Mimo to wcale nie wygląda jak jakiś czołg, wręcz przeciwnie, ma w sobie zaskakująco wiele naturalnej gracji i elegancji. Jej futerko jest długie i idealnie zadbane, oraz bardzo pstrokate. Odcienie czerni i szarości mieszają się z rudością oraz bielą. Biel zaczyna się gdzieś na jej brzuchu i ciągnie się przez pierś i gardło, aż po pyszczek, gdzie kończy się nieco nad nosem. Dalej biel można zobaczyć dopiero na łapach kotki; na dwóch tylnych sięga do pięt, za to na przednich tylko do palców. Rudość zaś miesza się z czernią i szarością w wielu miejscach, jednak najbardziej widoczna jest na jej prawej przedniej łapie, którą zajmuje prawie całą, a później w kilku ciapkach ciągnie się aż do białej kryzy. Wyraźnie widać też plamę nad prawą tylną łapą, na uszach oraz między oczami. Ma też migdałowe, zielone oczy, różowy nos, długie białe wąsy i rude pędzelki na uszach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=383892#383892


I na patrol graniczny trafi, chociaż być może nie był to patrol tego Klanu, na który Świerkowa Łapa czekał. Był to patrol jednoosobowy, składający się tylko i wyłącznie z Czereśniowej Gałązki, lecz czy nie było to wystarczająco? Ostatnio częściej wychodziła na takie patrole, tak samo jak częściej polowała, czy wciągała zaprzyjaźnionych wojowników na walki treningowe. Musiała stać się lepsza. Jeśli tak silna wojowniczka jak Niedźwiedzi Kieł umarła z łap drapieżnika, jakie szanse miała Czereśnia? Nie miała innego wyboru, niż stać się lepszą wojowniczką, silniejszą, szybszą, sprytniejszą. Głównie te rzeczy zajmowały jej umysł przez ostatnie dni, chociaż można było też zauważyć, że powoli jej dobry humor wracał.
Teraz, szła spokojnie granicą z Gromem, kiedy dostrzegła jakiegoś kota. Zdawał się spokojnie odpoczywać, chociaż jego zapach sugerował, że nie miał do tego żadnego prawa.
Hej! — zawołała, szybkim krokiem podchodząc jeszcze bliżej. — Wiem, że to nie moje tereny, więc nie powinnam się przejmować, ale co tu niby robisz? — Kocur mógł dostrzec, jak pstrokate futerko Czereśni zjeżyło się, a jej oczy miotały, cóż, gromy. Może technicznie rzecz biorąc, była to sprawa sąsiadów, ale nie mogła zignorować samotnika tak blisko jej własnych ziem.
_________________

i'm up for a p r i z e
» if you gotta grow up sometime «
you've to do it on your own
i don't think i could stand to be stuck
that's the way that τʜiɴɢs were going



}
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 190/200
 
Świerkowa Łapa
Zaginiony
Najbardziej żałosny kot w klanie


Klan:
grom

Księżyce: 23 [IX]
Mistrz: Króliczy Sus[*]
Płeć: kocur
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Wieczór[S], Pietruszkowa Łapa[C],
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 20:17   
   Wygląd: Świerk ma długie, bure futro, które przez czarne tygrysie pręgi w pewnych miejscach wydawało się nieco ciemniejsze. Od czoła aż po czubek ogona szedł szeroki czarny pas, który zwężał się znacznie tylko na karku. Odchodziły od niego pręgi, niczym żebra od kręgosłupa. Ich zagęszczenie zwiększało się przy łokciach przednich łap, tworząc tam czarne plamy. Kolor czarny pojawiał się także na czubkach uszu, obramowaniu nosa oraz oczu. Od czoła przez kryzę na szyi, pierś i brzuch mieściła się biel, która pokrywała także większą część przednich łap (prawie po same łokcie) oraz stopy tylnych. Mostek nosa pokrywała brązowo-szarawa plama. Nos był ciemnobrązowy, a obok niego po lewej stronie na pyszczku znajdowała się mała ciemna plamka, przypominająca ludzki pieprzyk. Długie wąsy są w pełni białe. Oczy kocura są nieco skośne, przeszywająco zielone z przebłyskami żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413243#413243


Leniwy kocur nie zdążył jeszcze nacieszyć się w pełni chwilami błogiego stanu nic nierobienia, kiedy to dotarł do niego głos. Nie należał do nikogo znajomego, ale przecież właściwie znał niewiele kotów z własnego klanu. Słysząc pytanie zwrócił pyszczek w stronę nadchodzącej kotki. Szła od strony nie tego terenu, którego by chciał. Westchnął cicho pod nosem, nie bardzo miał ochotę tłumaczyć się komuś z Rzeczniaków, ale unikanie właściwej odpowiedzi mogłoby nieć o wiele bardziej kłopotliwe konsekwencje.
- Hej. Czekam na kogoś z Klanu Gromu, jak przystało na grzecznego kota. Chcę wrócić do klanu. - Pokrótce wytłumaczył i ziewnął szeroko. - A ty jesteś pewna, że powinnaś tak beztrosko zaczepiać potencjalnego samotnika? - Ani w jego głosie ani w jego oczach nie było ani krzty arogancji, wrogości czy wyzwania, zamiast tego można było wyczuć troskę. Kotka wyglądała młodo. Nie wiedział, czy osiągnęła już jego wiek, czy go przegoniła, jednakże posiadał zbyt miękkie serce, aby nie przejąć się potencjalną krzywdą, jakiej mogłaby doświadczyć. Nie raz słyszał opowieści i przestrogi, jak to samotnicy są niebezpieczni. Zatem uznawał samotne włóczenie się przy granicy za nierozsądne.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 18/100
 
Czereśniowa Gałązka
Wojownik
grown up



Klan:
rzeka

Księżyce: 34; luty
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik!
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Multikonta: kapsel; samotnik
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-16, 23:35   
   Wygląd: Z wiekiem zrobiła się wysoka, nabrała masy - pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jest to kotka silna. Mimo to wcale nie wygląda jak jakiś czołg, wręcz przeciwnie, ma w sobie zaskakująco wiele naturalnej gracji i elegancji. Jej futerko jest długie i idealnie zadbane, oraz bardzo pstrokate. Odcienie czerni i szarości mieszają się z rudością oraz bielą. Biel zaczyna się gdzieś na jej brzuchu i ciągnie się przez pierś i gardło, aż po pyszczek, gdzie kończy się nieco nad nosem. Dalej biel można zobaczyć dopiero na łapach kotki; na dwóch tylnych sięga do pięt, za to na przednich tylko do palców. Rudość zaś miesza się z czernią i szarością w wielu miejscach, jednak najbardziej widoczna jest na jej prawej przedniej łapie, którą zajmuje prawie całą, a później w kilku ciapkach ciągnie się aż do białej kryzy. Wyraźnie widać też plamę nad prawą tylną łapą, na uszach oraz między oczami. Ma też migdałowe, zielone oczy, różowy nos, długie białe wąsy i rude pędzelki na uszach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=383892#383892


Wysłuchała odpowiedzi kocura, a futro na jej grzbiecie powoli opadło. Oh... w ten sposób. To... to miało sens. Wiele kotów w końcu znikało z Klanu — jej własna siostra, Wapienko, była jednym z nich, a niektórym nawet zdarzało się wracać. Nie miała podstaw, by nie wierzyć kocurowi, zwłaszcza że pierwszy lepszy samotnik nie wiedziałby chyba wystarczająco wiele o życiu Klanu, by wymyślić akurat taką wymówkę.
Oh, w takim razie... uh, przepraszam — powiedziała, w nerwowym geście wysuwając i wsuwając pazury. Upsik, niezręczna sytuacja. Szybko jednak cała niezręczność, którą Czereśnia czuć mogła, została zastąpiona przez poczucie urażonej dumy. Wypięła pierś i zadarła podbródek. — O przepraszam, jestem dorosłą wojowniczką. Poradziłabym sobie. — Jakiś złośliwy głosik w jej głowie szepną czy na pewno?, lecz Czereśnia kopnęła go, całkowicie ignorując. Na pewno. — Już jednego samotnika z terenów przegoniłam — dodała. Tego, że samotnik ten był starszym dziadkiem, który nie wyrażał ani odrobiny agresji, kocur wiedzieć już nie musiał, tak samo jak nie musiał wiedzieć, że „przegoniłam" znaczyło „odprowadziłam na granicę".
_________________

i'm up for a p r i z e
» if you gotta grow up sometime «
you've to do it on your own
i don't think i could stand to be stuck
that's the way that τʜiɴɢs were going



}
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 190/200
 
Świerkowa Łapa
Zaginiony
Najbardziej żałosny kot w klanie


Klan:
grom

Księżyce: 23 [IX]
Mistrz: Króliczy Sus[*]
Płeć: kocur
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Wieczór[S], Pietruszkowa Łapa[C],
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-17, 00:18   
   Wygląd: Świerk ma długie, bure futro, które przez czarne tygrysie pręgi w pewnych miejscach wydawało się nieco ciemniejsze. Od czoła aż po czubek ogona szedł szeroki czarny pas, który zwężał się znacznie tylko na karku. Odchodziły od niego pręgi, niczym żebra od kręgosłupa. Ich zagęszczenie zwiększało się przy łokciach przednich łap, tworząc tam czarne plamy. Kolor czarny pojawiał się także na czubkach uszu, obramowaniu nosa oraz oczu. Od czoła przez kryzę na szyi, pierś i brzuch mieściła się biel, która pokrywała także większą część przednich łap (prawie po same łokcie) oraz stopy tylnych. Mostek nosa pokrywała brązowo-szarawa plama. Nos był ciemnobrązowy, a obok niego po lewej stronie na pyszczku znajdowała się mała ciemna plamka, przypominająca ludzki pieprzyk. Długie wąsy są w pełni białe. Oczy kocura są nieco skośne, przeszywająco zielone z przebłyskami żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413243#413243


Kocur przytaknął na znak, że przyjmuje przeprosiny. Nie mógł żywić do kotki urazy, gdyż każdy na jej miejscu pomyślałby o tym samym. Po chwili przekręcił się na grzbiet i przeciągnął, odsłaniając brzuch. Czuł się dość swobodnie, a tym ruchem chciał pokazać, że nie ma złych zamiarów. W innym wypadku nie wystawiałby do kotki czułego punktu. Słuchając kolejnych słów, podniósł się, otrzepał z trawy i przysiadł blisko rozmówczyni.
- Wychodzi na to, że jesteś silniejsza niż mogłoby się zdawać. To dobrze. - Mrugnął do niej przyjacielsko, a następnie zaczął myć sobie ucho.
- Jestem Świerk... a raczej Świerkowa Łapa, a ty? - Zagadnął, kiedy tylko skończył poprzednią czynność. Wyraźnie nie przejmował się faktem, iż wojowniczka należała do innego klanu. Spędził tyle czasu w lecznicy a teraz jako samotnik, że po prostu nie chciał znowu być sam. Strach przed samotnością stanowił jeden z głównych powodów powrotu do domu.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 18/100
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 43 [kwiecień]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-17, 03:38   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Nie było go na ceremonii, ponieważ tę noc spędził poza obozem. Często pałętał się po zalesionej części terenów Klanu Gromu, które oświetlało jedynie blade światło księżyca i migoczących gwiazd. Teraz jednak sam nie był pewien, dlaczego w ogóle obudził się pod jednym z drzew. Przeciągnął się, odpychając się jednocześnie od korzenia, przy którym się zwinął, po czym przymrużył ślepia, rozglądając się. Był w okolicy Podmokłych Gniazd. Wyprostował łapy, podnosząc się z ociąganiem i otrząsnął sierść, którą przylizał w kilku miejscach, oczyszczając ją. Nie pamiętał, jak się tu znalazł, nie był w stanie przypomnieć sobie też tego, co robił ostatniego dnia ani ile dni minęło od kiedy w ogóle cokolwiek pamiętał. Rozejrzał się po lesie, przestępując kilka kroków do przodu... i zatrzymał się, nadstawiając uszu. Słyszał szmer rozmowy; nie rozpoznawał ani słów, które brzmiały z tej odległości jak bełkot, ani tym bardziej głosów. Ziewnął, gdy ruszył w stronę, z której dobiegał go dźwięk rozmowy. Choć wiodła nim przede wszystkim ciekawość, to dodatkowo, po przebyciu kilku kroków uświadomił sobie, że przecież jest niedaleko granicy. Jego obowiązkiem było sprawdzić, do kogo należały głosy, a jeżeli nie należały do Gromiaków, to odpowiednio się nimi zająć. Ogon kołysał się u jego pięt, gdy szedł.
Zatrzymał się za jednym z drzew i przymrużył ślepia; jeżeli były to po prostu koty z klanu, albo jakiś gromiak rozmawiający z rzeczniakiem, to wolał pozostać niezauważony, by móc po prostu odejść w swoją stronę. Gdy jednak patrzył na buro-białego i szylkretową, nie był w stanie dopasować ich wyglądu do żadnego z kotów, które kojarzył z Klanu Gromu. Jeszcze szylkretka nie była problemem - była po rzecznej stronie granicy, więc nie musiał jej znać. Buro-biały kocur natomiast był zupełnie dla niego obcy, a mimo to siedział ewidentnie po stronie Pustego Pnia, która należała do Klanu Gromu. Wąsy Czarnego Koguta nastroszyły się, gdy uświadomił sobie, że powinien działać. Nie zamierzał jednak tak po prostu wybiegać ze swojej kryjówki, z daleka ogłaszając swoją obecność. Zamiast tego zamierzał podejść tak, jak do zwierzyny - bo tym właśnie stał się samotnik (lub rzeczniak, nie był w stanie stwierdzić) naruszający ziemie Klanu Gromu.
Uchylił pysk, by zorientować się, z której strony wieje wiatr; wówczas ustawił się w możliwie najkorzystniejszej pozycji, byleby tylko jego zapach nie zwrócił uwagi rozmawiających kotów. Z pochylonym łbem i na ugiętych łapach przechodził ostrożnie od drzewa do drzewa, dbając o to, by jego kroki były ciche i niewykrywalne. Czarny kocur zbliżył się na tyle, w jakim stopniu pozwalało mu otoczenie, by nagle wybić się ze swoich łap, obnażonymi pazurami chcąc zahaczyć o kosmaty zad kocura, który siedział nie tam, gdzie powinien. Nie chciał go przytrzymywać, a jedynie rozciąć boki jego grzbietu czy tam ud i pozwolić, by obcy kocur wyślizgnął się z jego łap jak śliskie mydełko. Dawał mu szansę na ucieczkę, którą mógł wykorzystać.
- Wynocha! - warknął jeszcze, nawet jeżeli chybił i jedynie uderzył łapami o podłoże tuż przy zadzie kocura.
_________________


he is a weapon, a killer. do not forget it. you can use a spear as a walking stick, but that will not change its nature.

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Czereśniowa Gałązka
Wojownik
grown up



Klan:
rzeka

Księżyce: 34; luty
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik!
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Multikonta: kapsel; samotnik
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-18, 14:52   
   Wygląd: Z wiekiem zrobiła się wysoka, nabrała masy - pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jest to kotka silna. Mimo to wcale nie wygląda jak jakiś czołg, wręcz przeciwnie, ma w sobie zaskakująco wiele naturalnej gracji i elegancji. Jej futerko jest długie i idealnie zadbane, oraz bardzo pstrokate. Odcienie czerni i szarości mieszają się z rudością oraz bielą. Biel zaczyna się gdzieś na jej brzuchu i ciągnie się przez pierś i gardło, aż po pyszczek, gdzie kończy się nieco nad nosem. Dalej biel można zobaczyć dopiero na łapach kotki; na dwóch tylnych sięga do pięt, za to na przednich tylko do palców. Rudość zaś miesza się z czernią i szarością w wielu miejscach, jednak najbardziej widoczna jest na jej prawej przedniej łapie, którą zajmuje prawie całą, a później w kilku ciapkach ciągnie się aż do białej kryzy. Wyraźnie widać też plamę nad prawą tylną łapą, na uszach oraz między oczami. Ma też migdałowe, zielone oczy, różowy nos, długie białe wąsy i rude pędzelki na uszach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=383892#383892


Czereśnia w zdumieniu obserwowała kocura i jego niezwykle swobodne zachowanie. Może i był na własnych terenach, lecz wciąż był to środek lasu, a nie Obóz i nie wiadomo było, co mogło się stać. Ona na jego miejscu by się tak nie rozluźniała, ale cóż, może życie mu nie było miłe?
Ano jestem, chociaż nie rozumiem, czemu aż tak się tym przejmujesz. — Kocur definitywnie był dziwny. Ona na jego miejscu miałaby gdzieś to, czy kot z innego Klanu nie zrobi sobie czegoś, podchodząc do kogoś obcego. — Czereśniowa Gałązka — przedstawiła się, mając nadzieję, że terminator wyłapie wskazówkę, że przedstawiając się wyłącznie pełnym imieniem, nie życzy sobie, by używał względem niej jakichkolwiek zdrobnień. Mówienie do niej per Czereśnia było przywilejem, który... posiadała większość Klanu Rzeki, tak właściwie. Świerkowa Łapa jednak nie miał jak na niego zasłużyć, bo samo bycie z innego Klanu stawiało go na przegranej pozycji.
Już otworzyła pyszczek, by powiedzieć coś jeszcze, kiedy powietrze przecięła czarna smuga. Kot, wyraźnie pachnący Gromem, atakujący Świerkową Łapę i karzący mu się wynosić. Czereśnia zamrugała zdziwiona, odruchowo cofając się o krok. Nie była pewna, czy Świerk perfidnie ją okłamał, czy też czarny kocur zwyczajnie nie rozpoznał jednego ze swoich. Postanowiła się jednak opowiedzieć za terminatorem, bo miała podstawy, by mu wierzyć.
Hej! Co robisz? — krzyknęła, grzecznie pozostając po swojej stronie granicy, bo aż tak jej nie zależało. — Powiedział, że jest od was. Wraca do Klanu — wyjaśniła szybko, chociaż była pewna, że Świerk mógł to równie dobrze zrobić sam.
_________________

i'm up for a p r i z e
» if you gotta grow up sometime «
you've to do it on your own
i don't think i could stand to be stuck
that's the way that τʜiɴɢs were going



}
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 190/200
 
Świerkowa Łapa
Zaginiony
Najbardziej żałosny kot w klanie


Klan:
grom

Księżyce: 23 [IX]
Mistrz: Króliczy Sus[*]
Płeć: kocur
Matka: Osikowa Kora
Ojciec: Lekki Krok
Multikonta: Wieczór[S], Pietruszkowa Łapa[C],
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-18, 17:21   
   Wygląd: Świerk ma długie, bure futro, które przez czarne tygrysie pręgi w pewnych miejscach wydawało się nieco ciemniejsze. Od czoła aż po czubek ogona szedł szeroki czarny pas, który zwężał się znacznie tylko na karku. Odchodziły od niego pręgi, niczym żebra od kręgosłupa. Ich zagęszczenie zwiększało się przy łokciach przednich łap, tworząc tam czarne plamy. Kolor czarny pojawiał się także na czubkach uszu, obramowaniu nosa oraz oczu. Od czoła przez kryzę na szyi, pierś i brzuch mieściła się biel, która pokrywała także większą część przednich łap (prawie po same łokcie) oraz stopy tylnych. Mostek nosa pokrywała brązowo-szarawa plama. Nos był ciemnobrązowy, a obok niego po lewej stronie na pyszczku znajdowała się mała ciemna plamka, przypominająca ludzki pieprzyk. Długie wąsy są w pełni białe. Oczy kocura są nieco skośne, przeszywająco zielone z przebłyskami żółci.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=413243#413243


Nawet jeśli czarny kocur zranił Świerkową Łapę, po chwili nie było po tym śladu, gdyż przez zaskoczenie całe włosie stanęło dęba. Od razu spróbował odskoczyć w bok i zmierzyć przybysza wzrokiem. Nie rozpoznawał go, jednakże dla niego akurat to nie było dziwne.
- Spokojnie, porozmawiajmy - Chciał załagodzić sytuację, zanim przerodziłaby się w coś o wiele bardziej niebezpiecznego. - Tak jak ona powiedziała, chcę wrócić do Klanu Gromu - Ogonem wskazał na Czereśniową gałązkę. Oh Gwiezdni! Dlaczego nie mogliście zesłać kogoś milszego?! Przeklinał w duchu, narzekając, jak bardzo jest to problematyczne.
- Moim mistrzem był Króliczy Sus zanim... - Skrzywił się na wspomnienie parszywej zbrodni, jaka została popełniona. Chociaż biały wojownik nie robił na nim dobrego wrażenia, to jednak nawet jemu nie życzyłby takiego końca. - Zanim został zamordowany przez lisa. W gniewie odszedłem, by go dopaść. - Wolał nie mówić już nic więcej. Nie chciał "chwalić" się swoją porażką w obecności kogoś z innego klanu. Tym bardziej, że wojowniczka opowiadała, jak to mężnie sama wypędziła już samotnika.
Ostatnio zmieniony przez Świerkowa Łapa 2020-08-18, 17:28, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 18/100
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-19, 12:35   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Rzut na skradanie się Koguta: parzyste - udane; nieparzyste - nieudane
Wypada 2, skradanie udane

Atak Koguta: 50% (słaby) -> [(17+11)-(8+4)]*0.5=8

Czarny Kogut, nie rozpoznawszy Świerkowej Łapy, który kiedyś zniknął z Klanu Gromu, postanowił zaatakować intruza. W tym celu przyjął odpowiednią pozycję i postarał się, by nie zostać wykrytym - co wyszło mu naprawdę bezbłędnie, gdyż w ogóle nie zdradził swojej obecności. Świerkowa Łapa niestety nie mógłby zrobić nic, by uniknąć tego ataku. Tak czy siak, gromowy wojownik bez problemu podkradł się do burego kocura, a następnie wyskoczył i trafił swoimi pazurami prosto w zad kocura. Nie zdołał zranić go jakoś bardzo poważnie, aczkolwiek ten atak wystarczył, by zostawić płytkie, acz krwawiące ślady po pazurach.

Czarny Kogut: lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50-3=47/50 | p: 0/2

Świerkowa Łapa: lvl: 1 | S: 6 | Zr: 4 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40
- rana 1 stopnia: płytkie ślady pazurów na zadzie; krwawi; po 1 HP do końca walki


_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-19, 15:08   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Po sprawdzeni obozu Malinowymi Chaszczami, kocica miała jeszcze masę czasu przed południem i treningiem z Czyhającą Łapą, dlatego też poprosiła Suchą Gałązkę by ta wybrała się z nią na spacer połączony z polowaniem. Podczas krótkiej ceremonii jaką zwołała Żubr, dojrzała, że stos nie wyglądał najbardziej okazale, chociaż wschód słońca wcześniej dorzuciła do niego parę pulchnych i okazałych piszczek. Poza tym chciała porozmawiać z matką na temat swojego awansu i wiążących się z nim wątpliwości. Nie sądziła, że temu nie podoła, bowiem obowiązki zastępcy nie były czymś kosmicznym a sama Cyprysowa Łuska w życiu nie dałaby się przygnieść i pokonać byle czemu. Bardziej niepokoiły ją ciemne myśli o tym, że w końcu kiedyś sama będzie musiała wybrać się do Szepczącej Sadzawki po życia i to ona będzie przywódczynią. Nie wiedziała co bardziej ją niepokoiło - fakt, że zostanie kiedyś gwiazdą czy to, że nim to się stanie, Żubrza Gwiazda będzie musiała umrzeć. Na całe szczęście Żubrzyca była młoda, a do tego wprawiona w walkę, więc na spokojnie powinna doścignąć własnego ojca jeżeli chodzi o długość kadencji. Cyprysowa Łuska skierowała swoje kroki w stronę Podmokłych Gniazd mając nadzieje na upolowanie tłustej kaczki, o czym dała znać matce by ta ruszyła za nią. W końcu dorzucenie na stos kilku ptaków z tego konkretnego gatunku powinno wystarczyć by ten stał się okazalszy. Gdy obie kocice były już niedaleko granicy z Klanem Rzeki, do uszu szylkretki dostały się niepokojące syknięcia, krzyki i inne wrzaski, na co zmrużyła chłodne ślepia zerkając w kierunku Suchej Gałązki, by upewnić się, że nie tylko ona to wszystko słyszała. Gdy dojrzała zaniepokojone spojrzenie rodzicielki, świeżo mianowana zastępczyni była już pewna co do tego, że coś musiało się dziać na granicy z klanem Rzeki. Zmarszczyła grzbiet nosa w niezadowoleniu, a sierść na jej karku lekko się uniosła. Nie musiała nawet nic mówić, a już truchtała w skupieniu ku Pustemu Pniu z którego okolic dobiegały odgłosy potyczki. Słyszała parę słów czy zdań i nie minęło nawet parę uderzeń serca a masywne cielsko Cyprysowej Łuski wysunęło się z krzewów w momencie po tym jak Czarny Kogut zaatakował Świerka. Tuż za nią wyszła Sucha Gałązka lustrując ich nieco zaskoczonym spojrzeniem i niepokojem, gdy do jej nozdrzy wpadł odór samotnika. Zielonooka położyła po sobie uszy widząc dawnego terminatora Wilka w towarzystwie dwóch kotów; syna Osikowej Kory i jakiejś rzecznej wojowniczki. Nastroszyła kark jeszcze bardziej, napięła mięśnie barków i wysunęła nieznacznie pazury by na sam koniec prychnęła ostrzegawczo.
- Co tu się, na osty i ciernie dzieje, Czarny Kogucie? - rzuciła chrapliwie i chłodno w stronę nastroszonego wojownika, po czym dojrzała, że na zadzie buro-białego były widoczne, lekkie zadrapania, co oznaczało, że Czarny Kogut zareagował tak jak powinien. Cyprys lekko skinęła mu na to łbem dając mu również cynk by na razie się opanował. Spoglądała raz na Koguta, raz na Świerka, aż ostatecznie jej spojrzenie osiadło na szylkretowej kocicy, która - na jej szczęście - stała po odpowiedniej stronie granicy, jednak właśnie; dalej tam była. Wargi srebrzysto-miodowej uniosły się ostrzegawczo ukazując ostre kły, których Czereśnia wolała nie mieć zaciśniętych na swoim karku. - A ty, co tu jeszcze robisz? Swoje powiedziałaś, a teraz zjeżdżaj stąd bo porozmawiamy inaczej. - warknęła twardo i wróciła spojrzeniem do intruza oczekując wyjaśnień zarówno od niego, jak i od czarnego wojownika. Kompletnie zignorowała poprzednie ujadanie burasa, chcąc usłyszeć pełne wyjaśnienia. Niecały dzień bycia zastępcą i proszę, już odbiera niechcianą znajdę na granicy? Świetny początek.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13