Poprzedni temat «» Następny temat
Kolonia Bratków
Autor Wiadomość
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 20:06   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Węglowy Pył akurat często wybierał się na granice czy właśnie w okolice Czterech Dębów. Wychodził i nawet poza granice klanu, jednak ostatnio nie miał do tego możliwości, a teraz jakoś po prostu nie miał na to nastroju. Najchętniej poszedłby z kimś, a nie sam, jak zwykle. Tyle że musiałby to być ktoś bardziej znajomy.. może z Jagodową Gałązką? O ile w ogóle ośmieliłby się ją o to zapytać. Tak czy inaczej, teraz akurat znalazł się właśnie blisko Czterech Dębów i postanowił, że może tak zajrzeć. Nie wiedział, czy spotka jakieś przyjazne i spokojne koty.. I nie spotkał. W pobliżu Koloni Bratków była już jakaś kocica, która zapachem przypominała.. Klan Gromu? Tak, to z pewnością ten klan - z klanem Rzeki czy Cienia ma częściej do czynienia, z ich zapachem, z racji, chociażby patroli po wspólnych granicach. Kocica ta zdecydowanie jednak nie wyglądała przyjaźnie. Była wręcz.. ogromna! Ogromna, masywna, o długiej sierści, która jeszcze bardziej "wizualnie" ją powiększała. Swoim wyglądem raczej odstraszyła Węgielka, który stanął w miejscu po swojej granicy, jakby niepewny, czy w ogóle podejść bliżej, zostać tam, gdzie jest czy może zrobić w tył zwrot i czym prędzej się stąd zmyć.
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 20:32   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Kocica cicho dyszała, wbijając pazury w ziemię, kiedy wracała do rzeczywistości. W ciemnej ziemi były widoczne korzenie okolicznej, niezniszczonej przez nią trawy, jak i zaskoczone robaki, które zdecydowanie nie spodziewały się, że jakaś wściekła i pchana impulsem kocica pozbawi ich "dachu" nad głową. Wpatrywała się chłodno w wijące się, białe glizdy, kiedy to wydała z siebie głośne prychnięcie. Nie mogła uwierzyć, że to przez kogoś takiego jak Żubr zachowuje się w ten sposób. Bo kim ona niby dla niej była? Była...była...
Wtedy też do jej nozdrzy wpadł zapach Klan Wichru, co nie było dla niej niczym dziwnym. Podeszła pod granicę tego klanu, więc nie bardzo ją to zaalarmowało. Jednak dało cynk, aby się nieco opanowała, przez co na jej pysk wpełzła obojętność, kiedy nie odrywając spojrzenia od powoli rozchodzącego się robactwa, poczuła na sobie czyjeś spojrzenie. Jej sierść nie opadła, kiedy to nadgryzione ucho cofnęło się dosłyszała ciche chrupnięcie uginającej się trawy gdzieś za nią. A jednak to nie był tylko zapach niesiony od oznaczonej granicy, a ktoś tam był. Jakiś wichrzak, może patrol? Nie, zapach nie był na tyle intensywny, tym bardziej dźwięk. Córa Kwaśnego Pyska odwróciła pysk i dojrzała...Mizernego, czarnego kocura, który zastygł gdzieś na swojej części terenu. Położyła uszy po sobie, jednak jej sierść nieznacznie opadła.
- Na co się gapisz, wronia sstrawo? - wysyczała w jego kierunku, prostując się i odwracając w pełni w jego kierunku, unosząc nieznacznie jedną z warg, obnażając w ten sposób ostry kieł. Poza tym stała dalej na swoim miejscu a łysy placek w trawie wręcz świecił, kiedy go odsłoniła. Zmrużyła zielone ślepia, zjeżdżając nimi z sylwetki kocura prosto na swoje łapy, a dokładnie tą, którą wyrwała kępę trawy. Dojrzała na niej ślady ziemi, źdźbła trawy powplątywane między dalej wysunięte pazury. Emocje powoli z niej uchodziły, jednak w dalszym ciągu czuła, że jest na granicy wybuchu. Co się z nią dzieje? Wypuściła świszcząco powietrze przez nozdrza i uniosła przednią łapę, wygryzając trawę spomiędzy pazurów, po chwili spluwając nią na bok. - Umiesz mówić, czy odgryźli ci język? - prychnęła w stronę Węgla, nawet na niego nie patrząc. Co? Zesztywniał ze strachu?
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Węglowy Pył
Zaginiony
suspense


Klan:
wicher

Księżyce: 54 [listopad]
Mistrz: Zawilcowa Skórka
Płeć: kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: Chyba nigdy~
Multikonta: Wilczy Ślad [KG], Szczypiący Mróz [KC], Huraganowy Szum [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 20:52   
   Wygląd: Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8064


Podchodzenie w tym momencie do kocicy to byłoby niczym rzucenie się w paszczę borsuka, a jak się zdołał przekonać Węglowy Pył - borsuki są naprawdę groźne i nie można z nimi zadzierać. Tak, Cyprysowa Łuska wyglądała w tym momencie w oczach Węgla wściekle i niebezpiecznie. W dodatku miała pazury wbite w ziemię, zupełnie jakby miała kogoś zaatakować.. Nie, zadzieranie z nią jest na pewno niebezpieczne. Jeszcze bardziej zjeżył się, kiedy usłyszał, co do niego wysyczała. Niczym jakiś drapieżnik, nazywając go jeszcze wronią strawą. Słowa ugrzęzły mu w gardle, z trudem przełknął jedynie ślinę, nie mogąc z siebie niczego wydusić. Czy ta kocica.. ma jakiś uraz do Wichru? Poczuł ukłucie w środku, nie rozumiejąc, dlaczego go tak nazwała. Przez chwilę nie mógł się ruszyć z miejsca, jednakże kolejne słowa kocicy dopiero bardziej go obudziły. W tej sytuacji możliwe było tylko jedno wyjście. Nie zamierzał z nią rozmawiać, jeszcze się na niego rzuci.. Ta kocica z Klanu Gromu zachowuje się naprawdę niebezpiecznie i nieprzyjemnie.. Już dawno kogoś takiego nie spotkał i nie zamierzał mieć z nią do czynienia. Czuł, że zrobiłoby mu się tylko przykro, że by się bardziej wystraszył, albo by go zaatakowała. Tak czy inaczej - podjął już decyzję, co zrobić. Zrobił parę kroków do tyłu, nie patrząc już na tą kocicę, tylko wlepiając spojrzenie w ziemię, po czym odwrócił się i zaczął biec w kierunku swoich terenów. Nie miał już ochoty na spotkanie kogoś obcego, absolutnie.

[zt]
_________________
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 65/400 | MED.EXP: 29/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-31, 23:08   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Bał się jej. W końcu jednak uraczyła kocura spojrzeniem. Nie było ono jednak ani trochę przyjemne i ciepłe. Chłodne, zielone ślepia przebijały sylwetkę Węgla na wylot, miażdżąc go i mieląc przy okazji. Uniosła górne wargi w groźnym grymasie kiedy kocur nagle się ruszył. Czy oczekiwała jego odpowiedzi? Owszem. Po coś w końcu zadała pytanie, prawda? Skoro stał jak wryty i się jej przyglądał, chciała wiedzieć dlaczego. To chyba oczywiste. Może wyglądała dziwnie wyżywając się na trawie i kwiatach? Mimo tego, że jej emocje zdawały się zanikać, Cyprys w każdym momencie mogła wybuchnąć ponownie i Wichrzak chyba to wyczuł, bo zamiast odpowiedzi na jej dość szorstkie słowa, ten...Zaczął się cofać. Brwi wojowniczki uniosły się ku górze, a jej kudłaty ogon przeciął powietrze z zaskoczeniem. Wyprostowała się i prychnęła pogardliwie - serio? Ucieczka? Ciekawiło ją na co liczył czarnofutry tchórz. Na milutką pogawędkę na granicy z jakąś miękką fajką z Klanu Gromu? Jeszcze czego. Nie minęło dużo czasu, a po wojowniku nie było śladu. Prawdziwy pokaz siły twoich wojowników, Porywista Gwiazdo. Dobry klan przejąłeś po Malinie. Tylko pozazdrościć.
- Tylko nie popuść po drodze! - rzuciła za nim złośliwie, szczerząc ostre kły, odprowadzając zmniejszającą się sylwetkę nieznanego jej wojownika. Na moment znów wrócił jej dawny humor i czuła satysfakcję z tak łatwego przepłoszenia kocura. Wtedy jednak jak już odwracała się do odejścia od granicy z Klanem Wichru, jej spojrzenie padło prosto na miejsce wyrwanej kępy trawy. Westchnęła, marszcząc grzbiet nosa i przymknęła zielone ślepia, chowając pazury po dłuższej chwili. Czemu jej to nie pomogło? Wyładowała emocje...Dlaczego wciąż jednak coś w niej siedziało? Czemu nie mogła się tego pozbyć? Wypuściła powietrze przez nozdrza i ciężkim krokiem ruszyła wgłąb własnych terenów zapominając o strachliwym nieznajomym. Chociaż? Był miękki i w jej oczach również bezużyteczny...A co gdyby stanowiła zagrożenie i chciała przekroczyć granice? Też uciekłby gdzie pieprz rośnie? Gdyby Cyprys się chciało, nie puściłaby tak łatwego kąska na wyładowanie swoich sprzecznych emocji, tak szybko. Najwyraźniej Węglowy Pył miał dzisiaj szczęście - w przeciwieństwie do wyrwanej trawy.

[zt]
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Klonowa Gałązka
Gwiezdny
Jesień wiosną.



Klan:
grom

Księżyce: 35 kiedy odeszła.
Mistrz: Sensei Wilczak (Wilczy Ślad)
Płeć: kotka
Matka: Mokry Kwiat (NPC)
Ojciec: Podniebny Lot (NPC)
Partner: Nie ukrywam, miło by było.
Multikonta: Czterolistna Koniczyna [KC], Kremówka [Krz], Kłoda [S] | Ruda Łapa [GK], Szybująca Łapa [Nkt]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-01, 09:11   
   Wygląd: Ładna, czarnofutra wojowniczka o rudych łatach na pewno nie należy do wysokich. Jest raczej w średnim wzroście, przez co na spokojnie przewyższają ją wszyscy rówieśnicy, a czasem nawet trochę młodsze koty. Mimo swej smukłej sylwetki, zielonooka jest dość silna, nawet, jeśli tego po niej nie widać. Krótkie futro wojowniczki jest bardzo lśniące, gładkie i niesamowicie przyjemne w dotyku, dzięki monotonnej pielęgnacji czarno-rudej sierści. Jej łapy o krótkich, śnieżnobiałych skarpetkach są drobne, a futerko na brzuchu i piersi o tym samym kolorze błyszczy w promieniach słońca. W jej ogromnych ślepiach zawsze panuje spokój, a to długie, bialutkie wibrysy drżą delikatnie przy każdym jej eleganckim i dostojnym kroku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9041


Nie wiedziała, dlaczego zawędrowała dzisiaj aż na granice z Czterema Dębami.
Może chciała na moment uciec od codziennej rutyny? Albo poznać kogoś z innego klanu? A może po prostu łapy ją tutaj zaprowadziły, gdy chciała się wybrać na zwyczajny spacer? Każda z opcji by pasowała.
Szylkretka usadowiła się na wzgórzu ozdobionym ślicznymi, fioletowymi kwiatkami, ciesząc się ciepłym, słonecznym dniem Pory Nowych Liści. Za niedługo nawet Pory Zielonych Liści, w której się urodziła Klon.
Wojowniczka uśmiechnęła się lekko pod nosem, wspominając czasy, w których ona i jej rodzeństwo brykali radośnie po Kociarni. Znaczy, ona bardziej spała i przyglądała się reszcie. No, póki nie trafiła do Lecznicy.

Konwalia. ^^//
_________________
紅葉
Do not hesitate, for this is the path we've chosen
Even
during the times when we're at a loss,
And
f e e l like they've stripped us off our pride
There's
only one honourable way for us succeed
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300
 
Rokitnikowy Cierń
Gwiezdny



Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-28, 20:22   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


***

Tego dnia przydzielono mu patrol z Cebulową Skórką, która jednak okazała się być niedyspozycyjna; w związku z zaistniałą sytuacją na obchód granic udał się sam, oznaczając je i zachowując czujność. Każda chwila nieuwagi oznaczała możliwość niezauważenia śladów niebezpiecznego drapieżnika czy też zapachu kota, który przekroczył gromową granicę. Druga z wymienionych sytuacji była najbardziej prawdopodobna w tej części skrajów ich terytorium, które graniczyły z terenami niczyimi - to tam bowiem mieszkali samotnicy, koty wyjęte spod kodeksu wojownika, które nie przestrzegały jego zasad. Jednym z wspomnianych praw był zakaz przekraczania granic innych klanów. Naturalnie, w klanach żyły koty, które nie przestrzegały kodeksu, chociaż było to ich obowiązkiem. Takowe również mogły naruszać ich tereny - podobnie wyglądała także kwestia terminatorów, których mistrzowie nie potrafili utrzymać odpowiedniej dyscypliny, tym samym pozwalając im na samotne wychodzenie z obozu w momencie, w którym nie posiadali oni wiedzy dotyczącej zapachów innych klanów oraz w którym nie znali położenia granic.
Poruszał się wzdłuż granicy z ziemiami niczyimi, kontynuując patrol.


/ Barwna
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Barwna Ścieżka
Zaginiony
narwaniec


Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 11:12   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Tutaj samotników się nie spotka, małe prawdopodobieństwo biorąc pod uwagę umiejscowienie czterech dębów: serce wszystkich klanów. Barwna Ścieżka za niedługo uwije sobie tu legowisko, co jednak mogła poradzić, że łatwiej jej było znaleźć rozmów tutaj niż we własnym klanie? Terminatorzy chcieli rozmawiać tylko o treningach i dotyczącym go materiale, kocięta były nudne i tylko zwiedzały obóz, a wojowników... nie było już zbyt wiele, gdy o tym pomyślała. Ostatnio wiele kotów zbliżało się do wieku starszyzny lub już ów wiek przekroczyło.
Wojowniczka zerknęła w stronę rozciągających się nieopodal terenów klanu gromu i ich granicy. Zmrużyła oczy, by dostrzec odległą kremową sylwetkę. W pierwszej chwili pomyślała, iż to Lampart, lecz kot ten nie miał ciemnego cętkowania. Barwna Ścieżka postanowiła poczekać i zobaczyć, czy gromowy kot w ogóle postanowi do niej zagadać. Mógł być jedynie na spacerze i zwyczajnie olać jej osobę.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Barwna Ścieżka 2020-06-30, 11:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Rokitnikowy Cierń
Gwiezdny



Klan:
grom

Księżyce: 32 [ lipiec ]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda.
Płeć: kocur
Matka: Mysiowąsa
Ojciec: Akacjowy Kolec
Partner: Honor
Multikonta: Deszczowa Dolina [ KRZ], Gęsia Łapa [M], Pręgowany Grzbiet [GK] Chmurka [ Nkt ], Czarny Świt [MGBG], Ryk [GK], Niedźwiedzia Łapa [ GK ]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 17:27   
   Wygląd: Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski. Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339485#339485


Wyczuł obecność pochodzącej z Klanu Wichru kotki, ta jednak nie zbliżała się do granicy, wątpił więc, że posiadała intencje dotyczące ich terytoriów, którymi powinien się zainteresować. Naturalnie, nie oznaczało to jednak, że mógł kontynuowac swój patrol - oprócz obchodu granic, musiał się zająć również ich oznaczaniem. Jednym z miejsc, w którym musiał tego dokonać, był charakterystyczny, otoczony kwiatami świerk. Gdyby kremowy był kotem, który skupiał się na mniej przyziemnych kwestiach, zapewne zdziwiłby się tym, że kwiaty te rosną w tak zacienionym miejscu; był jednak sobą, jedynym więc, co zrobił, było dostrzerzenie drzewa i kwiatów.
Ruszył w kierunku świerku, zatrzymując się dopiero pod jego pniem. Uniósł przednie kończyny, wysuwając pazury i przesunął nimi po pniu iglastego drzewa, by zostawić na nim ślady swojej bytności na korze.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 16 | Zr: 13 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 75/300
 
Barwna Ścieżka
Zaginiony
narwaniec


Klan:
wicher

Księżyce: 43 (październik)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Popielate Niebo (wicher)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-04, 12:25   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Kocur wyglądał na niezainteresowanego jej towarzystwem i w najlepsze zajmował się obchodem granicy. Córka Czerwonego Pazura westchnęła lekko. Rozsądek nakazywał jej zostawienie go w spokoju i poszukanie kogoś innego do rozmowu, tyle że jej się nieszczególnie chciało, a ten tutaj może jest po prostu nieśmiały.
- Hej - rzuciła trochę w przestrzeń, ale z nędznym oczekiwaniem na jakąś reakcję. Nie miała pojęcia z jak szczególnym wyznawcą kodeksu ma do czynienia i łudzila się, iż wciąż ma szansę na normalną rozmowę. Z tej odległości trudno jej było ocenić, ale kremowy wyglądał jej na kota w kwiecie wieku. To ci w podeszłym zachowywali się dziwnie i sztywno.
_________________

  Statystyki - lvl: 5 | S: 21 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 185/400
 
Złoty Pysk
Wojownik
i may be dumb



Klan:
wicher

Księżyce: 75 [marzec]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Ojciec: Sokoli Cień, Zajęczy Sus
Partner: :eyes:
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-10, 22:32   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196
   Trwałe urazy: rozerwane na pół prawe ucho, głęboka blizna przechodząca przez lewy łuk brwiowy


***


Paskudny dzień, przeklęta pogoda, to idealny czas, żeby połazić po granicach i trochę pogawędzić z kimś innym niż kolejny, mdły do bólu wichrzak. Nie to, że miał jakieś ała do swojego klanu, bo nie, tylko ileż można patrzeć w kółko na te same pyski? No nie da się za długo tak wytrzymać. Co prawda, jakieś małe robale zostały przyjęte do klanu, ale te akurat nie interesowały rumianego. Trzęsły się, były małe, ledwo mówiły. Jak tu niby pogadać i się nie zanudzić na śmierć? Kiedy w ogóle kocięta umiały płynnie mówić? Jak miały, nie wiem, cztery księżyce? Sześć? W każdym razie, rozmowy z bachorami nie leżały w jego interesie. Może chociaż uda mu się dzisiaj spotkać jakiegoś intrygującego kota.
Doszedł aż pod Cztery Dęby. Z braku laku zaczął okrążać drzewa i przy okazji postanowił policzyć, ile kółek musi zrobić, aż ktoś go zauważy i zarzuci mu próbę przekroczenia granic. A był wręcz pewien, że na kogoś takiego właśnie trafi.
_________________
if I was you, I'd wanna be me too


who's that sexy thing I see over there?
that's me,
standin' in the mirror
what's that icy thing hanging 'round my neck?
um, that's gold, show me some respect, oh

even if they tried to, they can't do it like I do

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 10/200
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 43 [kwiecień]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-11, 01:03   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Czy Czarny Kogut był interesującym kotem, z którym można było porozmawiać na jakieś ciekawe tematy? Z całą pewnością była to kwestia sporna. Mimo to jednak wyglądało na to, że to właśnie na niego miał trafić rudy point.
Czarny kocur zmarszczył czoło, obserwując, jak biały kocur robi pierwsze okrążenie wokół drzewa. W pierwszej kolejności to zignorował, po prostu przymykając powieki i wracając do drzemania pod jednym z drzew na skraju Gęstego Lasu. Nie mógł jednak skupić się na przysypianiu, gdy był świadomy tego, że ten mysi bobek łaził w kółko. Czego tu szukał? Czekał na kogoś? Walcząc z pierwotnym instynktem, by po prostu rzucić się na kocura i oszczędzić mu cierpienia, bo widocznie słońce usmażyło mu mózg i zrobiło spięcie w kabelkach, podszedł nieco bliżej, depcząc po bratkach, które czyniły swoje ostatnie podrygi tej pory zielonych liści.
- Zgubiłeś się i nie wiesz, którędy wrócić? - zawołał zgryźliwie, przymrużając turkusowe ślepia, którymi taksował uważnie obcego kocura. Nie miał uniesionego ostrzegawczo ogona, lecz ten kołysał się luźno za nim, odbijając się od jego czarnych pięt.
_________________


he is a weapon, a killer. do not forget it. you can use a spear as a walking stick, but that will not change its nature.

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Złoty Pysk
Wojownik
i may be dumb



Klan:
wicher

Księżyce: 75 [marzec]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Ojciec: Sokoli Cień, Zajęczy Sus
Partner: :eyes:
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-11, 23:02   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196
   Trwałe urazy: rozerwane na pół prawe ucho, głęboka blizna przechodząca przez lewy łuk brwiowy


Szorstka Łapa bawił się wręcz wyśmienicie, była to równie dobra zabawa jak, na przykład, turlanie kamienia przez całe tereny. Boki zrywać. Prychnął nieco znudzony już po pierwszym okrążeniu, ale dalej brnąc w swoją bezsensowną zabawę. Dwa kółka. Nic. Nikogo nie ma. Już miał się poddać, gdy w połowie trzeciego okrążenia do jego rudawych uszu doszedł czyiś głos. Zatrzymał się, zastrzygł uchem i spojrzenie jego lodowato niebieskich ślepi skierowało się ku źródłu głosu. Po gromowej stronie granicy stał rosły, czarny kocur i patrzył się na rumianego, jakby ten był co najmniej trędowaty. Typie, masz jakiś problem, chcesz się prać? Szorstka Łapa instynktownie się wyprostował, nieznacznie uniósł podbródek i cmoknął językiem.
- Bynajmniej, kochanieńki - odparł prosto, unosząc brew. Nie podchodził bliżej granicy, bo wiedział, jak swego czasu gromiacy zawzięcie bronili swoich granic, planując polowania na samotników. Nie mógł mieć pewności, że sam teraz nie zostanie uznany za zagrożenie i zaatakowany. Niby tacy silni, a tak przewrażliwieni. - Przyznam, nie wiedziałem, że koty z Gromu są teraz takie troskliwe - dodał po chwili. Powieki miał nieco przymrużone i bacznie obserwował tajemniczego, kąśliwego kocura. Starał się dobrze dobierać słowa, ale jak nieznajomy okaże się bardzo drażliwy, to nic nie stanie mu na przeszkodzie, żeby już teraz dać mu w pysk. Szorstka Łapa miał nadzieję na miłą pogawędkę, a tu chyba nici, bo taki trochę gburowaty mu się trafił ten potencjalny rozmówca. Zobaczymy, może coś ciekawego się tu jeszcze dzisiaj zadzieje. Życie rumianego ostatnio było zaskakująco spokojne, a potrzebował ostatnio dreszczyku emocji. Trochę mu jednak brakowało jego starego życia.
_________________
if I was you, I'd wanna be me too


who's that sexy thing I see over there?
that's me,
standin' in the mirror
what's that icy thing hanging 'round my neck?
um, that's gold, show me some respect, oh

even if they tried to, they can't do it like I do

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 10/200
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 43 [kwiecień]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-11-04, 23:01   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Czarny Kogut mimowolnie przymrużył powieki na dźwięk słowa, jakim uraczył go osobliwy kocur. Przez chwilę na skrzywionym pysku czarnego widać było jego lewy kieł, gdy w wyrazie niezadowolenia uniósł kąt wargi i cmoknął cicho. Zatrzymał się, gdy pomiędzy nim a kocurem, odległość była nieco mniejsza niż lisia długość.
- Zawsze - odparł sucho. - Interesujemy się... czy masz jakiś problem - czarny, masywny łeb przechylił się nieco w bok. Kocur mówił powoli, ton miał dość suchy i bezbarwny, jednak w jego postawie, zachowaniu i gestach nie widać było ani agresji, ani chęci przetrzepania dziwakowi skóry, jednak nie potrzebował wiele, by spełnić ewentualne życzenie śmierci, jeżeli Wichrzak takowe posiadał.
- Więc... jaki jest twój? - spytał, prostując kark i spoglądając na kocura nieco bardziej z góry - zarówno w dosłownym znaczeniu tego zwrotu, jak i w przenośni.

dwa miesiące później XDDDDDDDDDDDDD ryk
_________________


he is a weapon, a killer. do not forget it. you can use a spear as a walking stick, but that will not change its nature.

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Złoty Pysk
Wojownik
i may be dumb



Klan:
wicher

Księżyce: 75 [marzec]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Ojciec: Sokoli Cień, Zajęczy Sus
Partner: :eyes:
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-27, 23:01   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196
   Trwałe urazy: rozerwane na pół prawe ucho, głęboka blizna przechodząca przez lewy łuk brwiowy


TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ XDDDDDDDDDDDDD

A niech się krzywi, niech sobie nos marszczy i wpływa niekorzystnie na stan swojej pięknej buźki, skoro tak bardzo mu chętno do zdobycia nowych zmarszczek! Nikt mu nie broni, Szorstki na pewno nie zamierza tego robić. Gromiacy raczej słynęli z takiej... gburowatości. W sumie żadnego gromiaka nigdy nie spotkał, to nie miał żadnego porównania, ale cóż - słowo czy dwa się usłyszało w obozie albo na patrolowych ploteczkach.
- O, no widzisz - odparł, wzruszając lekko barkami. - Z każdym kolejnym dniem obala się coraz to więcej stereotypów i dowiaduje się nowych rzeczy o sąsiadach. Masz jeszcze jakieś inne... szokujące takie, ciekawostki? Serio pytam - zastrzygł uchem, wyraźnie zaciekawiony konwersacją. Nie wiedział, gdzie dotrą, podejmując takie tematy, ale na razie mało go to obchodziło. Byle tylko nie dostał w pysk, a będzie bardzo dobrze, o.
- Hm? Aaach, problem mój? No to słuchaj kolego, problemów mam mnóstwo, jednak nie takich z głową, o jakie pewnie ci chodzi, ale z takich przyziemnych to zawsze się coś znajdzie - odparł, uśmiechając się krzywo. - A ty to w ogóle jak się nazywasz, bo ja Szorstki jestem. A no, tak głupio się ciągle per kolego zwracać, hehe - puścił mu oczko, chcąc przy okazji wyciągnąć jakiś skrawek informacji od czarnego kocura o nim samym. A od imienia najlepiej zacząć, prawda? Później pójdzie jak z górki.
_________________
if I was you, I'd wanna be me too


who's that sexy thing I see over there?
that's me,
standin' in the mirror
what's that icy thing hanging 'round my neck?
um, that's gold, show me some respect, oh

even if they tried to, they can't do it like I do

Ostatnio zmieniony przez Złoty Pysk 2021-01-27, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 10/200
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 43 [kwiecień]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-01-28, 23:08   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


- Moja łapa - powiedział, unosząc prawą łapę; obrócił ją, nieznacznie, aby pokazać kocurowi swoje kruczoczarne opuszki oraz wysunięte pazury. - Ma kształt, który idealnie pasuje do kształtu twojego pyska - dokończył, unosząc wzrok ze swojej łapy na pysk rumianego sąsiada. Jego głos był cichy, mrukliwy i bardzo monotonny, nie spieszył się z wymawianiem kolejnych słów. - Możemy przetestować. Wystarczy, że podejdziesz bliżej.
Kocur wciąż mówił. Mówił dużo, szybko i było w tym wiele słów, ale niewiele informacji. Kogut poruszył uchem, przyglądając się badawczo rumianemu wichrzakowi na chwilę przed tym, jak jego wzrok rozmył się i utkwił gdzieś za nim, przenikając przez Szorstką Łapę tak, jakby ten był przezroczysty.
- Szorstki - powtórzył za nim, gdy w końcu udało mu się wyizolować jedną, istotną informację spomiędzy potoku słów o zerowym znaczeniu. - Kogut - odpowiedział, tak samo jak i on przedstawiając się jedynie częścią swojego imienia.
_________________


he is a weapon, a killer. do not forget it. you can use a spear as a walking stick, but that will not change its nature.

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 14