Poprzedni temat «» Następny temat
Rumowisko
Autor Wiadomość
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-09-05, 17:51   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


U Dymka to wyglądało nieco inaczej. Całę jego rodzeństwo się różniło od niego. Niektórzy zniknęli i tylko została ich czwórka. Już nawet nie pamiętał ile ich było. Szybko zniknęli. jedynie pamiętał że miał brata Grzmiącą Łapę, który również był dymnym kocurem ale długowłosym. Mało go znał ale uczył go ten sam mistrz.
- Nie wiem ile już nas było dokładnie bo szybko większość mojego rodzeństwa zniknęła. Można wręcz powiedzieć, że prawie ich nie znałem.-dodał do słów wojowniczki. Jego rodzeństwo należało chyba do takich co po prostu jest jeden wielki misz masz. Czy chciałby mieć inne rodzeństwo? Nigdy o tym nie myślał. Miał takie jakie miał a i tak zbytnio nie zależało mu na tym żeby mieć super rodzeństwo. Wystarczało mu to co miał i nie potrzebował więcej. Poza tym nie miał tylko rodziny, ostatnio udało mu się zawrzeć nowe znajomości i nie narzekał już o brak rozmów. Niektóre koty go polubił a ostatnio nawet kociaki zaczynały z nim rozmawiać. jakoś życie Sopla zaczynało się układać po tym jak stracił dwie ważne dla niego przyjaciółki. Może kiedyś wrócą do klanu ale kiedy> No właśnie, nie wiadomo. Liczył na to ale jedynie co mógł zrobić to czekać aż wrócą. Teraz żyje teraźniejszością i stara się być nieco bardziej ciekawą osobowością. Czemu? Chyba Truskawka wywarła na nim taką chęć. Nie wyglądał już tak depresyjnie jak kiedyś i nawet umie teraz delikatnie podnieść swój kącik pyska do góry. Zmienił się chyba na lepsze ale nie można Dymka tak go w pełni zmienić. Nadal będzie spokojny,poważny i rozsądny. Tego raczej nie dało się zmienić w kocurze.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-08, 06:29   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


- Ja jednie wiem to od mamy. Powiedziała mi, że urodziła ósemkę kociąt w pierwszym miocie, a teraz zostałam tylko ja i ma drugi - uśmiechnęła się. Sądziła, że zdąży poprowadzić nauki dla jakiegoś malucha, ale nie była pewna, czy ktoś został. Za pewne mama i tata zorganizowali nauki dla maluchów już w chwili urodzenia. Może uda się zostać ich mistrzem? Nie wiedziała czy wyrobiłaby się w czasie, w końcu ma już Słonecznik... Ale całej ósemki na raz nie dostanie, prawda? Z tego co słyszała, Nawałnica bardzo lubi Żubrzą Gwiazdę, więc może przywódczyni zgodzi się trenować młodszą? Byłaby ciekawa tego treningu.
- U mnie też każdy szybko zniknął. Tygrysa nie zdążyłam nawet poznać, potem Ryk gdzieś uciekła, jej też nie znałam. Później uciekła Jeżyna i Muszelka, a jakiś czas temu zniknęli Królik i Dmuchawiec. No i Królik umarł - wyjaśniła. Nie wiedziała czemu, ale czuła jakąś wewnętrzną potrzebę wyżalenia się przyjacielowi. Co jak co, trochę za nimi tęskniła, bo Żurawina miała Truskawkę, a ona nikogo...
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-09-11, 14:27   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


No tak racja, teraz Cierpka Jagoda doczekała się młodszego rodzeństwa. Więc teraz można powiedzieć, że ta pustka w jej rodzinie trochę się zapełniła. Czy Dymek sam by chciał mieć młodsze rodzeństwo? Nieszczególnie. Dziwnie się tym czuł jakby jego matka zrobiła sobie kociaki z jakimś innym kocurem, który nie był jego ojcem. No bo cóż ojca już nie miał więc była jedynie taka opcja gdyby jego matka chciała ponownie kocięta. Byłoby trochę niezręcznie ale nie będzie swojej mamie nic mówił gdyby faktycznie kiedyś chciała mieć znów kociaki. On jakoś się do tego dostosuje nie wiedział jak reszta jego rodzeństwa.
-To chyba dobrze. Może Ci się uda z jakimś bardziej zaprzyjaźnić a może nawet trening poprowadzić. -dodał jedynie.Trening kogoś z rodziny wydawał się trochę mniej stresujący? Zapewne dla terminatora a dla mistrza to zależy.
Słysząc wyżalenie Cierpkiej, Dymek popatrzył się na nią. Musiał coś powiedzieć by jakąś ją wesprzeć na duchu ale co by było odpowiednie. On nie przeżywał tak jak Cierpka stratę rodzeństwa. Nie czuł różnicy z nimi lub bez.
Przełknął ślinę a następnie położył łapę na jej barku a potem popatrzył się w jej oczy najbardziej spokojnie jak tylko potrafił.
-Czasami już tak jest... Wiem, że może być z tym ciężko ale lepiej patrzeć przed siebie i skupić się na tym co jest teraz. -mruknął a następnie dodał.-Trzeba się cieszyć z małych rzeczy więc ciesz się tym co daje ci życie. Dostałaś teraz młodsze rodzeństwo. Już nie jesteś sama.-delikatnie podniósł kącik ku górze. Nie wiedział czy jego słowa były poprawne do tej sytuacji ale musiał coś powiedzieć by jakąś pocieszyć wojowniczkę.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-12, 06:47   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


- Za pewne. Z paroma już rozmawiałam i każde wydaje się być miłe. Liczę na to, że dostanę któregoś z nich - wymruczała. Oczywiste było to, że bała się i nie lubiła prowadzić treningów, ale to tylko dla obcych. Z rodzeństwem było inaczej. Wiedziała jak się do nich zwracać, wiedziała jak dać dla malca motywację, wiedziała, że może ich straszyć tatą i to podziała. Czuła się tak jakoś pewniej przy swoich, bo wiedziała, że wybaczą jej błędy. Nie chciała dostawać obcych, bo jak to z nią było, nie wiedziałaby o istnieniu danego terminatora, aż do czasu, w którym by go otrzymała. - I obyś ty dostał któreś z nich. Zasługujesz na jakiegoś terminatora. Dziwi mnie to, że Trzmiela Gwiazda dalej Ci go nie dał - wymruczała. Dymek powinien kogoś trenować, w końcu jest silnym i dobrym kotem. Wracając jednak do rozmowy, jej przyjaciel postanowił pocieszyć Cierpką. To miło z jego strony
- Aż tak mocno za nimi nie płaczę. Byliśmy podzieleni na dwie drużyny, a jedna nie lubiła drugiej. Oby młodsze zrobiło sobie lepsze relacje - wymruczała z uśmiechem. Pierwszy miot Wężowego Języka nie był zbyt dobry. Oby drugi był lepszy. Może i Karaczan wydawał się być trochę inny niż reszta, ale to nie szkodzi. To charakter kocięcy, który na pewno się zmieni.
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-09-19, 17:36   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Miło słyszeć, że drugi miot Cichego Strumyka wydaje się być przyjazny dla Cierpkiej. Zapewne teraz będzie jej łatwiej się z nimi w pewien sposób zaprzyjaźnić. Też pewnie przez to będzie jej łatwiej może kiedyś jednego trenować. Jednak nie wiadomo czy Cierpka kogoś dostanie. No chyba, że poprosi osobiście o to by trenować jednego z nich. Wtedy byłoby większe prawdopodobieństwo, że kogoś będzie uczyć.
Słysząc słowa szylkretki, kocur podniósł uszy do góry. Cierpka by chciała żeby kiedyś Sopel trenował jej rodzeństwo? To... Chyba jakaś oznaka zaufania prawda? W końcu nie byle komu się tak mówi. Dymny kocur więc kiwnął niemrawo głową nie wiedząc co dokładnie powiedzieć. - Może Trzmiela Gwiazda ma jakiś plan i po prostu go realizuje... Jednak nie wiem czemu tak naprawdę nie otrzymałem terminatora. Nie spieszno mi do tego ale mimo wszystko wydaje się być to trochę dziwne. - powiedział w końcu a następnie machnął uchem.
Słysząc kolejne słowa wojowniczki, Dymek machnął niemrawo ogonem. Chyba przesadził i mu się do średnio teraz podobało.
- Chyba trochę przesadziłem. Nie jestem za dobry w pocieszeniu. Niestety nie tylko w tym... - ostatnie zdanie chyba bardziej mruknął do siebie. Wiele podstawowych rzeczy Dymek nie rozumiał. Nie wiedział co to znaczy być smutnym, radosnym a także nie wiedział niekiedy jak ma zareagować na niektóre sytuację. Więc niekiedy robi to co niektórzy co niekiedy może być przesadzone.
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Cierpka Jagoda
Wojownik
Księżniczka z miękkim serduchem



Klan:
grom

Księżyce: 49 (III)
Mistrz: Orle Skrzydło
Płeć: kotka
Matka: Cichy Strumyk
Ojciec: Wężowy Język (*)
Partner: Żurawinowy Nos
Ciąża: nie
Multikonta: Wzbierająca Fala (KC), Paprociowa Łapa (KRz)/Mrok (P/MGBG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-21, 06:13   
   Wygląd: Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#385261


- Na pewno ma dla ciebie jakiś genialny plan! W końcu jesteś świetnym wojownikiem, a świetni wojownicy terminatorów dostają, prędzej czy później - wymruczała na pocieszenie. Dla Cierpkiej takie zachowanie było niezrozumiałe, ba, nawet niesamowite i niezwykłe. Jak można chcieć terminatora? Przecież zawsze można popełnić błąd, a jak się dostanie terminatora dobrze zaznajomionego z przywódcą, to w ogóle jest problem, bo każdy, nawet najmniejsze błąd trafia do Gwiazdy, a Gwiazda może kogoś z powrotem terminatorem mianować. O ile Cierpka nie miała zbytnich problemów co do tego, to nie wiedziała, jak zareaguje na to jej rodzina. Za pewne negatywnie, znając ich. A Cierpka miałaby problem z rozstaniem się z Żurawiną. Przyzwyczaiła się do tego, że śpią wtulone w siebie, a oddzielnie, w różnych legowiskach, to już w ogóle źle. Cierpkiej cały księżyc zajęłoby przyzwyczajenie do zasypiania bez partnerki.
- Nie, nie, spokojnie, dziękuje. Pomogło mi - wymruczała z uśmiechem na pysku. Pocieszenie może i nie było jakieś genialne, tak, jak pociesza Żurawina nikt nie przebije, ale było, a to jest najważniejsze. Cierpka zazwyczaj nie potrzebowała wiele - ot, parę prostych słówek i tyle wystarczyło, aby chodziła uśmiechnięta przez jakiś czas.
_________________



We got the same heartbeat

We're living for the same d r e a m

We got the same blood stream

Where did we all go w r o n g??
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 10 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 65/300
 
Dymiący Staw
Wojownik
czarna owca



Klan:
grom

Księżyce: 51 [II]
Mistrz: Trzmiela Gwiazda
Płeć: kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Multikonta: Kukułczy Puch [KRz] Płomyk [S] Ostry Kwiat [KC] Jasne Serce [NKT]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-09-27, 19:38   
   Wygląd: Jest dość rozpoznawalny pośród swojego rodzeństwa. Jako jedyny w miocie posiada nieskazitelny odcień futra, jest to czarny dymny kocur z krótką sierścią na której widać tygrysie pręgi. Jeżeli chodzi o pręgi to są nieznacznie ciemniejsze niż futro. Na brzuchu jednak posiada nieco jaśniejszy kolor futra. Jest chudym kocurem, przez co jego ruchy są płynne i spokojne. Jest wysoki więc bardzo łatwo go zauważyć w tłumie. Jego ogon stosunkowo do innych kotów jest dłuższy. Natomiast jego oczy koloru jak na razie niebieskiego wybarwią się niedługo na kolor miętowy które będą przepełnione powagą i spokojem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=332735#332735


Czy faktycznie Trzmiel miał jakiś plan dla Sopla? Może. Jednak kocur jak zwykle się nie nakręcał. Mogło być tak, że przywódca nie miał dla niego żadnego planu i po prostu o nim zapomniał i tyle. Wszystko było możliwe. Słysząc pochwałę, kocur machnął delikatnie uchem. On był świetnym wojownikiem? Skąd to takie stwierdzenie? Przecież nie znała Cierpka go aż tak długo i raczej te słowa były przesadzone. On po prostu ciężko pracował tak jak pozostali wojownicy. Skupiał się na swojej pracy i uważnie wszystko robił. Można stwierdzić, że niekiedy się przepracowywał ale nie tak często. Robił tyle ile powinien a może trochę też więcej. Jednak nigdy by nie powiedział, że jest świetny jako wojownik. Uważał, że jest po prostu taki jak wszyscy. Mało wyjątkowy i po prostu... Mało interesujący.
Jednak postanowił tego nie skomentować.
Na kolejne słowa pokiwał delikatnie głową. To dobrze, że coś te słowa wskurały. Dymek jeszcze wiele podstawowych rzeczy nie potrafi dobrze robić jeżeli chodzi o rozmowę z kotami. Większość swojego życia mało co rozmawiał z innymi. Dopiero jako terminator zaczął poznawać inne koty. Nie wiedział jak dobrze pocieszać bądź co robić w nietypowych sytuacjach.
W pewnym momencie Dymek machnął delikatnie ogonem a następnie spojrzał się na wojowniczke. -Wybacz ale będę musiał się już zbierać. Mam jeszcze parę spraw do zrobienia. Do zobaczenia Cierpka Jagodo. - kiwnął jej głową na pożegnanie a następnie wstał i ruszył przed siebie. Chciał jeszcze coś upolować dla klanu i liczył, że przyniesie coś do obozu.
/z.t bo stara czaso xD
_________________
You never heard of me
Or the weird shit I do and say
That's my favorite thing
THAT I'M NOT FAMOUS, NO



And I'm never on TV
Throwing up on an LA stree
Nobody judges me
CAUSE I'M NOT FAMOUS, NO
  Statystyki - lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 0/300 | MED.EXP: 49/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-05, 19:59   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Po zakończonym leczeniu - i rozprawieniu się ze szczawiem, który dostali od Truskawki - wreszcie mogli wyjść na spacer. Wężowi zdążył wrócić już humor na tyle, że nie wyglądał jak zbite szczenię. Tyle dobrze, co nie? Taki przynajmniej potrafił gadać, a nie pomrukiwał pod nosem od czasu do czasu smętnie. Świąd powoli ustawał, ale klata nadal pobolewała. Mogło być gorzej.
Co sprawiło, że przyszli tu? Przypadek. Nic więcej. Wężowy Błysk po prostu nie wiedział dokąd iść, a jego pierwotny plan w obecnym stanie na pewno by się nie powiódł. Wycieczka na tereny Klanu Rzeki w chwili, kiedy ledwo mógł biegać była samobójstwem. Nawet jeśli nie planował nic wielkiego, a chciał jedynie porozmawiać z Czerwoną Gwiazdą, lepiej nie ryzykować niczym.
- Daj znać Barwie, że nie wpadnę jutro - rzucił na wstępie do Sroki, ziewając cicho. - Skoro mam się oszczędzać, ten jeden dzień nie zmieni wiele. Wolę potem z nią nadrabiać, niż połamać sobie wnętrzności.
Dodał po chwili tym z absurdalnym - ale poniekąd trafnym - argumentem. Żebra mógł połamać, raczej. Wystarczyło i tak naruszoną klatkę obić mocniej i kto wie co by się stało?... Lepiej nie myśleć nawet o gorszych scenariuszach.
W pewnym momencie zatrzymał się, siadając na pokrytej delikatnym śniegiem ziemi. Zimno się nie kończyło i kocur powoli przestawał wierzyć w to, że znowu będzie ciepło. Nie to, żeby chłód mu przeszkadzał... po prostu był paskudnie nudny. Uniósł wzrok na czarno-białego, obdarowując go ciepłym spojrzeniem.
- I jak wrażenia? Teraz, kiedy już jesteśmy sami, możesz powiedzieć jakieś swoje... przemyślenia - bo wcześniej nie było opcji. Wąż miał skrajne poglądy co do tego co się stało, więc trudno by było komentować coś przy Truskawce. Nie potrzebował kolejnych kłopotów.

//[czaso przed zgromadzeniem], Sroka :lgbt:
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 140/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-02-05, 22:00   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Mogli nareszcie wyjść na spacer. Stawiał kroki tuż obok Węża, i żaden inny kot już im nie przeszkadzał. Byli jedynie we dwoje, i choć humor wcale mu nie dopisywał, cieszył się że przebywał w towarzystwie przyjaciela. No właśnie, jeszcze przyjaciela. Nie był pewien kiedy wyznać swoje uczucia, choć obecnie raczej wolał skupić się na opanowaniu. Resztki stresu dalej trzymały się Sroczej Łapy, bo choć ceremonia się skończyła jakiś czas temu, dalej zastanawiał się co jest nie tak z jego Klanem. Znaczy się, z większością kotów, nie wszystkimi. Nie czuł się najlepiej wiedząc że sytuacje takie jak ta mogą się powtórzyć. Żubrza Gwiazda i Cyprysowa Łuska chwilę nie spojrzą i bum! Klanowicze usiłują rozerwać swoje gardła. No może jeszcze nie gardła, ale i tak z ceremonii na ceremonię działa się coraz większa patologia.
Z zamyśleń wyrwał go sam liliowy, mówiący o poinformowaniu jego terminatorki. Nad tym nie musiał się zastanawiać, tylko odpowiedział cicho.
- Dobrze -
Potrzebował jeszcze chwili by zebrać myśli, jednak czuł iż wreszcie udaje mu się dokopywać do tego co chciał powiedzieć. Moment.
- Okej, zacznijmy od tego że chyba przemyślę czy naprawdę chodzenie na ceremonię. Znaczy się, będę chodził, w końcu na którejś zostanie mianowany, a gdy już będę wojownikiem chciałbym mieć terminatora. Jednak raczej będę się zmywać od razu po mianowaniu, a nie czekać na koniec. Jednak co do najnowszego spotkania, cóż… Kuni Syk postąpił źle, jednak nastąpiła tu faworyzacja. Cebulowa Skóra też podbierała zioła i Truskawkowy Gąszcz przymknęła na to oko, czego nie można powiedzieć o burym wojowniku. Wieczorna Łapa nie powinien mówić takich rzeczy, bo choć gwiezdnych nie ma, i tak… Choć reakcja Gryzącej Łapy też była zła. Żubrza Gwiazda i Cyprysowa Łuska dobrze postąpiły, choć zastępczyni mogłaby być trochę łagodniejsza. Problem który można by rozwiązać w sposób że Kuni Syk znalazłby zioła które ukradł zbierając ich dwa razy więcej, został pociągnięty za daleko. I bądź tu takim świeżo mianowanym terminatorem obserwując rzekomo dorosłe koty "świetnie" radzące sobie z problemami. -
Wydobył z siebie niemal wszystko, co nie było łatwym zadaniem i nawet jeszcze nie skończył. Prawie skończył, bo jeszcze kilku rzeczy nie dopowiedział
- Ciekawe kiedy ktoś naprawdę umrze na zgromadzeniu. Patrząc w jakim tempie sytuacja w Klanie staje się coraz gorsza, będzie naprawdę niebezpiecznie. Szkoda gadać, choć trzeba, w końcu problemy trzeba zaznaczać. Inaczej się ich nie rozwiąże. -
Nareszcie, mógł chwilę odsapnąć. Miał nadzieję że szybko skończą ten temat, bo naprawdę wolałby rozmawiać o czymkolwiek innym. Ale cóż, skoro wywalił z siebie tyle słów trzeba doprowadzić to do końca.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 100/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-05, 23:10   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Cudownie, że się zgodził. Przynajmniej kotka jako tako będzie wiedzieć, że nie musi wyczekiwać mentora, który się kuruje. Potem ją jeszcze oczywiście przeprosi, że tak wyszło, ale im prędzej się dowie, tym lepiej dla niej. Skupił się obecnie na temacie Ceremonii. Potok słów z pyska Sroki nagle wypełnił cały łeb Węża.
- Cyprys do końca nie robiła za wiele... To Żubrza Gwiazda postanowiła skakać jak postrzelony zając w tę i we w tę, odbijając się od każdego i bijąc go lub upominając. Cyprys dopiero po Ceremonii... gadała. Tylko ze mną, jak dobrze kojarzę. Mogło mi się pomieszać, bo jednak przy niej nie jestem tak spokojny jak przy reszcie - uśmiechnął się nieco speszony, dorzucając swoje. Faktycznie, mogło się mu już pomieszać. Wąż nie miał pamięci do rzeczy tak... mało istotnych jak te. Nie zdziwiłby się, jakby faktycznie pomieszały się mu fakty. - Ale, ta. Reszta zachowała się okropnie. Kuna jest durny. Mogliśmy tam wszyscy umrzeć, a on... Nie wiem. Kiedy go uderzyłem, spojrzał na mnie jakby się mu objawił największy z tych całych Gwiezdnych. Z zachwytem. Zgniły masochista.
Syknął z niesmakiem, unosząc łapę i zerkając na pazury. Gdyby z taką siłą uderzył go z pazurami, obdarłby mu pysk może nawet gorzej niż Gryziel Wieczorowi. Ciekawe, czy to też by się mu podobało? Lepiej nie mieć okazji się przekonać. Jeśli znowu wystawi kogoś na taką sytuację, zagryzie go na miejscu. Lub chociaż tak uszkodzi, żeby nie mógł już robić niczego poza zagrzewaniem miejsca u boku starszyzny. Padlina, nie kot. Hatfu.
- Truskawka to... nawet nie chcę sięgać po takie wulgarne słowa. Jest głupia. Nie przeczę, że źle wykonuje swoją pracę - pewnie nikt w Klanie nie leczy lepiej od niej, ale jej zachowanie... Jest okropna. Mam szczerą nadzieję, że i ona kiedyś stanie pod takim osądem, by wiedzieć jakie to uczucie - rzucił oschle, uderzając w końcu łapą o śnieg. Nie wydawał się być zły, ale jednak resztki frustracji chciał jakoś wyładować. - Uważa się za kogoś lepszego ze względu na rangę. Za to Wieczór... jest głupi. Niech sobie wierzy w co chce. Mam to szczerze głęboko gdzieś. Jednak powoływanie się na swoją wiarę i osądzanie nią innych jest po prostu żałosne. Uuu, Sroko! Uważaj bo jak zaraz się nie uśmiechniesz to... ten patyk będzie cię potępiał do końca twoich dni! Uuuu...
Starając się naśladować głos Wieczora, skakał z łapy na łapę wokół przyjaciela. No głupoty totalne! Co jeśli jakiś kot wierzy w kamienie i badyle, liście i korzenie czy inne motyle i pszczoły?! Nagle można mówić, że zaraz będą się mścić czy coś? Hatfu! Niech nikt lepiej nic nie mówi o wierze, jeśli ma mówić głupoty. Gryziela nie skomentował. Z całej ferajny jego lubił i... nie chciał nic o nim mówić. Nie miał na to serca. Był dziwny, inny i niebezpieczny, ale miał w sobie coś, co Wąż potrafił bardzo docenić.
- Ale wracając na sam przód, jak uważasz. Ja na ceremonie chodzę, bo obiecałem Perkoz że będę jej towarzyszył, by nie była samotna. Wtedy... jak mnie mianowano. Pamiętasz? Poza tym, zawsze są szanse, że dostanę jakiegoś Terminatora. I wypada mi wiedzieć co się dzieje w Klanie. Gdyby ktoś dorzucił informacje o kolejnym zwierzęciu co zabija, musiałbym być gotowy - odparł, prostując się dumnie - chociaż nieco pokracznie. Był wciąż oblały i jedyne co teraz mógłby zabić, to samego siebie i to jeszcze przypadkiem. Z pozycji wyszedł szybko, teraz wracając do końca wypowiedzi. - Ah, nie mów tak. To tak prawdopodobne, że nie chcę o tym myśleć. Szczególnie, że niejednemu kotu mogłoby to zepsuć ważny dzień. Jestem chyba ekspertem w sprawach zniszczonego dnia.
Uśmiechnął się krzywo, wspominając o tym kiedy na jego Ceremonię wniesiono dwa trupy i z imprezy zrobiła się stypa. Nie chciał jednak specjalnie się tym przejmować więc siadł, potuptał przednimi łapami w miejscu dla rozgrzania i spojrzał na przyjaciela.
- I co zamierzasz dziś robić? - rzucił zaciekawiony. Przed nimi jeszcze cały dzień! - Chcesz gdzieś konkretnie iść? Albo wolisz siedzieć w miejscu?
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 140/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-02-05, 23:42   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Potok słów dotarł i do jego uszu.
Potrzebował usłyszeć krytykę dorosłych dzieci jakimi byli Truskawkowy Gąszcz, Kuni Syk i Wieczorna Łapa. Choć to nie jedyne koty które powinny zostać ukarane, to I tak… Z początku szanował medyczkę choć niezbyt ją lubiał, jednak teraz nie mógł już na nią spojrzeć z tym samym szacunkiem. Nie powinna mieć tej pozycji, medyk nie może mieć kotów mniej lub bardziej ulubionych. Sam się nad tym zastanawiał i nie, choć pozycja ta jest nawet atrakcyjna, musiałby pomóc każdemu. Nawet najbardziej obrzydliwemu, bezczelnemu kotu, co zdecydowanie obciążyło by jego psychikę. Wieczornej Łapy i Kuniego Syku nie znał wcześniej choć teraz wiedział iż nic nie stracił. Natomiast Gryząca Łapa… on akurat był nie tyle co głupi, a niebezpieczny. Podglądał inne koty, nie miał problemu z rzuceniem się na kogoś innego, wygadywał jakieś dziwne rzeczy i ogólnie… Nie czuł się bezpieczny w jego pobliżu. Może aż tak by się nad tym nie skupiał gdyby znał złotego terminatora jedynie ze słów innych? Cóż, teraz nie ma jak sprawdzić bo spotkał się z nim w cztery oczy i wolał tego nie robić ponownie. Choć kto wie, jeśli jakiś kot zwróci uwagę jak pokręconym kotem Gryzącą Łapa jest, to się ogarnie? Chyba nie wielu zobaczyło czym on jest. Żadnym po prostu specyficznym, trochę dziwnym kotem, a kimś kto naprawdę powinien odpowiadać za swoje czyny.
- Tak, bo powoływanie się na wiarę jest najlepszym argumentem. Nie można go podważyć, bo w końcu w gwiezdnych trzeba wierzyć, choć ich nie widać. Myślę że nawet kogoś kto wierzy w życie po śmierci, ten argument jest zwyczajnie w świecie irytujący. -
Dobra, ostatnia rzecz i mogą rozmawiać o czymś innym. Da tylko jeszcze opinię o białej medyczce i mogą gadać o czymś innym
- Kiedyś nawet szanowałem Truskawkowy Gąszcz, bo choć raczej jej nie lubiłem to mi pomogła. Jednak szacunek znikł wraz z Klanowym zebraniem, i jeszcze wytykała mi błąd który kiedyś popełniłem. Racja, trzymanie choroby do momentu gdy zagraża życiu nie jest najmądrzejsze, jednak chyba nie pomyślała że mogłem zmienić się po tylu księżycach. -
Zrobił pauzę. Przymknął oczy i zatrzymał się na moment by poczuć dokładniej chłód Pory Nagich Drzew. Podobało mu się to uczucie, no i dodatkowo było relaksujące. Po ułożeniu myśli odpowiedział bardziej luźnym tonem
- Nie wiem. Możemy po prostu pójść w dal, jak chcesz. -
Wymruczał dalej mrużąc oczy. Niech łapy ich poniosą gdziekolwiek, i niezależnie gdzie, on, Srocza Łapa będzie za nim podążać.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 100/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-06, 00:29   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


- Jak ktoś próbuje być mądrym, choć nim nie jest, wszędzie będzie szukał argumentów - wzruszył delikatnie ramionami. Na ten moment mógł śmiało stwierdzić, że Wieczór jest... no, głupi. To parę słów, które wypowiedział przy Wężu wystarczyło, by postawił opinię na temat tego, pożalcie się Gwiezdni, terminatora Medyka. To coś będzie musiało kiedyś leczyć Klanu. Fuj. Potem Sroka kontynuował o Truskawce. Skinął lekko łbem. - Bolało ją nadal, że nie została poparta przez Żubr. Szukała byle kogo, by się wyżyć. Na mnie nie miała nic, za to ty...
Skrzywił się lekko. Wąż nie miał wyboru kiedyś i po prostu musiał siedzieć u Medyka. Czy chciał czy nie, musiał. Teraz dopiero pierwszy raz miał problem i od razu poszedł do Truskawki, nie zwlekając nawet dnia. Choć po prawdzie, może by nie poszedł, jakby nie Sroka i prośba Cyprys. Nie lubił lecznicy.
- W dal? A co jak dojdziemy do granic? Idziemy dalej, patrole ignorujemy? - uśmiechnął się przekornie, strosząc uszy. Jemu by się to podobało, chociaż to dość ryzykowane... to mogłoby być śmieszne. Dwa koty idą, nie zatrzymują się na niczyi głos, unikają walki by iść dalej, do nikogo nie mówią. Nienormalni, ale jacy oryginalni! Takich jeszcze nie było. - To zaraz pójdziemy. Chcę jeszcze odpocząć po tym wszystkim.
Odparł, zaraz kładąc się na śniegu. Na plecy, żeby faktycznie móc już odpocząć lekko odrapanym plecom w zimnej pokrywie, która nieco łagodziła nieprzyjemne uczucie. Wzrok miał zawieszony na... w sumie niczym, na niebie.
- Wiedziałeś? Że poszedłem na psa. Wcześniej, nim przyszedłem - rzucił luźno. Nie wiedział nawet czy ktokolwiek w Klanie wiedział coś na temat tego patrolu, który mógł skończyć się tragicznie dla uczestników. Może dość nijaki temat, ale... musiał odreagować. Pogadać o tym nie miał zbyt z kim, a Sroka był idealny do tego. - To było moje pierwsze prawdziwe polowanie. Zauważyłeś, że jak osiągam coś wielkiego, wszystko wokół się psuje? Podczas ceremonii był pogrzeb, gdy zabiłem zagrożenie dla Klanu - wszyscy prawie pozabijali siebie. Aż strach myśleć co następnym razem się stanie.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 140/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-02-06, 00:52   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Skoro Wąż na chwilę się położył, to czemu by nie samemu wtopić się w śnieg? Odszedł trochę dalej i najpierw położył się na prawy bok, później na plecy, na lewy bok, na prawy bok… Podobało mu się.
Co natomiast mu się nie podobało, że liliowy sam siebie obwiniał. To nie jego wina że akurat kiedy zabił psa to ktoś umarł, zresztą Błękitna Toń, Kuni Syk i Głuszczowa Łapa też tam byli. Odparł prędko
- Ejj, nie obwiniaj się. Po pierwsze nie byłeś tam sam, po drugie, dwie niezwiązane ze sobą rzeczy czasem dzieją się w tym samym momencie. Koty lubią to podczepiać pod cuda czy nieszczęście i fakt, niektórzy po prostu przyciągają do siebie tragedię, ale to nie twoja wina. -
Odpowiedział bacznie obserwując liliowego. Kiedyś będą czymś więcej, obecnie jednak nie pocieszał partnera lecz przyjaciela. Cóż, to nie przez niego się stało. Odpowiedział najpierw na ostatnie, bowiem to uznał za najważniejsze. Odwrócił wzrok i znów przekręcił się na grzbiet. Naprawdę było przyjemne, biały puch z jednej strony był zimny i trochę mokry, z drugiej było w nim coś… No, ciężko opisać. Przewrócił się na brzuch i pożałował tej decyzji, kładąc się na lewy bok. Leżenie do góry plecami nie jest aż tak miłe.
- Heh, gdyby koty nie ryzykowały wszyscy siedzieliśmy by w obozie i jedynie wychodzili na polowanie i zbieranie ziół. -
Wymruczał tym razem nie patrząc na wojownika. Był zbyt skupiony na śnieżnej kąpieli, choć jak zacznie znów skupiać się na innych rzeczach okaże się że futro ma zimne i mokre, w dodatku oblepione śniegiem. Niech teraz się jednak nie martwi, będzie to robić gdy naprawdę zajdzie potrzeba. Znów przekręcił się na grzbiet mrucząc cicho. Za jakiś czas jego ulubiona pora sezonu się skończy za zamiast bieli pojawi się zieleń.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 100/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wężowy Błysk
Wojownik
Pain gets the better of us all



Klan:
grom

Księżyce: 18 [III]
Mistrz: Cyprysowa Łuska
Płeć: kocur
Matka: Cichy Strumyk [NPC]
Ojciec: Wężowy Język [NPC] [*]
Partner: oj
Multikonta: Schlatt [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2021-02-06, 01:05   
   Wygląd: Olbrzymi, liliowy, cętkowany krótkowłosy oriental o zielonych oczach. Jego szorstkie futro od jakiegoś czasu niemal zawsze jest gdzieniegdzie potargane, szczególnie na jego karku, piersi i brodzie. Można powiedzieć, że sylwetkę ma wręcz idealną - nie jest ani za gruby, ani za chudy. Kiedy się napręży, widać wyrzeźbione na jego ciele mięśnie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=447338#447338


Wąż pozycji nie zmieniał. Nie bawił się w śniegu, w odróżnieniu od przyjaciela, na którego zerkał kątem oka. Po prostu starał się samego siebie leczyć z dolegliwości. Robił to na wyczucie i zdecydowanie jedynie pomagało mu to na obolałe mięśnie, ale... nie śpieszyło mu się wstawać. Gdy poczuje, że jest mu zbyt zimno, wtedy usiądzie czy coś.
- Sam... nie wiem. Od jakiegoś czasu dziwne przypadki zdarzają się jakby przeze mnie. Nie wiem, może dopowiadam sobie. Ale co jeśli faktycznie przynoszę pecha? - rzucił, znowu skupiając wzrok na niebie. Nie chciał w to wierzyć, ale... czy tak nie było? Śmierć ojca, śmierć Malinowych Chaszczy i Wilka, kłótnie na Ceremonii... póki Węża nie było, zdawało się być lepiej. On naturalnie nie pamiętał tych "lepszych" czasów na tyle, by móc to ocenić, ale zdawało mu się, że faktycznie on jest ogniwem zła. - Kiedyś pójdę sobie z Klanu. Chociaż na parę dni. Jeśli się polepszy to... nie wiem. Najlepszym byłoby rzucić to wszystko i być samotnikiem, bo z Klanu Gromu zostaną kłaki futra i parę kamieni.
Westchnął cicho. Nie domagał się nawet rad czy komentarzy, po prostu musiał posmęcić. Nawet on ma momentami dość. Oczywiście, tak na poważnie z Klanu by nie odszedł - i każdy chyba o tym wiedział - bo co kot, który ma tylko walczyć, mógłby robić bez nikogo? Nic. Zupełnie. Bez Klanu nie było orientala. Przetarł pysk łapami, obracając się na prawą stronę.
- Kiedyś faktycznie chcę iść. Na tereny Rzeki. Z tobą. Czerwona Gwiazda przed śmiercią musi się dowiedzieć, że ja, jako nowy Błysk, będę zawsze starał się im pomóc. Głupie czy nie, moim zdaniem zasługują na to. Grom ich nienawidzi, bo Błysk narobił problemów Rzece. Bez sensu, co nie? Ja chcę to przerwać - mruknął leniwie, dając znać Sroce na co już go zapisał. No, on był kompanem idealnym. Nie byłby zbyt... no, buntliwy, nie starałby się robić nic po swojemu, dotrzymałby towarzystwa Wężowi. Tak przynajmniej liliowy to wszystko widział! - Ale to nie teraz. Trzeba... wiesz, poznać się z kimś z Rzeki, żeby w ogóle nam pozwolili iść do obozu. Czerwona jest tak stara, że nie sądzę by szalajała się po granicach.
_________________

I fear not the weather, I fear not the sea
I remember the fallen, do they think of me?
When their bones in the ocean forever will be
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 3 | HP: 60 | W: 60 | EXP: 140/200
 
Srocza Łapa
Terminator



Klan:
grom

Księżyce: 20
Mistrz: Błękitna Toń
Płeć: kocur
Matka: Kolorowy Wiatr
Ojciec: Chłodny Nos
Multikonta: Jad [kw] Trzask [s]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2021-02-06, 22:31   
   Wygląd: Srocza Łapa jest wysokim, chudym terminatorem o czarnym długim futrze z białymi znaczeniami na skarpetkach, brzuchu, szyi oraz część pyska. Ma on bursztynowe oczy, krótkie uszy oraz bardzo cieniutki ogoni.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=432653#432653


Z jednej strony rozumiał, z drugiej nie. Faktycznie czasem pragnął odejść na kilka dni od wszystkiego, ale nie uważał się za źródło problemów innych. Cóż, choć nie był w stanie zrozumieć, i tak będzie wspierać przyjaciela. Smutne wydarzenia w Klanie nie działy się z jego winy, to po prostu nieszczęśliwy przypadek.
- Oczywiście. Będę cię wspierać i pójdę za tobą, w końcu zależy mi na tobie. Jesteś moim przyjacielem i -
W tym momencie musiał urwać, bo jeszcze chwila i wyznałby uczucia zbyt wcześnie. Nie w tym momencie, może i nawet nie w tym wyjściu.
I tak chciał poznać koty spoza klanu, więc czemu nie zacząć od Rzeki? Zarówno on i Wąż będą zadowoleni, żadnych minusów.
- To kiedy chciałbyś poznać kogoś z Klanu Rzeki? Teraz czy obecnie nie jest odpowiednia pora? -
Wymruczał trochę przybliżając się do liliowego. Z jednej strony pragnął bliskości, z drugiej obrzydzał go dotyk. Choć kto wie, może z tym jednym kotem przezwycięży swój lęk i będzie się bez problemu do niego tulić?
- A, i chciałbym sprawdzić pewną rzecz. -
Odpowiedział będąc na lewym boku. Pewnie spanikuje, jednak gdy byli blisko czuł pewne ciepło. Chciał doświadczyć tego jeszcze raz, nawet jeśli miało to oznaczać kolejną falę dyskomfortu.
  Statystyki - lvl: 1 | S: 4 | Zr: 6 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 100/100 | MED.EXP: 0/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers






Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10