Poprzedni temat «» Następny temat
Grzybowa Grań
Autor Wiadomość
Króliczy Sus
Gwiezdny
nikt



Klan:
grom

Księżyce: 33; lipiec
Mistrz: jakiś rudy frajer i guess; rydzowe futro
Płeć: kocur
Matka: cichy strumyk
Ojciec: wężowy język
Partner: lmao
Multikonta: czereśniowa gałązka; krz, kapsel; s, jaśmin; kw | konwaliowa łapa; gk, rudzikowy ogon, blada łapa, jaśniejąca łapa, makowa łapa, marchewkowa łapa; nkt
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-08, 18:16   
   Wygląd: Najłatwiej było by go chyba opisać trzema słowami - kopia swojej matki i dla każdego, kto zna Cichy Strumyk zupełnie by to wystraszyło, a mało uważny obserwator mógłby pewnie Królika z nią pomylić. Jeśli jednak ktoś nigdy Cichego Strumyka na oczy nie widział, trzeba by wejść w szczegóły, a więc: Królik to całkiem urodziwy młody wojownik o sylwetce kota orientalnego. Szczupły i smukły, jednak nie wychudzony, ale też raczej niezbyt umięśniony, o długich i równie smukłych łapach, sprawiających, że jest kotem naprawdę wysokim, znacznie przewyższającym swoją matkę. Po niej odziedziczył również długi, biczowaty ogon, duże uszy oraz krótkie, gładko przylegające do ciała futro barwy białej o które Królik zawsze stara się dbać. Tym, co najbardziej odróżnia go od Cichego Strumyka są oczy - lekko skośne tak jak u niej, jednak zupełnie różnej barwy: lewe błękitne, a prawe żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362667#362667


Och, może skoro tak, to powinniśmy widywać się częściej? Wiesz, może w ten sposób będziesz miał trochę więcej szczęścia — odparłem tak nonszalancko, jak tylko mogłem, starając się nie pokazać po sobie, że trochę się speszyłem tylko dlatego, że jakiś w miarę atrakcyjny kocur, którego uważałem za dobrego towarzysza rozmów, puścił mi oczko i stwierdził, że przynoszę mu szczęście. Wolałbym zachować jeszcze chociaż resztki honoru i wizerunku, dziękuję bardzo.
Dopiero kiedy Plusk o nim wspomniał, przypomniałem sobie, że Kunia Łapa wciąż był z nami — nic dziwnego, że o nim zapomniałem, bo on sam nic nie zrobił, by sobie przypomnieć. Momentalnie poczułem, jak robi mi się gorąco. Akurat nie zależało mi na tym, by mój terminator zobaczył mnie w mojej bardziej... przyjacielskiej wersji, zwłaszcza po tym, jak sam śmiałem się z tego, jak obściskiwał się z Morwową Łapą na pogrzebie — nie wątpię, że akurat on mógłby wykorzystać każdą informację o mnie przeciwko mnie. A może po prostu mam paranoję, ale cóż, lepiej być zawsze czujnym.
A, to mój terminator, Kunia Łapa — przedstawiłem go. — I nie, spokojnie, to tylko mały patrol, ale to może poczekać. Granice nie zając, nie uciekną. — Mimo wszystko, skoro już udało mi się wpaść na Pluskający Potok, mogłem to wykorzystać, by przez chwilę o czymś pogawędzić. A Kuna... nie wiem, Kuna może sobie iść, czy coś.
_________________

maybe i should 𝒸𝒶𝓇𝑒 a little more about what 𝑒𝓋𝑒𝓇𝓎𝒷𝑜𝒹𝓎 thinks
but i just don'thave the time for 𝓃𝑜𝒷𝑜𝒹𝓎 but me
the mood i'm in keeps 𝒸𝒽𝒶𝓃𝑔𝒾𝓃𝑔 like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the 𝓈𝓊𝓃
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like 𝓉𝒽𝑒 𝓃𝒾𝑔𝒽𝓉𝓉𝒾𝓂𝑒 better
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 180/200
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-22, 02:39   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Królik nie byłbdla kogoś oschły, czy mam zwidy? Na dodatek się zawstydził, gdy bury puścił mu oczko? Nie jestem tego pewien ale chyba tak. Na dodatek szybko się dowiedziałem, że to jest ów syn zastępczyni z Klanu Cienia. Zaczyna się robić coraz ciekawiej, a w mojej głowie układa się pewien niezbyt miły plan dla Króliczego Susu.
- Oh, to ty. Króliczek wspominał o tobie na naszym treningu. Miło mi cię poznać osobieście. Nie wiedziałem, że mój mistrz ma takich przystojnych znajomych. - i tym razem to ja puściłem oczko, ale w stronę Pluskającego Potoku. W międzyczasie zdążyłem wyjść z cienia i wyprostowałem się delikatnie. Podczas mojej wypowiedzi na mój pysk zawitał delikatny uśmiech, a ton był delikatnie przesłodzony. Nigdy w życiu nie zrobiłbym tego gdyby nie to, że Królik znał mój słaby punkt, którym był mój przyjaciel. Tak na prawde to poznanie kocura było mi obojętne tak samo jak wiadomość że ktoś taki w ogóle isnieje. Oczy jedynie pozostały prawdziwe, chłodne i analizujące każdy najmniejszy gest i realcje pozostałych kocurów.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Pluskający Potok
Gwiezdny
local twink



Klan:
cien

Księżyce: 52 [VII]
Mistrz: rotflmfao
Płeć: kocur
Matka: Krogulczy Szpon
Ojciec: Wiewiórczy Ogon[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa, Księżycowy Pył[KRz]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-01-27, 00:21   
   Wygląd: Znajdujący się w górnej granicy średniego wzrostu, całkiem przystojny kocur o burym, tygrysiopręgowanym umaszczeniu. Jest posiadaczem mocnej brody, białych palców, ciemnoszarego nosa oraz nakrapianych czernią opuszek łap i języka. Jego wąsy są długie, biało-czarne i powyginane w różnych kierunkach. Na końcu uszu kocura znajdują się czarne pędzelki. Szczupły z budowy; ma długie łapy i ogon, dzięki którym porusza się lekko i bezszelestnie zarówno po ziemi, jak i po drzewach. W oliwkowych oczach dużo częściej można dostrzec dystans i powagę. Posiada blizny nosie - pamiątka po pazurach Krogulczego Szponu - oraz szpetną szramę nachodzącą na prawą łopatkę, wynik kontaktu z psimi zębami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=281261#281261


Zmrużyłem lekko oczy, czując jak mój uśmiech się wydłuża. Nie byłbym sobą, gdybym odpowiedział "nie" na propozycję częstszego widywania się z tak przyjemnym dla oka kocurem. Nie ukrywałem przed sobą, że Króliczy Sus był w mojej opinii atrakcyjny. Po tylu księżycach zdążyłem pogodzić się ze swoją orientacją, szczególnie że sama Ciernisty Kwiat powiedziała, iż nie było w niej nic nienormalnego.
- Podoba mi się twoja oferta - mruknąłem, poruszając leniwie końcówką uniesionego ogona.
Obserwowałem z umiarkowanym zainteresowaniem rozwój sytuacji przede mną, gdy biały wojownik przedstawił mi swojego ucznia i oznajmił, że byli na zwykłym patrolu. Aż przypomniało mi się jak sam przemierzałem Cieniste tereny wraz z Ostrym Kwiatem, gdy była jeszcze moją uczennicą. Ach, to były czasy! Szkoda, że trening z moją młodszą siostrą musiał się tak szybko skończyć.
Z tej krótkiej chwili zamyślenia wyrwał mnie głos burego kocura, który postanowił się odezwać. Zwróciłem ku niemu pyszczek, przy okazji uważniej mu się wyglądając. Choć brakło mu niecodziennej urody Króliczego Susa, był wcale niebrzydki, a na dodatek podobnego wzrostu co jego mistrz. Oczywiście, nie miałem nic przeciwko wielkim niedźwiadkom, ale na wysokie i smukłe koty bardzo przyjemnie się patrzyło. Uniosłem prawą brew słysząc zdrobnienie, którego Kunia Łapa użył w stosunku do białego kocura, jednak nie skomentowałem tego na głos. Za to na komentarz odnośnie mojego wyglądu wypiąłem dumnie klatkę piersiową, choć w moich oczach czaiło się lekkie rozbawienie.
- Ooch, wspominał o mnie? Mam nadzieję, że mówił same dobre rzeczy. - Spojrzałem na Królika z udawaną podejrzliwością, a po chwili parsknąłem cicho, wracając wzrokiem na burego kocura. - Ja zaś nie spodziewałem się, że Klan Gromu posiada więcej urodziwych kocurów niż sam Króliczy Sus. Z reguły określa się was jako bezmyślnych brutali, a to rzadko idzie w parze z urodą - rzuciłem rezolutnie, czując się w rozmowie z dwojgiem Gromiaków niczym ryba w wodzie.
Nie uszło mojej uwadze chłodne spojrzenie terminatora, jednak postanowiłem się nim nie przejmować tak długo jak ta pogawędka dostarczała mi rozrywki. Szczególnie, że tego między innymi brakowało mi w trakcie księżyców spędzonych poza klanem.
_________________
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCx
xTYLKO POMAŁUx


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zrasz nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
  Statystyki - lvl: 4 | S: 4 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 100/300
 
Króliczy Sus
Gwiezdny
nikt



Klan:
grom

Księżyce: 33; lipiec
Mistrz: jakiś rudy frajer i guess; rydzowe futro
Płeć: kocur
Matka: cichy strumyk
Ojciec: wężowy język
Partner: lmao
Multikonta: czereśniowa gałązka; krz, kapsel; s, jaśmin; kw | konwaliowa łapa; gk, rudzikowy ogon, blada łapa, jaśniejąca łapa, makowa łapa, marchewkowa łapa; nkt
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-01, 21:48   
   Wygląd: Najłatwiej było by go chyba opisać trzema słowami - kopia swojej matki i dla każdego, kto zna Cichy Strumyk zupełnie by to wystraszyło, a mało uważny obserwator mógłby pewnie Królika z nią pomylić. Jeśli jednak ktoś nigdy Cichego Strumyka na oczy nie widział, trzeba by wejść w szczegóły, a więc: Królik to całkiem urodziwy młody wojownik o sylwetce kota orientalnego. Szczupły i smukły, jednak nie wychudzony, ale też raczej niezbyt umięśniony, o długich i równie smukłych łapach, sprawiających, że jest kotem naprawdę wysokim, znacznie przewyższającym swoją matkę. Po niej odziedziczył również długi, biczowaty ogon, duże uszy oraz krótkie, gładko przylegające do ciała futro barwy białej o które Królik zawsze stara się dbać. Tym, co najbardziej odróżnia go od Cichego Strumyka są oczy - lekko skośne tak jak u niej, jednak zupełnie różnej barwy: lewe błękitne, a prawe żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362667#362667


Gdyby nie Kunia Łapa, całe to spotkanie byłoby całkiem przyjemne, a tak mój terminator oczywiście musiał się wmieszać. Spiorunowałem go spojrzeniem, a moja brew była bliska odlecenia na Srebrną Skórkę. Króliczek? Im więcej słów wypływało z pyska Kuny, tym bardziej się spinałem, a cała wcześniejsza radość ze spotkania opuszczała mnie coraz bardziej i bardziej, aż została tylko i wyłącznie irytacja na złośliwego syna Cebulowej Skórki.
Ciężko powiedzieć, bo Kunia Łapa nie chciał mnie wtedy słuchać — powiedziałem, kładąc wyraźny nacisk na imię mojego terminatora. Ton mojego głosu był zupełnie inny niż przed chwilą, o wiele bardziej oschły i lodowaty... czyli właściwie taki, jakim zwykle zwracałem się do większości kotów, zwłaszcza kiedy mnie denerwowały. — ... — Uchyliłem pyszczek, chcąc coś powiedzieć, jednak nie będąc w ogóle pewnym co, bo czy tego chciałem, czy nie, słowa Pluskającego Potoku nieco mnie zmieszały. Trzepnąłem nerwowo ogonem. Rany, jestem żałosny. Przecież jestem dobrze świadom swojej urody, więc słyszenie tego od innego kota nie powinno robić na mnie żadnego wrażenia. — Tak szczerze, to wierz mi, zbyt wiele ciekawego to w Gromie nie ma — odpowiedziałem wreszcie, starając się brzmieć tak spokojnie, jak tylko byłem w stanie, przy okazji ignorując Kunę.
_________________

maybe i should 𝒸𝒶𝓇𝑒 a little more about what 𝑒𝓋𝑒𝓇𝓎𝒷𝑜𝒹𝓎 thinks
but i just don'thave the time for 𝓃𝑜𝒷𝑜𝒹𝓎 but me
the mood i'm in keeps 𝒸𝒽𝒶𝓃𝑔𝒾𝓃𝑔 like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the 𝓈𝓊𝓃
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like 𝓉𝒽𝑒 𝓃𝒾𝑔𝒽𝓉𝓉𝒾𝓂𝑒 better
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 180/200
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-13, 22:42   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Gdyby nie Króliczy Sus nie miałbym aż tyle zabawy z tego spotkania. Co jak co ale denerwowanie mojego mistrza bardzo mnie cieszyło. A wiedząc że kocur z Klanu Cienia jest dla niego w jakiś sposób ważny to już w ogóle było mi do śmiechu widząc miny białowłosego.
- Ah to prawda, byłem już trochę zmęczony, a na dodatek nie wiedziałem że możesssz być aż tak ciekawym kotem- uśmiechnąłem się najbardziej szczerze jak potrafiłem, tym razem angażując w to także moje spojrzenie.
- Prawda jessst taka, że ani ja, ani Króliczek nie jesssteśmy brutalami. Poza nami mało kto ssstroni od walki, lub jessst w jakiśss sssposssób wart uwagi. - na moim pysku nadal trwał uśmiech. Po raz drugi w tej rozmowie użyłem słowa "Króliczek" będąc ciekaw jak długo mój mistrz jeszcze wytrzyma będąc w miarę spokojnym. Co jak co ale wybuch starszego mógłby być ciekawym, a na pewno rzadkim doświadczeniem.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Pluskający Potok
Gwiezdny
local twink



Klan:
cien

Księżyce: 52 [VII]
Mistrz: rotflmfao
Płeć: kocur
Matka: Krogulczy Szpon
Ojciec: Wiewiórczy Ogon[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Dryfujący Kwiat, Czosnek[Nkt]; Mała Łapa, Księżycowy Pył[KRz]; Czaik[KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-09, 19:07   
   Wygląd: Znajdujący się w górnej granicy średniego wzrostu, całkiem przystojny kocur o burym, tygrysiopręgowanym umaszczeniu. Jest posiadaczem mocnej brody, białych palców, ciemnoszarego nosa oraz nakrapianych czernią opuszek łap i języka. Jego wąsy są długie, biało-czarne i powyginane w różnych kierunkach. Na końcu uszu kocura znajdują się czarne pędzelki. Szczupły z budowy; ma długie łapy i ogon, dzięki którym porusza się lekko i bezszelestnie zarówno po ziemi, jak i po drzewach. W oliwkowych oczach dużo częściej można dostrzec dystans i powagę. Posiada blizny nosie - pamiątka po pazurach Krogulczego Szponu - oraz szpetną szramę nachodzącą na prawą łopatkę, wynik kontaktu z psimi zębami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=281261#281261


Obserwowałem dwójkę kocurów i ich drobne gesty z leniwym uśmieszkiem na pysku. Nie umknęła mojej uwadze zmiana tonu głosu u białego Gromiaka, jednak nie wziąłem jej do siebie, bo była wyraźnie skierowana do terminatora. Z resztą, po chwili na jego mordce pojawiło się coś na wzór zmieszania, co wywołało u mnie lekką satysfakcję. Stosunkowo często wprawiałem w zmieszanie te bardziej nieśmiałe Cieniste kotki moimi komplementami i miłymi słowami, jednak nie powodowało to u mnie żadnych szczególnych emocji ponad to, że zwyczajnie lubiłem wywoływać różne reakcje u innych kotów.
Uniosłem jedną brew na słowa Kuny, ale zrezygnowałem z jakiegokolwiek komentarza. Nie byłem specjalnie zainteresowany wyciąganiem z niego co tak naprawdę o mnie myślał i do jakiego stopnia kłamał. Miałem wrażenie, że i tak bardziej chodziło mu o zdenerwowanie swojego mentora. Tak długo jak Króliczy Sus nie groził przez niego odejściem stąd, postanowiłem się do tego nie mieszać. Zawsze mogliśmy go zostawić gdzieś z tyłu i pójść dalej, choć biały wojownik mógłby przez to potencjalnie oberwać od swojego przywódcy.
- Szkoda, że nie mogę zabrać was do mojego klanu. Od kiedy Wężowa Gwiazda się przekręcił i władzę po nim przejęła Płomykówkowa Gwiazda, jest zdecydowanie lepiej. - Pozwoliłem sobie na drobną uwagę odnośnie byłego przywódcy, czując się dostatecznie swobodnie w towarzystwie dwójki kocurów. - To dobrze, że nawet w takim klanie jest chociaż parę kotów waszego pokroju. Choć muszę przyznać, że nie chciałbym się znaleźć w waszym położeniu. Musi wam być trudno żyć wśród tylu porywczych mysich móżdżków - westchnąłem, kręcąc głową.
Ja sam nie wyobrażałem sobie egzystować wśród takich osobników, dla których jedyną wartością była ilość posiadanych mięśni. Choć w głębi duszy chętnie pooglądałbym koty o aparycji podobnej do Wężowego... tylko zdecydowanie młodsze! Nie kręciło mnie obserwowanie starych lisich bobków, którym wiek odebrał zdolność logicznego myślenia.
_________________
boli łeb i dzień mi umyka
tuż przed mym nosem trzaskają drzwi
mój bóg z ł y nie mówi o n i c nie pyta

- ̗̀ ★ SAM NIE WIERZY W NIC ★ ̖́-


coś się wierci w mej duszy....................
....................coś kotłuje się w g ł o w i e
jakby chciało się przebić na drugą połowę
w głowę walą jak w bęben słowa z ekranu

xTRZEBA DUSZĘ OCZYŚCx
xTYLKO POMAŁUx


trzeba ciągle wiosłować wieczorem i r a n o........
........trzeba zrasz nadzieją to co jeszcze zostało
xxx
  Statystyki - lvl: 4 | S: 4 | Zr: 16 | Sz: 14 | Zm: 5 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 100/300
 
Króliczy Sus
Gwiezdny
nikt



Klan:
grom

Księżyce: 33; lipiec
Mistrz: jakiś rudy frajer i guess; rydzowe futro
Płeć: kocur
Matka: cichy strumyk
Ojciec: wężowy język
Partner: lmao
Multikonta: czereśniowa gałązka; krz, kapsel; s, jaśmin; kw | konwaliowa łapa; gk, rudzikowy ogon, blada łapa, jaśniejąca łapa, makowa łapa, marchewkowa łapa; nkt
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-15, 03:22   
   Wygląd: Najłatwiej było by go chyba opisać trzema słowami - kopia swojej matki i dla każdego, kto zna Cichy Strumyk zupełnie by to wystraszyło, a mało uważny obserwator mógłby pewnie Królika z nią pomylić. Jeśli jednak ktoś nigdy Cichego Strumyka na oczy nie widział, trzeba by wejść w szczegóły, a więc: Królik to całkiem urodziwy młody wojownik o sylwetce kota orientalnego. Szczupły i smukły, jednak nie wychudzony, ale też raczej niezbyt umięśniony, o długich i równie smukłych łapach, sprawiających, że jest kotem naprawdę wysokim, znacznie przewyższającym swoją matkę. Po niej odziedziczył również długi, biczowaty ogon, duże uszy oraz krótkie, gładko przylegające do ciała futro barwy białej o które Królik zawsze stara się dbać. Tym, co najbardziej odróżnia go od Cichego Strumyka są oczy - lekko skośne tak jak u niej, jednak zupełnie różnej barwy: lewe błękitne, a prawe żółte.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=362667#362667


Naprawdę miałem ochotę trzasnąć Kunę, tyle że przemoc fizyczna raczej nie była w moim stylu. No i Pluskający Potok tu był, a nie wydaje mi się, bym zrobił na nim dobre wrażenie, bijąc mojego terminatora na jego oczach. Nie, żeby jakoś specjalnie zależało mi na robieniu na nim wrażenia, to jest. Po prostu nie chciałem, żebyśmy przestali się dogadywać. To wszystko. Nic więcej.
Spojrzałem na Kunę, unosząc brew. Mój wzrok był równie chłodny, co najzimniejsza noc czasu Pory Nagich Drzew.
A ty to od kiedy stronisz od walki? — zapytałem, powoli, sucho, chłodno. Jestem jego mistrzem, uczę go walki i widzę, jak zachowuje się na treningu. Kogo jak kogo, ale mnie nie wrobi, dziękuję bardzo. — A co, za czasów Wężowej Gwiazdy było aż tak źle? — zwróciłem się do Pluskającego Potoku. Początkowo chciałem powiedzieć coś o tym, że z chęcią dałbym mu się zabrać do Klanu Cienia, ale to brzmiałoby... źle, dlatego skierowałem konwersację na plotki o byłej Gwieździe Cienia. Przy tym temacie było mniejsze ryzyko, że zrobię z siebie idiotę. — Oh, zdecydowanie byś nie chciał. W Gromie naprawdę nie ma zbyt wiele kotów wartych uwagi. Nie tylko pod względem urody, ale też tak generalnie.
_________________

maybe i should 𝒸𝒶𝓇𝑒 a little more about what 𝑒𝓋𝑒𝓇𝓎𝒷𝑜𝒹𝓎 thinks
but i just don'thave the time for 𝓃𝑜𝒷𝑜𝒹𝓎 but me
the mood i'm in keeps 𝒸𝒽𝒶𝓃𝑔𝒾𝓃𝑔 like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the 𝓈𝓊𝓃
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like 𝓉𝒽𝑒 𝓃𝒾𝑔𝒽𝓉𝓉𝒾𝓂𝑒 better
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 180/200
 
Kuni Syk
Wojownik
chłód



Klan:
grom

Księżyce: 41 (III)
Mistrz: Króliczy Sus
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Barania Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-23, 11:38   
   Wygląd: Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=374302#374302
   Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi


Cieszyła mnie ta rozmowa ale również męczyła. Udawanie rozmownego i na dodatek miłego terminatora było wbrew pozorom bardzo wyczerpujące. Na słowa Pluskającego Potoku uśmiechnąłem się znów. Ciekawiło mnie jak czułbym się w innym klanie, może tam byłoby trochę lepiej? Ale z drugiej strony nie chciałbym zostawić Morwy samego. Co jak co ale z tego co wiedziałem byłem jednym z nielicznych kotów z którym rozmawiał.
- Ssstronię od niej gdy jessst ona niepotrzebna. Mógłbym zadać równie dobrze tobie pytanie od kiedy to jesssteśss zakłopotany w towarzyssstwie kogośss innego? - odgryzłem się oczywiście miłym tonem mającym za zadanie jeszcze mocniej zdenerwować mojego mistrza. Widziałem jakie rzucał mi spojrzenia i niezmiernie mnie to bawiło. Na słowa mojego mistrza przytaknąłem jedynie delikatnie łbem. Miał rację w Klanie Gromu było mało ciekawych kotów. A jeszcze mniej kotów inteligentnych, co momentami było bardzo ale to bardzo nieprzyjemne. Każdy kiedyś musi otworzyć pysk ale moim zdaniem przy głupim już lepiej milczeć.
_________________

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 155/300 | MED.EXP: 60/100
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 20:02   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


_________________________


Cienista granica? Tak, z Cyprys musiało być naprawdę źle, że wybrała się właśnie tutaj z własnej woli. Chociaż nie do końca. Tak się stało, że u boku z Dębowym Pniem i Parzącym Zielem udała się na wyznaczony patrol. Zaczął się on jednak od Jodłowej Skarpy a granica z żabojadami została na sam koniec, co odpowiadało pstrokatej kocicy. Towarzystwo w którym odbywała patrol było całkiem znośne, tym bardziej, że ostatnimi księżycami złapała całkiem dobry kontakt z dawnym wychowankiem - o ironio - Żubrzycy. Chciała wyrwać sobie futro za to, jak krążyła wokół córy Trzmiela nawet nieświadomie. Czy to w obozie, czy o nawet jak chodziło o koty z którymi rozmawiała. Odrzuciła jednak za siebie irytujące myśli i w pełni skupiła się na patrolu, nie chcąc słabnąć pod emocjami, które za wszelką cenę w sobie wyciszała. Kiedy trójka kotów minęła Skraj Lasu, masywna kocica odłączyła się od dwójki klanowiczów, którzy postanowili ostatnią długość przebyć nieco dalej od granicy i spędzić ją na polowaniu. Mimo propozycji - odmówiła i zdecydowanym, twardym krokiem ruszyła przed siebie z nisko opuszczonym łbem i nadstawionymi uszami tak, jakby na coś polowała. Tylko na co? Kiedy spokojnie sunęła wzdłuż Cienistej granicy, do jej głowy dostały się dawno nieodkopywane wspomnienia, w których mignęła jej powabna sylwetka Lamparciej Cętki, na co córa Kwaśnego Pyska od razu się skrzywiła, warcząc sama do siebie. Naprawdę, w jej życiu pojawiało się tyle wronich karm? O ironio, to właśnie z wronami to wspomnienie się wiązało. Cyprys pamiętała jak wesoło przerzuciła porządnie rozkładające się truchło przez granice i później zwiała w towarzystwie dawnej Gromiaczki. W otoczeniu takich myśli, ugięła się delikatnie na łapach i zatrzymała, rozglądając się. Ostatecznie nie przysiadła na ziemi, przy granicy - nie. Obrała najbliżej jej drzewo i wspięła się na nie, rozkładając się na jednej z szerszych i niższych gałęzi, pyskiem w kierunku terenów Klanu Płomykówkowej Gwiazdy, a jej kudłaty ogon bujał monotonnie w powietrzu, luźno zwisając z gałęzi.

/Bobrzy Kieł!
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
loretta


Klan:
cien

Księżyce: 66 [II]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Partner: twoja stara
Multikonta: barwna łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-24, 19:42   
   Wygląd: ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


XDDXDXD

Rzadko uczestniczyła w jakichkolwiek patrolach w towarzystwie kogoś innego, niż, cóż, ona sama. Wolała pałętać się po ziemiach Klanu samotnie, z własnymi myślami, planami na przyszłość, bez nadzoru, bez tłumu zaplutych debili z jakich składał się ten Klan. I tym razem było podobnie, bo o poranku wyszła z obozu sama i nie wróciła do niego aż do teraz, kręcąc się jak widmo w lesie, zwinnie omijając inne koty. Nie była w humorze na obcowanie się z kimś... ze swoich i zdecydowanie chętniej obrałaby sobie za kogoś do rozmowy kota z innego Klanu. Z gromu? Hm, nie był to raczej pierwszy wybór Bobrzycy, ale cóż, łapy przywiodły ją aż tutaj. W przeciwieństwie do Cyprysowej Łuski, zdecydowanie dobrowolnie.
Pewnie przysiadłaby na niewidzialnej granicy czekając, aż ktoś sam przyjdzie, może zaczęłaby rozmowę, ale szybko zorientowała się, że już od jakiegoś czasu ktoś się tu znajduje. Kosmate, naderwane uszy Bobrzego Kła poruszyły się lekko, a wzrok zawędrował ku górze, gdzie na jednym z drzewa zamajaczyła jej jasny, pstrokaty kształt. Czyjś ogon, który należał do, cóż, oczywiście, Gromiaczki. Gladiatorka uniosła lekko brwi, wpatrując się złotymi ślipiami w postać drugiej szylkretki. Och, proszę i to było godne towarzystwo, już teraz potrafiła stwierdzić. Miejmy nadzieję, że nie okaże się tak sztywna na jaką wygląda z pyska. Blizny, mięśnie, masa futra, wyjątkowo ładny ryj. I para jadowitych oczu które, ha, przypominały barwą te Żubrowe. Bóbr postąpiła krok do przodu, prostując się i zerkając na nieznajomą kocicę z dołu; gruby ogon, z reguły opuszczony nisko przy ziemi znalazł się wysoko w górze, jedynie jego końcówka wisiała nonszalancko.
- Można się przysiąść, czy zostałoby to odebrane jako naruszenie Gromowych ziem? - rzuciła głębokim, zmysłowym tonem ku kocicy na drzewie, oczyma skanując jej masywną sylwetkę.
_________________
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAM JE TYLKO JA

───────────────────
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-25, 22:15   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Jej spokój zakłóciło pojawienie się masywnego, pokrytego szylkretowym futrem cielska jakie dostrzegła dużo przed tym jak sama Cienista wojowniczka zdołała przyswoić, że nie jest sama przy Grzybowej Grani. Uszy masywnej kocicy podniosły się z zainteresowaniem na widok kocicy, a końcówka jej ogona drgnęła nieznacznie. Powiedzmy, że Cienista zrobiła na niej dobre pierwsze wrażenie. Nie przypominała tego słabego, trzęsącego się worka na wronią karmę jakiego przegnała parę księżyców wstecz z granicy zabierając z niej również Dziką Łapę. Czuć było od niej siłę i charakter. I jak zawsze - była to kotka, co utwierdziło Szyszkę w słuszności swojego stwierdzenia odnośnie wyższości kotek nad niektórymi wypluwkami którym z niewiadomych powodów wyrosły pod ogonem jaja. Jej połamane wibrysy drgnęły nieznacznie, a sama pochyliła się nieco do przodu chcąc mieć lepszy widok. Wtedy też czekoladowo-ruda odezwała się, na co jedna brew Cyprys uniosła się a sama uniosła wargi w drapieżnym grymasie. Jej humor poprawił się przez fakt, że dzisiejszy dzień prawie w całości spędziła poza obozem w znośnym towarzystwie kocurów, które ani się nie narzucały, ani też zbyt wiele nie mówiły. A jak już raczyły się odezwać, to chociaż mądrze - nie bez powodu kocica przystała na propozycję akurat Parzącego Ziela i Dębowego Pnia.
- Powiedzmy, że mam dzisiaj dobry dzień i nie rozszarpie cię jak spróbujesz się dosiąść. - rzuciła chrapliwie, podnosząc się aby zrobić odrobinę miejsca dla - no cóż - równie rosłej kotki co ona. Skoro dała szanse rybojadowi pod postacią Niedźwiedziego Kła i czarna wojowniczka okazała się strzałem w dziesiątkę, to może i cienista wojowniczka zapewni jej trochę rozrywki i przywróci wiarę w klan wronich karm? W każdym razie Cyprys zrobiła Bobrzycy wystarczająco dużo miejsca tak, aby samej się nieco wygodniej rozsiąść i uniosła lekko łapę, przejeżdżając językiem po srebrno-białym futrze na niej, aby później przejechać nią po pysku. W tym momencie też szybko rzuciła okiem raz jeszcze na chwilową towarzyszkę - miała blizny, naderwane ucho i ciekawe futro, które było w guście córy Kwaśnego Pyska. Pod tym względem były nawet do siebie podobne.
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Bobrzy Kieł
Zaginiony
loretta


Klan:
cien

Księżyce: 66 [II]
Mistrz: XDD
Płeć: kotka
Partner: twoja stara
Multikonta: barwna łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-30, 22:05   
   Wygląd: ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=279088#279088


Robienie dobrego pierwszego wrażenia na kotkach - szczególnie tych z innych klanów - mogło na tym etapie zostać drugim imieniem Bobrzycy. Owinęła sobie wokół palca Lwicę z Rzeki, Ćmę z Rzeki... cóż, z Wichru tylko przez mgłę kojarzyła Sikorczą Łapę która, zresztą, nie była warta uwagi ani interesująca. W Gromie jednak? Jak dotąd jedyną jednostką która przyciągnęła jej uwagę z tej strony granicy była Żubr. Wyglądało na to, że zaraz miało się to zmienić, bowiem Cyprysowa Łuska również robiła dobre pierwsze wrażenie. I, kolokwialnie i krótko mówiąc, spełniała wszystkie kryteria na liście gladiatorki, jeśli chodziło o nowe znajomości z płcią piękną. Zamruczała nisko, przekrzywiając łeb i analizując każdy ruch srebrzystej Gromiaczki, jakby ta była ósmym cudem świata. Jak dotąd miała bliżej do czynienia z kotkami które były raczej... kruche, nie wliczając Płomykówki. Tak spektakularna kupa futra i mięśni była miłą odmianą.
Charakter, jak widać, również miała niczego sobie, czym jedynie na start u Bóbr zaplusowała. Filuterny uśmiech kocicy poszerzył się odrobinę słysząc słowa młodszej kotki. - Ach tak? Czuję się zaszczycona, w takim razie - wymruczała, podchodząc żwawo do drzewa i chwytając się pazurami jego pnia, aby w kilku zgrabnych, mocnych susach znaleźć się na gałęzi obok Cyprysowej Łuski. Stąd mogła lepiej się jej przyjrzeć i jedynie utwierdzić w przekonaniu, że dobrze trafiła, przychodząc tu dzisiaj.
Usiadła wygodnie, pozwalając aby gruby ogon zwisał luźno wzdłuż pnia drzewa. Złotymi ślepiami dyskretnie przyjrzała się masywnemu pyskowi Gromowej kocicy, jedynie na chwilę zatrzymując wzrokiem na jej jadowito-zielonych ślepiach.
- Bobrzy Kieł - przywitała się kulturalnie, posyłając kocicy równie filuterny i zmysłowy co wcześniej uśmiech, mrużąc oczy. - Miło poznać.
_________________
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAM JE TYLKO JA

───────────────────
  Statystyki - lvl: 5 | S: 22 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 95 | W: 45 | EXP: 130/400
 
Cyprysowa Łuska
Zastępca
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 55 [IV]
Mistrz: Żubrze Gwiazda (Gardło)
Płeć: kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk [*]
Partner: Żubrza Gwiazda
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa, Olcha [KC] | Dynia, Śliwkowa Pestka, Lisi Wrzask
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-01, 00:00   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futrze w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi. Z wiekiem przyszło jej uzyskać imponujące rozmiary dzięki którym z łatwością zalicza się go prawdziwych Gromowych gigantów o długich łapskach i ciężkim kroku. Posiada charakterystyczną, rudą plamę na pysku na której znajduje się cieniutka, biała kreska kończąca się pomiędzy chłodno-zielonymi ślepiami. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i kudłate bokobrody czy kryza na szyi oraz piersi, upodabniają ją do ojca, tak samo ciągle przymrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg wykrzywiające je pysk w wiecznym grymasie. Na wszystkich czterech łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka. Blizny ma na: gardle; tylnej łapie; grzbiecie; czy rozerwanym uchu od zewnątrz.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Słysząc mruczenie ze strony Cienistej gigantki, połamane wibrysy wojowniczki nieznacznie drgnęły a ta wykrzywiła pysk w nieco drapieżnym grymasie, odsłaniając ostre kły, pochylając się jeszcze trochę. No proszę, a więc trafiła jej się całkiem ciekawa z aparycji, posiadająca poczucie humoru i charakter kocica. Może jednak z Cieniasami nie jest tak źle? Oczywiście jedna Bóbr nie zmieni opinii srebrzysto-miodowej co do całego klanu tak jak nie zrobiła tego Niedźwiedzi Kieł w kwestii rybojadów, jednak trzeba przyznać; że Cyprysowa Łuska ponownie zaskoczyła się w ten pozytywny sposób. Jej kudłaty ogon, który luźno zwisał z gałęzi zafalował kiedy obserwowała jak jej nowa towarzyszka podchodzi do drzewa i sprawnie wspina się ku niej. Kiedy Bobrzy Kieł zajęła już wygodnie miejsce, zielonooka przyjrzała jej się nieco dokładniej. Powiedzmy, że z takiej perspektywy dało się dostrzec więcej szczegółów. Nawet jeżeli zielonooka nie siedziała na tak wysoko osadzonej gałęzi, tak bez dwóch zdań siedzenie z kimś pysk w pysk było o wiele przychylniejsze obserwacji. Cienista wojowniczka była widocznie umięśniona i nosiła znamiona wielu stoczonych bitew. Jej długie, kudłate futro bez dwóch zdań dodawało jej masy - podobnie a wręcz identycznie jak u córy Kwaśnego Pyska. Były też praktycznie równe wzrostem, co spodobało się srebrzysto-miodowej. Zazwyczaj miała do czynienia z kotami mniejszymi i drobniejszymi od siebie. Wyjątkiem był Wilk czy Parzące Ziele, bo Rokitnika nie nazwałaby dużym i potężnym. Owszem, był wysoki, jednak wizualną masę zawdzięczał futru. Pod nim znajdował się prawdziwy chuderlak. W przypadku czekoladowo-rudej znajomej już na pierwszego rzut oka jasno dało się stwierdzić, że nie należy do tych miękkich i delikatnych. To zdecydowanie lepiej, bo istniała szansa, że tak jak z Niedźwiedź, Cyprys sobie milo pogada. Tym bardziej, że sama kocica zdawała się być jak najbardziej zadowolona z tego przypadkowego spotkania. A przynajmniej wedle Cyprys wskazywały na to pomruki i ton głosu. Poprawiła się na gałęzi odwracając tak, aby widzieć pysk swojej rozmówczyni i skierowała w jej stronę uszy, lekko nimi poruszając na dźwięk imienia nieznajomej - Bobrzy Kieł. A więc kolejna kotka, która ma adekwatne imię do własnej aparycji. Psia krew.
- Cypryssowa Łuska. - nie pozostała dłużna, tak jak Bóbr przedstawiając się niskim, lekko ochrypłym głosem z pyskiem w dalszym ciągu ozdobionym drapieżnym grymasem. - Mnie również. Samotny patrol? - zapytała unosząc lekko brew, a po chwili oblizała się i pośpiesznie przejechała językiem po piersi wygładzając rozwianą wiatrem sierść, nie odwracając wzroku od masywnej mordy Bobrzycy. Jak dobrze rozmawiać z kimś nie musząc psuć sobie przy tym karku!
_________________

I'm not afraid of 𝚍𝑦𝑖𝚗𝘨, dear
- ̗̀ 𝚁𝚞𝚗 with the wolves, but disappear ̖́ -
Always around, until you appear
Guesses are tough, they fuck with that 𝘨𝗈𝗈𝚍 𝑙𝑖𝑓𝘦
  Statystyki - lvl: 5 | S: 17 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 330/400 | MED.EXP: 15/100
 
Porzeczkowa Pestka
Matka
Nocne niebo cienie niesie



Klan:
cien

Księżyce: 49
Mistrz: BRATQE Polny
Płeć: kotka
Matka: Jaskółczy Głos
Ojciec: Iglasty Grzbiet
Partner: Oof
Multikonta: Brudna Stopa(KR) Agrestowy Liść(KG) Bączkowy Lot(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-10-03, 17:29   
   Wygląd: Masywna czarnie dymna kocica z białymi zaczeniami i pomarańczowymi ślepiami. Różowy nosek też tu jest. Porzeczka jest masywną i wysoką kotką.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=337409#337409


Grzybowa Grań nie była nocnej damie straszna czy też nieznajoma, a wręcz przeciwnie. Był to dla kocicy nocy dość obeznany teren działań, a sama pstrokatka często przychodziła tu z powodu jednego. Tereny te były dla niej orzyjemne dla oka. Tak jak teraz, gdyż czarna dymna leżała spokojnie w zanikających, a to przemijających promykach słońca zanikającymi a to za liściami drzew, a to za chmurami biegnącymi po niebie.
Wojowniczka przekręciła się na bok, by na chwilę zniknąć z promieni, to w cieniu drzewa, a jej osoba zeszła na bok miejsca w którym przyspała. Jej różiwy nosek powąchał chwile powietrze, a bursztynowy wzrok ujrzał żółte, białe i niebieskawe kwiatki, które to zaczęła po momencie zrywać. Gdyby zaniosła je do obozu, byłoby tam ładnie!
_________________
Oh lady, RUNNING down to the riptide
Taken away to THE dark side
I wanna be your left HAND man



I love you when you're singing THAT song and
I got a lump in MY throat 'cause
You're gonna sing the words WRONG.



  Statystyki - lvl: 1 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Czarny Kogut
Wojownik
ayam cemani



Klan:
grom

Księżyce: 43 [kwiecień]
Mistrz: Wilczy Ślad
Płeć: kocur
Matka: Cebulowa Skórka
Ojciec: Źdźblasty Chwast
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrza Gwiazda [KG]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2020-10-04, 03:02   
   Wygląd: Dość wysoki, mocno zbudowany kocur. Krótkowłosy, czarny, białe czubki palców tylnej łapy. Zmęczone, turkusowe oczy, czarne plamy na dziąsłach, języku i podniebieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=372340#372340


Uniósł głowę, by przez chwilę obserwować niebo, które widział pomiędzy splotami gałęzi drzew. Było coraz ciemniej... ach, zbliżał się wieczór. Powinien zachować ostrożność i w miarę możliwości nie szukać zwady; zdążył już dostrzec, że zachód słońca był dość regularnym okresem, w którym tracił świadomość tego, co robił, a jego ciało przejmował autopilot, który czasem oddawał mu ster następnego poranka, a czasem dopiero po kilku wschodach słońca, wyrywając mu z życiorysu wszystkie pozostałe dni. Było to... męczące. Zwłaszcza że teraz miał na głowie terminatora i naprawdę wolałby, gdyby nie poległ całkowicie na tym polu i nie zawiódł zaufania, jakim obdarzyła go Żubrza Gwiazda.
Zbliżając się do granicy, zwolnił nieco; czuł, że w okolicy znajdował się ktoś jeszcze, jednak nie był w stanie zidentyfikować zapachu w żaden sposób. Ruszył więc dalej nieco ostrożniejszym krokiem, a jego ogon zatoczył ósemkę w powietrzu, nim zawisł w górze, z końcówką opadającą nieco w stronę grzbietu. Gdy dostrzegł kotkę, która niewątpliwie należała do Klanu Cienia, przystanął pomiędzy drzewami, przymrużając na moment powieki. Nie odzywał się i miał nadzieję, że pozostanie niezauważony - jako służbista chciał jedynie upewnić się, że kotka w poszukiwaniu kwiatów nie naruszy granic pomiędzy klanami, a gdy odejdzie - sam ruszy dalej w swoją stronę.
_________________


he is a weapon, a killer. do not forget it. you can use a spear as a walking stick, but that will not change its nature.

  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka









Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad



the-avengers







Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11